Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jemen. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jemen. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 czerwca 2019

Analiza: konflikt w Jemenie pokazuje, że wojna w dronach „ma zostać”, mówią eksperci

Obecne wojny na Bliskim Wschodzie, zwłaszcza trwający konflikt w Jemenie, są dowodem na to, że według ekspertów użycie małych dronów w rebelii jest obecnie stałym zjawiskiem nieregularnych działań wojennych. Drony były używane w wojnie na Bliskim Wschodzie od prawie 20 lat - w tym przez zewnętrzne mocarstwa, takie jak Stany Zjednoczone. Ale Geoff Brumfiel z National Public Radio donosi, że wojny w Iraku i Syrii, a zwłaszcza wojna między jemeńskim rządem a buntownikami Houthi, wyraźnie pokazują, że weszliśmy w „nową erę wojny dronów”.


Korzystanie z gotowych małych dronów wzrasta od 2010 r., A wojna domowa w Syrii była poligonem doświadczalnym dla wojskowych zastosowań dronów przez wszystkie strony zaangażowane w konflikt. Wojownicy szybko zdali sobie sprawę, że użycie dronów - czy to sterowanych zdalnie z ziemi, czy kierowanych przez współrzędne GPS - może dostarczyć użytecznej mocy powietrznej „za ułamek kosztów myśliwców” wykorzystywanych przez narodowe wojska, według Brumfiela. Cytuje wiele wojennych dronów, które spodziewają się, że zgadzają się, że trwająca Jemeńska wojna domowa stanowi najwyraźniejszy znak rozprzestrzeniania się dronów do celów wojskowych i paramilitarnych. Rebelianci z Houthi zatrudnili drony do atakowania celów i celów rządowych, takich jak pola powietrzne, instalacje naftowe i bazy wojskowe w sąsiedniej Arabii Saudyjskiej. Większość tych dronów,

Iran rozwija technologię wojskowych samolotów bezzałogowych od lat 80., ale do 2015 r. Nie zaczął wykorzystywać dronów poza swoją przestrzenią powietrzną. Zmiana ta była spowodowana pojawieniem się Państwa Islamskiego, które stało się poważnym zagrożeniem sunnitów dla ludności szyitów w regionie. Irańskie drony są teraz wszędzie, od Iraku i Syrii po Jemen. Te drony, w tym drony używane przez Hutich, są głównymi źródłami niepokoju dla armii konwencjonalnych, ponieważ są one trudne do wykrycia i zniszczenia, zgodnie z Center for a New American Security badacz Nicholas Heras. Powiedział Brumfielowi, że małe drony są trudne do zlokalizowania za pomocą radaru, a ich tory lotu są znacznie bardziej elastyczne niż samoloty. Ponadto kontrolerzy dronów mogą korzystać z systemów GPS, aby „nawigować przez dziury” w osłonach powietrznych, powiedział Heras.

czwartek, 1 grudnia 2016

Kto stoi za wojną domową w Jemenie?

Stany Zjednoczone podjęły kroki w celu "samoobrony" jak to określił według zapowiedzi prezydent Barack Obama w liście do Kongresu odnosząc się do sytuacji w Jemenie. Poszerzenie strefy wpływów w Jemenie pozwoli amerykanom ruszyć do przodu z kontaktami w Chinach, Iranie, Arabii Saudyjskiej. Wraz z przejęciem kontroli nad najważniejszymi handlowymi i energetycznymi szlakami na Bliskim Wschodzie.


Wojna domowa w Jemenie jest bezpośrednim wynikiem wykreowanego zamachu zaaranżowanego przez USA, szyiccy rebelianci rozpoczęli wojnę z prezydentem Jemenu Mansour Hadi, który jest wspierany przez sunnicką ludność. W tym kraju odbyły się dwa powstania w 2011 roku i kolejne w 2015. Pierwsze doprowadziło do obalenia popularnego prezydenta Ali Abd Allah Salih, natomiast w trakcie drugiego usunięto Mansoura Hadiego od władzy. 

Wprowadzone zmiany przez Hadiego spowodowały, że USA zostało niejako przymuszone do realizacji agresji na ten kraj. Wszystko za sprawą przekształcenia Jemenu w federację i gwarancji autonomii poszczególnym jej częściom. Takie rozwiązanie dla amerykanów wiązało się z ryzykiem całkowitej utraty wpływów lub jej rozdrobnienia. Dlatego nieoficjalnie podjęto współpracę z Arabią Saudyjską, która rozpoczęła wspieranie bojówek Al-Kaidy. Wprowadzenie chaosu mogłoby być jedynym sposobem na wkroczenie amerykanów do Jemenu w celu pomocy, zapewnienia bezpieczeństwa jego obywatelom i wojskom amerykańskim stacjonującym w pobliżu wybrzeży. Ze względu na dobre działania bojówek obalonego przywódcy Hadiego, Arabia Saudyjska została odcięta od strategicznych punktów cieśniny Bab al-Mandab.


Rosnące niezadowolenie społeczności międzynarodowej z konfliktu w Jemenie mogło łatwo doprowadzić do położenia kresu saudyjskiej kampanii wojskowej co nie było częścią planu Waszyngtonu. Amerykanie, aby nie stracić na wiarygodności potrzebowali stworzyć punkt zapalny, umożliwiający im wkroczenie. Dwa źródła podały, że rebelianci Hadiego wystrzelili rakiety w kierunku okrętu US Navy. Żadna z rakiet nie dotarła do celu. Pomimo tego Pentagon uznał to za zielone światło i rozpoczęto przygotowania do działań wojennych. Wszystko to przygotowane było pod pewną jak zakładano wygraną Hilary Clinton, która była zobligowana do dalszej realizacji polityki zagranicznej partii demokratycznej.

Obecnie świat patrzy na prezydenta elekta, który w tej kwestii nie wydał jeszcze żadnego oświadczenia.

środa, 20 kwietnia 2016

Zapomnijcie o ISIS, Al- Kaida powraca

Od kilku lat trwa regularna wojna w Jemenie. Obecnie częściowo do władzy doszła organizacja dobrze znana na całym świecie. Al- Kaida, której przypisuje się atak między innymi na World Trade Center rozpoczęła worzenie nowego państwa.

źródło: withouttorture.com

Za rządów ostatnich dwóch prezydentów, działania Al-Kaidy zostały zepchnięte do defensywy. Grupa terrorystyczna nie przeprowadzała ataków na szeroką skalę do stycznia zeszłego roku, kiedy to prezydent Mansur Hadi został zmuszony do opuszczenia stolicy przez szyickich rebeliantów z ruchu Huti. Niedługi czas po jego dymisji, opuścili region również żołnierze USA. 

Walki pomiędzy rebeliantami a władzą skupiły się na najgęściej zaludnionych regionach kraju. W tym samym momencie na wschodzie kraju Al-Kaida rozpoczęła budowę nowych struktur w szybki sposób zajmując kolejne miejscowości. 

Obecnie Al-Kaida zarządza ponad 10 miejscowościami. Jej rządy niewiele odbiegają od tych prowadzonych przez ISIS. Osoby "grzeszne" i podejrzewane o sztuki magiczne czyli "czarownicy" są publicznie chłostani lub zabijani. Majątek Al-Kaidy w tym najbiedniejszym państwie Bliskiego Wschodu szacuje się w granicach 100 mln dolarów.

Prawdopodobieństwo zażegnania kryzysu w Jemenie jest bardzo mało prawdopodobne. Kilkukrotnie władze próbowały nawiązać porozumienie z ugrupowaniami starającymi się sięgnąć po władzę - bezskutecznie.

źródło: southfront.org

wtorek, 29 marca 2016

USA zabija ludzi przy pomocy dronów - przypadkiem?

Rząd USA zabija obywateli przypadkiem. Przynajmniej tak twierdzi władza po upublicznieniu kolejnych ofiar.


źródło: sites.miis.edu


Prezydent w specjalnym oświadczeniu przeprosił za przypadkowe spowodowanie śmierci zakładników. Warren Weinstein wraz z zakładnikiem pochodzenia włoskiego Giovanni La Porto zostali zabici przez drony, które pomyliły ich z bojownikami Al-Kaidy. Inną osobą, która zginęła w podobny sposób w trakcie akcji ratunkowej był dziennikarz Luke Sommers. Media w USA uważają jednak, że dopiero śmierć Weinsteina i La Porto, którzy byli przetrzymywani przez terrorystów na granicy Pakistanu z Afganistanem są pierwszymi ofiarami kontrowersyjnych działań militarnych rządu Stanów Zjednoczonych. O śmierci dwóch zakładników poinformowano opinię publiczną dopiero kilka miesięcy po fakcie. 

Nieudanych akcji przy pomocy dronów jest znacznie więcej, a i tak zapewne oficjalnie podawana jest niewielka ilość ofiar. 

W 2002 roku w Jemenie (konflikt trwa tam od mniej więcej 2001 roku) zginął Kemal Darwish, od tego momentu zginęło jeszcze sześć innych obywateli. 

W 2014 roku Departament Sprawiedliwości wydał notkę zezwalającą na zabijanie obywateli USA podejrzanych o terroryzm za pomocą dronów, przebywających poza granicami państwa bez procesu. 

Nasuwa się zatem pytanie, czy osoby niewygodne politycznie mogą w ten sam sposób zostać zabite?



Jakiś czas temu na blogu zamieszczony został wpis dotyczący amerykańskiej dziennikarki, która została zamordowana na terenie Turcji. Kto zbroi ISIS - historia dziennikarki, która odkryła prawdę. Polecam serdecznie przeczytać go, ponieważ jej śmierć nastąpiła w wyniku opublikowania niewygodnego dla władzy raportu.

źródło: washingtonpost.com



- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf