Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piramidy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piramidy. Pokaż wszystkie posty

piątek, 15 stycznia 2016

Piramidy na Antarktydzie: zaginiona ekipa, odnalezione taśmy - ile w tym prawdy?

Ile jeszcze tajemnic skrywa przed nami pokryta lodem Antarktyda? Czy kiedyś kontynent ten był zieloną i żyzną krainą? A przede wszystkim, czy kiedyś istniała na jego powierzchni cywilizacja? To pytanie pojawia się często szczególnie wśród badaczy próbujących znaleźć odpowiedź na największe zagadki starożytności. Warto w tym kontekście przedstawić historię pewnej amerykańskiej ekipy telewizyjnej, która wyruszyła na Antarktydę by przygotować film o znalezionych tam pozostałościach miasta.

http://www.ancient-code.com


Zaginiona ekipa, odnalezione taśmy i blokada informacyjna - tak skrótowo można by przedstawić historię wyprawy, która miała przeorać dzisiejszą wiedzę archeologiczną. O ekipie filmowej nie ma wieści już od listopada 2002, jedyne co po nich pozostało to znalezione przez zespół ratowniczy materiały wideo, których jednak rząd Stanów Zjednoczonych nie zgodził się upubliczniać. Co mogło się na nich znaleźć? 

Według zespołu badaczy śledzących zdjęcia satelitarne Antarktydy niedaleko stacji Wostok znajdują się struktury, które do złudzenia przypominają pokryte lodem piramidy. Mają być one widoczne nawet od strony oceanu, zaledwie mniej więcej 10 mil wgłąb kontynentu.

W celu zbadania tych doniesień a być może nawet będąc w posiadaniu znacznie bardziej wartościowych informacji, ekipa z kalifornijskiej AtlantisTV udała się na Antarktydę by nakręcić materiał poświęcony znalezisku. Jak podaje jednak biuro stacji, nie ma od nich żadnych wieści, na poszukiwania udała się ekipa US Navy, ale nikogo nie udało się odnaleźć. Nagrania odnaleziono na jednym z opuszczonych stanowisk z zapasami. 



Artykuł opublikowany w 2012 nie przyniósł do tej pory żadnym nowych wyjaśnień w tej sprawie, jednak sama historia jest na tyle intrygująca, że uznałem iż warto się nią podzielić z Czytelnikami. Informacje w sieci na ten temat są nieskładne i porozrzucane, w zasadzie nie ma możliwości ich weryfikacji, być może ktoś z Czytelników bloga "Kod Władzy" wie więcej na ten temat?



wtorek, 10 listopada 2015

Tajemnicze anomalie odkryte wewnątrz Wielkiej Piramidy!

We wnętrzu Wielkiej Piramidy znajdują się miejsca, w których temperatura jest zadziwiająco wysoka. Sensacyjne odkrycie nie znalazło póki co wytłumaczenia wśród naukowców.

Ernie R/Flickr. (CC BY-NC-ND 2.0)


Po tylu latach badań wydawałoby się, że wiemy już o piramidach wszystko co można było się dowiedzieć. Te wielkie pomniki ludzkiego geniuszu zostały wielokrotnie i bardzo dokładnie zbadane a jednak, wciąż potrafią nas zaskoczyć. 

W ramach trwającej Operacji Scan Pyramid międzynarodowy zespół badawczy skupiający naukowców z Egiptu, Francji, Kanady i Japonii analizował piramidy przy pomocy "promieni kosmicznych" i dronów. Celem było znalezienie ukrytych komór wewnątrz bądź też tuneli, spodziewano się znaleźć grobowce, jednak odkryto, że piramidy mają dziwną własność. Okazało się bowiem, że w pewnym miejscu grupy kamiennych bloków mają temperaturę znacznie wyższą niż można się by było spodziewać. Nie wiadomo co może być przyczyną tego zjawiska, przeczą temu właściwości powietrza jakie mogłoby się znajdować między komorami jak również piaskowca, z którego zbudowane są piramidy, zdaniem zespołu w tamtym rejonie musi więc znajdować się coś co wywołuje tę anomalię. 

Do odkrycia odniosło się nawet egipskie ministerstwo zajmujące się archeologią i antykami. W oficjalnym oświadczeniu ogłosiło ono, że "we wszystkich zabytkach zaobserwowano kilka anomalii termicznych, miały one miejsce zarówno podczas prób podgrzewania jak i schładzania" - wynika z nich, że temperatura utrzymywała się zarówno nocą gdy na pustyni jest bardzo zimno, jak i za dnia gdy świecące słońce podgrzewa piramidy. Ministerstwo dodało również, że istnieje hipoteza głosząca, że pod powierzchnią piramidy mieszczą się tunele i puste przestrzenie, które powodują te anomalie. Czy jednak to tłumaczy wszystko?




źródło: IFL

czwartek, 2 lipca 2015

Kolejne piramidy w Układzie Słonecznym? Tym razem pod lupę wzięta została planetoida Ceres

Czy kiedykolwiek poznamy całą historię piramid? Czy faktycznie są one rozsiane po całym świecie (i nie tylko) i w jakiś sposób łączą się z historią największych cywilizacji?

fot. iflscience


Oprócz piramid w Egipicie potwierdzone jest istnienie podobnych budowli w Ameryce Środkowej oraz w Chinach. Kolejne piramidy mają się rzekomo znajdować m.in. w Bośni, na dnie Atlantyku a także poza Ziemią. Kształtów przypominających piramidy tropiciele tajemnic doszukiwali się na zdjęciach Księżyca i Marsa, teraz przyszedł czas na planetoidę.

Ceres jest jedną z największych planetoid naszego Układu Słonecznego, jego orbita biegnie między orbitami Jowisza i Marsa wchodzi więc ona w skład pasu planetoid, który znajduje się między Czerwoną Planetą a Gazowym Olbrzymem. Dla niektórych rozmiar Ceres sprawia, że próbuje się ją klasyfikować jako "mikroplanetę", w tej chwili jest ona pod obserwacja krążącej wokół planetoidy sondy Dawn ("Świt").

Wśród wykonanych przez Dawn zdjęć jest kilka, które budzą szczególne zainteresowanie i kontrowersje. Chodzi o fotografie, w których na środku dużej, płaskiej przestrzenii dostrzec można spiczasty kształt, który do złudzenia przypomina piramidy. Tropicielom podobnych zjawisk nie trzeba było dużo i już wkrótce w internecie zaroiło się od doniesień, że tym razem te niezwykłe konstrukcje odnaleziono gdzieś w odległym punkcie kosmosu. Czy faktycznie?
 
NASA dość szybko zdementowała te informacje podając, że sondę skierowanę w stronę podejrzanych "wzgórz", jednakże okazało się, że to było jedynie złudzenie optyczne, wynikające z obijającego się światła.
 
Ciekawe, że identyczną odpowiedź słyszeliśmy też w odniesieniu do "twarzy z Marsa"? 



czwartek, 2 kwietnia 2015

Najbardziej tajemnicze zdjęcia w historii, skąd się wzięły na nich te wizerunki?

Dziwne zjawiska, tajemnicze obiekty na starych obrazach, postacie pojawiające się na zdjęciach nie wiadomo skąd i nie wiadomo jak. Po świecie krąży wiele fotografii i obrazów, które po dziś dzień budzą kontrowersje, dając do myślenia pasjonatom teorii spiskowych. Poniżej kilka z nich






W Bayerische Nationalmuseum mieszczącym się w Monachium znajduje się dzieło noszące tytuł "Triumf lata", powstało ono w 1538 roku. Na górze zobaczyć można kształ, który do złudzenia przypomina latający spodek


 Rodzina Cooperów kupiła w połowie lat 50 XX wieku stary dom w Teksasie. Podczas pierwszego wieczoru ojciec rodziny zrobił zdjęcie swoim synom ich babci oraz swojej żonie. Wszystko było jak najbardziej w porządku do czasu aż zdjęcie zostało wywołane. Wówczas okazało się, że na fotografii widać coś jeszcze - zwisające z sufitu ciało. Skąd się tam wzięło? Tego nie wie nikt.

- zdaniem blogera ze strony hoaxes.org zdjęcie najprawdopodobniej jest sfotoshopowane, a do tego sama historia została dopowiedziana później.



Czterech przyjaciół, ale za dużo dłoni? Dzieci zarzekają się, że było ich tylko 4, skąd więc dodatkowa ręka?


Powyższe zdjęcie zostało zrobione w 1941 roku w Gold Bridge w Kanadzie, ale widać na nim młodego człowieka ubranego zupełnie współcześnie: ma okulary przeciwsłoneczne, koszulkę z nadrukiem, który w tamtych czasach był niewykonalny.




Jeden z wielu obrazów, na których widzimy UFO - to Madonna z San Giovannino, malowidło z końca XV wieku, wystawiane we Florencji. Nad Marią widać tajemniczy, latający obiekt. Czyżby renesansowe UFO?


 


Zdjęcie zrobił Jim Templeton fotografując swoją córkę. Jakie było jego zaskoczenie gdy wywoławszy film w tle pokazała się sylwetka "astronauty". Nikt nie wie skąd się tam wziął ani kim on był. Zdaniem ekspertów firmy Kodak, zdjęcie nie zostało w żaden sposób modyfikowane.


Powyższe zdjęcie pochodzi z misji Apollo 17, ostatniej która rzekomo wylądowała na Księżycu. NASA nigdy nie potwierdziła jego wiarygodności.


środa, 18 marca 2015

Czyżby kolejna piramida? U wybrzeży Portugalii znaleziono tajemniczą budowlę

Na dnie Atlantyku odkryto niedawno jedną z nowych zagadek historii, według relacji świadków ma się tam znajdować starożytna piramida zatopiona przez wody oceanu.


http://aquariuspage.blogspot.com.br


Na dnie morskim, między wyspami São Miguel i Terceira na portugalskich Azorach poszukiwacze-amatorzy odnaleźli zarysy formacji skalnej, której spiczasty kształt i kwadratowa podstawa sugerują, że może to być zatopiona piramida. Szacuje się, że może mieć ona około0 60 metrów wysokości a jej podstawa liczy 8000 metrów kwadratowych. Dla porównania Wielka Piramida w Gizie mierzy 146 metrów wysokości a jej podstawa liczy ponad 230 metrów kwadratowych. Obecnie trwają badania znaleziska, tematem zainteresowała się między innymi portugalska marynarka, poinformowały o tym także tamtejsze media.

Interesujący jest jednak fakt, że według dotychczasowych relacji "piramidę" znaleziono niedawno, ale według earthweareone.com jeszcze w roku 2012 prowadzono w tej okolicy badania aktywności wulkanów, do których użyto sonaru, dziwnym jest więc, że już wtedy nie natrafiono na tak dużą i nietypową strukturę. A może trafiono, tylko sprawa została zatuszowana.

Tereny, na której znaleziono "piramidę" znajdują się pod wodą od blisko 20 tysięcy lat, nie wiadomo więc jaka cywilizacja mogłaby zbudować tak monumentalną kontrukcję.

Pierwotnie sądzono, że Azory pozostawały niezamieszkane aż do przybycia tam Portugalczyków, jednakże ostatnie odkrycia archeologiczne obaliły ten pogląd. Niedawno bowiem na wyspie Pico znaleziono ślady sztuki naskalnej, których wiek szacuje się na tysiące lat.




środa, 16 kwietnia 2014

Piramida w Północnej Dakocie, czyli historia amerykańskiej obrony przeciwrakietowej

Zlokalizowano ją na zupełnym odludziu, w niezamieszkanej okolicy w Północnej Dakoty, jednego z najsłabiej zaludnionych stanów USA. Najbliżej znajduje się niewielkie miasteczko o nazwie Nekoma. Stamtąd wystarczy podjechać 1,4 mili by zobaczyć ogromną betonową piramidę.

Stanley R. Mickelsen Safeguard Complex - taką nazwę nosi opuszczony kompleks wojskowy położony w okolicach miasta Nekoma w Północnej Dakocie. Został on nazwany na cześć generała głównodowodzącego amerykańskimi wojskami powietrznymi. Kompleks wyróżnia się na tle setek podobnych obiektów na terytorium USA i za granicą ze względu na niezwykłe konstrukcje, które można znaleźć na jego terenie. Największe zainteresowanie budzi przede wszystkim budynek radaru, który do złudzenia przypomina egipskie piramidy.

fot. Dailymail

Kompleks został zbudowany w roku 1975 jako kolejny element wielkiego systemu obrony przeciwlotniczej Stanów Zjednoczonych mających zabezpieczyć terytorium USA przed atakiem ze strony Sowietów. Na wyposażeniu znajdowało się około 100 rakiet antybalistycznych różnego typu. Przestrzeń powietrzna była nieustannie skanowana w celu wykrycia wszelkich możliwych zagrożeń nadlatujących w kierunku terytorium USA.

fot. Dailymail

Dlaczego zdecydowano się na kształt piramidy? Nie wiadomo, faktem jest jednak, że obiekt pochłonął miliony dolarów, ale był wykorzystywany przez zaledwie rok. Wkrótce bowiem po jego otwarciu cały program zawieszono a następnie kompleks został zamknięty. W ten oto sposób zostały nam tylko zdjęcia i pytanie: po co?

 Gdyby ktoś chciał obejrzeć aktualne zdjęcia kompleksu to można je zobaczyć za pomocą Google Street View, współrzędne:

48° 35′ 21.91″ N, 98° 21′ 24.26″ W

fot. Google Street View
 


źródło:.dailymail.co.uk

środa, 4 grudnia 2013

Piramidy na Antarktydzie - kolejna mistyfikacja czy może sensacyjne odkrycie?

Grupa naukowców z Ameryki i Europy dokonała niezwykłego odkrycia na skutej lodowcem powierzchni Antarktydy. Okazuje się, że znajdujące się tam szczyty mogą być dziełem człowieka. 

s8int.com
W sumie na południowym kontynencie znajdować się mają trzy piramidy - jednak leżeć ma bardzo blisko brzegu, podczas gdy pozostałe dwie położone są około szesnastu kilometrów wgłąb lądu. O nich samych nie wiadomo zbyt wiele, do tej pory żadna ekspedycja nie zbadała dokładnie czy te niezwykłe miejsca mają charakter naturalny czy faktycznie są one dziełem rąk ludzkich. Jeśli to drugie jest prawdą to możemy mieć do czynienia z prawdziwą archeologiczną sensacją wskazującą przede wszystkim na fakt, że na Antarktydzie panował cieplejszy klimat względnie niedawno, na tyle by zdążył się na niej osiedlić człowiek i zbudować zaawansowaną cywilizację zdolną postawić tak monumentalne budowle.

Według strony internetowej owych badaczy już wkrótce te fakty mają zostać zweryfikowane a światło dzienne ujrzeć sensacja, która wstrząśnie współczesnym poglądem na historię ludzkości. Problem w tym, że tak nie będzie. Nie ma się co spodziewać jakiejkolwiek wyprawy a tym bardziej naukowego przewrotu. Jak zauważył bowiem autor jednej ze stron zajmujących się ujawnianiem podobnych mistyfikacji zdjęcia gór-piramid chociaż miały być zrobione ok. 2009-2012 roku to jednak pochodzą ze znacznie wcześniejszego okresu. Co więcej na stronach zawierających te zdjęcia bardzo często instalowało się złośliwe oprogramowanie, które atakowało komputery ciekawskich użytkowników. Pamiętajmy więc by dobrze sprawdzać jakie strony odwiedzamy podczas poszukiwań tajemnic tego świata.



inserbia.info/hoaxman/voiceofrussia


czwartek, 6 grudnia 2012

Mastaba za 340 milionów dolarów stanie na środku pustyni. Czy to najlepszy symbol naszych czasów?

Na środku pustyni w Zjednoczonych Emiratach Arabskich ma stanąć olbrzymi monument zbudowany z 410 tysięcy kolorowych beczek po ropie naftowej, zwany Mastaba. Budowla będzie mierzyć 150 metrów wysokości i tym samym stanie się największą rzeźba na świecie. 

fot. arabianbusiness.com
Autor rzeźby, artysta Christo znany jest z realizacji projektów artystycznych z wielkim rozmachem. Dlatego nic dziwnego, że tym razem chce pobić kilka rekordów podczas budowy monumentu. Mastaba będzie przede wszystkim najdłużej powstającą rzeźbą na świecie. Ale to nie wszystko. Do tego będzie największą i najdroższą rzeźbą na świecie. Koszt jej budowy to 340 milionów dolarów. Dodatkowo będzie to jedyna stała praca artysty, wszystkie poprzednie miały bowiem charakter czasowy. 

Pomysł budowy rzeźby zrodził się w głowie artysty na początku lat 70 XX wieku, tuż po tym, jak kryzys naftowy uderzył w Stany Zjednoczone. Rysunki z projektem oraz z rozmieszczeniem poszczególnych kolorów beczek powstały w 1977 roku. Arysta wraz z żoną, z którą tworzył duet wielokrotnie odwiedzał Bliski Wschód, jednak ze względów politycznych rzeźba ciągle nie mogła powstać. Po śmierci żony w 2009 roku artysta odłożył projekt na później. 

Wreszcie w 2012 roku pojawiła się szansa na realizację projektu. Wytyczone wtedy zostało miejsce, w którym rzeźba mogłaby powstać. Rodzina królewska przeznaczyła na ten cel ziemię na pięknej pustyni Al Gharbia. 

Sam monument ma składać się z 410 tysięcy pomalowanych na różne kolory beczek po ropie naftowej. Co ciekawe, taka ilość baryłek ropy jest w stanie zaspokoić światowy popyt na ten surowiec jedynie przez 7 minut. Beczki mają był ułożone w kształcie piramidy ze ściętym wierzchołkiem. Wyglądem monument będzie przypominać islamską mozaikę, mieniącą się w słońcu kolorami pustyni. Ciekawostką jest fakt, że kolor farb ma przygotować firma, która opracowuje kolory lakierów dla BMW oraz Mercedesa. Sama budowa rzeźby ma zająć 30 miesięcy. 

Rzeźba będzie miała 150 metrów wysokości i 225 metrów głębokości, co uczyni ją największą na świecie (przewyższy Bazylikę św. Piotra oraz Piramidę w Gizie). Dzięki temu stanie się największą atrakcją turystyczną kraju. 

I choć artysta oskarżany jest o budowę pomnika bliskowschodniej ropy, uosabiającego interesy szejków, jego celem jest jedynie wywołanie radości poprzez spektakularne piękno. A beczki po ropie są jedynie poręcznym materiałem budowlanym, który umożliwia realizację celu artysty. 

Czy Waszym zdaniem tego typu monument dobrze będzie odzwierciedlać specyfikę naszej cywilizacji dla wiedzy przyszłych pokoleń?

Powstająca w Zjednoczonych Emiratach Arabskich mastaba swoimi rozmiarami przewyższy znane wszystkim egipskie piramidy.
(fot. flickr.com)

piątek, 14 września 2012

Kim są członkowie 13 rodów Illuminati?

Stanowią ukrytą elitę sprawującą kontrolę nad Stanami Zjednoczonymi. USA są ich narzędziem, za pośrednictwem którego dbają o to aby krok po kroku cały świat legł u ich stóp. Kim są tajemniczy Iluminaci?

Nawet zwykły jednodolarowy banknot kryje w sobie więcej tajemnic niż byśmy mogli przypuszczać. Na tym niewielkim skrawku papieru umieszczono ogromną liczbę okultystycznych symboli mających rzekomo ostatecznie wyjawić cel jaki stoi przez rządzącymi Stanami Zjednoczonymi elitami. Szczególnie jeden symbol pełni ogromnie ważną funkcję. Jest nim rzecz jasna piramida znajdująca się na rewersie banknotu. Jej czubek jest oddzielony od podstawy, u szczytu promienieje wszechwidzące oko. Dolna część piramidy składa się z 13 poziomów. Dlaczego 13? Między innymi dlatego, że dokładnie tyle głównych rodów wchodzi w skład tajemniczego zakonu Illuminatów. W ich skład wchodzić mają między innymi takie rodziny jak Rockefellerowie, Rotschildowie, DuPontowie, Kennedy czy Onasiss. Ich liczba nie jest przypadkowa, ma ona nawiązywać do wybranych przez Boga 12 plemion Izraela, lecz w szatański sposób wypaczać to przymierze poprzez powołanie do istnienia tych trzynastu wielkich rodów:

1. Astor

2. Bundy

3. Collins

4. DuPont

5. Freeman

6. Kennedy

7. Li

8. Onasiss

9. Reynolds

10. Rockefeller

11. Rotschild

12. Russell

13. Van Duyn

Na prośbę jednego z czytelników bloga „Kod Władzy” zajmiemy się omówieniem rodziny Russellów. Ród ten w porównaniu z takimi klanami jak Kennedy, Rotschild czy Rockefeller może być nieco mniej znany, lecz jego rola jest ogromna.

Russellowie to dwunasty z wielkich rodów Illuminati, wielu noszących to nazwisko było wpływowymi członkami lóż masońskich i innych organizacji o charakterze ezoterycznym. Szczególnie ciekawa wydaje się jednak jednego z Russellów, którego historia wiąże się bezpośrednio z Towarzystwem Strażnica i Świadkami Jehowy. Ich założycielem był bowiem pastor szkocko-irlandzkiego pochodzenia Charles Taze Russell.

Przyszedł on na świat 16 lutego 1852 roku w Pittsburgu w stanie Pensylwania jako drugie dziecko w kupieckiej rodzinie prezbiterian. Wcześnie zaczął pracować w sklepie ojca znacznie przyczyniając się do rozwoju rodzinnego interesu. Bardziej jednak niż handel absorbowały go treści religijne. Dochodząc do wniosku, że chrześcijaństwo w takiej formie jaka istnieje nie spełnia jego oczekiwań zaczął on wspólnie z grupą znajomych wnikliwie badać Pismo Święte. W przeciągu lat odrzucił on wiele z dogmatów chrześcijaństwa, zaczął też głosić rychły powrót Chrystusa i zniszczenie pogańskich królestw.

Ważnym momentem stało się założenie przez niego w 1879 roku czasopisma „Strażnica Syjońska i Zwiastun Obecności Chrystusa” ("Zion's Watch Tower and Herald of the Christ's Presence"), wkrótce też powołano stowarzyszenie o tej samej nazwie. Jego działalność zaowocowała stworzeniem ruchu, który pozyskał ogromne ilości wiernych na całym świecie a sam Russell dążył do przetłumaczenia swoich publikacji na jak największą liczbę języków europejskich. Swoją działalność rozwijał przez całe życie doprowadzając do powołania wielkiego ruchu religijnego mającego swoje przedstawicielstwa na całym świecie.

Na czym miałby polegać związek Russella z Illuminatami?

Osoby zajmujące się tym zagadnieniem zwracają uwagę na symbolikę założonego przez Russella Towarzystwa Strażnica do złudzenia wręcz przypominającą tą stosowaną przez Iluminatów. Kilka lat po śmierci swojego założyciela członkowie Towarzystwa postawili obok jego nagrobka ponad dwumetrowy pomnik w kształcie piramidy. Motyw ten, kojarzony przede wszystkim ze wzorem zaczerpniętym z jednodolarowych banknotów, bardzo często pojawia się w symbolice masońskiej. Piramidę można znaleźć choćby na omawianej już na tym blogu drodze krzyżowej w pobliżu Żywca („Golgota Beskidu i masońskie symbole”). W przypadku upamiętnienia miejsca pochówku Russella nie mogło być przypadku, był on osobą wykształconą i zorientowaną w okultystycznej symbolice, musiał więc również wiedzieć co oznacza symbol piramidy. Jak wynika z materiałów podesłanych przez czytelnika tego bloga, nawet dziś publikacje Towarzystwa Strażnica zawierają ukrytą symbolikę i przesłanie mogące mieć związek z Iluminatami.

Jeśli chodzi o samego Russella to istnieje szereg poszlak mogących wskazywać, że obok religijnego reformatora mógł on posiadać także drugą, dokładnie skrywaną tożsamość. Przede wszystkim istnieją poszlaki wskazujące na fakt, że był on aktywnym, być może wysoko postawionym członkiem masonerii, zakonu różokrzyżowców, a nawet interesował się okultyzmem. Co więcej jego działalność i głoszone proroctwa, w których utrzymywał, że do upadku „pogańskich królestw” dojdzie w 1914 roku wieszczyły powstanie nowego porządku, który do złudzenia przypomina postulaty głoszone przez zwolenników NWO.

Należy przy tym zaznaczyć, że związki te mogą nie dotyczyć jedynie Charlesa Russella. Okazuje się bowiem, że jeśli mamy do czynienia z o wiele większą linią potężnych rodów kontrolujących światową politykę to obok niego muszą się znaleźć również inne, wpływowe osoby noszące to nazwisko. Autor strony TheWatcherfiles.com twierdzi, że poza C.T. Russellem można w historii znaleźć takie postacie jak choćby William Huntington Russell współzałożyciel zakonu Skull&Bones skupiającego najważniejsze i najbardziej wpływowe osobistości Ameryki, William H. Russell – współzałożyciel słynnego przedsiębiorstwa Pony Express czy George William Russel – twórca loży teozoficznej w Dublinie. Wszystkie te osoby łączy z pewnością zainteresowanie okultyzmem i podejrzenia o związki z masonerią. Czy można je jednak łączyć z powodu wspólnego nazwiska? Szkocko-irlandzkie nazwisko „Russell” jest jednak dość powszechne i teza jakoby praktycznie każda znana i wpływowa osoba je nosząca miała być związana z okultyzmem i być członkiem wielkiego satanistycznego rodu.

Trzynaście głównych rodzin Iluminatów stanowić ma ścisłą elitę wielkiego światowego spisku. Uważa się ich za satanistów, okultystów a nawet Reptillian. Ich ogromna władza i wpływy nie są bynajmniej przypadkowe – pochodzić mają one z wielkich machinacji i umiejętnego wykorzystania mechanizmów władzy. Bez względu na to czy wiedza ta ma okultystyczne pochodzenie czy też jest jedynie owocem umiejętnej politycznej gry i nieprzeciętnej inteligencji należy przyznać, że stanowią oni dziś główny obiekt badań i dociekań najprzeróżniejszych badaczy „teorii spiskowej” a wszystkie informacje i doniesienia na ich temat są wnikliwie analizowane. Najczęściej rzecz jasna słyszy się o dwóch, wydawać by się mogło, że najpotężniejszych rodach – Rotschildach i Rockefellerach, ale czy możemy mieć pewność, że pozostałe z wymienionych nie są przypadkiem potężniejsze? W przyszłości postaram się omówić również pozostałe rody z tej listy.

http://pastorrussell.blogspot.com/2008/08/great-pyramid-of-giza-product-of-true_30.html

http://pl.wikipedia.org/wiki/Charles_Taze_Russell

http://www.thewatcherfiles.com/bloodlines/

http://www.theforbiddenknowledge.com/greatseal/index.htm

piątek, 7 września 2012

Piramidy na świecie - mistyfikacja czy wielka tajemnica ludzkości?

Informacje na ich temat pobudzają wyobraźnię pasjonatów tajemnic z całego świata, a pomimo upływu lat wciąż pojawiają się kolejne doniesienia o rzekomym, kolejnym odkryciu nowych. Gdzie na świecie możemy odnaleźć piramidy? 


Wiele jest teorii na temat tego czym są te tajemnicze budowle. Większość z nas gdy słyszy słowo piramidy ma przed oczyma potężne grobowce egipskich faraonów z mozołem  i w pocie czoła budowane przez tysiące niewolników, tylko po to by ich władca mógł po śmierci znaleźć się pośród bogów.  Ta najpopularniejsza opowieść z grubsza tłumacząca istnienie egipskich piramid nie jest jednak w stanie odpowiedzieć na pytanie po co ktoś miałby budować podobne konstrukcje po drugiej stronie Atlantyku, gdzieś w dżunglach Ameryki Środkowej. Tym dziwniejsze wydają się być także inne podania mówiące o piramidach w Chinach, Europie a nawet, rzekomo, na Antarktydzie. 

Na początku września po Internecie zaczęła krążyć informacja, z której wynikać miało, że przebywająca obecnie na Antarktydzie grupa badawcza składająca się z naukowców z USA oraz UE odkryć miała znajdujące się tam piramidy. Trwający nieco ponad minutę w ciągu tygodnia obejrzało już blisko 300 tysięcy widzów, lecz wciąż brak jakichkolwiek obszerniejszych informacji na ten temat. Czy mamy zatem do czynienia z kolejną mistyfikacją? 

Jest to bardzo prawdopodobne, zważywszy, że prawdziwi naukowcy wpierw dokładnie zbadaliby swoje odkrycie i dokładnie zweryfikowali własne przypuszczenia. Gdyby zaś faktycznie coś odkryli z pewnością nie publikowaliby tych informacji na YouTube,  lecz po pierwsze poinformowaliby władze uczelni lub ośrodków badawczych, dla których pracują bądź też rządy odpowiednich państw. Mało prawdopodobne by władze poszczególnych krajów były  zainteresowane ujawnianiem jakichkolwiek informacji dotyczących piramid na Antarktydzie. Prędzej osobiście wysłałyby na miejsce swoje ekspedycje, które dokładnie zbadałyby teren. Jeśliby jednak informacja przedostała się do mediów to mielibyśmy do czynienia z jedną z największych sensacji w naszej historii i rozpisywałyby się o tym wszystkie możliwe gazety i portale internetowe. Zamiast tego jest cisza i jeden film zamieszczony na kanale YouTube, który z pewnością przyniósł już autorowi całkiem spore dochody z reklam. 



Piramidy na świecie

Nawet jeśli informacje o piramidach na Antarktydzie są fałszerstwem to jednak wciąż mamy do czynienia z niezwykłym zjawiskiem występowania bardzo do siebie podobnych konstrukcji na praktycznie każdym kontynencie. Wielką zagadką historii pozostają wciąż rzekome kontakty starożytnych Egipcjan z ludami Mezoameryki, gdzie w gęstych równikowych lasach ukryto starożytne miasta z równie niezwykłymi piramidami.  

Piramidy Majów i Azteków to jednak nie jedyne tego typu budowle w obu Amerykach. Istnieją przykładowo teorie, według których tak zwany „Kopiec Mnicha” znajdujący się w pobliżu miasteczka Cahokia na południu stanu Illinois (USA) jest niczym innym jak pozbawioną czubka piramidą.  Z kolei w Ameryce Południowej, nieopodal stolicy Peru Limy leży Túcume, obszar intensywnych poszukiwań archeologicznych, na którym znaleźć można liczne piramidy najprzeróżniejszych rozmiarów.  

Historię tych budowli wiąże się z żyjącymi na tym terenie kulturami prekolumbijskimi, do tej pory jednak nie udało się odpowiedzieć na pytanie w jakim celu ani jak wzniesiono te potężne konstrukcje. 

Piramidy w Europie?

A co z Europą? Okazuje się, że również na naszym kontynencie znaleźć można miejsca, które przywodzą na myśl egipskie piramidy. Swego czasu głośno było o trzech piramidach znajdujących się na terytorium Bośni i Hercegowiny w pobliżu miejscowości Visoko. Ich odkrywca, archeolog-amator Semir Osmanagić oszacował ich wiek na 14 tysięcy lat zwracając przy tym uwagę na ich niezwykłe podobieństwo do piramid leżących w Ameryce Środkowej. Twierdził on między innymi, że odnalazł wejście do jednej z piramid a na zboczu udało mu się odkopać ogromne bloki skalne służące niegdyś za budulec. Wkrótce jednak okazało się, że cała historia z bośniackimi piramidami jest niczym innym jak tylko kolejną, motywowaną zapewne chęcią zdobycia sławy mistyfikacją. 

Nawet jeśli w przypadku piramid w Bośni mamy do czynienia z oszustwem nie musi to oznaczać, że podobne konstrukcje nie leżały w innych częściach naszego kontynentu. Innym miejscem, w którym mają one rzekomo się znajdować jest w okolicach Mediolanu we Włoszech.  W 2003 roku zauważono, że wzgórza zwane Montevecchia swoim kształtem niezwykle wprost przypominają piramidy. Podobne „budowle” mają się również znajdować między innymi w okolicach Florencji, w Grecji, na Teneryfie a także w Słowenii. Autorowi udało się nawet dotrzeć do mapy, z której wynika, że piramidy znajdują się nawet na terytorium… Finlandii.

źródło: www.world-pyramids.com


 Piramidy w Chinach

Najbardziej prawdopodobnym jest jednak, że piramidy faktycznie istnieją na terytorium Chin. Wśród między innymi tak zwana "Biała Piramida" będąca rzekomo największą tego typu konstrukcją na świecie. Oficjalnie przyjmuje się, że również one służyły jako grobowce chińskich cesarzy, jednak istnieją teorie, że powstały one dużo wcześniej, blisko 10 tysięcy lat temu i choć z czasem przebudowano je i przekształcono w grobowce to jednak cel ich powstania był zupełnie inny. Jaki? Tego nie wiadomo. W chińskich piramidach nie znajdziemy hieroglifów tłumaczących zawiłą mitologię i historię tamtejszych ludów. Interesująca jest w tym kontekście również postawa rządu chińskiego, który zdaje się być przeciwny jakimkolwiek wykopaliskom archeologicznym w ich pobliżu. Urzędnicy z Pekinu nie tylko nie wyrażają zgody na jakiekolwiek badania, ale nawet zaprzeczają istnieniu wielokrotnie sfotografowanych piramid. Czego się obawiają?

Wokół piramid narosła ogromna ilość teorii, wydano tysiące książek próbujących wyjaśnić ich fenomen i związki między leżącymi na różnych kontynentach budowlami. Najciekawszym jest fakt, że większość domniemanych piramid występuje w tej samej liczbie, po trzy. Motyw ten pojawia się zarówno we Włoszech, jak i w Bośni czy w Egipcie. Wspomniano o tym również w przytoczonym na początku doniesieniu o piramidach na Antarktydzie. Ułożenie to tłumaczone ma być związkiem z Psią Gwiazdą, Syriuszem, będącym jednym z najbliższych nam układów słonecznych.

Z pewnością wrócimy jeszcze do tego fascynującego tematu. Liczę przy tym, że również czytelnicy tego bloga przedstawią swoje teorie na ten temat.

- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf