Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Donald Trump. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Donald Trump. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 sierpnia 2020

Wielki Reset - spisek mający obalić Donalda Trumpa



Jesienią w USA odbędą się kolejne wybory prezydenckie, w której urzędujący prezydent Donald Trump stanie do walki o reelekcję. Mijająca kadencja Trumpa oceniana jest różnie, ma on wciąż zarówno zagorzałych zwolenników, jak i zadeklarowanych wrogów. Istnieje jednak także teoria, że owi najbardziej zacietrzewieni wrogowie, osoby, których interesy Trump naruszył szczególnie mocno chcą w ramach "wielkiego resetu" obalić Trumpa i cofnąć wszystkie wprowadzone przez niego reformy. 

Miejscem gdzie doszło do uzgodnień dotyczących planu obalenia Trumpa ma być Davos i szczyt jaki miał miejsce w styczniu 2020 roku. 

W poniższym materiale można zobaczyć korelację między wypowiedziami takich osób jak: Soros, Gates, Schwab, Ala Gore a także Sekretarz Generalny ONZ, które aż nazbyt chętnie przyznają, że Covid oferuje im rzadką okazję do zresetowania światowej gospodarki, populacji kontroli, handlu światowego, regulacji zmian klimatycznych, edukacji. Wszystko to w celu „uporządkowania”, „ponownego wyobrażenia” i fundamentalnej transformacji każdego znanego nam aspektu życia.

Paradoksalniegłówny front walki z wprowadzeniem nowego porządku może przebiegać właśnie w USA, gdzie z jednej strony znajduje się źródło koncepcji NWO i jego główne finansowe zaplecze, z drugiej zaś istnieją siły i środowiska, które chcą mu się przeciwstawić. Według autora filmu, na czele tego środowiska wciąż pozostaje Donald Trump. Czy "wielki reset" faktycznie dojdzie do skutku? Wkrótce się przekonamy.



wtorek, 7 maja 2019

USA-Iran - czy świat stoi na krawędzi nowego, wielkiego konfliktu?

Po oświadczeniu doradcy ds. Bezpieczeństwa narodowego Johna Boltona w sprawie rozmieszczenia dodatkowych zasobów wojskowych USA jako „jasnego i jednoznacznego przesłania dla irańskiego reżimu”, sekretarz stanu Mike Pompeo stwierdził: 

„byliśmy świadkiem działań eskalacyjnych ze strony Irańczyków i będziemy pociągać Irańczyków do odpowiedzialności za ataki na amerykańskie interesy”. 

ponadto, Pompeo dodał, że 

„Irańczycy dokładnie rozumieją, jakie są nasze poglądy na zagrożenia, które stanowią dla interesów USA na całym świecie”. 

Pełniący obowiązki sekretarza obrony Shanahan opisał te posunięcia jako „rozważne repozycjonowanie aktywów w odpowiedzi na oznaki wiarygodnego zagrożenia ze strony irańskich sił reżimowych”, dalej oświadczając, że 

„wzywamy reżim irański do zaprzestania wszelkiej prowokacji. Będziemy utrzymywać reżim irański odpowiedzialny za wszelkie ataki na siły USA lub nasze interesy ”.

Co prawda w tym samym oświadczeniu wspomniany wcześniej Bolton oświadczył, że

"USA nie dążą do wojny z reżimem irańskim, ale jesteśmy w pełni przygotowani do reagowania na każdy atak, czy to przez pełnomocnika, IRGC czy regularne siły irańskie”. 

Nie bez znaczenia są ostatnie ruchy amerykańskich władz w stosunku do Iranu - niedawno USA uznały rewolucyjną straż Iranu (drugą siłę zbrojną w kraju) za organizację terrorystyczną  a do tego zadeklarowały blokadę całej cieśniny Ormuz w tym zupełne zablokowanie eksportu przez Teheran ropy naftowej, co może poważnie zaszkodzić jej głównym odbiorcom: Indiom i Chinom. 

W ostatnich latach amerykańskie i irańskie marynarki wojenne miały wiele napiętych spotkań w Zatoce Perskiej, gdzie 30 procent światowej ropy sprzedawanej drogą morską codziennie przepływa przez Cieśninę Ormuz. Umyślne lub nieumyślne zdarzenie na morzu może szybko przerodzić się w bezpośrednią konfrontację wojskową i uniemożliwić transport tego krytycznego dla światowej gospodarki surowca.

środa, 27 marca 2019

Trump o Wenezueli: Wszystkie opcje wchodzą w grę

Wkrótce po tym jak Władimir Putin wysłał do Wenezueli samoloty wojskowe i 100 żołnierzy, prezydent Trump ostrzegł Rosję przed ewentualnym zaangażowaniem w sprawy tego latynoamerykańskiego narodu. W rozmowe z dziennikarzami stwierdził, że "Rosja musi się wynieść". 



W środę prezydent USA spotkał się z Fabianą Rosales, żoną Juana Guaido, uznawanego za prawowitego przywódcę Wenezueli przez USA i wiele państw zachodnich, mimo że zarówno Rosja, jak i Chiny nadal popierają reżim Maduro.

Chwilę przed przemówieniem Trumpa wiceprezydent Mike Pence wezwał rosyjskiego prezydenta Putina do zaprzestania rozmów z Maduro i powiedział, że ruch militarny Rosji jest „niepożądaną prowokacją”, wyraźnie psującą amerykańskie plany miękkiego zamachu stanu, który w ostatnim czasie zdaje się tracić swój początkowy impet. 

Aby podkreślić, że USA nadal nie zrezygnowały z planów narzucenia swoich wpływów nad najbardziej zasobnym w ropę krajem na świecie, Trump powiedział, że „wszystkie opcje wchodzą w grę” - jest to język, którego wielokrotnie używał, gdy pytano go, czy rozważa amerykańską inerwencję wojskową przeciwko Maduro.

wtorek, 12 lutego 2019

Trump czy Clinton? Kogo w końcu wspierali Rosjanie?

Ostatnio opublikowany raport RealClear Investigation autorstwa Lee Smitha rzuca interesujące światło na kulisy ostatnich wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych. Według dotychczasowej, mocno promowanej przez media wersji wydarzeń, sztab Donalda Trumpa w zamian za późniejsze ustępstwa rozpoczął współpracę z Rosjanami, którzy mieli mu pomóc w wygraniu kampanii na prezydenta. 




Wszystki miało się zacząć w czerwcu 2016 roku w Trump Tower w Nowym Jorku, gdzie sztabowcy ówczesnego kandydata Republikanów spotkali się z rosyjskim prawnikiem mogącym się pochwalić koneksjami z wysoko postawionymi politykami w Moskwie. Konseksje te miały sprawić, że dzięki wsparciu Rosjan wybory wygrał Trump. Zdaniem Smitha było dokładnie odwrotnie. 


Zwrócił on uwagę na dowody do tej pory ignorowane przez media, w tym dokumenty znajdujące się w posiadaniu Kongresu, które dowodzą, że informatorowi FBI Chrisowi Steele zapłacono milion dolarów za dossier Trumpa, które w dużym stopniu opierało się na wywiadach z rosyjskimi politykami. Dowody wskazują jednak, że za stworzenie dossier zapłacił... sztab Hilary Clinton. Co najciekawsze jest to przy tym jedyny realny dowód współpracy obu sztabów kandydatów na prezydenta USA z Rosjanami.



czwartek, 20 grudnia 2018

Trump tworzy wojska kosmiczne

Prezydent Donald Trump wydał Pentagonowi rozkaz utworzenia nowego rodzaju dowództwa - dowództwo kosmiczne ma dać początek budowie sił mogących działań w nowym teatrze wojny. 



W jednostronicowym memorandum Trump upoważnił departament obrony do stworzenia nowego rodzaju dowództwa, którego głównym celem będzie integracja zdolności bojowych w kosmosie. Wśród zadań nowego dowództwa wymieniono między innymi: stworzenie kosmicznej doktryny, taktyki, technik i odpowiednich procedur. Wszystko to ma przygotować amerykańskie siły zbrojne na nową erę, która jak się wydaje, będzie wzbogacona o nowy teatr działań wojennych - przestrzeń kosmiczną. 

Według słów wiceprezydenta Mike'a Pence'a powołanie nowego dowództwa związane jest z zagrożeniami ze strony Chin i Rosji, które również co raz aktywniej działają na okołoziemskiej orbicie, wskazał na fakt, że oba kraje pracują nad umieszczeniem nowych rodzajów broni w kosmosie, a Państwo Środka ma już za sobą pierwsze testy rakiet zdolnych niszczyć satelity. 

Koncepcja utworzenia 6. typu dowództwa nie jest nowa, istniała już wcześniej w latach 1985-2002 jako rezultat "wojen gwiezdnych" Ronalda Reagana, jednak została rozwiązana po atakach 11 września. Teraz Trump zgodnie z zapowiedzią nie tylko tworzy je ponownie, ale także wkrótce powoła także nowy typ sił zbrojnych - Wojska Kosmiczne, których zalążek ma być gotowy do 2020 roku. 


środa, 24 października 2018

Czy Amerykanie mogą się dogadać z Rosjanami?

Codziennie nowe doniesienia i nowe informacje na temat zamordowania saudyjskiego dziennikarza w konsulacie w Stambule. Stany Zjednoczone naciskają, Turcja podgrzewa temat, ale zagadnięty o całą sprawę Donald Trump stwierdza, że cała sprawa nie wpłynie na wart wiele miliardów dolarów kontrakt zbrojeniowy z Arabią. Skoro więc morderstwa i brak demokracji nie są problemem, to dlaczego by USA nie mogły dogadać się także z Rosją? 



Rosja jest dziś niezwykle krytyczna wobec Stanów Zjednoczonych (ze wzajemnością), na Rosję nałożone są sankcje, trwa rywalizacja na Bliskim Wschodzie i w Europie Wschodniej. Nic nie zapowiada poprawy, ale czy na pewno? Kiedy w grę wchodzą interesy, nie ma rzeczy niemożliwych.

11 Listopada w Paryżu spotkają się Donald Trump i Władymir Putin, co z tego wyniknie? 


  • współpraca (Cooperate)
  • rywalizacja (Compete)
  • konfrontacja (Confront) 


W ramach tych trzech zasad Zachód musi budować swoje relacje z Rosją. Dla wielu państw, naturalnym kierunkiem jest współpraca i w ten sposób konstruktywny wpływ na Moskwę (Węgry, Austria, Włochy, do pewnego stopnia Francja i Niemcy), dla innych Rosja stanowi wyzwanie jako geopolityczny lub energetyczny rywal i nalezy się liczyć z finansową lub nawet wojskową konfrontacją (USA, Polska) - to podejscie nie zakłada partnerskich relacji, ale jest realistycznym spojrzeniem bez jakichkolwiek złudzeń. 

Paradoksalnie jednak, właśnie takie twarde podejście, liczące się nawet z konfrontacją, może doprowadzić do formalnego resetu między Rosją i Zachodem. Rosnące zagrożenie ze strony Chin budzi obawy zarówno w Moskwie jak i w Waszyngtonie - dla Rosji silny Pekin oznacza marginalizację w Eurazji i pozbawienie wpływów nawet u swoich dotychczasowych, bliskich sojuszników (Kazachstan, Białoruś), dla USA Chiny to państwo kwestionujące fundamenty ich potęgi. Może się więc okazać, że wspólny wróg zbliży do siebie dotychczasowych rywali, nawet jeśli nadal będą ze sobą konkurować na innych obszarach np. na "poligonie" w Syrii, w ekspansji na rynkach energetycznych czy też w trwającej wojnie informacyjnej. 

poniedziałek, 23 lipca 2018

Wojna to biznes



W Stanach Zjednoczonych działają największe firmy zbrojeniowe na świecie, których odbiorcami jest głównie USA. Wydatki na zbrojenia stale rosną, chociaż wcześniejszy i obecny prezydent zapewniali, że zostaną one zmniejszone.


"Jest to prawdopodobnie najstarszy,  najbardziej opłacalny, z pewnością najbardziej okrutny, jedyny o zasięgu międzynarodowym zysk, który liczony jest w dolarach, a straty w życiu". Powiedział w 1935 roku Generał  Major Smedley Butler. Od tego czasu niewiele się zmieniło, utrzymanie "ciągłej wojny" jest dla niewielkiej grupy korporacji czystym zyskiem. 




wtorek, 8 sierpnia 2017

USA na prostej drodze do rozpoczęcia konfliktu globalnego

Prezydent Trump podpisał ustawę, wnoszącą nowe sankcje wobec Rosji, Korei Północnej i Iranu. Ponadpartyjna ustawa jest dowodem na to, że zarówno partia demokratów jak i republikanów są w stanie działać wspólnie broniąc interesów państwa. 


Czy sankcje są formą wypowiedzenia wojny? 


Wcześniejszy prezydent USA Barack Obama, czterokrotnie nakładał na Moskwę sankcje. w 2014 r. w związku z jej aneksją Krymu i agresją na wschodniej Ukrainie oraz w 2016 r., gdy amerykańskie służby ujawniły udział Kremla w próbach wpłynięcia na wynik wyborów w USA.
Historycznie sankcje były pewnego rodzaju wstępem do wojny, której zapowiedzi były widoczne w zupełnie innych obszarach. I tak atak na Pearl Harbor w 1941 roku był między innymi odpowiedzią na próbę uniemożliwienia rozwoju gospodarki Japońskiej przez USA, embargo i zamrożenie aktywów a także w konsekwencji zawieszenie stosunków handlowych. 

W sierpniu 1990 roku USA wprowadziło sankcje wobec Saddama Husajna. Niecały rok później USA zaatakowały Irak i całkowicie zdziesiątkowały siły zbrojne, ukierunkowując ataki na cywilną infrastrukturę. W późniejszym czasie sankcje zostały rozszerzone wprowadzając kolejne kary. 
ONZ szacuje, że te sankcje doprowadziły do ​​zgonu 1,7 miliona irackich cywili, w tym między 500 000 a może nawet 600 000 dzieci. Informacje podawane przez ONZ były oczywiście kwestionowane, pomimo tego sekretarz stanu rządu Billa Clintona, Madeleine Albright w wywiadzie powiedziała "Cena była tego warta".
Całkowicie sankcje zostały zniesione w grudniu 2010 roku, warto jest przypomnieć, że w międzyczasie miał miejsce kolejny atak na Irak w 2003 roku. 
Libia również stanęła przed amerykańskimi sankcjami, począwszy od lat dziewięćdziesiątych, i wszyscy wiemy, jak ta historia się skończyła .
W maju 2004 roku USA nałożyła sankcje gospodarcze na Syrię, jak oficjalnie podano za poparcie dla terroryzmu i niepowstrzymania milicji wjeżdżających do Iraku, kraju, który Stany Zjednoczone regularnie destabilizowały. W rzeczywistości były to sankcje w odpowiedzi na traktat o wzajemnej obronie podpisanej pomiędzy Syrią i Iranem. 

Podpisana ustawa przez prezydenta Trumpa ma za zadanie osłabić porozumienie jądrowe z 2015 roku. Znanego również pod nazwą Wspólnego Kompleksowego Planu Działania (JCPOA). Mimo iż administracja Trump ma świadomość, że Iran jest w pełni zgodny z JCPOA, Trump chce jego unieważnienia. 
W 2003 roku została opublikowana książka Which Path to Persia? byłego analityka CIA. W której dokładnie opisuje mechanizm postępowania przeciwko Iranowi.
"Dla tych, którzy faworyzują zmianę reżimu czy atak wojskowy na Iran (albo przez Stany Zjednoczone, czy Izrael), zdecydowany argument należy podjąć, aby spróbować tej opcji. Podżeganie do zmiany reżimu w Iranie byłoby w dużej mierze wspierane przez przekonanie Irańczyków, że ich rząd jest tak ideologicznie niepoprawny, że odmawia uczynienia tego, co jest najlepsze dla ludzi, a zamiast tego przykleja się do polityki, która mogłaby doprowadzić do ruiny kraju. Idealny scenariusz w tym przypadku polegałby na tym, że Stany Zjednoczone i społeczność międzynarodowa prezentują pakiet pozytywnych zachęt, tak zachęcających do tego, że irańskie obywatele poparłyby umowę, a tylko odrzucą reżim . W podobnej żyle, Jakakolwiek operacja wojskowa przeciwko Iranowi prawdopodobnie będzie bardzo krytykowana na całym świecie i wymaga właściwego kontekstu międzynarodowego - zarówno w celu zapewnienia wsparcia logistycznego, jaki będzie wymagać operacji, jak i zminimalizowania skutków wizerunkowych. Najlepszym sposobem na zminimalizowanie międzynarodowego sprzeciwu i zmaksymalizowanie wsparcia (choć niechętnie lub tajne) jest uderzenie tylko wtedy, gdy istnieje powszechne przekonanie, że Irańczycy otrzymali, ale potem odrzucili wspaniałą ofertę - jedną tak dobrą, że tylko reżim postanowił nabyć broń jądrową I nabycia ich z niewłaściwych powodów. "

Działania związane z propagandą i demonizowaniu pewnych procesów w Iranie, powodują, że wszelkie kolejne ruchy rządu Trumpa są mniej widoczne dla opinii publicznej. 


czwartek, 2 lutego 2017

Czy dojdzie do obalenia niedawno wybranego prezydenta USA?

Były urzędnik administracji Obamy, obecnie związany z fundacji Sorosa, zasugerował że Donald Trump ma zostać uznany za psychicznie niezdolnego do pełnienia funkcji lub zostanie obalony w wyniku wojskowego zamachu stanu.



Rosa Brooks, który służył jako doradca podsekretarza Obrony Polityki 2009-2011, oraz jako doradca w Departamencie Stanu, przedstawił cztery sposoby usunięcia prezydenta z urzędu. Oświadczenie o niezdolności psychicznej lub uruchomienie wojskowego zamachu stanu.

Brooks teraz służy jako Schwartz senior fellow w New America, dawniej New America Foundation, think-tank dużym stopniu finansowane przez globalistą miliarder George Soros. Zarząd Nowej Ameryce przewodniczy obecznie CEO Google- Eric Schmidt.

"Czy naprawdę jesteśmy skazani na Donalda Trumpa? To zależy. Zasadniczo istnieją cztery sposoby, aby pozbyć się tego nędznego prezydenta." Powiedział Brooks.

Cztery lata po tak "fatalnym" jak to określił Brooks pierwszym tygodniu "wydają się być nieskończonością".

"Powinni wziąć się w garść - nawet z entuzjastycznym Kongresem, nie jesteśmy w stanie kontrolować tego wariata. On ma dostęp do kodów nuklearnych!"

"Można skorzystać z 25 poprawki powołując się na niepoczytalność prezydenta, tak aby jak najszybciej usunąć go ze stanowiska".

"Kolejna możliwość jest taka, która do niedawna bym powiedział, była nie do pomyślenia w Stanach Zjednoczonych Ameryki: przewrót wojskowy," mówi Brooks. "Perspektywa amerykańskich dowódców wojskowych odpowiadających zlecenia prezydenckich z otwartego buntu jest przerażające - ale taka też jest perspektywa posłuszeństwa wojskowego słuchającego szaleńca."

"Po tym wszystkim, oficerowie przysięgają chronić i bronić Konstytucji Stanów Zjednoczonych, a nie prezydenta. Po raz pierwszy w moim życiu, mogę sobie wyobrazić niewiarygodne scenariusze, w których wyżsi urzędnicy wojskowi może po prostu powiedzą prezydentowi: "Nie, proszę pana. Nie wykonamy rozkazu"

źródło zdjęcia: infowars.com

czwartek, 26 stycznia 2017

Tortury dla wrogów narodu.

Brytyjski rząd może ograniczyć lub zakończyć współpracę wywiadowczą z USA, jeśli Waszyngton przywróci do "Programu tortur". W środę prezydentowi Donaldowi Trumpowi zadano pytanie czy "Wywiad może stosować tortury wobec terrorystów?". W odpowiedzi dziennikarze usłyszeli: "Tak, oczywiście". Prezydent dodał, że rozważa wszystkie środki są dozwolone w "wojnie z terroryzmem".



W czwartek premier Wielkiej Brytanii Theresa May ostrzegła , że jej rząd może być zmuszony zrewidować swoje stosunki dzielenia się informacjami wywiadowczymi z Waszyngtonem, jeśli USA oficjalnie wznowi tortury jako metodę przesłuchań. W rozmowie z dziennikarzami podczas lotu do USA, na spotkanie się z prezydentem Trumpem, brytyjska premier podkreśliła, że Wielka Brytania "absolutnie potępia stosowanie tortur" i będzie wyraźnie to podkreślać w trakcie rozmów z nowym prezydentem. Zgodnie z brytyjskim prawem, urzędnicy i pracownicy wywiadu nie mogą wymieniać informacji wywiadowczych z krajami, które oficjalnie stosują tortury na więźnach w trakcie przesłuchań. Nie mogą oni również korzystać oficjalnie z informacji przekazanych przez wywiad stosujących tą formę przesłuchań.

Po słowach nowego prezydenta doszło prawdopodobnie do rozłamu stosunków wywiadowczych pomiędzy oboma krajami jak i wszystkimi państwami członkowskimi UE. Matt Tait były specjalista bezpieczeństwa informacji łączności rządowej agencji Headquarters, ostrzega wznowienie tortur jako formy przesłuchań, oznacza, że Intelligence Community "świadomie angażuje się w zbrodnie wojenne, zamykając tym samym współpracę wywiadowczą Wielkiej Brytanii i wielu innych krajów z USA"

środa, 25 stycznia 2017

Czy Trump stanowi zagrożenie dla działań CIA?

CIA zastanawia się czy może przedstawiać źródła swoich informacji nowo zaprzysiężonemu prezydentowi. Jak podaje raport, niektórzy urzędnicy poddają wątpliwości, czy przekazywanie tajnych danych nie będzie stanowić niebezpieczeństwa dla informatorów. Informacje mają dotyczyć wyborów prezydenckich i wpływu Rosji na ich wynik.  



Raport informuje o rzekomych bardzo bliskich relacjach prezydenta Trumpa z rosyjskimi wysoko postawionymi urzędnikami. Agenci CIA obawiają się, że te relacje mogą postawić funkcjonariuszy w niebezpiecznej sytuacji. Informacja została udostępniona w poniedziałek przez Mary Louise Kelly, korespondenta krajowego bezpieczeństwa dla National Public Radio (NPR). Kelly powiedziała stacji Washington, że relacje pomiędzy CIA i nowym amerykańskim prezydentem pozostają chłodne, pomimo pozornego zbliżenia między obiema stronami w ostatnią sobotę, gdy Trump wygłosił przemówienie w siedzibie CIA.

W ubiegłym miesiącu Steve Hall były pracownik CIA, napisał gościnnie krótki artykuł w The Washington Post, w którym poruszył znaczenie źródeł i metod CIA. Pisał, że potencjał informacji agencji "może być bezużyteczny, jeżeli ujawnianie nie jest prawidłowo przeprowadzane. [A], osoby, które dostarczają tych danych są bezpośrednim zagrożeniu życia". Hall dalej argumentuje, że jeśli CIA ujawni informacje na temat rzekomych rosyjskich prób wpływania w listopadzie ubiegłego roku w USA na wybory prezydenckie, dodatkowe informacje będzie wymagał od niego. "Pytania typu:" Jak dokładnie dostałeś tę informację? lub "Skąd to się wzięło? i "Kiedy dokładnie nie wiesz, że? nieuchronnie zostanie poproszony -i ochronę źródeł i metod zaczną erozji ", napisał emerytowany oficer operacyjny CIA.

czwartek, 10 listopada 2016

Dlaczego w USA planowane są protesty? Powyborczy "szał" ogarnia największe ośrodki aglomeracyjne.

"Nie dla Trumpa", "Trump, nie mój prezydent", to tylko nieliczne z haseł jakie będą skandowane na ulicach największych miast w USA w sobotnie popołudnie. Uczestnicy protestu chcą wyrazić swoje pełne niezadowolenie z wyniku wyborów jakie odbyły się 8 listopada. Warto nadmienić że mainstreamowe media utrzymywały - także w Polsce- że Hilary Clinton wygra przewagą kilku punktów. Nikt nie spodziewał się tak wielkiej porażki i zwycięstwa republikańskiego kandydata. Donald Trump wygrał olbrzymią większością głosów, skąd więc pojawiają się tak gwałtowne nie rzadko agresywne ataki w kierunku elekta? Kto tak naprawdę stoi za protestami? 


Aby odpowiedzieć na to pytanie, należy przyjrzeć się informacjom jakie zamieszczano na portalu WikiLeaks. Oczywiście mowa o mailach opublikowanych do Hilary Clinton lub Johna Podesty (szefa sztabu wyborczego). Kilkukrotnie na tym blogu opisywane były wręcz nieprawdopodobne historie jakie zostały w tych wiadomościach zawarte. Przy tym wszystkim warto jest pamiętać, że nikt nie zaprzeczał autentyczności tej korespondencji, a w związku z jej wyciekiem prowadzone było śledztwo na szeroką skalę przez FBI. W obecnej sytuacji politycznej możemy się spodziewać ciągu dalszego i następnych zarzutów. Wracając jednak do ich treści. W jednej z korespondencji z roku 2015 można przeczytać o negatywnej kampanii wyborczej dyskredytującej w oczach obywateli najmocniejszego rywala z ramienia partii republikańskiej. W efekcie nowo przyjętej strategii wyborczej,  kampania nienawiści - bo ciężko ją inaczej nazwać-  była regularnie prowadzona przez ponad rok czasu. Jej głównym celem było doprowadzenie do podziału elektoratu partii republikańskiej i oczywiście doprowadzenie do całkowitego odrzucenia kandydata przez zwolenników partii demokratycznej.

Cel operacji Pied Paper - kryptonim wymyślony przez Hilary Clinton:

" - Zmusić wszystkich republikańskich kandydatów do okopania się na skrajnie konserwatywnych pozycjach co zaszkodzi im w trakcie wyborów. 
- Podważanie wiarygodności - zaufania jakiegokolwiek kandydata z ramienia republikanów.

- Mącenie wody w przypadku jakiegokolwiek ataku na naszą kampanię. 

Istnieją dwa sposoby podejścia do strategii wymienionych powyżej. Pierwszym z nich jest użycie pola jako całości w celu wyrządzania szkód podobnych do tych jakie zastosowano dla Mitta Romneya w 2012 roku. "

Kampania nienawiści jest nadal prowadzona. Większość mediów podaje tylko częściowe informacje i skrawki wypowiedzi dotyczące działań przyszłego prezydenta. Najlepszym przykładem jest stwierdzenie "Donald Trump chce deportować 2 miliony nielegalnych imigrantów". Informacja jak najbardziej prawdziwa, większość jednak dziennikarzy pomija dalszą część zdania prezydenta elekta "imigrantów którzy mają kartoteki policyjne. W szczególności dilerów narkotyków, członków gangów, mafii, złodziei. Tych osób może być nawet 2 mln. Dla nich nie ma miejsca w Ameryce". 
Kampania trwa, naciski będą zwiększane wraz z upływem czasu. Podburzanie obywateli będzie rosło na sile, ponieważ w USA wybory prezydenckie nie odbywają się w sposób bezpośredni. Obywatele wybierali 8 listopada elektorów, którzy później zobligowani są do zagłosowania na wybranego kandydata. W historii USA tylko raz zdarzyło się, sytuacja w której wybrani przez obywateli elektorzy podjęli inną decyzję głosując na innego niż początkowo kandydata. 

źródło: twitter.com

- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf