Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cywilizacje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cywilizacje. Pokaż wszystkie posty

środa, 17 kwietnia 2019

Kim byli Nabta Playa

Zaginiony lud - Nabta Playa to jedna z największych tajemnic ludzkości. Starożytni mieszkańcy południowej części współczesnego Egiptu, byli grupą neolityczną, która istniała na tym obszarze od około 11 000 do 6 000 lat temu i była w dużej mierze nomadyczna, co było powszechne w tamtych czasach. 
 
 

Klimat basenu Nabta Playa był klimatem niezwykle trudnym - czasami przynosił okresy wielkiej obfitości, innym razem nieustannego głodu, gdzie sezonowe zmiany zapewniały obfitość wody w niektórych punktach w ciągu roku, a następnie całkowitą suszę u innych. Ostatecznie ludzie osiedlili się i zamieszkiwali obszar tworząc podwaliny jednej z najstarszych cywilizacji.

Zmiany w klimacie sprawiły, że obszar stał się prawie całkowicie pokryty suchym piaskiem. Po tutejszych ludach pozostały jedynie kamienne kręgi - z grubsza odzwierciedlające ruchy gwiazd, w ogromnych jaskiniach archeologowie znajdowali z kolei szczątki zwierząt. Podobnie jak ci, którzy budowali Stonehenge, ludzie, którzy tam mieszkali, w końcu całkowicie zniknęli.

wtorek, 15 stycznia 2019

Czy na Marsie doszło do wojny atomowej?

Apokaliptyczne wizje planety zniszczonej przez nuklearny konflikt, to przedmiot wielu produkcji apokaliptycznej fantastyki. Z reguły jednak są to wizje naszej rodzimej planety i czarnych scenariuszy, gdy ludzkość dokona ostatecznej samozagłady. A co, jeśli podobne zjawisko miało już miejsce w naszym Układzie Słonecznym a pustka i brak życia jaki obserwujemy na Marsie nie jest wynikiem naturalnych procesów a owocem wielkiej wojny prowadzonej przez jej mieszkańców? 

fot. NASA/ wikimedia


To kontrowersyjne zjawisko głosi dr John Brandenburg, który w 2014 roku opublikował swój tekst “Evidence of a Massive Thermonuclear Explosion on Mars in the Past, the Cydonian Hypothesis and Fermi’s Paradox”. Swoją teorię oparł na podstawie obecności w marsjańskiej atmosferze radioaktywnych izotopów, które powstać wyłącznie w wyniku nuklearnej eksplozji. Co ciekawe, jest on przy tym przekonany, że na Czerwonej Planecie nie żyła jedna, lecz dwie inteligentne rasy - Cydonianie i Utopianie, który żyli na poziomie technologicznych starożytnych Egipcjan - o czym świadczyć mają tajemnicze "budowle" kształtem przypominające piramidy, które kilka lat temu sfotografowały satelity NASA. Cydonianie i Utopianie nie wyginęli jednak w wyniku wojny między sobą, jak to można byłoby przypuszczać. Brandenburg uważa, że eksplozje, które stoją za powstaniem izotopu ksenonu 129 pochodzą z przestrzeni kosmicznej i zostały wygenerowane przez obcą rasę lub sztuczną inteligencję. Przez kogo konkretnie? Dlaczego? I kiedy? Tego Brandenburg niestety nie mówi. 







wtorek, 11 grudnia 2018

Zielona Arabia - Półwysep Arabski był dawniej zieloną i kwitnącą krainą

Zielona kraina pełna rzek i jezior, zamieszkała znacznie gęściej - tak tysiące lat temu miał wyglądać Półwysep Arabski. 





W czasach rzymskich tereny Arabii nie były jednoznacznie kojarzone wyłącznie z pustynną i nieprzystępną krainą. Przynajmniej część Półwyspu Arabskiego była dawniej ziemią dosyć żyzną i znacznie bardziej przyjazną niż dziś - przepływały tamtędy rzeki, były jeziora a na szczytach gór pojawiał się nawet śnieg. Rzymianie nazywali ten rejon Arabia Felix czyli Arabia Szczęśliwa, środek półwyspu o surowszym klimacie to była Arabia Kamienna a jedynie północna część Opisywali środek półwyspu jako Arabia Kamienna \ Kamienista \ Skalista, a północ jako Arabia Pustynna.

Pomimo tych historycznych nazw archeolodzy dopiero niedawno zabrali się za dokładne badania terenów półwyspu. Okazało się, że faktycznie w dawnych czasach ziemie te wyglądały zupełnie inaczej niż dziś. 

Jednym z pionierów archeologii na tym terenie jest Amerykanin - Michael Petraglia. To on odkrył na brzegach dawno wyschniętych jezior naczynia i narzędzia wykonane ludzkimi rękoma, co najistotniejsze ich wiek datuje się na okres wcześniejszy niż, jak przypuszczano, na półwyspie osiedlili się ludzie. Przy użyciu danych satelitarnych Petraglia razem ze swoim zespołem opracował mapę starożytnych jezior i systemów rzecznych, co tylko potwierdza fakt, że ziemie te dawniej nadawały się do zamieszkania w większym stopniu niż nawet dziś. Najstarsze odkrycia mogą mieć od 125 do 210 tysięcy lat, co jednak najbardziej dziś problematyczne to fakt, iż wciąż nie udało się znaleźć żadnych kości ludzi lub innych gatunków homo, które te narzędzia wykonali. Poszukiwania wciąż trwają i być może przełom nastąpi już wkrótce. 

poniedziałek, 11 lipca 2016

Nowe odkrycie może rozwiązać tajemnice biblijne.

Odkrycie archeologiczne w południowej części Izraela może ujawnić największe tajemnice biblijne.  


Bezkonkurencyjne odkrycie jakiego dokonano na południowym wybrzeżu Izraela umożliwi poznanie historii tajemniczego ludu z Biblii Filistynów. Odnaleziony cmentarz był zwieńczeniem 30 letnich prac wykopaliskowych w tym regionie. Cmentarz datowany jest na okres XI-VIII wieku p.n.e. W miejscowości Aszkelon archeolodzy odnaleźli szczątki od 150-200 osób. Odkopano również przedmioty z tego okresu takie jakie perfumy, wazy, broń. 

Cmentarz odkryto w 2013 roku, jednak świat o jego istnieniu dowiedział się dopiero wczoraj. Wszystko za sprawą konfliktu z lokalną żydowską społecznością, która w obawie przed bezczeszczeniem szczątek współwyznawców zakazała informowania o znalezisku. Dopiero po potwierdzeniu informacji, że szczątki należą najprawdopodobniej do Filistynów w tym okresie wydalono zgodę na poinformowanie dalsze świata nauki.

Dlaczego to odkrycie jest tak ważne?

Dotychczas nie byliśmy w stanie określić dokładnego pochodzenia Filistynów. Z Biblii wiemy, że byli oni największymi wrogami izraelitów. Jednym z największych wojowników był Goliat. Olbrzymi mężczyzna jak opisuje go Biblia, pokonany przez Dawida pochodził z Gat jednego z filistyńskich miast.

Dalsze badania pozwolą przybliżyć nam historię starożytnego ludu.

źródło: news.nationalgeographic.com

środa, 27 kwietnia 2016

Pozostałości po cywilizacji sprzed 200 tys lat, najnowszym odkryciem w Afryce.

Nie tak dawno dokonano jednego z największych odkryć na terenie RPA, dokładnie około 150 km od Port Maputo. Odkrycie dotyczy cywilizacji, która żyła w tamtym regionie około 200 tys lat temu!


Szczątki metropolii, które rozciągają się w obrzeżach około 1500 kilometrów kwadratowych, według badaczy zostało zbudowane około 160-200 tys lat przed Chrystusem. O istnieniu pozostałości wiedzieli rolnicy, nie zwracali jednak na nie uwagi uważając, że są to pozostałości po wcześniejszych mieszkańcach tego regionu. Przez lata, nikt nie miał pojęcia o tym co dokładnie przedstawiają kręgi, widoczne na zdjęciu powyżej. Dopiero Michael Tellinger we współpracy z lokalną władzą, postanowił zbadać ruiny. Badania rozpoczęto między innymi od lotu nad ruinami. Widok ten  symetrycznych, kół zainspirował do dalszych poszukiwań. 

Nikt nie spodziewał się takiego odkrycia. Podejrzewano, że ruiny mają kilka tysięcy lat. Dokładniejsze badania pozwoliły oszacować, że metropolia powstała pomiędzy 160-200 tysięcy lat przed narodzinami Chrystusa. Nigdzie wcześniej nie było wzmianek o cywilizacje, której istnienie odkryto. 

Metropolia położona jest w niedalekiej odległości od kopalń złota. Stąd podejrzenie, że ówcześni ludzie trudzili się jego wydobywaniem. Naukowcy są zgodni, że to odkrycie zmieni sposób w jaki postrzegamy cywilizację.

conspiracyclub.co

środa, 16 grudnia 2015

Życie pozaziemskie? Nie tym razem! SETI obala wcześniejsze doniesienia

Wciąż nie znaleziono dowodu na życie pozaziemskie. Odkrycie sprzed kilku tygodni miało dowieść istnienia wielkiej, pozaziemskiej struktury, jednak jak się okazało, nie znaleziono niczego wyjątkowego. 

fot. www.universetoday.com


W październiku pisaliśmy o tajemniczych odkryciu jakiego dokonał teleskop Kepler obserwujący odległą o 1,5 tysiąca lat świetlnych gwiazdę KIC 8462852. W mediach zawrzało po tym gdy poinformowano o istnieniu konstrukcji, która nie mogła być naturalnego pochodzenia, gdyż wywoływała zupełnie nie pasujące do znanych nam zjawisk anomalie. Po kilku tygodniach badań naukowcy zweryfikowali jednak swoje wcześniejsze stanowisko przyznając, że migotanie nie jest spowodowane działalnością żadnej obcej cywilizacji. 

Teorię tą zweryfikował nikt inny jak agencja SETI - zdaniem Douglasa Vakocha, prezesa agencji nie znaleziono żadnych dowodów mających wskazywać na to, że jakaś obca cywilizacja wysyła sygnały w kierunku Ziemi". Aby zweryfikować wcześniejsze doniesienia obserwatorium SETI w Panamie przez miesiąc (od 29.10 do 28.11) obserwowało i analizowało sygnały z odległej gwiazdy - starano się przede wszystkim sprawdzić czy mają one rzeczywiście nieregularny charakter co dowodziłoby tezy, że może za ich wysyłaniem stać jakaś obca inteligencja. 

Wcześniejsze doniesienia głosiły, że nawet 20 procent światła wysyłanego przez gwiazdę KIC 8462852 mogło pochodzić ze sztucznego źródła, podejrzewano nawet, że w jej pobliżu znajduje się jakaś ogromna konstrukcja, która zakłóca nadawane sygnały. Konstrukcja ma nawiązywać do koncepcji Sfer Dysona, która miałaby otaczać gwiazdę siecią satelit, które pobierałyby energię prosto ze słońca. W ten sposób pozyskiwanie energii stałoby się jeszcze bardziej skuteczne niż dotychczas, maksymalnie ograniczając straty związane z przemieszczaniem się promieni w przestrzeni. 







środa, 25 listopada 2015

Znaleziono kolejne ślady najstarszej znanej cywilizacji, tym razem w Afryce Południowej

Pozostałości tajemniczej metropolii znaleziono około 150 kilometrów od portu Maputo, zdaniem odkrywców zostało ono zbudowane około 200 tysięcy lat temu! 



Starożytne pozostałości odkryli dwaj badacze-hobbyści Michael Tellinger i Johan Heine, który pracował jako lokalny pilot. Zainteresowały ich nierówności terenu w tamtej okolicy, które były znane miejscowym, lecz nikt nie przykładał do tego zbyt dużej wagi.

Jak przyznaje Tellinger ruiny, które udało im się odnaleźć są starsze niż wszystko co do tej pory znano, jego zdaniem te kamienne budowle mogą być dziesiątki tysięcy lat starsze od wszystkich znanych nam cywilizacji. Ruiny to w większości kamienne kręgi w dużym stopniu zagrzebane w ziemi i piasku, bardzo trudno zauważyć między nimi jakiekolwiek zależności do czasu aż spojrzy się na wszystko z lotu ptaka, wówczas oczom obserwatorów pokazują się prawidłowości świadczące o tym, że rozrzucone głazy nie mogły się tam znaleźć przypadkiem.

To kolejne po syberyjskich odkrycia wskazujące na to, że historia świata jest zupełnie inna od tej jaką znaliśmy dotychczas, przede wszystkim pokazują one, że sama ludzkość sięga swoja historią czasów znacznie odleglejszych niż przypuszczamy, co więcej kolebką tej cywilizacji nie był tzw. żyzny półksiężyc czyli Bliski Wschód i Mezopotamia, lecz tereny dzisiaj położone na uboczu wielkiego świata, Syberia, Afryka Południowa. Czy może to świadczyć o tym, że również ziemie te leżały w znacznie korzystniejszych warunkach klimatycznych niz obecnie? I przede wszystkim, co stało się z tą tajemniczą cywilizacją?

Polecam także:



czwartek, 15 października 2015

Czy Kepler wypatrzył ślady obcych cywilizacji?

Niezwykle precyzyjny, supernowoczesnym teleskop Kepler zweryfikował do tej pory wiele teorii z zakresu fizyki i astronomii, odpowiedział na pytania, nad którymi głowili się naukowcy od wielu lat. Czy dzięki niemu ludzkości uda się w końcu dostrzec ślady pozaziemskich cywilizacji? 

fot. nasa.gov


W opublikowanym na łamach magazynu The Atlantic artykule " The Most Mysterious Star in Our Galaxy"Ross Andersen opisuje niezwykłe zjawisko jakie dało się zaobserwować nieco ponad galaktyką Drogi Mlecznej. Znajdują się tam dwie konstelacje:Gwiazdozbiór Łabędzia i Gwiazdozbiór Lutni. Pomiędzy nimi znajduje się gwiazda, którą udało się dostrzec dopiero dzięki Keplerowi. Tabetha Boyajian z uniwersytetu w Yale przyznaje, że nigdy wcześniej nie widziała niczego podobnego, początkowo zwalano winę na jakiś błąd odczytu lub inne problemy techniczne, wszystko jednak działało bez zarzutu. 

Na gwiazdę uwagę zwróciła w 2011 roku grupa badaczy-amatorów biorących udział w projekcie "Planet Hunters". Uznali oni gwiazd za "interesującą", gdyż światło jakie emitowała było zupełnie inne od tych jakie do tej pory widziano. Wyglądało to tak, jakby wokół gwiazdy znajdowało się bardzo dużo rozrzuconej blisko siebie materii, co było niezwykłe gdyż takie rzeczy obserwuje się jedynie w otoczeniu młodych gwiazd, które nie uformowały jeszcze własnych układów planetarnych, jednakże w przypadku tej konkretnej gwiazdy wszystko wskazywało na to, że jest już dojrzała i wokół niej od dawna mogą krążyć w pełni ukształtowane planety. Co więc mogło wywołać to niewidzialne dla ludzkiego oka, lecz widoczne dla teleskopu migotanie? 

Boyajian, która zajmowała się naukowo tym zagadnieniem przedstawiła hipotezy, które miałyby tłumaczyć naturalne przyczyny owego migotania, sama jednak przyznała, że są też inne teorie. Tym alternatywnym podejściem chce zająć się Jason Wright astronom z Penn State University, który pracuje właśnie nad innymi hipotezami. Do projektu mogą zostać zaangażowani także badacze z programu SETI, którzy zdaniem Wrighta mogą pomóc w rozwiązaniu zagadki. Sam astronom określa źródło migotania mianem "chmary megastruktur", być może nawet ogromnych paneli, których zadaniem jest przechwytywanie energii z gwiazdy. Oczywistym jest, że przy takiej interpretacji trzeba liczyć się faktem, że ktoś lub coś musiał to zbudować. Czy kiedyś poznamy prawdę? 



środa, 26 sierpnia 2015

Rosyjski naukowiec twierdzi, że znalazł ślady przedpotopowej cywilizacji

W Rosji istnieje środowisko, które za swoisty cel postawiło sobie znalezienie dowodów, że na terytorium Eurazji istniała niegdyś potężna cywilizacja, która pozostawiła po sobie megalityczne pamiątki. 

fot. Aleksander Kołtypin


Zdaniem doktora Aleksandra Kołtypina znajdujące się w środkowej Turcji długie żłobienia w skale nie są wcale pochodzenia naturalnego, lecz gigantycznymi koleinami, które powstały w wyniku działania niezwykle ciężkich pojazdów. 

Kołtypin jest geologiem, dyrektorem instytutu na jednej z moskiewskich uczelni wyższych, po swojej ostatniej wizycie w Anatolii ogłosił swoją niezwykłą teorię mediom. Stwierdził on, że głębokie bruzdy jakie ciągną się w Turcji nie są rezultatem działań natury, lecz pozostałością po starożytnych drogach, twierdzi, że jakieś pradawne wehikuły poruszały się kołami na miękkiej, być może mokrej glebie i w ten sposób wyżłobiły ślady, które oglądamy po dziś dzień. Ponieważ pojazdy były bardzo ciężkie to też ślady są głębokie. Podobny mechanizm sprawiał, że po dziś dzień możemy natrafić na odciski łap dinozaurów. "Jako geolog mogę z całą pewnością powiedzieć, że około 12-14 milionów lat temu jakieś przedpotopowe pojazdy przemierzały terytorium środkowej Turcji". Jego zdaniem temat ten pozostaje tabu dla współczesnych archeologów, którzy zajmując się podobnym tematem mogliby by szybko zniszczyć swoje kariery naukowe, gdyż ślady jak te podważają panujące powszechnie teorie o powstawaniu cywilizacji.

Nie jest to pierwsza teoria na temat tajemniczych, przedpotopowych cywilizacji, jakei w ostatnim czasie pojawiają się wśród rosyjskich naukowców. Dr Kołtypin utrzymuje, że równie dobrze istoty, które korzystały z tych pojazdów wcale nie musiały być ludźmi. Podobne wersje pojawiają się także w związku z megalitami jakie znaleziono jakiś czas temu na Syberii. Również ich kształ i położenie zdają się przeczyć jakiejkolwiek logice i nie pasują do panujących obecnie teorii na temat historii ludzkości i tego kto żył na Ziemi przed nami. 

czwartek, 2 lipca 2015

Kolejne piramidy w Układzie Słonecznym? Tym razem pod lupę wzięta została planetoida Ceres

Czy kiedykolwiek poznamy całą historię piramid? Czy faktycznie są one rozsiane po całym świecie (i nie tylko) i w jakiś sposób łączą się z historią największych cywilizacji?

fot. iflscience


Oprócz piramid w Egipicie potwierdzone jest istnienie podobnych budowli w Ameryce Środkowej oraz w Chinach. Kolejne piramidy mają się rzekomo znajdować m.in. w Bośni, na dnie Atlantyku a także poza Ziemią. Kształtów przypominających piramidy tropiciele tajemnic doszukiwali się na zdjęciach Księżyca i Marsa, teraz przyszedł czas na planetoidę.

Ceres jest jedną z największych planetoid naszego Układu Słonecznego, jego orbita biegnie między orbitami Jowisza i Marsa wchodzi więc ona w skład pasu planetoid, który znajduje się między Czerwoną Planetą a Gazowym Olbrzymem. Dla niektórych rozmiar Ceres sprawia, że próbuje się ją klasyfikować jako "mikroplanetę", w tej chwili jest ona pod obserwacja krążącej wokół planetoidy sondy Dawn ("Świt").

Wśród wykonanych przez Dawn zdjęć jest kilka, które budzą szczególne zainteresowanie i kontrowersje. Chodzi o fotografie, w których na środku dużej, płaskiej przestrzenii dostrzec można spiczasty kształt, który do złudzenia przypomina piramidy. Tropicielom podobnych zjawisk nie trzeba było dużo i już wkrótce w internecie zaroiło się od doniesień, że tym razem te niezwykłe konstrukcje odnaleziono gdzieś w odległym punkcie kosmosu. Czy faktycznie?
 
NASA dość szybko zdementowała te informacje podając, że sondę skierowanę w stronę podejrzanych "wzgórz", jednakże okazało się, że to było jedynie złudzenie optyczne, wynikające z obijającego się światła.
 
Ciekawe, że identyczną odpowiedź słyszeliśmy też w odniesieniu do "twarzy z Marsa"? 



piątek, 15 maja 2015

Kolejne, niezwykłe odkrycie na Syberii - bransoletka mająca ponad 40 tys. lat!

Archeologowie potwierdzili, że znaleziona w Rosji bransoletka liczy aż 40 tysięcy lat i jest najstarszym elementem biżuterii jaki kiedykolwiek odkryto! Co równie interesujące najprawdopodobniej nie należała ona do przedstawiciela gatunku homo sapiens.

© Anatoly Derevyanko and Mikhail Shunkov,


Syberia i azjatycka część Rosji dostarczają nam w ostatnim czasie wielu sensacyjnych odkryć. Nie tak dawno opisywane były na tym blogu znajdujące się tam bloki skalne, które były najprawdopodobniej wykonane przez człowieka. Teraz z kolei w górach Ałtaju odkryto kolejne niezwykłe znalezisko - najstarszą bransoletę świata. Odkrycia dokonano w jaskini Denisowa gdzie wcześniej odkryto szczątki ludzkie, które nie należały jednak do przedstawiciela naszego gatunku. Kości kobiety po poddaniu analizie mitochondrialnego DNA zawierały kod genetyczny, który nie pojawia się zarówno wśród współczesnych ludzi jak i wśród wymarłych Neandertalczyków, aczkolwiek wykazuje on pewne podobieństwa właśnie do tych prehistorycznych ludzi.

Sama bransoletka wykonana jest z chlorytu i jest zielonej barwy, znajduje się w niej otwór, który według badaczy mógł zostać wykonany przy pomocy szybko obracającego się ostrza, nie udało się jednak ustalić dokładnej techniki jaką zastosowano w przypadku tej biżuterii. Do tej pory uważano, że podobne rozwiązania pojawiły się znacznie później, zaledwie kilka tysięcy lat temu, już w czasie neolitu.

Umiejętności jej twórców były doskonałe, początkowo myśleliśmy, że wykonali ją Neandertalczycy bądź ludzie współcześni, ostatecznie jednak okazało się, że została zrobiona przez denizowian. - mówi dr Anatolij Derewianko z Muzeum Historii i Kultury Ludów Syberii w Nowosybirsku, co więcej wiertło musiało się poruszać ze znaczną prędkością, była więc to technologia porównywalna ze współczesną. 
To niezwykłe odkrycie rzuca zupełnie nowe światło na dzieje ludzkości, czy to, co znajdujemy ostatnio na Syberii może dowodzić, że w odległej przeszłości, na długo zanim pojawił się człowiek współczesny żył gatunek ludzi, którzy osiągnęli wysokiej stopień rozwoju cywilizacji? 
© Anatoly Derevyanko and Mikhail Shunkov,

wtorek, 28 października 2014

Czy prąd morski stoi za upadkiem wielkich cywilizacji?

Wszyscy zapewne słyszeli o słynnym prądzie morskim znanym pod nazwą El Niño. Kojarzony jest on z wielkimi tornadami pustoszącymi wybrzeża Ameryki, ale też ze zbawiennymi deszczami, które ratują Kalifornię od suszy. Ostatnie odkrycia naukowców potwierdzają niezwykły wpływ tego prądu na dzieje ludzkości, gdyż to za jego przyczyną mogły powstawać i upadać cywilizacje. 

fot. wikipedia


Czy El Niño mógł na przykład być odpowiedzialny za wielką epidemię grypy, która w 1918 roku doprowadziła do śmierci aż 50 milionów ludzi? Wygląda na to, że owszem, mogła i świadczyć o tym mają wyniki badań nad lodowcami mieszczącymi się u podnóża Andów oraz w Himalajach. Dzięki próbkom lodu określić można czy dany rok był zimny, ciepły, suchy lub wilgotny nawet tysiąc lat temu. Lonnie G. Thompson, który jako jeden z pierwszych badaczy zajął się tym tematem jeszcze w latach 80. twierdzi, że odkrył jeden z najlepszych dowodów na to, że nasz klimat przechodzi współcześnie drastyczne zmiany. 

Thopson zauważył, że pewne cechy pobieranego lodu idelanie pokrywają się z migracjami Inków z Andów ku wybrzeżu a następnie z powrotem w góry. Podobnie rzecz miała się z Indianami, którzy zamieszkiwali Amerykę Środkową będącą jego zdaniem jednym z najbardziej wrażliwych na działanie prądów oceanicznych miejsc na świecie. Można pójść nawet dalej w tych dociekaniach i zastanowić się czy przypadkiem to właśnie te zmiany klimatyczne nie doprowadziły do nagłego zniknięcia całej cywilizacji Majów. 

Te niezwykle dramatyczne zwroty w historii zostały przez naukowców nazwane "czarnymi łabędziami" i zdaniem Thompsona wydarzenia te są silnie powiązane z działaniem El Nino. Zwraca on uwagę, że dokładnie w tym samym czasie doszło do epidemii dżumy w Europie oraz upadku dynastii Yuan w Chinach (zastąpionej przez dynastię Ming), której osłabienie wiąże się właśnie z wybuchem tam wielkiej zarazy - według danych uzyskanych z lodowców wydarzenia te poprzedziła trwająca ponad 30 lat susza. Później podobny atak "czarnych łabędzi" nastąpił w 1781 - w wyniku epidemii zginęło wówczas ponad pół miliona amerykańskich Indian a w tym samym czasie doszło do wyniszczających wydarzeń m.in. w Egipcie, na Karaibach, w Australii czy w Meksyku. Na tym z resztą nie koniec, rok 1918 to również znacząca data: rewolucja w Rosji, wielka epidemia grypy oraz koniec I Wojny Światowej, zdaniem Thompsona również mogące zostać połączone z wielkimi prądami oceanicznymi. 

Kiedy więc można się spodziewać kolejnego takiego przełomu? Tego nie da się niestety przewidzieć, aczkolwiek badacz zwraca uwagę na mające faktycznie miejsce cofanie się lodowców w Arktyce i na Grenlandii, jak również praktycznie zaniknięcie lodowców na innych obszarach, m.in. w górach Nowej Gwinei. 



źródło: Insidescience.org

wtorek, 16 września 2014

Budowla w kształcie księżyca znaleziona w Izraelu. Może mieć nawet 5 tysięcy lat!

Ogromną konstrukcję odkryto niedawno na terenie Izraela, kształtem przypomina księżyc i jest starsza od piramid w Gizie a także od monumentalnych megalitów Stonehenge. Póki co nie wiadomo jednak w jakim celu powstała. 
 
źródło: Google Earth


Tajemnicza budowla znajduje się około 13 kilometrów na północny zachód od Jeziora Tyberiadzkiego, datę budowy szacuje się na okres między 3050 a 2650 rokiem przed Chrystusem. Liczy ona 150 metrów długości, 20 metrów szerokości a jej wysokość wynosi obecnie około 7 metrów. Szacuje się, że podczas jego budowy potrzebnych było około 200 ludzi, którzy musieliby pracować nieprzerwanie przez 5 miesięcy by wnieść podobną konstrukcję. Sprawa jest o tyle problematyczna, że nie znany jest powód jej wzniesienia ani tożsamości samych budowniczych. 
 
Co prawda w odległości niecałego dnia drogi znajdują się ruiny starożytnego miasta Bet Yerah, co po hebrajsku ma znaczyć "dom księżycowego boga" w związku z czym archeologowie skłaniają się ku teorii, że za księżycową budowlą mogą stać jego mieszkańcy, niemniej dla małej, w dużym stopniu rolniczej i pasterskiej społeczności zaangażowanie tak dużej ilości ludzi w budowę musiało być niezwykle ciężkim przedsięwzięciem. Zbieżność nazwy miasta z kształtem konstrukcji może nasuwać oczywiste skojarzenia, jednak sama nazwa znana jest z późniejszych źródeł i nie wiadomo czy nosiło ją 5 tysięcy lat temu. Równie dobrze mogło ono zostać później nazwane przez okoliczne ludy właśnie z uwagi na leżące w pobliżu budowle.

Cała sprawa jest tym ciekawsza, że rok wcześniej pod powierzchnią Jeziora Tyberiadzkiego znaleziono ważącą najprawdopodobniej około 60 tysięcy ton okrągłą konstrukcję, której promień wynosi aż 70 metrów. Również w tym przypadku nie znane jest jego pochodzenie ani powód, dla którego powstał obie konstrukcje mogą być jednak kolejnymi tajemnicami jakie skrywa Ziemia Święta.



źródło: LiveScience

wtorek, 8 października 2013

Czy wojna była przyczyną powstania cywilizacji?

Zdaniem amerykańskiego naukowca realizującego projekt zwany "Clio", to wcale nie rolnictwo stało u źródeł wielkich cywilizacji.

Rozwój Internetu i ogromnych struktur informacyjnych sprawił, że ludzie zaczęli gromadzić ogromne ilości, do tej pory rozproszonych danych. Nic więc w tym zaskakującego, że wkrótce znalazły się osoby zainteresowane przetwarzaniem tych informacji i analizowaniem uzyskanych rezultatów. Jedną z takich osób jest profesor Peter Turchin z Uniwersytetu Connecticut, który stworzył transdyscyplinarny zespół naukowców, zajmujących się poszukiwaniem zależności między różnymi etapami w historii. Celem jest przewidywanie przyszłości, ale ostatnio prof. Turcin podał do wiadomości jeden z zaskakujących rezultatów swoich badań, który dotyczy... przeszłości. 
 

Według Turcina dotychczasowe teorie na temat rozwoju cywilizacji zakładały błędny pogląd jakoby źródłem rozwoju bardziej złożonych społeczeństw nie było wcale pokojowe tworzenie się pierwszych rolniczych wspólnot, ale wojny i rywalizacja pomiędzy poszczególnymi wspólnotami.

Metoda stosowana przez członków projektu Clio polegała na przetestowaniu dwóch różnych teorii, na podstawie których stworzono dwa modele matematyczne. Jeden z nich opierał się na uwzględnieniu czynników ekologicznych, geograficznych oraz rolnictwa, podczas gdy drugi brał pod uwagę również kwestie prowadzenia działań wojennych. Na tej podstawie czerpiąc dane między innymi z atlasów historycznych weryfikowano je w odniesieniu do procesów powstawania poszczególnych państw i imperiów.

Okazało się, że model uwzględniający czynniki militarne tłumaczył aż 65% przypadków, podczas gdy model nie biorący ich pod uwagę pasował jedynie do 16% sytuacji. Turcin zwraca co prawdę na fakt, że uwzględniano jedynie państwa z przeszłości i nie brano pod uwagę takich elementów jak współczesna wojna ideologiczna (np. między USA a ZSRR), co więcej nie uwzględniony został tak istotny czynnik jak demografia. Zapowiada jednak, że badania będą trwały i jego teoria będzie dopracowywana.

Teoria Turcina jest rzecz jasna jedynie jedną z pierwszych tego typu opublikowanych na podstawie analiz tak zwanych "Big Data", jednak wraz z rozwojem technologii i nowych programów badawczych można się spodziewać, że już wkrótce powstaną kolejne, być może znacznie bardziej rozbudowane teorie dotyczące przeszłości. Czy będzie to krok ku właściwemu celowi tego projektu jakim jest przewidywanie przyszłych wydarzeń? Czy Waszym zdaniem ma to szanse powodzenia?

źródło: wired/wired1

- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf