Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pekin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pekin. Pokaż wszystkie posty

piątek, 19 lipca 2013

Chiny poszukają surowców na dnie Morza Południowochińskiego

Jiaolong, specjalistyczny głębinowy okręt podwodny pomoże Pekinowi wydobyć liczne cenne surowce, które zostały po raz pierwszy odkryte zaledwie kilka dni temu na dnie Morza Południowochińskiego. Jak podaje agencja prasowa Xinhua, ​​choć dokładna powierzchnia złóż wciąż nie jest jeszcze znana, "możemy być pewni, że ich wielkość jest ogromna". Czy Waszym zdaniem Chiny dogonią chociażby Rosję w zakresie wydobycia najcenniejszych surowców?

fot. images.china.cn
Profesor Zhou Huaiyang, który był na statku Jiaolong podkreśla, że aktualnie trwają badania mające na celu określenie wieku osadów. "Na chwilę obecną możemy potwierdzić, że Chiny czeka prawdziwa rewolucja w zakresie wydobycia żelaza oraz manganu, złóż zalegających na dnie morza", powiedział profesor Zhou Huaiyang. 

Statek głębinowy Jiaolong przeprowadzi jeszcze dwa nurkowania w okolicy, aby kontynuować badania i zbadać dno morskie. Po ukończeniu poszukiwań i przedłożeniu finalnej analizy, Pekin najpewniej rozpocznie priorytetowe wydobycie cennych złóż. "Misja Jiaolong stanowi początek pięcioletniego okresu regularnych operacji poszukiwawczych w zakresie chińskich surowców", podkreśla chińska agencja Xinhua. 

Warto przypomnieć, że począwszy od 2001 roku Chiny podpisały szereg umów z Międzynarodową Organizacją Dna Morskiego w zakresie poszukiwań minerałów i badań dna morskiego. Eksperci mają liczne zastrzeżenia co do respektowania przez Pekin zawartych postanowień, zwłaszcza w zakresie ochrony wspólnego dziedzictwa i poszanowania wartości naturalnych...

Czy Chiny za wszelką cenę będą wydobywać swoje surowce?



Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.


poniedziałek, 17 czerwca 2013

Kiedy pęknie "kredytowa bańka" Chin?

Popularna amerykańska agencja ratingowa Fitch poinformowała, że "skala chińskiego kredytu jest tak duża, że Pekinowi będzie bardzo trudno rozwijać swoją gospodarczą potęgę w tempie jak do tej pory". Czy gorsza kondycja Państwa Środka odbije się na nas wszystkich? I czy może zależy komuś na upowszechnianiu tego typu rewelacji?

fot. fabiusmaximus.files.wordpress.com
"Chiński model kredytowy wyraźnie się rozpada. Doprowadzić to może do problemu nadprodukcji i potencjalnej deflacji w stylu japońskim", powiedział Charlene Chu, starszy dyrektor agencji Fitch w Pekinie. "Brakuje przejrzystości w tym systemie bankowym, a ryzyko ciągle rośnie. Nie mamy także pojęcia kto dokładnie jest kredytobiorcą a kto kredytodawcą", dodaje specjalista w najnowszym wywiadzie dla The Daily Telegraph. 

Fitch jeszcze w kwietniu obniżył długoterminowy rating dla Chin z powodu gigantycznego długu. Co jednak istotne, agencja nadal uważa, że ​​rząd nie potrafi radzić sobie z wewnętrznym kryzysem bankowym. Władze w Pekinie starają się szybko wdrożyć "miękkie lądowanie" poprzez m.in. wymóg wysokiego wskaźnika rezerw (RRR) dla banków. Działania te mają powstrzymać szerokie spekulacje na rynkach w Chinach, póki co bezskutecznie. 

Z racji zadłużenia w Europie i Stanach Zjednoczonych, długowi Chin poświęca się niewiele uwagi, jednak problem wydaje się rosnąć niczym przysłowiowa "bańka mydlana". Od 2008 r. zadłużenie publiczne i prywatne Chin wzrosło do ponad 200 proc. wartości PKB – to bezprecedensowy poziom dla państwa rozwijającego się. Szczególnie niepokojące jest zadłużenie prywatne, a także ogromny dług spółek państwowych.

Na to co dzieje się dziś w Chinach z niepokojem spoglądają przede wszystkim Stany Zjednoczone. Obawy dotyczą zwłaszcza stanu i wartości amerykańskich rezerw federalnych, silnie powiązanych z gospodarczą kondycją Pekinu. Zaostrzanie płynności finansowej przez chińskie władze spowoduje spowolnienie gospodarcze nie tylko na rodzimym rynku, ale także w skali globalnej. 

Czy Waszym zdaniem Chiny naprawdę czekają trudne czasy? 



Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.

wtorek, 19 marca 2013

Chiny "stworzą" dzieci-geniuszy

W tajemniczym BGI Shenzhen (Instytut Genetyki w Pekinie), chińscy naukowcy zebrali próbki DNA od ponad dwóch tysięcy najbystrzejszych ludzi z całego świata w celu zidentyfikowania alleli, które determinują ludzką super-inteligencję. Zdaniem zachodnich ekspertów, Pekin nie jest daleko od ich znalezienia, a kiedy już to się stanie, potencjalni rodzice będą mogli wybrać "najlepszą" zygotę i sukcesywnie zwiększać inteligencję kolejnych pokoleń od 5 do 15 punktów w skali IQ...

fot. static3.businessinsider.com
Po przejęciu władzy przez Deng Xiaopinga w późnych latach 70., uwaga chińskiego rządu skoncentrowała się na zarządzaniu gospodarką oraz próbie wpływania na "jakość" i liczbę osób w państwie. "W latach 90. zaczęto przeprowadzać szerokie badania prenatalne co do wad wrodzonych przy pomocy ultradźwięków, a ostatnio ogromne pieniądze kierowane są na badania genetyki człowieka, aby dowiedzieć się, które geny powodują, że ludzie są mądrzejsi", podkreśla Geoffrey Miller, psycholog ewolucyjny i wykładowca na Uniwersytecie Nowojorskim. 

BGI Shenzhen w Pekinie jest obecnie na pewno największym centrum badań genetycznych w Chinach, a być może nawet i na świecie (trudno to ocenić ze względu na brak wglądu do wszystkich badań i gromadzonych danych). Instytut "eksperymentuje" nie tylko z ludzką genetyką, ale także z DNA zwierząt, czy roślin. 

Czyje DNA gromadzone są w Pekinie? Geoffrey Miller podkreśla, że rząd interesuje się głównie ludźmi pochodzenia chińskiego oraz europejskiego. "Rekrutacja do badań odbywa się pocztą pantoflową. Trzeba podać jakieś dowody, że jest się mądrym. Musisz wysłać swój pełny życiorys, osiągnięcia, dyplomy", dodaje badacz.

Rzeczywiste wykorzystanie technologii przesiewowej zarodków może nastąpić dopiero za dziesięć lat. Jednak nie wykluczone, że Chiny swoje pierwsze "wdrożenia" rozpoczną już za dwa lata. Wszystko zależy od tego, jak bardzo Pekin jest zmotywowany. 

To co daje Chinom ogromną przewagę, to fakt braku nadmiernej regulacji prawnej, która ogranicza badania genetyczne w Europie oraz w USA (nie wspominając już o blokujących nas częstokroć kwestiach etycznych oraz moralnych). Państwo Środka - najludniejsze na świecie, wyraźnie ukierunkowane jest na odzyskanie swojej historycznej pozycji w świecie...

Czy Waszym zdaniem podejmowane właśnie badania genetyczne w Chinach przyniosą pożądany skutek?



Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/03/chiny-stworza-dzieci-geniuszy.html

wtorek, 18 grudnia 2012

W Chinach nie można mówić o zbliżającym się "końcu świata"

Chińska policja zatrzymała ponad 100 osób za rozgłaszanie pogłosek o zbliżającym się końcu świata. Władzom chińskim wyjątkowo nie podoba się koncepcja nadchodzącej zagłady. 

fot. telegraph.co.uk
Zatrzymań dokonano na terenie całego kraju, w 8 prowincjach i regionach, od zachodu po wschód. W toku działań policja zabezpieczyła materiał dowodowy w postaci ulotek, nagrań video i książek. 

Większość zatrzymanych osób to członkowie Kościoła Boga Wszechmogącego, zwanego także Wschodnią Błyskawicą. Ta grupa wyznaniowa czerpie inspiracje z chrześcijaństwa, a według jej założeń Jezus ponownie pojawił się na świecie, tym razem w Chinach i to w postaci kobiety. Grupa ta uznana jest za sektę, która dopuszcza się porwań chrześcijan i zmusza ich do przyłączenia się do Wschodniej Błyskawicy. Ponadto nawołuje ona do stworzenia państwa rządzonego przez Boga Wszechmogącego, a także eksterminacji partii komunistycznej. 

Obecnie chińskie społeczeństwo jest uczestnikiem licznych przemian społeczno-gospodarczych spowodowanych pojawieniem się gospodarki rynkowej oraz dyskredytacji ideologii partii komunistycznej. W związku z tym wśród Chińczyków pojawiają się nowe potrzeby duchowe, które zaspokajają przeróżne grupy związane z buddyzmem, taoizmem oraz chrześcijaństwem. 

Wschodnia Błyskawica działa na terenie Chin już od 20 lat. Ostatnio jej członkowie w odwołaniu do przepowiedni Majów ogłosili koniec świata, który ma nastąpić 21 grudnia. Po nim przez 3 dni będzie panować całkowita ciemność, a świat zostanie pozbawiony elektryczności.

Czy Waszym zdaniem rozpowszechnianie informacji o "końcu świata" może w jakiś sposób zagrozić komunistycznym władzom w Chinach?

Zachęcam do zobaczenia filmu, który opowiada o specjalnych kapsułach na wypadek apokalipsy, wymyślonych przez chińskiego badacza. 



- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf