Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czip. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czip. Pokaż wszystkie posty

piątek, 30 listopada 2018

Sparaliżowani pacjenci dzięki implantom mogą "rozmawiać" z komputerem!

Według opublikowanego w listopadzie bieżącego roku artykułu, grupie naukowców pracującym wspólnie nad projektem BrainGate. Jest to multidyscyplinarne przedsięwzięcie łączące pracę inżynierów i neurologów z kilku amerykańskich uniwersytetów i szpitali. Celem zespołu było oddanie niezależności cierpiącym na paraliż pacjentom. 



Po dołączeniu do eksperymentu w roku 2012, dziś można mówić o sukcesie. T6 wszczepiono nieduży implant, który pozwalał przenosić sygnał z fal mózgówych bezpośrednio do urządzeń elektronicznych a następnie nimi sterować. 

Dzięki implantowi pacjentka T6 ma możliwość rozkazywać cybernetycznym kończynom a być może w przyszłości także chodzić. Już dziś natomiast może komunikować się z siecią i internetem, a więc nie mając bliskiego kontaktu ze światem zewnętrznym będzie chociaż mogła zagłębić się w cyberprzestrzeń. Jak wynika bowiem z artykułu pacjentka tylko za pomocą myśli była w stanie wysyłać maile, wyszukiwać zapytania w Google a nawet robić zakupy w sklepie Amazon. 


czwartek, 11 października 2018

Aadhaar - krótka historia największego systemu biometrii na świecie

Indyjskie władze zbudowały największą na świecie bazę danych biometrycznych. Nie planują na tym poprzestać i to pomimo rosnących doniesień o błędach i nadużyciach. 




Aadhaar jest 12-cyfrowym numerem identyfikacyjnym, w który mogą się zaopatrzyć mieszkańcy Indii w oparciu o swoje demograficzne i biometryczne dane. System rejestruje tak unikalne dane jak zapis tęczówki oka czy odciski palców a następnie gromadzony w przez UIDAI (Unique Identification Authority of India), specjalną jednostkę rządową powołaną w 2009 roku. 

Z założenia Aadhaar miał przede wszystkim być potwierdzeniem obecności na terenie Indii (nie obywatelstwa), jego rozwój był uznany za priorytet przez wszystkie kolejne rządy i dzisiaj uchodzi za najbardziej rozwinięty system biometryczny na świecie. Pierwotnie dobrowolny system miał w założeniu uprościć system przyznawania pomocy publicznej, dostępu do usług publicznych i dokumentacji, miał także pomóc w walce z korupcją i wyłudzeniami, przede wszystkim wykorzystywaniem tzw. "podwójnej tożsamości". 

O ile jednak system pozwalał na znacznie szybsze otworzenie konta w banku, uzyskanie prawa jazdy czy innych usług, także z sektora prywatnego, pojawiły się głosy, że Aadhaar ma także drugą, znacznie ciemniejszą stronę. Z wielu stron kraju zaczęły spływać doniesienia o błędach i nadużyciach - o odmowie dostępu na podstawie istniejących danych biometrycznych, błędach w danych demograficznych. Co więcej organizacje przestępcze bardzo szybko znalazły sposób na fałszowanie danych identyfikacyjnych. 

Co gorsza jednak doniesienia te są uciszane przez rząd, który wyraźnie dąży do implementacji Aadhaar na jeszcze większą skalę. Przykładowo Aadhaar zaczyna być obowiązkowym jeśli rodzice chcą uzyskać akt urodzenia dla swojego dziecka lub dla pary rejestrującej małżeństwo. Powoli więc baza robi się obligatoryjna dla każdego. Skatalogowanie ludności będzie z resztą postępować, gdyż pomimo protestów premier Narendra Modi już zapowiedział, że w najbliższym czasie zostaną dostosowane przepisy pozwalające wykorzystać Aadhaarem przez banki czy sieci komórkowe. Co dalej? Oferty marketingowe w kartach czipowych? 


źródło: Scroll.in

piątek, 5 października 2018

Wygoda czy głupota? Szwedzi z własnej woli wczepiają sobie czipy pod skórę

Człowiek, który pozbawi się wolności dobrowolnie, będzie najlepszym niewolnikiem. I pewnie dlatego z czystej wygody już ponad 3000 Szwedów bez żadnego przymusu wczepiło sobie pod skórę elektroniczne mikroczipy, dzięki którym mogą zapomnieć o kartach płatniczych czy kluczach. 

Szwecja od lat uważana jest za synonim postępu, ze wszystkimi tego dobrymi, jak i złymi stronami. Szwecja to też jedno z najbardziej bezgotówkowych społeczeństw świata. Mało kto tutaj nosi jeszcze gotówkę i korzysta z niej nawet przy najdrobniejszych transakcjach. Nie ma się zatem czemu dziwić, że przyzwyczajeni do tego Szwedzi postanawiają iść o krok dalej i zupełnie zrezygnować z noszenia ze sobą karty.

Wprowadzone po 2015 roku implanty są mniejsze od ziarenka ryżu i można je bez większego problemu umieścić tuż pod skórą. Urządzenie zawiera wszystkie niezbędne informacje, które inni przechowują w swoich portfelach a najlepszym wypadku na smartfonach, zastępując m.in.:

  • karty wejścia na basen, siłownię,
  • bilety na komunikację miejską, 
  • karty wejściowe do biura,
Wkrótce zapewne pojawią się kolejne rozwiązania, bo po co komu karty płatnicze czy dowody osobiste? Z drugiej strony ryzyko związane z kradzieżą tożsamości nigdy nie było tak silne jak teraz. 






wtorek, 21 marca 2017

Czy rząd może kontrolować twój umysł?


"Jednostka, cel" tak określają się tysiące ludzi, którzy twierdzą, że rząd jest zaangażowany w tajną wojnę z ich umysłami. Na blogu znajdziecie wiele wpisów dotyczących kontroli umysłu. Każdy z nich opisuje działania wpływu sugestii przy pomocy różnych technik, na świadomość ofiary.


Cheryl Welsh twierdzi, że była na celowniku rządu amerykańskiego przez prawie 30 lat. W jej przypadku, wszystko rozpoczęło się gdy pracowała jako recepcjonistka medyczna w Sacramento. Studentka pierwszego roku Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis w 1987 roku zauważyła, że urządzenie elektroniczne zostały zaprogramowane aby ją nękać. Telefony, samochody, maszyny do pisania, telewizory, nieoczekiwanie przestawały działać. 

"Latarnie wieczorem potrafiły się wyłączyć gdy tylko koło nich przechodziłam" 

opowiadała w trakcie wywiadu dla Daily Beast. Co najdziwniejsze podkreśla, że takie sytuacje miały miejsce nie tylko na terenie USA, ale także w trakcie podróży po Europie "gdziekolwiek się nie wybrałam dziwne rzeczy się działy, gasły światła, urządzenia elektroniczne przestawały całkowicie działać". Jak twierdzi, niedługo po tych incydentach zaczęła podejrzewać, że jej myśli są odczytywane. Sytuacje jakie ją spotykały, dały jej do zrozumienia, że ktoś dokładnie wie co ona w danym momencie myśli. Uświadomienie sobie tego fenomenu wprawiło Cheryl w przerażenie. Jednocześnie zdawała sobie sprawę z tego, jak bardzo jej twierdzenia wydawały się oderwane od rzeczywistości, a jej przekonania są wręcz szalone. "Zawsze ufałam mojemu zdrowemu rozsądkowi, nie wierzę w nadprzyrodzone zjawisko, czy UFO, dlatego byłam pewna, że wszystko co mnie spotyka nie jest jedynie moją wyobraźnią". Jednocześnie Welsh zaczęła poszukiwać informacji na temat tego zjawiska trafiając na całą grupę ludzi, która doświadczyła podobnych zdarzeń. Jej wnioski były oczywiste, rząd USA wypróbowywał na niej nowy program kontroli umysłów. W tym czasie zatrudniła osoby, które przeszukały jej cały dom, sprawdzając czy nie ma w nim podsłuchów i innych urządzeń rejestrujących. Eksperci jak podkreśla nic nie znaleźli.

Osoby, których spotkały podobne zdarzenia rozpoczęły ruch o nazwie Mindjustice.org w 1996 roku, nazywają siebie “targeted individuals" w skrócie „TI” . 

Kevin Bond, jest jedną z kolejnych ofiar "kontroli umysłów". Bezrobotny barman z Palm Springs w Kalifornii, wierzy, że miejscowa rodzina odurzyła go i później wszczepiła mu mikroczip do głowy, gdy ten był nieprzytomny. Mikroczip jego zdaniem kontroluje jego myśli i zachowań. 

Inna ofiara to mianowany profesor uniwersytetu West Coast, który pragnął zachować anonimowość w trakcie wywiadów, jest przekonany, że jego mózg jest manipulowany przez urządzenia elektroniczne pochodzących od rządu.

"Niezaprzeczalnym jest fakt, że technologia istnieje, ale jeśli pójdziesz na policję powiedzieć:
"Słyszę głosy, " zostaniesz zamknięty w szpitalu w celu ocenienia twojego stanu psychiki", powiedział do Sharon Weinberger z The Washington Post w 2007 roku jeden z członków grupy.

The New York Times szacuje, że ilość osób, która należy do grupy wynosi ponad 10 tys. Niestety większość z nich chce zachować anonimowość, aby nie narażać się na konsekwencje informacji jakie posiadają. Jednocześnie niepodważalny postęp technologiczny powoduje, że coraz głośniej i częściej mówi się o tym zjawisku. 

Nikt jednak nie próbował przeprowadzać bardziej szczegółowych badań. Z wiadomych powodów. Dopiero niedawno opublikowane dane dotyczące podsłuchów amerykanów za pomocą urządzeń elektrycznych rzucają całkiem nowe światło na to zjawisko. Przeczytacie o tym we wpisie pt Byliście cały czas inwigilowani i nawet o tym nie wiedzieliście.




źródło zdjęcia:
FOTOGRAFIA ILUSTRACJA KELLY CAMINERO / THE DAILY BEAST












sobota, 15 sierpnia 2015

Finlandia: implanty dla korzystających z pomocy społecznej?

Walka z Państwem Islamskim nabiera nowego wymiaru w sytuacji gdy okazuje się, że duża ilość ochotników, którzy przyłaczają się do ISIS to obywatele państw Europy Zachodniej, którzy dodatkowo korzystając z systemu benefitów finansują działalność swojej organizacji.
 
 

Kolejne doniesienia o obywatelach Europy Zachodniej walczących w szeregach ISIS sprawiają, że co raz większa grupa ludzi zaczyna szukać sposobów na ograniczenie zaciągu a jeśli byłoby to niemożliwe, to przynajmniej jego ograniczenie. Jednym z problemów jest także fakt, że walczący dla Państwa Islamskiego ochotnicy to już nie tylko sami imigranci, ale też rodowici Niemcy, Francuzi czy Brytyjczycy, którzy przeszli na islam i postanowili wziąć udział w Świętej Wojnie. Drugą grupą są potomkowie imigrantów, którzy na nowo odkrywają swoje islamskie dziedzictwo.Osoby te niejednokrotnie mają ustablilizowaną pozycję zawodową, jednak gdy postanawiają wyruszyć do Syrii, zwalniają się i przechodzą na zasiłek. Ten jest z kolei wypłacany na ich konto w momencie gdy ci są już często na Bliskim Wschodzie. W ten sposób Państwo Islamskie dostaje dodatkowe środki, tym razem od zachodnich państw dobrobytu...

Jak sobie radzić z tym problemem? Jednym z rozwiązań może być pomysł lidera nacjonalistycznej Partii Finów, który zasugerował by korzystającym z pomocy społecznej wszczepiać implanty, co ma ułatwić ich lokalizację. Maenranta twierdzi, że każdy kto korzysta z pomocy i opuszcza Finlandię powinien mieć taki implant. Ma to pozwolić na zlokalizowanie beneficjenta przez satelitę i dzięki temu upewnić się, że nie dołączył on do ISIS.

Czy taki pomysł może w ogóle zadziałać? Wielu uważa, że czipy są zbyt dużym naruszeniem prywatności i wolności, czy teraz po raz kolejny bezpieczeństwo okaże się jednak ważniejsze?

czwartek, 23 października 2014

Implant mózgu z grafenu? Taki jest najnowszy pomysł DARPA

Żyjemy w czasach rewolucji, której głównym katalizatorem jest grafen. Możliwości jakie on oferuje mogą już wkrótce zmienić urządzenia jakich używamy na co dzień.

 
Struktura grafenu przypomina plastry miodufot. AlexanderAlUS/wikipedia

Fascynacja czipami i możliwościami połączenia ludzkiego mózgu z maszyną od wielu lat znajdują się w jednym z głównych obszarów zainteresowania agencji. W tym konkretnym przypadku DARPA jest głównym sponsorem projektu realizowanego przez badaczy z Uniwersytetu w Wisconsin.

Współczesna technologia ma istotne ograniczenia w kwestii skuteczności istniejących czipów. Lepszy, zrobiony z grafenu przewodnik może poprawić rezultaty badań. Jest on na tyle cienki, że jest w stanie współdziałać z ludzkim mózgiem bez ryzyka, że dojdzie do jego uszkodzenia co niestety ma miejsce w przypadku wykorzystywanych dotychczas metali a także, jak wspominaliśmy, jest świetnym przewodnikiem. To wszystko czyni go niezwykle wręcz kompatybilnym z materiałami biologicznymi.


Powodzenie przy tym projekcie może oznaczać rewolucję w technologiach komunikacji między mózgiem a maszyną, nie tylko ułatwi to zbudowanie znacznie bardziej precyzyjnych protez, ale też sprawi, że w bardzo krótkim czasie pojawią się rozwiązania całkowitego wszczepienia komputerów do mózgu.


Grafen jest cudownym odkryciem ostatnich lat, jego zbliżona do węgla budowa sprawia, że jest on doskonałym przewodnikiem przenoszącym impulsy elektryczne, stąd duże nadzieje wiąże się z technologiami umożliwiającymi wykorzystanie go do tworzenia nowej generacji znacznie wydajniejszych baterii mogących wyprzeć popularne dziś litowo-jonowe.



środa, 11 grudnia 2013

Zaczipowana Brazylia

Czy brazylijskie miasto Belo Horizonte będzie pierwszym miastem na świecie, w którym w powszechnym użyciu znajdą się wszczepiane pod skórę czipy?

Już od lutego 2014 roku w tym liczącym 2,4 miliona mieszkańców mieście w sprzedaży dostępne będą elektroniczne czipy wielkości ziarenka ryżu. Umieszczane pod skórą dłoni między palcem wskazującym a kciukiem urządzenia mają pozwolić dorosłym Brazylijczykom szybką identyfikację oraz z łatwością określać gdzie się znajdują. Docelowo będzie można za ich pomocą zawierać bezgotówkowe transakcje a wszelkiego rodzaju klucze, kody PIN czy hasła staną się zbędne. Czipy nie będą potrzebować przy tym zewnętrznego źródła zasilania.

Za testowanie urządzeń odpowiadać będzie mające swoją siedzibę właśnie w Belo Horizonte stowarzyszenie Area 31 Hackerspace. Jak twierdzi jego prezes już kilka osób zgłosiło chęć wzięcia udziału w programie testowania chipów, obecnie głównym celem jest jak najszersze rozpropagowanie tych rozwiązań wśród mieszkańców miasta. A co potem? Tego oficjalnie nikt nie mówi, ale kwestią czasu pozostaje aż zaczną docierać do nas doniesienia na temat nadużyć związanych z czipami. Gdzie Waszym zdaniem kryje się główne zagrożenie?



źródło: newworldorderbrazil

środa, 28 listopada 2012

Odmówiła noszenia czipa i... wygrała!

Uczennica technikum w Teksasie odmówiła noszenia czipa, którego celem była lokalizacja uczniów na terenie szkoły. Jej sprzeciw o mało co nie spowodował wyrzucenia jej ze szkoły. Jednakże z pomocą dziewczynie przybyły organizacje broniące wolności obywatelskich. Dzięki temu sąd zabronił wyrzucenia jej ze szkoły. 

fot. i.wp.pl
Andrea Hernandez jest uczennicą drugiej klasy teksańskiego technikum John Jay High School's Science and Engineering Academy. Szkoła ta przystąpiła do programu „Projekt Lokalizacji Uczniów”, w ramach którego uczniowie są lokalizowani poprzez noszony identyfikatorów z czipem. Jeśli system zlokalizuje ucznia na terenie szkoły, placówka ta za jego frekwencję otrzyma pieniądze. Program ten rozpoczął się w 2012 roku i objął 112 szkół. 

Od samego początku projekt ten wywoływał liczne protesty. Swój sprzeciw wyraziła także Andrea Hernandez, która odmówiła noszenia czipa ze względów religijnych. Swoją decyzję argumentowała opisem z księgi Objawienia św. Jana z Ewangelii, w którym bestia apokaliptyczna sprawia, że wszyscy otrzymują znamię na prawą rękę lub czoło. Ona nie chciała zostać naznaczona przez bestię. 

Za odmowę noszenia czepia uczennica została zawieszona w prawach ucznia, groziło jej także wyrzucenie ze szkoły. Jednak w obronie dziewczyny stanęły organizacje pozarządowe, które skierowały sprawę na drogę sądową. Według obrońców wolności obywatelskich, naruszone zostało prawo do wolności słowa gwarantowane przez konstytucję oraz prawo do wolności wyznania. 

Sąd nakazał przywrócić Hernandez w prawach ucznia. Tym razem jej wolność została ocalona. Nie zmienia to jednak faktu, że władze stale dążą do zwiększania kontroli oraz monitorowania społeczeństwa, tym samym tworząc uległych obywateli. A to prowadzi do życia pod nadzorem państwa, bez jakiejkolwiek prywatności.

Czy Waszym zdaniem państwo w swojej protekcji względem obywateli powinno posuwać się aż tak daleko?



- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf