Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MIT. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MIT. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 27 grudnia 2018

Jonowy samolot: coś co nie miało prawa istnieć właśnie odbyło pierwsze loty próbne

Nie ma żadnych ruchomych części, nie musi tankować i jest praktycznie bezgłośny. Samolot jonowy od wielu lat był przedmiotem badań specjalistów od aeronautyki, ale do tej pory nie udawało się zbudować działającego prototypu. Tego, co wydawało się niemożliwe, w końcu udało się dokonać inżynierom z MIT. 

źródło: Youtube/MIT



Ponad sto lat minęło od pierwszego, udanego lotu dokonanego przez braci Wright. Od tego czasu świat stał się znacznie mniejszy, pokryty gęstą siecią połączeń lotniczych. Mimo niewątpliwej popularności technologii lotniczych ma ona wiele wad, wśród nich przede wszystkim wysokie zapotrzebowanie na paliwa kopalne i emisję gazów cieplarnianych oraz ogromną ilość ruchomych części, które mogą się w każdej chwili popsuć co wymaga nieustannych przeglądów i kontroli bezpieczeństwa poszczególnych maszyn. W przypadku samolotów jonowych sprawy wyglądają zupełnie inaczej - samolot leci dzięki "jonowemu wiatrowi" wytwarzanemu dzięki znajdującym się na pokładzie bateriom wytwarzającym prąd elektryczny, który jonizuje atomy azotu i sprawia, że samolot wznosi się ku niebu. 

Obecnie projekt przeszedł dopiero pierwsze testy mające na celu udowodnienie, że technologia działa i podobny lot jest możliwy, konstruktorzy z MIT zapowiadają jednak, że już wkrótce przedstawione zostaną kolejne prototypy, korzystające z mniejszych baterii i większych rozmiarów. 


Zbudowanie jonowych samolotów daje nadzieje na zupełnie nową ścieżkę rozwoju technologii lotniczych - cichszych, prostszych i znacznie mniej szkodliwych dla środowiska naturalnego pojazdów latających. Do tego jednak, jak można przypuszczać, jeszcze długa droga. 





czwartek, 11 lipca 2013

Rewolucja w energii słonecznej, która "może poprowadzić technologię na nowe wyżyny"!

Naukowcy z MIT opracowali "rewolucyjną technologię w zakresie energii słonecznej, która może pchnąć branżę na nowe wyżyny". Naukowcy zapowiadają wytwarzanie najcieńszych i najlżejszych paneli słonecznych w historii. Jednocześnie podkreślają, że nowe podejście "ma umożliwić ostateczną konwersję energii z materiału przy udziale energii słonecznej". Czy czeka nas prawdziwa rewolucja?

fot. solarenergyfactsblog.com
Jeffrey Grossman, docent energetyki w MIT wraz ze swoimi współpracownikami opublikował w czasopiśmie "Nano Letters" informację, że stworzenie przez zespół tysiąc razy cieńszych i lżejszych paneli słonecznych (niż obecnie dostępne na rynku) pozwoliło osiągnąć przełomową wydajność. 

"Układanie kilku warstw na siebie umożliwiło nam uzyskanie wyższej sprawności, która konkuruje z innymi ugruntowanymi technologiami ogniw słonecznych", mówi Marco Bernardi, pracownik w Departamencie MIT i główny autor artykułu. Lekkie komórki pozwoliły osiągnąć badaczom ogromny potencjał, a stosowane są dziś powszechnie m.in. na statkach kosmicznych. Co ciekawe, unikatowa technologia daje aż do 1000 razy więcej energii niż konwencjonalne ogniwa słoneczne. 

"Nasze panele są nawet 50 razy cieńsze niż najcieńsze ogniwa słoneczne, które mogą być wykonywane dzisiaj", dodaje docent Grossman. "Nie można było zrobić cieńszych i lepszych ogniw słonecznych biorąc pod uwagę obecny stan nauki", dodaje ekspert.

Sam materiał wykorzystywany w "słonecznej technologii" jest znacznie mniej kosztowny niż w przypadku wysoko oczyszczonej technologii krzemu stosowanej dziś do standardowych ogniw słonecznych. Kolejną zaletą korzystania z nowoczesnych materiałów ma być ich długoterminowa stabilność, nawet w trudnych warunkach (materiały są bezawaryjne m.in. na otwartym powietrzu, w świetle ultrafioletowym, czy w wilgoci).

Czy Waszym zdaniem energia słoneczna ma w końcu szansę na poważne upowszechnienie?



Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.

środa, 3 lipca 2013

Wi-Vi: rewolucyjny system, który "widzi przez ściany"

Naukowcy z MIT Computer Science rozwinęli technologię, która może stać się tanim odpowiednikiem rentgenu. System nazwany został jako "Wi-Vi" i opiera się na koncepcji podobnej do obrazowania radarowego oraz sonaru. Zamiast jednak używać sygnałów o dużej mocy, system wykorzystuje odbite sygnały Wi-Fi, aby śledzić ruch ludzi za ścianą lub zamkniętymi drzwiami. Czy Waszym zdaniem to kolejny krok dla jeszcze większej i skuteczniejszej inwigilacji?

fot. images.gizmag.com
Dina Katabi, profesor MIT na Wydziale Elektrotechniki i Informatyki oraz jej student Fadel Adib zaprojektowali unikatowy system, który do swojego funkcjonowania potrzebuje zaledwie dwóch anten transmisyjnych, jednego odbiornika oraz sieci Wi-Fi. "Dzięki odbiciom fal od obiektów statycznych, jesteśmy w stanie w prosty sposób zarejestrować ruch dowolnego obiektu. Nie pozostaje zatem tajemnicą na przykład w jaki sposób porusza się ktoś za zamkniętymi drzwiami" podkreśla Dina Katabi, profesor MIT. 

System Wi-Vi opracowany przez naukowców korzysta z niewielkiego urządzenia, które ma wmontowaną antenę używaną w standardowych telefonach czy laptopach. Dzięki niemu wysyłane są dwie fale, jednak jedna z nich jest "odwrócona". Fale po nałożeniu się na siebie zostają zniwelowane, chyba, że na coś natrafią - na przykład na ruch człowieka lub innego żywego organizmu. W takim wypadku fale odbijają się pod różnym kątem, a stosowny komunikat (obraz) wysyłany jest do naszego komputera. Śledzenie "trajektorii ruchu" dowolnego obiektu w zupełnie innym pomieszczeniu staje się niezmiernie proste, tanie i dostępne w zasadzie dla każdego. 

Dzięki zastosowaniu technologii Wi-Fi, system Wi-Vi wraz ze swoimi możliwościami może być wykorzystywany dla rozmaitych celów. Ponieważ urządzenie może wykryć ruch za ścianą, jego twórcy podkreślają, że może być stosowane do gier komputerowych oraz sterowania za pomocą gestów wyposażeniem domu (np. oświetleniem, ogrzewaniem). Krytycy tego typu innowacji akcentują przemilczaną przez naukowców z MIT część - chodzi oczywiście o możliwą inwigilację. System Wi-Vi swoich zwolenników znajdzie zapewne także pośród służb wywiadowczych oraz organów ścigania...

Czy Waszym zdaniem technologia Wi-Vi będzie kolejnym narzędzie służącym do "podglądania" obywateli przez państwo?



Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.

czwartek, 14 lutego 2013

Czy robota da się "oswoić"? Są już pierwsze efekty!

Naukowcy od jakiegoś czasu badają, czy treningi mające na celu podnoszenie naszych kwalifikacji, mogą być stosowane również do łączonych zespołów robotów i ludzi. Stosowana technika znana jest jako tzw. "cross-szkolenia". Z jakimi problemami badacze muszą się mierzyć?

fot. cdn.wiredimpact.com
Naukowcy podjęli wysiłki, aby ustalić, czy roboty i ludzie mogą pracować obok siebie bezpiecznie "side-by-side". Julie Shah, profesor aeronautyki i astronautyki na MIT oraz szef Grupy Interaktywnej Robotyki i Sztucznej Inteligencji powiedziała, że istnieje wyraźna różnica w sposobie działania robotów, gdy te zaprogramowane są do wykonywania konkretnych zadań oraz gdy są nakierunkowane wyłącznie na współpracę z ludźmi. 

Eksperci z MIT opracowali nowy program, który pozwala robotom odróżniać doświadczenia, dodatkowo modyfikując istniejące algorytmy i brać pod uwagę informacje o "pozytywnych i negatywnych nagrodach". Dzięki temu roboty były w stanie wykorzystać swoją wiedzę i nauczyć się, aby wykonywać zadania tak jak chcą tego ludzie. 

Julie Shah i jej koledzy pozwalają ludziom tworzyć lepsze wyobrażenie o tym, jak ich rola może wpływać na roboty. "Kiedy człowiek uczy robota poprzez system nagród to mówi 'dobry robot' lub 'zły robot', a jest to bardzo precyzyjny i zrozumiały dla robota przekaz informacji", dodaje Julie Shah.

Ciekawe rezultaty przyniosła próba "zamiany ról", tzn. wdrożenia sytuacji gdy to robot wydaje polecenia, a człowiek tylko je wykonuje. Interesującym jest fakt, że taka konfiguracja prowadziła do lepszej wydajności zespołu. Niektórzy badacze krytykowali tego rodzaju próby, argumentując, iż "maszyny nie powinny przyzwyczajać się do tego charakteru swojej działalności".

Czy Waszym zdaniem roboty są w stanie pracować na równi z ludźmi? I czy obawy o "władczy" charakter maszyn są uzasadnione?


Źródła: redorbit/beforeitsnews/i4u
- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf