Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Norwegia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Norwegia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 kwietnia 2018

"Rosyjska inwazja" czyli jak obrona cywilna wywołała panikę

Chwilę przed północą w środę w niewielkim norweskim miasteczku znajdującym się niedaleko granicy z Rosją, rozległ się dźwięk syren, które spowodowały ogólną panikę wśród mieszkańców. 
Uruchomiono system ostrzegania Obrony Cywilnej i rozległy się syreny, powodując, że lokalna społeczność uwierzyła, że rozpoczęła się inwazja Rosji.


Vadso to miasto liczące zaledwie 5000 mieszkańców, położone jest na tyle blisko sąsiada,  ​​że mieszkańcy mogą zobaczyć Rosję w pogodny dzień. Od dawna w Vadso znajduje się norweska baza wywiadu wojskowego, która monitoruje pobliską rosyjską bazę morską Murmańsk. Baza pełni funkcję posterunku obserwacyjnego Severomorsk - głównej bazy administracyjnej rosyjskiej Floty Północnej, gdzie w trakcie Zimnej Wojny stacjonowało  ponad 200 okrętów podwodnych.

Fałszywy alarm pojawił się, gdy uruchomiono jedną z miejskich sygnalizatorów wczesnego ostrzegania, co później okazało się alarmem w starej remizie strażackiej. Nadawca alarmu w języku norweskim informował o ataku z strony Rosji. Lokalni mieszkańcy obawiali się, że rozpoczęła się wojna. Lokalna policja została zalana telefonami od mieszkańców, którzy z przerażeniem informowali że "zostali zaatakowani". 

Jan-Olav Schjolberg, rzecznik policji miasta, powiedział : " niektórzy uważają,  że istnieje realne zagrożenie wojny", co właściwie wywołało fałszywy alarm. Sam alarm trwał podobno ponad 15 minut.

W ciągu ostatnich dziesięcioleci Zimnej Wojny Norwegia - założycielskie państwo członkowskie NATO - wraz ze swoimi sąsiadami, Finlandią i Szwecją (które nie są sprzymierzonymi z NATO), znana była z utrzymywania skrupulatnie szczegółowych planów gotowości na wypadek wielkiej inwazji sił. W ciągu ostatnich kilku lat, gdy napięcia z Rosją wzrosły, co niektórzy komentatorzy nazwali eskalacją "nową Zimnej Wojną", plany te odnowiono dzięki nowym środkom z budżetu państwa. 

Pomimo granicy między Rosją i Norwegią, która jest świadkiem wiekowych pokojowych stosunków sąsiedzkich (oba mają 120-milową granicę lądową i prawie 15-milową granicę morską wewnątrz koła podbiegunowego), napięcia między krajami NATO i Rosją, szczególnie w Europie Wschodniej, sprawiły, że Norwegia stała się głęboko nieufna militarnie wobec potężnego sąsiada. 

Ocena obrony przeprowadzona przez Real Clear Defense w 2016 r. Podsumowała reakcję Norwegii na trwający kryzys na Ukrainie , który wciąż się rozwijał na wczesnym etapie.

Norwegia oficjalnie przyznała, że ​​uważa Ukrainę za nielegalnie okupowaną przez Rosję podczas wizyty państwowej na Ukrainie w dniu 18 października. Czego skutkiem było dodanie Norwegii na "listę strategicznych celów broni".  Władze Rosji używają słowa "strategiczny", aby rozróżnić siły konwencjonalne od nuklearnych.
W odpowiedzi na to Norwegia zebrała więcej żołnierzy NATO, w tym amerykańskich marines. Wzmocniła także przechwytywanie rosyjskich samolotów lecących w pobliżu jego brzegów. Warto wiedzieć, że  obecnie Norwegia ma uruchomiony całodobowy alarm. Dodatkowo  ponownie otworzzono bazy z czasów Zimnej Wojny.

Spowodowało to drastyczną zmianę pozycji w stosunku do Rosji, a jak informowano ubiegłego lata, 330 amerykańskich żołnierzy piechoty morskiej stacjonowało po raz pierwszy w Norwegii (w 2017 r.) Od czasu II Wojny Światowej w bazie lotniczej Vaernes w centralnej części kraju. .

Parlament norweski zatwierdził roczny okres próbny dla amerykańskiej obecności wojskowej - najwyraźniej w odpowiedzi na kryzys na Ukrainie - w tym dwie rotacje sześciomiesięczne, a liczba żołnierzy amerykańskich ma podobno wzrosnąć w ramach kolejnych porozumień. 





piątek, 22 stycznia 2016

Niemiecka policja zatrzymała Andersa Breivika z bronią. Przed zamachami.

Na dwa lata przed zamachami jakich dokonał norweski terrorysta, został on zatrzymany w Niemczech przez tamtejszą policję. 


W emitowanym na antenie stacji ARTE dokumencie Waffen für den Terror (Narzędzia do terroru ), jego twórca Daniel Harrich utrzymuje, że na początku 2009 roku podczas rutynowej kontroli w mieście Weltzlar na północ od Frankfurtu policja zatrzymała Breivika mającego przy sobie amunicję i elementy broni. Zamiast go jednak zatrzymać a następnie deportować do Oslo powiadamiając przy tym władze, policjanci zwyczajnie skonfiskowali mu znalezisko i puścili wolno. Zdaniem Harricha, który specjalizuje się w tematyce nielegalnego handlu bronią, Breivika puszczono, gdyż według policjantów nie miał on przy sobie wszystkich elementów pozwalających zbudować w pełni działający pistolet lub karabin, nie można było więc go oskarżyć o nielegalne posiadanie broni. 

Zdaniem autorów dokumentu jak i komentujących tę rewelację dziennikarzy, gdyby niemiecka policja zachowała się wówczas inaczej, mogłoby nie dojść do wydarzeń, które miały miejsce 2 lata później. Przede wszystkim zatrzymany za nielegalne posiadanie broni Breivik zostałby zgłoszony norweskim służbom, które mogłyby nieco uważniej przyjrzeć jego aktywności, a tym samym sprawić, że nie udałoby mu się skutecznie przeprowadzić długo przecież planowanych zamachów. 

W lipcu 2011 roku Anders Breivik dokonał zamachu bombowego na rządowe budynki w Oslo a następnie na wyspie Utoya zabił on blisko 70 uczestników zjazdu młodzieżówki norweskiej partii socjaldemokratycznej. Jak sam twierdził, zrobił to aby zatrzymać rozprzestrzenianie się w Norwegii "multikulturalizmu" i "islamizacji", które jego zdaniem stanowią zagrożenie dla przyszłości nie tylko jego kraju, ale i całej Europy. Obecnie autor najbardziej śmiercionośnego zamachu w powojennej historii Norwegii odsiaduje wyrok w jednym z tamtejszych więzień. 

Film dokumentalny w języku niemieckim można obejrzeć pod tym adresem.





wtorek, 11 sierpnia 2015

Dziwne ruchy Rosji na Bałtyku, co planuje Moskwa?

Pokaz siły a może przygotowania do poważniejszej operacji? W ostanim czasie w okolicach Morza Bałtyckiego stwierdzono znaczny wzrost aktywności rosyjskiego lotnictwa.
 
 


Jak podaje brytyjski think tank European Leadership Network tylko w 2014 roku miały miejsce 3 incydenty, z których każdy mógł się zakończyć zarówno ofiarami śmiertelnymi jak i bezpośrednim konfliktem między Rosją a Zachodem. Pierwsze takie wydarzenie miało miejsce w marcu, kiedy to omal nie doszło do kolizji między samolotem pasażerskim startującym z Kopenhagi a rosyjskim samolotem, który nie poifnormował o swojej pozycji. Do drugiego doszło we wrześniu w Estonii kiedy to pracownika tamtejszego wywiadu uprowadzono do Moskwy i oskarżono o szpiegostwo. Miało to miejsce tuż po wizyce Baracka Obamy w krajach bałtyckich i złożeniu przez niego gwarancji bezpieczeńswa dla tych państw. Pod koniec października u wybrzeży Szwecji trwało z kolei poszukiwanie tajemniczego obiektu, który pływał w pobliżu Sztokholmu, strona rosyjska zaprzeczyła jakoby jakakolwiek łódź podwodna Federacji pływałą w tamtej okolicy.

W obliczu sankcji, konfliktu na Ukrainie, zajęciu Krymu a także narastającej wojny ideologicznej między Rosją i Zachodem, takie incydenty nie mogą być bagatelizowane, a Rosjanie od pewnego czasu zdają się prowokować i sprawdzać szybkość reagowania sił NATO. Tylko w zeszłym tygodniu mieliśmy kolejne, tym razem aż 3 incydenty związane z lotnictwem:

Norweskie wojsko poinformowało, że ich samoloty bojowe omal nie zderzyły się z rosyjskim myśliwcem, który znalazł się w niedużej odległości od nich. Incydent miał miejsce na północy kraju. 

Finowie z kolei zgłaszają niezwykle wysoką aktywność rosyjskich wojsk nad Morzem Bałtyckim i Zatoką Fińską. Twierdzą, że zaobserwowano między innymi bombowce, myśliwce oraz samoloty transportowe, krążące między terytorium Rosji a Obwodem Kaliningradzkim.

Według relacji sił NATO rosyjskie samoloty były wielokrotnie widziane nad Bałtykiem, zaobserwowano ich w sumie ponad 30 typów,

Jakie są plany Rosjan? Czy któraś z kolejnych prowokacji może zakończyć się wybuchem znacznie poważniejszego konfliktu? Gdzie wówczas znajdzie się Polska? 



czwartek, 21 sierpnia 2014

Dlaczego Amerykanie przechowują sprzęt w norweskich jaskiniach?

Jeszcze do niedawna były plany ich zamknięcia, teraz jednak podziemne bunkry służące Amerykanom za magazyny są znów pełne i czekają w razie wybuchu ewentualnego konfliktu.

fot. Wikipedia


Daleko na norweskiej prowincji istnieje sieć jaskiń od początku lat 80. wykorzystywanych przez amerykańskich marines. Stworzono ją by oszczędzić czas podczas mobilizacji w przypadku ewentualnego konfliktu zbrojnego z Układem Warszawskim.

Jeszcze kilka lat temu magazyny były powoli opróżniane, znaleźć można w nich było jedynie wyposażone w karabiny maszynowe i rakiety hummery. Powodem był fakt, że uwaga Stanów Zjednoczonych zwrócona była na Bliski Wschód i na co raz silniejsze Chiny. Bunkry miały być ze względów oszczędnościowych i planowanej redukcji baz wojskowych w Europie powoli opróżniane aż do ich prawdopodobnego całkowitego zamknięcia. Tymczasem tylko w ciągu ostatnich miesięcy do Norwegii przybyły czołgi M-1A1 Abrams, pojazdy opancerzone służące do niszczenia pól minowych a także cały zestaw innego sprzętu. Całość ma być gotowa do końca miesiąca.

Ponowne wykorzystanie ukrytych w górach magazynów wiąże się z zaostrzeniem stosunków z Rosją a także ostatnimi wydarzeniami na Ukrainie. Według zapewnień Waszyngtonu, siły europejskie mają być znacznie zwiększone a wojska NATO przygotowane na ewentualne zaostrzenie się konfliktu.

Główną amerykańską bazą w Norwegii pozostaje ta mieszcząca się w "stolicy ropy", czyli Stavanger.


wtorek, 15 lipca 2014

Zimna wojna w Akrtyce: Norwegia inwestuje w okręt szpiegowski

Cenne zasoby Arktyki kuszą wiele państw, nawet pokojowo nastawione kraje, jak Kanada i Norwegia inwestują pokaźne kwoty w rozbudowę swoich flot i zabezpieczenia prac wywiadu.

fot. stratrisks


Topniejące lody Arktyki otwierają nowe szlagi handlowe oraz dostęp do do tej pory niedostępnych cennych złóż. Siłą rzeczy wywołuje to zainteresowanie ze strony światowych potęg oraz państw, których wody terytorialne znajdują się w bezpośrednim sąsiedztwie tych terenów. Wśród nich jest między innymi Norwegia, której marynarka powoli włącza się toczoną na dalekiej północy zimną wojnę wydając blisko 250 milionów dolarów na specjalną łódź szpiegowską.

Początkiem marca opuściła ona stocznię w Rumunii i przez cieśninę Bosfor udała się w kierunku bazy wojskowej Alesund mieszczącej się na północ od Oslo. Tam, po jej przybyciu pracownicy norweskiego wywiadu wyposażą ją w supernowoczesny sprzęt szpiegowski.

Łódź ma być w pełnej gotowości w 2016 roku i być wykorzystywana przez norweski wywiad wojskowy przede wszystkim do śledzenia poczynań Rosji, która postrzegana jest jako najgroźniejszy i najbardziej nieprzewidywalny rywal na północy. "Władze polityczne oczekują dokładnego opisu sytuacji jaka panuje w tym regionie" powiedział w wywiadzie generał porucznik.Kjell Grandhagen, dodając, że Moskwa przejawia dużą aktywność w okolicach Arktyki pragnąc zabezpieczyć tamtejsze złoża ropy i gazu.

Norwegia nie jest jedynym pokojowo nastawionym krajem, który w ostatnim czasie przejawia chęć rozbudowy floty. Podobne decyzje zapadają również w Kanadzie, gdzie planowane jest zwodowanie od sześciu do nawet ośmiu okrętów patrolowych, których koszt ma wynieść aż 7,4 miliarda dolarów!

Władze Kanady mają jednak powody do obaw, w ostatnim czasie na 20 lata więzienia skazano oficera marynarki, któremu odowodniono szpiegowanie na rzecz Rosji, zaś w grudniu policja aresztowała w Toronoto pracownika jednej z firm mającego dostarczyć Chińczykom cennych informacji na temat budowanej floty. Według służb wywiadu, w Kanadzie dostrzega się w ostatnim czasie aktywność szpiegów porównywalną z czasami Zimnej Wojny.



piątek, 17 maja 2013

Bezzałogowce poszukają ropy w Norwegii. Czy amerykanie robią to samo już od dawna?

Powierzchniowy krajobraz często odzwierciedla to, co znajduje się pod ziemią, a nawet pod dnem morskim. Zdaniem naukowców, staranny przegląd skał i minerałów "pozwala dokonać łatwego oszacowania gdzie znajdują się bogate złoża ropy naftowej". Czy rozsyłane dziś na całym świecie amerykańskie bezzałogowe statki latające (popularne UAV) nie tylko służą kontroli wojskowej, ale także "prześwietlają" kolejne państwa pod kątem cennych surowców?

fot. defense-update.com
Norwescy naukowcy opisują drony jako "stawianie kamer na niebie". Wydawać się to może banalne, ale dzięki nim możliwe jest badanie terenu "prosto w dół z dowolnej wysokości". Informacja dzięki temu jest znacznie jaśniejsza, łatwiej także dopasować obrazy do siebie i tworzyć modele 3D terenu. Bezzałogowe drony są dużo tańsze niż helikopter, ale również mogą pracować na wysokościach oraz w miejscach w których wykorzystanie helikoptera po prostu jest niemożliwe. 

Norweska badaczka Aleksandra Sima (pracownik Uniwersytetu w Bergen) podkreśla, że "wykorzystywane przez nas drony będą wyposażone w skanery, czujniki oraz kamery potrzebne do badania i tworzenia struktury geologicznej dowolnego terenu". W ten sposób naukowcy chcą dowiedzieć się o rodzajach i grubości osadów oraz innych aspektach formacji geologicznych, które pomogą w znalezieniu złóż ropy naftowej. 

Głównym ograniczeniem dla tego typu działalności badawczej są norweskie regulacje prawne. "Kontrolerzy na ziemi", którzy pilotują drony jak i ich kamery muszą być zweryfikowane przez norweskie władze lotnictwa. Ponadto sam projekt może być realizowany wyłącznie na terenach niezaludnionych, nie utrudniając tym samym normalnego funkcjonowania społeczeństwa.

Nieliczni komentatorzy norweskich badań podkreślają jeszcze jeden ważny fakt: amerykańskie wojsko już od dłuższego czasu "patroluje" swoimi bezzałogowcami rozmaite regiony całego globu. Uzasadnieniem ich przelotów jest zwykle kontrola granic, demaskowanie kryjówek wroga, czy zwiększanie bezpieczeństwa ludności cywilnej. 

Czy jednak (jak słusznie pytają eksperci) działalność ta de facto (jak w Norwegii) nastawiona jest na mapowanie terenów i poszukiwanie cennych surowców w różnych zakątkach świata?



Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.

sobota, 25 sierpnia 2012

„Samotne wilki” - szaleńcy, zimnokrwiści mordercy czy bezwolne narzędzia?

Zamachowcy, tak zwane "samotne wilki" działający w pojedynkę, otwierający ogień w zatłoczonych miejscach do niczego nie spodziewających się ludzi. Ich ataki stają się coraz częstsze, liczba ich ofiar wciąż rośnie. Czy jednak działają bez niczyjej inspiracji? 

Po udanym zamachu bombowym w Oslo, sprawca przez nikogo nie zatrzymany udaje się na wyspę Utoya, na której odbywa się obóz letni norweskiej Partii Pracy. Ubrany w policyjny mundur najpierw zwołuje wokół siebie jak największą ilość uczestników, następnie wyjmuje broń i zaczyna do nich strzelać. W sumie ginie 77 osób. 

fot.  tomskydive /sxc.hu
W marcu grupa modlących się żydów zostaje zabita przez 23-latka, który podczas ucieczki zabija kolejnych trzech żołnierzy francuskich. Po tym gdy policja otoczyła jego mieszkanie rzucił się z okna ginąc na miejscu. Wcześniej z jego ręki śmierć poniosło siedem osób. 

Praktycznie równo rok po wydarzeniach w Norwegii, w Aurora w stanie Colorado z zatłoczonej sali kinowej nagle wychodzi jeden z widzów. Po kilku minutach wraca, rzuca granat z gazem łzawiącym po czym otwiera ogień do przebywających tam ludzi. Ginie 12 osób. 

Wkrótce po tym do modlących się w świątyni w południowym Wisconsin Sikhów ogień otworzył mężczyzna uzbrojony w pistolet półautomatyczny. Po przybyciu na miejsce policji rozpoczęła się strzelanina, w wyniku której ranny został jeden z funkcjonariuszy. W pewnym momencie zamachowiec strzelił sobie w głowę, wcześniej zabijając 6 osób. 

Co łączy przytoczone powyżej wydarzenia? Wszystkie te wstrząsające historie miały miejsce w bardzo krótkim okresie, w ciągu zaledwie roku. Dwa miały miejsce w Europie, kolejne dwa na terenie Stanów Zjednoczonych, zawsze jednak zamachowcem był jeden samotny osobnik. Takich jak oni zwykło się nazywać „samotnymi wilkami”, lecz osoby bardziej wrażliwe na wszelakie „teorie spiskowe” mają na to jeszcze jedno określenie – „another lone nut”, czyli „kolejny samotny świr”. Podobnych im ludzi nie brakowało w historii, słynne są opowieści o zabójcach Abrahama Lincolna, Johna Fitzgeralda Kennedy'ego czy Martina Luther Kinga. Wcześniej również zdarzali się zamachowcy, którzy działając z sobie tylko znanych pobudek podkładali bombę w budynkach rządowych (zamach w Oklahoma City) czy tez wysyłali materiały bombowe pocztą (Unabomber). 

sobota, 17 września 2011

Współczesne operacje fałszywej flagi

Pisałem niedawno na temat ujawnionych operacji fałszywej flagi. Celem tych operacji od początku jest wprowadzenie w błąd, dlatego też kłamstwo i pomówienia stają się naturalnym narzędziem stosujących je służb. Wiele operacji, które wymieniłem w poprzednim artykule na ten temat została ujawniona dopiero po wielu latach, część z nich udowodnili niezależni badacze, historycy lub dziennikarze, inne ujawniono dzięki pracy konkurencyjnych służb specjalnych, w końcu niektóre po prostu odtajniono i podano do publicznej wiadomości. Oczywiście możemy się tylko domyślać jak wiele z nich wciąż pozostaje tajna, nawet dokumenty z czasów II Wojny Światowej pozostają w wielu przypadkach niejawne, chociaż od tych wydarzeń minęło blisko 70 lat. Stąd operacje, które miały miejsce 10 czy 20 lat temu jeszcze przez wiele lat pozostaną niepotwierdzone przez zainteresowane służby i pozostanie nam jedynie przyjmować bardziej lub mniej prawdopodobne hipotezy dotyczące prawdziwego przebiegu zdarzeń. 

Jakie współczesne wydarzenia możemy traktować jako potencjalne operacje fałszywej flagi? Przygotowałem listę kilku budzących wiele kontrowersji wydarzeń, przy których wszystko jest nie tym co się wydaje. 

Trzeba być ostrożnym w szafowaniu wyrokami na temat tego, które dokładnie wydarzenie ma charakter operacji fałszywej flagi. Nie brakuje jednak osób, które wskazują na szereg dowodów świadczących o tym, że ich inicjatorzy byli kim innym niż ci, których o to oskarżono. 

Podejrzenia o współczesne operacje false flag: 


fot. Anynobody
Katastrofa samolotu Pan Am 103 (Lockerbee, Wielka Brytania) (21.12.1988) – wybuch bomby na pokładzie samolotu doprowadził do śmierci wszystkich pasażerów i załogi 

Oficjalna wersja: za atakiem stały libijskie służby wywiadowcze, co zostało udowodnione w procesie sądowym. 

Krytyka: dowody zostały sfałszowane w celu zmuszenia Muammara Kaddafiego do otwarcia Libii na zachodnie przedsiębiorstwa naftowe, wrak w dziwny sposób zabezpieczono usuwając części samolotu, które były najbliżej miejsca wybuchu, niejasności podczas procesu oskarżającego Libię, 

Rezultat: na Libię nałożono sankcje gospodarcze a także zmuszono do zmiany polityki wobec zagranicy, 



Atak na budynki federalne w Oklahoma City (19.04.1995) – zawalenie 7-piętrowego budynku federalnego w wyniku wybuchu ciężarówki. 

Oficjalna wersja: ciężarówka była wypełniona azotanem (V) amonu (nawóz sztuczny) i ropą. Za atak winę ponoszą Timothy McVeigh i Terry Nichols obywatele USA przedstawiani jako prawicowi, antyrządowi ekstremiści. 

Krytyka: Generał Partin wskazuje, że ilość ładunków jakiej użyli zamachowcy nie była w stanie spowodować tak dużych szkód. Sam McVeigh był byłym żołnierzem U.S. Army i został stracony równo 3 miesiące przez atakami na WTC, 11 czerwca 2001 roku. 

Rezultat: wzmocnienie działalności przeciwko lokalnemu terroryzmowi, osłabienie wewnętrznych antyrządowych organizacji paramilitarnych. 



Ataki terrorystyczne w USA 11 września 2001 roku – uważany za najbardziej udaną operację fałszywej flagi. 

Oficjalna wersja: terrorystyczna organizacja Al-Kaida i jej przywódca Osama Bin Laden zorganizowali akcję porwania samolotów pasażerskich a następnie użycia ich do zniszczenia strategicznych obiektów na terenie USA). W wyniku ataku zniszczone zostały wieże World Trade Center oraz częściowo budynek Pentagonu. 

Krytyka: Sprawcy związani z CIA, Izraelem i Arabią Saudyjską. Zawalenie się trzeciego budynku WTC7, nienaturalne zawalenie się obu głównych budynków WTC (wg Douglasa Hermana z powodzeniem użyto wówczas nowej technologii wyburzania polegającej na uszkodzeniu rdzenia budynku), brak zdjęć przedstawiających szczątki samolotu, który uderzył w Pentagon, „problemy” osób, które przeżyły ataki, rodzin ofiar i strażaków

Rezultat: Patriot Act, inwazja na Afganistan oraz Irak, wojna z terrorem, 



fot. Francis Tyers
Zamachy w Londynie (7.07.2011) – ataki przeprowadzone w stacjach metra oraz w autobusie w samym centrum Londynu. 

Oficjalna wersja: grupa młodych, urodzonych w Wielkiej Brytanii muzułmanów dokonała samobójczych zamachów odpalając bomby znajdujące się w plecakach. Bomby w metrze zostały umieszczone w kubłach na śmieci. 

Krytyka: Brak zgody Tony'ego Blaira na oficjalne śledztwo. Osoby zainteresowane zamachami odkryły między innymi, że pociąg na jednej ze stacji metra, w której wybuchł ładunek został zniszczony od spodu co świadczyłoby o tym, że musiał tam zostać umieszczony o wiele wcześniej. Widać też, że bomb mogło być więcej. 

Rezultat: wzmocnienie nastrojów antyislamskich w Europie, wzmocnienie infiltracji i kontroli obywateli na terenie Wielkiej Brytanii, 



Zabicie Bin Ladena (2.05.2011) – przywódca organizacji, która miała wg oficjalnej wersji wydarzeń stać za atakami 11 września 2001 był poszukiwane przez całe 10 lat. 

Oficjalna wersja: Bin Ladena udało się wytropić a następnie zabić w willi w bogatej dzielnicy Abbottabadu niedaleko stolicy Pakistanu. Ciało zostało wrzucone do morza. Pojawiły się oskarżenia, że władze Pakistańskie wiedziały o pobycie Bin Ladena a nawet go wspierały

Krytyka: Brak ciała, sprzeczne informacje dot. przebiegu ataku. Zanim doszło do całej akcji od lat krążyły informacje o tym, że Bin Laden nie żyje od dawna i mógł zginąć jeszcze w 2001 roku podczas bombardowań w Afganistanie. Niedługo po atakach w katastrofie śmigłowca w Afganistanie zginęło wielu członków jednostki Navy SEALS, którzy brali udział w akcji zabicia przywódcy Al-Kaidy. 

Rezultat: sukces propagandowy tuż przed obchodami 10-tej rocznicy 11 września; celowe pogorszenie stosunków z Pakistanem, 



Zamachy w Norwegii 22 lipca 2011 

fot. N.Andersen
Oficjalna wersja: Działający w samotności, skrajny prawicowiec Andres Breivik podłożył ładunek wybuchowy pod rządowy budynek w Oslo a następnie przez nikogo nie zatrzymany udał się na wyspę Utøya, gdzie przy pomocy …. zastrzelił 69 osoby, głównie młodzież. 

Krytyka: Norweski zamachowiec z pozoru przypomina „samotnego wilka” zbliżonego do Timothy'ego McVeigha, jednak istnieje wiele wątpliwości co do tego czy faktycznie działał samodzielnie, tuż po zamachach pojawiały się informacje o dwóch osobach strzelających na wyspie. Ataki skierowane były na norweską Partię Ludową, która od pewnego czasu prowadziła aktywnie antyizraelską politykę. 

Rezultaty: spodziewany wzrost kontroli obywateli na terenie Europy 



Powyższe przykłady są tylko jednymi z najbardziej znanych akcji podejrzanych o działalność osób trzecich. Jest ich jeszcze bardzo wiele...

Zobacz także: 

piątek, 29 lipca 2011

Zakon rozlał norweską krew?

Z uwagi na wydarzenia jakie miały miejsce w ostatnim tygodniu, po raz kolejny wrócił temat Zakonu Templariuszy. Zamachowiec z Norwegii w swoim opublikowanym w sieci „Manifeście Niepodległości Europy” wspomniał o reaktywacji zakonu w 2002 roku. Według niego miał on być paneuropejskim ruchem, który poprzez działalność terrorystyczną bądź rewolucyjną miał dokonać odbicia kontynentu europejskiego i europejskiej kultury z rąk okupujących je sił.

Breivik wybrał Templariuszy na patronów swojej krwawej krucjaty, gdyż podobnie jak on prowadzili walkę z muzułmanami. Walka z islamem to na pewno ważny motyw jaki nim kierował, ale czy jedyny?

Wszędzie w sieci pojawiają się jego zdjęcia bądź to w zaprojektowanym przez niego mundurze Templariuszy, bądź też w masońskim fartuchu. Jest to trop, który warto zbadać, gdyż wśród masonów można dostrzec wyraźną fascynację zlikwidowanym w 1314 roku zakonem. Przede wszystkim jedną z legend związanych z Templariuszami jest fakt, iż gdy przebywali w Ziemi Świętej odkryli oni starożytną Świątynię Salomona, której tajemnicy od tej pory strzegli. Po likwidacji Zakonu ich dziedzictwo ma kontynuować właśnie masoneria. Widać to choćby w tym, że wiele rytów masońskich nawiązuje do symboliki Świątyni zaś sami masoni określają się mianem „Rycerzy Świątyni”.

Co więcej masoneria jako ruch znajdujący się w opozycji wobec Kościoła (a niektóre jej odłamy religii jako takiej) od zawsze dążyły do zastąpienia istniejącej wiary jakimś innym systemem wartości. Co w tym kontekście znajdujemy w „Deklaracji Niepodległości Europy”? Możemy tam przeczytać propozycje utworzenia nowego Europejskiego Kościoła Chrześcijańskiego, który miałby być jakąś dziwną mieszkanką kalwinizmu i katolicyzmu. Nowa religia nowego wspaniałego ładu. Czy nie brzmi to znajomo? Czy nie jest więc tak, że nowi „Templariusze” będą narzędziem kogoś o wiele bardziej wpływowego? Sądzicie, że związek z Templariuszami jest tak oczywisty i można ich o to obwiniać?

wtorek, 26 lipca 2011

Londyński trop

Z pierwszych doniesień jakie wyciekły do mediów po wczorajszych zeznaniach możemy się dowiedzieć, że norweski zamachowiec współpracował z pewną londyńską organizacją. Twierdzi on, że ma ona swoje komórki w kilku państwach na terenie Europy, będąc przy tym swoistym kontynuatorem tradycji templariuszy.

Poszlaki wskazujące, że Breivik nie pracował sam można było napotkać już następnego dnia po zamachach. Przede wszystkim wątpliwości budzi fakt, że był on w stanie zastrzelić tak dużą liczbę ludzi. Wiemy już, że korzystał on z karabinu maszynowego i metodycznie oddawał pojedyncze strzały. Czy jednak byłby w stanie zabić lub ranić aż tyle osób w zaledwie 1,5 godziny? Niektórzy świadkowie, którzy przeżyli masakrę na wyspie twierdzili, że strzały słychać było z dwóch przeciwległych końców wyspy, jeśli jednak Breivik miał wspólnika to co się z nim stało po przybyciu policji? Informacje na ten temat pojawiły się w mediach w sobotę, norweska policja brała pod uwagę ewentualny trop istnienia drugiego strzelca, jednak od tego czasu media milczą...

Informacje o drugim zamachowcu:




sobota, 23 lipca 2011

Kto uwierzy w „samotnego świra” w Norwegii?

W mediach kipi od informacji na temat tego co wydarzyło się wczoraj w Norwegii. Telewizje, portale, w końcu fora internetowe prześcigają się w podawanych informacjach na temat tego co się wydarzyło i kim był (byli?) zamachowiec.

Póki co, wiadomo, że w prawie tym samym czasie doszło do zamachu bombowego w Oslo oraz na na jednej z wysp gdzie odbywał się obóz letni dla młodzieży. Wszystko wskazuje na to, że elementem łączącym oba zamachy jest rządząca Norweska Partia Pracy, której członkowie byli najwyraźniej głównymi celami ataków. Nie wiadomo jednak jaki jest motyw, chociaż informacje są niepotwierdzone, osobą strzelającą do uczestników obozu był niejaki Anders Behring Breivik. Kim jest jednak nasz zamachowiec ciężko orzec, różne media podają sprzeczne informacje, z jednej strony twierdzi się, że był on związany ze środowiskami neonazistowskimi, z drugiej strony, że był on „chrześcijańskim fundamentalistą”. Przykład tego jak tworzą się fakty medialne, zwłaszcza że obie te postawy wzajemnie się wykluczają, jak również to, że w sieci dostępne jest jego zdjęcie w... masońskim fartuchu.

Mamy więc do czynienia z kolejnym wątkiem typu „lone nut”? W końcu „samotnych świrów” pokroju Lee Harvey Oswalda, Teda Kaczynskiego, czy Timoty'ego McVeigh nie brakuje. Tyle, że wokół działalności tychże „samotnych świrów” wciąż jest więcej pytań niż odpowiedzi. A może pies jest pogrzebany jeszcze gdzie indziej? Może nas „samotny świr” to jedynie zasłona przez czymś naprawdę poważnym? Stephen Lendman w wywiadzie dla telewizji RT wskazał na dziwną rzecz – dlaczego Norwegia? Jeśli zamachy zostałyby wywołane przez islamskich fundamentalistów to dlaczego nie zaatakowano krajów o wiele bardziej zaangażowanych w wojnę w Afganistanie i takich, które były w konflikcie ze światem islamu, jak choćby Dania. Zamiast tego jednak wybrano spokojną, położoną na uboczu Norwegię. Dlaczego? Ponieważ zwiększy to atmosferę strachu, pokazując że zagrożone zamachami są nie tylko kraje zaangażowane w „wojnę z terroryzmem”, takie jak Wielka Brytania czy Hiszpania, ale też te, które starają się pozostawać z boku.

Od kilku miesięcy powtarzam, że planowane są przymiarki by w Europie przykręcić śrubę nam wszystkim, potrzeba było tylko casus beli. Panie i Panowie, kości zostały rzucone.

- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf