Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miejsca tajemnic. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miejsca tajemnic. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 kwietnia 2019

Gdzie zniknęli latarnicy z Wysp Flannan?

Okazuje się, że wszyscy trzej strażnicy latarni znajdujących się na szkockich wyspach Flannan, zaginęli 26 grudnia 1900 r. i nigdy więcej ich nie widziano. 

Photo credit: Marc Calhoun


Sprawa budzi wiele kontrowersji, gdyż było to niezgodne z przepisami, aby wszyscy trzej latarnicy opuścili swoje stanowiska w dowolnym momencie, szczególnie podczas burzy, kiedy latarnia morska byłaby darem niebios dla wszystkich statków, którym przyszło się znaleźć wówczas na wzburzonym morzu. 

Dlaczego więc wszyscy opuścili swoje stanowiska? 

Wiadomo jedynie, że kiedy strażnik wylądował na wyspie, zastał latarnię opuszczoną. Dalsze dochodzenie wykazało, że mężczyźni z pewnością pracowali do 15 grudnia, jak pokazały ich dzienniki, a załoga statku mijającego tamtej nocy latarnię morską zauważyła, że lampa nie świeciła. Po dokonaniu inspekcji stwierdzono, że cała latarnia jest w dobrym stanie i bez problemu można ją włączyć, jednak musi to zrobić człowiek a w tym czasie załogi nigdzie nie można było znaleźć.  

Prawdopodobnie nigdy nie będziemy wiedzieć, co się z nimi stało, chociaż przedstawiono wiele teorii. Jedną z nich było to, że po uprzednim ukaraniu grzywną za niewywiązywanie się z konserwacji sprzętu, trzej strażnicy poszli razem, aby upewnić się, że wszystko zostało zabezpieczone przed burzą i albo zostali zmiecieni ze skał przez dużą falę, albo silny wiatr zrzucił ich z urwiska. 

Inna teoria sugerowała, że ​​dwóch strażników poszło sprawdzić liny, a kiedy nie wrócili, trzeci wyszedł, aby je znaleźć, ale zginął sam. W 1912 r. Angielski poeta Wilfred Wilson Gibson opublikował wiersz „Flannan Isle”, który sugerował o wiele bardziej tajemniczy koniec, polegający na przewróceniu krzeseł i nietkniętych posiłkach oraz nadprzyrodzonych obawach, dla których nigdy nie istniała żadna podstawa.

piątek, 25 września 2015

Istnienie podziemnego miasta na Dolnym Śląsku potwierdzone!

Skrywana od wielu dekad tajemnica powoli wychodzi na światło dzienne. Dzięki sprawie "Złotego pociągu" media zainteresowały się skrywanymi w Górach Sowich tajemniczych kompleksach. 




W trakcie II Wojny Światowej w Górach Sowich III Rzesza przy pomocy organizacji Todt prowadziła szeroko zakrojone prace górnicze przy których zginęły dziesiątki, jeśli nie setki tysięcy jeńców ze wszystkich podbitych przez Niemcy krajów. Zmuszeni do niewolniczej pracy, umierając z przemęczenia i z chorób nieustannie drążyli oni tunele powoli budując tam podziemne miasto. O jego istnieniu mówiono od lat, temat kompleksu Riese pozostawał jednak w większym lub mniejszym stopniu przedmiotem dociekań fascynatów i tropicieli spisków, którzy jednak nie mogli jednoznacznie określić gdzie znajduje się wejście do podziemnego kompleksu. 


Według relacji lokalnych mediów w okolicach gór Moszna i Włodarz trwają badania przy użyciu georadaru, który ma ustalić wielkość tajemniczego Riese. Do tej pory udało się między innymi ustalić, że podziemne tunele mogą się rozciągać na powierzchni nawet 200 hektarów, co więcej udało się zlokalizować także wlot tunelu kolejowego, który jednak zdaniem geologów został wysadzony przez wycofujących się Niemców. 

Po zakończeniu badań przeprowadzone zostaną wiercenia, wytypowano już cztery miejsca: dwa tunele prowadzące od byłego dworca do Włodarza, jedno w bloku A stanowiącym nieodkrytą część kompleksu Riese - najprawdopodobniej jest to również największa część całego obiektu. Jak twierdzi Krzysztof Szpakowski ze stowarzyszenia Riese jest szansa na znalezienie podziemnych linii kolejowych oraz ogromnej hali, najpierw jednak trzeba przebić się przez 20 metrów skały i pokonać tunele, które mogą być zaminowane lub zalane. 

Tajemnicze Riese już wkrótce może zostać ponownie odkryte. Co Waszym zdaniem może znajdować się w podziemnych tunelach?




wtorek, 1 września 2015

Morska bestia znaleziona w Zatoce Perskiej, czym jest to tajemnicze stworzenie?

Znalezisko w Zatoce Perskiej stawia przed nami pytania na temat tego jakie jeszcze istoty żyją pod dnem morskim. Czy irańska załoga znalazła kuzyna potwora z Loch Ness?




źródło: BlackVault.com

Dwa lata temu w Zatoce Perskiej irański statek zawiadomił, że natrafił na ogromne ciało unoszące się po powierzchni wody. Cuchnące zwłoki czuć było w promieniu 200 metrów, było ogromne, jego długość sięgała od 33 do 39 stóp. Załoga statku zrobiła zdjęcia, nakręciła krótki film i odpłynęła powiadamiając wcześniej o kierunku w jakim dryfowały tajemnicze zwłoki.

Zdaniem obecnych na miejscu świadków mógł to być martwy wieloryb lub ogromna ośmiornica, nie są oni jednak tego pewni, ponadto z relacji wynika, że rzadkością jest by prąd morski sprowadził do Zatoki Perskiej podobne istoty. Sprawę utrudnia fakt, że widoczne na zdjęciach zwłoki nie przypominają żadnego ze znanych nam zwierząt, bardziej kojarzą się w ogromnym, martwym gadem. 

Pomimo pozostawienia informacji o kierunku, w którym dryfowały tajemnicze zwłoki nie ma doniesień by zainteresowały się nim saudyjska lub irańska straż przybrzeżna, nie ma więcej zdjęć a ich los pozostaje nieznany. Sprawą do tej pory nie zainteresowały się żadne instytucje zoologiczne, które by próbowały okreslić czym jest znalezisko, po raz kolejny również pojawia się pytanie czy faktycznie wiemy już wszystko o tajemnicach jakie skrywa w sobie morska otchłań. Morza stanowią 3/4 powierzchni naszej planety, ich głębokość sprawia, że gdzieś w odmętach oceanów mogą istnieć stworzenia, których wielkość i wygląd przekracza nasze najśmielsze wyobrażenia. Czy kiedykolwiek je odkryjemy?






wtorek, 21 kwietnia 2015

Wielkie megality znalezione na Syberii. Czy to pozostałość po jakiejś dawnej cywilizacji?

Odkryty niedawno w Rosji masywny mur może podważyć całą powszechnie uznawaną historię ludzkości.
fot. mysteriousuniverse.org


Odkryty mur składa się z ogromnych, ważących ponad 3 tysiące ton granitowych głazów, które zostały dokładnie obrobione i wygładzone. Megality znajdują się w południowej części Syberii w regionie Górskiej Szorii.

Największe głazy jakie znajdowano do tej pory ważyły ok. 1500 ton, i znajdowały się w Libanie, syberyjskie megality są więc od nich dwukrotnie cięższe. Naukowcy spierają się czy powstały one w wyniku działalności sił natury czy też zostały one zbudowane przez człowieka. Jeśli przyjąć tą drugą wersję, to pojawia się szereg jeszcze poważniejszych pytań, np. w jaki sposób jakiejś zapomnianej cywilizacji udało się przenieść i ułożyć jeden na drugim tak ogromne głazy, kto dysponował podobną technologią i w jakim celu je tam umieścił?


fot. mysteriousuniverse.org


Podobno megality nie znajdują się jedynie na Syberii, można je znaleźć między innymi na dnie morskim u wybrzeży japońskiego archipelagu Rjukju (nosi on nazwę Yonaguni). Zdaniem geologa Roberta Schocha z Uniwersytetu w Bostonie megality u wybrzeży Japonii mogą być efektem działania naturalnych procesów geologicznych, w tym trzęsień ziemi, jednakże zwolennicy teorii i wpływach starożytnych cywilizacji zwracają uwagę na fakt, że na tym obszarze aktywność sejsmiczna jest niska. Również na tym obszarze Syberii trudno mówić o trzęsieniach ziemi, zaś kształ megalitów sprawia, że wątpliwy jest tu wyłącznie udział erozji. 
 
Kto ma zatem rację? Jak to często bywa w tego typu sytuacjach problemem jest już sama możliwość skorzystania z rzetelnego warsztatu naukowego, badacze tego miejsca często bowiem nie są zawodowcami, ci ostatni zaś... dziwnym trafem znajdują zawsze ciekawsze zajęcia. 
 
 


czwartek, 8 stycznia 2015

Sekrety przeszłości: Co znajduje się pod głazami ze Stonehenge?

Wielkie głazy, które dawno temu ktoś transportował setki kilometrów tylko po to aby ułożyć je na środku równiny w specjalny krąg, który wciąż nie daje spokoju współczesnym badaczom. Okazuje się jednak, że obok wielkiego kamiennego kręgu stały także inne konstrukcje.

fot. wikipedia

Odkryto je niedawno stosując nową technologię podziemnego mappingu, która jeszcze kilka lat temu nie była dla archeologów dostępna. To właśnie Stonehenge jest jednym z miejsc gdzie jeszcze w XVII wieku narodziła się archeologia, gdyż to właśnie tam pierwsi pasjonaci historii prowadzili pierwsze wykopy. Wolfgang Neubauer, dyrektor Ludwig Boltzmann Institute przyznał, że po wielu stuleciach badań dopiero teraz jesteśmy w stanie dokonać dokładnego odtworzenia tego jak zmieniało się otoczenie Stohenge.

Wokół Stonehenge znajdowały się kurhany, ogromne doły i budowle. W sumie odkryto 17 nowych zabytków, z których większość sprawia wrażenie pozostałości dawnych świątyń, zauważono również, że w najbardziej aktywnym okresie neolitu w najbliższym otoczeniu kamieni powstało wiele niezbyt trwałych kolistych budowli.  „Stonehnege już nigdy nie będzie takie samo” - stwierdził Vince Gaffney lider projektu badawczego, który dokonał sensacyjnego odkrycia.




poniedziałek, 24 listopada 2014

Czy na Marsie znajdują się ślady budowli?

Marsjańska twarz znana jest chyba każdemu pasjonatowi tajemnic tego świata. Dla jednych jest ona zwykłym złudzeniem optycznym, dla innych dowodem na obecność starożytnych cywilizacji na Czerwonej Planecie. Dostrzeżenie tam kolejnych konstrukcji może być sensacją, o której przez wiele lat będą trwały kolejne zażarte spory.



Jak zwraca uwagę zajmujący się podobną tematyką Ufo-Blogger, wśród udostępnionych przez NASA zdjęć przedstawiających marsjańskie formacje skalne znajduje sie również jedno mogące wzbudzić sporo kontrowersji. Widać na nim zarysy czegoś co można by uznać za fundament budowli. Skały układają się wyraźnie w kształt kąta prostego i wyglądają jak otwarte miejsce badań archeologicznych.

To kolejne obok słynnej marsjańskiej twarzy zdjęcie mogące przedstawiać ślady bo istnieniu na Marsie starożytnej cywilizacji. Pojawia się jednak wątpliwość, czy jeśli faktycznie mogą być to zarysy budowli to czemu nikt na to nie zwrócił uwagi? Przecież zdjęcia z sond są każdorazowo dokładnie oglądane i analizowane pod każdym kątem. A jeśliby ktoś chciał ukryć tajemnicę cywilizacji marsjańskiej to czy fatygowałby się z umieszczaniem tego zdjęcia na stronach NASA?

Zdjęcia zostały zrobione przez sondę Mars Global Surveyor, która dotarła na powierzchnię planety 11 września 1997 roku. Dokonała ona ogromnej ilości odkryć w tym również śladów wody oraz delty rzeki, która płynęła kiedyś na Marsie.


czwartek, 25 września 2014

Indie: czy liczące 10 tysięcy lat malowidła przedstawiają istoty pozaziemskie?

Indyjscy archeologowie mają nie lada problem, odkryte przez nich malowidła naskalne liczyć mogą nawet 10 tysięcy lat, ale problem jest inny: widać na nich postacie wyglądające jak przybysze z kosmosu.




 
Oficjalny pogląd jest jasny i oczywisty: nasza historia ma charakter liniowy, ludzkość nigdy nie kontaktowała się z obcymi cywilizacjami, nigdy też w przeszłości nie istniała żadna ludzka zaawansowana cywilizacja. Problem pojawia się kiedy chcemy wytłumaczyć zjawiska zupełnie przez oficjalną wersję historii niewytłumaczalne, takie jak wiek Sfinksa, piramidy rozsiane po całym świecie czy tunele ciągnące się pod prawie całym kontynentem europejskim. Nasza wiedza o przeszłości wciąż jest względnie nieduża, zwłaszcza, że ogromna ilość wykopalisk i wiedzy archeologicznej pochodzi przede wszystkim z okolic Morza Śródziemnego i Bliskiego Wschodu. A przecież reszta świata wciąż skrywa przed nami swoje tajemnice.

Taka sytuacja ma miejsce w przypadku mieszczącej się około 130 kilometrów od Raipuru (środkowo-wschodnia część Indii) wiosek Chandeli i Gotitola, gdzie w okolicznych jaskiniach odnaleziono tajemnicze malunki na skałach mogące przedstawiać przybyszy z innej planety.

Niektórzy mieszkańcy okolicznych miejscowości otaczają te malowidła czcią, inni opowiadają historie zasłyszane od ich pradziadów, z którzy opowiadali im o ludziach zwanych "rohela", czyli nieduzi, którzy niegdyś przybyli na ziemię prosto z nieba w okrągłym, latającym obiekcie a następnie zabrali ze sobą kilku mieszkańców wioski.

Chociaż archeolodzy oceniają wiek malowideł na blisko 10 tysięcy lat, to jednak wciąż nie utraciły one swoich barw. Widać na nich postacie trzymające przypominające broń przedmioty, gdzieniegdzie mają one na sobie stroje przypominające kombinezowny kosmiczne, nie widać jednak ich rysów twarzy.

źródło: Ufo-blogger

wtorek, 29 lipca 2014

Krater na końcu świata: Na Syberii pojawiły się tajemnicze kratery, skąd się wzięły i dokąd prowadzą?

Na dalekiej północy pojawiły się trzy tajemnicze kratery. Nikt nie wie skąd się wzięły, ani dokąd prowadzą. Czy powstały w sposób naturalny?

fot. io9


Na półwyspie Jamał ludzie mówią, że spadły tam rakiety, inni znowu uważają, że to były spadające anioły. Bez względu na to kto ma rację, faktem jest, że około 27 września 2013 pojawił się tam tajemniczy krater o średnicy 30 metrów. 


Naukowcy nie są w stanie dojść do porozumienia co do sposobu powstania krateru, przyznają jednak, że ma on zbyt regularny kształt by być dziełem natury, z drugiej jednak strony nie wygląda też na dzieło człowieka. Więc kogo? Miejscowi opowiadają, że w okolicy najpierw widać było dym, a następnie, zupełnie niespodziewanie pojawił się błysk przypominający uderzenie niezwykle silnego pioruna. Na dnie krateru znajduje się podziemne jezioro, jednak do tej pory nie udało się ustalić jego głębokości. 


Najdziwniejsze jest jednak to, że krater na półwyspie Jamał nie jest jedynym. Kolejne dwa pojawiły się bowiem w ostatnim czasie na dalekiej rosyjskiej północy: jeden na terenie dystryktu Taz (mierzy on 15 metrów średnicy) natomiast drugi, mierzący zaledwie 4 metry średnicy pojawił się na półwyspie Tajmyr i choć nie jest on zbyt szeroki to jednak zdaniem badaczy może być on głęboki nawet na kilkaset metrów. 


Trudno w tej chwili ustalić przyczynę powstawania kraterów. Dzieli je od siebie wiele tysięcy kilometrów, nie wiadomo też dokąd prowadzą. Wśród najpopularniejszych teorii jest ta, mówiąca, że powstały one w wyniku wybuchu zgromadzonego pod ziemią metanu lub też z powodu zmian ciśnienia spowodowanym globalnym ociepleniem.

piątek, 6 czerwca 2014

Tajemnicze odgłosy dochodzące spod ziemi, czy mogą mieć one związek ze znalezionymi morskimi stworzeniami?`

W ostatnim wpisie donosiliśmy o ogromnej ilości zwierząt żyjących na co dzień w morskich głębinach, ale w krótkim okresie przełomu kwietnia i maja znajdowanych na powierzchni w wielu miejscach na świecie. Jedną z teorii mających wytłumaczyć to dziwne zjawisko były podziemne trzęsienia ziemi. Jednakże, wiele obszarów, na których znaleziono martwe ryby zaskakująco pokrywa się z tymi, gdzie kilka lat temu zarejestrowano dziwne dźwięki. 
 


Przypomnijmy wpis ze stycznia 2012 roku:

Doniesienia o głuchym, metalicznym dźwięku dobiegającym gdzieś z nieba docierają do nas z całego świata. Od początku stycznia słyszany był w tak odległych miejscach jak Nowa Zelandia, Kostaryka, Dania, USA czy Węgry. W niektórych miejscach dźwięki były tak silne, że trzęsły się ściany i szyby w oknach domów.

Niezidentyfikowane Obiekty Dźwiękowe, UAO (Unidentified Audible Objects) zdają się dołączać do szeregu tajemnic współczesnego świata. Do tej pory nie udało się jednoznacznie stwierdzić co stoi za tymi niezwykłymi zjawiskami dźwiękowymi. Z drugiej jednak strony w sieci w ostatnich dniach pojawiło się wiele nagrań gdzie usłyszeć można owe tajemnicze hałasy, poniżej niektóre z nich:


czytaj dalej...

fot. Dan/Freedigitalphotos

środa, 12 marca 2014

Międzynarodowe lotnisko pełne masońskich symboli

Czy wyobrażacie sobie lotnisko, na którym na każdym kroku napotkać można przepełnione satanistyczną i okultystyczną symboliką elementy? Lotnisko, wokół którego narosło tysiące legend, ale wciąż nikt nie może wskazać kto zaproponował by jeden z największych portów lotniczych w zachodnich Stanach Zjednoczonych był "przyozdobiony" podobnymi rzeczami.

DIA czyli Denver International Airport zostało otwarte 28 lutego 1995 roku i kosztowało 4,8 miliarda dolarów. Jest ogromnym międzynarodowym lotniskiem i zapewne byłoby uznane za jedną z wielu tego typu lokalizacji jakie mamy współcześnie, gdyby nie pewne artystyczne elementy, które dla wielu obserwatorów wydają się co najmniej podejrzane.

Przylatujących wita kilkumetrowa rzeźba przedstawiająca Anubisa - egipskiego boga kojarzonego z życiem pozagrobowym. To oczywiście jedynie na powitanie. Z kolei od strony autostrady przybysze mogą zobaczyć równie wysoką rzeźbę błękitnego konia o krwistoczerwonych oczach stojącego na tylnych nogach (która przy okazji spadając podczas prac w warsztacie zabiła jej twórcę, Luisa Jiméneza). Koń został powszechnie ochrzczony mianem "Bluecifera", czego chyba nie trzeba tłumaczyć.
fot. denverpost.com
 
 
Przed samym wejściem pamiątka - tablica upamiętniająca budowę lotniska, na której kolejny interesujący symbol masoński. Równie ciekawe są malowidła witające podróżnych w poczekalni. Są one autorstwa Diego Rivery, który wcześniej ozdobił między innymi Rockefeller Center w Nowym Jorku.  
 



Całość dopełnia fakt, że plan lotniska, dostępny z resztą na oficjalnych stronach, do złudzenia przypomina pewien symbol od pewnego czasu jednoznacznie kojarzony z nazistowskimi Niemcami. 
 



wtorek, 17 grudnia 2013

Sekrety starożytnych cywilizacji: podziemne tunele pod Europą

Oficjalna wykładnia historii ma co raz więcej problemów z kolejnymi odkryciami archeologicznymi. Na całym świecie odnajdywane są kolejne niezwykłe konstrukcje, których pochodzenia tylko możemy się domyślać. Najciekawsze jest jednak to, że za powstaniem niektórych z nich musiała stać jakaś wysoko rozwinięta cywilizacja.Na co dzień często piszę o współczesnych nowinkach technicznych, czas również przyjrzeć się tajemnicom przeszłości.

fot. Europics
W czerwcu 2013 doszło do ujawnienia informacji, że w wielu miejscach na terenie Europy znaleźć można długie na wiele kilometrów tunele wykute w litej skale. Niektóre z nich są ze sobą połączone, inne stanowią odrębną całość. Dorosły człowiek może się przez nie przecisnąć, ale tylko w niektórych miejscach jest w stanie iść w pełni wyprostowany, co jakiś czas trafić można na większe komory, gdzie najwyraźniej można było odpocząć lub przechowywać zapasy. Istnieje wiele hipotez co do tego czym były owe tunele, mogły one stanowić schronienie przed zagrożeniem, jako miejsce przetrzymywania zapasów a nawet, zdaniem niektórych, jako rodzaj starożytnej "autostrady", dzięki której można było szybko i bezpiecznie przemieszczać się między osadami.
Tunele zlokalizowane są w całej Europie - znaleziono je w Szkocji, austriackiej Styrii, Bawarii i w Turcji. Ich wiek szacuje się na około 12 tysięcy lat, ale do tej pory nie wiadomo kto, ani dlaczego je wybudował. Jeśli zbudowała to jakaś starożytna kultura to jej zasięg musiał być ogromny, gdyż rozwiązania przez nią stworzone zdecydowano się naśladować w wielu częściach naszego kontynentu. Co więcej musiała ona dysponować na tyle rozwiniętą techniką i zasobami ludzkimi by podobne tunele wykopać, ale przede wszystkim najważniejszym dylematem jest to, co to była za kultura. W końcu dzieje starożytnej Mezopotamii czy Egiptu sięgają znacznie później niż 12 tysięcy lat wstecz! Równie stare mogą być jedynie Sfinks czy Stonehenge, ale ten fakt tylko podkreśla wagę tego odkrycia.

Problem jest jeszcze jeden - podobne tunele znaleźć możemy również w innych częściach globu, między innymi w Andach czy w Chinach. Jak daleko zatem obejmowała swoim zasięgiem ta antyczna cywilizacja? I kto ją tworzył?





środa, 4 grudnia 2013

Piramidy na Antarktydzie - kolejna mistyfikacja czy może sensacyjne odkrycie?

Grupa naukowców z Ameryki i Europy dokonała niezwykłego odkrycia na skutej lodowcem powierzchni Antarktydy. Okazuje się, że znajdujące się tam szczyty mogą być dziełem człowieka. 

s8int.com
W sumie na południowym kontynencie znajdować się mają trzy piramidy - jednak leżeć ma bardzo blisko brzegu, podczas gdy pozostałe dwie położone są około szesnastu kilometrów wgłąb lądu. O nich samych nie wiadomo zbyt wiele, do tej pory żadna ekspedycja nie zbadała dokładnie czy te niezwykłe miejsca mają charakter naturalny czy faktycznie są one dziełem rąk ludzkich. Jeśli to drugie jest prawdą to możemy mieć do czynienia z prawdziwą archeologiczną sensacją wskazującą przede wszystkim na fakt, że na Antarktydzie panował cieplejszy klimat względnie niedawno, na tyle by zdążył się na niej osiedlić człowiek i zbudować zaawansowaną cywilizację zdolną postawić tak monumentalne budowle.

Według strony internetowej owych badaczy już wkrótce te fakty mają zostać zweryfikowane a światło dzienne ujrzeć sensacja, która wstrząśnie współczesnym poglądem na historię ludzkości. Problem w tym, że tak nie będzie. Nie ma się co spodziewać jakiejkolwiek wyprawy a tym bardziej naukowego przewrotu. Jak zauważył bowiem autor jednej ze stron zajmujących się ujawnianiem podobnych mistyfikacji zdjęcia gór-piramid chociaż miały być zrobione ok. 2009-2012 roku to jednak pochodzą ze znacznie wcześniejszego okresu. Co więcej na stronach zawierających te zdjęcia bardzo często instalowało się złośliwe oprogramowanie, które atakowało komputery ciekawskich użytkowników. Pamiętajmy więc by dobrze sprawdzać jakie strony odwiedzamy podczas poszukiwań tajemnic tego świata.



inserbia.info/hoaxman/voiceofrussia


piątek, 14 września 2012

Kim są członkowie 13 rodów Illuminati?

Stanowią ukrytą elitę sprawującą kontrolę nad Stanami Zjednoczonymi. USA są ich narzędziem, za pośrednictwem którego dbają o to aby krok po kroku cały świat legł u ich stóp. Kim są tajemniczy Iluminaci?

Nawet zwykły jednodolarowy banknot kryje w sobie więcej tajemnic niż byśmy mogli przypuszczać. Na tym niewielkim skrawku papieru umieszczono ogromną liczbę okultystycznych symboli mających rzekomo ostatecznie wyjawić cel jaki stoi przez rządzącymi Stanami Zjednoczonymi elitami. Szczególnie jeden symbol pełni ogromnie ważną funkcję. Jest nim rzecz jasna piramida znajdująca się na rewersie banknotu. Jej czubek jest oddzielony od podstawy, u szczytu promienieje wszechwidzące oko. Dolna część piramidy składa się z 13 poziomów. Dlaczego 13? Między innymi dlatego, że dokładnie tyle głównych rodów wchodzi w skład tajemniczego zakonu Illuminatów. W ich skład wchodzić mają między innymi takie rodziny jak Rockefellerowie, Rotschildowie, DuPontowie, Kennedy czy Onasiss. Ich liczba nie jest przypadkowa, ma ona nawiązywać do wybranych przez Boga 12 plemion Izraela, lecz w szatański sposób wypaczać to przymierze poprzez powołanie do istnienia tych trzynastu wielkich rodów:

1. Astor

2. Bundy

3. Collins

4. DuPont

5. Freeman

6. Kennedy

7. Li

8. Onasiss

9. Reynolds

10. Rockefeller

11. Rotschild

12. Russell

13. Van Duyn

Na prośbę jednego z czytelników bloga „Kod Władzy” zajmiemy się omówieniem rodziny Russellów. Ród ten w porównaniu z takimi klanami jak Kennedy, Rotschild czy Rockefeller może być nieco mniej znany, lecz jego rola jest ogromna.

Russellowie to dwunasty z wielkich rodów Illuminati, wielu noszących to nazwisko było wpływowymi członkami lóż masońskich i innych organizacji o charakterze ezoterycznym. Szczególnie ciekawa wydaje się jednak jednego z Russellów, którego historia wiąże się bezpośrednio z Towarzystwem Strażnica i Świadkami Jehowy. Ich założycielem był bowiem pastor szkocko-irlandzkiego pochodzenia Charles Taze Russell.

Przyszedł on na świat 16 lutego 1852 roku w Pittsburgu w stanie Pensylwania jako drugie dziecko w kupieckiej rodzinie prezbiterian. Wcześnie zaczął pracować w sklepie ojca znacznie przyczyniając się do rozwoju rodzinnego interesu. Bardziej jednak niż handel absorbowały go treści religijne. Dochodząc do wniosku, że chrześcijaństwo w takiej formie jaka istnieje nie spełnia jego oczekiwań zaczął on wspólnie z grupą znajomych wnikliwie badać Pismo Święte. W przeciągu lat odrzucił on wiele z dogmatów chrześcijaństwa, zaczął też głosić rychły powrót Chrystusa i zniszczenie pogańskich królestw.

Ważnym momentem stało się założenie przez niego w 1879 roku czasopisma „Strażnica Syjońska i Zwiastun Obecności Chrystusa” ("Zion's Watch Tower and Herald of the Christ's Presence"), wkrótce też powołano stowarzyszenie o tej samej nazwie. Jego działalność zaowocowała stworzeniem ruchu, który pozyskał ogromne ilości wiernych na całym świecie a sam Russell dążył do przetłumaczenia swoich publikacji na jak największą liczbę języków europejskich. Swoją działalność rozwijał przez całe życie doprowadzając do powołania wielkiego ruchu religijnego mającego swoje przedstawicielstwa na całym świecie.

Na czym miałby polegać związek Russella z Illuminatami?

Osoby zajmujące się tym zagadnieniem zwracają uwagę na symbolikę założonego przez Russella Towarzystwa Strażnica do złudzenia wręcz przypominającą tą stosowaną przez Iluminatów. Kilka lat po śmierci swojego założyciela członkowie Towarzystwa postawili obok jego nagrobka ponad dwumetrowy pomnik w kształcie piramidy. Motyw ten, kojarzony przede wszystkim ze wzorem zaczerpniętym z jednodolarowych banknotów, bardzo często pojawia się w symbolice masońskiej. Piramidę można znaleźć choćby na omawianej już na tym blogu drodze krzyżowej w pobliżu Żywca („Golgota Beskidu i masońskie symbole”). W przypadku upamiętnienia miejsca pochówku Russella nie mogło być przypadku, był on osobą wykształconą i zorientowaną w okultystycznej symbolice, musiał więc również wiedzieć co oznacza symbol piramidy. Jak wynika z materiałów podesłanych przez czytelnika tego bloga, nawet dziś publikacje Towarzystwa Strażnica zawierają ukrytą symbolikę i przesłanie mogące mieć związek z Iluminatami.

Jeśli chodzi o samego Russella to istnieje szereg poszlak mogących wskazywać, że obok religijnego reformatora mógł on posiadać także drugą, dokładnie skrywaną tożsamość. Przede wszystkim istnieją poszlaki wskazujące na fakt, że był on aktywnym, być może wysoko postawionym członkiem masonerii, zakonu różokrzyżowców, a nawet interesował się okultyzmem. Co więcej jego działalność i głoszone proroctwa, w których utrzymywał, że do upadku „pogańskich królestw” dojdzie w 1914 roku wieszczyły powstanie nowego porządku, który do złudzenia przypomina postulaty głoszone przez zwolenników NWO.

Należy przy tym zaznaczyć, że związki te mogą nie dotyczyć jedynie Charlesa Russella. Okazuje się bowiem, że jeśli mamy do czynienia z o wiele większą linią potężnych rodów kontrolujących światową politykę to obok niego muszą się znaleźć również inne, wpływowe osoby noszące to nazwisko. Autor strony TheWatcherfiles.com twierdzi, że poza C.T. Russellem można w historii znaleźć takie postacie jak choćby William Huntington Russell współzałożyciel zakonu Skull&Bones skupiającego najważniejsze i najbardziej wpływowe osobistości Ameryki, William H. Russell – współzałożyciel słynnego przedsiębiorstwa Pony Express czy George William Russel – twórca loży teozoficznej w Dublinie. Wszystkie te osoby łączy z pewnością zainteresowanie okultyzmem i podejrzenia o związki z masonerią. Czy można je jednak łączyć z powodu wspólnego nazwiska? Szkocko-irlandzkie nazwisko „Russell” jest jednak dość powszechne i teza jakoby praktycznie każda znana i wpływowa osoba je nosząca miała być związana z okultyzmem i być członkiem wielkiego satanistycznego rodu.

Trzynaście głównych rodzin Iluminatów stanowić ma ścisłą elitę wielkiego światowego spisku. Uważa się ich za satanistów, okultystów a nawet Reptillian. Ich ogromna władza i wpływy nie są bynajmniej przypadkowe – pochodzić mają one z wielkich machinacji i umiejętnego wykorzystania mechanizmów władzy. Bez względu na to czy wiedza ta ma okultystyczne pochodzenie czy też jest jedynie owocem umiejętnej politycznej gry i nieprzeciętnej inteligencji należy przyznać, że stanowią oni dziś główny obiekt badań i dociekań najprzeróżniejszych badaczy „teorii spiskowej” a wszystkie informacje i doniesienia na ich temat są wnikliwie analizowane. Najczęściej rzecz jasna słyszy się o dwóch, wydawać by się mogło, że najpotężniejszych rodach – Rotschildach i Rockefellerach, ale czy możemy mieć pewność, że pozostałe z wymienionych nie są przypadkiem potężniejsze? W przyszłości postaram się omówić również pozostałe rody z tej listy.

http://pastorrussell.blogspot.com/2008/08/great-pyramid-of-giza-product-of-true_30.html

http://pl.wikipedia.org/wiki/Charles_Taze_Russell

http://www.thewatcherfiles.com/bloodlines/

http://www.theforbiddenknowledge.com/greatseal/index.htm

piątek, 7 września 2012

Piramidy na świecie - mistyfikacja czy wielka tajemnica ludzkości?

Informacje na ich temat pobudzają wyobraźnię pasjonatów tajemnic z całego świata, a pomimo upływu lat wciąż pojawiają się kolejne doniesienia o rzekomym, kolejnym odkryciu nowych. Gdzie na świecie możemy odnaleźć piramidy? 


Wiele jest teorii na temat tego czym są te tajemnicze budowle. Większość z nas gdy słyszy słowo piramidy ma przed oczyma potężne grobowce egipskich faraonów z mozołem  i w pocie czoła budowane przez tysiące niewolników, tylko po to by ich władca mógł po śmierci znaleźć się pośród bogów.  Ta najpopularniejsza opowieść z grubsza tłumacząca istnienie egipskich piramid nie jest jednak w stanie odpowiedzieć na pytanie po co ktoś miałby budować podobne konstrukcje po drugiej stronie Atlantyku, gdzieś w dżunglach Ameryki Środkowej. Tym dziwniejsze wydają się być także inne podania mówiące o piramidach w Chinach, Europie a nawet, rzekomo, na Antarktydzie. 

Na początku września po Internecie zaczęła krążyć informacja, z której wynikać miało, że przebywająca obecnie na Antarktydzie grupa badawcza składająca się z naukowców z USA oraz UE odkryć miała znajdujące się tam piramidy. Trwający nieco ponad minutę w ciągu tygodnia obejrzało już blisko 300 tysięcy widzów, lecz wciąż brak jakichkolwiek obszerniejszych informacji na ten temat. Czy mamy zatem do czynienia z kolejną mistyfikacją? 

Jest to bardzo prawdopodobne, zważywszy, że prawdziwi naukowcy wpierw dokładnie zbadaliby swoje odkrycie i dokładnie zweryfikowali własne przypuszczenia. Gdyby zaś faktycznie coś odkryli z pewnością nie publikowaliby tych informacji na YouTube,  lecz po pierwsze poinformowaliby władze uczelni lub ośrodków badawczych, dla których pracują bądź też rządy odpowiednich państw. Mało prawdopodobne by władze poszczególnych krajów były  zainteresowane ujawnianiem jakichkolwiek informacji dotyczących piramid na Antarktydzie. Prędzej osobiście wysłałyby na miejsce swoje ekspedycje, które dokładnie zbadałyby teren. Jeśliby jednak informacja przedostała się do mediów to mielibyśmy do czynienia z jedną z największych sensacji w naszej historii i rozpisywałyby się o tym wszystkie możliwe gazety i portale internetowe. Zamiast tego jest cisza i jeden film zamieszczony na kanale YouTube, który z pewnością przyniósł już autorowi całkiem spore dochody z reklam. 



Piramidy na świecie

Nawet jeśli informacje o piramidach na Antarktydzie są fałszerstwem to jednak wciąż mamy do czynienia z niezwykłym zjawiskiem występowania bardzo do siebie podobnych konstrukcji na praktycznie każdym kontynencie. Wielką zagadką historii pozostają wciąż rzekome kontakty starożytnych Egipcjan z ludami Mezoameryki, gdzie w gęstych równikowych lasach ukryto starożytne miasta z równie niezwykłymi piramidami.  

Piramidy Majów i Azteków to jednak nie jedyne tego typu budowle w obu Amerykach. Istnieją przykładowo teorie, według których tak zwany „Kopiec Mnicha” znajdujący się w pobliżu miasteczka Cahokia na południu stanu Illinois (USA) jest niczym innym jak pozbawioną czubka piramidą.  Z kolei w Ameryce Południowej, nieopodal stolicy Peru Limy leży Túcume, obszar intensywnych poszukiwań archeologicznych, na którym znaleźć można liczne piramidy najprzeróżniejszych rozmiarów.  

Historię tych budowli wiąże się z żyjącymi na tym terenie kulturami prekolumbijskimi, do tej pory jednak nie udało się odpowiedzieć na pytanie w jakim celu ani jak wzniesiono te potężne konstrukcje. 

Piramidy w Europie?

A co z Europą? Okazuje się, że również na naszym kontynencie znaleźć można miejsca, które przywodzą na myśl egipskie piramidy. Swego czasu głośno było o trzech piramidach znajdujących się na terytorium Bośni i Hercegowiny w pobliżu miejscowości Visoko. Ich odkrywca, archeolog-amator Semir Osmanagić oszacował ich wiek na 14 tysięcy lat zwracając przy tym uwagę na ich niezwykłe podobieństwo do piramid leżących w Ameryce Środkowej. Twierdził on między innymi, że odnalazł wejście do jednej z piramid a na zboczu udało mu się odkopać ogromne bloki skalne służące niegdyś za budulec. Wkrótce jednak okazało się, że cała historia z bośniackimi piramidami jest niczym innym jak tylko kolejną, motywowaną zapewne chęcią zdobycia sławy mistyfikacją. 

Nawet jeśli w przypadku piramid w Bośni mamy do czynienia z oszustwem nie musi to oznaczać, że podobne konstrukcje nie leżały w innych częściach naszego kontynentu. Innym miejscem, w którym mają one rzekomo się znajdować jest w okolicach Mediolanu we Włoszech.  W 2003 roku zauważono, że wzgórza zwane Montevecchia swoim kształtem niezwykle wprost przypominają piramidy. Podobne „budowle” mają się również znajdować między innymi w okolicach Florencji, w Grecji, na Teneryfie a także w Słowenii. Autorowi udało się nawet dotrzeć do mapy, z której wynika, że piramidy znajdują się nawet na terytorium… Finlandii.

źródło: www.world-pyramids.com


 Piramidy w Chinach

Najbardziej prawdopodobnym jest jednak, że piramidy faktycznie istnieją na terytorium Chin. Wśród między innymi tak zwana "Biała Piramida" będąca rzekomo największą tego typu konstrukcją na świecie. Oficjalnie przyjmuje się, że również one służyły jako grobowce chińskich cesarzy, jednak istnieją teorie, że powstały one dużo wcześniej, blisko 10 tysięcy lat temu i choć z czasem przebudowano je i przekształcono w grobowce to jednak cel ich powstania był zupełnie inny. Jaki? Tego nie wiadomo. W chińskich piramidach nie znajdziemy hieroglifów tłumaczących zawiłą mitologię i historię tamtejszych ludów. Interesująca jest w tym kontekście również postawa rządu chińskiego, który zdaje się być przeciwny jakimkolwiek wykopaliskom archeologicznym w ich pobliżu. Urzędnicy z Pekinu nie tylko nie wyrażają zgody na jakiekolwiek badania, ale nawet zaprzeczają istnieniu wielokrotnie sfotografowanych piramid. Czego się obawiają?

Wokół piramid narosła ogromna ilość teorii, wydano tysiące książek próbujących wyjaśnić ich fenomen i związki między leżącymi na różnych kontynentach budowlami. Najciekawszym jest fakt, że większość domniemanych piramid występuje w tej samej liczbie, po trzy. Motyw ten pojawia się zarówno we Włoszech, jak i w Bośni czy w Egipcie. Wspomniano o tym również w przytoczonym na początku doniesieniu o piramidach na Antarktydzie. Ułożenie to tłumaczone ma być związkiem z Psią Gwiazdą, Syriuszem, będącym jednym z najbliższych nam układów słonecznych.

Z pewnością wrócimy jeszcze do tego fascynującego tematu. Liczę przy tym, że również czytelnicy tego bloga przedstawią swoje teorie na ten temat.

sobota, 4 sierpnia 2012

Podziemne bazy wojskowe czy może gigantyczne schrony? Co znajduje się pod ziemią?

Na całym świecie rządy budują podziemne kompleksy wojskowe, tworzone są specjalne magazyny i schrony, w których umieszczana jest żywność, technologia, biblioteki. Czy trwają przygotowania do wielkiego kataklizmu? 


fot. Svalbard Global Seed Vault/Mari Tefre
Na dalekiej północy na wyspie Spitsbergen norweski rząd zbudował specjalny schron, w którym umieszczono 4,5 miliona nasion roślin jadalnych. Ta kosztująca 10 milionów dolarów inwestycja ma na celu przechowanie i zabezpieczenie w wiecznej zmarzlinie gatunków, które w razie nagłej i nieprzewidzianej katastrofy mogłyby pomóc odtworzyć populacje wielu pożytecznych roślin przyczyniając się tym samym do odbudowy cywilizacji. Czy na pewno podobna katastrofa byłaby zupełnie nieprzewidywalna? Interesujące jest to, jak wiele rządów na całym świecie tworzy bądź rozbudowuje ogromne, leżące głęboko pod ziemią kompleksy wojskowe.

sobota, 21 lipca 2012

Sekrety Bohemian Grove

 Jeszcze do niedawna to miejsce było niczym innym jak przedmiotem dociekań pasjonatów wyznających tzw. teorie spiskowe. Dziś wokół spotkania organizuje się protesty a informacje o nich są relacjonowane przez media. Czym jest tajemnicze miejsce zwane Bohemian Grove?
Ich miejsce spotkań jest ściśle strzeżone, znajduje się ono na ogromnej, liczącej ponad 1100 hektarów posiadłości leżącej na północy stanu Kalifornia, około 120 kilometrów od San Francisco. Według doniesień nielicznych osób, którym udało się dostać do środka i być świadkami tamtejszych obrzędów, członkowie Bohemian Club składają cześć bóstwu pod postacią sowy. Na dorocznych spotkaniach klubu obecna była prawdziwa śmietanka towarzyska Ameryki, politycy, pisarze, przedstawiciele świata mediów i biznesu.

Wszystko zaczęło się w 1872 roku kiedy to w San Francisco utworzony został tajny klub skupiający osoby związane ze światem polityki, kultury a także z wojskiem. Jego członków fascynowała tematyka okultystyczna i starożytne misteria, które zaczęto wprowadzać do rytuałów Bohemian Club. Ogromną rolę w tym procesie odegrał szczególnie Joseph D. Redding, od 1885 przewodniczący klubu, który nawiązując do sumeryjskiej, egipskiej, greckiej a także celtyckiej mitologii stworzył szereg obrzędów mających konstytuować działanie stowarzyszenia.


poniedziałek, 11 czerwca 2012

Tajemnica miasta umarłych

Zgodnie ze starą, dobrą tradycją wielu z nas skorzysta z letniej pogody i uda się na zasłużony urlop. Z pewnością znajdą się osoby, które zamiast leżeć na plaży zdecydują się na nieco aktywniejszy wypoczynek i będą gotowi odwiedzić kilka ciekawych miejsc. Może zatem będzie to doskonała okazja by spędzić ten czas w atmosferze spisków i tajemnic?

Całkiem niedawno opisana została wypełniona masońską symboliką droga krzyżowa w pobliżu Żywca (Golgota Beskidu i masońskie symbole), dziś czas na niechlubne pamiątki Dolnego Śląska.

- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf