Pokazywanie postów oznaczonych etykietą radioaktywna wojna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą radioaktywna wojna. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 15 stycznia 2019

Czy na Marsie doszło do wojny atomowej?

Apokaliptyczne wizje planety zniszczonej przez nuklearny konflikt, to przedmiot wielu produkcji apokaliptycznej fantastyki. Z reguły jednak są to wizje naszej rodzimej planety i czarnych scenariuszy, gdy ludzkość dokona ostatecznej samozagłady. A co, jeśli podobne zjawisko miało już miejsce w naszym Układzie Słonecznym a pustka i brak życia jaki obserwujemy na Marsie nie jest wynikiem naturalnych procesów a owocem wielkiej wojny prowadzonej przez jej mieszkańców? 

fot. NASA/ wikimedia


To kontrowersyjne zjawisko głosi dr John Brandenburg, który w 2014 roku opublikował swój tekst “Evidence of a Massive Thermonuclear Explosion on Mars in the Past, the Cydonian Hypothesis and Fermi’s Paradox”. Swoją teorię oparł na podstawie obecności w marsjańskiej atmosferze radioaktywnych izotopów, które powstać wyłącznie w wyniku nuklearnej eksplozji. Co ciekawe, jest on przy tym przekonany, że na Czerwonej Planecie nie żyła jedna, lecz dwie inteligentne rasy - Cydonianie i Utopianie, który żyli na poziomie technologicznych starożytnych Egipcjan - o czym świadczyć mają tajemnicze "budowle" kształtem przypominające piramidy, które kilka lat temu sfotografowały satelity NASA. Cydonianie i Utopianie nie wyginęli jednak w wyniku wojny między sobą, jak to można byłoby przypuszczać. Brandenburg uważa, że eksplozje, które stoją za powstaniem izotopu ksenonu 129 pochodzą z przestrzeni kosmicznej i zostały wygenerowane przez obcą rasę lub sztuczną inteligencję. Przez kogo konkretnie? Dlaczego? I kiedy? Tego Brandenburg niestety nie mówi. 







piątek, 19 października 2018

Tysiące radioaktywnych odpadów na dnie morza - to pamiątka po sowieckiej marynarce

Nawet kilka tysięcy zbiorników zawierających radioaktywne odpady a nawet całe atomowe łodzie podwodne znaleźli rosyjscy badacze na dnie Morza Karskiego. 




Większość zbiorników zostało zatopionych przez sowiecką marynarkę wojenną wiele lat temu, nie zaobserwowano jakichkolwiek wycieków i nieszczelności, jednak ich obecność stanowi stałe zagrożenie dla zdrowia i życia. 

Trwająca półtora miesiąca ekspedycja na Morzu Karskim przeprowadzona została przez Rosyjską Akademię Nauk i jej celem było zewidencjonowanie zatopionych obiektów. 

Prowadzone corocznie badania są częścią szerszego projektu rozpoczętego jeszcze w ubiegłej dekadzie. Jej celem jest sporządzenie map niebezpiecznych dla zdrowia obiektów zatopionych w wodach na północ od rosyjskiego wybrzeża, przede wszystkim w okolicach Nowej Ziemii (gdzie w czasach ZSRS prowadzono testy nuklearne), Morza Karskiego, Morza Łaptiewów i Morza Białego. Sowiecka marynarka wyrzucała do morza toksyczne odpady praktycznie od połowy lat 50. XX wieku i dopiero w 2011 władze w Moskwie publicznie przyznały, że proceder miał miejsce aż do początku lat 90. 

Opublikowane do tej pory informacje mówią o 17 tysiącach pojemników z radioaktywnymi odpadami, 19 okrętach z zatopionymi zbiornikami, 14 reaktorów atomowych, jedna atomowa łódź podwodna K-27 oraz setki napromieniowanych maszyn i urządzeń. 

Ekolodzy obawiają się, że zatopione w czasach sowieckich materiały radioaktywne mogą wpływać na znajdujące się w okolicach arktycznych łowiskach ryb. 

środa, 5 kwietnia 2017

USA planowało bombardowanie Księżyca

W trakcie trwającej Zimnej Wojny dochodziło do częstych pokazów siły i potęgi. Jednym z pomysłów, jakie pojawiły się w latach 50 ubiegłego wieku było zrzucenie bomby atomowej na Księżyc. 


Odtajnione raport przez Air Force Nuclear Weapons Center  z czerwca 1959 roku pokazuje, jak poważnie plan zbombardowania Księżyca był traktowany. Projekt o nazwie Projekt A119, miał być projektem naukowym i jego celem miało się było zbadanie zdolności broni jądrowej w przestrzeni kosmicznej. 
W raporcie zostały wyjaśnione "powody wystrzelenia broni w kosmos, i były one trojakie: naukowe, wojskowe i polityczne". W raporcie zawarte zostały także rozważania na temat czasu trwania opadu radioaktywnego, a także obserwacji sejsmicznych na Księżycu podczas wybuchu. 
Idea zakładała wystrzelenie głowicy o  niewielkiej mocy na Księżyc. Grzyb byłby oświetlony przez Słońce i można by go zobaczyć z powierzchni Ziemi, a w szczególności z Moskwy. Wszystkie badania opisane w raporcie potwierdzają, że taki cel mógłby zostać zrealizowany. 
Ładunek miał mieć wydajność 1,7 kiloton, na filmie poniżej, można zobaczyć radziecki RDS-37 o mocy 1,6 kiloton. 





Projekt A119 był prowadzony przez dr Leonard Reiffel (późniejszego zastępcę dyrektora programu Apollo NASA), wysokiej rangi urzędnika w US Air Force,  w programie uczestniczyli także najlepsi naukowcy w tym Gerard Kuiper. 


Historia raportu wyjrzała światło dzienne, tylko przez dociekliwość autora biografii jednego z uczestników programu. Keay Davidson, w trakcie pisania książki o Carlu Saganie, dopiero po 2000 roku opublikował informacje o istnieniu takiego raportu.

Obecnie istnieje kilka traktatów podpisanych i zakazów przeprowadzania prób jądrowych w przestrzeni kosmicznej (1963 rok) i traktat o przestrzenii kosmicznej z 1967 roku, w którym całkowicie zakazuje się detonacji ładunku nuklearnego na lub wokół Księżyca.


piątek, 1 maja 2015

Skażenie radioaktywne: w okolicach Czarnobyla drzewa nie ulegają rozkładowi

Skutki wybuchu w elektrowni atomowej w Czarnobylu są odczuwane do dzisiaj, chociaż ludzie już tam praktycznie nie mieszkają to rośliny i zwierzęta wciąż żyją na tamtym obszarze. Niektóre gatunki praktycznie już się tam jednak nie pojawiają, inne występują w nadmiarze. Mało co jednak ulega tam gniciu.

tzw. Czerwony Las, jeden z najbardziej skażonych obszarów


W przyszłym roku minie 30 lat od tragedii w Czarnobylu, kiedy to w wyniku awarii reaktora atomowego doszło do wybuchu i powstania ogromnej, radioaktywnej chmury, która przeszła nad znaczną częścią Europy. Wskutek katastrofy pobliskie miasto Prypeć oraz okoliczne wsie praktycznie zupełnie się wyludniły a na napromieniowany teren zaczęła powoli wkraczać przyroda.

To właśnie zwierzęta i rośliny, które żyją w strefie skażenia stanowią doskonały obiekt badawczy dla naukowców chcących dowiedzieć się jaki realnie wpływ ma napromieniowanie na żywe organizmy. Do tej pory zaobserwowano między innymi, że żyjące tam populacje ptaków mają ok.5% mniejsze mózgi niż osobniki tego samego gatunku, które można spotkać gdzie indziej. Ponadto, znikły niektóre gatunki owadów, takich jak choćby cykady, z kolei znacznie więcej znaleźć tam można pająków (podobne obserwacje poczyniono w Fukushimie).

Co szczególnie interesujące to fakt, że większość małych ssaków, gadów i płazów unika miejsc gdzie skażenie jest najwyższe żyjąc głównie w czystszych rejonach strefy, naukowcy zwracają też uwage, że niektóre gatunki wytworzyły już teraz mechanizmy lepszego radzenia z promieniowaniem niż inne.


A co ze światem roślin? Tutaj mamy do czynienia z jeszcze bardziej zaskakującą obserwacją. Jak podaje bowiem portal iflscience.com w okolicach umarłe drzewa...nie ulegają rozkładowi nawet po tylu latach. Liście, gałęzie i pnie drzew, wszystko to pozostaje nienaruszone i praktycznie nie podlegają gniciu. Podczas przeprowadzonego kilka lat temu eksperymentu stwierdzono, że znacznie wolniejszy rozkład może byc wywołany znacznym spadkiem ilości żyjącym w tamtejszych lasach grzybów i mikrobów, które w naturalnych warunkach szybko dokonałyby dekompozycji liści i innych odpadów organicznych. W efekcie do gleby trafia mniej związków mineralnych i drzewa w okolicach Czarnobyla rosną znacznie wolniej niż gdzie indziej.

wtorek, 15 października 2013

Jasir Arafat otruty polonem?

Słynny palestyński przywódca mógł nie umrzeć z przyczyn naturalnych, jak wynika ze śledztwa przeprowadzonego przez dziennikarzy stacji Al-Jazeera.
fot. Hans Jørn Storgaard Andersen

Oficjalna wersja wydarzeń brzmi następująco: w październiku 2004 roku 75-letni Jasir Arafat znacznie zapadł na zdrowiu. Odczuwał ogromny ból, nie opuszczały go nudności. Nie pomogło przewiezienie z jego domu w Ramallah na Zachodnim Brzegu do specjalnej kliniki we Francji, wkrótce uszkodzeniu uległy nerki a kilka dni później zapadł w śpiączkę. Zmarł 4 listopada. Biorąc pod uwagę status i autorytet jakim cieszył się wśród Palestyńczyków Arafat, od razu wzięto pod uwagę hipotezę, że za jego śmiercią mogą stać osoby trzecie. Przeprowadzone wówczas śledztwo nie wykazało jednak śladów otrucia.

Sprawa wydawała się zamknięta do momentu, kiedy dziennikarze katarskiej telewizji ponownie zainteresowali się sprawą badając między innymi kilka przedmiotów należących niegdyś do Arafata, takich tak ubrania czy szczoteczka do zębów. Badania przeprowadzone w Instytucie Radiofizyki w Lozannie, we Szwajcarii wykazały, że znajdowały się na nich ślady niezwykle rzadkiego izotopu polonu 210. Wyniki badania dodatkowo zreferował prestiżowy brytyjski magazyn medyczny, The Lancet.

W wyniku tych badań wdowa po palestyńskim przywódcy zwróciła się z prośbą o ekshumację zwłok męża. Władze autonomii dokonały jej w 2012, teraz czekamy na wyniki.

Warto przypomnieć, że izotopem 210 polonu został otruty rosyjski szpieg - Aleksander Litwinienko, o zatrutym polonem pacjencie piszę też w powieści "Kod Władzy". Być może szanowni Czytelnicy kojarzą jeszcze jakieś przypadki zatruć polonem?

piątek, 26 kwietnia 2013

Rosja i Białoruś przygotują się na wypadek radioaktywnej wojny

Rosja i Białoruś uruchamiają wspólny program mający na celu przygotowanie jednostek wojskowych i żołnierzy na wypadek "radioaktywnej wojny" w ramach regionalnej strategii wojskowej. Informacja ta została wydana w ostatni wtorek przez ministra obrony Białorusi po wspólnej sesji zarządu białoruskiego Ministerstwa Obrony oraz rosyjskiego Ministerstwa Obrony. 

fot. img.ehowcdn.com
Według białoruskiego urzędnika, Rosja i Białoruś przeprowadzą cykl szkoleń bojowych dla jednostek wojskowych, agencji kontrolnych oraz żołnierzy na wypadek zagrożenia radioaktywnego. Pierwsze działania w zakresie "radioaktywnej wojny" mają zostać podjęte jeszcze w tym roku. Spotkanie na szczeblu ministerstw obrony miało stanowić także podsumowanie ubiegłorocznej współpracy wojskowej i naukowej oraz określenie perspektyw do roku 2015. 

Oba państwa podkreślają ogromne znaczenie prac badawczych w dziedzinie bezpieczeństwa militarnego "państwa unijnego" (określenie użyte przez białoruskiego ministra obrony na określenie współpracy Rosji i Białorusi). Realizacja programu ma pozwolić na "połączenie potencjału naukowego krajowych akademii nauk oraz wojskowych instytucji badawczych dla spójnego rozwoju białoruskich i rosyjskich sił zbrojnych". 

Wspólna sesja skorygowała poglądy dotyczące funkcjonowania obowiązujących standardów regionalnej współpracy wojskowej, wojskowych badań naukowych, wsparcia dla sił zbrojnych oraz wspólnych wysiłków w zakresie promieniowania, broni chemicznej i ochrony biologicznej. Według ministra obrony Białorusi, koniecznym jest "tworzenie nowych instytucji wojskowych nastawionych na aktualne wyzwania, zwłaszcza w zakresie zagrożenia atomowego i radioaktywnego". 

Czy Waszym zdaniem działania Rosji i Białorusi powinny być wskazówką dla innych państw?


Źródła: powerfullinfo/stratrisks/russianewscloud

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/04/rosja-i-biaorus-przygotuja-sie-na.html

- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf