Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ukraina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ukraina. Pokaż wszystkie posty

sobota, 27 kwietnia 2019

Mija 33. rocznica katastrofy w Czarnobylu

Ukraina i Białoruś zorganizowały w piątek obchody 33 rocznicy katastrofy jądrowej w Czarnobylu. z 1986 r. W efekcie wybuchu nad połową Europy przewędrowała ogromna radioaktywna chmura a tysiące ludzi musiało opuścić swoje miejsca zamieszkania,gdyż ich rodzinne strony znajdujące się  w strefie skażenia stały się niezdatne do zamieszkania.



Elektrownia jądrowa w Czarnobylu stoi w pobliżu opuszczonego dawnego radzieckiego miasta Prypeci, zbudowanego dla pracowników elektrowni na Ukrainie w pobliżu granicy z Białorusią. 26 kwietnia 1986 r. Jeden z reaktorów w zakładzie zaczął się przegrzewać. W odpowiedzi władze sowieckie wezwały pracowników elektrowni do zwiększenia poziomów mocy, powodując potężny wybuch jądrowy. Naoczni świadkowie mówią, że rząd radziecki wysłał na miejsce zdezorientowanych żołnierzy , którzy nie mieli wiedzy o specyfice katastrofy i potrzebowali trzech dni, aby powiedzieć mieszkańcom Prypeci o konieczności ewakuacji. 

Dziś Prypeć, miasto-widmo położone w odległości około 4 kilometrów od czarnobylskiego reaktora jest opuszczoną atrakcją turystyczną i miejscem eksperymentów naukowców: genetyków, biologów i innych badaczy, których interesuje wpływ wysokiego promieniowania na zdrowie istot żywych. 

poniedziałek, 26 listopada 2018

Europa Wschodnia na krawędzi wojny: Stan wojenny na Ukrainie!

Za wchodnią granicą Polski coraz goręcej. Wczoraj doszło do poważnego kryzysu, gdy trzy ukraińskie okręty zostały zaatakowane przez rosyjską flotę. Dziś prezydent Ukrainy Petro Poroszenko ogłosił w całym kraju stan wojenny, obecnie decyzja czeka jeszcze na decyzję parlamentu. Europa Wschodnia stoi dziś na krawędzi otwartej wojny. Czy dotrze do Polski? 

Morze Azowskie - widok z satelity NASA


25 listopada pływające pod ukraińską banderą okręty poszukiwawczo-ratunkowy Donbas i holownik Kores wpłynęły na Morze Azowskie. Przybyły z Odessy a ich celem było wzmocnienie ukraińskiej floty na tym niedużym akwenie. Po tym gdy zbliżyły się do redy portu w Mariumpolu zbliżył się do nich rosyjski kuter straży granicznej. Otworzył on ogień do ukraińskich jednostek a w wyniku ataku sześciu ukraińskich marynarzy zostało rannych, a jednostki, wraz z całą 23-osobową załogą zostały zajęte przez Rosjan i odprowadzone do portu w Kerczu. 


Całe wydarzenie prezydent Poroszenko ostro skomentował potrzebą wprowadzenia stanu wojennego a już dziś rano ambasador Ukrainy w Moskwie spotkał się w tamtejszym MSZ z rosyjskim władzami 

Morze Azowskie jest niewielkim akwenem oddzielonym od Morza Czarnego Cieśniną Kerczeńską. Od zachodu jego naturalną granicę stanowi Krym i będący jego częścią Półwysep Kerczeński, od wschodu znajduje się Półwysep Tamański. Do morza uchodzą dwie ważne rzeki: Don i Kubań, a także kilka ważnych portów, zarówno dla Rosji jak i Ukrainy, w tym Mariumpol, który do czasu wybuchu wojny w Donbasie był głównym punktem eksportu węgla i innych produktów przemysłowych. Po aneksji przez Rosję Krymu ruch morski przez Cieśninę Kerczeńską stał się znacznie utrudniony i od dłuższego czasu stanowił zarzewie konfliktu między Ukrainą i Rosją. 






wtorek, 16 października 2018

Wielkie podziały w cerkwi prawosławnej - czy patriarchowie Moskwy mają jeszcze władzę?

Do niedawna świat prawosławny wydawał się w miarę jednolity. Pod patriarchatem Moskiewskim funkcjonowała cerkiew białoruska i ukraińska a wszystkie one zachowywały jedność eucharystyczną z Patriarchatem Konstantynopola. Jednak wydarzenia ostatniego miesiąca sprawiły, że cerkwią wstrząsnęło kilka poważnych trzęsień ziemi, motywowanych, jak to zwykle bywa, polityką. 

Patriarcha Cyryl (fot. Wikipedia)


Zaledwie tydzień temu media na całym świecie poinformowały, że ukraińska cerkiew uzyska za zgodą patriarchy Konstantynopola Cyryla autokefalię, czyli niezależność od patriarchatu moskiewskiego, któremu podlegała od końca XVII wieku. Wówczas to w 1686 Moskwa uzyskała prawo do wyświęcania patriarchy Kijowa. Decyzja ta, może nie być zaskoczeniem zważywszy na niezwykle napięte w ostatnich latach stosunki między Kijowem a Moskwą. Zapewne, właśnie to zadecydowało także o przełomowym dla patriarchatu moskiewskiego decyzji, by swój synod po raz pierwszy w historii zorganizować na Białorusi. 

Podczas niedawnego, trzydniowego synodu w Konstantynopolu (Stambule) podjęto decyzję o odwołaniu anatemy dla Filareta - obecnego zwierzchnika nieuznawanego dotąd przez Kościoły prawosławne Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Kijowskiego. Decyzję tę, pochwaloną przez prezydenta Ukrainy, Petra Poroszenko, ostro skrytykował patriarchat Moskwy. Na odpowiedź nie trzeba było czekać zbyt długo. 

Zwołany w Mińsku synod Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej zdecydował bowiem o zerwaniu ""wszelkiej jedności eucharystycznej" z Patriarchatem Konstantynopola. 

Sama organizacja synodu w stolicy Białorusi nie jest też zapewne przypadkowa - ma ona bowiem przeciwdziałać podobnym próbom "secesji" ze strony lokalnych patriarchów a także umocnienia związku Mińska z Moskwą. Znamiennym jest przy tym fakt, że części białoruskich duchownych nie wpuszczono na odbywające się właśnie obrady.

wtorek, 31 stycznia 2017

Cybernetyczna Zimna Wojna. Czyli jak Rosjanie rozgrywają wszystkich wokół.

W jaki sposób Rosja kontroluje rządy i prowadzi działania propagandowe? Kto padł ofiarą cyber wojny, która jak podkreślają eksperci jest kontynuacją Zimnej Wojny?


Jak podaje CNN, według amerykańskich agencji wywiadowczych, rosyjski rząd zaangażował się w kampanię mającą na celu osłabienie partii demokratycznej w USA. Dokument podaje, że rosyjscy hakerzy dokonywali przecieków ważnych informacji za pomocą fałszywych wiadomościami e-mail, które ułatwiały włamania i pobieranie danych z komputerów.

Rosja wielokrotnie dementowała zarzuty, które wcześniej były jedynie domysłem.



Eksperci zadają sobie pytanie, czy jesteśmy świadkami nowej Zimnej Wojny na poziomie cybernetycznym?


W przemyśle cyberbezpieczeństwa - w większości składającej się z hakerów i szpiegów - panowało powszechne przekonanie, że cyberwojna jest jak wojny fizyczna. Wojna nie jest już tylko zjawiskiem, w wyniku którego umierają cywile czy "coś wybucha". 

CNNMoney dokonało szczegółowej analizy oceny NATO w kwestii operacji hakerskich na przestrzeni ostatnich lat. Specjaliści są zgodni, że Zimna Wojna przeniosła się w Internet. Kwestią czasu jest jakie kraje po kolei będą do niej dołączać. 


"Ta wojna jest bardzo niepokojąca. Nie wolno jej w żadnym stopniu ignorować," mówi Laura Galante, dyrektor wywiadu na cyberbezpieczeństwa firmy FireEye. "Rosjanie udowodnili, że mogą swobodnie pokonać USA w tym polu".

Ben Nimmo, pracujący w Atlantic Council, śledził propagandę Rosji i potęgę rozpowszechnianych przez nich informacji, według niego są one nowym narzędziem w prowadzeniu działań wojennych. Stany Zjednoczone, nie były pierwszym krajem którym po cichu sterował Kreml.

Jak kształtowały się na przestrzeni lat wpływy rosyjskich hakerów? 


Estonia, 2007

Wczesnym przykładem jest Estonia, która graniczy z Rosją. Gdy jej proeuropejski rząd zdecydował się przenieść w 2007 roku kontrowersyjny pomnik upamiętniający II Wojnę Światowej radzieckiej walki nazistów, "rosyjska maszyna dezinformacja oszalała" powiedział Ben Nimmo. Rozpoczęły się protesty podżegane przez media rosyjskie. Padały oskarżenia o dewastację pomnika, który był składany z części jeszcze w 1947 roku. 
"To klasyczny przykład fałszowanie informacji" Nimmo powiedział. 

Podżeganie do protestów to jedno. Następnym krokiem był atak na systemy rządowe, banki media  zorganizowany przez hakerów.

Gruzja, 2008

Dwa tygodnie zanim rosyjskie czołgi znalazły się obok granicy z Gruzją, hakerzy zaczęli zakłócać gruzińskie strony rządowe. W dniu, w którym Rosjanie wkroczyli, na stronie StopGeorgia.ru pojawiła się lista z gruzińskimi stronami internetowymi i instrukcjami jak je atakować. Kolejne Cyberataki utrudniły komunikację między serwisami uniemożliwiając ich poprawne funkcjonowanie.

Ukraina, 2014

Gdy rozpoczęły się protesty na Ukrainie przeciwko pro rosyjskiemu rządowi, hakerzy z wykorzystaniem złośliwego oprogramowania rozpoczęli ataki na opozycję, uniemożliwiając im komunikację.

Pro-rosyjskie grupy hakerów CyberBerkut i CyberRiot Noworosja zaatakowały komputery urzędników państwowych doprowadzając do wycieków skradzionych maili. Tą samą taktykę według raportu zastosowali później wobec Amerykanów. 

Jak rosyjskie siły zbrojne zaatakowały Krym na Ukrainie , hakerzy zaatakowali serwery kluczowych rządów w Europie - jako rozgrywkę dla rosyjskiego rządu, aby zyskać na czasie. Oskarżenia są oparte na podstawie analiz NATO przez uczonego wojskowy James J. Wirtz.

Pro-rosyjscy hakerzy następnie zaatakowali w trakcie wyborów prezydenckich na Ukrainie w 2014. Doprowadzili do wyłączenia komputera śledzącego na bieżąco wyliczenia dotyczące rzeczywistej liczby oddanych głosów. Zaatakowali strony i serwer Centralnej Komisji Wyborczej, informując o wygranej w wyborach zupełnie innego kandydata. 

Nikolay Koval, były szef Response Team Computer Emergency Ukrainy informował, że nie należy lekceważyć potencjału hakerów zwłaszcza tych finansowanych przez rząd danego kraju.

Konflikt osiągnął niemalże punkt kulminacyjny w 2015 roku, kiedy rosyjscy hakerzy czasowo wyłączyli część sieci energetycznej na Ukrainie.

Technologia idzie do przodu.

Ekspert cyberbezpieczeństwa Jen Weedon udokumentował, że rząd rosyjski zbyt mocno naciska na hakerów zmuszając ich do pracy szybkiej przy zastosowaniu tych samych technik i narzędzi. W efekcie coraz trudniej zacierać hakerom ślady. 

Jeff Bardin, były oficer wywiadu sił powietrznych, który kształci specjalistów w cyberprzestrzeni powiedział "To jest Zimna Wojna w nowym cybernetycznym wydaniu.To szpiegostwo, sabotaż i kontrola. To wojna bitów i bajtów".


czwartek, 25 sierpnia 2016

NATO vs. Rosja

Widoczne napięcia w polityce międzynarodowej nie pozostają bez echa. W internecie można znaleźć wiele teorii dotyczących przyszłych ruchów wojsk, czy też ewentualnych samych ataków. Jedna z nich, mówi o agresji w kierunku Białorusi.


Według jednej z teorii właśnie ten kraj miałby stać się ostoją wojsk NATO, co więcej miałby przyjąć zwierzchnictwo Stanów Zjednoczonych. Przejęcie całego kraju przez USA pozwoliłoby na bezproblemowy dostęp do pozostałych krajów Bałtyckich, a także zmusiłoby Rosję do wycofania się z regionu Bliskiego Wschodu. Taka sytuacja oczywiście sprzyjałaby najbardziej Stanom Zjednoczonym, które od dawna walczą o zwiększenie strefy wpływów w tym regionie. Co więcej przejęcie tej części basenu Morza Śródziemnego wpłynęłoby bezpośrednio na relację z Chinami i umocniłoby pozycję zadłużonej Ameryki. 
Do przedsięwzięcia brakuje sojuszników, którzy częściowo mają być przymuszeni zobowiązaniami międzynarodowymi jako członków NATO. Dzisiaj nagłe ćwiczenia i postawienie w pełnej gotowości armii rosyjskiej, również ładnie wpisują się w tą teorię. Do całości wystarczy jeszcze dodać szerzącą się propagandę antyrosyjską, prowokacje ze strony rządu Ukrainy i właściwie całość przestaje być tak mało realna niż gdy się to pierwszy raz czyta. 

W filmie poniżej można dokładnie prześledzić sposób realizacji tego planu. Warto jest zwrócić uwagę na jeden bardzo istotny czynnik. W ciągu najbliższych kilku dni prawdopodobnie w wybrzeże Stanów Zjednoczonych i Kanady uderzą 3 cyklony. Mogą one wywołać ogromne zniszczenia. Niektóre media w USA podają informacje o nadciągających burzach i huraganach. 


źródło zdjęcia: neontommy.com



poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Antyrosyjska propaganda.

Obecnie toczy się pewnego rodzaju wojna informacyjna. I nie dotyczy ona działań na Bliskim Wschodzie. Wojna dotyczy tego co dzieje się znacznie bliżej nas. Jak na prawdę wygląda sytuacja na Ukrainie? 

Wczoraj można było przeczytać o działaniach dywersyjnych rządu Ukrainy wobec Rosyjskiego sąsiada. Chodzi dokładnie o ataki na cywili w okolicach Doniecka. Odpowiedzią na tą propagandę jak to określił Steven Ben-Nun, były ruchy wojsk. W filmie poniżej bardzo dokładnie opisywane zostały działania propagandy anty-rosyjskie. Jak autor filmu podkreśla, nie jest on zwolennikiem działań i rządu rosyjskiego. Zwraca on świadomie uwagę, że działania o jakie została Rosja oskarżona są zupełnie irracjonalne. W efekcie, w trakcie filmu zamieszczonym w tym wpisie można zobaczyć przemieszczające się konwoje wojsk rosyjskich. Kilka tygodni temu transportowano dużą ilość uzbrojenia tj. czołgów, wyrzutni rakiet, broni. 






wtorek, 1 marca 2016

Jak Rosja i USA stały się sojusznikami we wspólnej wojnie.

Każdy wie, że jednym z największych rywali Rosji na arenie międzynarodowej są Stany Zjednoczone. Polityka Putina wobec Białego Domu często postrzegana jest jako "agresywna". Dlatego słowa szefa CIA o dobrej współpracy tych dwóch krajów wydają się być zaskakujące. 

źródło: commondreams

Niedawno John Brennan wieloletni oficer CIA udzielał wywiadu w radiu o stosunkach amerykańsko-rosyjskich, działaniach wobec Syrii i ISIS. W trakcie rozmowy powiedział, że Rosja postrzega się jako mocarstwo, które chce dochodzić swoich wpływów poza granicami kraju. Dlatego działania Rosji na terenie Ukrainy, powinny być traktowane jako sposób szerzenia wpływów i propagandy. Wspieranie prezydenta Baszara al-Assada w Syrii są natomiast częścią szerszej strategii dominacji geopolitycznej, które obejmują Bliski Wschód. 

Brennan w tej samej rozmowie powiedział, że Rosja zaczyna tracić wpływy na Ukrainie. Co więcej polityka jaką prowadzi na wielu frontach uniemożliwia skupienie się na problemach jakie zaczynają się pojawiać na terenach post sowieckich. Dodatkowo zmierzch potęgi rosyjskiej widoczny jest w kontaktach z UE, które bardzo się ochłodziły po konflikcie ukraińskim i zajęciu terenów niegdyś należących do Związku Republiki Radzieckiej.Również embargo jakie zostało narzucone doprowadza państwo do bardzo dużych strat gospodarczych. 

W audycji została również poruszona kwestia współpracy wywiadów w obliczu kryzysu w Syrii. CIA informowało obywateli o ścisłej współpracy USA z rosyjskim wywiadem. Celem są jednostki terrorystyczne zagrażające władzy al-Assada, w tym jednostki, które przez inne kraje nie są postrzegane w ten sposób np. Kurdyjska Partia Demokratyczna. 

źródło: intelnews.org

środa, 15 kwietnia 2015

Rewolucje social media, czyli co wg Juliana Assange'a łączy Google z Departamentem Stanu?

Twórca Wikileaks Julian Assange w swojej najnowszej książce „When Google Met Wikileas” opisuje relacje łączące internetowego giganta z prominentnymi politykami USA, w tym z Hilary Clinton i Departamentem Stanu.

Eric Schmidt i Hilary Clinton podczas konferencji "Big Ideas for a New America"

Julian Assange nie pozwolił o sobie zapomnieć, w swojej najnowszej książce odsłania on kulisy relacji jakie łączą największych internetowych gigantów z amerykańską polityką zagraniczną. Jak pokazuje Assange, tych powiązań jest w
Szczegónie interesująca jest dla Assange'a osoba Erica Schmidta, który po objęciu w 2001 roku funkcji prezesa Google „zbudował z firmy imperium”. Schmidt regularnie bywa w Białym Domu, od cztereach lat z rzędu uczestniczy w spotkaniach grupy Bilderberg, nie opuszcza też szczytów ekonomicznych w Davos. Zdaniem Assange'a szef Google "wierzy w cywilizującą moc oświeconych, międzynarodowych korporacji, widzi tą misję w ciągłym kształtowaniu świata na modłę życzliwej potęgi światowej".

Już na początku ubiegłej dekady Google regularnie otrzymywało od NSA środki pieniężne za udostępnianie technologii pozwalającej sprawniej indeksować gromadzone przez agencję dane, kilka lat później wspólnie z amerykańskim wywiadem zaczęła korzystać z satelity szpiegowskiego GeoEye-1.

Powiązań jest więcej – przykładowo Jared Cohen, szef Google Ideas pracował wczesniej dla Departamentu Stanu, doradzał administracji zarówno za rzadów Republikanów jak i Demokratów, był pośrednikiem między Doliną Krzemową a Waszyngtonem, a także eksperten od nowych technologii. O specyfice relacji Cohena z sektorem IT i rządem najlepiej świadczy anegdota, kiedy to w 2009 roku przełożył on spotkanie z prezesem Twittera Jackiem Dorseyem aby uczestniczyć w tym czasie z planowanym, ale ostatecznie odwołanym powstaniu przeciwko władzy ajatollahów w Iranie. Wkrótce po tym stanął on na czele głównego think tanku Google'a – Google Ideas i w tym samym roku wspólnie ze Schmidtem opublikował na łamach Foreign Affairs artykuł, w którym postulowali oni wykorzystanie potencjału Doliny Krzemowej i jej technologii w działaniach związanych z polityką zagraniczną USA.

Assange zwraca uwagę na fakt, że wkrótce po publikacji tego artykułu na Bliskim Wschodzie doszło do rewolucji, w których istotną rolę odegrały media społecznościowe, w tym Twitter, YouTube i Facebook.


Jesteście forpocztą rosnącego pokolenia obywatelskich aktywistów... a to czyniki was typem przywódców, których potrzebujemy

Te słowa Hilary Clinton najlepiej oddają nowe podejście do strategii zagranicznej Departamentu Stanu. Sukces wielu rewolucji w krajach arabskich sprawił, że zaczęto się jeszcze dokładniej przyglądać działalności organizacji pozarządowych zajmujących się walką o prawa człowieka na Bliskim Wschodzie i w Afryce. Dzięki portalowi Movements.org Jared Cohen miał do dyspozycji „niesamowitą sieć cyberaktywistów” - warto przy tym zwrócić uwagę na fakt, że strona finasowana jest między innymi przez Google, MSNBC czy Edelmana.

piątek, 27 marca 2015

Czy ktoś morduje bliskich Wiktora Janukowycza?

Wiktorowi Janukowyczowi udało się w porę opuścić Kijów i udać się na emigrację do Rosji. To zapewne uratowało mu życie, ale czy to samo można powiedzieć o jego rodzinie i bliskich współpracownikach. Od pewnego czasu bliskiemu otoczeniu Janukowycza towarzyszy seria tajemniczych zgonów, z synem byłego ukraińskiego prezydenta na czele.
 



20 marca tego roku Volkswagen minibus wiózł sześciu pasażerów po powierzchni zamarzniętego jeziora Bajkał. Członkowie grupy najprawdopodobniej odbywali wycieczkę krajoznawczą, gdy nagle lód pękl i pojazd wpadł do jeziora. Podczas trwającej 2 godziny akcji ratowniczej uratowano pięciu pasażerów, zginął tylko jeden - 33-letni Wiktor Janukowycz, młodszy syn byłego prezydenta Ukrainy.


Wypadki chodzą po ludziach, można by powiedzieć, jednakże w otoczeniu Janukowycza tych wypadków w ostatnim czasie jest znacznie więcej. Nieco wcześniej, 12 marca znaleziono ciało Ołeksandra Pekluszenki, członka Partii Regionów i byłego gubernatora regionu Zaporoża, którego podejrzewa się o odegranie jednej z kluczowych ról podczas pacyfikacji protestów na Majdanie. Pekluszenko został postrzelony w szyję, według ukraińskiej policji najprawdopodobniej popełnił samobójstwo.


To nie zamyka czarnej listy osób z najbliższego otoczenia Wiktora Janukowycza, które poniosły śmierć w ostatnim czasie. 9 marca znaleziono ciało Stanisława Mielnika, byłego deputowanego Ukrainy, zaś pod koniec lutego z okna swojego mieszkania na 17. piętrze wyskoczył Michajło Czeczetow, również związany z Partią Regionów, podobnie jak i Siergij Walter, burmistrz Meliopola oskarażany o nadużycia, który rzekomo powiesił się 25 lutego. Dzień później znaleziono ciało szefa policji Meliopola, Ołeksandra Bordiucha. Pierwszym zmarłym był natomiast Oleksij Koleśnik, były przewodniczący władz Charkowa, którego znaleziono powieszonego 29 stycznia.

Jeśli śmierć tych osób mogła być powiązana z jedną osobą lub organizacją, to z kim konkretnie? Czy może być to zemsta protestujących na Majdanie organizacji? A może cicha, lecz brutalna walka o władzę, która odbywa się poza obiektywami kamer?


źródło

czwartek, 15 stycznia 2015

Pentagon znacznie zmniejszy ilość baz USA w Europie, co to oznacza?

Blisko pół miliarda dolarów ma zaoszczędzić Pentagon na likwidacji baz wojskowych w Zachodniej Europie. Jak poinformowali przedstawiciele amerykańskiego ministerstwa obrony blisko tuzin baz zostanie zamkniętych lub ich załoga zostanie znacząco zredukowana, na liście znalazły się obiekty w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Belgii, Holandii, Włoszech i w Portugalii. 
 


Przeniesione zostaną między innymi część baz lotniczych, które do tej pory od lat 50 XX wieku stacjonowały w Suffolk w Anglii, samoloty mają zostać rozmieszczone po całej Europie. Decyzja ta nie jest zaskoczeniem, Pentagon od lat zapowiadał poważne zmiany wśród swoich sił zbrojnych na Starym Kontynencie, główną motywacją są przede wszystkim oszczędności, szacuje się, że zlikwidowanych zostanie około 1200 stanowisk cywilinych i wojskowych a około 6 tysięcy osób zostanie przeniesionych do innych lokalizacji.

Wiele wątpliwości budzi fakt, że do reformy zabrano się właśnie w momencie gdy napięcia w Europie znacznie wzrosły, przede wszystkim konflikt na Ukrainie sprawił, że wśród członków NATO pojawiły się pytania o zdolność wojsk USA do ewentualnej interwencji. "Nie mówimy o redukcji naszych zdolności do wypełniania misji, mówimy o naszej zdolności do wykonywania tej samej misji za mniejsze pieniądze, a to naszym zdaniem warte jest kontynuowania" - stwierdził John Conger, zastępca sekretarza obrony do spraw instalacji energetycznych i środowiska. W istocie, tylko w roku 2015 około miliard dolarów ma zostać wydany na programy szkoleniowe i wspólne manewry wojsk NATO, przede wszystkim w Europie.

Czy zatem oszczędności odbiją się na ewentualnej skuteczności amerykańskich wojsk? Obawiam się, że istnieje tylko jeden sposób by sie o tym przekonać.



środa, 31 grudnia 2014

5 najważniejszych wydarzeń roku 2014 wg Stratfor

Rok 2014 ma się ku końcowi i jak zwykle z tej okazji różnego rodzaju ośrodki analityczne publikują teksty podsumowujące wydarzenia jakie miały miejsce w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Swoje zestawienie najważniejszych wydarzeń mijającego roku opublikował również szef jednej z najbardziej opiniotwórczych prywatnych instytucji analitycznych, George Friedman.

George Friedman, fot. Wikipedia



1. Trwały upadek znaczenia Europy


Zdaniem szefa Stratfor mijający rok był szczególnie istotny dla Europy, gdyż to właśnie naszym kontynentem od wielu lat targają poważne konflikty. Zdaniem Friedmana najważniejszym wydarzeniem w Europie było to, że nic się nie wydarzyło. Stary Kontynent nie rozwiązał żadnego ze swoich problemów, nie doszło do żadnego przełomu, a proces upadku trwa nadal.


2. Kryzysy na Ukrainie i w Rosji

Zdaniem Friedmana problemy Rosji i Ukrainy są odzwierciedleniem głębszego procesu, który ich zdaniem w przyszłych dekadach może prowadzić do rozpadu Rosji na mniejsze organizmy państwowe. Utrata wpływów na Ukrainie a następnie nałożone przez Zachód sankcje ekonomiczne sprawiły, że Moskwa jest znacznie słabsza niż przed rokiem.

3. Desynchronizacja światowej gospodarki

Wszystkie najważniejsze centra ekonomiczne świata zanotowały w tym roku niższy niż oczekiwano wzrost gospodarczy. Wydaje się, że popularne teorie ekonomiczne nie radzą sobie z opisem współczesnych realiów.

4. Dezintegracja świata Sykesa-Picota
Sir Mark Sykes i Francois Georges-Picot byli głównymi autorami porządku jaki na mapie basenu Morza Śródziemnego i Persji ustalono po I Wojne Światowej. To ci dwaj dyplomaci, jeden z Francji, drugi z Wielkiej Brytanii stworzyli takie państwa jak Liban, Jordania, Syria i Irak. W chwili obecnej w części tych krajów toczą się wojny a one same podzielone są między kilka zwaśnionych ze sobą grup. Rodzi się pytanie: czy ten rozpad będzie trwał nadal?


5. Utworzenie azjatyckiego odpowiednika Banku Światowego

Friedman jako piąte wydarzenie podał narodziny dwójki swoich wnucząt, ja zatem pozwolę sobie uzupełnić listę moim zdaniem bardzo ważnym wydarzeniem. Chodzi o utworzenie Asian Infrastructure Investment Bank (AIIB, który pełnić będzie rolę podobną do Banku (już nie) Światowego, ale na chińskich warunkach. To kolejny cios zadany istniejącemu porządkowi światowemu i trwającej hegemonii USA.



środa, 24 września 2014

Wojny informacyjne: W razie wojny lub rebelii Rosja odetnie internet

Wybuch wojny lub niepokojów społecznych to niezwykle istotny dla wszelkiej propagandy moment - władze muszą wówczas przekonać opinię publiczną za granicą, że na ich terytorium sprawy mają się dobrze. Jak tego dokonać? Wystarczy odciąć obywatelom internet.

fot. http://shootingfromthelip.wordpress.com

Właśnie taką strategię zastosują najpewniej rosyjskie władze w sytuacji gdy napięta sytuacja w kraju wydostanie się spod kontroli i dojdzie do eskalacji przemocy. Nauczeni przykładami z Arabskiej Wiosny a ostatnio również w Ukrainy Rosjanie rozważają w tej chwili na poziomie komisji bezpieczeństwa scenariusz, w którym internet zostanie odcięty.

Pytanie jednak, kto odetnie kogo, gdyż w tej chwili duża ilość stron w Rosji umieszczonych jest na zagranicznych serwerach. Zdaniem ministra komunikacji, Mikołaja Nikoforowa "Rosja w ostatniem czasie stanęła w obliczu jednostronnych sankcji. W takich warunkach pracujemy nad scenariuszami, według których nasi partnerzy zdecydują się na odcięcie nas od internetu".

Prace komisji zakładają w takiej sytuacji przygotowanie scenariusza, w którym ustanowiona zostanie kontrola państwowa nad ruchem w internecie, analogiczna do tej jaka miała miejsce w 2011 roku w Egipcie kiedy to władze zablokowały dostęp przede wszystkim do serwisów społecznościowych z Twitterem i Facebookiem na czele.




środa, 10 września 2014

T.B. Joshua o wielkim kryzysie, który może wkrótce dotknąć Polskę

TB Joshua jest człowiekiem, który ma rozmawiać z Bogiem. Widzi on przyszłe wydarzenia, przewidział między innymi katastrofę smoleńską czy też zaginięcie samolotu malezyjskich linii lotniczych. W swoim ostatnim wystąpieniu nagranym 31 sierpnia wspomina on znów o Polsce, namawia by ludzie modlili się za nasz kraj. 
TB Joshua
TB Joshua/fot. YouTube


TB Joshua pochodzi z Nigerii, jest duchownym i założycielem organizacji The Synagogue Church of All Nations (SCOAN), występuje w telewizji jako teleewangelista i uzdrowiciel. Na spotkaniu emitowanym przez telewizję Emmanuel opowiada on o nadchodzących wydarzeniach jakie będą miały miejsce w najbliższych miesiącach. Mówi między innymi o chorobie Baracka Obamy, kryzysie wewnętrznym w Polsce i w RPA.

Joshua mówi:

"Widzę region Region sąsiadujący z Rosją i Ukrainą, widzę wielki kryzys (...) to się może wydarzyć w każdej chwili, należy unikać tego region."
Następnie mówi o polskim narodzie: 
"Módlce się za Polskę, w każdej chwili może tam dojść do kryzysu. Módlcie się za polski naród, kojarzy mi się cyfra „16”, dlatego módlcie się z polski naród, to bardzo ważne"

Myśl tą powtarza później po raz kolejny, już podczas wywiadu przeprowadzonego w kuluarach (po 18. minucie) twierdzi, że Polska będzie wkrótce przeżywać poważny wewnętrzny kryzys oraz może zostać zaatakowana.

Intryguje szczególnie liczba "16", na portalu Christiannews wskazuje się, że właśnie 16 września dojść może do dwóch istotnych dla regionu wydarzeń. Tego dnia rozpocząć się mają bowiem manewry wojsk NATO pod Lwowem a także Parlament Europejski ratyfikować ma umowę stowarzyszeniową Ukrainy z UE. Oba te wydarzenia to poważny cios wymierzony rosyjskiej polityce i można się spodziewać rosyjskiej reakcji. Co nią będzie? Czy na pewno będzie to atak? A może ów wspomniany przez Joshuę "kryzys wewnętrzny" to właśnie jakaś wielka afera wywołana przez Rosjan by zdestabilizować Polskę? 


piątek, 25 lipca 2014

Czy w Noworosji walczą agenci FSB, Specnazu a może faktycznie kozaccy ochotnicy?



Temat rzeka. Każda strona ma swoje argumenty, swoje dowody i swoje racje. A jak jest naprawdę? Nie mnie zabierać stanowisko w tej sprawie, zachęcam Państwa do samodzielnej analizy i podzielenia się opiniami w tym temacie w komentarzach. 




Pozdrawiam,

Victor Orwellsky







czwartek, 24 kwietnia 2014

Co łączy Niemcy z Rosjanami?

Najpierw sprzedawali Rosji sprzęt i nowoczesne technologie, teraz stali się obiektem zwiększonej infiltracji ze strony służb wywiadowczych tego kraju.

fot. AlterVista/Wikipedia

Jak podaje ostatnie wydanie tygodnika Die Welt am Sonntag w Berlinie od pewnego czasu zaobserwować można wzmożoną aktywność rosyjskich służb wywiadowczych. Infiltrują one zarówno organizacje polityczne jak i prywatne przedsiębiorstwa, a szczególną uwagę zwracają na wszelkie nowinki dotyczące niemieckiej polityki energetycznej oraz aktywności na płaszczyźnie organizacji międzynarodowych: Unii Europejskiej i NATO. Magazyn powołuje się na informacje pochodzące od samego dyrektora BfV, Hansa-Georga Maassena, który uważa, że w tej chwili rosyjski wywiad jest najaktywniejszym ze wszystkich obcych struktur szpiegowskich. Według BfV aż jedna trzecia dyplomatów może mieć powiązania z wywiadem. Działania Rosjan są bardzo ostrożne, starają się oni docierać do wpływowych osób m.in. z Bundestagu i wpływać na nie poprzez zaproszenia na obiady, częstując drobnymi upominkami, ale nigdy nie przekazując pieniędzy, gdyż to byłoby już otwartą próbą przekupstwa. 

Aktywność Rosji nie powinna dziwić, Niemcy są dla niej strategicznym państwem w samym centrum Europy i to właśnie w Berlinie podejmowane są najważniejsze decyzje, które mogą mieć wpływ na kształt całego kontynentu. Dla Rosjan dobre stosunki z Niemcami mają z resztą charakter szczególny, nie tylko są one jednym z największych odbiorców rosyjskiego gazu, ale też ważnym dostawcą technologii wojskowych, które pozwoliły w krótkim czasie zmodernizować się rosyjskim siłom zbrojnym. 

Ta technologiczna rewolucja zaskoczyła z resztą amerykański wywiad podczas operacji na Krymie. 
Część z tych rozwiązań najprawdopodobniej pochodziła z Niemiec. Za przykład niech posłuży firma Rheinmetall, która w 2011 roku podpisała kontakt wart 140 milionów dolarów kontrakt na stworzenie centrum szkoleniowego symulującego współczesne pole walki. Szacuje się, że w samym roku 2013 Niemcy wysłały do Rosji towary o łącznej wartości 50 miliardów dolarów, zapewniając tym samym dziesiatki tysięcy miejsc pracy. 
 
 


źródło: Intelnews/Strarisks

piątek, 18 kwietnia 2014

Przypominamy: Sierpem i młotem czy głową i portfelem? – rosyjska ekspansja

Rosja jest dziś na językach całego świata. W związku z wydarzeniami na Ukrainie: aneksją Krymu i wciąż niepewną sytuacją na wschodzie tego państwa pojawiają się nawet głosy, że Rosja ponownie staje się mocarstwem a jej imperialne ambicje nie skończą się na linii Dniepru. Tak czy inaczej, przypominam dziś stary już tekst poświęcony temu nietuzinkowemu państwu, przez jednych kochanemu, przez innych nienawidzonemu.

crackhouse/sxc.hu


Dwie dekady minęły od upadku Związku Radzieckiego. W jego miejsce powstało kilka niepodległych państw. Ich niezależności budzi ambiwalentne odczucia politycznych obserwatorów i kreujących teraźniejszość polityków. Ile w dzisiejszej rzeczywistości Rosji jest tradycji ZSRR? Czy jej politykę zagraniczną manifestuje dziś wymachiwanie rakietami z głowicami atomowymi? Czy faktycznie Rosja wciąż jest krajem, którego siła opiera się jedynie na potędze żelaznego buta, gotowego zdeptać wszelkie głosy niezależności?

Z pewnością Rosja to wciąż kraj o ogromnym potencjale militarnym wywodzącym się z przerdzewiałych pocisków czy z kosmicznej technologii. Przy czym wiele dekad forsownych zbrojeń sprawiły, że sporo militarnych rozwiązań technicznych do dziś cieszy się zainteresowaniem odbiorców na całym świecie. Co więcej Rosja wciąż jest w stanie zabezpieczać własne interesy, zwłaszcza w swoim najbliższym otoczeniu. Sąsiedzi Rosji nie stanowią jednakże wyłącznego jej zainteresowania. Warto się przyjrzeć innym działaniom dawnego mocarstwa a dziś kraju o ambicjach wyrastających z przeszłości, które wbrew pozorom nie jest krajem stosującym wyłącznie siłę militarną jako jedyną metodę prowadzenia skutecznej ekspansji. 

Czytaj dalej:


http://orwellsky.blogspot.com/2011/11/sierpem-i-motem-czy-gowa-i-portfelem.html

środa, 9 kwietnia 2014

NATO ostrzega Rosję: dalej nie pójdziecie

W momencie zajmowania Krymu Rosja nie spotkała się z praktycznie żadnym oporem ze strony Zachodu jak i wojsk Ukrainy. To sprawiło, że władze w Moskwie zdają się wykorzystać sprawdzoną strategię i po zabezpieczeniu Floty Czarnomorskiej teraz będą dążyć do przejęcia kontroli nad ukraińskim zagłębiem przemysłowym.

fot. Andrew Butko/Wikipedia

Protesty jakie od pewnego czasu trwają w rejonie Donbasu i deklaracje niepodległości składane przez mieszkańców tego regionu pokazują dwie rzeczy: pierwsza to wiadomość dla wszystkich sąsiadów, że Rosja będzie wykorzystywać istnienie rosyjskojęzycznej mniejszości w danym państwie by skutecznie forsować swoje rozwiązania polityczne. Druga pokazuje coś zgoła innego: podwójne standardy nowych ukraińskich władz i popierających je państw zachodnich. Protesty w Doniecku czy Charkowie to przecież dalszy ciąg protestów, które zaczęły się na Majdanie. Tyle, że są one skierowane na Wschód. Tym razem jednak nie ma już problemu w tym by w Kijowie otwarcie deklarowano gotowość do strzelania do protestujących czy pacyfikację tych terenów bez względu na zdanie ulicy. Takie podejście tym bardziej zachęca Rosjan, którzy gromadzą coraz większe siły tuż za ukraińską granicą. Czy mając poparcie większości lokalnej ludności oraz przeważające siły zbrojne Władymir Putin zdecyduje się zająć rejon Donbasu?

Na podobne domysły sekretarz generalny NATO, Anders Fogh Rasmussen odpowiedział jednak stanowczo: Rosja popełnia historyczny błąd i zażądał natychmiastowego odesłania wojsk spod granicy. Co na to Moskwa? Póki co wojska stoją tam gdzie stały, natomiast cały kryzys sprawił, że Europą ponownie zainteresowały się Stany Zjednoczone. Istnieje możliwość, że USA ponownie zwiększy kontyngent swoich wojsk, przede wszystkim w byłych krajach komunistycznych takich jak Polska, Litwa czy Rumunia.

Do upadku ZSRS na terenie Europy stacjonowało 285 tysięcy amerykańskich żołnierzy, obecnie pozostało ich niecałe 70, w tym większość na terytorium Niemiec, Włoch i Wielkiej Brytanii. Asystent sekretarza obrony, Derek Chollet zadeklarował jednak: "Chociaż nie szukamy konfrontacji z Rosją, to jednak jej działania na terenie Europy i Eurazji mogą wymagać ponownego przeanalizowania przez Stany Zjednoczone naszej dotychczasowej polityki w Europie i przyszłych ćwiczeń oraz szkoleń w regionie". 
 
Warto zwrócić uwagę na istotny element tej wypowiedzi. Przedstawiciel USA nie mówi nic o zwiększeniu obecności wojsk USA w sąsiedztwie Rosji, a raczej "szkoleniach i ćwiczeniach", a więc postawieniu przede wszystkim na możliwości europejskich państw. Stany Zjednoczone mają obecnie innego ważnego rywala - Chiny i to na Pacyfiku oraz Oceanie Indyjskim muszą one skoncentrować swoje siły. Europa musi sobie radzić w dużym stopniu sama.

 
 



Źródło: Strarisks/BBC

wtorek, 1 kwietnia 2014

Spiegel: NSA tworzyła szczegółowe profile 122 światowych przywódców

Według danych opublikowanych przez Edwarda Snowdena National Security Agency stworzyło listę ponad 100 osób, których śledzenie miało mieć najwyższy priorytet a specjalnie stworzony system miał przygotować ich dokładny profil.

fot. Andreqc/sxc.hu

Po swojej ucieczce ze Stanów Zjednoczonych Edward Snowden były specjalista komputerowy pracujący dla NSA i CIA nie zakończył wcale swojej działalności i co jakiś czas ujawnia kolejne szokujące informacje dotyczące skali prowadzonej inwigilacji. Według doniesień, które niedawno trafiły do wiadomości publicznej (opublikował je między innymi niemiecki Der Spiegel) w 2009 w NSA stworzona została lista osób o "wysokim priorytecie". Dzięki programowi o kryptonimie NYMROD agencja mogła analizować miliony danych z podsłuchiwanych telefonów, faxów, emaili i selekcjonować z nich informacje dotyczące tych najważniejszych postaci światowej polityki. Na tej podstawie tworzony miał być indywidualny profil każdej z tych osób.

Dokładna lista ma liczyć w sumie 122 nazwiska, wśród nich znajdują się między innymi kanclerz Niemiec Angela Merkel, prezydent Autonomii Palestyńskiej Mahmud Abbas, prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenko czy była premier Ukrainy Julia Tymoszenko:

źródło: Spiegel.de
źródło: Spiegel

Informacja na temat udostępnionej listy kolportowana jest w tej chwili po całej sieci, wiele z nich linkuje do źródła Der Spiegel, ale proszę zwrócić uwagę, że plik pdf zamiast 122 nazwisk zawiera tylko kilka z samego początku listy plus nazwisko Julii Tymoszenko, co może mieć związek z wydarzeniami na Ukrainie. Co z pozostałymi nazwiskami? Skoro Spiegel pisze o 122 to czemu publikuje tylko pierwszą stronę?
Z dokumentu wynika również, że informacje zgromadzone za pośrednictwem programu NYMROD były następnie udostępniane zaprzyjaźnionym agencjom wywiadowczym innych krajów anglosaskich: Wielkiej Brytanii, Kanadzie, Australii i Nowej Zelandii.


źródło: Spiegel/Intelnews/RT

środa, 19 marca 2014

Krym - jak reaguje świat, jak zbroi się Europa?

Faktyczna aneksja Krymu przez Rosję zgodnie z oczekiwaniami spotkała się z ostrą reakcją wielu państw. Referendum na półwyspie zostało na dzień dzisiejszy uznane jedynie przez garstkę państw na świecie, między innymi Rosję, Mongolię czy Wenezuelę. Równocześnie jednak zdecydowana reakcja Moskwy sprawiła, że w wielu krajach zdecydowano się na podjęcie odpowiednich kroków mogących zabezpieczyć ich terytorium w przyszłości.

14 marca doszło do spotkania ministrów obrony Grupy Wyszehradzkiej, w skład której wchodzą Polska, Czechy, Węgry i Słowacja. Podpisali oni porozumienie, na mocy którego dojść ma do ustalenia wspólnej strategii obronnej a także powołania międzynarodowej jednostki, w skład której wchodzić będzie 3000 żołnierzy państw-sygnatariuszy. Jak przyznali sami sami ministrowie, wydarzenia w pobliżu ich granic (trzy wymienione państwa graniczą bezpośrednio z Ukrainą) stały się sygnałem do zdecydowanych reakcji i pogłębienia współpracy. 
fot. E. Arrott/Wikipedia
Równocześnie Stany Zjednoczone zapowiedziały przeniesienie nowych oddziałów wojsk na terytorium Polski, w lipcu dojść tam ma do zakrojonych na szeroką skalę manewrów wojskowych, podobnie z resztą ma być na zachodniej Ukrainie gdzie również Amerykanie przeprowadzić mają manewry. 

Ciekawe są natomiast sygnały z Azji, chociaż na wielu płaszczyznach współpracują z Rosjanami, to jednak Chińczycy pozostają zdystansowani wobec całej sprawy - nie powinno to dziwić z uwagi na fakt, że casus Krymu może zostać w prosty sposób wykorzystany przeciwko Pekinowi, nie należy bowiem zapominać o wciąż drażliwej sprawie Tybetu. Chiny są jednak traktowane jako potencjalny sojusznik mogący stanowić oparcie pomiędzy USA i Rosją - tak widzą to choćby mieszkańcy Uzbekistanu, które obawiają się efektu domina wywołanego ostatnimi wydarzeniami. 



czwartek, 13 marca 2014

Ukraińskie złoto już na terytorium USA?


W świecie, w którym nie ma nic za darmo swoją cenę muszą też zapłacić rewolucjoniści z Majdanu. Dla Rosji wartość rewolucji odpowiada przypadkiem powierzchni Krymu, choć może będą chcieli "coś extra", natomiast ile policzy sobie Zachód?


Wygląda na to, że dla Amerykanów sprawa jest oczywista - chcą ukraińskiego złota. Do niedawna w Kijowie znajdowało się około 42 tony złota (według World Gold Council), co stanowiło 8% wartości ukraińskich rezerw. Niestety to już się skończyło, gdyż jak podaje serwis Iskra, o 2 w nocy w piątek 7 marca z lotniska Kijów-Boryspol wyleciał niezidentyfikowany samolot. Wcześniej pod samolot podjechały cztery ciężarówki i dwie furgonetki, które następnie zostały wyładowane przez grupę około piętnastu zamaskowanych osób. W sumie do samolotu wniesiono około 40 ciężkich skrzynek. Cała akcja przebiegła błyskawicznie, zamaskowani ludzie wsiedli na pokład i odlecieli. Kiedy pracownicy lotniska chcieli poinformować o tym przełożonych, ci ucięli sprawę mówiąc by nie mieszali się w cudze sprawy.

Według serwisu, wkrótce po tym zostali oni poinformowani przez pracowników ukraińskiego ministerstwa finansów, że na rozkaz władz rezerwy złota zostały wywiezione z Kijowa do Stanów Zjednoczonych.

Jeśli powyższe doniesienia są prawdziwe i nie są one jedynie elementem wojny informacyjnej to możemy mieć do czynienia z kolejną, niezwykle interesującą odsłoną historii "ginących" rezerw złota. Przypomnijmy - na blogu "Kod Władzy" w tekście "Tajemnicze zaginięcie amerykańskiego złota" opisywałem swego czasu teorię głoszącą, że skarbcach USA nie ma już złota zdeponowanego niegdyś przez wiele państw świata. Niedługo potem władze Wenezueli i Niemiec zgłosiły chęć odzyskania swojego złota i przewiezienia ich z powrotem do kraju. Przekazanie znacznie z resztą powiększonych w ostatnich latach ukraińskich rezerw może być formą "zapłaty" za pomoc w rewolucji na Majdanie, bądź też formą zabezpieczenia przyszłych pożyczek z Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Może też być próbą zabezpieczenia tych rezerw przed ewentualnym konfliktem zbrojnym z Rosją (podobnie zrobiły Niemcy w okresie Zimnej Wojny). Jakie jest Wasze zdanie w tej sprawie?


- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf