Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Victor Orwellsky. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Victor Orwellsky. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 września 2013

Fragment powieści "Kod Władzy": Watykan

Kilka tygodni temu na prośbę Czytelników bloga zdecydowałem się na publikację we fragmentach mojej debiutanckiej powieści "Kod Władzy". Po namyśle doszedłem do wniosku, że zamiast różnych części stworzę na blogu miniserial co tydzień w poniedziałek o godzinie 12.00 dodając chronologicznie dalsze fragmenty książki. Stolica Apostolska skrywa przed nami niezliczone tajemnice, które czekają na swoje odkrycie i wyjaśnienie... Zachęcam gorąco do lektury!



W apartamentach papieża panowała niczym niezmącona cisza .Częściowo przysłonięte okna wpuszczały do pokojów ostatnie promienie znikającego słońca .Na stylowym biurku, tym samym, przy którym zwykle zasiadał papież, leżało kilka nadzwyczaj starannie ułożonych książek i niedokończony list. Już pobieżny rzut oka na niego sprawiał, iż można było się domyślać, że autor, pisząc ostatnie zdanie, na moment zawahał się. Wyglądało na to, że to, co zamierzał przelać na papier, wymagało jeszcze przemyślenia lub większego doprecyzowania. Pod zwyczajowymi, grzecznościowymi zwrotami i nazwiskiem adresata widniała nazwa miasta, do którego miała dotrzeć korespondencja – Kraków.

Przy biurku ktoś siedział w wygodnym, ogromnym fotelu. Nie był to jednak papież .Od wejścia do apartamentu można było tylko zauważyć wspartą na oparciu fotela rękę. Ręka w purpurowym rękawie drgnęła na dźwięk otwieranych szeroko drzwi. Siedzący w fotelu kardynał podniósł się gwałtownie, odwracając się w kierunku wchodzących osób. Wyglądał na zasępionego i bardzo spiętego, a opalenizna wyraźnie dodawała mu lat. Na widok papieża w otoczeniu sióstr zakonnych uśmiechnął się i odetchnął z prawdziwą ulgą.


Pierwsza myśl, jaka przyszła mu w tamtym momencie do głowy, sprawiła, że naprawdę się ucieszył.Nareszcie będzie mógł opowiedzieć o tym, co dręczyło go od kilku miesięcy. Było to jak drzazga pod skórą, której nie mógł usunąć.W końcu powie zaufanej osobie o lawinie pozornie niepowiązanych ze sobą wydarzeń, która ma prowadzić do zburzenia istniejącego porządku. Od wielu dni zastanawiał się czy i jak można jeszcze temu jakoś zaradzić, zatrzymać ten proces.


– Wasza świątobliwość, jakże się cieszę. Czekałem z niecierpliwością na powrót waszej świątobliwości – przywitał Ojca  Świętego.
Wchodzący papież w odpowiedzi również się uśmiechnął, rozkładając przyjaźnie ramiona .Podszedł do kardynała.
– Miło cię widzieć .Myślałem, że spotkamy się dopiero jutro .
Obaj mężczyźni uścisnęli się serdecznie.
– Nie mogłem już dłużej czekać .Muszę waszej świątobliwości niezwłocznie zdać relację ze spraw, które budzą mój głęboki niepokój – kardynał ściszył głos, spoglądając w kierunku towarzyszących
papieżowi zakonnic.
Ten wyprostował się i spojrzał na kardynała z zaciekawieniem .

– Skoro zwracasz się z tym do mnie, wierzę, że sprawa jest naprawdę poważna .Pozwól więc, że się odświeżę i zaraz porozmawiamy. Dzisiejsza podróż z Castel Gandolfo w tym upale była trochę
męcząca. Usiądź i poczekaj na mnie – papież udał się do sąsiadującej z apartamentem łazienki .
Kardynał Romanazzi podszedł do okna.

Był jednym z najbliższych współpracowników poprzedniego papieża. Włochem, którego zaakceptował papież-Polak . Był również osobą o ogromnym wpływie na politykę zagraniczną Stolicy Apostolskiej. W Watykanie od lat miał ugruntowaną, mocną pozycję. To właśnie jego opinie miały wpływ na działania podejmowane przez głowę Kościoła. Jego rozsądek i intuicja niejednokrotnie pomagały w rozwiązywaniu najtrudniejszych międzynarodowych konfliktów. Był przy papieżu, gdy narodziła się "Solidarność", gdy runął mur berliński, był i wówczas, gdy Unia Europejska rozszerzyła się na wschód. Zajmując się sprawami ogromnej wagi, sam był człowiekiem
niezwykle skromnym, unikającym kamer i fleszy fotoreporterów. Nigdy nie komentował wydarzeń, w które się angażował. Nie miał osobistych aspiracji, pomimo iż miejsce, które zajmował w kościelnej hierarchii, wywoływało zazdrość u wielu prominentnych watykańskich urzędników.
W życiu Stolicy Apostolskiej walka o zaszczyty i pozycje była równie silna jak gorliwe manifestowanie związków z Bogiem. W tej walce kardynał zajmował bardzo specyficzne miejsce . Wyznawał w życiu zasadę niemówienia o nikim źle i chyba właśnie to wyniosło go na same szczyty władzy tego osobliwego, konserwatywnego państwa.

Stojący przy oknie kardynał zamyślił się .Wspominał poprzedniego lokatora pokoju, w którym się znajdował.Setki godzin spędzonych wspólnie na politycznych rozważaniach, których efekt zdumiewał cały świat .Upadały polityczne systemy, przetaczały się bezkrwawe rewolucje .
 
Nawet w najbliższym otoczeniu niewiele osób zdawało sobie sprawę z faktu, że Romanazzi należał do grona kilkudziesięciu osób zajmujących się konstruowaniem politycznych strategii.Ludzie ci, rozrzuceni po całym świecie, zawsze potrafili się odnaleźć, gdy tylko wymagała tego sytuacja . Odszukać właściwy numer telefonu, zadzwonić w najbardziej odpowiednim momencie .Czasem kilkuminutowy telefoniczny kontakt potrafił zmienić bieg historii na róż-nych szerokościach geograficznych, przestawiając ją na inne tory.Romanazzi od lat perfekcyjnie wypełniał swoje zadania.To do niego odzywał się telefon, gdy wyczerpywały się pomysły na zatrzymanie pędzącej lawiny zdawałoby się nieuchronnych zdarzeń. Skrzypienie otwieranych drzwi przerwało rozmyślania kardynała .W drzwiach pojawił się Papież.Wszedł wolnym krokiem wszedł do apartamentu .Obecne w pokoju zakonnice zaczęły rozkładać srebrną zastawę do kawy. Ojciec święty zaczekał, aż ciemny, aromatyczny napój wypełni secesyjne filiżanki .Zakonnice dyskretnie, niemal bezszelestnie opuściły pokój. Mężczyźni usiedli naprzeciw siebie na wyściełanych atłasem, osiemnastowiecznych fotelach.W powietrzu unosiła się atmosfera oczekiwania .
– Proszę, opowiadaj, jakie to sprawy aż tak cię poruszyły – poprosił życzliwie papież .

poniedziałek, 16 września 2013

Fragment powieści "Kod Władzy"

Na życzenie Czytelników bloga w najbliższe poniedziałki udostępniam kolejne fragmenty moich powieści "Kod Władzy" oraz "Kod Władzy: Tajemnica czternastej bramy". Dzisiejszy fragment pochodzi z mojej drugiej powieści... Zachęcam gorąco do lektury!

fot. xtendedthoughts
Kobieta usiadła po drugiej stronie stołu. Wpatrywała się uważnie w swojego gościa. Miał około pięćdziesięciu lat. Średniej budowy ciała, ciemnowłosy, średniego wzrostu. Ubrany był elegancko, w klubową angielską marynarkę i koszulę w kolorze brudnego różu. Na małym palcu lewej ręki widniał niewielki sygnet. Kiedyś zapytała go nieśmiało o jego historię. Był to, jak wyjaśnił, meteoryt oprawiony w białe złoto.

– Czy dźwięki, które towarzyszą ich wizytom, nie wzbudzają niepokoju wśród okolicznych mieszkańców? – zapytał.

Kobieta roześmiała się cicho.

– Teraz już pewnie nie wzbudzają. Początkowo ludzie wybiegali przed budynki i patrzyli w niebo. Nie wiedzieli, co się dzieje. Z czasem chyba się przyzwyczaili. Niewielu ich na szczęście mieszka pod zamkiem. Gorzej, jak na podzamcze przyjeżdża młodzież… – Machnęła ręką. – Może nie gorzej, źle się wyraziłam – poprawiła się. – Jest wówczas więcej zamieszania. Ale dzieciaki uważają, że to duchy. W końcu – zaśmiała się – w każdym zamku powinny być zjawy. Co to za zamek bez jakiejś mrocznej historii?

– No faktycznie. Nasze upiory to prawdziwe duchy z niebios. A dziennikarze? – zaniepokoił się. – Nie zainteresowali się sytuacją?

Kobieta zastanowiła się chwilę.

– Zdarzyli się dziennikarze, a nawet policja. Ale mam wrażenie, że pomogły nam opublikowane ostatnio wyjaśnienia naukowców, które tłumaczą pojawiające się na całym świecie dźwięki. Zjawisko dziwnego „warkotu” lub „szumu”, jak komentowali, występuje ich zdaniem na świecie od dziesiątków lat. Prawdziwe zatrzęsienie doniesień i nagrań rejestrujących „warkot” pojawiło się na początku 2012 roku. Artykuły na ten temat zaczęły się pokazywać bardzo często, wiele gazet zajęło się wyjaśnianiem przyczyn tych tajemniczych dźwięków. Na przykład na stronie gazety Daily Mail podano link do niezwykłego nagrania z Niemiec. Jest ono tym bardziej interesujące, gdyż najwyraźniej dobiegający z nieba hałas spowodował uruchomienie samochodowego alarmu. Nasze dźwięki nic takiego na szczęście nie powodują – wyjaśniła kobieta, uśmiechając się znacząco.


– I jak to zjawisko wytłumaczyli naukowcy? – zapytał mężczyzna.

Kobieta odetchnęła głęboko. Widać było, iż zna doskonale temat, o którym rozmawiali.

– Ach, tłumaczą to różnie. Profesor Jean-Pierre St. Maurice z University of Saskatchewan stwierdził, że źródłem hałasów jest pole elektromagnetyczne z zorzy. Z zorzy! – powtórzyła z lekkim rozbawieniem. – Zdaniem sejsmologa Briana W. Stumpa z Southern Methodist University w Dallas, źródłem dźwięków mogą być trzęsienia ziemi. Z kolei David Deming z The University of Oklahoma nadał całemu zjawisku nazwę „The Hum” – a więc warkot, buczenie, co zdefiniował jako „tajemniczy i niewykrywalny dźwięk, słyszany w określonych lokacjach na świecie przez dwa do dziesięciu procent populacji”. Ładnie brzmi, prawda? – zakpiła. – Próby tłumaczenia podjęła również NASA, która całe zjawisko wyjaśniła faktem, że Ziemia bez przerwy emituje ogromną ilość fal radiowych.

Mężczyzna pokiwał głową (...).

Powieść "Kod Władzy" można zakupić za pośrednictwem strony autora.

poniedziałek, 9 września 2013

Fragment powieści "Kod Władzy"

Na życzenie Czytelników bloga w najbliższe poniedziałki udostępniam kolejne fragmenty moich powieści "Kod Władzy" oraz "Kod Władzy: Tajemnica czternastej bramy". Dzisiejszy fragment pochodzi z mojej pierwszej powieści... Zachęcam gorąco do lektury!

fot. s3.flog.pl
Marc wychylił się przez okno komnaty. Spojrzał na rzekę Kwisę. Nieruchoma tafla wody wzbudzała w nim wątpliwości, czy to, co widzi, jest rzeczywiście rzeką. Woda stała w miejscu, tworząc szafirowe jezioro.

Zamek Czocha został wybudowany w drugiej połowie XIII wieku i miał stanowić warownię chroniącą północną granicę Czech. Powstał z inicjatywy ówczesnego króla czeskiego Wacława II ze złomów granitowych i gnejsów spojonych zaprawą wapienną. W roku 1315 książę piastowski Henryk Jaworski ożenił się z Agnieszką, córką Wacława II i jako wiano dostał zamek oraz przyległe do niego ziemie.

Z wnętrza komnaty dochodził szum lejącej się wody. Monik brała prysznic.

Wspomnienie ostatniej nocy wywołało na ustach Marca lekki uśmiech. Kochali się długo, nie zwracając uwagi na mijający czas. Droga, którą odbyli poprzedniego dnia, kazała im czekać na siebie wiele godzin. Nie czuli zmęczenia, zastąpiło je wspólne czekanie na to, co stanie się w nocy.

Zbliżyli się do siebie w czasie swej niebezpiecznej przygody. Przy śniadaniu zastanawiali się, dokąd ruszyć dalej. Tylko przez chwilę pomyśleli o powrocie do redakcji. Myśląc o rezygnacji z dalszych przygód, a tym bardziej z przebywania ze sobą, nie znajdowali żadnego argumentu, który mógłby ich od tego odwieść.

Postanowili pojechać w Sudety. Zgodnie z sugestią Kajetana, to w tamtej okolicy mogło znajdować się pod ziemią coś, co być może jest właśnie tym, czego szukali. Perspektywa podróży była całkiem przyjemna. Zamek, w którym postanowili się zatrzymać, znajdował się tuż przy granicy polsko-niemieckiej. Nastroju podróży nie psuła wizja poruszania się po marnych drogach. Piękna autostrada, z której rozpościerał się bajeczny widok, prowadziła ich przez Kassel i okolice starego, urokliwego Drezna.


Po drodze zatrzymali się. Uzupełnili zapas benzyny. Wypili kawę, a Marc zatelefonował o umówionej porze do Kajetana. Długo rozmawiali. Dziennikarz w milczeniu wsłuchiwał się w relację przekazaną Kajetanowi przez Poula. Słyszał już wcześniej o zdarzeniach związanych z szokującymi doniesieniami amerykańskich astronautów. Zaskoczyła go jednak precyzja informacji, a szczególnie podekscytowało wskazanie okolic, do których jechali właśnie z Monik, jako miejsca o wyjątkowo fascynującej historii.

Wracając do Monik, Marc nie mógł ukryć ekscytacji. Ich podróż nabrała innego wymiaru. Mieli pewność, że miejsce, do którego zmierzali, jest niezwykłe. Znajduje się na mapie tajemnic historii cywilizacji(...). 

Powieść "Kod Władzy" można zakupić za pośrednictwem strony autora.

poniedziałek, 2 września 2013

Fragment powieści "Kod Władzy"

Na życzenie Czytelników bloga w najbliższe poniedziałki udostępniam kolejne fragmenty moich powieści "Kod Władzy" oraz "Kod Władzy: Tajemnica czternastej bramy". Dzisiejszy fragment pochodzi z mojej drugiej powieści... Zachęcam gorąco do lektury!

fot. vo.llnwd.net
Idący środkiem ulicy mężczyzna przyspieszył kroku. Pot spływał cieniutką strugą po jego rozpalonej twarzy. Bał się. Od miesięcy rozglądał się nerwowo dookoła siebie, mając przeczucie, że ktoś go śledzi. Ta myśl stała się jego obsesją. 

Wstając rano, spoglądał nerwowo przez okno. Dyskretnie odsłaniał firankę i próbował dostrzec, czy przed domem nie stoi obcy samochód. Wracając wieczorem, najczęściej korzystał z taksówki, całą drogę w stanie podwyższonej czujności. Wypytywał kierowcę o szczegóły jego pracy, by mógł przekonać się, że naprawdę ma do czynienia z prawdziwym taksówkarzem. Wysiadając, rzucał kilka słów do kierowcy, by taksówka postała pod jego domem jeszcze przez kilka chwil.

Zawierzenie swojej historii dziennikarzowi o nazwisku Perce nie przyniosło mu spodziewanej ulgi. Wciąż czuł się zagrożony, rozmowa z Marciem nie była w stanie ukoić jego skołatanych nerwów.

Od czasu kiedy został wmieszany w tę historię, jego życie zmieniło się w prawdziwy koszmar. Przekonany, że ktoś może go w każdej chwili uprowadzić, codziennie przeszukiwał kilkanaście gazet i dziesiątki internetowych stron, szukając informacji o ludziach, którzy zniknęli. Wiedział już, że takie rzeczy zdarzały się od setek lat. Obsesyjnie włączał te tajemnicze historie w swoje wykłady, przytaczając swoim studentom coraz liczniejsze przykłady czegoś, czego nikt racjonalnie nie potrafił wytłumaczyć. Opowiadał, jak w listopadzie 1930 roku traper Joe Labell, odwiedzając zaprzyjaźnioną wioskę Eskimosów w północnej Kanadzie, zastał tam jedynie opuszczone domostwa. Nie było w niej nawet domowych zwierząt. 

Pozostawione narzędzia codziennego użytku leżały tak, jakby przed chwilą ktoś, komu przerwano pracę, ich potrzebował. Zupełnie, jakby ten ktoś został gwałtownie od swoich zajęć oderwany. Jednak nie odnaleziono ani śladów rzezi, ani nagłej ucieczki. Wezwana na miejsce zdarzenia policja niczego nie odkryła. Nie postawiła żadnej hipotezy. Tropiciele również nie odnaleźli żadnych śladów, które odpowiedziałyby na pytanie, co się wydarzyło w małej wiosce. Do dzisiaj sprawa ta nie została wyjaśniona.


Szokował słuchających go młodych ludzi, zasypując ich nie tylko przykładami pojedynczych zniknięć, kojarzących się z ucieczką czy porwaniem, ale i takich, kiedy ginęły nagle, w niewyjaśnionych okolicznościach tysiące osób. Przytaczał historię, kiedy podczas drugiej wojny światowej chiński pułkownik Li Fu Sien, wraz z ponad trzema tysiącami żołnierzy, dostał rozkaz zatrzymania japońskich wojsk szturmujących Nankin. 

Zajęli swoje pozycje dwadzieścia pięć kilometrów od Nankinu. Następnego dnia przez telefony polowe nie udało się pułkownikowi w kwaterze głównej połączyć z dowódcami liniowymi. W końcu, po postawieniu wszystkich na nogi, okazało się, że w nocy zaginęło dwa tysiące dziewięćset osiemdziesięciu ośmiu żołnierzy. Pozostał tylko stu trzynasto osobowy oddział broniący mostu. Zaginionych nie widzieli strażnicy ani nikt inny. Nigdy więcej się nie odezwali. Nikt też niczego podejrzanego nie dostrzegł.

Zaszokowani studenci nie mogli uwierzyć, że podczas wojny w Hiszpanii czterotysięczny oddział żołnierzy zniknął po wejściu za wzgórze. Wielu ludzi z innych jednostek widziało, jak tamci ukryli się za górami. Nigdy więcej nikt ich nie widział. Nigdy stamtąd nie powrócili.

W swych poszukiwaniach sięgał coraz dalej w mroczną historię cywilizacji (...).

Powieść "Kod Władzy" można zakupić za pośrednictwem strony autora.

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Fragment powieści "Kod Władzy"

Na życzenie Czytelników bloga w najbliższe poniedziałki udostępniam kolejne fragmenty moich powieści "Kod Władzy" oraz "Kod Władzy: Tajemnica czternastej bramy". Dzisiejszy fragment pochodzi z mojej pierwszej powieści... Zachęcam gorąco do lektury!

fot. 2.bp.blogspot.com
(...) Jazda we wskazane przez tajemniczego rozmówcę miejsce budziła w nim mieszane uczucia. To, że na lotnisku lądują jakieś samoloty, nie jest jeszcze czymś nadzwyczajnym.

Faktem jest, że byli niedaleko od miejsca, w którym kilkadziesiąt lat temu zbudowano tajną kwaterę Adolfa Hitlera. Wiedział, że to właśnie tutaj ważyły się losy wschodniej części Europy. To właśnie tutaj Hitler cudem uniknął śmierci. Możliwość odwiedzenia sąsiedniego kraju, w którym znajdowało się miejsce owiane tajemnicą, ucieszyła go. Polska pełna była śladów i blizn przeszłości. Tajemnicze zamki, podziemne korytarze, ukryte skarby zostały wpisane w jej historię.

– Chyba jesteśmy już na miejscu – odezwał się do swojej towarzyszki. Możemy pojechać do Szczytna i tam poszukać miejsca do spania lub znaleźć coś tutaj, w jakiejś prywatnej kwaterze. Co robimy?

– Jest mi wszystko jedno… Może rozejrzymy się po okolicy? Za chwilę będzie ciemno. Wiesz, a może pojedziemy do tego miejsca, które polecił mi kolega z redakcji?

– Możemy, spróbuję je wobec tego znaleźć.


Samochód toczył się spokojniej.

– Czy ten człowiek kontaktował się jeszcze później z tobą? Czy zostawił ci jakieś namiary na siebie? – wróciła do poprzedniej rozmowy.

– Nie. Nie chciał. Podałem mu swój numer telefonu komórkowego. Prosiłem, żeby zadzwonił, gdyby zdarzyło się coś ważnego. Na tym rozmowa się skończyła.

– Kiedy to było? – zapytała.

Zastanawiał się przez chwilę.

– Jakieś trzy tygodnie temu. Musiałem uporać się z bieżącymi tematami, a chciałem tu przyjechać. Zadzwonił po dwóch tygodniach, poprosił o spotkanie. Na miejscu, w Szymanach. Właściwie wezwał mnie na to spotkanie. Był tak zdecydowany, że nawet nie pomyślałem o odmowie. Zaskoczyło mnie tylko bardzo dokładne wyznaczenie terminu – jutro o szóstej rano… Postanowiłem spotkać się z tym człowiekiem. Pojechać do Polski. Cieszę się, że dałaś się namówić na wspólny wyjazd.

– Ależ nie mogę odpuścić takiego tematu! W końcu wszystko dopiero przede mną – zaśmiała się. W głębi serca dziękowała Bogu za możliwość tej podróży, która dawała jej szansę na wybicie się i odetchnięcie od napiętej atmosfery w redakcji.

– Zdecydowanie – potwierdził.

Samochód zjechał z asfaltu w leśną drogę biegnącą wśród iglastych drzew. Na jej końcu, jak się po chwili okazało, znajdowało się jezioro.

Nad jego brzegiem stała stara chata, jak z realistycznego obrazu. Otoczona była pochylającym się płotem, a z taflą wody łączył ją niezbyt szeroki drewniany pomost, prowadzący w głąb jeziora. Do niego przycumowana była mała łódka (...). 

Powieść "Kod Władzy" można zakupić za pośrednictwem strony autora.

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Fragment powieści "Kod Władzy: Tajemnica czternastej bramy"

Na życzenie Czytelników bloga w najbliższe poniedziałki udostępniam kolejne fragmenty moich powieści "Kod Władzy" oraz "Kod Władzy: Tajemnica czternastej bramy". Dzisiejszy fragment pochodzi z pierwszego rozdziału mojej drugiej powieści... Zachęcam gorąco do lektury!

fot. decryptedmatrix.com
Wiszący na ścianie zegar wskazywał dwudziestą drugą trzydzieści. Drzwi otwierały się powoli. Marc dostrzegł wchodzącego do pokoju mężczyznę. Nie znał go. Był to człowiek średniego wzrostu, z bujną, rozczochraną grzywą, w rogowych okularach. Nie był postawny, miał raczej wygląd emerytowanego profesora. Ubrany był w kraciastą marynarkę, sztruksowe, beżowe spodnie i buty. Wszystko to, tak jak i on sam, nie pierwszej już młodości.

– Czy pan Marc Perce? – zapytał nieznajomy.

Wszedł do pokoju. Zamknął za sobą drzwi, robiąc wrażenie osoby, która starannie sprawdza, czy ktoś za nią nie podąża.

– Czy to pan? – zapytał ponownie, spoglądając na dziennikarza wnikliwie.

– Tak, nazywam się Marc Perce – przedstawił się. – A pańska godność?

– (...) Ależ nie. Proszę mnie nie szukać w pamięci. Tak wiele o panu słyszałem, że odnoszę wrażenie, jakbym pana dobrze znał. Proszę się tym nie przejmować.

– Czy… jesteśmy sami? Możemy tu swobodnie rozmawiać?

– Oczywiście – uspokoił go Marc. – Proszę się czuć swobodnie. Nikt nas tu nie podsłuchuje. Nikogo również nie oczekuję w tej chwili.

Mężczyzna odetchnął głośno. Wyglądał na zmartwionego. Na jego twarzy malowało się zmęczenie.


– Proszę wybaczyć – usprawiedliwił się. – To, z czym do pana przyszedłem – przerwał na chwilę, ściszając głos – jest tak nieprawdopodobne i jednocześnie, jak myślę, niebezpieczne, że muszę zachować nadzwyczajną ostrożność.

Marc rozejrzał się. Zebrał ze stojącego przy biurku krzesła stertę papierów. Przygotowując materiały do swoich artykułów, często przeglądał wiele dokumentów. Pozostawały w redakcyjnym pokoju tygodniami.

– Muszę pana prosić o absolutną dyskrecję…

– To oczywiste – przerwał mu zdecydowanie Marc.

Przejdę do rzeczy. Otóż, jestem astronomem – zaczął swoją opowieść nieznajomy – ale jak każdy, a może prawie każdy człowiek, zajmujący się czymś niezwyczajnym, mam swoje dziwne hobby. Otóż… to może mało oryginalne, ale fascynują mnie kontakty z obcymi cywilizacjami. Sam pan rozumie, w tym zawodzie te tematy same mnie znalazły. Jakiś czas temu zacząłem badać amerykańską historię budowy specjalnych pojazdów, a mówiąc najprościej, statków kosmicznych. Widzi pan – spojrzał na Marca – są tacy, którzy twierdzą, że rząd amerykański zlecił opracowanie dyskoidalnego obiektu. Przy jego konstrukcji wykorzystano podobno ściśle tajne eksperymenty antygrawitacyjne, przeprowadzane przez nazistowskich naukowców, pracujących podczas drugiej wojny światowej.

Marc uśmiechnął się.

– Gdzieś to już słyszałem – powrócił pamięcią do rozmów prowadzonych w Polsce (...). 

Powieść "Kod Władzy" można zakupić za pośrednictwem strony autora.

wtorek, 30 lipca 2013

Znamy już listę nagrodzonych w konkursie!


W dniu dzisiejszym odbyło się kolejne losowanie unikatowych nagród spośród wszystkich osób, które zakupiły książkę "Kod Władzy" poprzez system mikropłatności na blogu.


Listę nagrodzonych osób zamieszczamy poniżej.


Voucher dla 2 osób uprawniający do darmowego noclegu na Zamku Korzkiew:

Robert Bończyk

Książka "Kod Władzy: Tajemnica czternastej bramy" ze specjalną dedykacją Autora:

Adam Ander

Anna Matocha

Julia Stanek

Karol Konewka

Piotr Sikorski

Wszystkim zwycięzcom serdecznie gratulujemy! Skontaktujemy się z Wami niezwłocznie i przekażemy szczegóły co do odbioru nagrody.

Kolejne losowanie odbędzie się już w sierpniu! Przypominamy także o nowej nagrodzie specjalnej - podwójnej wycieczce do Wiednia (losowanie odbędzie się we wrześniu).

Zachęcamy do lektury powieści "Kod Władzy" i brania udziału w konkursie. 

poniedziałek, 29 lipca 2013

Kolejne losowanie nagród już jutro!

W dniu jutrzejszym odbędzie się kolejne losowanie wyjątkowych nagród spośród wszystkich osób, które zakupiły książkę "Kod Władzy" w dowolnym formacie poprzez system mikropłatności na blogu.


Do wygrania dwuosobowy nocleg na Zamku Korzkiew, na którym Victor Orwellsky pisał obszerne fragmenty swojej powieści oraz pięć książek "Kod Władzy: Tajemnica czternastej bramy" ze specjalną dedykacją Autora!

Ze zwycięzcami skontaktujemy się osobiście, lista osób zostanie podana także na blogu.

Kolejne losowanie nagród odbędzie się już w sierpniu!

Przypominamy także o nowej nagrodzie specjalnej - podwójnej wycieczce do Wiednia (losowanie odbędzie się we wrześniu!). 

środa, 17 lipca 2013

Fragment powieści "Kod Władzy": Watykan

Specjalnie dla Czytelników bloga udostępniam kolejny fragment mojej pierwszej powieści "Kod Władzy" poświęcony wydarzeniom rozgrywającym się w Watykanie. Stolica Apostolska skrywa przed nami niezliczone tajemnice, które czekają na swoje odkrycie i wyjaśnienie... Zachęcam gorąco do lektury!

fot. decryptedmatrix.com
(...) To rzeczywiście przypadek dosyć szczególny… Co dalej? – papież wydawał się być coraz bardziej zaciekawiony.

– Jestem przekonany, że kolejnym krokiem będzie ominięcie Polski w tranzycie kolejowym z Rosji do Niemiec za pośrednictwem morskich promów towarowych… Wobec tego nasuwa się pytanie, czy niechęć prezydentów obu sąsiadujących państw może mieć aż tak ogromne skutki ekonomiczne. Czy możemy mieć pewność, że przypadkowo wskazany analityk polityczny lub ekonomiczny zechce zrozumieć, że miliardy euro zostają wydane, by opłacić ambicje prezydenta największego kraju świata? Co takiego stało się przyczyną tej sytuacji? Komu i dlaczego naprawdę na tym zależało? Czyżby odżyły tradycje przedwojennych pomysłów na pakty w stylu Ribbentrop-Mołotow? Chęć osłabienia znaczenia kraju będącego jednym z fundamentów Kościoła w Europie? Jaką rolę w eskalowaniu tego konfliktu odegrały inne rządy – na przykład Stanów Zjednoczonych?

Kardynał przechadzał się po pokoju. Jego podekscytowanie rosło.

– Śledziłem tę sytuację coraz bardziej zaintrygowany… starałem się odpowiedzieć na nasuwające się pytania i wątpliwości… Doszedłem do zatrważających wniosków.

Kardynał zatrzymał się na chwilę przy oknie. Zamilkł na moment, starając się pozbierać myśli. Chciał jak najbardziej rzeczowo i wiarygodnie przekazać wynik swojej analizy.

Odwrócił się do papieża.

– Czy ktoś jeszcze wie o wynikach twoich przemyśleń? – zapytał Ojciec Święty.

– Tak, swoje wątpliwości konsultowałem z… – kardynał zawahał się – z przyjacielem. Kiedy zaczęliśmy łączyć fakty, coraz dokładniej poznawać relacje pomiędzy poszczególnymi wydarzeniami i ludźmi, doszedłem do wniosku, że mamy do czynienia ze spiskiem na skalę światową. Również z udziałem osób, których nazwiska nie schodzą z pierwszych stron gazet.

Papież wstał ze swojego fotela i podszedł do kardynała. Złapał go oburącz za przedramiona.

– Muszę poznać całą prawdę – zwrócił się gwałtownie do kardynała.

– Ależ oczywiście – odparł podekscytowany kardynał. – Chciałem przeprosić, że zwlekałem, ale moje śledztwo doprowadziło mnie również do Watykanu – usprawiedliwiał się. – Wśród najbardziej zaufanych ludzi Waszej Eminencji jest osoba będąca uczestnikiem zaplanowanych wydarzeń, o których przyszedłem opowiedzieć.

– Kogo masz na myśli? – przerwał zaintrygowany papież. Spojrzał w oczy rozmówcy.

– To…

W tym momencie słowa kardynała zagłuszył dźwięk rozbijanej szyby.

Na białej sutannie pojawiła się krew. Kardynał przytrzymywany przez Ojca Świętego za ręce osunął się na kolana. Chwilę potem jego ciało upadło bezwładnie na podłogę (...).

Powieść "Kod Władzy" można zakupić za pośrednictwem strony autora.

środa, 10 lipca 2013

Fragment powieści "Kod Władzy: Tajemnica czternastej bramy"

Specjalnie dla Czytelników bloga udostępniam kolejny fragment mojej drugiej powieści "Kod Władzy: Tajemnica czternastej bramy" poświęcony zagadnieniu zakazanych praktyk w dziedzinie chirurgii oraz medycyny... Zachęcam gorąco do lektury!


fot. cdn.sheknows.com
(...) Na stole leżała kobieta. Właściwie dziewczyna, o kruczoczarnych włosach sięgających do ramion. Miała ładną, proporcjonalną twarz. Przykryta była do ramion bladozielonym prześcieradłem. Mogłoby się wydawać, że jest nieprzytomna, gdyby nie powtarzające się, gwałtowne ruchy głowy. Oczy miała przymknięte, ale jej powieki poruszały się nerwowo. Być może była pod wpływem jakiegoś środka, który utrzymywał ją w stanie uśpienia. Jej wysunięte poza okrycie dłonie i stopy, objęte były skórzanymi pasami, przykuwającymi ją do stołu. Uniemożliwiały poruszanie się.

W pomieszczeniu panował chłód. Nie było w nim żadnego okna, które pozwalałoby zorientować się, w jakim miejscu się ono znajduje. Wydobywające się z przymocowanego do ściany plafonu światło, rozlewało się mdło dookoła. Na krótszej ścianie umiejscowione były metalowe drzwi. Swym wyglądem przypominały raczej wejście do chłodni w zakładzie mięsnym lub podziemnego bunkra niż do szpitalnego pokoju zabiegowego. Zdrapana, miejscami szara farba, komponowała się z ponurym wizerunkiem wnętrza. Dwie duże, zamykające je zasuwy były otwarte.

Nagle drzwi drgnęły. Otwierały się powoli. Do mrocznego pokoju wsunął się niewysoki, krępy człowiek w białym, wymiętym, sięgającym do łydek fartuchu. Łysiejąca, mocno zaokrąglona głowa i duże, okrągłe okulary w grubej, ciemnej oprawce, mogły sugerować naukowca, pracownika laboratorium, ale również… rzeźnika.

Mężczyzna wyciągnął rękę w kierunku znajdującego się obok drzwi kontaktu. Nacisnął go, a z ogromnej, znajdującej się na wyposażeniu sal operacyjnych lampy, popłynęło ostre światło. Objęło leżącą na stole dziewczynę.

Mężczyzna podszedł do niej. Spojrzał na nią, potem na lampę. Jeszcze raz na dziewczynę. Złapał za uchwyt lampy, nakierował jej światło na głowę kobiety. Wyciągnął rękę i rozchylił jej powiekę. Rozszerzona źrenica robiła wrażenie martwej. Uśmiechnął się. Poklepał dziewczynę przyjaźnie po policzku. Odwrócił się i skinął głową. Ponownie spojrzał w kierunku stołu. Sięgnął po przykrywającą kobietę płachtę. Podciągnął ją lekko do góry. Wyprostował się. Poruszał palcami, pocierając je o dłonie. Stał tak chwilę, jakby się zastanawiał. Sięgnął do kieszeni i wyjął z niej strzykawkę. Zsunął plastikowe zabezpieczenie igły. Rzucił je na podłogę i pochylił się nad dziewczyną. Powoli i dokładnie wstrzyknął jej najpierw w jedną, a potem w drugą powiekę jakiś płyn. Odłożył strzykawkę. Czekał chwilę. Potem rozsunął sztywniejące powieki kobiety, odsłaniając oczy. 

Wyprostował się znowu. Sięgnął ręką do drugiej kieszeni. Wyjął z niej gumowe rękawiczki. Wsunął je na jedną, a potem na drugą dłoń. Odwrócił się w kierunku małego stolika. Przełączył pionowy przycisk na obudowie aparatu do wywoływania elektrowstrząsów. Odczekał moment. Wziął do obu rąk płaskie elektrody. Przyłożył je do skroni leżącej na stole dziewczyny. Rozległ się trzask. Kobieta uniosła się na łóżku, rażona prądem. Po chwili opadła na łóżko. Człowiek w fartuchu odłożył elektrody. Pochylił się nad dziewczyną. Dłuższą chwilę spoglądał w jej oczy. Ponownie odwrócił się w kierunku małego stolika. Wziął do rąk szpikulce do kruszenia lodu. Wyszeptał do siebie.

– Wy, psychiatrzy, gubicie się w ciemnym lesie logiki, a od czasu do czasu robicie nawet wycieczki w świat metafizyki. Życie duchowe ma bazę w komórkach mózgowych i ich powiązaniach wewnątrz całego systemu komórkowego. Każdą chorobę psychiczną można wyleczyć operacyjnie.

Zbliżył szpikulec do oka kobiety. Żadne narzędzie chirurgiczne nie było wystarczająco twarde, aby zmierzyć się z ludzką czaszką (...).

Powieść "Kod Władzy" można zakupić za pośrednictwem strony autora. 

piątek, 28 czerwca 2013

Znamy już nagrodzonego w konkursie o wycieczkę do Wenecji!




W dniu dzisiejszym odbyło się kolejne losowanie nagrody specjalnej - podwójnej wycieczki do Wenecji spośród wszystkich osób, które zakupiły książkę "Kod Władzy" poprzez system mikropłatności na blogu. 


Zwycięzcą został p. Radosław Walicki!





Serdecznie gratulujemy! Skontaktujemy się z Panem niezwłocznie i przekażemy szczegóły co do odbioru nagrody.

Zachęcamy do lektury powieści "Kod Władzy" i brania udziału w kolejnych konkursach. 

czwartek, 27 czerwca 2013

Już jutro losowanie wycieczki do Wenecji!




W dniu jutrzejszym (piątek) odbędzie się kolejne losowanie nagrody specjalnej - podwójnej wycieczki do Wenecji spośród wszystkich osób, które zakupiły książkę "Kod Władzy" poprzez system mikropłatności na blogu. 


Zachęcamy do lektury powieści "Kod Władzy" i brania udziału w konkursie!

piątek, 14 czerwca 2013

Znamy już listę nagrodzonych w konkursie!


W dniu dzisiejszym odbyło się kolejne losowanie unikatowych nagród spośród wszystkich osób, które zakupiły książkę "Kod Władzy" poprzez system mikropłatności na blogu.


Listę nagrodzonych osób zamieszczamy poniżej.


Voucher dla 2 osób uprawniający do darmowego noclegu na Zamku Korzkiew:

Ewa Siwiec

Książka "Kod Władzy: Tajemnica czternastej bramy" ze specjalną dedykacją Autora:

Rafał Bliner

Agnieszka Matocha

Marta Stanek

Łukasz Krawczyk

Tomasz Marzec

Wszystkim zwycięzcom serdecznie gratulujemy! Skontaktujemy się z Wami niezwłocznie i przekażemy szczegóły co do odbioru nagrody.

Kolejne losowanie odbędzie się już w lipcu! Przypominamy także o nagrodzie specjalnej - podwójnej wycieczce do Wenecji (losowanie odbędzie się w ostatnich dniach czerwca).

Zachęcamy do lektury powieści "Kod Władzy" i brania udziału w konkursie. 

środa, 12 czerwca 2013

Kolejne losowanie nagród już w najbliższy piątek!

Przypominam, że w najbliższy piątek odbędzie się kolejne losowanie wyjątkowych nagród spośród wszystkich osób, które zakupiły książkę "Kod Władzy" w dowolnym formacie poprzez system mikropłatności na blogu.


Do wygrania dwuosobowy nocleg na Zamku Korzkiew, na którym Victor Orwellsky pisał obszerne fragmenty swojej powieści oraz pięć książek "Kod Władzy: Tajemnica czternastej bramy" ze specjalną dedykacją Autora!

Ze zwycięzcami skontaktujemy się osobiście, lista osób zostanie podana także na blogu.

Kolejne losowanie nagród odbędzie się już w lipcu!

Przypominamy także o nagrodzie specjalnej - podwójnej wycieczce do Wenecji (losowanie odbędzie się w ostatnich dniach czerwca). 

środa, 29 maja 2013

Fragment powieści "Kod Władzy: Tajemnica czternastej bramy"

Specjalnie dla Czytelników bloga udostępniam fragment mojej drugiej powieści "Kod Władzy: Tajemnica czternastej bramy" poświęcony zagadnieniu eksperymentów, których wykonywanie objęte zostało klauzulą "ściśle tajne"... Zachęcam gorąco do lektury!

fot. ichef.bbci.co.uk
– (...) Na ogół ten właśnie, jak powiedziałeś, maniak, jest jak wierzchołek góry lodowej. Tylko on jest widoczny. Za takim maniakiem stoją ludzie, a nawet całe środowiska, które mają w jego działaniach swój własny interes – Marc skomentował wypowiedź Georga.

– Trudno się z tobą nie zgodzić. W przypadku tego maniaka, zapewne jak przypuszczasz, wspieranego przez kogoś o kim się nie mówi publicznie, możemy mówić o działaniach, które doprowadziły do prawdziwego horroru. Ich opis można podobno znaleźć w zaciszu archiwów pewnej akademii medycznej. Z tego co mi wiadomo, ów człowiek był jej pracownikiem, co pozwoliło mu prowadzić makabryczne eksperymenty. Był przy tym wykładowcą i, o ironio, uczył przyszłych lekarzy. Powstały wówczas urządzenia do tak zwanego biorezonansu.

– Biorezonansu? Brzmi dosyć naukowo – zdziwił się Marc.

– (...) Otóż, eksperyment realizowano poprzez oddziaływanie na obie półkule mózgu operatora biolokacji polem magnetycznym. Umieszczano między induktorem pola magnetycznego a strefą skroniową operatora obiekt biologiczny, lub jego składnik, znajdujący się w stadium definitywnej śmierci. W momencie badania następowało stadium nieodwracalnych zmian, prowadzących do śmierci. Mówiąc wprost, początkowo zwierzęta, a potem ludzie musieli być umierający.

George ponownie spojrzał w oczy Marca.

– To równie makabryczne, jak to, co ci powiedziałem przed chwilą. Otóż, podobno stosowano… – George zawahał się – uszkodzenia mechaniczne i rożne sposoby upuszczania krwi. Zamrażanie, zatruwanie organizmu, wielokrotne oparzenia różnymi kwasami i oparzenia termiczne. Głodzenie, odwodnienie, niedotlenienie i uduszenie. Porażenie prądem elektrycznym i promieniowaniem jonizującym. Prądami wichrowymi i wysokim stężeniem chloru. O innych sposobach już nie wspomnę.

– To jakiś koszmar. To wszystko zdarzyło się naprawdę? – zapytał przerażony Marc. Od nadmiaru szokujących informacji niemal kręciło mu się w głowie.

– Początkowo eksperymenty prowadzono, jak już wspomniałem, na zwierzętach. Ich ciała w stanie agonii były umieszczane między induktorem magnetycznym a głową operatora. Stosowany wówczas test, przeprowadzany na dwunastu operatorach, polegał na odgadywaniu figur geometrycznych na zasłoniętych kartkach. Zauważono, że większe efekty uzyskiwali ci operatorzy, którzy własnoręcznie uśmiercali zwierzęta w czasie eksperymentu. Efekt był również tym lepszy, im większa była organizacja zabijanego obiektu. Później badania przeprowadzano na zwłokach dopiero co zmarłych ludzi, w tym noworodków, które zmarły przy porodzie czy embrionów uzyskanych przy aborcji. Co było potem, już ci powiedziałem.

– Powiedz mi w takim razie – odezwał się Marc – co to ma wspólnego z urządzeniami do biorezonansu?

– Uzasadnień eksperymentatorów było wiele. Doświadczenia pomogły zbudować takie urządzenia, które w trakcie swojego oddziaływania na ludzki organizm leczą, przerywając pewne zachodzące w nim procesy. Mglista ideologia dorabiana do tej makabry niewarta jest poważnych rozważań.

– George, czy można znaleźć potwierdzenie tego o czym mówisz?

– O jakie potwierdzenie ci chodzi? Publiczne? Tajnych służb? Dla ciebie, dziennikarza, najważniejsze bywają potwierdzenia w publikacjach, nieprawdaż? – uśmiechnął się George.

Powieść "Kod Władzy" można zakupić za pośrednictwem strony autora. 

środa, 15 maja 2013

Znamy już listę nagrodzonych w konkursie!


W dniu dzisiejszym odbyło się kolejne losowanie unikatowych nagród spośród wszystkich osób, które zakupiły książkę "Kod Władzy" poprzez system mikropłatności na blogu.


Listę nagrodzonych osób zamieszczamy poniżej.


Voucher dla 2 osób uprawniający do darmowego noclegu na Zamku Korzkiew:

Adam Rajski

Książka "Kod Władzy: Tajemnica czternastej bramy" ze specjalną dedykacją Autora:

Ewa Kojec

Robert Radem

Anna Jarząb

Adrian Borenko

Bożena Kula

Wszystkim zwycięzcom serdecznie gratulujemy! Skontaktujemy się z Wami niezwłocznie i przekażemy szczegóły co do odbioru nagrody.

Kolejne losowanie odbędzie się już 14 czerwca! Przypominamy także o nagrodzie specjalnej - podwójnej wycieczce do Wenecji (losowanie odbędzie się w ostatnich dniach czerwca).

Zachęcamy do lektury powieści "Kod Władzy" i brania udziału w konkursie. 

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Znamy już listę nagrodzonych w konkursie osób!

W dniu dzisiejszym odbyło się kolejne losowanie unikatowych nagród spośród wszystkich osób, które zakupiły książkę "Kod Władzy" poprzez system mikropłatności na blogu.


Listę nagrodzonych osób zamieszczamy poniżej.


Voucher dla 2 osób uprawniający do darmowego noclegu na Zamku Korzkiew:

Mirosław Szczygielski

Książka "Kod Władzy: Tajemnica czternastej bramy" ze specjalną dedykacją Autora:

Bartosz Sidor

Kamil Kędzior

Agnieszka Wójcik

Bogusław Golat

Max Ilmer

Wszystkim zwycięzcom serdecznie gratulujemy! Skontaktujemy się z Wami niezwłocznie i przekażemy szczegóły co do odbioru nagrody.

Kolejne losowanie odbędzie się już 15 maja! Zachęcamy do lektury powieści "Kod Władzy" i brania udziału w konkursie. 

piątek, 12 kwietnia 2013

Kolejne losowanie nagród już w najbliższy poniedziałek!

Przypominam, że w najbliższy poniedziałek odbędzie się kolejne (czwarte) losowanie wyjątkowych nagród spośród wszystkich osób, które zakupiły książkę "Kod Władzy" w dowolnym formacie poprzez system mikropłatności na blogu.


Do wygrania dwuosobowy nocleg na Zamku Korzkiew, na którym Victor Orwellsky pisał obszerne fragmenty swojej powieści oraz pięć książek "Kod Władzy: Tajemnica czternastej bramy" ze specjalną dedykacją Autora!

Ze zwycięzcami skontaktujemy się osobiście, lista osób zostanie podana także na blogu.

Kolejne losowanie już 15 maja!

Przypominamy także o nagrodzie specjalnej - kolejnej podwójnej wycieczce do Wenecji (losowanie odbędzie się w ostatnich dniach czerwca). 

sobota, 30 marca 2013

Życzenia wielkanocne



Z okazji Świąt Wielkanocnych składam wszystkim moim Czytelnikom najserdeczniejsze życzenia.

Niech nadchodzący czas przyniesie chwile zadumy, serdeczne spotkania w gronie bliskich i inspiracje do dalszych działań.

Victor Orwellsky



piątek, 29 marca 2013

Znamy już nagrodzonego w konkursie o wycieczkę do Wenecji!




W dniu dzisiejszym odbyło się losowanie nagrody specjalnej - podwójnej wycieczki do Wenecji spośród wszystkich osób, które zakupiły książkę "Kod Władzy" poprzez system mikropłatności na blogu. 


Zwycięzcą została p. Marta Bondel!





Serdecznie gratulujemy! Skontaktujemy się z Panią niezwłocznie i przekażemy szczegóły co do odbioru nagrody.

Kolejne losowanie odbędzie się już 15 kwietnia! Rozlosowany zostanie Voucher dla 2 osób uprawniający do darmowego noclegu na Zamku Korzkiew oraz 5 książek "Kod Władzy: Tajemnica czternastej bramy" ze specjalną dedykacją Autora. 

Zachęcamy do lektury powieści "Kod Władzy" i brania udziału w konkursie. 

- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf