Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gruzja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gruzja. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 listopada 2012

Cienka granica między cyberprzestępczością a cyberwojną

Gdy w 2008 roku rozpoczęła się wojna między Gruzją a Rosją, Abchazją i Osetią Południową pole walki miało znacznie większy zasięg niż ten pokazywany w telewizji, który objął kilka regionów. Istotnym epizodem tej wojny był przypisywany Rosjanom atak przeprowadzony w Internecie. 

fot. watchdocumentary.tv
Przeprowadzony atak internetowy spowodował paraliż oficjalnych gruzińskich serwisów, co doprowadziło do blokady informacyjnej. Przez nią Gruzja nie była w stanie zaprezentować światu swojego stanowiska w sprawie wojny, przez co do mediów trafiały jedynie rosyjskie relacje. Co więcej, wraz z rozpoczęciem walk na stronach rosyjskich pojawiły informacje zawierające narzędzie i instrukcje pozwalające na przyłączenie się do ataku osobom bez żadnej wiedzy technicznej. Podobny atak miał miejsce rok wcześniej w Estonii, gdzie przestały działać m.in. oficjalne strony rządowe, serwisy stacji telewizyjnych i agencji prasowych, a także strona policji. 

Gruzini broniąc się przed atakami, przenieśli zaatakowane strony na amerykańskie serwery, gdzie te były już bezpieczne. Dzięki temu Gruzini mogli umieszczać oficjalne informacje o sytuacji w kraju. I choć wojna ta trwała jedynie 9 dni, prawdziwy koniec cyberwojny był daleki. 

Na początku tego roku Gruzini zidentyfikowali trojana o nazwie Georbot, który działał w dość nietypowy sposób. Atakował komputery urzędników oraz osób współpracujących z Zachodem, a umieszczony był pod linkiem do artykułów o współpracy Gruzji z NATO. Wirus zdążył zaatakować kilkaset komputerów znajdujących się w ministerstwie, parlamencie i organizacjach pozarządowych. Jego działanie polegało na szpiegowaniu zainfekowanego komputera, gdzie poszukiwał treści związanych z polityką i obronnością kraju. Następnie wirus przekazywał wyszukane treści na wskazany serwer. 

Po wykryciu szkodliwego wirusa Gruzini wzięli odwet tworząc zmodyfikowaną wersję Georbota. Postanowili podstępnie podejść wroga i na jednym z zainfekowanych komputerów podłożono archiwum z dokumentem „Porozumienie Rosja-NATO”, do którego CERT dołączył zmodyfikowany wirus. Dzięki temu przeszukano komputery włamywacza oraz przejęto kontrolę nad serwerem. I choć podstęp został szybko wykryty, Gruzinom udało się ustalić, że za wrogimi działaniami stoją Rosjanie. Serwer, na który trafiały wykradzione informacje z Gruzji znajdował się pod adresem sąsiadującym z Federalną Służbą Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej. 

Jednak to nie koniec ataków internetowych. Na początku tego miesiąca grupa GhostShell rozpoczęła operację o nazwie Czarna Gwiazda, wymierzoną przeciwko Rosji. Celem akcji jest wykradanie dokumentów pochodzących z różnych instytucji, od polityków oraz służb bezpieczeństwa, a następnie publikowanie ich w sieci. Inicjatorzy tek akcji chcą w ten sposób wyrwać się z tyranii rosyjskich władz, które izolują obywateli od świata. 

Choć od pojawienia się informacji na temat tego ataku minęło już trochę czasu, żadne rosyjskie dokumenty do tej pory nie pojawiły się na stronie grupy GhostShell. Stąd można wyciągnąć wniosek, że prawdziwej cyberwojny z Rosją nikt nie chce ryzykować.

Jakie są Wasze opinie w tej sprawie - czy Internet można dziś wykorzystać przeciwko każdemu?



sobota, 12 lutego 2011

Rewolucje

Liderzy manifestacji, które dokonały przewrotów w takich krajach jak Ukraina czy Gruzja zostali przeszkoleni w tym jak pociągnąć za sobą tłumy.

O rewolucjach napisano już bardzo dużo, wszystkie one odbywały się to tu, to tam i zawsze, przynajmniej oficjalnie, miały charakter zupełnie spontaniczny. Jest to piękny, ale wytarty frazes, który tylko zaciemnia obraz tego co dzieje się naprawdę. Zanim dojdzie do rewolucji dzieje się bardzo dużo. Na przykład przez wiele lat ludzie, których łączy pewna idea spotykają się potajemnie i zastanawiają nad tym jak dokonać zmiany istniejącego ładu. Potem cierpliwie czekają na dogodną sytuację, bądź też sami tą sytuację tworzą, ewentualnie decydują się na pomoc kogoś silniejszego. Od spisku zaczęła się rewolucja we Francji, w wyniku spisku bolszewicy doszli do władzy, w XIX wieku wszystkie wybuchające w Europie rewolucje i kolejne Wiosny Ludów były sprowokowane przez określone grupy ludzi mające w nich swój cel. Byłoby dziwnym, gdyby tym razem coś się zmieniło i rewolucje jakie wybuchały, choćby w połowie pierwszej dekady XXI wieku, były kompletnie spontanicznymi i niewinnymi zrywami niezadowolonych mas. Myśleliście, że rewolucja w Ukrainie byla ruchem społecznym - otóż nie! Zmiany władzy w Gruzji czy na Ukrainie nie były inicjowane jedynie przez opozycjonistów. Liderzy manifestacji przeszli specjalne szkolenia jak poprowadzić tłumy. Owocem tych rewolucji była nie tylko zmiana władzy, ale także konkretne zmiany orientacji tych państw na światowej mapie. Kraje te nagle przestały wspierać WNP obierając kierunek prozachodni, wpuszczały zagranicznych inwestorów, banki i media.

XIX-wieczne rewolucje były prawie zawsze inicjowane przez osoby, które jak później ujawniono należały do lokalnych lóż masońskich. Kandydaci na prezydentów, Juszczenko i Saakaszwili są mocno związani z uczelniami amerykańskimi, gdzie przez kilka lat studiowali. Przypadek? Ja nie wierzę w przypadki. 

Tym bardziej ciekawa jest kolejna odsłona w przedstawieniu zatytułowanym “rewolucje na Bliskim Wschodzie”.

- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf