Pokazywanie postów oznaczonych etykietą planetoidy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą planetoidy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 22 marca 2021

Najbliższa gromada gwiazd wydaje się być niszczona przez dziwną nieznaną dotychczas strukture



Naukowcy znaleźli kuszące dowody na to, że najbliższa Słońcu gromada gwiazd jest zakłócana grawitacyjnie. To wstępne odkrycie, opisane w Astronomy & Astrophysics , sugeruje, że gromada napotkała masywną niewidoczną strukturę setki milionów lat temu. Wtedy zaczęło się zrywanie.


Omawiana gromada gwiazd jest znana jako Hiady. Znajduje się 153 lata świetlne od nas i można go zobaczyć jako rozkład gwiazd w kształcie litery V na czele konstelacji Byka. Teleskopy ujawniły znacznie więcej gwiazd i że ta grupa gwiazd związanych grawitacyjnie ma około 60 lat świetlnych średnicy. Ale gromada miała kiedyś tysiące gwiazd więcej, zgodnie z nową pracą.

Korzystając z satelity Gaia Europejskiej Agencji Kosmicznej, astronomowie na całym świecie byli w stanie stworzyć najdokładniejsze mapy gwiazd Drogi Mlecznej. Dzięki precyzyjnym pozycjom i prędkościom naukowcy mogą ustalić nie tylko, gdzie są gwiazdy, ale także gdzie były i będą.Dzięki temu zespół pracujący nad Hiadami był w stanie odkryć coś, czego wcześniej nie widziano w gromadach gwiazd: ogony pływowe. Podczas zderzenia galaktyk często widzimy, jak część materiału układa się w długi ogon rozciągający się od jednego obiektu do drugiego. Uważano, że dotyczy to również gromad gwiazd. Niektóre gwiazdy zostaną wypchnięte do przodu z powodu efektów grawitacyjnych innych gwiazd, a inne pozostaną w tyle.


Dzięki komputerowym modelom symulującym gromadę i danym z Gai, zespół był w stanie zidentyfikować te ogony pływowe w gromadzie gwiazd po raz pierwszy, lokalizując tysiące gwiazd, które kiedyś należały do ​​gromady, a teraz rozciągają się na ogony 2600 lat świetlnych na długość.

Jednak nieoczekiwanie tylny ogon pływowy ma znacznie mniej gwiazd niż oczekiwano. Zespół uważa, że ​​nie jest to przypadek powolnego rozpadu klastra liczącego 700 milionów lat - klaster musiał uderzyć w coś dużego.

„Musiało istnieć bliskie współdziałanie z tą naprawdę masywnym zbiorem, a Hiady właśnie zostały zniszczone” - powiedziała w oświadczeniu główna autorka badań z ESA, Tereza Jerabkova .

Obecnie nie ma wyraźnego podejrzanego. Odpowiedzialny może być duży obłok gazu lub inna gromada gwiazd, ale nic w obecnym sąsiedztwie nie może być wskazywane jako winowajca. Inną możliwością jest to, że było to spowodowane subhalo ciemnej materii. Ciemna materia to jeszcze nie potwierdzona substancja, która ma otaczać i zamieszkiwać galaktyki. Jest niewidoczna, ale masywna, więc może potencjalnie skończyć w dużej, luźnej bryle i wejść w interakcję z gromadą gwiazd.

Potrzebnych jest więcej obserwacji, ale praca pokazuje, jak bardzo rola Gai wpłynęła na poszerzenie naszego zrozumienia galaktyki .

„Dzięki Gai sposób, w jaki postrzegamy Drogę Mleczną, całkowicie się zmienił. Dzięki tym odkryciom będziemy w stanie zmapować podstruktury Drogi Mlecznej znacznie lepiej niż kiedykolwiek wcześniej ”- dodaje dr Jerabkova.

środa, 19 kwietnia 2017

Ochrona Ziemi przed asteroidami

W 2016 roku NASA rozpoczęła procedurę tworzenia nowego biura we współpracy z Siłami Powietrznymi, Departamentem Obrony i FEMA. Nowa jednostka ma zajmować się zapobieganiem katastrof związanych z pędzącymi planetoidami w kierunku Ziemi.


W 2013 roku eksplodował 65 metrowy meteor o mocy 20 bomb atomowych w Rosji w okolicach Czelabińska. W wyniku zderzenia ucierpiało ponad 1600 osób, w większości, na szczęście z niewielkimi obrażeniami. Szkody w wyniku zderzenia oszacowane zostały na ponad milion dolarów. 



NASA od 1998 roku na bieżąco śledzi planetoidy blisko Ziemi, czyli tych znajdujących się w odległości 30 milionów mil. Tylko w ciągu 2016 roku budżet przeznaczony na badanie ewentualnego zagrożenia został zwiększony z 20 mln do 40 mln dolarów. NASA utworzyła nowe biuro dedykowany specjalnie do obrony planetarnej.
Lindley Johnson pierwszy oficer obrony planetarnej powiedział " Planetary Defense Coordination Office nie spodziewa się większego wpływu planetoid w najbliższej przyszłości, co jest dobre, bo nie jesteśmy przygotowani. Obecna technologia nie jest w stanie wykryć kolejnej asteroidy, jak ta, która eksplodowała nad Czelabińskiem. Wszystko dlatego, że zbliżała się ona od strony słońca, nasze teleskopy natomiast obserwują niebo w nocy, czyli w odwrotnym kierunku".

Pomijając asteroidy, które są trudne do uchwycenia, NASA ma opóźnienia w mapowaniu nawet największych planetoid w naszym sąsiedztwie. W dniu dzisiejszym wielka asteroida znajdzie się niedaleko Ziemi, to największa kosmiczna skała, która od dekady pojawiła się tak blisko. 
Niezwykle jasna 2014 JO25, została po raz pierwszy zauważona trzy lata temu. 

W przypadku tej asteroidy prawdopodobieństwo zderzenia z Ziemią wynosi maksymalnie 2% i według szacunków może do niego dojść jeszcze w ciągu najbliższych 2 lat. 

Rozbijanie asteroidy w przestrzeni powietrznej może być bardzo niebezpieczne i prawdopodobnie takie kroki zostałyby podjęte w przypadku bardzo dużego obiektu. Roztrzaskanie na mniejsze kawałki asteroidy potencjalnie może zmniejszyć (ale nie zatrzymać) obrażeń. Naukowcy czasami poruszają temat i ideę wyrzutni rakietowej z bronią jądrową skierowaną w stronę potencjalnego zagrożenia. To jednak naruszałoby Traktat o Przestrzeni Kosmicznej z 1967 roku. O traktacie przeczytacie na blogu, jest on wynikiem planów zbombardowania Księżyca w trakcie Zimnej Wojny. 





środa, 20 stycznia 2016

Koniunkcja planet: w najbliższym miesiącu zobaczymy 5 planet w jednej linii

Koniunkcje planet od tysięcy lat uznawane były za wydarzenie niezwykłe, wręcz symboliczne, gdyż zawsze pojawieniu się planet w jednej linii towarzyszyły doniosłe a czasem bardzo groźne wydarzenia. Czy tak będzie i tym razem?

image source


Od 20 stycznia do 20 lutego będziemy mieli rzadką okazję obserwować koniunkcję aż 5 ciał niebieskich. W jednej linii ustawią się bowiem Merkury, Wenus, Mars, Jowisz i Saturn. Będzie je można obserwować w godzinach porannych, najlepiej przed świtem. Podobny widok nie zdarza się często i z pewnością warto skorzystać z okazji by je dostrzec, jednak sama koniunkcja jest też okazją do przypomnienia o innym, niezwykle ważnym zjawisku jakim jest Gwiazda Betlejemska. 

Gwiazda Betlejemska mająca symbolizować narodziny Mesjasza była zjawiskiem rzeczywistym i znanym między innymi greckim astronomom. Zdaniem współczesnych badaczy to właśnie te widoczne na wschodnim niebie "gwiazdy" miały symbolizować narodziny kogoś, kogo przeznaczeniem jest wieść niezwykłe życie. Ci zatem dostrzegli Grecy i Trzech Królowie? Widzieli oni ustawione w jednej linii Wenus, Marsa i Jowisza, planetarne trio jednych z najjaśniejszych ciał niebieskich na ziemskim nieboskłonie. To właśnie jego widoczność jest według części astronomów tą prawdziwą Gwiazdą Betlejemską. W ostatnim czasie Gwiazda jest widoczna szczególnie często - ostatnio bardzo wyraźnie można było ją dostrzec 30 czerwca 2015 roku, ponownie w 2023 pojawią się wspólnie Wenus, Mars i Jowisz, czy możemy wówczas spodziewać się kolejnych, niezwykłych wydarzeń? Niewykluczone, zważywszy na obecną sytuację na świecie. 

Obecny, pięcioplanetarny układ będzie widoczny zarówno dla mieszkańców Północnej jak i Południowej półkuli, być może również ta koniunkcja sprawi, że w nadchodzącym miesiącu wydarzy się coś niezwykłego. 

wtorek, 4 lutego 2014

Woda na mikroplanecie?


Na jednej z należących do pasa asteroid planetek mogą znajdować się więcej wody niż posiada Ziemia.
Ceres i jej warswy (fot. NASA)

Woda jest źródłem życia i bez niej człowiek nie jest sobie poradzić w żadnych warunkach. Również w przestrzeni kosmicznej. Z tego też powodu tak ważnym dla wypraw kosmicznych jest odkrycie poza Ziemią miejsc, gdzie mogłyby się znajdować jej zasoby. Trwają poszukiwania kolejnych źródeł wody na Marsie, istnieje spora szansa, że uda się ją znaleźć np. na księżycu Jowisza Europie, ale też na jednej z niedużych planetek leżących na pasie asteroid między orbitami Ziemi i Marsa.

Największą ze znanych planetoid jest Ceres i to właśnie tam zdaniem naukowców z Europejskiej Agencji Kosmicznej mogą znajdować się spore pokłady wody. Już wcześniej podejrzewano, że na Ceresie może znajdować się woda, jednak obserwacje nie były jednoznaczne. W opublikowanym na łamach magazynu NATURE artykule europejscy badacze znaleźli odpowiedź na pytanie dlaczego nie zawsze woda jest widoczna. Ich zdaniem w momencie kiedy planetoida zbliża się do Słońca temperatura na jej powierzchni rośnie i cała woda wyparowuje, do jej skroplenia dochodzi dopiero w momencie gdy Ceres oddali się od gwiazdy. Ta niewielka planeta przez większość czasu pozostaje skuta lodem, którego zasoby mogą być większe nawet od całych zasobów wody na Ziemi!

O prawdziwości tych teorii przekonamy się już za rok, wówczas bowiem do planety dotrze należący do NASA satelita badawczy. W przypadku Ceres interesujący jest również fakt, że leży on znacznie bliżej Ziemi niż chociażby Mars, co więcej jeśli nie zamarza ona w tak dużym stopniu, może się okazać, że to właśnie tam panują dogodne warunki do rozwoju życia. Tak z resztą twierdzi NASA: 




czwartek, 10 października 2013

Kopalnie na asteroidach?

Rezygnacja przez NASA z lotów wahadłowców jest zapewne symbolem znamionującym koniec pewnego rozdziału w historii podboju kosmosu. Nie jest to jednak koniec samego podboju - w przestrzeń kosmiczną coraz śmielej spoglądają kolejne światowe potęgi, takie jak Japonia, Indie, Chiny czy Brazylia. Obok nich coraz pewniej zaczyna się czuć również sektor prywatny, który powoli zauważa, że na tym co znajduje się poza naszą planetą można bardzo konkretnie zarobić.



fot. space.com
Jednym z pionierów wydaje się być amerykańska firma Planetary Resources, której celem jest eksploracja kosmosu na komercyjną skalę, ale również zachęcenie do niej zwykłych zjadaczy chleba. Firma zasłynęła niedawno pomysłem aby środki na swoje cele zebrać przy pomocy coraz popularniejszej metody crowdfundingu polegającej na kierowaniu zbiórki do anonimowych internautów, którzy nawet drobnymi kwotami mogą przyczynić się do rozwoju projektu. Dzięki ich pracy udało się stworzyć kilka niedużych urządzeń, które zostaną wykorzystane przez Planetary Resources. Ich pierwszym celem jest pas asteroid znajdujący się między Marsem a Jowiszem, a który skrywać może ogromne złoża cennych minerałów. Kto pierwszy je posiądzie może stać się bajecznie bogaty.

Przyjrzyjmy się zatem jakie urządzenia ma obecnie do dyspozycji PS:

Teleskop Arkyd 100 - pierwszy prywatny teleskop znajdujący się na niskiej orbicie Ziemi, jego celem jest badanie i typowanie najbardziej obiecujących asteroid,

Kolektor Arkyd 200 - jego celem będzie "dołączenie" do przelatujących asteroid i zgromadzenie jak największej ilości danych. Będzie on wystrzeliwany ze stacji znajdującej się na orbicie w kierunku asteroidy przemieszczającej się w bliskiej odległości od Ziemi.

Sonda Arkyd 300 - będzie wysyłana w kierunku asteroid znajdujących się w znacznej odległości od bazy, będzie on orbitować wokół kosmicznej skały i za pomocą laserowych czujników sondować jej właściwości.

Powyższe urządzenia służyć będą przede wszystkim gromadzeniu informacji, dopiero po ich uzyskaniu w kierunku najbardziej obiecujących asteroid wysyłane będą roboty, które rozpoczną wydobywanie cennych surowców.

Czy Waszym zdaniem prywatny sektor ma w ogóle szanse na wyprzedzenie państwowych projektów kosmicznych? A może czeka na nowy rodzaj wojen już w przestrzeni kosmicznej? Ciekaw jestem Waszych opinii.



źródło: PlanetaryResources

sobota, 8 czerwca 2013

Tajemnicza kometa sprowadziła życie na Ziemię? Skąd przyleciała?

Ziemia w początkach swojego istnienia nie była zbyt gościnnym miejscem. Najnowsze badania przeprowadzone na Uniwersytecie w Ontario pokazują, że życie na Ziemi "rzeczywiście może pochodzić z kosmosu". Naukowiec Nir Goldman twierdzi, że miliardy lat temu kometa uderzyła w Ziemię - wydarzenie to miało zapoczątkować organiczną ewolucję na naszej planecie. Co wiemy na temat tajemniczej komety opisywanej przez badaczy?

fot. i.livescience.com
Przełomowe wyniki badań zostały opublikowane w The Journal of Physical Chemistry. Nie jest tajemnicą, że komety zawierają wiele prostych związków, takich jak woda, amoniak, metanol czy dwutlenek węgla. Jednak zdaniem autorów raportu, to właśnie w wyniku bardzo odległego zderzenia komety z Ziemią doszło do pobudzenia unikatowych reakcji chemicznych na jej powierzchni (co potwierdzać mają badania). Kometa miałaby być prawdziwym "ładunkiem energii", który pobudził naszą planetę do życia.

"Strumień materii organicznej kierowany na Ziemię za pośrednictwem komet i planetoid w okresach intensywnego bombardowania był nieoceniony", podkreśla Nir Goldman, członek zespołu badawczego. "Obecnie analizujemy szeroki wachlarz produktów chemicznych, które w momencie uderzenia mogły stworzyć materiał organiczny, który ostatecznie doprowadził do powstania życia. To rewolucyjny pogląd, ale intensywne badania i analizy w tym zakresie temu nie przeczą", dodaje naukowiec. 

Komety po przejściu przez ziemską atmosferę są rozgrzane z zewnątrz, jednak ich wnętrze pozostaje chłodne. Prawdziwy "szok organiczny" jest generowany, kiedy kometa uderza w powierzchnię planety. Fala uderzeniowa powoduje powstanie nagłych i intensywnych ciśnień oraz temperatur, które mogły mieć wpływ na reakcje chemiczne zachodzące wewnątrz komety a później na samej Ziemi. 

Generowana temperatura mogła dochodzić nawet do 8180 stopni Celsjusza. Konsekwencją tego miała być synteza metanu i formaldehydu. Związki te znane są naukowcom jako "prekursorzy aminokwasów i syntezy kompleksu organicznego". Zdaniem Nira Goldmana "oddziaływanie komety mogło doprowadzić do powstania cząsteczek prebiotycznych, bez potrzeby udziału innych katalizatorów takich jak na przykład promieniowanie UV". 

Udostępnione właśnie dane są kluczowe dla zrozumienia roli zderzeń z kometami na tworzenie związków życia, zarówno na Ziemi jak i na innych planetach. Tym samym otwiera się nowy etap dla prowadzeniu przyszłych eksperymentów w tej dziedzinie. Co ciekawe, badania innego niezależnego ośrodka potwierdzają wcześniej omawiane wyniki. 

Naukowcy z University of Washington oraz University of South Florida poinformowali wczoraj, że meteoryty wywołały reakcje fosforu niezbędne dla rozwoju życia na Ziemi. Meteoryt miał być swoistym paliwem, które dostarczało energii i fosforu, tj. składników koniecznych do rozpoczęcia rozwoju organicznego", powiedział Matthew Pasek, asystent profesora geologii na Uniwersytecie Południowej Florydy.

Czy Waszym zdaniem najnowsze teorie o komecie inicjującej życie na Ziemi mogą być prawdziwe?


Źródła: redorbit/beforeitsnews/newsxs

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/06/tajemnicza-kometa-sprowadzia-zycie-na.html

piątek, 15 lutego 2013

Asteroida niemal "otrze się" o Ziemię. Deszcz meteorytów już nad Uralem w Rosji!

Dziś o godz. 20.25 naszego czasu planetoida 2012 DA14, o średnicy 45 metrów, znajdzie się około 34 100 km od Ziemi. Będzie to najbliższy przelot planetoidy od lat 90. XX wieku. To odległość mniejsza niż ta, na której znajduje się Księżyc! Planetoida będzie widoczna gołym okiem także dla obserwatorów w Polsce. 

fot. dailymail.co.uk
"Oczywiście nic nam nie grozi. Jednak jeżeli doszłoby do kolizji z taką planetoidą, zniszczenia byłyby znaczne. Słynny krater w Arizonie (Krater Berringera) o średnicy 1200 metrów i głębokości 170 metrów powstał w wyniku uderzenia obiektu, którego średnica była większa jedynie o 5 metrów" - podkreślają eksperci NASA.

Asteroida 2012 DA14 została odkryta w 2012 roku w hiszpańskim obserwatorium Observatorio Astronómico de La Sagra. Jej wielkość szacuje się na około 50 metrów. Ponieważ planetoida ma ten sam czas obiegu wokół Słońca co Ziemia, to w latach 2020-2057 będzie ona przelatywała w pobliżu Ziemi aż 119 razy (!). Każdorazowe zderzenie z Ziemią według wyliczeń ma być znikome, jednak nie zerowe.

Dziś rano spadł deszcz meteorów, któremu towarzyszyły głośne eksplozje, nad obwodem czelabińskim na Uralu. Świadkowie mówią, że włączały się alarmy samochodowe i pękały szyby w oknach, odnotowano także przerwy w działaniu telefonów komórkowych.. Eksperci podkreślają, iż to najpewniej odłamki planetoidy, która dziś "otrze się" o Ziemię. 

Ścieżkę planetoidy będzie można śledzić na żywo w Internecie na stronie http://live.gloria-project.eu/2012DA14/index.html. Widok udostępni sieć 17 zrobotyzowanych teleskopów Gloria. Teleskopy będą umieszczały zdjęcia na stronie w czasie rzeczywistym. Gorąco zachęcam do śledzenia wydarzenia.

Czy Waszym zdaniem dzisiejszy przelot planetoidy słusznie wiązany jest z deszczem meteorytów nad Rosją?


Źródła: thewatchers/huffingtonpost/earthsky

środa, 30 stycznia 2013

"Górnictwo w kosmosie": fikcja czy już rzeczywistość?

Było tylko kwestią czasu, kiedy człowiek sięgnie po przeogromne bogactwa, jakie kryją w swych wnętrzach planetoidy. W celu asteroidalnych odwiertów powołano w ostatnich dniach przedsiębiorstwo górnictwa kosmicznego Deep Space Industries z siedzibą w Santa Monica (Kalifornia). Rzeczywiście wyglądać to może jak fikcja naukowa, jednak naukowcy sugerują, że "kosmiczne górnictwo" jest jak najbardziej realne.

fot. wired.com
Pierwsze badania rozpoznawcze planetoid planowane są na 2015 r. W kosmos polecieć ma wtedy mała, ważąca zaledwie 25 kg sonda Firefly, której misja ma potrwać od 2 do 6 miesięcy. Amerykańska firma chce docelowo pozyskiwać z asteroidów paliwo i surowce do produkcji komponentów potrzebnych do produkcji satelitów krążących po ziemskiej orbicie. Połowę kosztów przedsięwzięcia pokryje rząd i kontrakty badawcze, drugą połowę zasilą reklama, sponsoring i przedsięwzięcia marketingowe.

Jak podkreślają eksperci, problemem "kosmicznej eksploatacji" są wielkie odległości między planetoidami, co znacznie zwiększa koszta ich eksploatacji. Dlatego ludzie zamiast budować kopalnie rozrzucone po całym pasie planetoid najprawdopodobniej „zepchną” te najbardziej perspektywiczne w okolice większych obiektów, na których powstanie podstawowa infrastruktura potrzebna do funkcjonowania kopalni. Niektórzy badacze dodają, że wystarczyłoby zamontować na wybranych obiektach żagle słoneczne i sterować ich ustawieniem aż do osiągnięcia zadowalających rezultatów.

Mimo ogromnych kosztów finansowych i organizacyjnych, kosmiczne odwierty mogą okazać się bardzo użyteczne. Na przykład planetoida Psyhe zawiera 10 do potęgi 20-stej kg niklu, co jak sugeruje NASA powinno wystarczyć całej ludzkości na kilka milionów lat (!). Kosmiczne zasoby takie jak złoto, platyna, iryd, osm, rod czy ruten mogłyby zostać wykorzystane kiedy największe złoża na Ziemii zostaną już wyeksploatowane (co jak sugerują agencje rządowe w zasadzie może nastąpić nawet za 60 lat).

Obecnie jako ludzkość nie posiadamy żadnych regulacji prawnych dotyczących planetoid. Do kogo Waszym zdaniem one należą? Kto pierwszy ten lepszy? Najwyraźniej na naszych oczach rozpoczyna się właśnie "wyścig o kosmos" i jego sukcesywna kolonizacja.


Źródła: gizmodo/science20/absolutely-unbelievable
- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf