Pokazywanie postów oznaczonych etykietą genetyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą genetyka. Pokaż wszystkie posty

środa, 22 stycznia 2020

"Żywe roboty" - naukowcy stworzyli pierwszy organizm dający się zaprogramować

"Xeno" - to skrót od ksenobotów, nowych form życia stworzonych na bazie komórek żaby. Nowe "stworzenia" opisano jako coś co nie jest już tradycyjnie rozumianym robotem, ale też nie zwierzęciem. Ta nowa forma życia, nowa klasa istot żywych zdefiniowano jako żywy, programowalny organizm. 

Ksenoboty mają mniej niż 1 milimetr długości i składają się z 500-1000 żywych komórek przybierając różne kształty. Mogą się poruszać, łączyć by wspólnie działać, w tym przemieszczać drobne przeszkody. Żyją 10 dni.

Jak jednak można je programować? Otóż, składając się w pełni z organicznych części i mając funkcje życiowe xenoboty dają się "programować" - można je konfigurować w różne kształty i nakazywać im poszukiwać określonych obiektów a w razie uszkodzenia są w stanie same się naprawić. 

Potencjał wykorzystania ksenobotów wydaje się być ogromny, wskazuje się na możliwość użycia ich w procesie oczyszczania oceanów bądź do leczenia ludzi - na przykład walki z rakiem. Aktualnie jednak samo sensacyjne odkrycie jest wciąż w początkowej fazie rozwoju.



wtorek, 23 kwietnia 2019

Jak zsyntetyzować pajęczą nić?

Próba syntezy pajęczej sieci to wyzwanie, z którym wciąż nie poradzili sobie w pełni naukowcy z wielu krajów. Gra jest jednak warta świeczki z uwagi na unikalne właściwości cienkiej i niezwykle wytrzymałej nici. 
 
 

Randy Lewis od trzech dekad bada właściwości jedwabiu pajęczego i opracowuje metody jego syntezy przez ponad trzy dekad. W latach 90. XX wieku jego zespół badawczy był odpowiedzialny za klonowanie pierwszego genu jedwabiu pająka, a także za pierwsze zidentyfikowanie i sekwencjonowanie białek tworzących sześć różnych typów jedwabiu. 
 
Lewis i jego firma zmodyfikowali genetycznie różne organizmy, aby syntetycznie wytwarzać jedwab pająka, w tym wstawienie kilku genów tworzących sieć do kodu genetycznego kóz. Mleko kozie zawiera białka zbliżone do pajęczej sieci. 
 
Laboratorium Lewisa produkuje również syntetyczny jedwab pająka w procesie fermentacji, który nie jest całkowicie odmienny od warzenia piwa, ale wykorzystuje genetycznie zmodyfikowane bakterie do wytworzenia pożądanego pajęczego białka jedwabiu. Podobną technikę stosuje się od lat do wytwarzania kluczowego enzymu w produkcji sera. Ostatnio firmy wykorzystują bakterie transgeniczne do wytwarzania białek mięsa i mleka, całkowicie omijając zwierzęta w procesie.
 
Lewis powiedział, że chociaż potencjał jedwabiu pajęczego jest z pewnością najważniejszy, ostrzegł, że większość szumu nie skupia się na unikalnych właściwościach mechanicznych, które mogą prowadzić do postępu w opiece zdrowotnej i innych gałęziach przemysłu.

„Chcemy zobaczyć jedwab pajęczyny, ponieważ jest to wyjątkowy materiał, a nie dlatego, że ma duży potencjał rynkowy” - powiedział.

poniedziałek, 1 kwietnia 2019

Microsoft buduje uniwersalne urządzenie do przechowywania DNA

Naukowcy wspierani przez Microsoft stworzyli pierwszy system, który może automatycznie przetłumaczyć informacje cyfrowe na kod genetyczny i odzyskać go ponownie.

Przechowywanie danych nie jest jedynym aspektem cyfrowego świata, w którym DNA może odgrywać większą rolę. Dzień przed opublikowaniem badań UW naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis ujawnili pierwszy program do przeprogramowywania DNA w gazecie Nature.


środa, 27 lutego 2019

Genetyka: naukowcy chcą "zdublować" litery w kodzie DNA

Wydawałoby się, że kod genetyczny człowieka, przynajmniej w swojej fundamentalnej postaci jest już zbadany i nie ma wątpliwości co do jego istoty i metod opisu. Okazuje się jednak, że sprawa nie została wciąż finalnie rozstrzygnięta i naukowcy wciąż dyskutują. 




Uczono nas do tej pory, że słynna podwójna heliksa genomu składa się z czterech podstawowych białek: adeniny, tyminy, cytozyny i guaniny a ich kolejność to zbiór unikalnych informacji na temat tego jaką funkcję będzie pełnić dana komórka. Sumarycznie, DNA to genetyczny zapis wszystkich istot żywych. 

Jednakże, zdaniem naukowców z Florydy, a konkretnie z ośrodka Foundation for Applied Molecular Evolution postuluje "podwojenie" dotychczas stosowanego zapisu DNA, czyli wprowadzenie do genetyki czterech nowych białek kodujących kod genetyczny. 

Próba amerykańskich genetyków nie jest przy tym pierwszą już raz w 2014 inny zespół, tym razem ze Scripps Research Institute w Kalifornii postulowało dodanie dwóch białek a w 2017 z powodzeniem zmienili kod genetyczny bakterii. 

Nowe rozwiązanie (zwane Hachi-moji DNA) wykorzystuje dwie nowe pary: S-B, P-Z, które ponadto łączone są wodorowymi więzami. Jeśli kierunek, w którym toczą się prace będzie kontynuowany być może już wkrótce naukowcy będą dysponowali znacznie większą ilością kombinacji genetycznych niż kiedykolwiek wcześniej, będzie to także otwierało nowe pole do badań i eksperymentów genetycznych.

źródło

środa, 12 grudnia 2018

Na świat przyszła pierwsza modyfikowana genetycznie para bliźniąt

Chiński naukowiec twierdzi, że udało mu się "stworzyć" pierwsze na świecie dzieci z modyfikowanym kodem genetycznym, w efekcie mają być one odporne na wirusa HIV.



Badacz, He Jiankui z Południowego Uniwersytetu Technologicznej w Shenzen utrzymuje, że zmodyfikował on embriony u siedmiu par w trakcie gdy leczył je na bezpłodność, póki co zaowocowało jedną ciążą. Jak twierdzi He jego celem było zmodyfikowanie genotypu tak, by były one naturalnie odporne na przyszłe infekcje wirusa HIV i tym samym nie mogły zapaść AIDS. 

Wyniki badań budzą duże kontrowersje, nie wszyscy naukowcy wierzą by podobny eksperyment faktycznie miał miejsce, co więcej, niektórzy potraktowali je jako eksperymenty na ludziach, co może zostać uznane za przestępstwo. 

Krytycy oprócz aspektu etycznego zwracają także uwagę na fakt, że modyfikacja genów może mieć także inne, nieprzewidziane skutki, takie jak choćby zmniejszona odporność na wirusy innego typu, również te popularne jak choćby wirus grypy. 

Modyfikowanie ludzkiego DNA jest zabronione wielu krajach, wiele osób uważa, że prowadzenie podobnych badań jest po prostu zbyt ryzykowne i jest naruszanie ludzkiej godności. Mimo to, nie we wszystkich państwach przepisy są równie restrykcyjne, trudno też założyć, że nikt po cichu nie próbuje prowadzić podobnych eksperymentów. 








wtorek, 25 lipca 2017

Ludzkie hybrydy- szansa dla ludzkości czy poważny problem etyczny?

W styczniu tego roku media zostały poinformowane o stworzeniu udanej hybrydy ludzko-zwierzęcej. Projekt dowodzi, że ludzkie komórki mogą być wprowadzane do organizmu innego niż człowiek, przetrwać, a nawet rosnąć wewnątrz zwierzęcia-gospodarza, w tym przypadku świń.



Badania były prowadzone w oparciu o rosnące zapotrzebowanie na organy wewnętrzne niezbędne do przeszczepu. Zgodnie z danymi Organ Procurement and Transplantation Network co dziesięć minut na całym świecie pojawiają się osoby, które potrzebują przeszczepu. Każdego dnia umiera ponad 10 osób z listy oczekujących na organ. Czy za pomocą stworzonych w warunkach laboratoryjnych organów pomożemy potrzebującym? 

Międzynarodowy zespół z Salk Institute opublikował swoje badnia w magazynie Cell. Naukowcy stworzyli to co znane jest jako chimera : organizm zawierający komórki z dwóch różnych gatunków. Warto jest zwrócić uwagę, że projekt był finansowany dzięki prywatnym darczyńcom pod nazwą "Chimera". Eksperymenty tego typu choć prowadzone na terenie USA nie są kwalifikowane do finansowania ze środków publicznych. 

Jak powstaje hybryda?

Pierwszym sposobem jest wprowadzenie narządu jednego zwierzęcia do drugiego - istnieje tutaj ryzyko odrzucenia narządu przez gospodarza. Drugi "bezpieczniejszy" sposób jest rozpoczęcie procesu na poziomie embrionalnym wprowadzając do zarodka komórki jednego zwierzęcia kolejne komórki pozwalając im rosnąć tworząc tym samym hybrydę 
Badania trwają, pierwsze wyniki są przełomowe, pozostaje jednak kwestia etyczna, którą ciężko obejść.

źródło: cell.com

czwartek, 20 lipca 2017

Czy jesteśmy w stanie stworzyć idealnie genetycznego człowieka?



CRISPR-Cas9 to stosunkowo nowa technologia umożliwiająca "edycję" genów, jest precyzyjna tania i szybka. Ingerowanie w geny człowieka na poziomie embrionalnym jest obecnie bardzo kontrowersyjna, opracowana technologia powoduje jeszcze więcej dylematów etycznych.



Genetyka jest bardzo skomplikowana. Wiele cech jest kontrolowanych przez kilka genów, co utrudnia ocenę wpływu zmiany jednego genu. Dlatego usuwanie pojedynczych zapisów z RNA początkowo uznanych za błędne, może mieć fatalne skutki w przyszłości dla organizmu. W 2015 roku naukowcy poprawili dokładność enzymu Cas9, co czyniło go jeszcze bardziej opłacalnym narzędziem inżynierii genetycznej. Jesteśmy w stanie modyfikowania własne DNA i tworzyć projektanty niemowląt, co powoduje wiele problemów natury etycznej.


Tworzenie idealnych niemowląt jest oparta na idei, że niektóre geny są lepsze od innych, dlatego powinniśmy próbować stworzyć ludzi z bezbłędną genetyką. Poprzez ulepszenie enzymu, który rozkłada DNA, naukowcy twierdzą, że mogą szczegółowo edytować genom -technologia ma zostać wdrożona w klinikach w celu leczenia chorób genetycznych.



Zanim jednak pojawią się pierwsze zastosowania kliniczne, pacjenci i naukowcy muszą mieć pewność, że enzym Cas9 nie spowoduje uszkodzenia genomu. "Do zastosowań terapeutycznych wszyscy chcemy zachować maksymalną ostrożność, aby upewnić się, że nie zmodyfikujemy genomu w niepożądanych miejscach", mówi David Liu, biolog z wydziału chemii na Harvard University w Cambridge w stanie Massachusetts.

źródło: nature.com

piątek, 30 grudnia 2016

Ludzkie hybrydy - szokujący wywiad na temat mieszania ludzkiego genomu

Czy mieszanie ludzkiego kodu genetycznego z genami zwierząt to wciąż wyłącznie scenariusz rodem z horrorów? Wydaje się, że już nie do końca, gdyż jak twierdzi bohater poniższego wywiadu, eksperymenty nad nowymi "ludźmi" trwają.



czwartek, 15 grudnia 2016

Krótkie badanie pozwoli stwierdzić czy jesteś psychopatą.


Jak dotąd naukowcy nie stwierdzili jednoznacznie co odpowiada za zespół zachowań określanych jako psychopatycznych. Badania genetyczne wskazują jednak, że nasze geny mogą odgrywać w tej kwestii kluczową rolę.


Według badań posiadanie jednego genu może odpowiadać za zwiększone ryzyko gwałtownych lub agresywnych zachowań . Gen MAOA (monoaminooksydazy A) nazywany "Genem Wojownika" kontroluje produkcję białka, który rozkłada neurotransmitery aminowe, takie jak dopamina, serotonina i noradrenaliny, które mają wpływ na nasz nastrój.


Osoby z wariantem genu zwanego MAOA-l, produkują mniej białka w wyniku czego w ich organizmie gromadzi się nadmiar substancji chemicznych powodujących możliwe zaburzenia zachowania. Naukowcy uważają, że mogą one prowadzić do impulsywnych działań (takich jak jak hiperseksualność), zaburzenia snu, zmiany nastroju i skłonności do przemocy. 


"Psychopatia może być dziedziczna, a wydaje się mieć swoją podstawę przynajmniej w części "biologicznych "czynników związanych z podstawowym systemem emocjonalnym. Dojrzały psychopata nigdy nie rozwinął kompletnego zestawu emocji pro-społecznych, takich jak empatia, poczucie winy", powiedział Richard Wiebe, który specjalizuje się w związku pomiędzy psychologią i kryminologią w Fitchburg State College w Fitchburg, MA, USA. Wiebe dodał jednak, że dziedziczność podstawowych czynników genetycznych mają być jeszcze ostatecznie ustalone. "Innymi słowy, wiemy, że zmienna zależna, czyli psychopatia jest dziedziczna, ale nie znamy tylu przyczyn, aby powiedzieć jednoznacznie że jest ona dziedziczna."
Eksperci podkreślają, że ten gen posiada około 40% populacji. Wiele osób, u których go znaleziono są normalnie funkcjonującymi obywatelami, którzy nigdy nie mieli problemów z prawem. Badania pozwoliły zatem dojść jednoznacznie do wniosku, że nie tylko sam gen a środowisko może wpływać jako katalizator do niepoczytalnych zachowań.

źródło: ncbi.nlm.nih.gov

wtorek, 5 stycznia 2016

To dzieje się na naszych oczach - powstaje nowa rasa ludzi!

Ludzkość być może już wkrótce wyginie a na nasze miejsce przyjdzie nowy rodzaj człowieka, być może to my sami się zmienimy, gdyż zdaniem naukowców z Kalifornii, "mutanci" już są wśród nas. 

fot. marvel



Badacze z uniwersytetów Cornell i Kalifornii, którzy przez ostatnie lata zajmowali się analizą 202 genów 14 002 osób z całego świata. Odkryli oni, że aż u 74% badanych pewne warianty genomu powtarzają się zaledwie u jednej lub dwóch osób. Tego nie spodziewał się nikt z prowadzących badania, gdyż jak tłumaczą podczas podobnych analiz przeprowadzanych 50 lat temu, zmutowane geny pojawiały się u jednego osobnika na tysiąc, obecnie jest to już 5 osób. 

Wcześniej domniemywano, że zmiany w genomie powodowane są przez promieniowanie, wirusy i środki chemiczne, obecnie jednak najpopularniejszym wytłumaczeniem jest coś znacznie prostszego - przyrost populacji. Zdaniem bowiem naukowców dynamiczny wzrost liczby ludzi w ostatnich dekadach sprawił, że wzrosła również nasza różnorodność genetyczna i szansa na pojawienie się nowych mutacji. Dzięki większej ilości ludzi pewne rzadkie geny zaczęły występować proporcjonalnie częściej niż dotychczas i zdaniem badaczy może to wywoływać kolejne mutacje, które zmienią ludzkie ciało.

Jakie cechy będą mieli ci nowi, zmutowani ludzie? Tego nie wiadomo, badacze silą się na fantastyczne teorie o prawdziwych "X-menach" o niezwykłych zdolnościach, ale być może zmiany nie będą wcale tak drastyczne, być może będzie się to wiązało z wyostrzeniem niektórych zmysłów lub pojawieniem się odporności na pewne grupy wirusów. Jak pokazało bowiem doświadczenie z ostatnich lat, pewne teorie które wydają się być spójnymi i logicznymi w danym momencie, z upływem czasu i pojawieniem się nowych faktów tracą na wartości i stają się jedynie naukową ciekawostką. 

źródło: CollectiveConcious



środa, 28 stycznia 2015

Czy komary-mutanty są nadzieją czy też zagrożeniem?

Dzięki pracy naukowców już wkrótce może zniknąć problem uciążliwych owadów. Jakie jednak będą tego konsekwencje?


Jeden z najbardziej znienawidzonych gatunków owada na świecie wciąż pozostaje źródłem wielu chorób, na które rocznie umiera ponad milion ludzi. Chcąc powstrzymać rozprzestrzenianie się malarii czy żółtej febry genetycy wyhodowali nowy gatunek komara, którego żeńskie larwy umrą zanim będą zdolne do rozrodu. Przeżywają zatem jedynie męskie osobniki, które jednak nie gryzą i tym samym to one przekazywać będą dalej swoje zmutowane geny, co sprawi, że w ciągu zaledwie kilku pokoleń populacja owadów obniży się radykalnie.

Pierwsze testy przeprowadzono do tej pory w Brazylii i na Kajmanach gdzie populacja komarów spadła o 96%, wkrótce planowano wypuścić kolejną grupę na Florydzie, jednak projekt wstrzymano z uwagi na obawy mieszkańców oraz nadrozującej agencji federalnej.

Przeciwnicy programu obawiają się, że mieszkańcy Florydy mogą zostać ugryzieni przez zmodyfikowanego genetycznie komara a jego zmienione DNA trafi do krwioobiegu ludzi. Zdaniem Oxitec, firmy która stworzyła nowy rodzaj owada te obawy są bezpodstawne gdyż tylko żeńskie osobniki wysysają krew a te z kolei nie są wypuszczane na wolność. Wszystkie zmutowane komary jakie będą latać będą płci męskiej a one nie stanowią w tym przypadku zagrożenia, co więcej przedstawiciele Oxitec deklarują, że testowali ich ugryzienia na zwierzętach laboratoryjnych i nie zauważyli jakiegokolwiek wpływu na ich zdrowie.

Kolejnym problemem z jakim muszą sobie radzić propagatorzy redukcji populacji komarów jest ryzyko, że po ich usunięciu powstanie nisza ekologiczna, która w krótkim czasie może zostać zagospodarowana przez inny gatunek, nie ma przy tym gwarancji, że będzie on mniej grożny ani też mniej uciążliwy niż znane nam doskonale moskity.



czwartek, 6 lutego 2014

Odczytanie ludzkiego genomu - bliżej i taniej!

Przełomowa kwota tysiąca dolarów za odczytanie fragmentu ludzkiego genomu w końcu została osiągnięta.
fot. Shutterstock

W sprawie odczytu ludzkiego genomu możemy mówić o swoistym wyścigu, w którym rywalizują ze sobą prestiżowe uczelnie, wielkie firmy oraz małe niezależne ośrodki. Oprócz mocy obliczeniowej komputerów jedną z głównym blokad sprawiających, że proces ten trwa tak długo były do tej pory finanse, jednak wkrótce ten problem może zostać rozwiązany.

Ludzki genom liczy w sumie 3 miliardy par molekularnych, kiedy w 2003 roku opisano je po raz pierwszy przewidywane koszty odczytania całości ludzkiej struktury genetycznej na sumy znacznie przekraczające możliwości nawet najbogatszych organizacji. Wkrótce jednak w środowisku naukowych wyznaczono możliwą kwotę docelową jaka miałaby wynieść za odczytanie genomu. Postawiono na 1000 dolarów - kwotę okrągłą, łatwą do zapamiętania, a przede wszystkim na tyle niską by po osiągnięciu tego pułapu naukowcy byli w stanie zrobić dosłownie wszystko.

Na samym początku owe tysiąc dolarów wydawało się sumą zupełnie abstrakcyjną i niemożliwą do realizacji, z czasem jednak moce obliczeniowe komputerów wzrosły na tyle, że koszty powoli zaczęły spadać:


źródło: genome.gov



W końcu pod koniec 2013 roku cena wyniosła tylko 5 tysięcy dolarów a niedawno firma Illumina zapowiedziała, że jest w stanie osiągnąć kwotę 1 tysiąca. Z pewnością jest to krok ku szybszemu i tańszemu poznaniu pełni ludzkiego genomu, pojawia się jednak pytanie - jak zostanie to wykorzystane?

źródło

wtorek, 7 stycznia 2014

Czy nasze geny dziedziczą doświadczenia poprzednich pokoleń?

W kodzie DNA może dojść do zmian wywołanych ważnym doświadczeniem, które następnie przekażemy kolejnym pokoleniom.
fot. Scientific American

Geny mogą przenosić pamięć i doświadczenia poprzednich pokoleń - tak wynika z badań opublikowanych niedawno przez pracowników Uniwerasytetu Medycznego w Atlancie. Podczas badań przeprowadzonych na myszach laboratoryjnych zauważono, że informacje dotyczące najbardziej traumatycznych i stresujących doświadczeń mogą być przekazywane kolejnym pokoleniom. Jak podają naukowcy może się to wiązać ze zmianami chemicznymi do jakich dochodzi w materiale DNA badanych zwierząt.

Rezultaty jakie uzyskano na myszach bardzo szybko przenosi się na ludzi - już teraz tworzone są teorie odnoszące się do tego jak powyższa zależność mogła wpływać na kondycję psychiczną człowieka. Zdaniem badaczy to odkrycie może być krokiem w kierunku skuteczniejszego wykrywania fobii i innych chorób psychicznych, ale też tłumaczyć wrodzony wielu ludziom lęk np. przed pająkami czy wężami.

Może to być również krok ku zrozumieniu jak poszczególne informacje są przekazywane przez DNA - mając świadomość kiedy doszło do zmiany w godzie genetycznym będzie można znaleźć miejsce odpowiedzialne za dziedziczenie tej informacji i tym samym dokładnie zdefiniować gdzie mieszczą się informacje odpowiadające na przykład za źródła naszego instynktowego strachu.

Mamy zatem do czynienia z kolejnym odkryciem, które może mieć ogromny wpływ na genom człowieka. Czy może też być krokiem do powstania nowego, lepszego niczego nie bojącego się człowieka? 
 
 
 

wtorek, 20 sierpnia 2013

Producenci GMO: czy możemy z nimi skutecznie walczyć?

Walka z międzynarodowym koncernem Monsanto od początku wydawała się nierówna, a pesymiści wieszczyli podejmującym taką próbę niechybną porażkę. Ostatnie doniesienia wskazują jednak, że mamy do czynienia z sytuacją kiedy to producent GMO musi zacząć się bronić... To stały już trend czy jedynie incydent?

fot. rawfoodlife.com
Gdyby przyjrzeć się ostatnim doniesieniom dotyczącym GMO dojść można do wniosku, że czas działa na niekorzyść koncernu Monsanto. Jeszcze kilka lat temu tematyka związana z genetycznie modyfikowaną żywnością poruszana była jedynie w niszowych mediach a przez większość ludzi, szczególnie zaś polityków, była ona traktowana jako rzecz zupełnie „niepoważna”, którą nie ma sensu w ogóle się zajmować. 

Walka jaką aktywiści toczą z o wiele silniejszym przeciwnikiem nie jest łatwa. Chociaż producentów GMO wielokrotnie oskarżano o podejrzane kontakty z politykami, wpływanie na decyzje sądów i organów ścigania a przede wszystkim fałszowanie danych naukowych, nigdy nic nikomu nie udało się udowodnić. Taka sytuacja miała miejsce niedawno w Stanach Zjednoczonych gdzie w rządowej agencji FDA (Food and Drug Administration) zawierającą ponad milion podpisów na rzecz oznaczenia produktów modyfikowanych genetycznie. 

Kolejne zakazy i blokady upraw oraz importu towarów wytwarzanych przez Monsanto jest jednym z dowodów na koniec dobrej passy tej firmy. Niedawno koncern przegrał proces z brazylijskimi farmerami, którym prawdopodobnie będzie musiał wypłacić ogromne kwoty odszkodowań. Już jakiś czas temu w niektórych państwach europejskich zakazano upraw GMO, kiedy zakazany zostanie również import firma nie tylko będzie musiała szukać nowych miejsc pod uprawy, ale przede wszystkim straci ogromny, liczący pół miliarda konsumentów rynek zbytu.

Czy Waszym zdaniem Monsanto jak i inni producenci GMO mają czego się bać?


Źródła: globalresearch/reuters/monsanto

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.

sobota, 17 sierpnia 2013

Przemysł farmaceutyczny: czy liczy się tylko zysk?

Jednym z najbardziej mglistych obszarów współczesnej nauki są badanie genetyczne oraz farmakogenetyka. Dziedziny te dają wielką nadzieję dla ludzkiego zdrowia i "lepszego" rozwoju społeczeństwa. Jednak, tak jak i w wielu innych płaszczyznach, przedsięwzięcia tego typu nękane są przeciwstawnymi ideologiami politycznymi i filozoficznymi, a także żelazną już zasadą kierowania się interesami korporacyjnymi.

fot. media.insidecounsel.com
Musimy być bardzo ostrożni, kiedy przyglądamy się promowanym dziś programom badawczym i zasadom dokonywania odkryć w nauce, zwłaszcza w takich dziedzinach jak genetyka czy farmakogenetyka. 

Przemysł farmaceutyczny przez lata twierdził, że zaburzenie takie jak autyzm ma podłoże genetyczne, idąc nawet tak daleko, aby sugerować, że to "oni" jako pierwsi odkryli gen, który go wywołuje. Podobnie w zakresie zaburzeń psychicznych, takich jak np. schizofrenia, wysuwana jest teza o jej dziedziczeniu oraz względach genetycznych. 

Zgodnie z jedną z teorii, genetyka wykorzystywana jest dziś do uzasadniania ograniczeń i kontroli populacji, autorytaryzmu i "władzy" elity nad masami. Wiele odkryć z jej dziedziny były i nadal są trzymane z dala od opinii publicznej, podczas gdy co bardziej "fantastyczne" odkrycia promowane są w mediach na szeroką skalę i wchodzą do codziennego dyskursu. To oczywiście nie jest przypadek.

Musimy zrozumieć najnowsze odkrycia i późniejsze konsekwencje dla osób fizycznych, firm farmaceutycznych i przemysłu zdrowia w ogóle. Najnowsze badania (skutecznie blokowane przez korporacje) pokazują, iż firmy farmaceutyczne mogą być odpowiedzialne za wzrost przemocy, samobójstw i urazów psychiczny u wielu członków populacji...

Czy Waszym zdaniem można zgodzić się z przedstawionymi powyżej tezami? Jaki cel przyświeca firmom farmaceutycznym, czy tylko zysk?


Źródła: abovetopsecret/cchrint/activistpost

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.

sobota, 18 maja 2013

Eugenika: przeszłość i ...przyszłość?

Fascynacja eugeniką w dużej mierze zakończyła się wraz z końcem II wojny światowej i okrucieństwami dokonanymi przez narodowy socjalizm. Czy jest tak jednak naprawdę?

fot sikharchives.com
Pomimo faktu, że Zachód odrzuca dziś oficjalnie teorię eugeniki, zdaniem biologów, praktyka większej ingerencji w "planowanie reprodukcyjne" skutecznie eliminuje słabszych członków gatunku ludzkiego. "Współczesna eugenika", choć formalnie negowana, istnieje i staje się realną możliwością, większą aniżeli w latach 1920-1930...

Eugenika oznacza 'dobrze urodzony' (gr. eugenes). Pojęcie to zostało wprowadzone w 1883 r. przez Francisa Galtona, kuzyna Karola Darwina i dotyczyło selektywnego rozmnażania zwierząt (w tym ludzi), aby ulepszać gatunki z pokolenia na pokolenie. Negatywne konotacje pojęcia wiążą się dziś przede wszystkim z nadużyciami eugeniki narodowo socjalistycznej (nazizmu). Współcześnie mówi się, że jest to "bardziej neutralny ideowo system poglądów zakładający możliwość doskonalenia cech dziedzicznych człowieka".

W eugenice dominującą rolę odgrywa dziś genetyka oraz nauka o dziedziczeniu. Początkowo przeważały bardzo prymitywne wyobrażenia o inteligencji człowieka jak i samej hierarchii rasowej. Znane były także jedynie bardzo inwazyjne zabiegi względem nienarodzonego płodu, jak chociażby amniopunkcja (metoda diagnostyczna polegająca na nakłuciu igłą jamy owodni). Dla porównania, obecnie naukowcy potrafią odwzorować prawie cały genom płodu przy wykorzystaniu zaledwie krwi od matki i śliny ojca. 

Dzięki pracom Irvinga Fishera (profesor ekonomii w latach 1920-30 na University of Yale) dowiadujemy się, że elity minionej epoki robiły z tego rodzaju informacji dramatyczny użytek: określano, które płody są zdrowe, a które powinny być "poddane eliminacji dla dobra społeczeństwa jako całości". Taki scenariusz jest wręcz niewyobrażalny w dzisiejszym "klimacie politycznym" oraz w czasach szeroko rozumianej poprawności politycznej. 

Czy nawet dzisiaj możemy mówić o "przejawach" eugeniki? Zastanówmy się nad następującym przykładem. Współcześnie w 90% przypadków, dodatni wynik testu na zespół Downa prowadzi do aborcji (regulacje prawne większości państw na to zezwalają). Trudno sobie zatem wyobrazić bardziej wyrazisty przejaw "eugeniki liberalnej". Tym samym "współczesna eugenika" charakteryzuje się przeniesieniem odpowiedzialności za tego typu decyzje z państwa na rodziców. 

Dzisiejsza medycyna i genetyka pozwalają eliminować liczne choroby oraz niepełnosprawności jeszcze na etapie rozwoju płodu w łonie matki. Obecne "dążenie do doskonałości" daje nam coraz swobodniejszą rękę, bez konieczności wykonywania jakichkolwiek aktów przemocy względem ludzkiej godności i praw człowieka (co jest pozorne). Nasze nieustające dążenie do szeroko rozumianej kontroli powoduje ingerencję w pokolenia nienarodzonych...

Czy Waszym zdaniem możemy zatem mówić o "współczesnej eugenice"?


Źródła: nytimes/nature/eugenics

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/05/eugenika-przeszosc-i-przyszosc.html

środa, 15 maja 2013

Monsanto wygrywa kolejną sprawę przed Sądem Najwyższym

Sąd Najwyższy w USA wydał jednomyślną decyzję stwierdzającą, że "rolnicy nie mogą korzystać z genetycznie modyfikowanych nasion Monsanto do produkowania kolejnych nowych nasion". Warunkiem takiego działania jest uiszczenie na rzecz korporacji astronomicznych opłat. Czy Monsanto nie musi się już niczego obawiać?

fot. rt.com
Eksperci w zakresie prawa autorskiego podkreślają, że orzeczenie może mieć wielce negatywne konsekwencje dla licznych aspektów nowoczesnego rolnictwa, jak również dla całego procesu patentowania materiału genetycznego. Dziś rolnicy kupują "opatentowane nasiona" Monstanto i związani się ścisłymi wytycznymi co do ich wykorzystywania.

O negatywnych konsekwencjach "nadużywania" nasion przekonał się Vernon Hugh Bowman, amerykański rolnik. Kiedy sprawa wyszła na jaw, Monsanto pozwało rolnika, a sędzia federalny w Indianie nakazał Bowmanowi zapłacić firmie aż 84 000 dolarów odszkodowania (za naruszenie patentu). Decyzja ta została utrzymana w mocy przez Sąd Apelacyjny dla Okręgu Federalnego oraz w ostatniej instancji przez Sąd Najwyższy.

W obronie przed Sądem Najwyższym, Bowman próbował powołać tzw. "doktrynę wyczerpania patentu", która pozwala każdemu używać produktów, które uzyskał legalnie. Jednak doktryna ta nie miała zastosowania w tym przypadku. "Doktryna wyczerpania patentu nie pozwala rolnikom podejmować dodatkowych działań bez zgody Monsanto", podkreślał jeden z sędziów Sądu Najwyższego.

Decyzja była ważnym zwycięstwem dla Monsanto - firmy, która jest ostro krytykowana przez rolników i ekologów. Działalność na rynku genetycznie zmodyfikowanego ziarna siewnego, produkcja hormonu wzrostu bydła domowego oraz agresywny styl lobbingu spowodował, że Monsanto stało się jednym z najbardziej znienawidzonych przez działaczy ruchów antyglobalistycznych i ekologicznych koncernów międzynarodowych. 

Czy Waszym zdaniem racja naprawdę leży po stronie Monsanto?


Źródła: redorbit/beforeitsnews/latimes

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/05/monsanto-wygrywa-kolejna-sprawe-przed.html

wtorek, 19 marca 2013

Chiny "stworzą" dzieci-geniuszy

W tajemniczym BGI Shenzhen (Instytut Genetyki w Pekinie), chińscy naukowcy zebrali próbki DNA od ponad dwóch tysięcy najbystrzejszych ludzi z całego świata w celu zidentyfikowania alleli, które determinują ludzką super-inteligencję. Zdaniem zachodnich ekspertów, Pekin nie jest daleko od ich znalezienia, a kiedy już to się stanie, potencjalni rodzice będą mogli wybrać "najlepszą" zygotę i sukcesywnie zwiększać inteligencję kolejnych pokoleń od 5 do 15 punktów w skali IQ...

fot. static3.businessinsider.com
Po przejęciu władzy przez Deng Xiaopinga w późnych latach 70., uwaga chińskiego rządu skoncentrowała się na zarządzaniu gospodarką oraz próbie wpływania na "jakość" i liczbę osób w państwie. "W latach 90. zaczęto przeprowadzać szerokie badania prenatalne co do wad wrodzonych przy pomocy ultradźwięków, a ostatnio ogromne pieniądze kierowane są na badania genetyki człowieka, aby dowiedzieć się, które geny powodują, że ludzie są mądrzejsi", podkreśla Geoffrey Miller, psycholog ewolucyjny i wykładowca na Uniwersytecie Nowojorskim. 

BGI Shenzhen w Pekinie jest obecnie na pewno największym centrum badań genetycznych w Chinach, a być może nawet i na świecie (trudno to ocenić ze względu na brak wglądu do wszystkich badań i gromadzonych danych). Instytut "eksperymentuje" nie tylko z ludzką genetyką, ale także z DNA zwierząt, czy roślin. 

Czyje DNA gromadzone są w Pekinie? Geoffrey Miller podkreśla, że rząd interesuje się głównie ludźmi pochodzenia chińskiego oraz europejskiego. "Rekrutacja do badań odbywa się pocztą pantoflową. Trzeba podać jakieś dowody, że jest się mądrym. Musisz wysłać swój pełny życiorys, osiągnięcia, dyplomy", dodaje badacz.

Rzeczywiste wykorzystanie technologii przesiewowej zarodków może nastąpić dopiero za dziesięć lat. Jednak nie wykluczone, że Chiny swoje pierwsze "wdrożenia" rozpoczną już za dwa lata. Wszystko zależy od tego, jak bardzo Pekin jest zmotywowany. 

To co daje Chinom ogromną przewagę, to fakt braku nadmiernej regulacji prawnej, która ogranicza badania genetyczne w Europie oraz w USA (nie wspominając już o blokujących nas częstokroć kwestiach etycznych oraz moralnych). Państwo Środka - najludniejsze na świecie, wyraźnie ukierunkowane jest na odzyskanie swojej historycznej pozycji w świecie...

Czy Waszym zdaniem podejmowane właśnie badania genetyczne w Chinach przyniosą pożądany skutek?



Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/03/chiny-stworza-dzieci-geniuszy.html

piątek, 11 stycznia 2013

W co gra przemysł farmaceutyczny? O tym nie usłyszysz w mediach

Jednym z najbardziej mglistych obszarów współczesnej nauki są badanie genetyczne oraz farmakogenetyka. Dziedziny te dają wielką nadzieję dla ludzkiego zdrowia i "lepszego" rozwoju społeczeństwa. Jednak, tak jak i w wielu innych płaszczyznach, przedsięwzięcia tego typu nękane są przeciwstawnymi ideologiami politycznymi i filozoficznymi, a także żelazną już zasadą kierowania się interesami korporacyjnymi.

fot. pinterest.com
Musimy być bardzo ostrożni, kiedy przyglądamy się promowanym dziś programom badawczym i zasadom dokonywania odkryć w nauce, zwłaszcza w takich dziedzinach jak genetyka czy farmakogenetyka. 

Przemysł farmaceutyczny przez lata twierdził, że zaburzenie takie jak autyzm ma podłoże genetyczne, idąc nawet tak daleko, aby sugerować, że to "oni" jako pierwsi odkryli gen, który go wywołuje. Podobnie w zakresie zaburzeń psychicznych, takich jak np. schizofrenia, wysuwana jest teza o jej dziedziczeniu oraz względach genetycznych. Jednak bliższa analiza dowodów, która powinna rzekomo wspierać te fakty, pokazuje wnioski dokładnie odwrotne. W rzeczywistości, większość tego typu chorób i zaburzeń ma charakter środowiskowy, są wywoływane chemicznie lub w wyniku osobistej "historii" doświadczeń. 

Zgodnie z jedną z teorii, genetyka wykorzystywana jest dziś do uzasadniania ograniczeń i kontroli populacji, autorytaryzmu i "władzy" elity nad masami. Wiele odkryć z jej dziedziny były i nadal są trzymane z dala od opinii publicznej, podczas gdy co bardziej "fantastyczne" odkrycia promowane są w mediach na szeroką skalę i wchodzą do codziennego dyskursu. To oczywiście nie jest przypadek.

Musimy zrozumieć najnowsze odkrycia i późniejsze konsekwencje dla osób fizycznych, firm farmaceutycznych i przemysłu zdrowia w ogóle. Najnowsze badania (skutecznie blokowane przez korporacje) pokazują, iż firmy farmaceutyczne mogą być odpowiedzialne za wzrost przemocy, samobójstw i urazów psychiczny u wielu członków populacji. 

Wszystko to za sprawą m.in. na pozór tajemniczo brzmiących enzymów typu CYP450, które wiązane są z produktami farmaceutycznymi. Konsekwencją tego jest nadmierne prawdopodobieństwo działań niepożądanych, co gorsza nie do końca możliwych do przewidzenia. Jedna z hipotez próbuje uzasadniać wzrost przemocy i przestępczości w USA poprzez wprowadzanie na amerykański rynek powszchnie dostępnych leków, których skutki uboczne nie są kontrolowane. Oczywiście taki poziom wiedzy nie może być reprezentatywny dla całej populacji, to byłoby sprzeczne z interesami największych graczy przemysłu farmaceutycznego.

Czy Waszym zdaniem można zgodzić się z przedstawionymi powyżej tezami? Jaki cel przyświeca firmom farmaceutycznym, czy tylko zysk?



wtorek, 27 listopada 2012

Co wiemy o "genie śmierci"?

Amerykańscy naukowcy odkryli gen, który wskazuje o jakiej porze dnia dany organizm ludzki umrze. 

fot. ddmcdn.com
Podczas badań biologicznego zegara, naukowcy z Bostonu szukali genu, który wyznacza przynależność do rannych skowronków lub nocnych marków. Przy okazji odkryli oni wariant genu, który podaje o jakiej porze dnia nastąpi śmierć organizmu. 

Gen ten może zawierać trzy kombinacje nukleotydów – podstawowych składników strukturalnych DNA. Może to być adenina z adeniną (A-A), adenina z guaniną (A-G) lub guanina z guaniną (G-G). 

Jak podaje dr Clifford Saper z Beth Israel Deaconess Medical Center w Bostonie, dany genotyp określa dobowy rytm każdego z nas. Tak więc osoby z genotypem AA budzą się najwcześniej, po nich wstają osoby o genotypie mieszanym, a najpóźniej osoby z genotypem GG. Różnica między nimi w czasie wstawania wynosi średnio około godziny. Według naukowców informacja zawarta w tym genotypie określa także dokładnie porę dnia, w jakiej nastąpi śmierć organizmu. 

Do takich wniosków naukowcy doszli analizując genotyp oraz godzinę śmierci losowo wybranych osób. Do badania wykorzystano dane dotyczące śmierci 1200 starszych osób. Po zestawieniu tych danych okazało się, że osoby z sekwencją AA i AG umierały najczęściej przed godziną 11, natomiast osoby o genotypie GG umierały później, około godziny 18. Tak więc sekwencje nukleotydów odpowiadają godzinie śmierci. 

Na szczęście jest to jedyna informacja dotycząca śmierci zawarta w genach. Na podstawie sekwencji nukleotydów nie da się bowiem wskazać konkretnego dnia, ani roku, w którym nastąpi śmierć.

Czy Waszym zdaniem medycyna przyszłości będzie zdolna aż do tak dalekich i niesamowitych wyliczeń?



- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf