Na mocy specjalnego prezydenckiego dekretu Rosja otrzyma od Egiptu teren na utworzenie specjalnej strefy ekonomicznej w rejonie Kanału Sueskiego. Teren obejmować będzie 5,25 kilometrów kwadratowych i będzie on udostępniony Moskwie na okres 50 lat a automatycznymi odnowieniami co 5 lat, jeśli tylko obie strony wyrażą takie zainteresowanie.
Umowa weszła w życie w listopadzie 2018 dając Rosji korzystny przyczółek na terenie jednego z kluczowych punktów na mapie światowego handlu.
Fascynująca infografika pokazująca, które porty na świecie mają aktualnie największy roczny przeładunek. To, co rzuca się od razu w oczy, to przede wszystkim fakt, że bezapelacyjnie dominują w niej porty chińskie, z których aż 7 jest w pierwszej dziesiątce.
Morza to autostrady świata. Pomimo rozwoju lotnictwa, autostrad i kolei transport morski to wciąż najtańsza forma przemieszczania się. Co z tego skoro na wielu wodach jest po prostu niebezpiecznie?
W ubiegłym miesiącu Indonezja, Malezja i Filipiny zgodziły się rozpocząć współpracę swoich sił patrolowych w celu poprawy bezpieczeństwa morskiego.
Jak informuje agencja Reutera trzy wyspiarskie państwa położone między Oceanem Indyjskim a Oceanem Spokojnym zdecydowały się zacieśnić współpracę w związku z zagrożeniem ze strony piratów skupionych wokół organizacji Abu-Sayyaf.
Początki Abu-Sayyaf sięgają blisko czterech dekad, kiedy to w latach 70. XX wieku na terenie wyspy Moro operował muzułmański Front Wyzwolenia Moro - organizacja, której celem było odłączenie południowo-zachodnich wysp archipelagu od Filipin i ogłoszenie niepodległości na tej zdominowanej przede wszystkim przez muzułmanów części kraju. Swoją nazwę organizacja wzięła od arabskich słów "abu"- ojciec oraz "sayyaf", oznaczające zbrojmistrza. Aktywność Abu-Sayyaf stała się szczególnie dotkliwa w ostatnich 2 dekadach kiedy to jej członkowie dokonali wielokrotnie aktów terroru, w tym także zamachów bombowych, porwań, handlu bronią i wielu innych przestępstw. W 2014 przywódca Abu-Sayyaf zadeklarował lojalność liderowi Państwa Islamskiego i od tej pory działa ona jako filipińska komórka ISIS.
Położenie wysp, które kontrolują islamiści sprawia, że stanowią one doskonałą bazę wypadową dla ataków na statki handlowe i transportowe, w ostatnim czasie ich aktywność jeszcze wzrosła a tylko w tym roku porwano już kilkadziesiąt osób żądając za ich uwolnienie znacznego okupu. Zdaniem ekspertów wartość handlu morskiego w tym rejonie przekracza w tym momencie 40 miliardów dolarów rocznie i władze sąsiadujących państw nie mogą sobie pozwolić na zagrożenie tak istotnych szlaków.
Z tego też powodu w celu poprawy sytuacji na wodach międzynarodowych władze Filipin, Malezji oraz Indonezji podjęły decyzję o uruchomieniu gorącej linii między strażą przybrzeżną wszystkich państw i o wzajemnym informowaniu się o wszelkich ruchach piratów. Ponadto Stany Zjednoczone zasiliły Filipiny kwotą ponad 200 milionów dolarów, które mają być przeznaczone na budowę systemu wywiadowczego i ostrzegania przed zagrożeniem.
Państwo Środka szuka nowych ścieżek wymiany handlowej z całym światem, jedną z nich ma być stworzenie "Jedwabnego Szlaku" XXI wieku.
dawna mapa przedstawiająca Jedwabny Szlak w średniowieczu
Położenie Chin to temat na odrębną książkę. Swego czasu bardzo popularne było stwierdzenie, że Państwo Środka to w istocie wyspa, otoczona morzem, górami i niedostępnymi pustyniami. Mimo wszystko jednak przez setki lat to nie powstrzymywało śmiałków przed pokonywaniem niebezpiecznych szlaków i docieraniem do odległej krainy, na handlu z którą mogli się bajecznie wzbogacić. Pamiętając o tym Pekin postanowił odbudować słynny, Jedwabny Szlak.
Tak jak wspomniałem we wstępie jedną z istotnych cech Chin jest ich położenie. Lokalizacja tego państwa sprawiała, że było ono z wielu stron zabezpieczone przez najazdami, ale też nie mogło ono rozwinąć swojego handlu jeśli tylko spotykało się z silniejszym przeciwnikiem na morzu. Tak było w wieku XIX i do pewnego stopnia w XX, tak jest też w wieku XXI kiedy to niezwykle ważne dla przetrwania Chin znaczenie ma tak zwany "pas perłowy" lub "perłowy szlak" ciągnący się wzdłuż południowych wybrzeży kontynentu eurazjatyckiego. Jest on jednak ryzykowny, bo wciąż kontrolowany przez głownego rywala - Stany Zjednoczone oraz ich sojuszników, dlatego też Pekin zdecydował się zainwestować w szlak, który dało się przemierzyć na długo zanim pojawiła się kolei i autostrady.
Obecnie zdaniem prezydenta Chin Xi Jinpinga połączenia w Azji przypominają "szyjkę od butelki", są nieprzepustowe i nie spełniają oczekiwań rosnących gospodarek tej części świata. Celem Pekinu jest stworzenie sieci dróg, które rozpoczynać się będą w prowincji Xi'an w Chinach centralnych a następnie rozciągać w kierunku Kazachstanu by skręcić na południowy zachód do Iranu. Stamtąd przez Irak, Syrię i Turcję łączyć się będzie z Europą. Od cieśniny Bosfor szlak ma podążać na północ - przez Bułgarię, Rumunię, Węgry i Czechy w kierunku Niemiec i portu w Roterdamie oraz na południe do Wenecji.
Co ważne, trasa ta w ten sposób ominie nie tylko całą Nizinę Środkowoeuropejską, na której leży też Polska, ale i okrążać będzie od południa Rosję, z którą wydawałoby się Chiny odczuwają pewną wspólnotę interesów. Jak widać wspólnota ta nie zawsze dotyczy kwestii dominacji w Azji.