Morza to autostrady świata. Pomimo rozwoju lotnictwa, autostrad i kolei transport morski to wciąż najtańsza forma przemieszczania się. Co z tego skoro na wielu wodach jest po prostu niebezpiecznie?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ocean Indyjski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ocean Indyjski. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 18 grudnia 2018
czwartek, 5 czerwca 2014
Tajemnicze istoty z głębin znajdowane na brzegu. Co się dzieje?
W ostatnim czasie w różnych częściach świata wyłowiono wiele, niezwykle rzadkich okazów ryb żyjących w morskich głębinach. Póki co nie udało się ustalić przyczyny zjawiska.
| fot. SOTT.net |
Żyją w głębokich czeluściach oceanów, gdzie w ogóle nie dociera światło słoneczne a ludzie zapuszczają się tylko okazjonalnie. Często widzimy ich zdjęcia i ciężko nam uwierzyć, że podobne istoty w ogóle są na Ziemi. Co jednak, gdy istoty z głębi oceanów nagle zostaną wyłowione na plaży i dzieje się to częściej niż dotychczas?
Jak donosi Anna Martin na portalu Sign of Times w ostatnim czasie zaobserwowano wiele gatunków ryb, które rzadko są widywane tak blisko powierzchni:
- 1 maja u wybrzeży rzeki Connecticut złowiono długi na 7 stóp okaz jesiotra,
- 3 maja w pobliżu Florydy złowiono niezwykle rzadki okaz mitsukuriny (rekina-chochlika),
- 4 maja na południowoafrykańskiej plaży znaleziono niezidentyfikowany póki co gatunek ryby o ogromnych zębach, podejrzewa się, że może to być rodzaj mutanta,
- 4 maja w pobliżu Indii rybak złowił Rhinochimaerę, żywą skamielinę na co dzień żyjącą na dużych głębokościach,
| Rhinochimaera/ fot. SOTT.net |
- 8 maja w Japonii znaleziono okaz rekina wielkogębowego, w historii tego kraju udało się trafić jedynie na 13 okazów tego gatunku,
- 16 maja u wybrzeży Karoliny Północnej złowiono niezwykle rzadki okaz ryby z gatunku żaglonowatych,
- 16 maja na plaży w południowo-zachodniej Walii trafiono na ogromny okaz meduzy, która w ogóle nie występuje na tym obszarze,
- 17 maja niedaleko Pensacoli na Florydzie znaleziono nie zidentyfikowany do tej pory okaz wielkiej ryby o "prehistorycznym wyglądzie",
| fot. SOTT.net |
Na tym jednak nie koniec, wiosną tego roku zarejestrowano również wiele innych, nienaturalnych zachowań wśród zwierząt morskich. Przykładowo w USA, u wybrzeży Pacyfiku znaleziono stado ponad 650 lwów morskich, wykończonych i odwodnionych, podobne wydarzenie miało miejsce w styczniu bieżącego roku. Jedną z teorii tłumaczących to zjawisko jest spadek populacji sardynek, którymi żywią się zwierzęta.
Z kolei u wybrzeży Japonii wielokrotnie widziano ostatnio wstęgora królewskiego, rybę będącą najprawdopodobniej jednym ze źródeł legend o wężach morskich. Żyje głęboko pod wodą, najczęściej od 20 do nawet 200m pod powierzchnią i bardzo rzadko zdarza mu się wypłynąć. Według wierzeń Japończyków jego pojawienie się wróży kataklizm, aż kilkanaście ryb tego gatunku morze wyrzuciło na brzeg po trzęsieniu ziemi w 2011 roku. Ostatnio dwie sztuki znaleziono również w Kalifornii, oba były zdrowe a na ich ciałach brak było jakichkolwiek obrażeń.
Co to wszystko oznacza?
W ostatnich latach mieliśmy wiele poważnych kataklizmów związanych z morzem, regularnie pojawiają się huragany, w Zatoce Meksykańskiej doszło do ogromnego wycieku ropy, a w Japonii miała miejsce katastrofa w Fukushimie. Jak jednak wytłumaczyć obecność na powierzchni zwierząt, które zazwyczaj przebywają na ogromnych głębokościach? Co dzieje się w pobliżu dna morskiego? Póki co brak jednoznacznej odpowiedzi.
piątek, 23 listopada 2012
Kiedy Chiny zdominują Azję?
Państwo Środka to obecnie drugi najważniejszy gracz na światowej arenie. Próbując rozrysować scenariusz ewentualnej III Wojny Światowej nie można nie uwzględnić tego co zrobią chińskie władze ani jak zachowają się jego główni rywale.
Bardzo wiele na temat najbliższych planów USA mówi nam to, co działo się podczas pierwszej po wygranych wyborach podróży zagranicznej Baracka Obamy. To, że zdecydował się on w pierwszej kolejności odwiedzić właśnie Azję Południowo-Wschodnią dobitnie świadczy o tym, że to właśnie tym regionem będą się interesować w pierwszej kolejności. Nie ma się czemu dziwić, wszystko wskazuje bowiem na to, że właśnie tam wyrasta ich główny rywal.
Nowe wielkie sojusze
![]() |
| źródło: wikipedia.org |
Ten ostatni staje się powoli członem odrębnej osi Moskwa-Pekin-Islamabad coraz częściej zajmującej wspólne stanowisko, co było widać choćby przy sprzeciwie wobec interwencji w Syrii. Do niedawna pozostający w sojuszu z USA Pakistan po szeregu skandali związanych z atakami przeprowadzanymi przez amerykańskie drony na terytorium tego państwa wyraźnie zdystansował się od swojego dotychczasowego partnera blokując nawet przez pewien czas dostawy dla wojsk stacjonujących w Afganistanie, równocześnie zbliżając się do Chin i Rosji. Nie bez znaczenia było przy tym zbliżenie się Waszyngtonu do ich odwiecznego wroga – Indii, w których Stany Zjednoczone doszukują się przeciwwagi dla chińskiej ekspansji, prezydent Obama stwierdził nawet, że powinno się znaleźć stałe miejsce dla nich znaleźć miejsce w nowej, powiększonej Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Według raportu opublikowanego przez think tank Centre for Strategic and International Studies (CSIS), strategiczne partnerstwo leży w interesie obydwu państw, znacznie zwiększając ich możliwości militarne, a także „może stanowić fundament do budowy długotrwałych relacji będących jasnym sygnałem dla wszystkich sojuszników, partnerów a także potencjalnych przeciwników”.
Nietrudno się domyślić kto może być tym przeciwnikiem zważywszy na wydarzenia z ostatnich miesięcy. Nie bez znaczenia było bowiem nie uwzględnienie członkostwa Chin w powstałym w 2005 roku Partnerstwie Transpacyficznym, a także na napięte stosunki w jakich znajduje się to państwo w stosunku do bliskich sojuszników USA, z Japonią na czele. Tokio na ostatnim szczycie państw regionu oskarżyło z resztą Chiny, że te poprzez swoje działania tylko pogarszają i tak napiętą sytuację.
Chiny wychodzą w morze
Chodzi między innymi o manewry jakie miały miejsce w ostatnim czasie na Morzu Południowochińskim i na Morzu Wschodniochińskim, będąc nie tylko próbą sprawdzenia umiejętności swojej armii, ale przede wszystkim demonstracją siły. Od dłuższego czasu bowiem Państwo Środka wyraźnie inwestuje w swoje siły zbrojne nie tylko na lądzie, ale być może przede wszystkim na morzu. Niedawno głośnym echem odbiło się choćby wodowanie pierwszego chińskiego niszczyciela, z kolei w grudniu 2011 roku Pekin ogłosił podpisanie porozumienia z władzami leżących w pobliżu wybrzeży Afryki Seszeli, na mocy którego Chiny wkraczają na Ocean Indyjski uzyskując możliwość utworzenia swojej pierwszej zamorskiej bazy wojskowej. W zamian pochodzący głównie od francuskich kolonistów mieszkańcy archipelagu otrzymali ochronę przed atakami grasujących w pobliżu ich granic piratami.
Wbrew pozorom kojarzone zazwyczaj jako potęga typowo lądowa Chiny muszą bardzo poważnie podchodzić do tego co dzieje się na morskich szlakach komunikacyjnych. Jest to związane przede wszystkim z uwarunkowaniami geograficznymi tego państwa, które pomimo swoich ogromnych rozmiarów pozostaje gęsto zaludniona właściwie tylko na wybrzeżu. Jak zauważyli eksperci Stratfor kraj ten chociaż leży na kontynencie azjatyckim jest w praktyce wyspą, którą od wschodu otaczają wody mórz Wschodnio i Południowochińskiego, od zachodu zaś i od północy od reszty kontynentu oddzielają je nieprzyjazne i trudne do przemierzenia góry i pustynie (patrz: mapa poniżej).
![]() |
| źródło: Stratfor.com/chinadigitaltimes.net |
To sprawia, że Chiny będą zmuszone do zabezpieczenia swoich szlaków komunikacyjnych również na morzu. W tym przypadku po raz kolejny istotną rolę odgrywa geografia – z jednej strony bowiem cały region Azji Południowo-Wschodniej to przede wszystkim ogromna ilość wysp i półwyspów, nad którymi objęcie kontroli wymaga w oczywisty sposób potężnej i mobilnej floty. Trzecim czynnikiem jest z kolei przytoczony swego czasu na blogu Land Destroyer argument, że Państwo Środka uzależnione jest od zachodu od szlaku handlowego zwanego „Pasem Pereł” prowadzącym wzdłuż południowych wybrzeży Indii do Zatoki Perskiej. Szlakiem tym podróżują obecnie tankowce dostarczające ropę napędzającą chiński przemysł, bez tych dostaw Chiny w krótkim czasie mogą stać się bezbronne. W przypadku ewentualnego konfliktu i odcięcia przez Indie dostaw z Bliskiego Wschodu Pekin może w krótkim czasie znaleźć się w podobnej sytuacji co Japonia i Niemcy w czasie II Wojny Światowej, które pozbawione paliwa bardzo szybko przegrały praktycznie wszystko.
![]() |
| "Pas Pereł" źródło: SSI |
Czy może wobec tego dziwić istny wyścig zbrojeń jaki ma miejsce w Azji Południowo-Wschodniej i mało optymistyczne nastroje wśród tamtejszych polityków? Codziennie słyszymy wiadomości o tym co dzieje się w Strefie Gazy i w Syrii, docierają do nas zapowiedzi wielkiej wojny z Iranem, ale czy w rzeczywistości losy świata nie będą się ważyć w zupełnie innym miejscu? Gdzie na tej wielkiej szachownicy stanie Europa?
wtorek, 13 marca 2012
Co stoi za kampanią Kony2012?
Potrzeba było zaledwie tygodnia by film dokumentalny opowiadający od krwawym dyktatorze z Ugandy Josephie Kony stał się jednym z najbardziej popularnych filmów w historii portalu YouTube. W samo południe 13 marca liczba wyświetleń filmu „Invisible children” na jego oficjalnym profilu (dostępne są również kopie na innych kanałach) wyniosła blisko 76 milionów (75870558).
Kim jest Joseph Kony?
Kony dowodzi grupą partyzancką zwaną Armią Bożego Oporu (Lord's Resistance Army – LRA). Powołana w 1987 armia dąży do ustanowienia na terenie Ugandy opartych na dekalogu teokratycznych rządów pod wodzą uważanego za proroka Kony'ego. Niewiele wiadomo o jego przeszłości, zaś informacje o nim zaczęły być szerzej rozpowszechniane dopiero w ostatnich dniach wraz z rosnącą popularnością filmu „Invisible Children”.
Kony dowodzi grupą partyzancką zwaną Armią Bożego Oporu (Lord's Resistance Army – LRA). Powołana w 1987 armia dąży do ustanowienia na terenie Ugandy opartych na dekalogu teokratycznych rządów pod wodzą uważanego za proroka Kony'ego. Niewiele wiadomo o jego przeszłości, zaś informacje o nim zaczęły być szerzej rozpowszechniane dopiero w ostatnich dniach wraz z rosnącą popularnością filmu „Invisible Children”.
sobota, 10 marca 2012
Wielkie zbrojenia w Rogu Afryki
Wykorzystanie do celów wywiadowczych zdjęć dostępnych na portalu Google Maps zapewne nie jest nowością i nie jest wykluczone, że z tego fenomenalnego urządzenia korzystają również przedstawiciele największych agencji rządowych.
Ostatnio na przykład dziennikarze portalu DefenseTech zauważyli wyraźne zmiany w amerykańskiej bazie wojskowej Camp Lemonnier mieszczącej się w Dżibuti.
Wyświetl większą mapę
Wprawne oko dziennikarza rozpoznało cały arsenał najprzeróżniejszych pojazdów wojskowych: od potężnych transportowców typu Hercules po stację dla dronów bojowych, wszystko w ilościach jakich do tej pory w Afryce nie było.
Może to wskazywać na rosnące zainteresowanie tym kontynentem ze strony Stanów Zjednoczonych, które obawiają się zapewne przede wszystkim wpływów Chin w regionie. Być może zwiększenie kontyngentów wojskowych w Rogu Afryki jest próbą odpowiedzi na wcześniejsze działania Państwa Środka, które coraz mocniej zaznacza swoją obecność wokół Oceanu Indyjskiego.
Pokaż Camp Lemonnier na większej mapie
Ostatnio na przykład dziennikarze portalu DefenseTech zauważyli wyraźne zmiany w amerykańskiej bazie wojskowej Camp Lemonnier mieszczącej się w Dżibuti.
Wyświetl większą mapę
Wprawne oko dziennikarza rozpoznało cały arsenał najprzeróżniejszych pojazdów wojskowych: od potężnych transportowców typu Hercules po stację dla dronów bojowych, wszystko w ilościach jakich do tej pory w Afryce nie było.
Może to wskazywać na rosnące zainteresowanie tym kontynentem ze strony Stanów Zjednoczonych, które obawiają się zapewne przede wszystkim wpływów Chin w regionie. Być może zwiększenie kontyngentów wojskowych w Rogu Afryki jest próbą odpowiedzi na wcześniejsze działania Państwa Środka, które coraz mocniej zaznacza swoją obecność wokół Oceanu Indyjskiego.
Pokaż Camp Lemonnier na większej mapie
sobota, 11 lutego 2012
Filipiny - USA chcą powrotu na dawną kolonię
Kolejny krok w wielkiej grze o Oceany Indyjski i Spokojny. Tym razem ruch należy do Stanów Zjednoczonych, gdyż Pentagon zapowiedział, że będzie dążyć do zwiększenia dostępu do baz i portów w Filipinach.
To wschodnioazjatyckie państwo było przez długi czas amerykańską kolonią. Jeszcze 20 lat temu stacjonowały tam wojska USA, teraz w związku z coraz większą aktywnością Chin, Amerykanie chcą tam powrócić - podaje serwis DefenseTech powołując się na informacje z agencji Reutera.
"Powrót" Amerykanów na Filipiny nie będzie jednak oznaczał budowy nowych baz wojskowych. Pentagon zapewnia, że jedyne czego będzie potrzeba to dostępu do filipińskich baz i lotnisk.
Autorzy z DefenseTech zauważają jednak, że informacja ta pojawiła się wkrótce po tym jak Pentagon ujawnił na konferencji prasowej, że na terytorium Singapuru umieszczone zostaną amerykańskie okręty bojowe.
Przypomnijmy ostatnie ruchy w tym rejonie:
- Chiny zapowiadają utworzenie pierwszej zamorskiej bazy wojskowej,
- Stany Zjednoczone zacieśniają stosunki z Australią i Japonią,
- Chiny wodują swój pierwszy lotniskowiec,
Kolejne figury rozstawione.
środa, 14 grudnia 2011
Kolejny dron rozbity
Media właśnie informują o kłopotach kolejnego urządzenia z amerykańskiej floty dronów. Z powtarzanych wiadomości możemy się dowiedzieć, że maszyna uległa uszkodzeniu w okolicach Seszeli. Kto by pomyślał, że ten niewielki archipelag na Oceanie Indyjskim stanie się przedmiotem aż dwóch wpisów na tym blogu? Oczywiście informacja, że dron latał w okolicach Seszeli tuż po tym jak Chiny poinformowały o planach założenia swojej pierwszej zagranicznej bazy wojskowej, ale czy możemy być pewni, że to był przypadek?Anonimowy komentator podlinkował pod wczorajszym wpisem doniesienie, że na wyspie Mahe (tej samej, na której powstać ma baza) rozbił się MQ-9 Reaper. Chociaż Amerykanie zdementowali pogłoski jakoby pomiędzy upadkiem Reapera a wcześniejszym przechwyceniem przez Irańczyków drona zwanego "Bestią z Kandaharu" istniał jakikolwiek związek to jednak ciąg wydarzeń zdaje się wskazywać na coś zgoła innego. Zauważyli to korespondenci irańskiej agencji Fars, którzy przypomnieli, że zaledwie kilka tygodni temu doszło do włamania do komputera sterującego dronami, który znajduje się w bazie wojskowej w stanie Nevada w USA.
Zaskakująco wiele "przypadków" ma miejsce w ostatnich dniach.
wtorek, 13 grudnia 2011
Chiny wkraczają na Ocean Indyjski
Władze chińskie poinformowały w poniedziałek, że już wkrótce uruchomiona zostanie ich pierwsza zagraniczna baza wojskowa. Będzie się ona znajdować na Oceanie Indyjskim na Archipelagu Seszeli.
Zdaniem ekspertów baza na Seszelach ma duże znaczenie i jest kolejnym krokiem w zwiększeniu aktywności Chin na obszarze Oceanu Indyjskiego. Trwają właśnie testy pierwszego chińskiego lotniskowca, co więcej kraj ten podpisał niedawno umowę z podległą ONZ "Międzynarodową Organizacją Dna Morskiego" (International Seabed Authority), w wyniku której uzyskał prawa do wydobywania siarczków znajdujących się na południowo-wschodnim obszarze akwenu.
Umowa była owocem wizyty chińskiego ministra obrony Gen Liang Guanglie'go na początku miesiąca. „Zaprosiliśmy rząd chiński do ulokowania swojej bazy wojskowej na Mahe i dzięki jego pomocy walczyć z ciągle niepokojącymi Seszele piratami” - powiedział prezydent Jean-Paul Adam.
Chiny posiadają już trzy obiekty służące uzupełnianiu zapasów, znajdują się one w Omanie, Dżibuti i w Jemenie.
Seszele leżą na północ od Madagaskaru, do 1976 roku były kolonią brytyjską, jednak większość (89%) stanowią Kreole bliżsi kulturowo Francji.
Całkiem niedawno pojawiła się na tym blogu informacja na temat zacieśnienia przez Stany Zjednoczone stosunków z Australią. Teraz przyszedł czas na ruch ze strony Chin...
źródło
źródło
Subskrybuj:
Posty (Atom)

.svg.png)



