Za wchodnią granicą Polski coraz goręcej. Wczoraj doszło do poważnego kryzysu, gdy trzy ukraińskie okręty zostały zaatakowane przez rosyjską flotę. Dziś prezydent Ukrainy Petro Poroszenko ogłosił w całym kraju stan wojenny, obecnie decyzja czeka jeszcze na decyzję parlamentu. Europa Wschodnia stoi dziś na krawędzi otwartej wojny. Czy dotrze do Polski?
![]() |
| Morze Azowskie - widok z satelity NASA |
25 listopada pływające pod ukraińską banderą okręty poszukiwawczo-ratunkowy Donbas i holownik Kores wpłynęły na Morze Azowskie. Przybyły z Odessy a ich celem było wzmocnienie ukraińskiej floty na tym niedużym akwenie. Po tym gdy zbliżyły się do redy portu w Mariumpolu zbliżył się do nich rosyjski kuter straży granicznej. Otworzył on ogień do ukraińskich jednostek a w wyniku ataku sześciu ukraińskich marynarzy zostało rannych, a jednostki, wraz z całą 23-osobową załogą zostały zajęte przez Rosjan i odprowadzone do portu w Kerczu.
Całe wydarzenie prezydent Poroszenko ostro skomentował potrzebą wprowadzenia stanu wojennego a już dziś rano ambasador Ukrainy w Moskwie spotkał się w tamtejszym MSZ z rosyjskim władzami
Morze Azowskie jest niewielkim akwenem oddzielonym od Morza Czarnego Cieśniną Kerczeńską. Od zachodu jego naturalną granicę stanowi Krym i będący jego częścią Półwysep Kerczeński, od wschodu znajduje się Półwysep Tamański. Do morza uchodzą dwie ważne rzeki: Don i Kubań, a także kilka ważnych portów, zarówno dla Rosji jak i Ukrainy, w tym Mariumpol, który do czasu wybuchu wojny w Donbasie był głównym punktem eksportu węgla i innych produktów przemysłowych. Po aneksji przez Rosję Krymu ruch morski przez Cieśninę Kerczeńską stał się znacznie utrudniony i od dłuższego czasu stanowił zarzewie konfliktu między Ukrainą i Rosją.
