Pokazywanie postów oznaczonych etykietą islam. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą islam. Pokaż wszystkie posty

środa, 3 kwietnia 2019

Chiny: nawet 12% mieszkańców jednej z prowincji może być poddawana przymusowej reedukacji

Jak utrzymuje turecki badacz Mehmet Volkan Kasikci, około 10-12 procent ludności ujgurskiej, kazachskiej i kirgiskiej w prowincji Xinjiang jest aktualnie poddawana na różnych poziomach przymusowej reedukacji i przymusowej pracy w Pekinie. Szacuje się, że w Xinjiang jest około 12 milionów Ujgurów, a także około 1,5 miliona Kazachów i 220 000 Kirgizów, a także mniejszej liczby Tatarów i Uzbeków. Te grupy są kulturowo tureckie i muzułmańskie. Ale Pekin gromadzi tam także członków grup muzułmańskich, etnicznie chińskich, znanych jako Dungans lub Hui. 



Chińscy urzędnicy usprawiedliwiają obozy jako niezbędny środek, by powstrzymać terroryzm i separatyzm. W ostatnich latach radykałowie ujgurscy przeprowadzili brutalne ataki na chińskie cele jako formę skrajnego oporu wobec tego, co określają jako środki przymusowej asymilacji.

Kasikci z kolei porównuje system obozowy w Xinjiang do systemu ustanowionego przez Brytyjczyków w Południowej Afryce podczas wojny burskiej na początku XX wieku. Brytyjska praktyka ograniczania głównie holenderskojęzycznych rolników w Południowej Afryce dała początek istnieniu obozów koncentracyjnych.

wtorek, 5 marca 2019

Holenderski wywiad ostrzega: Państwo Islamskie nadal jest groźne!

Szef holenderskiej agencji zwalczającej terroryzm ostrzegł, że pomimo przegranej w Syrii Państwo Islamskie jako idea i jako organizacja wcale nie upadło i aktualnie przeprowadza działania rekrutacyjne, których celem jest przeprowadzenie nowych ataków terrorystycznych. 



Utworzona w 2005 jednostka antyterrorystyczna NCTV podlega holenderskiemu ministerstwu sprawiedliwości a jej celem jest analizowanie i wykrywanie zagrożeń terrorystycznych a następnie przeprowadzanie działań, które mają przeciwdziałać potencjalnym zamachom. 

W opublikowanym niedawno raporcie NCTV ostrzega, że zarówno Daesh, jak i Al-Kaida konsekwentnie infiltrują środowiska islamskich ekstremistów w Europie Zachodniej. Pierwszym krokiem jest przede wszystkim rozpowszechnianie materiałów propagandowych w sieci a także nawiązywanie kontaktów w konserwatywnych szkołach dla muzułmanów. Mimo to jednak największe zagrożenie stanowią wciąż tzw. "powracający" - obywatele europejskich państw, którzy byli członkami Państwa Islamskiego i walczyli po jego stronie. Ta doświadczona i mocno zideologizowana grupa próbuje obecnie powrócić z Syrii do swoich domów na Zachodzie. Co jednak szczególnie istotne, według propagandy Daesh kalifat nie ogranicza się jedynie do terenów Bliskiego Wschodu, ale według ambicji jego ideologów, ma objąć cały świat, równie dobrze więc można go budować w Zachodniej Europie. Z tego też powodu istnieje poważne zagrożenie, że bojownicy ISIS po powrocie na Zachód wzmocnią uśpione struktury islamskich radykałów i korzystając z przeszkolenia bojowego mogą w przyszłości zainicjować nową falę terroryzmu. 



wtorek, 26 lutego 2019

Co dzieje się z byłymi bojownikami ISIS?

Część bojowników walczących po stronie ISIS najprawdopodobniej przeniknęło nie tylko do Europy Zachodniej, ale także do Iraku mogąc poważnie zagrozić stabilności tego państwa. 


Islamskie Państwo Syrii i Lewantu, zwane w skrócie ISIS lub Daesh jest już oficjalnie przeszłością po tym jak w wyniku co raz intensywniej toczonych walk jego terytorium drastycznie się kurczyło. W momencie gdy padały kolejne przyczółki nie wszyscy bojownicy zostali jednak schwytani. Części z nich samotnie lub w niedużych grupach udawało się przekroczyć linię frontu a następnie ukryć się na terenach kontrolowanych przez jedną z sił wrogiej im koalicji. Niedawno głośno zrobiło się po informacjach o niektórych uczestnikach walk, którzy zasłaniając się paszportami zachodnioeuropejskich państw, chce wrócić do opuszczonych przed laty domów. To rodzi rzecz jasna wiele kontrowersji i pytań na temat bezpieczeństwa, ale skala problemów z jakimi musi się borykać Europa Zachodnia jest niczym w porównaniu z zagrożeniami dla Iraku. 

Jak donosi bowiem agencja Associated Press powołując się na źródła w wywiadzie irackim i amerykańskim od jesieni 2018 roku z Syrii do Iraku przeszło nawet 7000 uzbrojonych bojowników Państwa Islamskiego. W większości pozostają oni w ukryciu, jednak stanowią poważne zagrożenie dla stabilności szczególnie sunnickich regionów kraju. Póki co odnotowane ataki nie były na dużą skalę, ale zdaniem irackiego wywiadu ich celem było przede wszystkim zastraszenie lokalnej ludności by ta nie współpracowała ze służbami i nie pomagała im w walce z Daesh. W przyszłości tereny te mogą w oparciu o zbiegłych bojowników stanowić zarzewie nowego, poważnego konfliktu zbrojnego. 


środa, 4 lipca 2018

Azyl dla ekstremistów w Niemczech



Gazeta "Bild am Sonntag" donosi , że otrzymała dokumenty potwierdzające, zgodę na przyznanie azylu przez  niemiecką agencję ds. Uchodźców setkom osób  uznanych za ekstremistów, radykałów i osobom podejrzanym o przynależność do grup terrorystycznych.


Ten skandal po raz pierwszy pojawił się w mediach w kwietniu , a doniesienia o tym, że były niemiecki Urząd Federalny ds. Migracji i Azylu (BAMF) w departamencie w Bremie był badany pod zarzutem przyjmowania łapówek od co najmniej 1200 osób ubiegających się o azyl w latach 2013-2016. Pięciu innych urzędników miejsca pracy są również badane pod kątem możliwości wzięcia udziału w programie.


Sytuacja pogorszyła się na początku tego miesiąca, kiedy BAMF ogłosił, że rozpatrzy około 18 000 spraw uchodźców w Bremie od roku 2000, stwierdzając, że odkrył zatwierdzenie do 2000 zgłoszeń w latach 2013 i 2016, które nie pasowały do rządowe kryteria sanktuarium. Kilka dni później urząd dodał 10 dodatkowych biur terenowych do swojej listy dochodzeniowej. 

Niemieckie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych przyznało, że co najmniej dwóch ekstremistów otrzymało azyl dzięki wadliwemu systemowi przetwarzania w biurze BAMF Bremen. Uznano również, że 44 uchodźców posiada związki ekstremistyczne / terrorystyczne, które powinny zdyskwalifikować ich z przyznania im azylu w Niemczech.


Potwierdzenie rządu pojawiło się w wyniku śledztwa przeprowadzonego przez "Redaktionsnetzwerk Deutschland" (niemieckie stowarzyszenie redakcyjne), stowarzyszenie dziennikarzy, które stwierdziło, że biuro w Bremie Federalnego Urzędu ds. Migracji i Uchodźców (BAMF) zezwoliło na wejście ponad 80 imigrantom. 
Kanclerz Niemiec Angela Merkel została oskarżona, przez byłego szefa agencji ds. Migracji skutecznie oskarżył ją o ignorowanie jego ostrzeżeń o rozpadzie niemieckiego systemu przyznawania azylu.

"Niepowodzenie polega na bezczynności (rządu), kiedy wyzwania, przed którymi stanęły Niemcy wraz z nadejściem uchodźców, stały się jasne:" Frank-Jürgen Weise, który kierował BAMF od końca 2015 r. Do końca 2016 r., Powiedział nowościom niemieckim tygodniowy Der Spiegel. "Można było zapobiec kryzysowi." 

"Merkel unika odpowiedzialności. Jest cicho, nic nie robi i chce stracić kontrolę nad BAMF - powiedział wiceprezes SPD, Ralf Stegner. 

Rainer Wendt, szef jednego z największych niemieckich związków policyjnych, powiedział, że nowe odkrycia były jedynie czubkiem góry lodowej. "Poczucie bezpieczeństwa zawaliło się, a teraz ludzie czują, że państwo straciło kontrolę. Są tu setki tysięcy ludzi, o których nie wiemy, kim są "- powiedział Wendt. "To ogromne ryzyko. Żaden kraj na świecie nie mógłby tego tolerować. " 

Angela Merkel zdawała sobie sprawę, że ekstremiści i ludzie, którzy stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa, z możliwymi powiązaniami z grupami terrorystycznymi, przybywają do Niemiec i otrzymywali azyl w Niemczech, przynajmniej od 2017 r. 

środa, 11 kwietnia 2018

Belgia - pierwsze państwo w Europie z prawem szariatu?


Największa partia belgijska promująca Islam, chce przekształcić Belgię w państwo islamskie jeszcze przed 2030 rokiem. Projekt nazwany został "demokracją islamistów".

Według francuskiego magazynu Causeur , „program jest łudząco prosty: wymienimy wszystkie kodeksy cywilne i karne i zmienimy je na prawo szariatu.”. 
Efektem tej nowej partii, według Michaëla Privota, eksperta od islamu i Sebastiena Boussoisa, politologa, może być "  nowe społeczeństwo ". Niektórzy belgijscy politycy, tacy jak Richard Miller , opowiadają się teraz za zakazem działalności partii ISLAM.

Francuski tygodnik Le Point opisuje plany partii ISLAM:  pisząc o działaniach typu " zakazania zakładów gier (kasyn, salonów gier i agencji bukmacherskich) i loterii". Wraz z zezwoleniem na noszenie chusty muzułmańskiej w szkole i porozumienie w sprawie islamskich świąt religijnych, partia chce, aby wszystkie szkoły w Belgii oferowały mięso halal w ich szkolnych jadłospisach. Redouane Ahrouch , jeden z trzech założycieli partii, zaproponował także segregację mężczyzn i kobiet w transporcie publicznym. Ahrouch należał w latach 90. do Belgijskiego Centrum Islamskiego, gniazda islamskiego fundamentalizmu, w którym rekrutowano kandydatów do dżihadu w Afganistanie i Iraku.

Partia ISLAM wie, że demografia jest po ich stronie. Ahrouch powiedział: "za 12 lat Bruksela będzie się składać głównie z muzułmanów". W zbliżających się wyborach belgijskich Partia ISLAM ma teraz kandydować w 28 gminach. Na pierwszy rzut oka wygląda to na śmieszną proporcję w porównaniu do 589 belgijskich gmin, ale pokazuje postęp i ambicje tej nowej partii. W Brukseli partia będzie reprezentowana na 14 listach z możliwych 19.

Najprawdopodobniej dlatego Partia Socjalistyczna obawia się powstania Partii ISLAM. W 2012 r. Udało się partii, działając w zaledwie trzech dzielnicach Brukseli, uzyskać w dwóch z nich wybranego przedstawiciela (Molenbeek i Anderlecht), a zawiedli tylko w Brukseli.

Dwa lata później, podczas wyborów parlamentarnych w 2014 r., Partia ISLAM próbowała rozszerzyć swoją bazę w dwóch okręgach: Brukseli i Liege. Po raz kolejny wyniki były imponujące dla partii, która opowiada się za wprowadzeniem szariatu, islamskiego prawa do Belgii. W Brukseli zdobyli 9 421 głosów (prawie 2%).

Ten ruch polityczny najwidoczniej zaczął się w Molenbeek, " belgijskiej radykałowie ", "siedlisku rekruterów dla Islamskiego Państwa Iraku i Lewantu". Dżihadyści najwyraźniej knuli zamachy terrorystyczne w całej Europie, a nawet w Afganistanie . Francuski autor Éric Zemmour żartobliwie zasugerował, że zamiast bombardować Raqqa, Syria, Francja powinna " bombardować Molenbeek ". W chwili obecnej w Molenbeek w 21 urzędach miejskich, 46 to muzułmanie.

Policja z Riot pilnuje drogi w brukselskiej dzielnicy Molenbeek, po napadach, w których kilka osób, w tym Salah Abdeslam, jeden z napastników ataków w listopadzie 2015 r. W Paryżu, zostało aresztowanych 18 marca 2016 r. (Fot. Carl Court / Getty Images )

"Stolica Europy", pisał Le Figaro , "będzie muzułmaninem od dwudziestu lat" .


"Prawie jedna trzecia mieszkańców Brukseli są muzułmanami, wskazał Olivier Servais, socjolog z Katolickiego Uniwersytetu w Louvain." Praktykujący islam, ze względu na wysoki wskaźnik urodzeń, powinni stanowić większość "w piętnaście czy dwadzieścia lat" . Od 2001 roku ... Mohamed jest najczęstszą nazwą nadaną chłopcom urodzonym w Brukseli ".


Raport poufny ubiegłym roku wykazała, że policja odkryła 51 organizacji w Molenbeek z podejrzanymi powiązaniami z dżihadyzm.

czwartek, 26 października 2017

Tam gdzie muzułmanów się zabija

Religia pokoju? Czy religia wojny? W zależności od regionu islam jest różnie postrzegany. Na pewno wydarzenia związane z terroryzmem nie wpływają pozytywnie na nastroje społeczne. Istnieją regiony, gdzie dochodzi jednak do całkowitego odrzucenia a wręcz "polowania" na mniejszości muzułmańskie,  które od wieków zamieszkują dane terytoria. 


Czystki etniczne mają miejsce w Myanmar, którego liderem można powiedzieć jest laureatka Pokojowej Nagrody Nobla Aung San Suu Kyi. Niestety obecna minister spraw zagranicznych w żaden sposób nie stanęła w obronie mniejszości, a wręcz jak podają media zignorowała okrucieństwo stosowane wobec muzułmanów. W wywiadzie w 2013 roku tłumaczyła jedynie, że "nie są to czystki etniczne". Sytuacja ludności z jednego regionu kraju jest w stanie opłakanym. Tylko w krótkim okresie wyemigrowało do Bangladeszu ćwierć miliona uchodźców, według danych ONZ.


Rzecznik William Spindler powiedział, że 270 tys. Rohingya (mniejszość muzułmańska) przekroczyło granicę od 25 sierpnia. Nowe liczby stanowią około jednej trzeciej muzułmańskich mieszkańców regionu Arakan. Milion muzułmanów Rohingya jest postrzegany przez wielu w większości z buddyjskich Myanmarów jako nielegalnych imigrantów z Bangladeszu, mimo że mieszkali w Birmie przez wiele pokoleń.


 Niedawno rozpoczęły się "czystki etniczne", siły zbrojnych Birmy zabijani są obywatele, zastraszani i zmuszani do ucieczki na tereny pobliskich krajów jak twierdzi John mcKissick (ONZ ds. Uchodźców). 

"Siły bezpieczeństwa zabijają ludzi, strzelają do nich, porywają dzieci, gwałcą kobiety, paląc i łupiąc domy, zmuszając muzułmanów do przekroczenia rzeki w Bangladeszie", twierdzi McKissick .
Na początku września Human Rights Watch wydało zdjęcia satelitarne, które wykazały, że w ciągu ostatnich sześciu tygodni w wioskach Rohingya zniszczono ponad 1200 domów. 

Rząd birmański zabronił dziennikarzom  wjeżdżać do północnych Rakhine, ponieważ nie chce, aby świadkowie zewnętrzni informowali o sytuacji mieszkańców.


Birma jest krajem, którego 80 procent populacji kieruje się religią buddyzmu, graniczący z Indiami, Bangladeszem, Tajlandią, Chinami i Laosem. Rohingya są bezpaństwowcami Indo-aryjskimi ludźmi z Rakhine State, Myanmar, którzy twierdzą, że zamieszkiwane ziemie są ich ojczyzną od pokoleń.

środa, 18 października 2017

Wielka Brytania stanęła w obliczu największego zagrożenia




Szef MI5 udzielił wywiadu, co jest sytuacja bardzo rzadko spotykaną. Andrew Parker dyrektor generalny ostrzegał, że Wielka Brytania ma do czynienia z największym zagrożeniem terrorystycznym w dziejach historii. Jego zdaniem ataki są nieuniknione.


"To zagrożenie jest wielowymiarowe, ewoluujące szybko i działa tempie, którego nie widziałem wcześniej ... Pierwszy raz widzę taką szybkość działania, w mojej 34-letniej karierze. Dziś jest więcej działań terrorystycznych, szybszych i trudnych do wykrycia".

Podczas gdy państwo islamskie cierpi z powodu ciężkich porażek w Iraku i Syrii, MI5 szacuje, że 850 Brytyjczyków, którzy wyjechali na jego terytorium, może wrócić do Wielkiej Brytanii . Około 100 osób zmarło w walce.

Nie ma wątpliwości, że Parker i jego agencja szpiegowska są pod silną presją, nie zdołali zapobiec atakom terrorystycznym, które doprowadziły do ​​śmierci 36 osób - mostu Westminster Bridge, Manchesteru, Londynu i stacji metra Parsons Green. Co więcej, gdy personel Parkera zwiększa się z 25% do 5000%. Brytyjscy politycy naciskają na większą kontrolę, jak donosi The Guardian

"W tym miesiącu rząd otrzyma raporty na temat tego, czy atakom dało się zapobiec i jakie wnioski można wyciągnąć. Ministrowie i Rada Bezpieczeństwa Narodowego wymagały niezależnego przeglądu nadzoru, co w istocie nie pozwala policji MI5 lub policji na rzecz walki z terroryzmem ocenić siebie. Nadzór sprawowany jest przez prawnika, Davisa Andersona QC, mianowanego przez rząd niezależnego recenzenta prawodawstwa dotyczącego terroryzmu ".

Broniąc działań agencji Parker stwierdził, że w ciągu ostatnich czterech lat udało się zapobiec ponad 20 planowanym zamachom terrorystycznym. 

Jednakże, "Zagrożenie jest bardziej zróżnicowane niż kiedykolwiek wiedziałem. Siatka rozwinięta tutaj w Wielkiej Brytanii, ale również grupy kierowane z zagranicy. Złożone schematy; długotrwałe planowanie, ale także spontaniczne ataki. Ekstremistów w każdym wieku, płci i pochodzeniu, zjednoczonych tylko z toksyczną ideologią gwałtownego zwycięstwa, która je napędza ".


piątek, 28 października 2016

W Bośni i Hercegowinie powstało pierwsze zamknięte dla obywateli miasteczko muzułmańskie!

Resort Osenik jest pierwszą arabską osadą, która powstanie w Bośni i Hercegowinie.  W każdym z domów będzie mieszkać rodzina wyznająca islam. W sezonie letnim, Bośniacy i Serbowie nie będą mieli wstępu do resortu. 

Powstała "zamknięta" wioska będzie ogrodzona wysokim murem i strzeżona przez prywatne firmy. Znajduje się będzie nieopodal miejscowości Hadzici (obok Sarajewa). Obecnie wybudowanych zostanie 160 domów i sztuczny staw do celów rekreacyjnych.



Miasteczko lub raczej wioska wybudowana przez dewelopera została wyprzedana dla obywateli Kuwejtu. Średnia cena 150-160 tysięcy euro.

Projekt budowlany został opracowany w 2013 roku, a wioska została otwarta w październiku 2015 roku. 

źródło: sputniknews.com
zdjęcie: fragment filmu zamieszczonego w poście.

środa, 1 czerwca 2016

Krwawy islam i masowe morderstwa ludności.

Codziennie jesteśmy atakowani wieloma informacjami dotyczącymi ISIS. Wielu zwolenników islamu podkreśla, że ten skrajny odłam jest częściowym zaprzeczeniem religii. Warto jednak pamiętać, że kilka wieków temu doszło do jednego z największych ludobójstw w historii. Dokonali go muzułmanie na terenie Indii.


800 lat tyle trwał okres panowania muzułmańskich przywódców w Indiach. Wielu historyków uważa, że w tym okresie doszło do największej rzezi ludności porównywalnej do holocaustu. Muzułmanie w trakcie swojego podboju mordowali lub sprzedawali jako niewolników ludność w kolejno napotykanych miastach. 


W artykule "Was There an Islamic Genocide of Hindus?" Dr. Koenraad Elst pisze:
"Nigdzie w żadnej książce nie znajdziemy oficjalnej liczby Hindusów którzy zginęli z rąk muzułmanów. Pierwsza wzmianka zamieszczona w muzułmańskich kronikach sugeruje liczbę zabitych do XIII wieku większą niż w trakcie Holocaustu."


"Podboje Indii były często dla tamtejszej ludności walką na śmierć i życie. Muzułmanie palili całe miasta biorąc w niewolę tych którzy przeżyli. Liczby sięgają setki tysięcy ludzi zarówno wziętych w niewolę jak i martwych." 


Francois Gautier w książce "‘Rewriting Indian History" pisze:
"Masakra ludności w Indiach nie mają sobie równych w historii całego świata; były one większe niż zagłady Żydów w okresie II Wojny Światowej, lub w trakcie masakry Ormian przez Turków, ludobójstwo było nawet bardziej rozległe niż to dokonane przez Hiszpanów i Portugalczyków w trakcie podboju Ameryki Południowej".


Afgański władca Mahmud al-Ghazni najechał Indie siedemnaście razy w latach 1001-1026 kronice "Tarikh-i-Yamini' napisanej na zlecenie władcy zostało dokładnie opisane krwawe podboju muzułmanów :


"Krew niewiernych płynęła tak obficie [w indyjskim mieście Thanesar], że strumień wody był odbarwiony, niezależnie od jego czystości, a ludzie nie byli w stanie go pić ... niewierni próbujący opuścić fort umierali w walce lub topili się.. Prawie pięćdziesiąt tysięcy ludzi zostało zabitych. ".

Na zakończenie warto jest dodać jedynie, że obecnie w Indiach ludność muzułmańska jest prześladowana. Są oni najczęściej ofiarami bardzo brutalnych morderstw. 

środa, 18 maja 2016

Jakie organizacje terrorystyczne zagrażają Afryce?

O ISIS czy Al-Kaidzie mówi się często. Wszystko dlatego, że ich działania dosięgają Europę szybko i bardzo boleśnie. Rzadko porusza się temat ekstremistów, którzy nie przebierają w środkach i niszczą kolejne regiony Afryki. Dopiero głośne porwanie dziewcząt w Nigerii poruszyło opinią publiczną na całym świecie.


Boko Haram nie przebiera w środkach, dokonuje krwawych ataków na cywilach na terenie praktycznie całej Nigerii. Ekstremiści muzułmańscy wykorzystują brak czujności obywateli i atakują wszędzie tam, gdzie atak doprowadzi do największych strat. Do tego celu wykorzystują kobiety i dziewczęta. Najczęściej porywane w bardzo młodym wieku, są szkolone do przenoszenia broni i misji samobójczych. W 2014 roku zidentyfikowano ponad 40 kobiet, które popełniły samobójstwo w imię wiary, zabijając przy tym wiele osób między innymi dzieci w szkołach. 

Oficjalnie Boko-Haram zostało stworzone w 2002 roku jako odpowiedź na szerzącą się demokratyzację kraju, która oficjalnie nastąpiła w 1999 roku. Ich działania mają na celu całkowite odrzucenie jakiejkolwiek kultury i nauki poza tą propagowaną przez rygorystyczne prawo szariatu. Jednostka terrorystyczna działa w sposób dobrze zorganizowany. Ludność w całym kraju żyje w ciągłej presji. Jednocześnie władza nie radzi sobie z ugrupowaniem, której nie jest w stanie do końca zidentyfikować. Wiadomym jest zaawansowany sposób szkolenia przyszłych terrorystów. Jednym z ćwiczeń dla kobiet jest ciągłe noszenie przy sobie bomby. Ma to na celu przyzwyczajenie się do obecności ładunku wybuchowego.

Boko Haram nie widzi problemu w wyszkoleniu dziesięcioletnich dzieci do ataków samobójczych, dlatego nie dziwnym jest, że każdy dosłownie każdy kto wróci z obozu, jest podejrzany. Według nigeryjskiej policji, osoba, która dostanie sie do obozu nie ma szans na wyjście z niego cało. Dlatego osoby, które co jakiś czas pojawiają się i twierdzą, że przeżyły piekło w obozach są bardzo długo przesłuchiwane.

Nikt do końca nie wie jak działa ta jednostka. Spekulacji dotyczących jej finansowania jest również wiele. Wiadomym jest jednak na pewno, że aspiracje władzy nie dotyczą tylko i wyłącznie Nigerii a całego świata muzułmańskiego.

źródło: nytimes.com

wtorek, 19 kwietnia 2016

Podstawy funkcjonowania Państwa Islamskiego.

Państwo na Bliskim Wschodzie pod wpływem wojny domowej ulega całkowitej destabilizacji. Mocarstwa europejskie, które walczą o strefy wpływów geopolitycznych na tym terenie nie zwracają uwagi na szerzącą się u podstaw religię ekstremistów, dla których życie jest nic nie warte. Na podwalinach całkowitej anarchii tworzy się według nas Europejczyków jeszcze większy chaos. Tylko tak na prawdę ISIS działa w całkowitej harmonii z doktryną. 

źródło: commdiginews.com

W ciężkich czasach gdy na każdym kroku, życiu grozi niebezpieczeństwo wynikające z konfliktu militarnego, tworzy się harmonia i spokój. Zmęczeni ludzie chętnie przystają do organizacji terrorystycznej poszukując sensu życia opartego na wierze. ISIS daje nadzieję, na lepsze jutro, daje również złudne poczucie bezpieczeństwa, bo przecież nie raz ekstremiści giną z rąk swoich "braci". 

Jeżeli komukolwiek wydaje się, że działania tzw. Państwa Islamskiego są nieprzemyślane, wręcz nieprzewidywalne jest w wielkim błędzie. Należy podkreślać, że wszystko to co się dzieje, ma większy sens tworzy całość, która klaruje się z każdym kolejnym atakiem terrorystycznym. Działania tej jednostki są uporządkowane. Tajemnice i plany dobrze strzeżone, na pewno strzeżone przed ogólnymi mediami. To czym dysponują służby bezpieczeństwa to zupełnie inna historia. 

Dlaczego ataki w Europie?

Według ekstremistów Europa upada. Dla nich partie lewicowe to największe zło, które propaguje upadek - pomijając całkowicie kwestie religijne. Dla muzułmanów Stary Testament jest księgą świętą. ISIS postrzega jednak chrześcijan, żydów jako wrogów. W swojej tworzonej przez lata doktrynie - pierwsze wzmianki o organizacji sięgają roku 2000 - nie tworzą wyjątku łaski dla wyznawców jednych z najstarszych religii.

Realizują plan podboju Europy z okresu średniowiecza.

Jest widoczna korelacja pomiędzy tym jak wyglądała mapa Europy w okresie wypraw krzyżowych, a aspiracjami ISIS. Ich święta wojna prowadzi do utworzenia kalifatu. Przypomnijmy sobie z lekcji historii w liceum jak wyglądał okres podbojów Europy przez muzułmanów i panowanie kalifatu w Kordobie.



poniedziałek, 14 marca 2016

Jak wygląda życie w stolicy Państwa Islamskiego?

Raqqa, miasto obrane przez terrorystów za stolicę Państwa Islamskiego jest pod okupacją od 2013 roku. Jak niegdyś dobrze prosperujące miasto zmieniło się pod okupacją ekstremistów?


W dniu dzisiejszym w internecie pojawiło się nagranie pokazująca jak wygląda życie w syryjskim mieście. Dwie kobiety podjęły się bardzo niebezpiecznego przedsięwzięcia nagrania spaceru ulicami miasta. Warto wiedzieć, że gdyby którakolwiek z nich została przyłapana z kamerą prawdopodobnie zostałaby rozstrzelana. W Państwie Islamskim propaganda i terror są podstawą funkcjonowania społeczności. 

Na filmie można zobaczyć upadające niegdyś dobrze prosperujące miasto, obecnie życie w nim jest bardzo utrudnione. Nie ma dostępu do dobrej służby medycznej, każdy aspekt życia jest w 100% kontrolowany. Nie przestrzeganie prawa lub niepodporządkowanie się grozi karą. Mężczyźni na ulicach chodzą z karabinami, kobiety nigdy same, zawsze w towarzystwie mężczyzny. Kobiety nie mogą pracować, uczyć się, nie mogą przebywać same w towarzystwie obcych mężczyzn. W trakcie filmu wymienione jest kilka zdań z taksówkarzem, który informuje bohaterkę że gdyby ktokolwiek zauważył ich samych jadących samochodem naraziłby się na karę chłosty. Kara dotyczyłaby zarówno taksówkarza jak i pasażerkę.



Uwaga film zawiera wiele scen przemocy i może być trudny w odbiorze dla osób wrażliwych.

źródło filmu youtube.com




wtorek, 19 stycznia 2016

5 lat po Arabskiej Wiośnie - co pozostało?

Dokładnie na wiosnę 2011 roku w sześciu arabskich republikach doszło do pokojowych protestów mieszkańców sprzeciwiających się władzy rządzących nimi ludzi. Jak dziś wyglądają te państwa?



Przyglądając się dziś Afryce Północnej i Bliskiemu Wschodowi nie sposób zapomnieć o euforii jaka towarzyszyła obserwatorom z całego świata, którzy z entuzjazmem komentowali pokojowe protesty licząc, że upadną dyktatury w Libii, Egipcie, Syrii czy Tunezji. W kilku z nich manifestacje te szybko przekształciły się w coraz bardziej agresywne zamieszki, w których trudno stwierdzić która ze stron była faktycznym prowokatorem. W końcu, w większości z nich "Arabska Wiosna" przyniosła zupełną przemianę, czy jednak była to przemiana pozytywna? Przyjrzymy się sytuacji w każdym z nich: 

Tunezja - tutaj wszystko wskazuje, że manifestacje zakończyły się pozytywnie, wieloletnie prezydent Ben Ali musiał w styczniu 2011 roku ratować się ucieczką z kraju, w 2014 Tunezja uzyskała nową konstytucję a państwo to można dziś uznać za demokratyczne. 

Egipt - sukcesy Tunezyjczyków zachęciły do tego samego Egipcjan, trwające 18 dni protesty na głównym placu Kairu doprowadziły do ustąpienia prezydenta Mubaraka, wcześniej jednak siły rządowe otworzyły ogień do manifestujących, co finalnie obróciło się przeciw obalonemu prezydentowi. Został on bowiem za to skazany na dożywotnie więzienie. Pierwszy demokratycznie wybrany prezydent utrzymał się u władzy zaledwie 1,5 roku, już w lipcu 2013 kontrolę nad Egiptem przejęło wojsko. 

Libia - chociaż trudno zazdrościć w tej sprawie Egipcjanom, to jednak w przypadku Libii można już mówić o prawdziwej tragedii. Zamiast stać się państwem demokratycznym, Libia jest obecnie uznawana za "failed state" czyli państwo upadłe. Niegdyś jedno z najbogatszych państw arabskich jest obecnie rozdarte między kilka walczących ze sobą stronnictw, a wcześniej rządzący krajem Muammar Kaddafi został zabity przez grupę rebeliantów. 

Jemen - położonym na południu Półwyspu Arabskiego Jemenem również w styczniu 2011 roku wstrząsnęły fale protestów. Żądano ustąpienia prezydenta Saleha, który jednak skutecznie utrzymał władzę chociaż oficjalnie oddał ją nowemu prezydentowi Mansurowi al-Hadi. Dziś Jemen, podobnie jak Libia to państwo upadłe.

Syria - również w Syrii protesty zaczęły się jeszcze w styczniu 2011 roku, od tej pory w kraju trwa wojna domowa, w której udział biorą co najmniej 4 lub nawet pięć stronnictw, a na części jej terytorium powstało tzw. "Państwo Islamskie", które za największy sukces, oprócz przetrwania kolejnych ataków wszystkich okolicznych przeciwników, może uznać zdeklasowanie Al-Kaidy w byciu najbardziej znienawidzoną organizacją terrorystyczną na świecie. Dodatkowo nie należy zapominać, że Syria jako państwo legła w gruzach także gospodarczo - połowa jej miast to dziś ruiny, blisko połowa pól uprawnych jest opuszczona a miliony ludzi uciekło do Libanu, Turcji lub do Europy. 

Nie oceniamy tutaj intencji protestujących ani determinacji polityków, którzy za wszelką, choćby najwyższą cenę chcą utrzymać się u władzy. Nie wskazujemy tutaj także żadnych winowajców, o tym pisać będziemy jeszcze nie raz, w tym artykule chodziło jedynie o proste podsumowanie. Nie jest ono niestety pozytywne.

źródło: The Economist


wtorek, 15 grudnia 2015

Hackerzy tropili konta zwolenników ISIS. Dotarli do brytyjskiego rządu

Wysoka od dłuższego czasu aktywność sympatyków Daesh w internecie sprawiła, że hackerzy od dłuższego czasu poszukiwali sposobu na dotarcie do osób, które stały za wciąż pojawiającymi się kontami. Jedna z grup hackerów zajęła się śledzeniem kilku kont zwolenników Państwa Islamskiego, ku ich zdziwieniu ich adresy były powiązane z brytyjskim Department of Work and Pensions. 



Jak informuje dziennik Daily Mirror za odkryciem stała grupa funkcjonująca pod nazwą VandaSec, która pokazała pracownikom gazety dowody w postaci adresów IP osób logujących się na wskazane konta. Numery te początkowo wskazywały na Arabię Saudyjską, jednak po odpowiednim filtrowaniu okazało się, że należały do instytucji rządowych. Pierwszą z możliwych teorii wyjaśniających to odkrycie było przypuszczenie, że w DWP pracuje jakiś sympatyk ISIS, bądź też zostały one utworzone celowo aby posłużyć jako pułapka dla osób chcących dołączyć do szeregów organizacji. 

Sprawa skomplikowała się jednak w momencie kiedy Mirror Online wychwycił kilka transakcji przeprowadzonych między Wielką Brytanią a Arabią Saudyjską, z których to wynikało, że strona rządowa sprzedała dwóm saudyjskim firmom komplet adresów IP, które następnie wykorzystano do propagandy Państwa Islamskiego. Biuro premiera przyznało się do tego, że na początku roku sprzedało komplet numerów IP Saudi Telecom i Mobile Telecommunications Company. Sprzedaż miała na celu pozbycie się nadmiaru numerów w bazie DWP, jednak jak przyznano nie mają oni wpływu na to jak i kto je później będzie wykorzystywał, powiązanie numerów IP z brytyjskim rządem spowodowane jest z faktem, że sprzedaż miała miejsce względnie niedawno i nie wszystkie rejestry są już zaktualizowane. 

Media społecznościowe, takie jak Twitter, Facebook czy Instagram służą jako główne narzędzie promowania idei i działań Państwa Islamskiego, pomimo kolejnych prób blokowania kont i numerów IP wciąż powstają nowe konta.

piątek, 11 grudnia 2015

Konkurencja dla Państwa Islamskiego? W Egipcie rośnie nowy, pokojowy ruch muzułmanów

Islam jest w dzisiejszych czasach postrzegany najczęściej z perspektywy jego salafickiej interpretacji, której to najgłośniejszym orędownikiem pozostaje Państwo Islamskie (Daesh). Niemniej, dla liczącej ponad miliard wyznawców populacji muzułmanów nie jest to wcale jedyna wiążąca wykładnia nauk Mahometa. Na Bliskim Wschodzie, a szczególnie w Egipcie popularność zaczyna zyskiwać nowy ruch - Dawah. 

fot. flickr.com/CC


Egipt to jedno z największych i najludniejszych państw regionu siłą rzeczy stanowi punkt odniesienia dla innych państw arabskich. Fala protestów, w wyniku której doszło do obalenia poprzedniego prezydenta i dojścia do władzy Bractwa Muzułmańskiego miała doprowadzić do głębokich przemian w kraju a przede wszystkim do jego gwałtownej islamizacji. Zdaniem wielu Egipcjan tak się jednak nie stało a członkowie BM zajęli się bardziej stanowiskami niż reformami. Z tego też powodu wielu dotychczas popierających je osób odeszło a konserwatywne skrzydło muzułmanów powoli przejmuje Dawah, który według szacunków może w samym tylko Egipcie liczyć ok. 300 tysięcy członków. Zdaniem reprezentantów ruchu udało im się przekonać do siebie setki młodych muzułmanów z Jordanii, Egiptu i Arabii Saudyjskiej by nie wstępowali do szeregów Państwa Islamskiego. 

Dawah zdaniem profesora Ebraima Moosy "oferuje islamską autentyczność i tożsamość, coś co do tej pory wielu doszukiwało się w Bractwu". "Próbowaliśmy zmienić prawa by zmienić społeczeństwo i ponieśliśmy porażkę" - twierdzi z kolei jeden z członków Dawah.

Czym jest zatem "Dawah"? Nazwa wywodzi się od arabskiego słowa oznaczającego zaproszenie a osoba, która wybiera ścieżkę dawah naucza islamu poprzez dialog, grzeczność i mądrość. To znacznie bardziej pokojowe podejście wyraża także zupełnie inne postrzeganie dżihadu, który "nie ma być toczony na polach walki, ale w sercach mężczyzn i kobiet, muzułmanów i nie-muzułmanów".

Zdaniem członków Dawah celem powinno być duchowe zjednoczenie świata muzułmańskiego a nie fizyczna walka o jego granice, jak postulują takie organizaje jak ISIS czy Al-Kaida, które korzystają na buncie wywołanym korupcją, bezrobociem i niesprawiedliwymi rządami.

źródło: CSMonitor


środa, 18 listopada 2015

Czy ktoś pamięta o chrześcijanach ginących na świecie?

Tragiczne wydarzenia jakie miały miejsce w Paryżu sprawiły, że do Francji z całego świata zaczęły spływać tysiące kondolencji i głosów solidarności z całym narodem francuskim. Gdy jednak we Francji w zamachach zginęło 120 osób, w ostatnim roku śmierć dotknęła tysiące chrześcijan na świecie

mapa: Open Doors Foundation

W maju bieżącego roku ponad 5 000 katolików zostało zamordowanych przez członków organizacji Boko Haram na północnym wschodzie Nigerii. Według raportu tamtejszej diecezji od czasu wybuchu powstania w 2009 roku islamscy ekstremiści zmusili do przeniesienia się co najmniej 100 tysięcy katolików, zaatakowano 350 kościołów, w wyniku aktów przemocy przeciwko chrześcijańskiej ludności już 7 tysięcy kobiet zostało wdowami, osierocono 10 000 dzieci. 

Kilka lat wcześniej w indyjskim stanie Orissa ponad 500 chrześcijan zostało zamordowanych przez hinduskich napastników uzbrojonych w maczety, 50 000 zmuszono do ucieczki. W Libii członkowie ISIS zamordowali grupę egipskich Koptów, w Iraku i Syrii chrześcijanie codziennie narażeni są na utratę życia. 

Według The Centre for the Study of Global Christianity nawet 100,000 Chrześcijan ginie corocznie z powodu swojej wiary, z kolei Pew Research Center podaje, że nawet 139 krajach chrześcijanie spotkali się z jakąś forma wrogości. Organizacja Open Doors podaje z kolei, że chrześcijanie są prześladowani w ponad 50 krajach świata, w wielu innych są oni dyskryminowani i traktowali jak obywatele drugiej kategorii, poniżej niechlubna pierwsza 5 najgroźniejszych dla chrześcijan państw:



Czy w obliczu tych zatrważających statystyk nie powinniśmy raczej solidaryzować się z prześladowanymi chrześcijanami?

wtorek, 17 listopada 2015

Emerytowany szef ujawnia: "wiedzieliśmy, że wspieramy islamskich radykałów"

Emerytowany wojskowy z rozbrajającą szczerością opowiada podczas wywiadu o tym jak USA i inni państwowi sponsorzy wspierali syryjskich rebeliantów a także dostarczali broń Al-Kaidzie wiedząc, że mają do czynienia z islamskimi radykałami.



Michael Flynn pracował do niedawna dla Defense Intelligence Agency, podczas rozmowy z dziennikarzem stacji Al-Jazeera przyznał, że w 2012 roku miał na biurku raport potwierdzający wspieranie przez Zachód radykalnych dżihadystów, z których to środowisk narodzą się Nusra i Państwo Islamskie, dodaje przy tym, że wsparcia udzielano świadomie. 

Szczerość generała porucznika Flynna była zaskakująca, miał on przed sobą między innymi odtajniony raport DIA, z którego przeczytał m.in. "istnieje prawdopodobieństwo ustanowienia zadeklarowanej lub nie salafickiej dominacji we wschodniej Syrii, jest to dokładnie to, czego chcą wspierające je siły celem izolacji syryjskiego reżimu". Zdaniem gościa programu nie można zarzucić niczego informacjom zawartym w powyższym raporcie. 

Michael Flynn jest obecnie na emeryturze, ma jednak za sobą lata kariery w wojsku i wywiadzie, w tym w CIA, nie wiadomo co stoi za jego niezwykłymi deklaracjami, na pewno ryzykuje wiele ujawniając tak delikatne dla sytuacji na Bliskim Wschodzie informacje. Czy czuje się bezkarny? A może czas na zmianę frontów? 




niedziela, 15 listopada 2015

Kim jest najbardziej nieszczęśliwa kobieta świata?

Dziwnie to wygląda gdy tuż po zamachach w Paryżu próbujesz się solidaryzować z ofiarami, ale pewne przyzwyczajenia sprawiają, że do wielu informacji podchodzisz z duża dozą sceptycyzmu. A jednak, jak zwykle sieć przychodzi z pomocą i dostarcza zestawień takie jak poniższe. Czy ktoś może to wyjaśnić?


źródło: https://www.facebook.com/photo.php?fbid=1078537228846335&set=a.630587780307951.1073741827.100000702039544&type=3&theater 


środa, 7 października 2015

Schwytany imigrant miał przy sobie mapę Berlina z 8 zaznaczonymi celami

Ilu spośród przybyszów z Bliskiego Wschodu to zwykli uciekinierzy, którzy próbują znaleźć schronienie przez wojną, ilu z nich to imigranci zarobkowi, którzy korzystając z fali uchodźców sami próbują przedostać się do Europy Zachodniej by tam spróbować legendarnego, europejskiego dobrobytu? W końcu ilu wśród tych niekontrolowanych bliżej mas ludzi znajdzie się potencjalnych zamachowców czy zwykłych uśpionych agentów Państwa Islamskiego, którzy w momencie gdy otrzymają umówiony sygnał ruszą do działania? 

źródło: http://hirtop.in/berlin-elfoglalasanak-tervet-talaltak-az-europaba-indulo-elfogott-isis-harcosnal/


Niedawno na granicy turecko-syryjskiej schwytano jednego z wielu uciekinierów próbujących dostać się na Zachód. To, co zaskoczyło przeszukujących to mapa jaką miał ze sobą. Jak podaje serwis Free Kurdistan schwytany był powiązany z Państwem Islamskim, mapa zaś przedstawiała Berlin wraz z dokładnie zaznaczonymi celami i punktami, które należy zająć w pierwszej kolejności. Autor mapy musiał najwyraźniej dobrze znać miasto, doskonale bowiem wiedział, które obiekty mają szczególne, strategiczne znaczenie. Mapa zawiera przy tym zaznaczone obiekty wojskowe, policyjne a także instytucje ratunkowe i kryzysowe. 

Jaki ma być cel tych działań? Według relacji, przejęcie kontroli nad niemiecką stolicą, wymieniono 8 szczegółowych obiektów, które nalezy przejąć w pierwszej kolejności. Przewidziane jest także przejęcie co najmniej 2 obiektów wojskowych, które posłużą jako główne źródło uzbrojenia dla dżihadystów. Na planie przewiduje się także wysadzenie linii kolejowych i mostów by w ten sposób utrudnić przybycie posiłków. 

Według mediów tylko do końca tego roku do Niemiec może dotrzeć blisko 1,5 miliona ludzi. Jeśli nawet tylko znikomy ułamek przybyłych stanowić będą osoby niebezpieczne, to wciąż będzie ich tysiące rozsianych po całym kraju. Zdeterminowani, przeszkoleni i przygotowani mogą w pewnym momencie dokonać skutecznego ataku na wiele obiektów, doprowadzić do znaczących zniszczeń, ale też przejęcia kontroli nad pewnymi obszarami. Czy nie może być to bowiem metoda Państwa Islamskiego i jego przywódcy, który gdy połączone siły Rosji, Iranu i Chin rozbiją kalifat na Bliskim Wschodzie przeniesie się na Północ, do przygotowanej na jego przybycie Europy. 



środa, 23 września 2015

Którędy imigranci docierają do Europy? Czy wkrótce ruszą przez Polskę?

Europa jest zalewana przez imigrantów. Nawet Donald Tusk nie ukrywa już, że dzisiejsze tysiące już wkrótce mogą się stać milionami przybyszów z ubogich lub pogrążonych w wojnie części Azji i Afryki. Walka Węgier o utrzymanie nieprzepuszczalności granic to tylko pierwsza odsłona konfliktu, który być może na zawsze odmieni oblicze Europy jaką znaliśmy dotychczas. 



Publikowane wszędzie zdjęcia potwierdzają, że obecna ogromna fala imigrantów nie jest już tylko związana z Syrią i trwającą tam od lat wojną domową. Syryjczycy znajdują się wśród przybyszy do Europy, ale stanowią oni jedynie ułamek wszystkich wędrujących w kierunku Starego Kontynentu ludów. Część z nich pochodzi z Afryki, zarówno tej północnej, z Libii, Tunezji, Algierii, część z Afryki Subsaharyjskiej, grupy te najczęściej decydują się na ucieczkę przez Hiszpanię, czasami Włochy. Druga grupa przez na północ od strony Azji, to przede wszystkim przybysze z Bliskiego Wschodu, ale są wśród nich duże grupy ze Wschodniej Afryki, np. Somalii, Erytrei. Wspólnie z nimi przez Irak, Syrię, Turcję, w końcu Grecję do Europy docierają mieszkańcy Azji Środkowej, Uzbekowie, Afgańczycy. 

Ich cele są wbrew pozorom różne, znacząca część chce dotrzeć do Niemiec, inni stawiają na Szwecję - to właśnie w tych państwach wielu z przybyszy widzi koniec swojej długiej i ciężkiej podróży. Inni widzą jej kres bardziej na zachodzie, szczególnie w Wielkiej Brytanii, do której najpierw jednak muszą się przedrzeć pokonując euro-tunel prowadzący z francuskiego Calais do Dover lub trafiając szczęśliwie na płynący prom. 

Ścieżki dla imigrantów są różne: Gibraltar i Hiszpania, Sycylia i Włochy, Lesbos i Grecja, w końcu pozostaje jeden, nie podany na poniższej mapie kierunek - najdłuższą granicę Unii Europejskiej ma bowiem Polska i to właśnie ten kierunek, szczególnie znając słabość ukraińskiego państwa, mogą wykorzystać imigranci. 





- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf