Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rak. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 kwietnia 2021

Szczepionka przeciw nowotworom? Zaskakujące badania

Nowa spersonalizowana szczepionka przeciwnowotworowa nie budzi żadnych obaw dotyczących bezpieczeństwa i wykazała potencjalne korzyści dla pacjentów z różnymi rodzajami raka, w tym z rakiem płuc i pęcherza, który ma wysokie ryzyko nawrotu. Tak wynika z wyników badania klinicznego fazy 1 przedstawionego przez naukowców podczas dorocznego spotkania wirtualnego Amerykańskiego Stowarzyszenia Badań nad Rakiem (AACR) w 2021 r., Które obecnie trwa.


„Podczas gdy immunoterapia zrewolucjonizowała leczenie raka, zdecydowana większość pacjentów nie odczuwa znaczącej odpowiedzi klinicznej na takie terapie” - powiedział autor badania dr n. Med. Thomas Marron , zastępca dyrektora ds. Badań wczesnej fazy i immunoterapii w Tisch Cancer Institute i adiunkt medycyny w Icahn School of Medicine w Mount Sinai, w oświadczeniu . "Szczepionki przeciwnowotworowe, które zazwyczaj łączą cele specyficzne dla guza, które układ odpornościowy może nauczyć się rozpoznawać i atakować, aby zapobiec nawrotom raka. Szczepionka zawiera również adiuwant, który stymuluje układ odpornościowy do maksymalizacji skuteczności."

W badaniu 13 pacjentów otrzymało spersonalizowaną szczepionkę; 10 pacjentów miało guzy lite, a trzech miało szpiczaka mnogiego.

Zespół Marron opracował szczepionkę, sekwencjonując specyficzną genetykę guza pacjenta i DNA linii zarodkowej. Następnie zidentyfikowali konkretne cele na guzie, co pomogło im przewidzieć, czy układ odpornościowy pacjenta rozpozna cele szczepionki. Następnie naukowcy wykorzystali system obliczeniowy o nazwie OpenVax z Mount Sinai, aby pomóc zawęzić, które z celów byłyby realnymi opcjami włączenia do spersonalizowanej szczepionki.

„Większość eksperymentalnych spersonalizowanych szczepionek przeciwnowotworowych podawanych jest z przerzutami, ale wcześniejsze badania wskazują, że immunoterapie są zwykle bardziej skuteczne u pacjentów z mniejszym rozprzestrzenianiem się raka” - powiedziała autorka badania Nina Bhardwaj , również z Tisch Cancer Institute w Mount Sinai. „Dlatego opracowaliśmy szczepionkę neoantygenową, która jest podawana po standardowej terapii adiuwantowej, takiej jak operacja guzów litych i przeszczep szpiku kostnego w szpiczaku mnogim, gdy pacjenci mają minimalną - zazwyczaj mikroskopową - chorobę resztkową”.

Chociaż głównym celem badania fazy 1 jest sprawdzenie bezpieczeństwa szczepionki, która, jak zauważają naukowcy, jest „dobrze tolerowana”, badanie przyniosło również pewne zachęcające wyniki dotyczące długoterminowych pozytywnych wyników u niektórych pacjentów.

Warto jednak zauważyć, że jest zbyt wcześnie, aby wyciągać jednoznaczne wnioski, ponieważ wielkość pacjentów w badaniu fazy 1 była znacznie mała, a zatem szczepionka nie została przetestowana pod kątem bezpieczeństwa i skuteczności w zróżnicowanej grupie populacji o różnej etiologii guza i po kursy leczenia operacyjnego jeszcze.

„Nasze wyniki pokazują, że rurociąg OpenVax jest realnym podejściem do stworzenia bezpiecznej, spersonalizowanej szczepionki przeciwnowotworowej, która mogłaby być potencjalnie użyta do leczenia szeregu typów nowotworów” - powiedział Bhardwaj.

czwartek, 8 marca 2018

Leczenie kanałowe przyczyną raka?

Korelacja pomiędzy pacjentami chorymi na raka a jednym z najpopularniejszych zabiegów dentystycznych jest przerażająca. Statystyka podaje, że 97% osób, które chorują na ciężkie nowotwory wcześniej miało wykonywane leczenie kanałowe.

Powszechny zabieg dentystyczny, który niemal każdy dentysta powie, że jest całkowicie bezpieczny, pomimo faktu, że naukowcy ostrzegają o zagrożeniach przez ponad 100 lat. Każdego dnia w samych Stanach Zjednoczonych wykonuje się 41 000 takich zabiegów stomatologicznych u pacjentów, którzy uważają, że bezpiecznie i trwale naprawiają problem. Każdego roku wykonuje się około 25 milionów zabiegów leczenia kanałowego.
Zęby z kanałami korzeniowymi są zasadniczo "martwymi" zębami, które mogą stać się cichymi inkubatorami dla wysoce toksycznych bakterii beztlenowych, które w pewnych warunkach mogą przedostać się do krwioobiegu, powodując szereg poważnych schorzeń - wiele z nich nie pojawia się dopiero po kilkudziesięciu latach.

Większość tych toksycznych zębów wydaje się dobrze wyglądać przez wiele lat, przez co ich rola w chorobach układowych jest jeszcze trudniejsza.

Niestety, zdecydowana większość dentystów nie zwraca uwagi na poważne potencjalne zagrożenia dla zdrowia, na jakie narażają swoich pacjentów, ryzyko to utrzymuje się przez resztę życia pacjentów. Amerykańskie Towarzystwo Stomatologiczne twierdzi, że kanały korzeniowe są bezpieczne, ale nie mają opublikowanych danych ani rzeczywistych badań, które uzasadniałyby to twierdzenie.
Ponad 100 lat temu jeden z najpopularniejszych ówczesnych lekarzy zwrócił uwagę na korelację pomiędzy ogólnym stanem zdrowia i uzębienia. Wszystkie swoje spostrzeżenia i badania opisał w książce. 
Jedna z historii dotyczy pacjentki, która ze względu na rozległe zapalenie stawów, nie była w stanie poruszać się o własnych siłach, poruszała się na wózku inwalidzkim. Price zalecił usunięcie korzeni wraz z kanałem pozornie zdrowych zębów, jednocześnie wszczepił je królikowi który zdechł po 10 dniach wcześniej wykazując stan zapalny stawów. Co więcej, po usunięciu przyczyny kobieta zaczęła dużo lepiej się czuć, w efekcie objawy artretyzmu zmniejszyły się umożliwiając poruszanie się o lasce. 
W swoich badaniach opisywał korelację pomiędzy chorobami, które pojawiają się w wyniku stanów zapalnych zębów. Co więcej wypełnianie kanału są przez niektórych lekarzy obecnie traktowane jako przyczyna chorób stawów, mózgu i układu nerwowego.

Dr Price napisał w 1922 roku dwie przełomowe książki opisujące jego badania dotyczące związku między patologią stomatologiczną a chorobą przewlekłą. Niestety, jego prace były pomijane przez ponad 70 lat.

Kiedy dentysta wykonuje zabieg na kanale korzeniowym, wydrąża ząb, a następnie wypełnia pustą komorę substancją, która odcina ząb od dopływu krwi, tak że płyn nie może już krążyć w zębie. Labirynt maleńkich kanalików pozostaje. A bakterie odcięte od pożywienia ukrywają się w tych tunelach, gdzie są bezpieczne przed antybiotykami i obroną immunologiczną twojego własnego ciała.
Niedobór tlenu sprzyja rozwojowi bakterii zamkniętych w zębie. A wszystko to pojawia się przy niewielkiej liczbie towarzyszących objawów. Można mieć zepsuty, martwy ząb i nie wiedzieć tego. Ta ogniskowa infekcja w bezpośrednim obszarze zęba z kanałem korzeniowym jest bardzo niebezpieczna.
Dopóki układ odpornościowy pozostaje silny, wszelkie bakterie, które oddalają się od zainfekowanego zęba, zostają złapane i zniszczone. W sytuacji gdy układ odpornościowy zostanie osłabiony przez wypadek, chorobę lub inny uraz, może nie poradzić sobie z infekcją pochodzącą z zęba. Bakterie mogą migrować do otaczających tkanek, przenikając do krwiobiegu, gdzie są transportowane do nowych lokalizacji, która może być dowolnym organem lub gruczołem lub tkanką.
Dr Price był w stanie przenosić choroby przenoszone przez ludzi na króliki, poprzez wszczepianie fragmentów zębowych, jak wspomniano powyżej. Odkrył, że fragmenty kanału korzeniowego od osoby, która doznała zawału serca, po wszczepieniu jej do królika spowodowałyby atak serca u królika w ciągu kilku tygodni. Inne choroby mogły być przenoszone w ponad 80 procentach tą metodą. Prawie każda przewlekła choroba zwyrodnieniowa została powiązana z kanałami korzeniowymi, w tym:
- choroby serca
- choroby nerek
- choroby neurologiczne ALS i MS
Może również istnieć korelacja z chorobami nowotworowymi. Dr Robert Jones, naukowiec zajmujący się lokalizacją kanałów korzeniowych i rakiem piersi, stwierdził niezwykle wysoką korelację między kanałami korzeniowymi a rakiem piersi. Jak twierdzi, odkrył w badaniach prowadzonych na przestrzeni pięciu lat 300 pacjentów z rakiem piersi:
-93 procent kobiet chorych miały wykonane leczenie kanałowe.  
- 7 procent miało inną patologię jamy ustnej - 
Guzy, w większości przypadków, występowały po tej samej stronie ciała, co kanał (y) korzeni lub inna patologia jamy ustnej
Dr Jones twierdzi, że toksyny z bakterii w zainfekowanym zębie lub szczęce są zdolne do hamowania białek hamujących rozwój nowotworu. Niemiecki lekarz zgłosił podobne ustalenia. Dr Josef Issels poinformował, że w ciągu swoich 40 lat leczenia "terminalnych" pacjentów z nowotworem, 97 procent pacjentów z rakiem miało leczone kanały. 

Jeśli ci lekarze mają rację, lekarstwo na raka może być tak proste, jak wyjęcie zęba, a następnie odbudowanie układu odpornościowego.



środa, 12 września 2012

Wirus, który zabija raka czeka w zamrażarce. Kto ma w tym interes?

Co jakiś czas w mediach pojawiają się doniesienia o wynalezieniu skutecznego leku na nowotwory. Jednak słuch po tych informacjach szybko ginie, podczas gdy chorzy czekają na naprawdę skuteczne leczenie. Czy wybawieniem dla nich okaże się nowe odkrycie szwedzkich naukowców, którzy wynaleźli wirus zabijający komórki nowotworowe?

fot. pbworks.com
Nowego odkrycia dokonał prof. Magnus Essand z Uniwersytetu w Uppsali. Wraz z grupa naukowców wyprodukował wirus o złożonej nazwie Ad5[CgA-E1A-miR122]PTD, który „zjada” komórki rakowe. Wirus ten rozprzestrzenia się w organizmie w sposób niekontrolowany i doprowadza do rozpadu chorych komórek. A wszystko to przy minimalnych skutkach ubocznych, bowiem wirus ten wywołuje objawy podobne do objawów wywołanych grypą. Kolejną zaletą tego sposobu leczenia jest niski koszt wyhodowania wirusa.

Jednak pomimo niezwykłej skuteczności lek ten nie może być stosowany w leczeniu ludzi. Wyniki dotyczące skuteczności tego wirusa w walce z nowotworem są jedynie wynikami laboratoryjnymi. Od 2010 roku wynaleziony wirus czeka więc w lodówce na dopuszczenie do badań na ludziach. Obecnie nie jest to możliwe ze względu na brak funduszy, które miałyby pokryć nie produkcję wirusa, lecz papierkową robotę związaną z rozpoczęciem testowania leku.

Na rozpoczęcie badań potrzeba ok. 1 miliona funtów. W branży farmaceutycznej to śmieszna suma, która pozwoliłaby pokryć dwie z trzech faz badań nad lekiem. Przy pomyślnych wynikach koncerny farmaceutyczne byłyby w stanie wyłożyć brakujące pieniądze na finalizację badań.

Rozpoczęcie badań na ludziach jednak nie nastąpi szybko. Naukowcy opublikowali już opis swoich eksperymentów w pismach branżowych, przez co lek nie może zostać opatentowany. A bez patentu, który gwarantuje zyski, mało kto jest zainteresowany inwestycją w badania...

Czy Waszym zdaniem komuś może zależeć na tym, aby takie lekarstwa nie zostały nigdy dopuszczone do obiegu? Czy koncerny farmaceutyczne straciłyby zbyt wiele?



- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf