Jakiś czas temu na blogu zamieszczony został wpis dotyczący planów wojennych w obrębie Europy. Informacje w nim zawarte dotyczyły jednej z teorii agresji na terenie Białorusi, z której tak niedaleko do Moskwy NATO vs. Rosja. Obecne informacje są jednak bardziej niepokojące.
Rząd Litwy stworzył miasto, w którym są szkoły, budynki mieszkalne, sklepy itd. Nie jest to jednak zwykłe miasto, w którym mieszkają obywatele. To miejsce ćwiczeń wojskowych. Rząd utworzył bazę wojskową do złudzenia przypominającą zwykłe miasto. Od 2008 roku Litwa przywróciła obowiązkowy pobór do wojska i od tego czasu podniosła kwoty przeznaczane na bezpieczeństwo narodowe. W nowo powstałej bazie stacjonują nie tylko wojska litewskie ale także NATO.
Spekulanci twierdzą, że wszystko to ma na celu opracowanie działań jak najlepszej obrony terytorialnej w przypadku konfliktu.
Europa się integruje a wraz z nią coraz poważniej rozważa się pomysł stworzenia wspólnych europejskich sił zbrojnych. Czy w wyniku tych działań UE przestanie być "militarnym robakiem"?
Europejskie siły zbrojne to pomysł, który kołacze się w głowach unijnych polityków od ponad dwudziestu lat. Jeszcze w 1991 roku Mark Eyskens (ówczesny belgijski minister spraw zagranicznych) zauważył, że Europa jest gospodarczym gigantem, politycznym karłem i militarnym robakiem. Chociaż od tej wypowiedzi minęło już sporo czasu, to jednak ostatnie wydarzenia na świecie pokazały, że Unia Europejska wciąż pozostaje zupełnie bezradna w sprawach prowadzenia swojej polityki zbrojnej.
Widać to było wyraźnie podczas konfliktu w Libii kiedy społeczność międzynarodowa podjęła decyzję o interwencji, ale Unia Europejska nie była w stanie podjąć jakichkolwiek skoordynowanych decyzji. Ostatecznie więc do interwencji doszło, ale pod auspicjami ONZ i NATO, któremu przewodniczyły Stany Zjednoczone a pomocy udzieliły poszczególne państwa europejskie (przede wszystkim Francja). Ten brak jednomyślności chyba najlepiej z resztą pokazuje co i co będzie głównym problemem UE w najbliższym czasie. Jednym z głównych zadań jest sprawienie by polityka militarna miała odrębny charakter od struktur natowskich a co za tym idzie była niezależna od powiązań z USA.
Wygląda również na to, że pierwsze kroki zostały już w tym celu poczynione - rozwijana jest współpraca między europejskimi państwami pragnącymi skoordynować ze sobą działania zbrojne (jak np. w przypadku wspólnych manewrów belgijsko-holenderskich), zaś jesienią w Brukseli przedstawiono propozycję stworzenia wspólnych grup bojowych mających rozwijać współpracę między państwami, jednym z głównych inicjatorów tej strategii jest Litwa, która w Unii Europejskiej widzi oparcie przeciwko ekspansywnej polityce Rosji.
Ujawnienie przez agencję
AFP i telewizję ARD lokalizacji kolejnego z tajnych więzień CIA, w
których na początku ubiegłej dekady przetrzymywano osoby
aresztowane podczas „wojny z terroryzmem”, obrazuje jak dokładnie
te informacje były do tej pory skrywane.
więźniowie w bazie w Guantanamo
Wbrew pozorom, pomimo
wybuchających w kolejnych krajach skandali na temat więzień CIA,
zwanych także „black sites” i tajnych lądowań samolotów w
Europie Środkowej wciąż wiadomo niewiele. Powoli prawda wychodzi
na jaw, ale wyraźnie widać, że wielu wpływowym ośrodkom
politycznego lub militarnego wpływu jest ona nie w smak. Co więcej
temat ten stał się w rzeczywistości narzędziem służącym
wewnętrznym rozgrywkom politycznym w wiecznej grze o władzę.
Warto zwrócić uwagę
choćby na moment publikacji wiadomości o odkryciu lokalizacji
więzienia w Rumunii. Została ona ujawniona przez AFP w czwartek 8
grudnia, zaś wieczorem tego samego dnia telewizja ARD wyemitowała
film dokumentalny na ten temat. Czy data na pewno była przypadkowa?
Dokładnie tego dnia miał się odbyć szczyt Unii Europejskiej,
podczas którego dyskutowano na temat przyszłości strefy euro i
przyszłości europejskiej integracji jako takiej. Nikt nie ma
wątpliwości, że najważniejsze role podczas szczytu odgrywały
Francja i Niemcy, uważane za główny motor napędowy mających
miejsce zmian. Abstrahując od oceny ustaleń, jakie zapadły podczas
szczytu, należy zwrócić uwagę, że pojawienie się informacji o
odkryciu kolejnego z tajnych więzień CIA mogło mieć wydźwięk
propagandowy godzący przede wszystkim w Stany Zjednoczone.
Agencja AFP (Agence
France Press) należy do rządu francuskiego, zaś ARD jest
niemieckim nadawcą publicznym, nie można więc wykluczyć, że
decyzje o emisji materiałów poświęconych więzieniom zapadły
właśnie na szczeblu politycznym.
Władze Rumunii nie były
chętne do współpracy w kwestii więzień. Jeszcze we wrześniu
ubiegłego roku komisarz Rady Europy ds. praw człowieka, ThomasHammarberg stwierdził, żerząd w Bukareszcie „nie
wykazuje szczególnej woli by ujawnić prawdę”, najwyraźniej
jednak sytuacja uległa zmianie, gdyż dziennikarzom udało się
ustalić położenie więzienia w północnej części stolicy kraju.
Znajdowało się ono w
zatłoczonej dzielnicy willowej, w budynku Narodowego Biura ds.
Tajnych Informacji, funkcjonującego pod nazwą ORNISS. W pobliżu
leżą tory kolejowe, a z używanego jako więzienie budynku można
było w zaledwie kilka minut dojechać do centrum Bukaresztu. Jak
ustalili dziennikarze więźniów przetrzymywano tam od marca 2003
roku do maja 2006, wśród przetrzymywanych znajdował się między
innymi „mózg” ataków z 11 września Khalid Szejk Mohammed.
Lokalizacja tajnej bazy
wydaje się być zaskakująca, zważywszy, że w kraju tak dużym i
słabo zurbanizowanym jak Rumunia nie będzie brakować
dyskretniejszych obiektów. Budynek w centrum miasta był odpowiedni
nie tylko dla Rumunów. W 2009 roku stacja ABC ujawniła, że na
terenie Litwy znajdowały się dwa obiekty wykorzystywane jako
więzienia CIA. Jednym z nich był budynek mieszczący się w centrum
Wilna, drugim zaś dawna szkoła jeździecka znajdująca się około
30 kilometrów od stolicy kraju. Jedynie obiekty wykorzystywane w
Polsce, takie jak opisywana w książce „Kod Władzy” baza w
Starych Kiejkutach, miały charakter ściśle wojskowy.
Działania władz
rumuńskich nie są jedynym przykładem prób ukrycia współpracy z
CIA. We wrześniu 2011 roku portal Wikileaks ujawnił, że władze
polskie i amerykańskie wspólnie próbowały zatuszować sprawę
wykorzystywania bazy w Starych Kiejkutach. Kiedy presja mediów
okazała się zbyt silna, podczas wizyty ówczesnego ministra spraw
zagranicznych RP Stefana Mellera w USA, polski MSZ
zwrócił się do Amerykanów z prośbą o ścisły kontakt w celu
skoordynowania publicznego stanowiska.
Jeszcze
inaczej rzecz miała się na Litwie. Zapewne część czytelników
pamięta głośną sprawę procesu impeachmentu jakiemu został
poddany prezydent Rolandas Paksas. Oskarżenia były poważne, gdyż
oskarżono go wówczas o współpracę z rosyjskim wywiadem. Jednak
cała sprawa ma także inny wymiar. W programie dokumentalnym
poświęconym więzieniom, nakręconym przez telewizję Russia Today,
Paksas utrzymuje, że usunięto go także z innego powodu –
chodziło właśnie o chęć ujawnienia przez niego informacji o
tajnym więzieniu mieszczącym się nieopodal Wilna.
Cała
sprawa nie dotyczy jednak tylko byłych krajów postkomunistycznych w
Europie Środkowo-Wschodniej. Jesienią 2011 roku głośno zrobiło
się na ten temat także w Finlandii i Danii. Pod koniec października
fiński minister spraw zagranicznych Erkki
Tuomiojastwierdził, że nie ma podstaw
by wszczynać śledztwo w sprawie doniesień mówiących o
domniemanych lądowaniach amerykańskich samolotów przewożących
więźniów. Stało się to pomimo nacisków ze strony organizacji
zajmujących się prawami człowieka takimi jak Amnesty
International, które przedstawiły nagrania wskazujące, że w
poprzedniej dekadzie na fińskich lotniskach przynajmniej
kilkakrotnie lądowały samoloty przewożące więźniów CIA. Jeden
z nich miał miejsce 16 maja 2003 roku na lotnisku Helsinki-Vantaa.
Co
ciekawe prawie w tym samym czasie podobną decyzjępodjął również
minister spraw zagranicznych Danii, Villy Søvndahl. Żądania
przeprowadzenia śledztwa pojawiły się po ujawnieniu, że od 2001
roku nad Danią miało miejsce blisko 2 tysiące podejrzanych lotów.
Za przeprowadzeniem niezależnego śledztwa opowiadały się w latach
2006-2011 trzy partie, które od ubiegłej jesieni tworzą
rządzącą koalicję. Kiedy jednak doszły do władzy, związany z
nimi minister Søvndahl stwierdził, że dalsze
śledztwo będzie zbyt kosztowne i wycofał się z ich poparcia. Do
tej pory informacja o tajnych lotach nad duńskim terytorium nie
została potwierdzona przez samo CIA. Podejrzewa się przy tym, że
podczas tych lotów (obejmujących także terytorium Grenlandii)
przewożono nie tylko terrorystów, ale również między innymi
najemników.
Sprawa
więzień CIA w Europie zdaje się być bombą z opóźnionym
zapłonem. Chociaż większość z nich działała w pierwszej
połowie minionej dekady, to jednak dopiero w ostatnich latach temat
ujrzał światło dzienne, wywołując coraz to nowe skandale.