Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ropa naftowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ropa naftowa. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 7 maja 2019

USA-Iran - czy świat stoi na krawędzi nowego, wielkiego konfliktu?

Po oświadczeniu doradcy ds. Bezpieczeństwa narodowego Johna Boltona w sprawie rozmieszczenia dodatkowych zasobów wojskowych USA jako „jasnego i jednoznacznego przesłania dla irańskiego reżimu”, sekretarz stanu Mike Pompeo stwierdził: 

„byliśmy świadkiem działań eskalacyjnych ze strony Irańczyków i będziemy pociągać Irańczyków do odpowiedzialności za ataki na amerykańskie interesy”. 

ponadto, Pompeo dodał, że 

„Irańczycy dokładnie rozumieją, jakie są nasze poglądy na zagrożenia, które stanowią dla interesów USA na całym świecie”. 

Pełniący obowiązki sekretarza obrony Shanahan opisał te posunięcia jako „rozważne repozycjonowanie aktywów w odpowiedzi na oznaki wiarygodnego zagrożenia ze strony irańskich sił reżimowych”, dalej oświadczając, że 

„wzywamy reżim irański do zaprzestania wszelkiej prowokacji. Będziemy utrzymywać reżim irański odpowiedzialny za wszelkie ataki na siły USA lub nasze interesy ”.

Co prawda w tym samym oświadczeniu wspomniany wcześniej Bolton oświadczył, że

"USA nie dążą do wojny z reżimem irańskim, ale jesteśmy w pełni przygotowani do reagowania na każdy atak, czy to przez pełnomocnika, IRGC czy regularne siły irańskie”. 

Nie bez znaczenia są ostatnie ruchy amerykańskich władz w stosunku do Iranu - niedawno USA uznały rewolucyjną straż Iranu (drugą siłę zbrojną w kraju) za organizację terrorystyczną  a do tego zadeklarowały blokadę całej cieśniny Ormuz w tym zupełne zablokowanie eksportu przez Teheran ropy naftowej, co może poważnie zaszkodzić jej głównym odbiorcom: Indiom i Chinom. 

W ostatnich latach amerykańskie i irańskie marynarki wojenne miały wiele napiętych spotkań w Zatoce Perskiej, gdzie 30 procent światowej ropy sprzedawanej drogą morską codziennie przepływa przez Cieśninę Ormuz. Umyślne lub nieumyślne zdarzenie na morzu może szybko przerodzić się w bezpośrednią konfrontację wojskową i uniemożliwić transport tego krytycznego dla światowej gospodarki surowca.

piątek, 19 kwietnia 2019

[Infografika] Kto ma ropę naftową?

Jeszcze kilka lat temu straszono nas Peak Oil - wyczerpaniem się zasobów ropy naftowej i wskutek tego wielkim kryzysem gospodarczym będącym reakcją na niedostosowanie się naszej współczesnej gospodarki na jakiekolwiek paliwa alternatywne. Dziś o Peak Oil już się nie mówi - ropy nie brakuje i nic nie wskazuje na to by w najbliższym czasie jej brakło. Kto jest dziś posiadaczem największych zasobów ropy naftowej na świecie? To doskonale tłumaczy nam poniższa infografika



czwartek, 14 lutego 2019

Odkrycie wielkich złóż węglowodorów może zmienić sytuację w RPA

Już wkrótce świat czeka poważne przetasowanie na mapie globalnych potęg wydobywczych. Jak bowiem poinformowały władze RPA, w obrębie jej wód terytorialnych pod dnem morskim odkryto ogromne złoża gazu ziemnego i ropy naftowej a złoża te mogą znacząco zmienić pozycję tego kraju na światowej arenie. 


Phys.org

Odkrycia dokonał francuski koncern Total, którego prezes Patrick Pouyanne ogłosił, że złoża szacuje się nawet na miliard baryłek, najpierw jednak planuje jeszcze w tym roku przygotować zbiór danych 3D, które pozwolą lepiej poznać złoża. 

Jak przyznał minister zasobów mineralnych RPA Gwede Mantashe "to odkrycie może się potencjalnie okazać kluczowym dla gospodarki kraju i nadać jej nowego tempa". Co istotne, jest to pierwsze tego typu odkrycie podmorskich złóż w Południowej Afryce stanowiące dowód, że wybrzeża tej części świata skrywają wciąż duże ilości wartościowych zasobów, które czekają na swoje odkrycie, a z perspektywy samej RPA to przede wszystkim szansa na uniezależnienie się od importu gazu ziemnego i dostaw ropy naftowej, które wpływają nie tylko na ceny oferowanych towarów, ale także na ogólny stan gospodarki kraju. 



środa, 7 listopada 2018

Czy ktoś jeszcze pamięta o Peak Oil? Rekordowo wysokie wydobycie ropy przez USA!

Poniższy wykres pochodzi z amerykańskiej agencji EIA - US Energy Information Administration, prezentuje on faktyczny poziom wydobycia ropy naftowej w Stanach Zjednoczonych. Widać wyraźnie, że USA są dziś naftową potęgą. 

Jeszcze kilkanaście lat temu Stany Zjednoczone stały w obliczu zakłócenia regularnych dostaw ropy naftowej. Bez paliwa trudno sobie wyobrazić sprawne funkcjonowanie największej gospodarki świata, podobnie z resztą z utrzymaniem przez nie dominacji na morzach i oceanach, w końcu okręty marynarki wojennej by płynąć, również potrzebują ogromnych ilości ropy. Do dziś uważa się, że jedną z głównych przyczyn zaangażowania się USA w Iraku i obalenia Saddama Husajna było właśnie  przejęcie przez amerykańskie koncerny kontroli nad bogatymi złożami znajdującymi się w tym kraju. 

Obok wstrzymania dostaw innym zagrożeniem, rzekomo poważnym, był tzw. "peak oil", czyli moment, gdy naturalne złoża ropy naftowej zaczną się wyczerpywać a tym samym jej ceny znacząco wzrosną. W efekcie podrożeje praktycznie wszystko - w końcu dziś cały transport morski i znaczna część lądowego opierają się właśnie na silnikach zasilanych ropą - a ostatecznie czeka nas globalny kryzys i koniec globalizacji jaką znaliśmy dotychczas. Jak widzimy wokół, nic takiego się nie stało a widmo "peak oil" jest dziś bardzo odległe. Jednym z powodów jest znaczący wzrost wydobycia m.in. w Stanach Zjednoczonych, które w ciągu ostatnich lat odkryły znaczne złoża węglowodorów bezpośrednio na swoim terytorium (m.in. w Północnej Dakocie i Nowym Meksyku). Również poza USA odkrywane są nowe, bogate złoża, choćby na do niedawna niedostępnej Arktyce, która dziś w efekcie cofania się lodowca staje się nie tylko otwarta dla morskiej żeglugi, ale daje także dostęp do bogatych zasobów znajdujących się pod dnem morza. 

Nowe technologie poszukiwań a także nowoczesne metody wydobycia sprawiają, że do niedawna niedostępne złoża dziś mogą być eksploatowane, to sprawia, że USA nie tylko nie muszą się obawiać wstrzymania dostaw, ale też świat na długi czas zapomni o ryzyku końca złóż. 



czwartek, 13 września 2018

Stało się: USA największym producentem ropy naftowej na świecie

Czy ktoś pamięta jeszcze, że zaledwie kilkanaście lat temu Stany Zjednoczone były krajem, któremu groziły poważne braki dostaw ropy naftowej i innych paliw kopalnych?


Powszechnie przecież uważa się, że atak na Irak, potencjalna wojna z Iranem czy niezbyt przyjemny układ sojuszniczy z Arabią Saudyjską były motywowane właśnie ogromnym zapotrzebowaniem na ropę i ich niewystarczającą ilością na terytorium USA. To już przeszłość, dzis bowiem Ameryka wysuwa się na pierwsze miejsce wśród globalnych liderów wydobycia.


Według wyliczeń Energy Information Administration rok 2018 przyniesie zmianę na stanowisku lidera w produkcji ropy naftowej na świecie Arabię Saudyjską i Rosję wyprzedzą właśnie Stany Zjednoczone. Funkcjonując przy relatywnie niskich kosztach i wysokich cenach rynkowych Amerykanie mają ogromną przewagę i wykorzystują ją coraz mocniej - z miesiąca na miesiąc ich wydobycie rośnie i pod koniec roku średnia wyniesie 10.7 miliona baryłek w porównaniu do 9,4 baryłek pod koniec roku ubiegłego. EIA szacuje, że w roku 2019 poziom ten może osiągnąć nawet 11,5 miliona baryłek.

Amerykańskie węglowodory pochodzą głównie z terenów Zatoki Meksykańskiej i Zachodniego Teksasu, gdzie wciąż znajdują się bardzo bogate złoża ropy naftowej i gazu ziemnego. W samym tylko rejonie Basenu Permian w sierpniu wydobyto 3,387 milionów baryłek (czyli ok. 1/3 całkowitej produkcji amerykańskiej w tym okresie), znaczący odsetek produkcji pochodzi przede wszystkim z tzw złóż łupkowych.

poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Syryjczyk mówi kto stoi za ISIS

Niedawno odbyła się konferencja w Polsce "Kulturowe i Polityczne skutki Państwa Islamskiego", w trakcie jej trwania doktor Nabil al Malazi wygłosił swoje przemówienie, które w sposób odważny potraktowało temat zbrojeń ISIS. 


W swojej wypowiedzi porusza ważne informacje i odkrycia jakich dokonali Norwegowie na terenie Syrii. Według badań przeprowadzonych na ziemiach w okolicach granicy z Libanem, Syria dysponuje ogromnymi złożami ropy naftowej. Rozwinięty przemysł naftowy w tym kraju pozwoliłby na eksport ogromnej ilości ropy. Dziennie Syria produkowałaby w sumie tylko dwa razy mniej niż Arabia Saudyjska.

źródło: youtube.com


środa, 3 lutego 2016

"Nadeszła pora" - czas na niepodległy Kurdystan

Lider zamieszkujących Irak Kurdów Massud Barzani ogłosił, że jest najwyższy czas by Kurdowie zadecydowali o swojej przyszłości i w drodze referendum określili czy chcą niepodległości. 

prezydent autonomicznego Kurdystanu, Massud Barzani


Bogata w złoża ropy naftowej prowincja od czasu obalenia Saddama Husajna pozostaje w swoistej autonomii i jest ona kontrolowana przez sprzymierzonych z Amerykanami Kurdów. Ewentualne ogłoszenie przez nich niepodległości nie tylko znacząco osłabiłoby już i tak mający wiele problemów rząd w Bagdadzie, ale też jeszcze bardziej skomplikowałoby sytuację w regionie - przede wszystkim pod znakiem zapytania stoi reakcja Turcji, która od lat stara się ograniczyć samodzielność Kurdów a ich ostatnia aktywność w Iraku znacząco zradykalizowała nastroje również po tureckiej stronie granicy. 

Sam Barzani szok jaki wywołały jego słowa stara się co prawda łagodzić tłumaczeniami, że sam rezultat referendum nie jest z gruntu przesądzony, nie ustalono także daty ewentualnego głosowania. Gdyby jednak Kurdystan powstał jako niepodległe państwo, musiałby się on zmagać nie tylko z sytuacją zewnętrzną, ale i poważnymi problemami gospodarczymi. Istnieje bowiem ryzyko, że oparta w dużym stopniu na eksporcie ropy kurdyjska ekonomia nie miałaby żadnych szlaków umożliwiających jej transport - wszystkie bowiem otaczające je państwa byłyby z nim w konflikcie i mogłyby blokować przesył ropy. Problemem mogą być również ceny ropy, która jest najniższa od lat, co już teraz skutkuje kryzysem finansowym i zaległościami w wynagrodzeniach dla urzędników. Jeśli sytuacja się utrzyma to trudno będzie zachować niepodległość i sfinansować zapewne konieczne zbrojenia, być może jedynym rozwiązaniem będzie poszukiwanie potężniejszych sojuszników, np. USA, Rosji lub Chin. 

Ewentualne powstanie niepodległego kurdyjskiego państwa nie byłoby pierwszym w ostatnim okresie. Na terenie Syrii istnieje bowiem region Rożawa, gdzie jeszcze w styczniu 2014 roku tamtejsi Kurdowie ogłosili niepodległość, której rzecz jasna nie uznały władze w Damaszku. 




wtorek, 5 maja 2015

Wenezuela: rząd przejmie kontrolę nad dystrybucją żywności

 Wenezuela nadal nie radzi sobie z kryzysem gospodarczym. Uzależnione od eksportu ropy państwo musi borykać się z brakami podstawowych produktów, dlatego też obecny prezydent tego kraju zapowiedział, że przejmie kontrolę również nad ich dystrybucją.

fot. order-order

 
Prezydent kraju, Nicolas Maduro zapowiedział, że juz wkrótce państwo przejmie na siebie obowiązek dystrybucji żywności, podniesie również płace o 30%. Data deklaracji nie jest przypadkowa, miała ona miejsce w piątek, 1 maja.


Trudno dotrzeć do oficjalnych danych statystycznych dotyczących sytuacji w Wenezueli, niektórzy analitycy podejrzewają, że już teraz blisko połowa żywności w kraju jest pod kontrolą rządu.

Wenezuela od dłuższego czasu zmaga się z rosnącym kryzysem gospodarczym, inflacja wciąż rośnie, w zeszłym roku wyniosła ona 68.5% brakuje często podstawowych produktów, takich jak chleb czy papier toaletowy.  Na sytuację kraju ma wpływ między innymi jego uzależnienie od eksportu ropy naftowego, która za czasów rządów Hugo Chaveza osiągała znaczącą wartość a co za tym idzie pozwalała finansować wiele rządowych przedsięwzięć. Przy spadających cenach za baryłkę Wenezuela stała się jednym z pierwszych państw, które szczególnie na tym ucierpiały.

O pomysłach na walkę z kryzysem pisaliśmy już na blogu "Kod Władzy" wielokrotnie, władze w Caracas proponowały już między innymi by podczas zakupów tak podstawowych produktów jak chleb skanowano linie papilarne kupującego, dzięki czemu powstrzymałoby się rosnącą falę spekulacji. Sami obywatele również próbują sobie radzić, pojawił się na przykład pomysł by zamiast słabnącej lokalnej waluty zacząć wykorzystywać kryptowaluty.



piątek, 17 kwietnia 2015

Najnowsze dokumenty: CIA zamordowało pierwszego premiera Pakistanu

Po blisko sześćdziesięciu latach Departament Stanu USA ujawnił dokumenty, z których wynika, że CIA zleciło zabójstwo pierwszego premiera niepodległego Pakistanu. 
 
"Ojciec" Pakistanu Quaid-e-Azam i Liaquat Khan


Dotyczące sprawy dokumenty były do tej pory objęte klauzulą tajności, jednak w ostatnim czasie zdjęto ją i informacje podano po raz pierwszy do wiadomości publicznej. Wynika z nich, że Nawabzada Liaquat Ali Khan został zamordowany na zlecenie Stanów Zjednoczonych po tym jak odmówił wykorzystania swoich bliskich relacji z wieloma wpływowymi politykami w sąsiadującym Iranie i zabezpieczenia dla amerykańskich koncernów kontraktów naftowych w tym kraju.

Ponadto Khan naraził się nawet ówczesnemu prezydentowi USA, Harry'emu S. Trumanowi, od którego zażądał aby Waszyngton zwolnił używane dotąd przez amerykańskie lotnictwo bazy wojskowe. Bazy te odgrywały kluczową rolę w zabezpieczeniu tej części Azji przez potencjalnym atakiem ze strony sowieckiej.

Zamachu dokonał 56-letni Afgańczyk, Syed Akbar, którego na zlecenie CIA wybrały służby rządonego przez króla Mohammeda Zahira Shaha Afganistanu. Wcześniej próbowano znaleźć zamachowca wśród obywateli Pakistanu, ale nie znalazł się żaden ochotnik. Sam Akbar, który oddał do przemawiającego w Rawalpindi premiera dwa strzały, sam został postrzelony i zmarł w wyniku odniesionych ran.

Informacje na temat dokonanego w 1951 roku zamachu opublikował w piątek portal Pakistan Today, przedrukowała ją między innymi irańska stacja PressTV.


wtorek, 3 lutego 2015

Jak Rosja i ISIS mogłyby zawrzeć sojusz (jeśli tylko by tego chciały)

Czy współpraca pomiędzy tak różnymi od siebie organizmami państwowymi jak kalifat i Rosja jest w ogóle możliwa? Przedstawiam ciekawy scenariusz autorstwa jednego z wpływowych blogerów zajmujących się współczesnym teatrem wojennych.


Sytuacja zmusza momentami nawet najbardziej zatwardziałych wrogów do chwilowego zawieszenia broni i podjęcia współpracy, która może być korzystna dla obu stron. Do takich porozumień w historii dochodziło niejednokrotnie, wystarczy przypomnieć sobie sojusz Stanów Zjednoczonych i Związku Sowieckiego podczas II Wojny Światowej czy ostatnia "nieoficjalna" rzecz jasna współpraca USA z władzami Syrii i Iranu przeciwko ich współnemu wrogowi - Państwu Islamskiemu. Czy podobny ruch gotowa by była wykonać Rosja i zawrzeć taktyczny sojusz z kalifatem?

Skąd pomysł by Władymir Putin, któremu bojownicy ISIS, wśród których jest wielu Czeczenów, grozili śmiercią byłby w ogóle zainteresowany współpracą? Z punktu widzenia Rosji może być to dobry pomysł, gdyż to co w tej chwili może mieć fundamentalne znaczenie to uratowanie swojej pozycji ekonomicznej mocno nadszarpniętej nie tylko sankcjami gospodarczymi, ale też spadającymi cenami ropy naftowej, na co wpływ mają przede wszystkim kraje Zatoki Perskiej z Arabią Saudyjską na czele. Unieszkodliwienie Saudów i tym samm powstrzymanie wciąż spadających cen, szczególnie w momencie zmiany władzy w królestwie to okazja, która może się już nie trafić.

A kalifat? Dla nich to również świetna okazja, możliwość ekspansji na południe i zdobycie zaplecza na Półwyspie Arabskim, z jego zasobami ropy, pieniędzy, rezerwami ludności a przede wszystkim symbolem islamu - Mekką mogą stanowić moment, który nada im nowy impet w toczonej od dłuższego czasu wojnie przeciwko wszystkim sąsiadom.

Jak taka współpraca miałaby wyglądać?

Rosjanie mają do dyspozycji jedne z najlepsyzch grup hackerskich na świecie, niejednokrotnie dali się oni we znaki wielu rządom ościennych państw. Z drugiej zaś strony Saudowie dysponują podobno wyjątkowo słabymi, zarządzanymi z resztą przez zewnętrzne i wcale nie najlepsze firmy zabezpieczaniami (jednym z lepszych sposobów na uzyskanie kontraktu było zwyczajne "podlizywanie się" rządzącej dynastii). Wystarczyłoby więc, że "tajemniczy" atak hackerski z Rosji wyłączyłby komunikację straży granicznej i wojsk Arabii na terenach szczególnie zagrożonych atakiem ze strony ISIS. Wojska kalifatu mogłyby szybko wykorzystać tą okazję i wtargnąć głęboko na terytorium państwa gdzie z pewnością znajdzie wielu sympatyków gotowych przejść na ich stronę.


Taki mógłby być koniec Saudów. Czy do tego dojdzie? To rzecz jasna tylko scenariusz możliwych wydarzeń, który zaproponował autor bloga Global Guerillas, czy faktycznie do podobnej sytuacji dojdzie, tego nie wiemy, ale warto obserwować ten potencjalny "egzotyczny sojusz".



wtorek, 7 października 2014

Cena baryłki ropy spada dramatycznie, czy oznacza to nowy kryzys?

Ropa naftowa to dziś krew światowego systemu ekonomicznego, ale przede wszystkim źródło ogromnych bogactw państw będących w posiadaniu jej złóż oraz firm kontrolujących jej dystrybucję. W ostatnich tygodniach jej cena znacząco spada. Co to może oznaczać? 

fot. http://www.greencarreports.com/


Państwa skupione wokół OPEC mają nie lada problem. Nie dość, że napięta sytuacja na Bliskim Wschodzie nie ułatwia negocjacji, to jeszcze ceny ropy na światowych rynkach spadają. 

Zapewne właśnie z tego powodu już wkrótce w Wiedniu spotkają się ministrowie najpotężniejszych gospodarek świata by wspólnie ustalić plan działania na najbliższe miesiące a być może i lata. Decyzja ta zaważyć może na stanie wciąż niezwykle wrażliwej światowej gospodarki, z jednej bowiem strony idzie zima i tańsza energia sprawi, że najbardziej energochłonne kraje będą w stanie zaoszczędzić, z drugiej z kolei zmniejszenie produkcji i utrzymanie ceny powyżej 100$ sprawi, że zyski pozostaną równie wysokie jak były dotychczas. 

Decyzja będzie należeć ostatecznie do członków OPEC, w którym wyraźnie widać rosnące podziały. Chodzi przede wszystkim o sprzeczne interesy szczególnie szyickich Irakijczyków oraz Iranu, który zainteresowany jest wysokimi cenami ropy oraz obniżeniem dotychczasowej produkcji. Z kolei dla Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratów Arabskich obniżka cen nie będzie aż tak bolesna pod warunkiem, że w obliczu rosnącej konkurencji ze strony USA i wydobywanej w łupkach ropy ceny nie spadną do takiego poziomu, że obecne wydobycie stanie się już nieopłacalne. Jedną z głównych ofiar takiego kryzysu będzie zapewne Rosja co skutecznie może podkopać zaufanie do obecnych władz na Kremlu. 

Jak widać powiązania mają charakter globalny, decyzje podjęte w Rihadzie mogą odbić się na sytuacji na całej północnej półkuli siłą rzeczy dotykając również Polski.



środa, 20 sierpnia 2014

Kto wspiera Islamskie Państwo Syrii i Lewantu?

Tuż po ścięciu głowy amerykańskiego dziennikarza przedstawiciel kalifatu kieruje wiadomość do prezydenta Baracka Obamy - "od ciebie zależy życie kolejnego amerykańskiego obywatela". Szokujące wideo prezentujące egzekucję reportera trafić ma do zbiorowej wyobraźni Amerykanów, pokazać, że ISIS nie żartuje i że będzie zabijać kolejnych ludzi. Jak to się stało, że po zaledwie kilku miesiącach ISIS stało się wrogiem numer jeden, sprawiając, że wszyscy zupełnie zapomnieli o Al-Kaidzie?

 

W opublikowanym niedawno video felietonie Mariusz Max Kolonko sugeruje, że jedną z głównych sił wspierających dziś nowo powstały kalifat są wahabiccy Saudowie i osoby z nimi powiązane.


ISIS była jedną z dwóch głównych frakcji tworzących Armię Wolnej Syrii (FSA), a swój sukces zawdzięczają pomocy innych państw, w tym Arabii Saudyjskiej, Kataru oraz Turcji. Portal DefenseOne cytuje wypowiedź jednego z wysoko postawionych katarskich oficjeli, który twierdzi, że "ISIS było projektem saudyjskim". Oskarżani o to między innymi przez premiera Iraku, Nouriego Al-Maliki Saudyjczycy stanowczo zaprzeczają, nie ma przy tym żadnych dowodów jednoznacznie wskazujących poparcie Rijadu dla kalifatu. To jednak nie oznacza, że nikt tych pieniędzy nie wysyła. Potwierdza to Instytut Waszyngtona wskazując, że od czasu wybuchu wojny domowej z Syrii od poddanych saudyjskiej dynastii oraz mieszkańców innych państw Zatoki Perskiej wpływały pokaźne sumy wspierające tym samym działalność islamskich przeciwników reżimu Bashara Al-Assada.

Zdaniem Güntera Meyera, dyrektora Centrum Badań nad Światem Arabskim na Uniwersytecie w Moguncji kraje Zatoki takie jak Arabia Saudyjska, Katar, Kuwejt czy Zjednoczone Emiraty Arabskie są bez wątpienia głównym źródłem finansowania ISIS".

Nawet jeśli mieszkańcy tych państw a nawet ich władze wspierały po cichu syryjskich powstańców a przy okazji również ISIS, to mimo wszystko dziś środki wpływające z zewnątrz stanowią jedynie drobny ułamek majątku jakim dysponuje kalifat. Potwierdza to New York Times powołujący się na opracowania Rand Corporation. Wynika z nich, że ISIS pozostaje organizacją zupełnie niezależną od zewnętrznych źródeł finansowania i utrzymuje się głównie dzięki już pozyskanym pieniądzom. Pochodzić mają one ze sprzedaży ropy naftowej, której złoża na wschodzie Syrii kontrolują od 2012 roku, z rabunku banków i majątków chrześcijan oraz innych grup wyznaniowych (szacuje się, że tylko w wyniku zajęcia banku centralnego w Mosulu mudżahedini wzbogacili się o 420 milionów dolarów), do tego dochodzą podatki nakładane na mieszkańców zajętych przez nich terytoriów.

Bez względu na konkretne źródła pieniędzy ISIS jest dziś najprawdopodobniej najbogatszą organizacją terrorystyczną na świecie z dziennym dochodem wynoszącym ponad milion dolarów.

Atak na źródła finansowania ISIS może się okazać jednym ze skuteczniejszych sposobów walki z kalifatem - głównymi celami powinny stać się należące do nich pola naftowe, rezerwy finansowe a także osoby zajmujące się zarządzaniem tym całym majątkiem. 
 
 
 


wtorek, 5 sierpnia 2014

Azjaci ruszają w kosmos. Zobacz najnowsze projekty Chin i Japonii

Dwie wielkie azjatyckie potęgi od pewnego czasu zdają się dążyć do co raz to bardziej nieuniknionej konfrontacji. Japonia rezygnuje z pacyfistycznej konstytucji i delikatnie wraca na ścieżkę militaryzacji, z kolei Chiny co raz pewniej definiują swoje żądania rozwijając morską flotę oraz siły naziemne. To wszystko jednak tylko część ich rosnącej aktywności. Już wkrótce bowiem mogą się one ze sobą zetrzeć w przestrzeni kosmicznej. 





Wszystko z powodu najnowszych projektów, których realizację praktycznie w tym samym czasie ogłosiły Chiny i Japonia, oba państwa mają też plan by z ich realizacją zdążyć przed końcem tej dekady. 

Państwo Środka stawia przede wszystkim na zasoby, dlatego jako jedyny kraj poważnie pracuje nad stworzeniem pierwszych kopalni na Księżycu. Nasz satelita jest bowiem bogaty w rzadkie na Ziemi minerały, przede wszystkim zaś w izotop helu-3. Zastosowany w reaktorze atomowym może stać się źródłem ogromnej energii, która sprawi, że Chińczycy zyskają znaczną przewagę w wyścigu o podbój kosmosu, jest to też szansa na uniezależnienie się ludzkości od paliw kopalnych. Szacuje się, że na powierzchni Księżyca znajduje się blisko 1 100 000 ton tego gazu, zaś około 40 ton odpowiada rocznemu zużyciu energii przez całe Stany Zjednoczone.


Co w tym czasie zrobi Japonia? Kraj Kwitnącej Wiśni również spieszy się na Księżyc. Tokio deklaruje, że do 2020 roku powstanie tam pierwsza, zautomatyzowana baza, która ma stać się punktem oparcia dla dalszego zagospodarowania Księżyca. Do tego japońskie ministerstwo obrony poinformowało niedawno, że planuje ono stworzenie systemu monitoringu, który umożliwi skuteczne wykrywanie zagrożeń z orbity okołoziemskiej. Co miałoby stanowić to zagrożenie? Chyba nietrudno się domyślić.



wtorek, 19 listopada 2013

Niezwykła istota z podmorskich głębin


Niesamowite stworzenie sfilmowane przez zespół podmorskich badaczy do złudzenia przypomina obcych z klasycznych filmów science-fiction.

Poniższy materiał po raz pierwszy opublikowany został na międzynarodowym forum Reddit, ma on przedstawiać istotę sfilmowaną w wodach Zatoki Meksykańskiej niedaleko rejonów, gdzie kilka lat temu w wyniku uszkodzenia platformy wiertniczej doszło do poważnego wycieku ropy naftowej.

Widoczne po prawej zdjęcie doskonale pokazuje z jak niezwykłym stworzeniem mamy do czynienia. Jego tułów jest nieduży w stosunku do długości macek. Wkrótce też wyjaśniono czym jest to niezwykłe stworzenie - to bardzo rzadki gatunek kałamarnicy, której macki potrafią osiągać nawet 7 metrów długości. Żyje ona na dużych głębokościach i z tego też powoduod czas odkrycia tego gatunku w 1907 roku tylko kilkakrotnie udało się na nią trafić, a jej zdjęcia są prawdziwą rzadkością. 

Powyższa historia nie jest niestety informacją o odkryciu pozaziemskiego życia, ale z pewnością doskonale pokazuje jak mało wiemy o naszej planecie i jak niezwykłe stworzenia na niej żyją. Kto wie, co jeszcze kryje się głęboko pod wodą albo w niedostępnych jaskiniach gdzieś pod powierzchnią ziemi?





czwartek, 17 października 2013

Rosyjska armia trenuje do walk w Arktyce

Moskwa coraz poważniej traktuje sprawę podziału wpływów w Arktyce, zakończono już pierwsze treningi jednostek komandosów mogących prowadzić działania w tym rejonie.

W ogłoszonym w poniedziałek komunikacie poinformowano, że rosyjskie jednostki specjalne przeprowadziły szereg misji treningowych zorganizowanych w pobliżu Półwyspu Kolskiego. Ich celem była symulacja działań zbrojnych w rejonie arktycznym. Jak powiedział rzecznik wojska, pułkownik Oleg Koczetkow "misje treningowe zawierały elementy działań w terenach górskich z uwzględnieniem warunków panujących na dalekiej północy, zorganizowano je dla jednostek, który na co dzień działają w górach Rosji południowej". Obok szkolenia z zakresu surwiwalu żołnierze poznawali najnowsze metody kamuflażu i sposoby działania snajperów.

Celem Rosji jest stworzenie w ciągu najbliższych kilku lat dwóch brygad, które będą operować na dalekiej północy, obok nich w tym rejonie na stałe będzie również stacjonować flota wojenna, przygotowane zostaną również odpowiednie lotniska. Wszystko ma być gotowe do 2020. 

Nie tylko Rosja stara się wzmocnić swoją pozycję w okolicach Bieguna Północnego, swego czasu pisałem już o "nowej zimnej wojnie" i wyścigu za bogactwami ukrytymi pod arktycznym lodem. Na głównych rywali typuje się Rosję, USA, Kanadę, Japonię, Chiny oraz państwa skandynawskie, niewykluczone jednak, że sprawą zainteresują się także inne kraje. 
 
Ogromną rolę może również odegrać fakt, że Morze Północne w ostatnich latach nie zamarza tak bardzo jak wcześniej, to otwiera nowy szlak handlowy i komunikacyjny niezależny od dotychczas wykorzystywanych szlaków południowych.
 
Arktyka ma dla Rosji strategiczne znaczenie, obok czynników ekonomicznych i dostępu do cennych surowców, nie bez znaczenia są również kwestie obronności, ogromna linia brzegowa na północy sprawia, że Rosja jest wyjątkowo podatna na atak z tamtej strony, szczególnie w przypadku gdyby potencjalny rywal (w tym przypadku zapewne USA) miał możliwość szachować przeciwnika dostępem do wnętrza kraju.




źródło: strarisks/stratfor

środa, 2 października 2013

Wielki wyciek ropy - morze zanieczyszczone bardziej niż myślano

Koncern naftowy BP został oskarżony o zaniżanie liczby baryłek ropy jakie dostały się do Zatoki Meksykańskiej podczas słynnego wycieku jaki miał miejsce w 2010 roku.

plama ropy widziana z kosmosu/fot. WikiCommons
Według amerykańskiego Departamentu Sprawiedliwości 3 lata temu do wody wyciekło 4,2 miliony baryłek nafty, jednak pracownicy naftowego giganta utrzymywali, że w rzeczywistości ilość ta była blisko o połowę mniejsza - podaje serwis RT. Teraz będą zmuszeni zapłacić od 1 100 do 4 300 dolarów kary za każdą baryłkę, co oznacza, że kara w sumie może wynieść nawet 18 miliardów $. Jest o co się spierać, gdyż gdyby karę naliczono według szacunków BP, to jej wysokość wyniosłaby około 10 i pół miliarda. Mimo wszystko jednak jak podają media już teraz koncern ma środki w wysokości 42 miliardów dolarów zarezerwowane na wypłatę odszkodowań. Kwota ta ma zostać podzielona między państwa, które leżą u wybrzeży Zatoki Meksykańskiej i ucierpiały w wyniku wycieku.

Wyciek ropy naftowej w Zatoce rozpoczął się na początku kwietnia 2010 roku po tym jak na platformie wiertniczej Deepwater Horizon doszło do wycieku a następnie wybuchu, w wyniku którego zginęło 11 osób a wiele innych zostało rannych. Sama platforma wkrótce zatonęła a ropa, która dostała się do wody doprowadziła do największej katastrofy ekologicznej w historii Stanów Zjednoczonych. Wyciek trwał do 12 lipca kiedy to na dno została spuszczona ważąca 75 ton kopuła, która zatamowała płynącą ropę. Zdaniem Briana Barra reprezentującego poszkodowane strony firma była nieprzygotowana na podobną sytuację i ignorowała ostrzeżenia o możliwym wycieku.
 

Wydarzenie to boleśnie odbiło się na wizerunku i omal nie doprowadziło BP do bankructwa powodując nagły spadek akcji koncernu na giełdzie w Londynie.

źródło: RT



.

wtorek, 13 sierpnia 2013

Bezpieczeństwo energetyczne: czy Meksyk sprywatyzuje swój przemysł naftowy?

Prezydent Meksyku zamierza wprowadzić nowe regulacje dotyczące prawa energetycznego, które mogą otworzyć drzwi do większego zaangażowania zagranicznych firm naftowych w kraju. Jakie implikacje będzie to miało dla światowego rynku energii?

fot. rigzone.com
Prezydent Meksyku Enrique Pena Nieto proponuje zmiany w konstytucji, które otwierają drzwi dla prywatnych firm, w tym międzynarodowych potentatów branży naftowej, do poszukiwania i wydobycia ropy naftowej. Działania te mają być podejmowane we współpracy z państwową spółką naftową Petroleos Mexicanos. Firma znana jako PEMEX, miała monopol na wydobycie ropy przez ostatnie 75 lat...

Meksyk zachowa prawo własności złóż i będzie dzielił zyski firm naftowych. "Proponowane w Meksyku zmiany są bardziej podobne do tych w Iraku, aniżeli Brazylii czy Norwegii", podkreśla anonimowy ekspert rynku ropy. "Wydobycie ropy naftowej w Meksyku spadło do 2,5 mln baryłek dziennie z 3,4 mln baryłek w 2004 roku. Ponadto rząd nie ma ani pieniędzy, ani wiedzy, aby zbadać i wydobywać ropę na głębokich wodach Zatoki Meksykańskiej, to jest terenach na których międzynarodowe firmy naftowe odnoszą wielkie sukcesy", dodaje ekspert. 

Meksyk jest wciąż jednym z największych dostawców zagranicznych ropy naftowej do USA oraz Kanady. Produkcja w Meksyku będzie zatem zwiększać bezpieczeństwo energetyczne przede wszystkim w Ameryce Północnej. Możliwe jest także zwiększenie zdolności Meksyku do uniezależnienia się od importu benzyny z USA (poprzez nowe technologie rafinacji). 

Co istotne, Meksyk ominęła możliwość importowania taniego gazu ziemnego, który jest wynikiem "boomu" na wydobycie gazu łupkowego w Stanach Zjednoczonych. Brak odpowiedniego gazociągu łączącego USA z Meksykiem skutecznie ogranicza możliwości importu "wystarczającej ilości takiego gazu". Ostatnie działania meksykańskiego rządu wydają się być zatem odpowiedzią na rosnące światowe zapotrzebowanie na energetyczną niezależność. 

Co Waszym zdaniem może zmienić zwiększenie wydobycia ropy w Meksyku na globalnym rynku?



Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/08/bezpieczenstwo-energetyczne-czy-meksyk.html

piątek, 21 czerwca 2013

Rynek ropy: jak bardzo jest manipulowany?

Handlowcy nie przeczą, że często używają "sztuczek w celu manipulowania cenami ropy", donosi Wall Street Journal. Halis Bektas, szef szwajcarskiej firmy Rixo International Trading, opisał jedną z wielu stosowanych strategii, którą wykorzystuje: "sprzedaję niewielką ilość ropy po niskiej cenie, trochę na straty, powodując spadek cen referencyjnych, a następnie kupuję duże ilości za niższą kwotę". Czy tego typu praktyki powinny być zabronione?

fot. heatingoil.com
Przedsiębiorcy podkreślają, że "poruszanie" rynków dla wywierania wpływu na ceny jest czymś normalnym i powszechnym. "Nasze działania nie są czymś złym. Po prostu zwiększamy ilości zakupu czyniąc presję na rynek", podkreśla Halis Bektas, szef szwajcarskiego Rixo International Trading. 

Co ciekawe, osoby zaangażowane w obrót ropą na rynku traktują swoje działania jako w pełni legalne, ponieważ "nie wiążą się one z żadnymi zabronionymi zachowaniami". Dopowiadają, że nie prowadzą żadnych "tajnych" rozmów z konkurentami, nie zgłaszają na rynku także fałszywych cen... Czy można im wierzyć? Wydaje się to raczej wątpliwe.

Ponieważ rynek ropy opiera się na prywatnych ofertach bez wymagań dotyczących ujawniania informacji, system jest znacznie mniej przejrzysty niż na rynkach akcji i kontraktów terminowych. "To nie jest idealny świat, ale to najlepsze, co możemy na chwilę obecna zaproponować", powiedział Olivier Jakob, dyrektor firmy Petromatrix. 

Największa agencja cenowa Platts zauważa, że "chronimy rynek przed manipulacją, oczywiście w miarę możliwości. Nie są znane nam żadne dowody, że nasze ceny nie odzwierciedlają realnej wartości rynkowej". Przypomnę tylko, że gigantowi Platts zarzucono zmowy mające na celu wypaczenie cen ropy w stworzonym przez firmie systemie market-on-close (to codzienne półgodzinne „okno” w którym ustala się ceny). 

Kto i w jaki sposób Waszym zdaniem najsilniej manipuluje światowym rynkiem ropy?



Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.

sobota, 25 maja 2013

"Nowa zimna wojna" wyłania się w Arktyce

Naukowcy szacują, że Arktyka posiada 13 procent nieodkrytych światowych złóż ropy oraz 30 procent nieodkrytych złóż gazu. Do niedawna jednak surowce, które mogłyby dawać setki miliardów dolarów przychodów były zamarznięte i nieosiągalne. Dziś rozpoczyna się "cicha wojna" o ogromne pieniądze i bezpieczeństwo energetyczne w skali całego świata. Kto zdobędzie Arktykę - zdobędzie globalne wpływy na długie lata...

Arktyka odkrywa dla nas swoje bogactwa.
To sięgnie po nie jako pierwszy?
(fot. static.guim.co.uk)
Globalne ocieplenie, nowoczesne technologie wydobywcze oraz wiarygodne ekspertyzy doprowadziły do ​​tego, co eksperci opisują jako "rodzaj wyścigu szczurów po Arktykę". W miniony piątek prezydent Barack Obama ogłosił nową strategię USA dla Arktyki, nazywając region "niesamowitym miejscem". Obama wezwał także wszystkie narody do ochrony "kruchego środowiska i utrzymywania obszaru Arktyki wolnego od konfliktów". Wydaje się jednak, że słowa te mają odwrócić uwagę od prawdziwych celów i interesów USA na biegunie północnym.

Arktyka ociepla się szybciej niż jakakolwiek inna części świata. Eksperci przewidują, że region będzie wolny od lodowej pokrywy w ciągu około 20 lat. Zmiany środowiskowe, które z tym się wiążą mogą zagrozić nie tylko niedźwiedziom polarnym, wielorybom, czy fokom, ale mieszkańcom odległych zakątków świata - od Florydy po Bangladesz. Rządy i koncerny (pomimo mocno akcentowanej polityki ochrony środowiska) widzą w topnieniu lodowców jednak coś zupełnie innego: dobrodziejstwo dla biznesu i ogromne zyski. 

Powstaną liczne nowe szlaki żeglugowe, które będą w stanie zapewnić szybsze i tańsze korytarze eksportowe dla wielu dóbr na całym świecie (od żywności i elektroniki począwszy aż po samochody i sprzęt wojskowy). Jednak największą "nagrodą" stanie się ogromny i niewykorzystany zasób ropy, gazu, minerałów i metali szlachetnych, które czekają dziś uśpione w Arktyce. W 2007 roku rosyjski statek badawczy umieścił flagę rosyjską na dnie Oceanu Arktycznego, w pobliżu bieguna północnego. To symboliczny gest, który przez największe mocarstwa został odebrany jednoznacznie: wyścig właśnie się rozpoczął!

Do obszaru Arktyki roszczenia wysuwa wiele państw.
Które z nich ma jednak największego do tego prawo?
(fot. cdn.zmescience.com)
W zeszłym roku (obok Rosji) także Chiny, Dania, Kanada oraz Stany Zjednoczone dołączyły do "konkursu", wysyłając swoje lodołamacze na rejs przez Arktykę. Ekonomiczna rywalizacja w Arktyce sprawiła, że obszar ten staje się dziś "rosnącym priorytetem bezpieczeństwa międzynarodowego". Kraje arktyczne przypatrując się działaniom innych państw, planują wysłanie dodatkowych wojsk do regionu w celu utrzymania stabilności zarówno na morzu jak i w powietrzu. 

Jakie zatem konkretne kroki podejmują poszczególne państwa? Rosja planuje przeszkolić i wyposażyć specjalną brygadę na wypadek "arktycznej wojny", Kanada przeznacza miliony dolarów na budowę 28 wojskowych statków-lodołamaczy. Norwegia, Dania i USA rozszerzają z kolei swoje militarne centra dowodzenia i szybkiego reagowania w Arktyce. Czy to wszystko dla zapewnienia bezpieczeństwa w regionie? Wygląda to na coś zupełnie innego...

Sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen powiedział w środę, że "organizacja nie ma planów, aby zwiększyć swoją obecność w Arktyce". Tym samym pozostawił wolną rękę poszczególnym krajom w zakresie roszczeń i działań (w tym militarnych) na terenie północnego bieguna... Z wiadomych przyczyn (finansowych, technologicznych, wojskowych) w wyścigu tym uczestniczyć mogą tylko najsilniejsi, jednak ich decyzje wpływ mieć będą na przyszłość nas wszystkich. 

Co ważne, Rosja przygotowuje obecnie wniosek do ONZ, aby potwierdzić swoje prawa terytorialne do rozległego podwodnego grzbietu, który rozciąga się aż do Kanady. Eksperci twierdzą, że takie działanie wytrąci z równowagi wielu polityków w Waszyngtonie i Ottawie. Jeśli rosyjski wniosek zostanie zaakceptowany, to da on Rosji wyłączne prawo do niemal połowy obszaru Arktyki.

Czy Waszym zdaniem eksploatowanie cennych złóż Arktyki może być realizowane w sposób pokojowy? I kto Waszym zdaniem ma największe prawo do tego obszaru?


Źródła: stratrisks/bigstory/newsok

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/05/nowa-zimna-wojna-wyania-sie-w-arktyce.html

czwartek, 23 maja 2013

Afgańczycy gotowi do wykorzystania ogromnego bogactwa kraju?

Afganistan jeszcze w tym roku planuje uruchomić nawet pięć rafinerii ropy i gazu oraz liczne kopalnie cennych surowców. Jako państwo pogrążone w zamieszkach, Afganistan stara się docierać do inwestorów, aby rozwijać gospodarkę w oparciu o swoje bogate zasoby. Kto jest już nimi zainteresowany?

fot. i.telegraph.co.uk
"Najnowsze projekty obejmują badanie i rozwój w zakresie wydobycia ropy, gazu ziemnego, rud żelaza, miedzi i złota", podkreśla minister kopalin Wahidullah Shahrani. "Planujemy ogłosić dwa przetargi celem poszukiwania ropy i gazu w tym roku, a dwa kolejne w przyszłym roku lub w 2015. Afganistan ma potencjał, aby być samowystarczalny w zapotrzebowaniu na ropę i gaz", dodaje. 

Afganistan ma na celu zwiększenie udziału przemysłu wydobywczego w krajowej gospodarce aż do 45 procent do roku 2024 (w porównaniu z 3 procentami w roku ubiegłym). Naród, który przeszedł dekady walki, w tym dwie wojny domowe, planuje również rozpocząć projekt wydobycia rzadkich ziem litowych. Minerały te wykorzystywane są przez producentów akumulatorów oraz szeroko rozumianych produktów elektronicznych. Dziś ma się to zmienić. 

Afganistan to kraj niezwykle bogaty w cenne surowce.
Czy zachodnie korporacje ruszą szturmem po ich wydobycie?
(fot. stratrisks.com)
Choć Afganistan jest obecnie jednym z najbiedniejszych państw na świecie (pod względem PKB per capita), to popularny US Geological Survey szacuje, że afgańskie surowce mineralne warte są biliony dolarów (!). Korupcja i problemy bezpieczeństwa skutecznie hamowały zainteresowanie zachodnich firm co do inwestowania w kraju. Najbardziej intratne kontrakty przypadły więc chińskim i indyjskim firmom wspieranym przez państwo. 

Czy Waszym zdaniem Afganistan ma szansę na prawdziwy "skok" gospodarczy? I czy zachodnie korporacje masowo zaczną inwestować w Afganistanie?



Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.

- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf