Pokazywanie postów oznaczonych etykietą daesh. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą daesh. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 marca 2019

Holenderski wywiad ostrzega: Państwo Islamskie nadal jest groźne!

Szef holenderskiej agencji zwalczającej terroryzm ostrzegł, że pomimo przegranej w Syrii Państwo Islamskie jako idea i jako organizacja wcale nie upadło i aktualnie przeprowadza działania rekrutacyjne, których celem jest przeprowadzenie nowych ataków terrorystycznych. 



Utworzona w 2005 jednostka antyterrorystyczna NCTV podlega holenderskiemu ministerstwu sprawiedliwości a jej celem jest analizowanie i wykrywanie zagrożeń terrorystycznych a następnie przeprowadzanie działań, które mają przeciwdziałać potencjalnym zamachom. 

W opublikowanym niedawno raporcie NCTV ostrzega, że zarówno Daesh, jak i Al-Kaida konsekwentnie infiltrują środowiska islamskich ekstremistów w Europie Zachodniej. Pierwszym krokiem jest przede wszystkim rozpowszechnianie materiałów propagandowych w sieci a także nawiązywanie kontaktów w konserwatywnych szkołach dla muzułmanów. Mimo to jednak największe zagrożenie stanowią wciąż tzw. "powracający" - obywatele europejskich państw, którzy byli członkami Państwa Islamskiego i walczyli po jego stronie. Ta doświadczona i mocno zideologizowana grupa próbuje obecnie powrócić z Syrii do swoich domów na Zachodzie. Co jednak szczególnie istotne, według propagandy Daesh kalifat nie ogranicza się jedynie do terenów Bliskiego Wschodu, ale według ambicji jego ideologów, ma objąć cały świat, równie dobrze więc można go budować w Zachodniej Europie. Z tego też powodu istnieje poważne zagrożenie, że bojownicy ISIS po powrocie na Zachód wzmocnią uśpione struktury islamskich radykałów i korzystając z przeszkolenia bojowego mogą w przyszłości zainicjować nową falę terroryzmu. 



wtorek, 26 lutego 2019

Co dzieje się z byłymi bojownikami ISIS?

Część bojowników walczących po stronie ISIS najprawdopodobniej przeniknęło nie tylko do Europy Zachodniej, ale także do Iraku mogąc poważnie zagrozić stabilności tego państwa. 


Islamskie Państwo Syrii i Lewantu, zwane w skrócie ISIS lub Daesh jest już oficjalnie przeszłością po tym jak w wyniku co raz intensywniej toczonych walk jego terytorium drastycznie się kurczyło. W momencie gdy padały kolejne przyczółki nie wszyscy bojownicy zostali jednak schwytani. Części z nich samotnie lub w niedużych grupach udawało się przekroczyć linię frontu a następnie ukryć się na terenach kontrolowanych przez jedną z sił wrogiej im koalicji. Niedawno głośno zrobiło się po informacjach o niektórych uczestnikach walk, którzy zasłaniając się paszportami zachodnioeuropejskich państw, chce wrócić do opuszczonych przed laty domów. To rodzi rzecz jasna wiele kontrowersji i pytań na temat bezpieczeństwa, ale skala problemów z jakimi musi się borykać Europa Zachodnia jest niczym w porównaniu z zagrożeniami dla Iraku. 

Jak donosi bowiem agencja Associated Press powołując się na źródła w wywiadzie irackim i amerykańskim od jesieni 2018 roku z Syrii do Iraku przeszło nawet 7000 uzbrojonych bojowników Państwa Islamskiego. W większości pozostają oni w ukryciu, jednak stanowią poważne zagrożenie dla stabilności szczególnie sunnickich regionów kraju. Póki co odnotowane ataki nie były na dużą skalę, ale zdaniem irackiego wywiadu ich celem było przede wszystkim zastraszenie lokalnej ludności by ta nie współpracowała ze służbami i nie pomagała im w walce z Daesh. W przyszłości tereny te mogą w oparciu o zbiegłych bojowników stanowić zarzewie nowego, poważnego konfliktu zbrojnego. 


wtorek, 13 marca 2018

Amerykanie koordynowali działania ISIS w Syrii? Szokujące oskarżenia

Syryjski wywiad poinformował świat o posiadaniu szokujących nagrań rozmów pomiędzy Daesh i  amerykańskimi wojskowymi przed atakami koalicji kierowanymi przez Waszyngton na oddziały rządowe w pobliżu Deir ez-Zor 17 września, poinformował przewodniczący Ludowej Rady Syrii.

W wyniku tego ataku zginęło ponad 60 syryjskich żołnierzy. Samoloty koalicyjne trafiły w syryjskie oddziały rządowe w pobliżu wschodniego miasta Deir ez-Zor 17 września. Pentagon powiedział na początku że nalot był błędem i skierowany był przeciwko bojownikom ISIS. Wielka Brytania, Australia i Dania potwierdziły udział swoich sił powietrznych w tych śmiertelnych nalotach lotniczych. 

Jak informowaliśmy w zeszły weekend, samoloty koalicyjne trafiły syryjskie oddziały rządowe w pobliżu wschodniego miasta Deir ez-Zor 17 września, pozostawiając 62 żołnierzy zabitych i sto rannych. Pentagon powiedział na początku, że nalot był błędem i skierował bojowników ISIS. Wielka Brytania, Australia i Dania potwierdziły udział swoich sił powietrznych w śmiertelnych nalotach lotniczych.
"Armia syryjska przechwyciła rozmowę między Amerykanami a Daesh przed nalotem na Deir ez-Zor", powiedział Hadiya Khalaf Abbas cytowany przez nadawcę Al Mayadeen.

Hadiya Khalaf Abbas, szef syryjskiego parlamentu, dodała podczas swojej wizyty w Iranie, że po atakach sił koalicyjnych na siły rządowe wojsko amerykańskie skierowało atak terrorystyczny na syryjską armię.

Atak na pozycje rządowe, a następnie atak na konwój humanitarny ONZ, który USA oskarżyły Rosję o organizowanie, a Rosja z kolei obwinianie rebeliantów wspieranych przez USA, doprowadził do upadku zawieszenia broni w Syrii z 9 września. Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow powiedział w zeszły piątek, że konieczne jest oddzielenie terrorystów z Daesh od "umiarkowanych" sił opozycji w celu ratowania rozejmu.

Cytowany przez Sputnika polityk zauważył, że szczegóły zostaną podane do publicznej wiadomości później. Jeśli rzeczywiście dźwięk zostanie potwierdzony, spędzi lata spekulacji, że armia amerykańska bezpośrednio koordynuje działania z Państwem Islamskim.

źródło: sputniknews.com

wtorek, 9 sierpnia 2016

Kim są bojownicy Państwa Islamskiego?

Terroryści o islamie zazwyczaj niewiele wiedzą.  To konwertyci, którzy dokonują najczęściej ataków są nihilistami i nie mają wiele wspólnego z kulturą Wschodu. 25% bojowników nigdy nie przebywała dłuższy czas i nie miała styczności z Syrią czy Irakiem lub nawet kulturą Wschodu. 


W opinii publicznej panuje przekonanie, że bojownicy Daesh są muzułmanami z krwi i kości. Całe życie wychowywani w tej kulturze z rozczarowaniem patrzą na Zachód gdzie dochodzi do laicyzacji każdego aspektu życia. Idąc dalej większość obywateli uważa, że islam zaczął ewoluować i doprowadził niektórych do radykalizacji poglądów. Warto jednak wiedzieć, że ta teza nie do końca jest prawdą, na pewno nie w przypadku terrorystów. 
Nie każdy terrorysta jest muzułmaninem. W trakcie badań nad historią życia poszczególnych zbrodniarzy znaleziono pewien wzorzec, pasujący idealnie do zobrazowania aktów terroryzmu. Profil psychologiczny zarówno bojowników ISIS jak i przykładowo terrorystów z IRA wskazuje na pewne wspólne cechy osób, które krwawo zapisują się w historii nie tylko Europy ale i całego świata. Najczęściej terroryści mają już pokaźnie zapełnione kartoteki policyjne. Przestępstwa jakich dokonują często karane były więzieniem. 

Radykalizacja poglądów następuje w trakcie przystosowywania się do społeczeństwa. W przypadku ISIS, najczęściej dosięga osoby przebywające na terenie między innymi Europy, obywateli muzułmańskich drugiego pokolenia. To nimi najwięcej emocji miota, ponieważ nie znają oni od podszewki kultury w jakiej ich rodzice byli wychowywani, a jednocześnie atakowani są kulturą obcą. Balansując pomiędzy dwoma światami nie rzadko mają problemy z określeniem samych siebie. W trakcie poszukiwań stanowiska wobec otaczającego społeczeństwa często trafiają do grup zradykalizowanych. One najczęściej nadają sens. Proste restrykcyjne zasady pozwalają im na ustabilizowanie osobowości. Dopiero potem dochodzi islam. Warto jednak pamiętać o tym, że odłamów tej religii jest wiele i jak większość z terrorystów wyznaje salafizm, tak nie można przekreślać każdego salafity nazywając go terrorystą. 

ISIS chce doprowadzić do określenia się muzułmanów z całego świata. Terror jaki wprowadzają ma na celu skierowanie europejczyków każdego wyznania przeciwko muzułmanom. W taki sposób aby ci uciekli pod "dobre ramiona jedynej słusznej religii". Warto jest wiedzieć, że świat muzułmański bardzo mocno odcina się od działań ISIS. Nieoficjalnie mówi się jednak o finansowaniu tej organizacji przez Katar, Arabię Saudyjską czy Emiraty Arabskie. 

źródło zdjęcia: cdn2.psypost.org

piątek, 29 lipca 2016

Polacy w szeregach ISIS

W szeregach ISIS walczą mężczyźni różnych narodowości. Media podają najczęściej informacje o Brytyjczykach czy Francuzach tunezyjskiego lub tureckiego pochodzenia, którzy wstąpili w szeregi Daesh. Rzadko mówi się Polakach, którzy wstąpili w szeregi tej organizacji terrorystycznej. Szeroko komentowana była historia chłopaka z Małopolski, który dobrowolnie przeszedł na islam i zradykalizował swoje poglądy.


Kamil (imię zmienione na potrzeby artykułu) przeszedł na islam jeszcze w liceum. Tolerancyjni nauczyciele i dyrektor szkoły do której uczęszczał zezwolili chłopcu na modlitwy w trakcie zajęć lekcyjnych. Wychowany w rodzinie katolickiej, przyjął islam zmieniając imię na Abdullah. W ciągu kilku lat zradykalizował swoje poglądy i wyjechał do Syrii, gdzie się ożenił i wstąpił do szeregu bojowników. Rodzina ma z nim stały kontakt. Jednak od momentu wyjazdu za granicę nikt go nie widział. Nie ma on zamiaru wracać do Polski. Niedawno rodzinę poinformowano, że urodzi mu się dziecko. 


Dzieci konwerterów (osób zmieniających religię chrześcijańską na inną) są szkolone do walk w szeregach bojówek. Mają być nowym pokoleniem bojowników walczących o jedyną słuszną wiarę. Dzieci najczęściej szkolone są do przenoszenia bomb, w filmikach propagandowych pokazywane są jako kaci, którzy wykonują egzekucję na niewiernych. Quilliam Foundation na początku tego roku podało przerażające statystyki mówiące o przynajmniej 50 dzieciach pochodzenia brytyjskiego, które są uczone w jaki sposób zabijać. W oficjalnej informacji fundacji, podano, że na terenie kalifatu znajduje się co najmniej 31 tysięcy kobiet, które są obecnie w ciąży. Szkolenia dzieci ma miejsce na terenie między innymi Syrii i Iraku. 

W innych regionach gdzie bojówki muzułmańskie próbują przejąć władzę sytuacja wygląda równie tragicznie. W Nigerii dochodzi do regularnych ataków terrorystycznych grupy Boko Haram. Ataki samobójcze dokonywane są najczęściej przez kobiety. Władze państwa podejmują wszelkich starań, aby zminimalizować ryzyko ataków, zakazując noszenia niektórych stroi między innymi Nikabu. Nikab to strój, zakrywający całe ciało kobiety, odsłaniający jedynie oczy. 





piątek, 15 lipca 2016

Światowy terroryzm.

W ciągu ostatnich tygodni wzrosła liczba ataków terrorystycznych. Kilkukrotne ataki w Iraku w wyniku których zmarło ponad 300 osób, w Stanach Zjednoczonych 49 osób, 44 w Turcji. Dzisiaj o godzinie 1 w nocy doszło do kolejnego ataku w Francji. 

Najświętszy miesiąc islamu Ramadan stał się najbardziej krwawym. W trakcie kończących go dni święta Eid al- Fitr doszło do niezwykle barbarzyńskiej serii zamachów terrorystycznych na całym świecie - których ofiarami w przytłaczającej większości byli muzułmanie. Fala ofiar zaczyna się w Jordanii, gdzie pierwsze ataki miały miejsce 21.06. Następnie 28.06 zamachowcy zaatakowali na lotnisku Ataturka w Turcji, zginęło wtedy 44 osoby. W tym samym dniu zginęło znacznie więcej osób. W Kaa w Libanie została zaatakowana wioska chrześcijańska, zginęło tam 6 osób. W Mukalli w Jemenie w wyniku ataku zginęło 40 osób, oraz w Puczong w Malezji 6 osób zostało rannych. W sumie jednego dnia ISIS zaatakowało w kilku miejscach niemalże jednocześnie, zabijając łącznie 84 osoby. 
30 czerwca doszło do zamachu w Kabulu, który pochłonął 40 ofiar, zaś 1 lipca terroryści przeprowadzili szturm na kawiarnię w stolicy Bangladeszu, Dhace, którego ofiarą padło 28 osób. Dwa dni później w Bagdadzie miał miejsce największy udany atak przeprowadzony przez ISIS. W wyniku wybuchu samochodu pułapki w centrum miasta i wywołanego nim pożaru śmierć poniosło 213 osób. Niecałe 24 godziny później seria ataków miała miejsce w Arabii Saudyjskiej, w Meczecie Proroka w Medynie - najświętszym miejscu islamu, gdzie znajduje się grób Mahometa.  

Przeprowadzonymi akcjami na masową skalę ISIS udowodniło światu, że jest całkowicie nieobliczalne. Co więcej dla współczesnego świata muzułmańskiego ataki przeprowadzone w trakcie Ramadan są świętokradztwem. Ramadan to święty miesiąc miłosierdzia, w którym wszystkie objawy agresji powinny być zażegnane a ewentualne działania wojenne wstrzymane. Dlatego należy mówić wprost, że nie jest to działanie przypisywane tylko i wyłącznie fanatykom religijnym. Działanie to ma za zadanie wprowadzić chaos, terror i poczucie ciągłego zagrożenia.

Jednocześnie eksperci od jakiegoś czasu zauważali, że tzw. "miesiąc dobrych uczynków" nabrał nowego znaczenia w propagandzie Al-Kaidy i ISIS. Nawiązują oni tym samym do działań Mahometa, który sam w miesiącu Ramadan w 624 roku stoczył bitwę pod Badren oraz później zdobył Mekkę. 

W filmach propagandowych ISIS wielokrotnie podkreślało, że ataki dopiero będą miały miejsce. Przeprowadzone zostaną jednocześnie i na niewyobrażalną skalę uniemożliwiając szybką i skuteczną reakcję. 

poniedziałek, 14 marca 2016

Jak wygląda życie w stolicy Państwa Islamskiego?

Raqqa, miasto obrane przez terrorystów za stolicę Państwa Islamskiego jest pod okupacją od 2013 roku. Jak niegdyś dobrze prosperujące miasto zmieniło się pod okupacją ekstremistów?


W dniu dzisiejszym w internecie pojawiło się nagranie pokazująca jak wygląda życie w syryjskim mieście. Dwie kobiety podjęły się bardzo niebezpiecznego przedsięwzięcia nagrania spaceru ulicami miasta. Warto wiedzieć, że gdyby którakolwiek z nich została przyłapana z kamerą prawdopodobnie zostałaby rozstrzelana. W Państwie Islamskim propaganda i terror są podstawą funkcjonowania społeczności. 

Na filmie można zobaczyć upadające niegdyś dobrze prosperujące miasto, obecnie życie w nim jest bardzo utrudnione. Nie ma dostępu do dobrej służby medycznej, każdy aspekt życia jest w 100% kontrolowany. Nie przestrzeganie prawa lub niepodporządkowanie się grozi karą. Mężczyźni na ulicach chodzą z karabinami, kobiety nigdy same, zawsze w towarzystwie mężczyzny. Kobiety nie mogą pracować, uczyć się, nie mogą przebywać same w towarzystwie obcych mężczyzn. W trakcie filmu wymienione jest kilka zdań z taksówkarzem, który informuje bohaterkę że gdyby ktokolwiek zauważył ich samych jadących samochodem naraziłby się na karę chłosty. Kara dotyczyłaby zarówno taksówkarza jak i pasażerkę.



Uwaga film zawiera wiele scen przemocy i może być trudny w odbiorze dla osób wrażliwych.

źródło filmu youtube.com




sobota, 9 stycznia 2016

Wojna domowa w Turcji?

Turcja jawi się z zewnątrz jako jedno z najstabilniejszych państw regionu śródziemnomorskiego, które skutecznie rozgrywa skonfliktowane ze sobą stronnictwa i wyciąga z tego dla siebie korzyści. Jest jednak także jej drugie oblicze, oblicze Turcji jako kraju podzielonego i wewnętrznie rozdartego, w którym na włosku wisi wojna domowa.


"To czego ludzie tutaj na zachodzie Turcji nie są świadomi to fakt, że jesteśmy zaledwie o krok od wojny domowej" - powiedział magazynowi New York Times Engin Gur mieszkający obecnie w Stambule przybysz z południowego wschodu kraju. 

W graniczącej z Syrią części Turcji sytuacja jest niezwykle napięta, wielokrotnie znikali tam dziennikarze i działacze Partii Pracujących Kurdystanu, to właśnie tamtędy przerzucana jest broń i ludzie do Państwa Islamskiego na co przymykają oczy władze i wojsko. Głównym bowiem wrogiem Ankary nie jest "kalifat", lecz Kurdowie, którzy na terenie Syrii i Iraku starają się ze wszelkich sił powstrzymywać postępy Daesz. 

Za przykład niech posłuży historia z sierpnia 2015 kiedy to siły kurdyjskie (YPG) były blisko zajęcia Jarablus będącego ostatnim miastem na drodze do kluczowej w trwającym konflikcie stolicy "kalifatu" Raqqi. W przypadku zajęcia Jarablus droga byłaby otwarta, lecz właśnie wówczas prezydent Erdogan uznał, że miasto nie może być zajęte a wojska tureckie po cichu zaatakowały Kurdów. Teraz, gdy stosunki z Rosją są szczególnie napięte Ankara może napotkać dodatkowy problem - wzmocnienie Kurdów, którzy zawrą porozumienie z Moskwą i uzyskają wsparcie bezpośrednio od Rosjan. Do tego póki co nie doszło, ale wiele wskazuje na to, że finalnie obie strony mogą się dogadać a wówczas, zwłaszcza jeśli Daesz upadnie siły kurdyjskie, uzbrojone i posiadające zaplecze polityczne mogą się zbuntować i ogłosić secesję. A to oznacza nową wojnę domową na Bliskim Wschodzie,  tym razem w Turcji. 


sobota, 2 stycznia 2016

Pojmany bojownik ISIS: to Turcja nasz szkoliła

Siły kurdyjskie pojmawszy niedawno jednego z islamskich terrorystów opublikowały za pośrednictwem agencji Sputnik rozmowę, z której wynika, że Państwo Islamskie mogło liczyć na wsparcie ze strony Ankary. 

fot. YouTube

20-letni Syryjczyk, Abdurrahman Abdulhadi został chwytany przez Kurdów na północy kraju w listopadzie. Walczył po stronie Daesh od ponad roku, zanim jednak trafił w szeregi bojowników Państwa Islamskiego odbył trening na terytorium Turcji. Nagranie prezentujące oświadczenie Abdulhadiego jednoznacznie stawia Turków jako "przyjaciól Państwa Islamskiego, którzy jedynie udają wrogów". Co prawda sami obywatele Turcji nie stanowią zbyt licznych sił w strukturach Daesh, to jednak właśnie władze w Ankarze trenują jego bojowników. Przyznał on, że w sierpniu 2014 roku odbywał wspólnie z jednym z emirów IS trening w okolicach miasta Adana na południowym wschodzie kraju, razem w obozie szkoleniowym było 60 innych ludzi a sam obiekt mieścił się "niedaleko lotniska". 

Oficjalnie obóz miał trenować członków Wolnej Armii Syryjskiej, będącej głównym przeciwnikiem Bashara al-Assada, jednak według jeńca wszyscy, którzy brali udział w szkoleniach wstąpili potem do ISIS, co więcej wszyscy oni byli Syryjczykami, którzy często przybywali do Turcji w poszukiwaniu pracy, ale później dołączali do Daesh.

Interesująca jest również informacja o dostawach sprzętu, Abdulhadi nie wie skąd on pochodzi, gdyż nie był o tym informowany przez przełożonych, jednak powiedział, że większość przybywa w nieoznakowanych, cywilnych ciężarówkach żeby uniknąć bombardowania przez wojskowe lotnictwo.

Syryjczyka pojmali członkowie YPG, zbrojnego ramienia jednej z partii kurdyjskich wywodzących się z Partii Pracujących Kurdystanu, prowadzących walki z Daesh. Organizacja ta sprawowała kontrolę nad obszarami północnej Syrii po wycofaniu się stamtąd innych sił zbrojnych. 



źródło: SOTT

wtorek, 15 grudnia 2015

Hackerzy tropili konta zwolenników ISIS. Dotarli do brytyjskiego rządu

Wysoka od dłuższego czasu aktywność sympatyków Daesh w internecie sprawiła, że hackerzy od dłuższego czasu poszukiwali sposobu na dotarcie do osób, które stały za wciąż pojawiającymi się kontami. Jedna z grup hackerów zajęła się śledzeniem kilku kont zwolenników Państwa Islamskiego, ku ich zdziwieniu ich adresy były powiązane z brytyjskim Department of Work and Pensions. 



Jak informuje dziennik Daily Mirror za odkryciem stała grupa funkcjonująca pod nazwą VandaSec, która pokazała pracownikom gazety dowody w postaci adresów IP osób logujących się na wskazane konta. Numery te początkowo wskazywały na Arabię Saudyjską, jednak po odpowiednim filtrowaniu okazało się, że należały do instytucji rządowych. Pierwszą z możliwych teorii wyjaśniających to odkrycie było przypuszczenie, że w DWP pracuje jakiś sympatyk ISIS, bądź też zostały one utworzone celowo aby posłużyć jako pułapka dla osób chcących dołączyć do szeregów organizacji. 

Sprawa skomplikowała się jednak w momencie kiedy Mirror Online wychwycił kilka transakcji przeprowadzonych między Wielką Brytanią a Arabią Saudyjską, z których to wynikało, że strona rządowa sprzedała dwóm saudyjskim firmom komplet adresów IP, które następnie wykorzystano do propagandy Państwa Islamskiego. Biuro premiera przyznało się do tego, że na początku roku sprzedało komplet numerów IP Saudi Telecom i Mobile Telecommunications Company. Sprzedaż miała na celu pozbycie się nadmiaru numerów w bazie DWP, jednak jak przyznano nie mają oni wpływu na to jak i kto je później będzie wykorzystywał, powiązanie numerów IP z brytyjskim rządem spowodowane jest z faktem, że sprzedaż miała miejsce względnie niedawno i nie wszystkie rejestry są już zaktualizowane. 

Media społecznościowe, takie jak Twitter, Facebook czy Instagram służą jako główne narzędzie promowania idei i działań Państwa Islamskiego, pomimo kolejnych prób blokowania kont i numerów IP wciąż powstają nowe konta.

piątek, 11 grudnia 2015

Konkurencja dla Państwa Islamskiego? W Egipcie rośnie nowy, pokojowy ruch muzułmanów

Islam jest w dzisiejszych czasach postrzegany najczęściej z perspektywy jego salafickiej interpretacji, której to najgłośniejszym orędownikiem pozostaje Państwo Islamskie (Daesh). Niemniej, dla liczącej ponad miliard wyznawców populacji muzułmanów nie jest to wcale jedyna wiążąca wykładnia nauk Mahometa. Na Bliskim Wschodzie, a szczególnie w Egipcie popularność zaczyna zyskiwać nowy ruch - Dawah. 

fot. flickr.com/CC


Egipt to jedno z największych i najludniejszych państw regionu siłą rzeczy stanowi punkt odniesienia dla innych państw arabskich. Fala protestów, w wyniku której doszło do obalenia poprzedniego prezydenta i dojścia do władzy Bractwa Muzułmańskiego miała doprowadzić do głębokich przemian w kraju a przede wszystkim do jego gwałtownej islamizacji. Zdaniem wielu Egipcjan tak się jednak nie stało a członkowie BM zajęli się bardziej stanowiskami niż reformami. Z tego też powodu wielu dotychczas popierających je osób odeszło a konserwatywne skrzydło muzułmanów powoli przejmuje Dawah, który według szacunków może w samym tylko Egipcie liczyć ok. 300 tysięcy członków. Zdaniem reprezentantów ruchu udało im się przekonać do siebie setki młodych muzułmanów z Jordanii, Egiptu i Arabii Saudyjskiej by nie wstępowali do szeregów Państwa Islamskiego. 

Dawah zdaniem profesora Ebraima Moosy "oferuje islamską autentyczność i tożsamość, coś co do tej pory wielu doszukiwało się w Bractwu". "Próbowaliśmy zmienić prawa by zmienić społeczeństwo i ponieśliśmy porażkę" - twierdzi z kolei jeden z członków Dawah.

Czym jest zatem "Dawah"? Nazwa wywodzi się od arabskiego słowa oznaczającego zaproszenie a osoba, która wybiera ścieżkę dawah naucza islamu poprzez dialog, grzeczność i mądrość. To znacznie bardziej pokojowe podejście wyraża także zupełnie inne postrzeganie dżihadu, który "nie ma być toczony na polach walki, ale w sercach mężczyzn i kobiet, muzułmanów i nie-muzułmanów".

Zdaniem członków Dawah celem powinno być duchowe zjednoczenie świata muzułmańskiego a nie fizyczna walka o jego granice, jak postulują takie organizaje jak ISIS czy Al-Kaida, które korzystają na buncie wywołanym korupcją, bezrobociem i niesprawiedliwymi rządami.

źródło: CSMonitor


czwartek, 3 grudnia 2015

Czym jest 'Daesh'? Czy to tylko nowa nazwa Państwa Islamskiego?

Uważni obserwatorzy śledzący wydarzenia związane z Bliskim Wschodem zaobserwowali interesującą zmianę w wypowiedziach zachodnich polityków. Pod koniec listopada weszła bowiem w użycie zupełnie nowa nazwa - 'Daesh' (Daesz), mająca oznaczać Państwo Islamskie. Skąd ona się wzięła? 



Nazwa Daesz pojawiła kilkakrotnie, użył jej między innymi François Hollande, który po atakach w Paryżu powiedział, że zamachy były "aktem wojny" wypowiedzianym przez "armię terrorystów, armię dżihadystów, przez Daesh przeciwko Francji". Tego samego określenia użył podczas spotkania G20 w Turcji Barack Obama a także John Kerry w Wiedniu mówiący o "powitaniu wsparcia w walce przeciwko Daesh". Po raz pierwszy określenie to pojawiło się jednak w mediach nie zachodnich, lecz arabskich i irańskich, szczególnie tym, które były negatywnie nastawione do ogłoszenia powstania Państwa Islamskiego w 2013 roku. 

Interesujące opracowanie tematu przygotował autor bloga "Free Word Centre" - DAESH to arabski akronim od skrótu "ISIS" czyli Islamic State of Iraq and Syria, ale jego brzmienie u Arabów ma znacznie szersze konotacje. Przede wszystkim 'Daesh' przez wielu Syryjczyków uznawane jest za określenie pejoratywne i obraźliwe, oznaczać ma bowiem kogoś nieudolnego ale przy tym niezwykle szkodliwego, niektórzy wskazywali przy tym, że słowo to kojarzy się niektórym podobnie jak polski "ciemnogród".

Być może właśnie dlatego jeszcze we wrześniu 2014 roku francuski minister spraw zagranicznych stwierdził: "To grupa terrorystów a nie państwo. Nie polecam używania terminu Państwo Islamskie ponieważ to zamazuje linię podziału między islamem, muzułmanami i islamistami. Arabowie nazywają je 'Daesh' a ja będę ich określał jako "rzeźników Daesh".,



Bez względu na to czy nazwiemy je państwem czy nie, organizacja jaka powstała na pograniczu Syrii i Iraku jest na ustach wszystkich, prześledźmy krótko jak ją do tej pory nazywano: 

  • 2004 - w Iraku po połączeniu kilku mniejszych grup islamistycznych pod przywództwem Abu Musaba al_Zarqawiego powstaje Państwo Islamskie

  • 2006 - al-Zarqawi ginie w bombardowaniu przeprowadzonym przez Amerykanów, nowy przywówdca Abu Ayyub al-Masri zmienia nazwę na Islamic State in Iraq (ISI)

  • 2010 – al-Masri ginie w samobójczym wybuchu a kontrolę nad organizacją przejmuje Abu Bakr Al-Baghdadi 

  • 2013 – dochodzi do połączenia z frontem Nusra, jedną z komórek al-Kaidy w Syrii, organizacja przemianowuje się na Islamic State in Iraq and Greater Syria – or ISIS (Państwo Islamskie Iraku i Wielkiej Syrii, czasami w zastępstwie wykorzystuje się także nazwę "Lewant" tworząc skrót ISIL).

  • 29 czerwiec 2014 – ogłoszenie powstania Państwa Islamskiego z Abu Bakrem al-Baghdadim jako kalifem. Państwo Islamskie próbuje promować się jako nowy kalifat i tą nazwę popularyzuje w mediach.

- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf