Pokazywanie postów oznaczonych etykietą terroryzm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą terroryzm. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 lutego 2019

Co dzieje się z byłymi bojownikami ISIS?

Część bojowników walczących po stronie ISIS najprawdopodobniej przeniknęło nie tylko do Europy Zachodniej, ale także do Iraku mogąc poważnie zagrozić stabilności tego państwa. 


Islamskie Państwo Syrii i Lewantu, zwane w skrócie ISIS lub Daesh jest już oficjalnie przeszłością po tym jak w wyniku co raz intensywniej toczonych walk jego terytorium drastycznie się kurczyło. W momencie gdy padały kolejne przyczółki nie wszyscy bojownicy zostali jednak schwytani. Części z nich samotnie lub w niedużych grupach udawało się przekroczyć linię frontu a następnie ukryć się na terenach kontrolowanych przez jedną z sił wrogiej im koalicji. Niedawno głośno zrobiło się po informacjach o niektórych uczestnikach walk, którzy zasłaniając się paszportami zachodnioeuropejskich państw, chce wrócić do opuszczonych przed laty domów. To rodzi rzecz jasna wiele kontrowersji i pytań na temat bezpieczeństwa, ale skala problemów z jakimi musi się borykać Europa Zachodnia jest niczym w porównaniu z zagrożeniami dla Iraku. 

Jak donosi bowiem agencja Associated Press powołując się na źródła w wywiadzie irackim i amerykańskim od jesieni 2018 roku z Syrii do Iraku przeszło nawet 7000 uzbrojonych bojowników Państwa Islamskiego. W większości pozostają oni w ukryciu, jednak stanowią poważne zagrożenie dla stabilności szczególnie sunnickich regionów kraju. Póki co odnotowane ataki nie były na dużą skalę, ale zdaniem irackiego wywiadu ich celem było przede wszystkim zastraszenie lokalnej ludności by ta nie współpracowała ze służbami i nie pomagała im w walce z Daesh. W przyszłości tereny te mogą w oparciu o zbiegłych bojowników stanowić zarzewie nowego, poważnego konfliktu zbrojnego. 


piątek, 11 stycznia 2019

[MAPA] Gdzie walczy Ameryka?



Militarną obecność Stanów Zjednoczonych można współcześnie odnotować w ponad 80 krajach, z czego w połowie znajdują się stałe bazy wojskowe (mapa już nieaktualna bo nie uwzględnia choćby Polski czy Rumunii). Oczywiście bazy to nie wszystko - militarna obecność to także ćwiczenia, programy treningowe, ale też ataki przy pomocy dronów. Wszystko w celu walki z terroryzmem. 



wtorek, 16 października 2018

Tajemnicze "zniknięcie" saudyjskiego dziennikarza

2 października pracujący dla The Washington Post, 59-letni dziennikarz Jamal Khashoggi wszedł do konsulatu swojego rodzimego kraju - Arabii Saudyjskiej w Stambule, skąd miał odebrać zaświadczenie o rozwodzie ze swoją dotychczasową żoną. Wszystko wskazuje na to, że żywy budynku już nie opuścił. 




Khashoggi był znanym krytykiem saudyjskich władz, szczególnie atakował udział wojsk saudyjskich w wojnie domowej w Jemenie i ich wsparcie dla egipskiego reżimu, w przeszłości znał się z Osamą Bin Ladenem, przeprowadził także wywiad z saudyjskim terrorystą, jednak odciął się od niego po zamachach z 11 września. Był stałym publicystą The Washington Post. Kiedy jesienią 2017 roku opuścił ojczyznę wszystko wskazywało na to, że udało mu się uciec przed represjami ze strony władz. Wizyta w konsulacie miała być tylko formalnością, bo od tego czasu nikt nie widział Khashoggiego żywego. Pracownicy konsulatu twierdzili co prawda, że dziennikarz opuścił budynek tylnym wyjściem, ale zdaniem tureckiej policji, zarejestrowałyby to znajdujące się w pobliżu kamery. Podczas przeszukania budynku 15 października, nie znaleziono żadnym śladów po Khashoggim, jednak jak wskazuje turecka policja, widać było próby zatarcia śladów. 

Władze tureckie oficjalnie z resztą twierdzą, że dziennikarz został brutalnie zamordowany wewnątrz konsulatu, z kolei media donoszą, że zaledwie dwa dni wcześniej do Stambułu przybyła 15-osobowa saudyjska delegacja korzystająca z paszportów dyplomatycznych. Ich zdaniem, to właśnie oni torturowali a następnie zamordowali Khashoggiego. 

Sami Saudyjczycy konsekwentnie utrzymują, że za zabójstwem mogli stać nieznani sprawcy a sam dziennikarz nie przebywał w konsulacie dłużej niż godzinę. 


środa, 4 lipca 2018

Azyl dla ekstremistów w Niemczech



Gazeta "Bild am Sonntag" donosi , że otrzymała dokumenty potwierdzające, zgodę na przyznanie azylu przez  niemiecką agencję ds. Uchodźców setkom osób  uznanych za ekstremistów, radykałów i osobom podejrzanym o przynależność do grup terrorystycznych.


Ten skandal po raz pierwszy pojawił się w mediach w kwietniu , a doniesienia o tym, że były niemiecki Urząd Federalny ds. Migracji i Azylu (BAMF) w departamencie w Bremie był badany pod zarzutem przyjmowania łapówek od co najmniej 1200 osób ubiegających się o azyl w latach 2013-2016. Pięciu innych urzędników miejsca pracy są również badane pod kątem możliwości wzięcia udziału w programie.


Sytuacja pogorszyła się na początku tego miesiąca, kiedy BAMF ogłosił, że rozpatrzy około 18 000 spraw uchodźców w Bremie od roku 2000, stwierdzając, że odkrył zatwierdzenie do 2000 zgłoszeń w latach 2013 i 2016, które nie pasowały do rządowe kryteria sanktuarium. Kilka dni później urząd dodał 10 dodatkowych biur terenowych do swojej listy dochodzeniowej. 

Niemieckie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych przyznało, że co najmniej dwóch ekstremistów otrzymało azyl dzięki wadliwemu systemowi przetwarzania w biurze BAMF Bremen. Uznano również, że 44 uchodźców posiada związki ekstremistyczne / terrorystyczne, które powinny zdyskwalifikować ich z przyznania im azylu w Niemczech.


Potwierdzenie rządu pojawiło się w wyniku śledztwa przeprowadzonego przez "Redaktionsnetzwerk Deutschland" (niemieckie stowarzyszenie redakcyjne), stowarzyszenie dziennikarzy, które stwierdziło, że biuro w Bremie Federalnego Urzędu ds. Migracji i Uchodźców (BAMF) zezwoliło na wejście ponad 80 imigrantom. 
Kanclerz Niemiec Angela Merkel została oskarżona, przez byłego szefa agencji ds. Migracji skutecznie oskarżył ją o ignorowanie jego ostrzeżeń o rozpadzie niemieckiego systemu przyznawania azylu.

"Niepowodzenie polega na bezczynności (rządu), kiedy wyzwania, przed którymi stanęły Niemcy wraz z nadejściem uchodźców, stały się jasne:" Frank-Jürgen Weise, który kierował BAMF od końca 2015 r. Do końca 2016 r., Powiedział nowościom niemieckim tygodniowy Der Spiegel. "Można było zapobiec kryzysowi." 

"Merkel unika odpowiedzialności. Jest cicho, nic nie robi i chce stracić kontrolę nad BAMF - powiedział wiceprezes SPD, Ralf Stegner. 

Rainer Wendt, szef jednego z największych niemieckich związków policyjnych, powiedział, że nowe odkrycia były jedynie czubkiem góry lodowej. "Poczucie bezpieczeństwa zawaliło się, a teraz ludzie czują, że państwo straciło kontrolę. Są tu setki tysięcy ludzi, o których nie wiemy, kim są "- powiedział Wendt. "To ogromne ryzyko. Żaden kraj na świecie nie mógłby tego tolerować. " 

Angela Merkel zdawała sobie sprawę, że ekstremiści i ludzie, którzy stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa, z możliwymi powiązaniami z grupami terrorystycznymi, przybywają do Niemiec i otrzymywali azyl w Niemczech, przynajmniej od 2017 r. 

poniedziałek, 14 maja 2018

ETA - koniec terroryzmu w Hiszpanii?

Nie tak dawno temu, trzy litery "ETA" mogły wywołać dreszcz grozy. Baskijska grupa separatystów terroryzowała Hiszpanię przez dziesięciolecia, przeprowadzając serię strzelanin, zamachów bombowych i zamachów, w wyniku których zginęło 853 osoby. U szczytu udało im się zabić hiszpańskiego premiera bombą samochodową i wysadzić w powietrze centrum handlowe w Barcelonie, zabijając 21 osób. 


W zeszłym tygodniu grupa terrorystyczna ogłosiła oficjalnie formalne rozwiązanie. Od tego weekendu ETA przestanie istnieć. Terror grupy baskijskich rebeliantów dobiegł końca. 

Pomimo makabrycznych ofiar śmiertelnych, ETA nie zawsze była niepopularna. Podczas reżimu Franco byli postrzegani przez niektórych jako bojownicy o wolność. Po zmianie władzy, ich poparcie powoli malało, w konsekwencji społeczeństwo Hiszpanii zaczęło ich postrzegać jako terrorystów, którzy atakami spowodowali śmierć 853 osób.

środa, 18 kwietnia 2018

Kampania przeciwko ISIS - wojna z terroryzmem trwa



Świat obiegły informacje o zażegnaniu konfliktu w Syrii, jednocześnie wielkie firmy np. Facebook czy kraje np. Wielka Brytania rozpoczęły walkę z terroryzmem w sieci. 



Wielka Brytania rozpoczęła po raz pierwszy w historii kampanię cybernetyczną o charakterze militarnym, celem stało się Państwo Islamskie. W zeszłym tygodniu Jeremy Flemming, poinformował o "głównej ofensywie kampanii", która jego zdaniem utrudni grupie zdolność do uruchamiania i koordynowania ataków bezpośrednich i komunikacji za pomocą internetu. Utrudnienia umożliwią zaniechanie rekrutacji nowych członków grupy, rozpowszechniania planów czy indoktrynacji. Akcja zorganizowana przez brytyjskiej służby "zniszczyła nawet sprzęt i sieci" używane przez członków ISIS.  Wypowiedź w trakcie konferencji zasugerowała zastosowanie wirusa Stuxnet, sabotującego elementy sprzętu. 

Podczas przemówienia w Manchesterze Fleming stwierdził, że brytyjska wojna cybernetyczna przeciwko ISIS została przeprowadzona zgodnie z istniejącymi międzynarodowymi ramami prawnymi. Dodał jednak, że "międzynarodowa doktryna regulująca korzystanie [z cyberbezpieczeństwa] wciąż ewoluuje". Dyrektor GCHQ przyznał, że możliwości cyberprzestrzeni w Wielkiej Brytanii są "bardzo potężne", ale argumentował, że "używamy ich tylko zgodnie z prawem krajowym i międzynarodowym, kiedy nasze testy konieczności i proporcjonalności zostały spełnione, a przy tym z normalnym nadzorem" .

źródło: intelnews.org

wtorek, 23 stycznia 2018

Hezbollah terroryści będą korzystać z statków "samobójców" w kolejnej wojnie



Jerusalem Post opublikował raport, w którym informował, że kolejne ataki grupy terrorystycznej Hezbollah mogą wykorzystywać statki "samobójcze".


"Hezbollah nie będzie musiał wyposażać się w statki takie jak Izrael, ale musimy założyć, że użyją asymetrycznych działań wojennych, by rzucić wyzwanie izraelskiej technologii, takiej jak rakiety ziemia-morze lub samobójcze okręty, jakie istnieją w Jemenie", powiedział profesor Shaul Chorev, były zastępca szefa operacji morskich.

Jemeńscy rebelianci Houthi, dowodzeni przez grupy z Iranu, rozmieścili zamachowców-samobójców na małych łodziach, by wysadzić w powietrze wielkie jednostki saudyjskie w walce z koalicją kierowaną przez Arabię ​​Saudyjską.

Chorev dodał, że następna wojna z Hezbollahem "może skupić się na morzu", gdzie celem grupy terrorystycznej mogą być "strategiczne aktywa Izraela". 

Ponad 90% importu Izraela odbywa się drogą morską, jednak, jak powiedział Chorev, rząd i opinia publiczna nie są świadomi stopnia zagrożenia, na celowniku mogą się znaleźć między innymi platformy wiertnicze. IDF uważa, że ​​Hezbollah posiada pociski dalekiego zasięgu, które bezproblemowo mogą spowodować katastrofę dla naturalną.

Według Choreva, wykorzystując wojnę domową w Syrii, Iran "unowocześnił swój status w regionie niemal do poziomu regionalnego supermocarstwa".

Teheran "jest bliski osiągnięcia Morza Śródziemnego, w tym wykorzystania syryjskich portów przez irańską marynarkę wojenną", powiedział, dodając, że irańska kontrola wschodnich portów śródziemnomorskich była "realnym ryzykiem dla Izraela".

Dlatego też Jerozolima zdaniem Choreva musi przekonać Waszyngton i Moskwę, aby zrobiły wszystko, co w ich mocy, by powstrzymać armię Iranu przed dalszym umocnieniem się w Syrii.

źródło: jpost.com

czwartek, 17 sierpnia 2017

Hiszpania oblegana przez nielegalnych imigrantów



Kilkadziesiąt minut temu świat obiegła informacja o kolejnym ataku terrorystycznym jaki miał miejsce w Barcelonie. Policja poinformowała, że zamachowiec był z pochodzenia z Afryki, doprowadził on do śmierci co najmniej 13 osób.

Jako przykład kryzysu imigracyjnego w Europie podaje się Grecję, która przez ostatnie lata była oblegana przez nielegalnych imigrantów. Jak się okazuje, Hiszpania jest kolejnym krajem, który staje się bramą dla imigrantów z Afryki. Nagły wzrost migracji do Hiszpanii jest spowodowany walką z przemytem ludzi wzdłuż drogi morskiej Libia-Włochy, która jest obecnie bramą do Europy.

10 mil dzieli Hiszpanię od Afryki drogą morską, dlatego należy się spodziewać, że wkrótce w tym kraju może dojść do olbrzymiego kryzysu migracyjnego. 

Międzynarodowa Organizacja ds. migracji informuje, że dotychczas w tym roku Hiszpanii znalazło się trzykrotnie więcej imigrantów niż w całym 2016 roku. 

Zwiększony ruch w tym regionie wynika z porozumień jakie zostały zawarte w tym roku pomiędzy Włochami, Libią, Czadem i Nigerią. Umowa dotyczy przede wszystkim poprawy kontroli granicznej, zaostrzenia przepisów dotyczących organizacji charytatywnych obsługujących łodzie na Morzu Śródziemnym oraz zwiększenia funduszy na rzecz ochrony wybrzeża libijskiego. Tysiące imigrantów są zatrzymywani przez straż przybrzeżną uniemożliwiając tym samym podróż najłatwiejszym do pokonania szlakiem. 

W sierpniu agencja Frontex, poinformowała, że liczba imigrantów afrykańskich przybywających do Włoch z Libii spadła o ponad połowę w lipcu w porównaniu z miesiącem poprzednim. W tym okresie liczba migrantów przybywających do Hiszpanii wzrosła gwałtownie.

Niemiecki minister rozwoju Gerd Müller ostrzegał niedawno, że Europa musi przygotować się na przybycie milionów migrantów z Afryki "
"Największe ruchy migracyjne wciąż trwają: liczba ludności Afryki wzrośnie w kolejnych dziesięcioleciach, a kraj taki jak Egipt wzrośnie do 100 milionów osób, a Nigeria do 400 milionów. W erze cyfrowej z internetem i telefonami komórkowymi każdy wie o naszym dobrobycie I stylu życia ".


wtorek, 15 sierpnia 2017

Dania rozpoczyna program " Hug A Terrorist"



Ogólnie istnieje bardzo prosta zasada funkcjonowania każdego państwa. Należy się spodziewać kary za przestępstwo czy wykroczenie. Niestety jak się okazuje w Danii to przekonanie mija się z celem rządu, który chce resocjalizować osoby deklarujące się jako wojownicy Islamu.

"Przytul terrorystę" tak brzmi tłumaczenie programu, wprowadzonego przez Danię. Jego zadaniem jest resocjalizacja terrorystów. W ramach programu prowadzonego przez policję w drugim co do wielkości mieście w Danii, Aarhus, testuje się unikalne podejście - oferując pomoc młodej i zbuntowanej młodzieży. Lokalna policja jest przekonana, że pomagając młodym ekstremistom stwarza się im warunki i pokazuje dobre strony pokoju, nie izolując ich od społeczeństwa, nie traktując ostro jak przestępców. 

Duński polityk Naser Khader, muzułmanin urodzony w Syrii twierdzi, że podstawy programu są całkowicie błędne, a jego przesłanie zachęca do przestępstw na tle religijnym. "Idź złam prawo, zostań dżihadystą a czeka cię nagroda i wiele przywilejów w społeczeństwie". 

W wywiadzie dr James Mitchell były agent CIA, pracujący nad sprawą ataku na World Trade Center określił program "bardzo naiwnym"

" Wyobraź sobie Roba O'Neilla, mężczyznę który zastrzelił bin Ladena, który uzbrojony jest w ciepłe ciasteczka i nosi koszulkę "Przytulmy się" (...) - To śmieszny pomysł. (...)"

Wyobraźmy sobie bowiem, jak szeroko krytykowane by były działanie władz gdyby złodziejowi dawano pracę w banku, pedofilowi stanowisko nauczyciela w szkole itp.itd.
Podstawowy problem z polityką resocjalizacyjną wobec skazanych czy podejrzanych o terroryzm osób polega na tym, że większość podejmujących się tego zadania osób ma niewielkie doświadczenie z zupełnie odmiennym światopoglądem reprezentowanym przez ekstremistów. 

piątek, 23 czerwca 2017

Terroryzm w Europie w 2016 roku

Najnowszy raport Europolu przedstawia ilość aresztowań, dokonanych przestępstw, ataków terrorystycznych na terenie UE w ubiegłym roku. 


Dane pokazują, że było zarejestrowano 1,002 incydenty. Spośród z nich, 718 było związanych z terroryzmem dżihadu. Ilość tych ataków wzrasta z roku na rok. U podłoża 142 ataków stały etniczno-nacjonalistyczny separatyzm (99).  Z tych ataków, 47 zostały zaklasyfikowane jako „zakończone”. 

W wyniku ataków terrorystycznych zginęło zginęło 142 osoby w UE w 2016 roku, a dodatkowe 379 osoby cierpiały. Prawie wszystkie z tych wypadków śmiertelnych, a większość wypadków doszło w wyniku ataków dżihadystów. Wyjątkiem było sześć ofiar paramilitarnej przemocy w Irlandii Północnej i zabójstwo brytyjskiego posła Jo Cox, rok temu dzisiaj.

piątek, 5 maja 2017

Pracownica FBI uciekła do Syrii aby poślubić bojownika

Daniela Green, to nazwisko będzie jeszcze długo pojawiać w mediach. Wszystko ze względu na upublicznienie dokumentów, które kompromitują FBI.



Daniela Green pracowała dla FBI jako tłumacz. Z pochodzenia Czechosłowaczka, wychowywała się w Niemczech skąd emigrowała za mężem do Stanów Zjednoczonych. W USA ukończyła dwie uczelnie, aby potem jako jedna z najzdolniejszych studentek zacząć pracę dla FBI w 2011 roku. W 2014 w trakcie współpracy uzyskała dostęp do ściśle tajnych dokumentów i rozpoczęła pracę nad inwigilacją jak się później okazało jej przyszłego męża.

Kilka miesięcy po rozpoczęciu pracy nad sprawą niemieckiego pochodzenia terrorysty Denisa Cusperta, Daniela Green opuściła USA i potajemnie udała się do Turcji. W mieście przy granicy z Syrią została odebrana, przez jednego z najniebezpieczniejszych terrorystów za którego wyszła za mąż. Warto jest dodać, że tym samym "wyrzekła się" wcześniejszego męża. 

Miłosna historia nie budziłaby sensacji, gdyby nie fakt, że Daniela miała dostęp do całego śledztwa dotyczącego jej nowego męża Denisa Cusperta, a także tajnych dokumentów, do ujawnienia których się przyznała. Okazało się bowiem, że wytrzymała ona w ogarniętej wojną Syrii zaledwie kilka tygodni. Wróciła do USA gdzie wprost z lotniska została transportowana do aresztu w którym postawiono jej zarzuty. W trakcie przesłuchań, Daniela przyznała się między innymi do ujawnienia terrorystom tajnych informacji, a także sposobów w jaki się z nimi kontaktowała będąc jeszcze na terenie USA.  W więzieniu odsiedziała dwa lata. Dopiero opuszczeniu przez nią więzienia upubliczniono całą sprawę. Media poddają wątpliwości jakość działań FBI i ilość danych przekazywanych. 


środa, 10 sierpnia 2016

Ustawą zwalczyć terroryzm, czyli jak Francja reaguje na zamachy.

W czerwcu tego roku wprowadzona została ustawa, która ma przeciwdziałać atakom terrorystycznym. Ustawa ma na celu wychwytywanie osób, które regularnie przeglądają strony internetowe powiązane z ISIS lub innymi organizacjami terrorystycznymi. 


Dwa lata więzienia, taki jest maksymalny wyrok jaki można dostać za regularne przeglądanie stron powiązanych z ISIS. Dodatkowo ma być nakładana kara grzywny w wysokości 30 tysięcy euro. Sama ustawa wydaje się być mało skomplikowana. Nie ma w niej zawartych żadnych informacji określających co oznacza dokładnie "regularne przeglądanie stron i treści". Można więc zakładać, że pozostawione to zostaje do interpretacji przez sędziego. Co więcej, ustawa ta daje szersze pole do popisu władzom w kwestii sprawdzania obywateli.  Zwiększono tym samym kompetencje władz, umożliwiając im sprawdzanie i kontrolowanie przepływu informacji. Można zatem założyć, że oprócz potencjalnych zwolenników ISIS dojdzie do szerszych aresztowań. Nowa ustawa nie obejmuje przy tym dziennikarzy, naukowców ani działań podejmowanych przez służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo.

Pierwszy wyrok.

Sąd w Chartres skazał na dwa lata więzienia 31-letniego Francuza za regularne przeglądanie stron bojowników. W przedstawionej dokumentacji udowodniono, że oskarżony oglądał strony nawołujące do zamachów terrorystycznych, a także pokazujących brutalne egzekucje przeprowadzane przez ISIS. Wyrok zapadł w poniedziałek. To pierwszy tego typu wyrok w oparciu o nowe przepisy. Prokuratura wnioskowała o rok więzienia w zawieszeniu do dwóch lat. Sąd jednak orzekł maksymalną karę 24 miesięcy pozbawienia wolności. 

Francuz, którego dotyczyła sprawa był konwertytą. Na islam przeszedł w 2009 roku zrywając jakiekolwiek więzi i relacje z rodziną i najbliższymi. 

źródło: nzherald.co.nz

wtorek, 9 sierpnia 2016

Kim są bojownicy Państwa Islamskiego?

Terroryści o islamie zazwyczaj niewiele wiedzą.  To konwertyci, którzy dokonują najczęściej ataków są nihilistami i nie mają wiele wspólnego z kulturą Wschodu. 25% bojowników nigdy nie przebywała dłuższy czas i nie miała styczności z Syrią czy Irakiem lub nawet kulturą Wschodu. 


W opinii publicznej panuje przekonanie, że bojownicy Daesh są muzułmanami z krwi i kości. Całe życie wychowywani w tej kulturze z rozczarowaniem patrzą na Zachód gdzie dochodzi do laicyzacji każdego aspektu życia. Idąc dalej większość obywateli uważa, że islam zaczął ewoluować i doprowadził niektórych do radykalizacji poglądów. Warto jednak wiedzieć, że ta teza nie do końca jest prawdą, na pewno nie w przypadku terrorystów. 
Nie każdy terrorysta jest muzułmaninem. W trakcie badań nad historią życia poszczególnych zbrodniarzy znaleziono pewien wzorzec, pasujący idealnie do zobrazowania aktów terroryzmu. Profil psychologiczny zarówno bojowników ISIS jak i przykładowo terrorystów z IRA wskazuje na pewne wspólne cechy osób, które krwawo zapisują się w historii nie tylko Europy ale i całego świata. Najczęściej terroryści mają już pokaźnie zapełnione kartoteki policyjne. Przestępstwa jakich dokonują często karane były więzieniem. 

Radykalizacja poglądów następuje w trakcie przystosowywania się do społeczeństwa. W przypadku ISIS, najczęściej dosięga osoby przebywające na terenie między innymi Europy, obywateli muzułmańskich drugiego pokolenia. To nimi najwięcej emocji miota, ponieważ nie znają oni od podszewki kultury w jakiej ich rodzice byli wychowywani, a jednocześnie atakowani są kulturą obcą. Balansując pomiędzy dwoma światami nie rzadko mają problemy z określeniem samych siebie. W trakcie poszukiwań stanowiska wobec otaczającego społeczeństwa często trafiają do grup zradykalizowanych. One najczęściej nadają sens. Proste restrykcyjne zasady pozwalają im na ustabilizowanie osobowości. Dopiero potem dochodzi islam. Warto jednak pamiętać o tym, że odłamów tej religii jest wiele i jak większość z terrorystów wyznaje salafizm, tak nie można przekreślać każdego salafity nazywając go terrorystą. 

ISIS chce doprowadzić do określenia się muzułmanów z całego świata. Terror jaki wprowadzają ma na celu skierowanie europejczyków każdego wyznania przeciwko muzułmanom. W taki sposób aby ci uciekli pod "dobre ramiona jedynej słusznej religii". Warto jest wiedzieć, że świat muzułmański bardzo mocno odcina się od działań ISIS. Nieoficjalnie mówi się jednak o finansowaniu tej organizacji przez Katar, Arabię Saudyjską czy Emiraty Arabskie. 

źródło zdjęcia: cdn2.psypost.org

środa, 15 czerwca 2016

"Piekło za granicą" - szokujący dokument ujawnia mroczne praktyki meksykańskich gangów narkotykowych

Nowa, groźna sekta zdobywa popularność w Meksyku, USA i innych krajach latynoskich, będąc mieszanką katolickiej symboliki i azteckich wierzeń Santa Muerte może stać za masowymi ofiarami z ludzi.

 
Santa Muerte Blanca
 
Północna część Meksyku, szczególnie w stanie Chihuahua od wielu lat stanowią jeśli nie strefę wojny to wręcz terytorium kontrolowane przez gangi narkotykowe. Jak ujawnia opublikowany niedawno film dokumentalny, nie mamy już do czynienia ze zwykłymi grupami przestępczymi, lecz z zorganizowanymi sektami, wśród których potajemnie odrodziły się dawne religie Ameryki Środkowej.


Niewielu czytelników w Europie wie, że Meksyk od blisko 10 lat pogrążony jest w wojnie domowej, która objęła jego wiele północnych stanów. Narkotykowe kartele, które w połowie ubiegłej dekady kontrolowały blisko 90% amerykańskiego rynku zaczęły co raz bardziej naciskać na polityków w stolicy, z których część, niejako pod naciskiem opinii publicznej i USA zdecydowali się zbrojnie rozprawić z gangami. Jak się jednak okazało kartele nie tylko były w stanie stawić opór, ale też do dzisiaj de facto sprawują władzę nad niektórymi obszarami Meksyku. Próbujący się bronić mieszkańcy tamtejszych miasteczek oraz farmerzy zaczęli się organizować w oddolną partyzantkę, która próbuje stawiać opór narkotykowym gangom. Jak się okazuje, konflikt nie sprowadza się już jednak tylko do spraw bezpieczeństwa, ale dotyka spraw fundamentalnych, staje się nie tylko wojną religijną, ale też obroną przed ludobójstwem.


Pod płaszczem handlu narkotykami urosły organizacje, których skala działalności może znacząco przewyższać wszelkie doniesienia o krwawych egzekucjach ISIS. Tajne ludzkie rzeźnie gdzieś w Meksyku i USA, gdzie na masową skalę morduje się ludzi ku czci mrocznych azteckich bóstw. Jak wynika z zalinkowanego dokumentu szczególnie groźny staje się kult "Santa Muerte" (Świętej Śmierci), który z pozoru przypomina symbolikę katolicką, często nawet łączy wiele rytuałów, w istocie jednak ta specyficzna forma kultu nawiązuje do starożytnych wierzeń Mezoameryki i została potępiona przez Kościół katolicki. Co więcej kult Santa Muerte cieszy się szczególną popularnością wśród młodych Meksykanów a gloryfikacja terroryzmu i gangów dociera takimi kanałami jak YouTube do milionów ludzi.


wtorek, 14 czerwca 2016

Piraci na Oceanie Indyjskim pod sztandarem ISIS

W ubiegłym miesiącu Indonezja, Malezja i Filipiny zgodziły się rozpocząć współpracę swoich sił patrolowych w celu poprawy bezpieczeństwa morskiego. 



Jak informuje agencja Reutera trzy wyspiarskie państwa położone między Oceanem Indyjskim a Oceanem Spokojnym zdecydowały się zacieśnić współpracę w związku z zagrożeniem ze strony piratów skupionych wokół organizacji Abu-Sayyaf.

Początki Abu-Sayyaf sięgają blisko czterech dekad, kiedy to w latach 70. XX wieku na terenie wyspy Moro operował muzułmański Front Wyzwolenia Moro - organizacja, której celem było odłączenie południowo-zachodnich wysp archipelagu od Filipin i ogłoszenie niepodległości na tej zdominowanej przede wszystkim przez muzułmanów części kraju. Swoją nazwę organizacja wzięła od arabskich słów "abu"- ojciec oraz "sayyaf", oznaczające zbrojmistrza. Aktywność Abu-Sayyaf stała się szczególnie dotkliwa w ostatnich 2 dekadach kiedy to jej członkowie dokonali wielokrotnie aktów terroru, w tym także zamachów bombowych, porwań, handlu bronią i wielu innych przestępstw. W 2014 przywódca Abu-Sayyaf zadeklarował lojalność liderowi Państwa Islamskiego i od tej pory działa ona jako filipińska komórka ISIS.


Położenie wysp, które kontrolują islamiści sprawia, że stanowią one doskonałą bazę wypadową dla ataków na statki handlowe i transportowe, w ostatnim czasie ich aktywność jeszcze wzrosła a tylko w tym roku porwano już kilkadziesiąt osób żądając za ich uwolnienie znacznego okupu. Zdaniem ekspertów wartość handlu morskiego w tym rejonie przekracza w tym momencie 40 miliardów dolarów rocznie i władze sąsiadujących państw nie mogą sobie pozwolić na zagrożenie tak istotnych szlaków.


Z tego też powodu w celu poprawy sytuacji na wodach międzynarodowych władze Filipin, Malezji oraz Indonezji podjęły decyzję o uruchomieniu gorącej linii między strażą przybrzeżną wszystkich państw i o wzajemnym informowaniu się o wszelkich ruchach piratów. Ponadto Stany Zjednoczone zasiliły Filipiny kwotą ponad 200 milionów dolarów, które mają być przeznaczone na budowę systemu wywiadowczego i ostrzegania przed zagrożeniem.



środa, 18 maja 2016

Jakie organizacje terrorystyczne zagrażają Afryce?

O ISIS czy Al-Kaidzie mówi się często. Wszystko dlatego, że ich działania dosięgają Europę szybko i bardzo boleśnie. Rzadko porusza się temat ekstremistów, którzy nie przebierają w środkach i niszczą kolejne regiony Afryki. Dopiero głośne porwanie dziewcząt w Nigerii poruszyło opinią publiczną na całym świecie.


Boko Haram nie przebiera w środkach, dokonuje krwawych ataków na cywilach na terenie praktycznie całej Nigerii. Ekstremiści muzułmańscy wykorzystują brak czujności obywateli i atakują wszędzie tam, gdzie atak doprowadzi do największych strat. Do tego celu wykorzystują kobiety i dziewczęta. Najczęściej porywane w bardzo młodym wieku, są szkolone do przenoszenia broni i misji samobójczych. W 2014 roku zidentyfikowano ponad 40 kobiet, które popełniły samobójstwo w imię wiary, zabijając przy tym wiele osób między innymi dzieci w szkołach. 

Oficjalnie Boko-Haram zostało stworzone w 2002 roku jako odpowiedź na szerzącą się demokratyzację kraju, która oficjalnie nastąpiła w 1999 roku. Ich działania mają na celu całkowite odrzucenie jakiejkolwiek kultury i nauki poza tą propagowaną przez rygorystyczne prawo szariatu. Jednostka terrorystyczna działa w sposób dobrze zorganizowany. Ludność w całym kraju żyje w ciągłej presji. Jednocześnie władza nie radzi sobie z ugrupowaniem, której nie jest w stanie do końca zidentyfikować. Wiadomym jest zaawansowany sposób szkolenia przyszłych terrorystów. Jednym z ćwiczeń dla kobiet jest ciągłe noszenie przy sobie bomby. Ma to na celu przyzwyczajenie się do obecności ładunku wybuchowego.

Boko Haram nie widzi problemu w wyszkoleniu dziesięcioletnich dzieci do ataków samobójczych, dlatego nie dziwnym jest, że każdy dosłownie każdy kto wróci z obozu, jest podejrzany. Według nigeryjskiej policji, osoba, która dostanie sie do obozu nie ma szans na wyjście z niego cało. Dlatego osoby, które co jakiś czas pojawiają się i twierdzą, że przeżyły piekło w obozach są bardzo długo przesłuchiwane.

Nikt do końca nie wie jak działa ta jednostka. Spekulacji dotyczących jej finansowania jest również wiele. Wiadomym jest jednak na pewno, że aspiracje władzy nie dotyczą tylko i wyłącznie Nigerii a całego świata muzułmańskiego.

źródło: nytimes.com

wtorek, 17 maja 2016

Czy nadchodzi zmierzch ISIS?

Bardzo mocna ofensywa na ISIS przynosi skutki. Skumulowane siły pozwoliły na przejęcie dużej ilości terytorium w Syrii i Iraku. Czy jesteśmy świadkami zmierzchu ogólnego terroru?


W Iraku przejęto ponad 45% terytorium wcześniej okupowanego przez ISIS. Sukcesy w walce widoczne są również w Syrii, którą najbardziej interesuje się Europa. Tylko do dnia dzisiejszego odbito ponad 20% wcześniej zajmowanego terenu. Do dużego sukcesu przyczyniła się międzynarodowa interwencja, która rozpoczęła ataki jeszcze w 2014 roku na pozycje terrorystów. 


Niestety zażegnanie kryzysu z ISIS nie stanowi jedynego problemu ludności z tamtego regionu. Do regularnej wojny na tym terenie dojdzie z jeszcze jedną jednostką terrorystyczną. Al-Kaidą, która szerzy swoje wpływy między innymi w Jemenie - tam utworzone zostało mini-państwo oparte na prawie szariatu. Teraz wkracza do Syrii, bo jak wspomniał w wypowiedzi udostępnionej w mediach społecznościowych przywódca jednostki " ISIS musi się zmienić". Al-Kaida w Syrii widzi strategiczne miejsce pozwalające na dalsze ataki w kierunku Europy. 


W obliczu kryzysu na Bliskim Wschodzie należy wspomnieć o groźbie wojny domowej na terenie Turcji. Do Europy dotarły informację dotyczące kryzysu w tym państwie. W mediach społecznościowych, można znaleźć zdjęcia pokazujące zniszczenia po zbombardowanych kurdyjskich miastach na terenie Turcji. Według większości osób, atak nie jest przeprowadzany przez ISIS a rząd turecki. Są to oczywiście źródła nieoficjalne. 




środa, 4 maja 2016

Czy rząd Syrii współpracuje z ISIS?

Kolejny wyciek dokumentów tym razem dotyczy Syrii. Według nowych danych rząd Baszara el-Asada regularnie współpracuje z ISIS. Informacja ta obiegła wszystkie media i jest szokująca nie tylko dla opinii publicznej. Czy zatem Baszar el-Asad gra na dwa fronty?

Według opublikowanych dokumentów rząd wraz z terrorystami jest w stałym kontakcie. Omawiane są kolejne transakcje handlowe a także działania wojenne. W dokumentach zostały potwierdzone informacje, że w Europie znajdują się obozy treningowe dla ekstremistów. I co ważniejsze, że funkcjonują one dłużej niż którakolwiek z grup wywiadowczych podejrzewa. 

Jednym z przykładów współpracy jest zniszczenie starożytnych zabytków w mieście Palmyra, którego ekstremiści dokonali w marcu tego roku. Według dokumentów bombardowanie zostało zatwierdzone przez rząd. Przykładów współpracy jest wiele, większość z nich dotyczy ropy naftowej i ewakuacji obywateli z poszczególnych regionów, które mają być objęte kolejnymi atakami. 

Z informacji jednak najbardziej zaskakującej, to dane przekazane przez jednego dezertera, który twierdzi, że ISIS od długiego czasu współpracuje z rządem i prawdopodobnie z rosyjskim lotnictwem. Te insynuacje na pewno pogorszą sytuacje na arenie międzynarodowej. Co więcej koniec konfliktu na Bliskim Wschodzie na pewno nie będzie mieć miejsca w ciągu najbliższych miesięcy. 


czwartek, 28 kwietnia 2016

Wydarzenie bez precedensu: wywiady Izraela, Jordanii oraz Egiptu zaczną ze sobą współpracować!

W polityce rzadko kiedy możemy mówić o wiecznych przyjaźniach i niezmiennych sojuszach. Niekiedy dawni wrogowie w obliczu nowego zagrożenia zmuszeni są chwilowo zapomnieć o dawnych zatargach jednocząc się w celu realizacji wspólnego celu. W takiej właśnie sytuacji znalazły się bliskowschodnie państwa arabskie, które zagrożone destabilizacją ze strony radykalnych bojowników Państwa Islamskiego zmuszeni zostali do współpracy z Izraelem.
 

Podczas środowej konferencji prasowej w Jerozolimie, izraelski generał Yair Golan oświadczył, że w chwili obecnej państwa regionu zmagać się muszą z rozproszonymi siłami Państwa Islamskiego a w takiej sytuacji wymiana danych wywiadowczych jest wręcz niezbędna. Golan zwrócił uwagę, że ISIS działa na wielu obszarach i nie koncentruje się na typowych operacjach wojskowych - Egipt jest w tej chwili związany walkami na Półwyspie Synaj, z kolei Jordania zmaga się z zagrożeniem terrorystycznym wewnątrz kraju. Z tego też powodu informacje wywiadowcze pochodzące z Izraela mogą przyczynić się do sprawniejszego rozpracowania komórek Państwa Islamskiego.



Nie ma co jednak ukrywać, że podobna współpraca Izraela z Arabami nie miała do tej pory w historii miejsca i słusznie ją gen. Golan określił jako "bezprecedensową" - mimo wszystko jednak dotyczy ona jedynie tych dwóch państw, gdyż są to jedyne arabskie państwa, które podpisały z państwem żydowskim traktaty pokojowe (odpowiednio: Egipt w 1979 roku, natomiast Jordania w 1994), teraz to zawarcie pokoju może przynieść dodatkowe korzyści w postaci cennych informacji.

Czy już wkrótce doczekamy się spektakularnych operacji przeprowadzanych wspólnie przez Żydów i Arabów przeciwko Państwu Islamskiemu? Podobne scenariusze jeszcze niedawno wydawały się polityczną fikcją, dziś jednak podobne wydarzenie nie byłoby już dla nikogo zaskoczeniem. Problem pojawi się, gdy propagandyści ISIS wykorzystają to przeciwko tamtejszym rządom.

źródło: Intelnews


środa, 20 kwietnia 2016

Zapomnijcie o ISIS, Al- Kaida powraca

Od kilku lat trwa regularna wojna w Jemenie. Obecnie częściowo do władzy doszła organizacja dobrze znana na całym świecie. Al- Kaida, której przypisuje się atak między innymi na World Trade Center rozpoczęła worzenie nowego państwa.

źródło: withouttorture.com

Za rządów ostatnich dwóch prezydentów, działania Al-Kaidy zostały zepchnięte do defensywy. Grupa terrorystyczna nie przeprowadzała ataków na szeroką skalę do stycznia zeszłego roku, kiedy to prezydent Mansur Hadi został zmuszony do opuszczenia stolicy przez szyickich rebeliantów z ruchu Huti. Niedługi czas po jego dymisji, opuścili region również żołnierze USA. 

Walki pomiędzy rebeliantami a władzą skupiły się na najgęściej zaludnionych regionach kraju. W tym samym momencie na wschodzie kraju Al-Kaida rozpoczęła budowę nowych struktur w szybki sposób zajmując kolejne miejscowości. 

Obecnie Al-Kaida zarządza ponad 10 miejscowościami. Jej rządy niewiele odbiegają od tych prowadzonych przez ISIS. Osoby "grzeszne" i podejrzewane o sztuki magiczne czyli "czarownicy" są publicznie chłostani lub zabijani. Majątek Al-Kaidy w tym najbiedniejszym państwie Bliskiego Wschodu szacuje się w granicach 100 mln dolarów.

Prawdopodobieństwo zażegnania kryzysu w Jemenie jest bardzo mało prawdopodobne. Kilkukrotnie władze próbowały nawiązać porozumienie z ugrupowaniami starającymi się sięgnąć po władzę - bezskutecznie.

źródło: southfront.org

- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf