Pokazywanie postów oznaczonych etykietą technologia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą technologia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 kwietnia 2021

Szczepionka przeciw nowotworom? Zaskakujące badania

Nowa spersonalizowana szczepionka przeciwnowotworowa nie budzi żadnych obaw dotyczących bezpieczeństwa i wykazała potencjalne korzyści dla pacjentów z różnymi rodzajami raka, w tym z rakiem płuc i pęcherza, który ma wysokie ryzyko nawrotu. Tak wynika z wyników badania klinicznego fazy 1 przedstawionego przez naukowców podczas dorocznego spotkania wirtualnego Amerykańskiego Stowarzyszenia Badań nad Rakiem (AACR) w 2021 r., Które obecnie trwa.


„Podczas gdy immunoterapia zrewolucjonizowała leczenie raka, zdecydowana większość pacjentów nie odczuwa znaczącej odpowiedzi klinicznej na takie terapie” - powiedział autor badania dr n. Med. Thomas Marron , zastępca dyrektora ds. Badań wczesnej fazy i immunoterapii w Tisch Cancer Institute i adiunkt medycyny w Icahn School of Medicine w Mount Sinai, w oświadczeniu . "Szczepionki przeciwnowotworowe, które zazwyczaj łączą cele specyficzne dla guza, które układ odpornościowy może nauczyć się rozpoznawać i atakować, aby zapobiec nawrotom raka. Szczepionka zawiera również adiuwant, który stymuluje układ odpornościowy do maksymalizacji skuteczności."

W badaniu 13 pacjentów otrzymało spersonalizowaną szczepionkę; 10 pacjentów miało guzy lite, a trzech miało szpiczaka mnogiego.

Zespół Marron opracował szczepionkę, sekwencjonując specyficzną genetykę guza pacjenta i DNA linii zarodkowej. Następnie zidentyfikowali konkretne cele na guzie, co pomogło im przewidzieć, czy układ odpornościowy pacjenta rozpozna cele szczepionki. Następnie naukowcy wykorzystali system obliczeniowy o nazwie OpenVax z Mount Sinai, aby pomóc zawęzić, które z celów byłyby realnymi opcjami włączenia do spersonalizowanej szczepionki.

„Większość eksperymentalnych spersonalizowanych szczepionek przeciwnowotworowych podawanych jest z przerzutami, ale wcześniejsze badania wskazują, że immunoterapie są zwykle bardziej skuteczne u pacjentów z mniejszym rozprzestrzenianiem się raka” - powiedziała autorka badania Nina Bhardwaj , również z Tisch Cancer Institute w Mount Sinai. „Dlatego opracowaliśmy szczepionkę neoantygenową, która jest podawana po standardowej terapii adiuwantowej, takiej jak operacja guzów litych i przeszczep szpiku kostnego w szpiczaku mnogim, gdy pacjenci mają minimalną - zazwyczaj mikroskopową - chorobę resztkową”.

Chociaż głównym celem badania fazy 1 jest sprawdzenie bezpieczeństwa szczepionki, która, jak zauważają naukowcy, jest „dobrze tolerowana”, badanie przyniosło również pewne zachęcające wyniki dotyczące długoterminowych pozytywnych wyników u niektórych pacjentów.

Warto jednak zauważyć, że jest zbyt wcześnie, aby wyciągać jednoznaczne wnioski, ponieważ wielkość pacjentów w badaniu fazy 1 była znacznie mała, a zatem szczepionka nie została przetestowana pod kątem bezpieczeństwa i skuteczności w zróżnicowanej grupie populacji o różnej etiologii guza i po kursy leczenia operacyjnego jeszcze.

„Nasze wyniki pokazują, że rurociąg OpenVax jest realnym podejściem do stworzenia bezpiecznej, spersonalizowanej szczepionki przeciwnowotworowej, która mogłaby być potencjalnie użyta do leczenia szeregu typów nowotworów” - powiedział Bhardwaj.

czwartek, 9 sierpnia 2018

Eksperymenty na ludziach są nadal przeprowadzane



Rząd USA nadal przeprowadza wysoce poufne eksperymenty na ludziach, zgodnie z częściowymi informacjami na temat tych eksperymentów opublikowanych na podstawie wniosku o Freedom of Information Act.


Co najmniej 12 programów prowadzonych przez Departament Energii wykorzystuje ludzi jako część eksperymentów, które działają pod nietypowymi nazwami, takimi jak "Moose Drool", "Little Workers" i "Hidden Valley", między innymi.

Niesklasyfikowana lista tych eksperymentów została przekazana Federacji Amerykańskich Naukowców na wniosek FOIA i zawarta w najnowszym biuletynie organizacji.

Niewiele informacji na temat natury tych eksperymentów dostarczył rząd, który wymienia całkowitą liczbę uczestników programów na około 300.

"Badania nad ludzkimi podmiotami odnoszą się w szerokim zakresie do gromadzenia danych naukowych pochodzących od ludzi" - zauważył FAS podczas przeglądu eksperymentów. "Może to obejmować fizyczne procedury wykonywane na przedmiotach lub po prostu wywiady i inne formy interakcji z nimi."

Kontrowersje otoczyły starania rządu Stanów Zjednoczonych o przeprowadzenie ludzkich eksperymentów, w tym testów na promieniowanie, które były realizowane przez rządowy komitet lata temu.


"Badania wykorzystujące ludzkie przedmioty zapewniają ważne korzyści medyczne i naukowe dla jednostek i społeczeństwa." Potrzeba tych badań nie przeważa jednak nad potrzebą ochrony indywidualnych praw i interesów ", zauważył FAS, cytując wytyczne DOE z 2016 r. Dotyczące ochrony ludzi. przedmioty w badaniach niejawnych.

źródło zdjęcia: forbes.pl

piątek, 15 czerwca 2018

Latające Taxi - czyli nowości od Uber



Na pewno każdemu zdarzyło się czekać na taksówkę. Korki, wypadki cokolwiek powodowało ogromną frustrację wśród pasażerów. Kierując się "dobrem pasażerów" Uber rozpoczął projekt latającej taksówki.

Jedna z największych i najbardziej znienawidzona przez lokalnych taksówkarzy firm rozpoczęła pracę nad intrygującym projektem. Kilka ostatnich miesięcy były dla Uber bardzo ciężkie, bojkot działalności miał miejsce w wielu krajach na całym świecie. Czy istnieje lepszy sposób na odwrócenie uwagi niż przez odsłonięcie czegoś naprawdę szalonego? Uber ujawnił, że ​​nawiązał współpracę z NASA i armią amerykańską, aby uruchomić usługę taksówek latających.

Zgadza się. Wkrótce możesz dostać się do pracy za pomocą zwykłego helikoptera .

Uber zamierza pilotować ten program w Dallas i Los Angeles do 2020 roku, a pełne uruchomienie usługi nastąpi w 2023 roku. Przypuszczalnie główne miasta na całym świecie wkrótce zostaną wyposażone w heliporty.

Istnieje podejrzenie, że może to być backdoorowy sposób na odejście Ubera od gry taksówkowej i ku ultra-dochodowemu światu kontraktów obronnych.

środa, 23 maja 2018

Niewielka próbka DNA umożliwi szybsze złapanie przestępcy

Szkic przestępcy na podstawie niewielkiej próbki DNA? Technologia obecnie jest opracowywana przez holenderskich, amerykańskich i polskich naukowców kryminalistyki. To połączenie testów genetycznych i modelowania komputerowego umożliwiające stworzenie dokładnego szkicu. 



Technologia na pewno zaciekawi archeologów, dzięki niej będzie można bardzo dokładnie określić wygląd na podstawie ludzkich szczątek. Po raz pierwszy zaprezentowane publicznie na początku 2010 roku , protokoły testów genetycznych znane jako fenotypowanie DNA sądowego (FDP) mogą przewidywać indywidualny kolor włosów i oczu w oparciu o analizę śladowych ilości DNA pozostawionych na miejscu zbrodni. Powstające pole zostało zainicjowane, aby badacze gromadzili informacje o podejrzanych i ofiarach w przypadkach, w których referencyjne DNA nie jest dostępne do porównania. 

Jedna platforma FDP znana z wysokiego poziomu dokładności to HIrisPlex, stworzony przez naukowców z Erasmus MC University Medical Center w Holandii w 2014 roku. System najpierw wykorzystuje test DNA w celu poszukiwania specyficznych odmian genetycznych, zwanych SNP, w obrębie genów powiązanych z pigmentacją włosów i oczu. Wyniki można następnie wprowadzić do bezpłatnego narzędzia online, które oblicza, w jaki sposób SNP wchodzą w interakcje, aby wygenerować najbardziej prawdopodobne ubarwienie osoby. Ponieważ model jest otwarty, każde laboratorium z danymi testowymi SNP może je wykorzystać.
Chociaż inne systemy twierdzą, że również przewidują takie cechy, jak kształt twarzy lub wysokość, wyniki muszą być wykonane z przymrużeniem oka, ponieważ w tych cechach pośredniczą złożone interakcje w wielu genach, podczas gdy te, które określają brązowe włosy kontra blondynki są dość proste.

Do tej pory metody FDP do określania koloru skóry również były niewiarygodne.

Jak opisano w czasopiśmie Forensic Science International: Genetics , zespół odpowiedzialny za HIrisPlex wykazał, że ich zmodernizowany system, HIrisPlex-S, to FDP zdolny do równoczesnego wykrywania koloru włosów, oczu i skóry z próbek DNA.

"Wcześniej dostarczyliśmy organom ścigania i antropologom narzędzia DNA do koloru oczu i połączonego koloru oczu i włosów, ale kolor skóry był trudniejszy", powiedziała Susan Walsh, dyrektorka naukowa w oświadczeniu .

"Co ważne, bezpośrednio przewidujemy rzeczywisty kolor skóry podzielony na pięć podtypów - bardzo blady, blady, pośredni, ciemny i ciemny na czarny - przy użyciu markerów DNA z genów, które określają kolor skóry osoby. To nie jest to samo, co identyfikacja genetyczna  pochodzenia.  Możesz powiedzieć, że jest bardziej podobny do określenia koloru farby w sklepie z narzędziami niż do oznaczania rasy lub pochodzenia etnicznego "

Test HIrisPlex-S ocenia DNA pod kątem obecności 41 całkowitych SNP: 17 SNP związanych z koloryzacją skóry i SNP z 24 tęczówkami i pigmentacją włosów stosowanych w HIrisPlex, z których 19 również przyczynia się do koloru skóry. Obecność lub brak SNP są następnie wprowadzane do nowej wersji modelu komputerowego.

Podczas eksperymentów walidacyjnych Walsh i jej współpracownicy wykazali, że system nadaje się do analizy "symulowanych próbek kryminalistycznych kryminalistycznych, takich jak krew, nasienie, ślina, próbki DNA o zahamowanej ekspresji, próbki DNA o małej ilości dotyku (śladowe) i sztucznie zdegradowanego DNA próbki. "

Walsh ma nadzieję, że ulepszony protokół pomoże organom ścigania śledzić podejrzanych bez polegania na z natury niewiarygodnych i stronniczych relacjach świadków.

"Jeśli ktoś pyta naocznego świadka, co widzieli, większość czasu wspomina kolor włosów i kolor skóry, a my wykorzystujemy genetykę do obiektywnego spojrzenia na to, co zobaczyli" - powiedział Walsh.

poniedziałek, 30 kwietnia 2018

Nowy teleskop przybliży nas do odległych planet

Jeśli wszystko pójdzie dobrze, być może uda nam się znaleźć w naszej galaktyce do 3 tysięcy nadających się do zamieszkania, podobnych do Ziemi planet . Taki jest cel NASA Transaction Exoplanet Survey Satellite (TESS), fascynującego nowego teleskopu wystrzelonego na orbitę.

Dzięki niezwykłej orbicie TESS będzie w stanie uchwycić obrazy głębokiej przestrzeni bez żadnych zakłóceń. Satelita obsługuje cztery kamery szerokokątne, zdolne oglądać niemal całe nocne niebo. Szacuje się, że TESS przechwyci i skataloguje pół miliona gwiazd, z których znaczna część powinna być okrążana przez planety zdolne do podtrzymywania życia.

Mamy nadzieję, że użyjemy TESS, aby dać nam wyobrażenie o tym, jakie egzoplanety powinniśmy monitorować pod kątem oznak życia, a następnie użyć o wiele mocniejszego teleskopu Jamesa Webba, aby przyjrzeć się bliżej.



wtorek, 27 lutego 2018

Google tworzy swoje "dzieci" sztuczną inteligencję

Jedna z największych firm na świecie stworzyła sztuczną inteligencję, która w efekcie wielu lat prac zaczęła projektować swoją własną sztuczną inteligencję. Teraz rozpoczynają się badania nad analizą obrazów, która zajmie kilka miesięcy. 


Na blogu firmowym od maja zeszłego roku inżynierowie wyjaśniają, w jaki sposób ich system AutoML(zautomatyzowane uczenie maszynowe) otrzymuje kontrolną sztuczną inteligencję (AI) - którą możemy nazwać "rodzicem" w potocznym znaczeniu - która tworzy projekty tego, co zespół nazywa Architektura "dziecka" AI.

"Dziecko" otrzymuje wtedy zadanie, a informacja zwrotna jest wysyłana do rodzica. To pozwala rodzicowi poprawić sposób projektowania drugiego dziecka, i tak dalej, i tak dalej, tysiące razy. Ten samo-usprawniający mechanizm uczenia pozwala mu rozwijać dzieci z sztuczną inteligencją, które są ostatecznie lepsze niż wszystko, co mogą zrobić inżynierowie ludzcy.

"Nasze podejście pozwala projektować modele, które osiągną dokładność porównywalną z najnowocześniejszymi modelami zaprojektowanymi przez ekspertów w dziedzinie uczenia maszynowego (w tym niektóre z naszego własnego zespołu!)" . "Dzieci" z sztucznej inteligencji mają pewne cechy konstrukcyjne, które wydają się nie mieć jasnego zastosowania dla ich własnych badaczy.

System AutoML pojawił się ponownie w wiadomościach i choć główny nacisk położono na możliwość tworzenia imponujących dzieci z AI, niedawny blog Google'a ujawnia, że ​​jest w tym coś więcej.

Zestawy danych, na których koncentrowano się AutoML, były stosunkowo proste, aw ciągu ostatnich kilku miesięcy inżynierowie przyglądali się, jak zajmuje się przetwarzaniem i rozpoznawaniem obrazów. Jeśli kiedykolwiek musiałeś się zalogować na stronę internetową i musiałeś udowodnić, że nie jesteś robotem, prawdopodobnie musisz kliknąć serię obrazów, aby to pokazać.

Obecnie radzimy sobie z obrazami lepiej niż AI. Nasze dni mogą być jednak numerowane, ponieważ AutoML może teraz wybrać określone obiekty na obrazach lepiej niż jakikolwiek inny komputerowy system wizyjny.

Załóżmy na przykład, że masz obraz osoby wspinającej się na górę. Nowa sztuczna inteligencja "dziecka" AutoML, o nazwie NASNet, może - z dokładnością do 82,7 procent - wybierać poszczególne elementy; osoba, laska, plecak, chmury, słońce i tak dalej.

Inne dziecko AI zrobiło to kilka miesięcy temu, korzystając z zestawów danych zawierających katalogi słów i kolorowe obrazy. Te nowe zestawy danych zawiera jednak o wiele bardziej szczegółowe i liczne obrazy i NASNet jest przybijając go.

Do niedawna, jeśli chodzi o sztuczną inteligencję, większość uwagi mediów skupiała się na kreacjach DeepMind, filii Google. Ich zespół jest najbardziej znany z rozwijania AlphaGo.

Po zostaniu mistrzem świata w starożytnej grze planszowej Go, został uzurpowany przez swoją ofertę "Zero" AI , tych, które mogą się uczyć tylko grając. W przeciwieństwie do swoich poprzedników, nie wymagają one żadnego ludzkiego wkładu i mogą opanować zarówno Go, jak i szachy w ciągu kilku dni lub nawet godzin.

Wygląda jednak na to, że AutoML - produkt zespołu Google Brain - może okazać się nową gwiazdą firmy. Sztuczna inteligencja, która może stworzyć własną sztuczną sztuczną inteligencję, brzmi trochę niepokojąco , ale w rzeczywistości jest odwrotnie.

Załóżmy, że potrzebujesz złożonego zadania obliczeniowego lub monitorującego - powiedzmy, modelowania klimatu - ale nie możesz kodować. Nie ma problemu: sztuczna inteligencja może stworzyć dla ciebie program z bardzo małym wkładem zewnętrznym lub bez niego.

źródło: iflscience.com

wtorek, 7 listopada 2017

Zagłada Ziemi



"Płonąca kula ognia" tak określił Ziemię Stephen Hawking. Zdaniem wybitnego fizyka, przeistoczeznie naszej planety będzie miało miejsce przed 2600 rokiem.


Tak jak wielu naukowców, Stephen Hawking ostrzega ludzkość przed niszczycielskimi działaniami na naszą planetę. W ciągu najbliższych 600 lat może dojść do jej niemalże całkowitego unicestwienia. Rosnąca populacja, zwiększające się zapotrzebowanie na żywność i energię, doprowadzi jego zdaniem do katastrofy. Profesor uważa, że najlepszym rozwiązaniem jest rozpoczęcie poszukiwania miejsca do ewentualnej ewakuacji, wskazuje tutaj Alfa Centaurii jako najbliższe i najbardziej prawdopodobne miejsce do ewakuacji. Hawking wezwał także sponsorów do umieszczenia funduszy na projekt, który wysłałby sondy do tego systemu gwiezdnego.

System Alpha Centauri jest najbliższym układem gwiazd Słońca i składa się z trzech gwiazd. Z tych trzech gwiazd Proxima jest najbliżej naszego słońca. W odległości zaledwie 4,367 lat świetlnych stąd, na kopule naszego nieba, widzimy ten system wielu gwiazd jako pojedynczą gwiazdę - trzecią najjaśniejszą gwiazdę widoczną z Ziemi. 
W ciągu najbliższych dwudziestu lat zostanie wysłana sonda w kierunku gwiazd. Obecnie prowadzone są badania nad nową technologią, która zdaniem naukowców pozwoliłaby na dotarcie np z naszej planety na Marsa w ciągu zaledwie godziny. Dla porównania tyle trwa średnio lot z Warszawy do Londynu. Niestety do Alpha Century nawet przy dobrze rozwiniętej tej technologii lot trwałby około 20 lat. Przy obecnych możliwościach wykorzystywanych przez NASA ta sama podróż trwałaby 30 0000 lat. 


Zdaniem profesora zagrożenie dla nas stanowi szybki rozwój sztucznej inteligencji, która jego zdaniem jest na dobrej drodze w zastąpieniu człowieka.
" Powstanie sztucznej inteligencji może być najgorszą lub najlepszą rzeczą, jaka przytrafiła się ludzkości ", powiedział Hawking 


wtorek, 23 maja 2017

Fotografowanie ludzi przez ściany? Nowe technologie zaskakują



Wi-Fi przenika przez ściany, fakt ten można wziąć za pewnik, na co dzień korzystając z urządzeń z dostępem do sieci. Fanów nowości technologicznych na pewno zaciekawią najnowsze badania prowadzone nad urządzeniem, które w łatwy sposób pozwoli na szpiegowanie dosłownie każdego. 


Routery odbijają i rozpraszają sygnał od obiektów, tworząc z naszego domu, biura coś w rodzaju niewidzialnej dla ludzkiego oka żarówki. Niemieccy naukowcy chcą wykorzystać tą właściwość tworząc fotografie 3d obiektów wewnątrz pomieszczenia, dokonując pomiaru na zewnątrz. 


"Technologia pozwala na zeskanowanie czyjegoś pomieszczenia dzięki transmisji Wi-Fi" poinformował w wywiadzie dla Tech Insider Phillipp Holl. 
Holl początkowo zbudował urządzenie jako część swojej pracy licencjackiej z pomocą opiekuna naukowego Friedemanna Reinharda. Na początku maja praca została szczegółowo opisana w Physical Review Letters. 

Autor projektu informuje, że urządzenie znajduje się w fazie prototypu i ma ograniczoną rozdzielczość, nie mniej jednak, prawdopodobnie z czasem uda się je na tyle udoskonalić aby możliwie jak najwierniej odwzorowywać wnętrze pomieszczeń. Na tym etapie urządzenie potrafi zarejestrować wszystkie obiekty większe niż 4 centymetry. Oznacza to, że w każdym budynku można zarejestrować od zewnątrz co w danym momencie robią domownicy. 


W jaki sposób będziemy "widzieć przez ściany"?


Możliwość "oglądania" przez ściany za pomocą Wi-Fi jest znana od lat. 

Metoda Holla polega na korzystaniu z dwóch anten, z których jedna się porusza a druga zamontowana jest na stałe. Stała antena rejestruje tło pola Wi-Fi oraz odległości, w obrębie pola. Druga antena rejestruje pole Wi-Fi z różnych punktów. Opracowana technologia jest o tyle intrygująca, że wykorzystywane anteny nie muszą być dużych rozmiarów, wystarczą takie jak w smartphonie. Holl wykorzystuje także do pomiaru fazę światła. 

Sygnał z obu anten jest jednocześnie wprowadzany do komputera i oprogromowania, które bada różnice natężenia faz dając możliwość utworzenia obrazów 2D, później tworząc hologram 3D. 

Przy dobrze rozwiniętej technologii będziemy w stanie sprawdzać prawie na bieżąco co sąsiedzi w domu robią w danym momencie.




piątek, 17 czerwca 2016

Gdyby twój mózg mógł zeznawać w sądzie. Jakie fakty usłyszeliby przysięgli?

Wyobraźmy sobie, że nasz mózg jest w stanie przekazać wszystkie informacje jakie zarejestrował w trakcie wydarzenia. Przekazywanie takich informacji wydaje się być możliwe i całkowicie proste. Niestety każdy kto miał styczność z prawem wie, że pamięć bywa zawodna a szczegóły, o których się zapomina bywają bardzo istotne dla sprawy.


Debata, którą poniżej można obejrzeć dotyczy możliwości mózgu. Sposobu jego funkcjonowania i co najważniejsze możliwości jakie daje. I choć z roku na rok wiedza na temat sposobu funkcjonowania niezbędnego do życia narządu jest co raz większa to i tak prowadzone są coraz bardziej zaawansowane badania. Ich wyniki nie rzadko mają wpływ na kształtowanie się prawa. Czy możliwe jest zatem rozszyfrowanie wspomnień w taki sposób aby stwierdzić jakie intencje miał przestępca? Jak będą wyglądać rozprawy sądowe jeżeli będziemy mieć dostęp do takiej wiedzy?




sobota, 12 marca 2016

L'oreal chce wydrukować skórę ludzką.

L'oreal wielki koncern kosmetyczny, chce rozpocząć drukowanie skóry ludzkiej przy pomocy drukarki 3d. Wraz z biotechnologami i inżynierami opracowują sposób na wydrukowanie do złudzenia przypominającą ludzką skórą. 

źródło : unsplash.com

Na wydrukowanej skórze firma ma prowadzić testy, rezygnując całkowicie z testów kosmetyków na zwierzętach. Organovo, firma zajmująca się drukowaniem ludzkich tkanek potwierdza, że stworzenie ludzkiej skóry jest możliwe. Obecnie są oni w stanie wydrukować ludzką wątrobę, która w zeszłym roku była już dostępna na rynku.

źródło: bbc.com

piątek, 11 marca 2016

Słysząc kolory.

Czy ktokolwiek z Was zastanawiał się kiedyś nad tym jak mogłyby brzmieć kolory? Świat dźwięków który nas otacza stał się inspiracją dla Neila Harbissona. 

źródło: wikipedia

Achromatopsja to rzadka choroba siatkówki, objawiająca się dużą lub całkowitą niemożnością rozpoznawania barw. Osoby na nią chorujące widzą świat w odcieniach szarości i bieli. Neil Harbisson od dziecka widząc świat szarym znalazł sposób na swoją chorobę. W 2003 podłączył do swojej czaszki niewielką antenę, która wydaje dźwięki, w momencie gdy popatrzy na cokolwiek. Antena wykrywa długości fal świetlnych odbijające się od czujnika, następnie przekształca je w dźwięk. Tym samym, każdy kolor ma inny dźwięk. Urządzenie na stałe jest podłączone do jego czaszki, dostarczając fale dźwiękowe do jego ucha środkowego. Neil Harbisson jest uważany za jednego z pierwszych artystów wykorzystujących i idących nurtem transhumanizmu.

Pierwsza antena zaprojektowana została ponad dziesięć lata temu przez Adama Montandona na uniwersytecie Plymouth. Od tego czasu jest ciągle udoskonalana i obecnie ma funkcję wifi pozwalając tym samym na połączenie z innymi urządzeniami. 





źródło: news.discovery.com


poniedziałek, 7 marca 2016

Nowe bezzałogowe samoloty - nowa linia obrony dla USA?


The Defense Advanced Research Projects Agency tj. Agencja Zaawansowanych Projektów Badawczych w Obszarze Obronności udało się posunąć o krok dalej w realizacji projektu bezzałogowego samolotu. 


Wyjątkowość tego projektu zakłada stworzenie samolotu, który będzie mógł swobodnie zarówno rozpoczynać jak i kończyć lot z pozycji pionowej. 




Konkurs na realizację tego samolotu wygrała Aurora Flight Sciences. Projekt spełnia bardzo rygorystyczne wymagania, które narzuciła agencja. Między innymi : samolot musi być w stanie utrzymać prędkość pomiędzy 300-400 węzłów, ponadto musi być w stanie przenosić ciężar do 40% swojej masy tj około 4500 kg.


X-Plane powinien oferować najwyższą wydajność VTOL (Vertical Take Off and Landing) do istniejącego samolotu Boeing Bell V-22 Osprey.



źródło: darpa.mil


czwartek, 3 marca 2016

Armia Amerykańska ma nową broń laserową, kiedy jej użyją?

Żołnierze armii Stanów Zjednoczonych w niedługim czasie będą mogli używać do walki broni laserowej. 




Rzecznik wojskowy Mary J. Miller poinformował w trakcie spotkania z Izbą Reprezentantów Badań i Technologii, że obecnie prowadzone są testy w celu sprawdzenia pełnej możliwości zasięgu, działania broni. Już w 2023 roku prawdopodobnie zostanie ona przekazana armii amerykańskiej do działań na froncie.

Pierwszy laser został zbudowany w 1960 roku przez Theodora Maimana i jest to urządzenie emitujące promieniowanie elektromagnetyczne z zakresu światła widzialnego, wykorzystujące zjawisko emisji wymuszonej. Promieniowanie jest zazwyczaj spolaryzowane, ma postać wiązki o bardzo małej rozbieżności. W przeciwieństwie do światła widzialnego, które obejmuje fotony o różnych długościach fal. Fotony spójne o równej długości pozwalają na wypuszczenie wiązki, która pozostaje zwężona na długi dystans, Energia wymagana do generowania wiązki laserowej na tyle silnej aby zniszczyć cel jest tak wielka, że dotychczas było niemożliwe stworzenie takiej broni za pomocą dostępnej technologii. 

W połowie lat 90 amerykańska armia zaczęła racę nad bronią laserową przy użyciu energii z reakcji chemicznej, jako głównego poboru mocy. Wymagało to tak duże ilości środków chemicznych, że tylko samolot Boeing 747 był w stanie ją transportować. Nowa technologia  polegająca na wzmocnieniu mocy przy użyciu włókien optycznych pozwoliła na zniwelowanie problemu z energią. Rozwiązanie to umożliwia produkcję laserów udoskonalając broń, wzbogacając tym samym arsenał militarny USA.

Obecnie prace dotyczą broni laserowej, która mogłyby znajdować się na opancerzonych pojazdach. Według Mary. J. Millera broń przejdzie testy w ciągu najbliższych siedmiu lat. Dopiero jednak po zakończeniu wszystkich będzie ona dostępna do użytku dla armii.

źródło: iflscience.com

wtorek, 16 lutego 2016

Możliwości i nowe technologie jakie daje drukarka 3d.

Drukarka 3D jest obecnie jednym z najbardziej rozchwytywanych sprzętów za oceanem. Zastosowanie drukarki i jej możliwości stale rosną, od implantów medycznych ratujących życie po tworzenie dzieł sztuki. Architekci i konstruktorzy starają się znaleźć niemalże każdą formę zastosowania tego urządzenia zmieniając tym samym otaczającą nas rzeczywistość.



Drukarka 3D pozwala na tworzenia bardzo skomplikowanych kształtów. Jednym z pomysłów jest zastosowanie jej do drukowania budynków, mostów. Technologia pozwala bowiem na tworzenie elementów, które nie są możliwe przy użyciu standardowych materiałów budowlanych.  Dla przykładu, drukarka pozwoliłaby na zmodyfikowanie formy izolacji ścian, zamiast więc korzystania z najpopularniejszego materiału styropianu lub wełny mineralnej w zaciszu własnego domu przy użyciu drukarki moglibyśmy stworzyć materiał izolacyjny. 

Na co pozwala technologia?


Obecnie ograniczają nas w dużej mierze koszty. Tanie urządzenia drukują z jednego rodzaju materiału. Droższe modele pozwalają na realizację skomplikowanych projektów ze sproszkowanych materiałów tj. : metal, gips, polimery. Kolor nie ma żadnego znaczenia, ponieważ drukarka miesza barwniki na tej samej zasadzie co powszechne drukarki 2D. Co więcej najlepsze modele pozwalają na łączenie różnych materiałów przy jednoczesnej zmianie ich właściwości fizycznych: przewodzenia elektryczności czy zmiany właściwości izolacyjnej.


Zaawansowane drukarki działają poprzez zraszanie sproszkowanych materiałów warstwa po warstwie, łącząc cząstki w wcześniej zaprojektowany wzór. Warto wiedzieć, że w trakcie fazy projektowania i samego drukowania urządzenie informuje nas o ilości zużytego materiału. Pozwala to na zniwelowanie jakichkolwiek odpadów. Wielkie firmy konkurują ze sobą prezentując ciągle udoskonalaną technologię np. na zeszłorocznych targach firma Arup przedstawiła proces łączenia ze sobą rur stalowych wykorzystując tylko jedną czwartą materiału używanego dotychczas.


Obecnie największym ograniczeniem drukarki jest jej wielkość. Nie jesteśmy w stanie drukować przedmiotów większych od samej drukarki. Nad tym problem pracują już niektóre firmy, oferując sprzedaż urządzeń o wielkości około sześciu metrów. 

Technologia rozwija się bardzo szybko, dlatego można śmiało powiedzieć że jedynym ograniczeniem jest nasza wyobraźnia. 


źródło: iflscience.com

czwartek, 7 stycznia 2016

Nowe spojrzenie na alchemię - to ona wpłynęła na rozwój nauki!

Dotychczas historia uczyła nas postrzegać alchemików jako żądnych wiedzy szarlatanów, którzy niewiele mieli wspólnego z prawdziwą nauką. Jednakże, opierając się na rezultatach ostatnich badań historyków, możemy dojść do zgoła odmiennych wniosków. 


Jan Matejko, "Alchemik Sędziwój"


Najbardziej znanym dziś alchemikiem jest zapewne Doktor Faust - postać literacka stworzona przez Wolfganga Goethe'go, jednak inspirowana prawdziwą osobą, Johanem Georgiem Faustem, który żył i pracował w północnych Niemczech na przełomie XV i XVI wieku. Najbardziej znanym polskim alchemikiem był Michał Sędziwój związany z dworem króla Zygmunta Starego. Obok nich warto wspomnieć, że alchemikami byli również Tycho de Brache, Izaak Newton czy papież Jan XXII. Właśnie obecność tych osób w gronie alchemików sprawiła, że niektórzy historycy postanowili przyjrzeć się historii tej profesji z punktu widzenia ich wkładu we współczesną naukę. 



Zadanie to nie było wcale takie proste, gdyż w swoich pismach alchemicy korzystali z metafor, alegorii i bardzo kwiecistego języka, który nie zawsze można było jednoznacznie odcyfrować. Próby takiej podjął się historyk nauki i chemik zarazem Lawrence Principe, który postanowił odtworzyć ich metody pracy korzystając z XVII-wiecznych manuskryptów. 
Skorzystał on z receptury na tzw. "drzewo filozofów", mieszając rtęć, złoto i ... masło, wszystko następnie zlewając do buteleczki, która po zamknięciu miała spoczywać z podgrzewanym piasku. Po jakimś czasie okazało się, że w buteleczce mieszanka metali utworzyła strukturę przypominającą złote drzewo. 

To tylko jeden z przypadków skutecznego działania alchemicznych receptur, Principe idąc dalej w swoich dociekaniach zwracał uwagę także na inne eksperymenty, które później przyczyniły się do rozwoju nauki. Jego tezy spotkały się rzecz jasna z ostrą reakcją ze strony starszych naukowców, dla których rewizjonistyczne podejście do alchemii jest niczym mieszanie nauki i magii, jednak dla młodego pokolenia alchemia staje się atrakcyjnym tematem, być może więc już wkrótce poznamy kolejne rezultaty badań nad tą fascynującą dziedziną.



źródło: smithsonian

czwartek, 11 września 2014

Czy Chiny tworzą nowy archipelag?

Na Morzu Południowochińskim na co najmniej pięciu rafach koralowych tworzone są nowe wyspy. Za projektem stoją władze chińskie jednak póki co nikt nie wie dlaczego to robią.


Wody Morza Południowochińskiego leżą u brzegów Chin, Wietnamu, Tajwanu, Malezji i Filipin. Każde z tych państw rości sobie prawa do jak największej części tego terytorium, jednak przynajmniej teoretycznie wody międzynarodowe pozostają neutralne. Pływają po nim okręty pod różnymi banderami, ale też łatwo tam napotkać amerykańskie okręty wojenne, które od lat patrolują okolicę. To może się już wkrótce zmienić w związku z podejrzanymi działaniami Chińczyków.

Jak informuje BBC miliony ton skał i piasku przenoszone są z dna morskiego a następnie sypane po powierzchni rafy tworząc tym samym nową ziemię. Na niej stawiane są już nowe budynki, jeżdżą ciężarówki i koparki, a wszystkiego strzegą chińscy żołnierze dający sygnały by nie zbliżać się do nowej wyspy. Przypuszcza się, że Pekin tworzy te nowe wyspy by następnie zasiedlić je swoimi obywatelami i rościć sobie tym samym prawa do powiększenia własnego terytorium, a przede wszystkim wydłużyć zasięg swoich wód terytorialnych. Na samych wyspach powstanie najprawdopodobniej baza lotnicza, która w razie potrzeby udzieli wsparcia chińskiej flocie.

Jedną z raf, na której powstaje wyspa jest Johnson South Reef, którą w 1988 Chińczycy przejęli od Wietnamu w wyniku bitwy, w której poległo 70 Wietnamczyków, stworzenie na niej wysp zamieszkanych przez chińskich obywateli może skutecznie utrwalić władzę Pekinu nad tym terytorium. 
 
 
 

wtorek, 13 maja 2014

Jak sobie radzić ze wszędobylskimi kamerami? Załóż maskę!

Amerykański artysta stworzył maskę, która pozwoli wprowadzić w błąd system identyfikacji twarzy.

fot. URME

Jesteśmy otoczeni przez kamery. Chociaż Polska nie należy jeszcze do najbardziej monitorowanych krajów na świecie, to jednak możemy dostrzec, że w ciągu ostatnich kilku lat w naszym otoczeniu pojawiło się znacznie więcej kamer. Wprowadzenie tych urządzeń uzasadniane jest potrzebą lepszej ochrony i w razie potrzeby identyfikacji przestępców czy po prostu niszczących mienie wandali. Silnym bodźcem dla rozwoju sieci kamer stało się zagrożenie terroryzmem, na który ciągły monitoring ma być skutecznym remedium.

Co jednak z osobami, które nie chcą być filmowane na każdym kroku albo po prostu mają interes w tym by ich twarz nie została rozpoznana? Ciekawe rozwiązanie tego problemu zaproponował chicagowski artysta Leo Selvaggio, który zaprojektował realistycznie wyglądającą maskę mogącą skutecznie oszukać systemy rozpoznawania twarzy.


Nasz świat jest w ekstremalnym stopniu monitorowany. Na przykład w Chicago znajduje się ponad 250 tysięcy kamer połączonych w jeden system rozpoznawania tożsamości. Nie wierzymy, że powinieneś być śledzony tylko dlatego, że chcesz pospacerować na zewnątrz, nie powinieneś być też zmuszony do ukrywania się. Zamiast tego skorzystaj z jednej z alternatywnych tożsamości." - reklamuje się URME Surveillance, firma której właścicielem jest Selvaggio.

Selvaggio na rzecz projektu użyczył swoich własnych rysów twarzy, osoba chcąca ukryć swoją tożsamość może założyć gumową maskę i system identyfikacyjny rozpozna tam kogoś zupełnie innego. Nie jest to z resztą jego pierwszy projekt, wcześniej zachęcał internautów do zakładania na twarz masek z wydrukowanym zdjęciem jego samego, teraz poszedł o krok dalej korzystając z rozwiązań jakie dają nam drukarki 3D.

Z pewnością już wkrótce ulice mogą zaroić się od klonów Leo Selvaggio, a systemy identyfikacji nie będą sobie w stanie z tym poradzić. Paradoksalnie najbardziej na tym skorzysta osoba, która użyczyłaby swojej twarzy do tego projektu, bo skoro kamery zarejestrują jego twarz w tak wielu miejscach, to skąd będą miały pewność, że tym razem to był naprawdę on? 
 
 
 
źródło: URME

piątek, 18 października 2013

Amerykańskie gułagi

Amerykański rząd przeszedł właśnie jeden z najpoważniejszych kryzysów w ostatnich latach. Zawieszenie prac rządu pokazało jednak, że wcale nie oznacza to zawieszenia działania najbardziej niebezpiecznych instytucji takich jak FEMA.

FEMA (Federal Emergency Managment Agency – Federalna Agencja Zarządzania Kryzysowego)zarządza sięcią ponad ośmiuset tajemniczych obozów rozsianych po terytorium USA. Tak zwane „FEMA Camps” to sieć potężnych ogrodzonych kompleksów wyposażonych w magazyny oraz bloki przypominające więzienia. Wielu obiekty te nie kojarzą się jednak bynajmniej z więzieniami, lecz z nazistowskimi obozami koncentracyjnymi bądź sowieckimi gułagami. Jak głosi jedna z teorii spiskowych związanych z FEMA, do obozów mają trafić w pierwszej kolejności najbardziej niepokorne jednostki i obywatele, którzy otwarcie będą sprzeciwiać się kolejnym próbom ograniczenia ich wolności (liczbę tą szacuje się na nieco ponad 20 milionów osób). Wszystko to na mocy zatwierdzonego przez Kongres w 2006 roku Military Comissions Act, który umożliwia aresztowanie i przetrzymywanie wszystkich nie będących obywatelami USA a także osoby uznanych za „enemy combatants”. 


Nie oszukujmy się, dziś trudno mówić o oazie wolności, kwestią czasu zaś pozostaje kiedy przygotowana na kryzys infrastruktura w końcu zacznie być wykorzystywana. Czy Waszym zdaniem są na to szanse w najbliższym czasie?



piątek, 7 czerwca 2013

Teleportacja: czy kiedykolwiek będzie możliwa? Przeczytaj koniecznie!

Fizyk teoretyczny Michio Kaku uważa, że ludzkość osiągnie technologię teleportacji cząsteczek w ciągu najbliższych 10 lat, kolejnym krokiem ma być przenoszenie samego DNA. Na razie jednak teleportacja "utknęła" na poziomie kwantowym. Dlaczego jeszcze nie opracowaliśmy skutecznej technologii teleportacji? I czy w ogóle będzie to kiedyś możliwe?

fot. blogs.gamefilia.com
Zaledwie kilka dni temu zespół ekspercki z Niels Bohr Institute ogłosił kolejny sukces teleportacji pomiędzy dwoma chmurami atomów gazu. W tego rodzaju teleportacji (kwantowej) dokładna kopia fotonu może pojawić się w zupełnie innym miejscu (rekord odległości to prawie 100 km). Naukowcy napotykają jednak na wiele przeszkód, jak chociażby "przypadkowe" zniszczenie oryginału fotonu czy też pojawienie się wadliwej jego kopii. 

"Teleportacja kwantowa to nie tylko możliwość, to rzeczywistość, którą coraz lepiej poznajemy", podkreśla fizyk Dave Goldberg. "Jestem sceptyczny, że kiedykolwiek będziemy w stanie teleportować ludzi, ale nie ma także jakiegoś zasadniczego powodu lub przeszkody, dla którego nie moglibyśmy tego robić. To po prostu na chwilę obecną dla nas zbyt skomplikowane, potrzebujemy dużo więcej czasu i nakładów finansowych", dodaje badacz. 

Jeśli chcesz wiedzieć, dlaczego naukowcy nie mogą teleportować jeszcze ludzi, musisz uzmysłowić sobie jedno. Teleportacja kwantowa zajmuje jedną jednostkę informacji. Sam foton jest cząstką elementarną o masie spoczynkowej równej zero. Z kolei nasze ciało zbudowane jest z milionów komórek, a każda komórka jest znacznie bardziej złożona niż pojedynczy foton. "Zdemontowanie" tak złożonego organizmu, a następnie jego odtworzenie z absolutną dokładnością w zupełnie innym miejscu, leży dziś poza możliwościami nawet fizyki teoretycznej. 

Czy warto zatem czekać i mieć nadzieję na naszą teleportację w przyszłości? Zdecydowanie tak. Jeszcze do niedawna fizycy twierdzili, że teleportacja w ogóle nie jest możliwa ze względu na tzw. zasadę nieoznaczoności w fizyce. To reguła, która mówi, że istnieją takie pary wielkości, których nie da się jednocześnie zmierzyć, a akt pomiaru jednej wielkości wpływa na układ tak, że część informacji o drugiej wielkości jest tracona. Bez względu jednak na zawiłości nauki, kwantowe doświadczenia teleportacji pokazują, że zasada nieoznaczoności nie jest prawdziwa. 

Kiedy Waszym zdaniem opracujemy technologię zdolną teleportować ludzi?



Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.

poniedziałek, 20 maja 2013

Elektryczna stymulacja mózgu zwiększy nasze umiejętności matematyczne

Naukowcy z Uniwersytetu w Oxfordzie po przeprowadzeniu najnowszych badań stwierdzili, że słaby sygnał elektryczny może pomóc zwiększyć umiejętności matematyczne w ciągu (zaledwie) kilku miesięcy! Czy każdy z nas będzie mógł poddać się takiej "terapii"?

fot. redorbit.com
Zaproponowana przez zespół badaczy unikatowa technika polega na umieszczeniu elektrod na skórze głowy. Stosując "przypadkowy szum elektryczny do stymulowania części mózgu", możliwe jest podwyższenie zdolności matematycznych dowolnej osoby. Technika ta jest całkowicie bezbolesna, nieinwazyjna i stosunkowo tania. Należy do grupy technik o nazwie "przezczaszkowej stymulacji elektrycznej" (TES). 

Naukowcy poprosili 51 studentów o wzięcie udziału w eksperymencie (25 uczestników brało udział w głównym eksperymencie, pozostałe 26 osób stanowiło tzw. grupę kontrolną). "Okazało się, że zaledwie po pięciu dniach szkolenia udało nam się doprowadzić do długotrwałej poprawy funkcji poznawczych mózgu", podkreśla dr Roi Cohen Kadosh z Wydziału Psychologii Eksperymentalnej Uniwersytetu Oksfordzkiego. Stan "poprawy" zdolności matematycznych trwał jeszcze przez sześć następnych miesięcy.

Zdaniem ekspertów, pomysł powszechnego zastosowania techniki w specjalistycznych klinikach jest jak najbardziej realny. Pomysłodawcy będą musieli pokonać jednak kilka przeszkód natury społeczno-etycznej, finansowej oraz naukowej. Dodają, że "jeśli wyniki badań będą szły nadal w pozytywnym kierunku, mamy nadzieję, że uzyskamy bezpieczne i tanie narzędzie stymulacji zdolności poznawczych. Będziemy mogli pomóc dziecku w każdej klasie matematyki, jak i starszemu pacjentowi cierpiącemu na choroby neurodegeneracyjne", dodaje dr Kadosh.

Naukowcy nie są jednak pewni, czy "wystrzeliwanie pojedynczych ładunków do mózgu" nie będzie powodować z czasem "wypalania neuronów w obszarach mózgu, które otrzymywały tego typu stymulacje". Konieczne stają się zatem kolejne badania i testy. Niejako przypadkiem okazało się, że elektryczna stymulacja mózgu pomaga także pacjentom, którzy cierpią z powodu silnego bólu. Dostarczanie energii elektrycznej przez czujniki na czaszkach pacjentów z przewlekłą migreną daje im ulgę i zmniejsza bądź w ogóle pozbawia bólu. 

Czy Waszym zdaniem tego typu narzędzia stymulacji mózgu mają szanse upowszechnienia? Czy każdy z nas będzie mógł zostać matematycznym geniuszem?



Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.

- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf