"Strange sounds" - dziwne dźwięki- zarejestrowane były na każdym kontynencie. Oficjalnej przyczyny tego zjawiska nie ma. Istnieje jednak duża ilość spekulacji, z których większość opiera się na podejrzeniach.
Co intrygujące dziwnie brzmiące fale dźwiękowe są słyszalne nie tylko na ziemi, ale także pod wodą. W trakcie badań i ekspedycji podwodnych kilkukrotnie zarejestrowano dziwne dźwięki dochodzące z dna oceanów. W niektórych przypadkach lokalizacja ich rejestracji kojarzona była z mitycznymi potworami morskimi opisanymi ponad 100 lat wcześniej.
W ostatnim wpisie donosiliśmy o ogromnej ilości zwierząt żyjących na co dzień w morskich głębinach, ale w krótkim okresie przełomu kwietnia i maja znajdowanych na powierzchni w wielu miejscach na świecie. Jedną z teorii mających wytłumaczyć to dziwne zjawisko były podziemne trzęsienia ziemi. Jednakże, wiele obszarów, na których znaleziono martwe ryby zaskakująco pokrywa się z tymi, gdzie kilka lat temu zarejestrowano dziwne dźwięki.
Przypomnijmy wpis ze stycznia 2012 roku:
Doniesienia o głuchym, metalicznym dźwięku dobiegającym gdzieś z nieba docierają do nas z całego świata. Od początku stycznia słyszany był w tak odległych miejscach jak Nowa Zelandia, Kostaryka, Dania, USA czy Węgry. W niektórych miejscach dźwięki były tak silne, że trzęsły się ściany i szyby w oknach domów.
Niezidentyfikowane Obiekty Dźwiękowe, UAO (Unidentified Audible Objects) zdają się dołączać do szeregu tajemnic współczesnego świata. Do tej pory nie udało się jednoznacznie stwierdzić co stoi za tymi niezwykłymi zjawiskami dźwiękowymi. Z drugiej jednak strony w sieci w ostatnich dniach pojawiło się wiele nagrań gdzie usłyszeć można owe tajemnicze hałasy, poniżej niektóre z nich:
W ostatnim czasie w różnych częściach świata wyłowiono wiele, niezwykle rzadkich okazów ryb żyjących w morskich głębinach. Póki co nie udało się ustalić przyczyny zjawiska.
fot. SOTT.net
Żyją w głębokich czeluściach oceanów, gdzie w ogóle nie dociera światło słoneczne a ludzie zapuszczają się tylko okazjonalnie. Często widzimy ich zdjęcia i ciężko nam uwierzyć, że podobne istoty w ogóle są na Ziemi. Co jednak, gdy istoty z głębi oceanów nagle zostaną wyłowione na plaży i dzieje się to częściej niż dotychczas?
1 maja u wybrzeży rzeki Connecticut złowiono długi na 7 stóp okaz jesiotra,
3 maja w pobliżu Florydy złowiono niezwykle rzadki okaz mitsukuriny (rekina-chochlika),
4 maja na południowoafrykańskiej plaży znaleziono niezidentyfikowany póki co gatunek ryby o ogromnych zębach, podejrzewa się, że może to być rodzaj mutanta,
4 maja w pobliżu Indii rybak złowił Rhinochimaerę, żywą skamielinę na co dzień żyjącą na dużych głębokościach,
Rhinochimaera/ fot. SOTT.net
8 maja w Japonii znaleziono okaz rekina wielkogębowego, w historii tego kraju udało się trafić jedynie na 13 okazów tego gatunku,
16 maja u wybrzeży Karoliny Północnej złowiono niezwykle rzadki okaz ryby z gatunku żaglonowatych,
16 maja na plaży w południowo-zachodniej Walii trafiono na ogromny okaz meduzy, która w ogóle nie występuje na tym obszarze,
17 maja niedaleko Pensacoli na Florydzie znaleziono nie zidentyfikowany do tej pory okaz wielkiej ryby o "prehistorycznym wyglądzie",
fot. SOTT.net
Na tym jednak nie koniec, wiosną tego roku zarejestrowano również wiele innych, nienaturalnych zachowań wśród zwierząt morskich. Przykładowo w USA, u wybrzeży Pacyfiku znaleziono stado ponad 650 lwów morskich, wykończonych i odwodnionych, podobne wydarzenie miało miejsce w styczniu bieżącego roku. Jedną z teorii tłumaczących to zjawisko jest spadek populacji sardynek, którymi żywią się zwierzęta.
Z kolei u wybrzeży Japonii wielokrotnie widziano ostatnio wstęgora królewskiego, rybę będącą najprawdopodobniej jednym ze źródeł legend o wężach morskich. Żyje głęboko pod wodą, najczęściej od 20 do nawet 200m pod powierzchnią i bardzo rzadko zdarza mu się wypłynąć. Według wierzeń Japończyków jego pojawienie się wróży kataklizm, aż kilkanaście ryb tego gatunku morze wyrzuciło na brzeg po trzęsieniu ziemi w 2011 roku. Ostatnio dwie sztuki znaleziono również w Kalifornii, oba były zdrowe a na ich ciałach brak było jakichkolwiek obrażeń.
Co to wszystko oznacza?
W ostatnich latach mieliśmy wiele poważnych kataklizmów związanych z morzem, regularnie pojawiają się huragany, w Zatoce Meksykańskiej doszło do ogromnego wycieku ropy, a w Japonii miała miejsce katastrofa w Fukushimie. Jak jednak wytłumaczyć obecność na powierzchni zwierząt, które zazwyczaj przebywają na ogromnych głębokościach? Co dzieje się w pobliżu dna morskiego? Póki co brak jednoznacznej odpowiedzi.
Kilka dni temu pisałem o planach DARPA na temat umieszczania "zahibernowanych" dronów na dnie oceanów. Chiny nie pozostają jednak w tyle i właśnie zapowiedziały, że zbudują podwodną bazę głębinową nieopodal swojego wschodniego wybrzeża i to najdalej w przyszłym roku!
fot. asianews.it
Projekt oszacowano na 495 milionów juanów (około 80 milionów dolarów) i mówi się, że oficjalnie powstaje on w celu wydobycia rzadkich metali oraz gazu ziemnego na dnie oceanu. O czym jednak chińscy urzędnicy już nie wspominają to fakt, że baza jest zaledwie kilka kilometrów od siedziby północnej floty Państwa Środka, w nadmorskim mieście Qingdao. Analitycy dodatkowo twierdzą, że ulokowanie podwodnej bazy nie jest przypadkowe - baza leży w strategicznym miejscu względem Korei Północnej, Korei Południowej oraz Japonii.
"Jest wiele potencjalnych miejsc, aby zbudować ten rodzaj obiektu wzdłuż wybrzeża Chin, ale fakt, że buduje się go w pobliżu północnej floty marynarki wojennej sugeruje istotną implikację wojskową" mówi Abraham Dania, wiceprezes ds. bezpieczeństwa w Narodowym Biurze Badań Azji.
Dalekomorska baza może pomóc Chinom mapować dno oceanu. Ma wspomagać działania okrętów podwodnych oraz uczestniczyć w akcjach ratowniczych oraz naprawczych. Kiedy dokładnie baza zostanie oddana do użytku nie jest jednak pewne. Lokalne władze chińskie podkreślają, że budowa ma rozpocząć się w maju tego roku, z kolei baza w pełni funkcjonować ma od 2014 r.
Czy Waszym zdaniem można powiedzieć o wyraźnym już trendzie lokowania sił wojskowych na dnach oceanów? Jakie z tego faktu mogą płynąć korzyści dla zainteresowanych państw?
DARPA planuje budowę dronów, które "zahibernowane" czekać będą w głębinowych kapsułach na dnie oceanów. Dopiero po odpowiedniej komendzie mają zostać reaktywowane i wzbić się w górę do przestrzeni powietrznej. Zgodnie z prawem międzynarodowym, dna oceanów stanowią "wspólne dziedzictwo ludzkości" i nie podlegają jurysdykcji żadnego państwa. Czy USA chcą wykorzystać ten fakt i bez wiedzy innych rządów porozmieszczać kapsuły w różnych częściach świata?
fot. tgdaily.com
DARPA to agencja Amerykańskiego Departamentu Obrony odpowiedzialna za rozwój nowych technologii w zakresie wojska i służb mundurowych. Menadżer podejmowanego właśnie innowacyjnego programu Andy Coon podkreśla, że "celem tego typu działań jest wsparcie marynarki wojennej rozproszonymi technologiami w dowolnym miejscu i czasie na dużych obszarach morskich. Dzięki temu, możemy zbliżyć się do obszarów na które musimy mieć wpływ w sposób natychmiastowy".
Największym problemem okazać się może ogromne ciśnienie panujące na dnie oceanów. To od niego zależeć będzie skuteczność węzłów komunikacyjnych, które "przebudzić" mają drony po latach uśpienia i efektywnie pozwolić na ich wyniesienie na powierzchnię. W tym celu do projektu mają zostać zaangażowane największe firmy i organizacje na co dzień prowadzące głębinowe oceaniczne prace inżynieryjne.
DARPA podkreśla, że prawie połowa z oceanów ma głębokość większą niż cztery kilometry, co stanowi okazję na "świetny kamuflaż tanim kosztem". "Widzimy alternatywną ścieżkę, aby zrealizować liczne zadania militarne bez potrzeby angażowania okrętów i samolotów. Ponadto rośnie zasięg i złożoność systemu ataku bezzałogowego",dodaje Andy Coon.
Czy Waszym zdaniem USA zacznie rozmieszczać swoje drony na dnie oceanów na szeroką skalę? Zgodnie z prawem międzynarodowym, tereny te powinny być wykorzystywane wyłącznie w sposób pokojowy (!), co już na wstępie pozostaje w konflikcie z podstawowymi założeniami projektu.