wtorek, 12 marca 2013

Kolejne losowanie nagród już w najbliższy piątek!

Przypominam, że w najbliższy piątek odbędzie się kolejne (trzecie) losowanie wyjątkowych nagród spośród wszystkich osób, które zakupiły książkę "Kod Władzy" w dowolnym formacie poprzez system mikropłatności na blogu.


Do wygrania dwuosobowy nocleg na Zamku Korzkiew, na którym Victor Orwellsky pisał obszerne fragmenty swojej powieści oraz pięć książek "Kod Władzy: Tajemnica czternastej bramy" ze specjalną dedykacją Autora!

Ze zwycięzcami skontaktujemy się osobiście, lista osób zostanie podana także na blogu.

Kolejne losowanie już 15 kwietnia!

Przypominamy także o nagrodzie specjalnej - podwójnej wycieczce do Wenecji (losowanie odbędzie się w ostatnich dniach marca).

poniedziałek, 11 marca 2013

Lekoodporne bakterie. Koncerny farmaceutyczne nad przepaścią?

Według niedawnego raportu CDC (Amerykańskie Centrum Kontroli i Prewencji Chorób), lekoodporne bakterie rozprzestrzeniają się w amerykańskich placówkach opieki zdrowotnej na coraz większą skalę. Nowe bakterie są oporne na wszystkie lub prawie wszystkie antybiotyki dostępne w dzisiejszym konwencjonalnym arsenale leków. 

fot. media.theweek.com
Agencja opisuje najgroźniejszą bakterię, tzw. CRE (carbapenem-resistant enterobacteriacea) jako potrójne zagrożenie: po pierwsze, bakterie CRE są odporne na wszystkie lub prawie wszystkie antybiotyki. Po drugie, bakteria ma wysokie wskaźniki umieralności (zarazki CRE zabijają 1 z 2 chorych). I w końcu po trzecie, groźna bakteria łatwo przenosi swoją antybiotykoodporność na inne bakterie. 

Lekoodporna CRE to prawdziwa "lekcja pokory" dla konwencjonalnego systemu medycznego, a jeśli sytuacja stanie się naprawdę trudna, to prawdopodobnie skutkować będzie niebawem rozgoryczeniem pacjentów. Jak podkreślają lekarze, dzisiejsze antybiotyki są w stanie zabić bakterie w 99%, jednak ten pozostały 1% rozwija odporność na otrzymany antybiotyk i staje się niebezpieczną mutacją swojej pierwotnej wersji. 

Do czego doprowadził dzisiejszy przemysł farmaceutyczny i nasze "uzależnienie" od tysięcy leków? Efekt jest bardzo smutny. Doprowadziliśmy do zniszczenia wrodzonej i nabytej odporności immunologicznej na infekcje oraz zatrucia. Zatraciliśmy także zdolność produkcji "super zarazków" w obrębie ludzkiego przewodu pokarmowego...

Obecnie znajdujemy się "nad przepaścią renesansu medycznego". Przemiana ta zachodzi z coraz wyraźniejszej konieczności i faktu, iż kolejne "lepsze" leki nie przynoszą oczekiwanego rezultatu. Wielu specjalistów podkreśla, że niezbędnym będzie powrót do medycyny naturalnej oraz holistycznej, traktującej organizm ludzki jako całość. 

Co Waszym zdaniem zrobią koncerny farmaceutyczne? Czy rzeczywiście zmienią swoja politykę? A może taka sytuacja jest im własnie na rękę?


Źródła: activistpost/naturalmedicine/georgiapoint

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/03/lekoodporne-bakterie-koncerny.html

sobota, 9 marca 2013

Hegemonia dolara dobiega końca? Dowiedz się, komu najbardziej na tym zależy

Ostatnio coraz częściej mówi się, że BRICS Development Bank może złamać hegemonię dolara. BRICS to określenie grupy państw rozwijających się: Brazylii, Rosji, Indii, Chin oraz Republiki Południowej Afryki. Kraje BRICS oficjalnie nie tworzą sojuszu politycznego ani też formalnego stowarzyszenia handlu. Celem tych państw jest (jedynie) stworzenie nowego systemu walutowego... Co wiemy dziś o planach krajów BRICS?

fot. ocioecohistory.files.wordpress.com
Określenie zostało po raz pierwszy użyte przez Jima O'Neill w publikacji pt. "Building Better Economic BRICs" opublikowanej w listopadzie 2001 roku, a następnie rozpowszechnione w 2003, dzięki ogłoszonej przez Goldman Sachs prognozie, że do połowy XXI wieku kraje te będą potęgami światowymi...

RPA ma szansę odegrać istotną rolę dla planowanego utworzenia banku BRICS. Wiele bowiem zależeć będzie od umiejętności negocjacyjnych prezydenta RPA Jacoba Zumy. Południowoafrykański minister Maite Nkoana-Mashabane podkreśla, że "choć RPA widzi ogromny potencjał w organizacji naszego banku, to wszystko zależy teraz od decyzji poszczególnych państw członkowskich grupy BRICS, czyli Brazylii, Rosji, Indii i Chin". 

Republika Południowej Afryki będzie gospodarzem piątego szczytu BRICS, który odbędzie się w Durbanie w dniach 26-27 marca. Na spotkaniu ma zostać podjęta decyzja o powołaniu międzynarodowego banku, który "chce być alternatywą dla współczesnej ekonomii i hegemonii amerykańskiego dolara". Chociaż RPA jest najmniejszą z gospodarek BRICS, to zdaniem specjalistów odegra decydującą rolę dla planowanego banku. Ekonomiści uważają, że w tym kraju funkcjonuje "wybitny sektor usług finansowych".

Dyplomaci i liderzy z krajów BRICS nie ujawniają jeszcze wszystkich szczegółów na temat proponowanego przez nich mechanizmu wymiany walut. Potencjalnie chodzi o działania, które mogłyby zagrozić dominacji dolara, osłabić euro i wpłynąć na wiele innych walut. 

Czy kraje grupy BRICS będą w stanie przełamać hegemonię dolara na świecie?
(fot. csmonitor.com)

Obecnie handel krajów BRICS jest wart więcej niż 300 bilionów dolarów, a docelowo ma wynieść 500 bilionów dolarów do roku 2015. Jest także nadzieja, że bank z kapitałem początkowym 50 miliardów dolarów będzie w stanie rywalizować z Bankiem Światowym i Międzynarodowym Funduszem Walutowym, które zdominowane są dziś przez ugruntowane gospodarki. 

Kraje BRICS zgromadzone zasoby przeznaczać będą na finansowanie projektów rozwojowych przede wszystkim w swoich krajach, ale nie wyklucza to wsparcia kierowanego i dla innych państw. Bank finansuje bowiem również projekty w krajach rozwijających się, które (póki co) są poza ligą BRICS.

Brazylia, Rosja, Indie, Chiny i RPA - te kraje znane jako BRICS przez najbliższe lata mają rozdawać karty w światowej gospodarce. Jednak tuż za nimi dynamicznie rozwijają się państwa z grupy pod roboczą nazwą "Next 11" (Jedenastu Wspaniałych). W klubie znalazło się jedenaście szybko rozwijających się państw: Bangladesz, Egipt, Indonezja, Iran, Meksyk, Nigeria, Pakistan, Filipiny, Korea Południowa, Turcja i Wietnam. Według ekonomistów, kraje te przejmą niebawem dorobek po grupie G8 i przez najbliższe pół wieku mają nadawać rytm światowej gospodarce (oczywiście razem z Brazylią, Rosją, Indiami, Chinami i RPA, czyli grupą BRICS).

Czy Waszym zdaniem hegemonia dolara zostanie przełamana? Jakie gospodarki w dzisiejszym świecie mają szanse wyznaczać kierunki dla nas wszystkich?


Źródła: stratrisks/telegraph/zerohedge

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/03/hegemonia-dolara-dobiega-konca-dowiedz.html

piątek, 8 marca 2013

Czy życie na Ziemi pochodzi z kosmosu? Nasz "genesis" wciąż pozostaje nieuchwytny

Skąd pochodzimy? To pytanie, które od tysiącleci nastręcza problemów naukowcom, teologom i filozofom. I nawet teraz, kiedy żyjemy w wieku technologii, wciąż nie mamy całkowitej pewności co do wysuwanych teorii. Obecnie możemy jedynie rozmnażać życie z już istniejących komórek. 

Skąd pochodzimy? Nauka wciąż nie jest
w stanie podać nam jednoznacznej odpowiedzi
(fot. 2.bp.blogspot.com)
Jednym z problemów jest fakt, że żywe komórki są "trudne do wykonania". Nie chodzi tylko o ich złożone struktury, ale przede wszystkim łączenie ich ze sobą w taki sposób, aby wprawić w ruch cały system metaboliczny. A to już monumentalne zadanie. 

W ostatnich latach pojawiły się kontrowersyjne koncepcje mówiące, że życie na Ziemi mogło powstać poza naszą planetą. Początkowo krytycy odrzucali taką możliwość. Swój sprzeciw argumentowali lodowatą próżnią przestrzeni i niską energią cieplną kosmicznego środowiska. Czynniki te powodują, że rozwój zaawansowanych komórek jest niezmiernie trudny. 

Jednak najnowsze badania potwierdzają, że meteoryty zawierają związki organiczne. Choć są one bardzo proste, to nie ulega wątpliwości, że powstały w przestrzeni kosmicznej. Prace te pozostawiają otwartą furtkę dla możliwości, że życie (lub przynajmniej podstawowy materiał organiczny) być może przybyły do nas "z niebios".

W celu symulacji warunków panujących w kosmosie, naukowcy z University of Hawaii stworzyli ultrawysoką komorę próżniową. Stwierdzili, że proste związki po zaistnieniu odpowiednich czynników zaczęły tworzyć bardziej skomplikowane cząsteczki organiczne. Doktor Mathies podkreślił, że "to niezmiernie fascynujące, aby uznać, że najbardziej podstawowe biochemiczne cegiełki, które doprowadziły do ​​życia na Ziemi, mogą mieć pozaziemskie pochodzenie. Nasze badania nie przeczą takiej możliwości". 

Czy nauka słusznie twierdzi, że życie na Ziemi może pochodzić z kosmosu? Czy może tylko "szukamy po omacku"?


Źródła: redorbit/dailymail/extremetech

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/03/czy-zycie-na-ziemi-pochodzi-z-kosmosu.html

czwartek, 7 marca 2013

Google: FBI zażądało od nas danych tysięcy użytkowników bez nakazu sądowego

Jako przedłużenie swojej polityki otwartości, Google często wypuszcza tzw. "Transparency Reports" z wyszczególnieniem próśb otrzymywanych od rządów krajowych i organów ścigania. Czasem są to żądania usunięcia treści ze swoich stron, takich jak np. kontrowersyjne i zapalające filmy na portalu YouTube. Dodatkowo, rządy i organy ścigania pytają internetowego giganta o informacje na temat określonych użytkowników, aby pomóc im w różnego rodzaju postępowaniach. Od tej pory, Google w swoich ogólnodostępnych raportach będzie zamieszczać także wnioski FBI, które - zdaniem firmy - nie zawsze są zgodne z literą prawa.

fot. a.abcnews.com
Od ponad dwóch lat, Google publikuje wszystkie otrzymywane wnioski agencji rządowych i organów ścigania w obszernych raportach "Transparency Reports", prawdopodobnie ze względu na potrzebę utrzymania swojej wiarygodności, odpowiedzialności i uczciwości. Google ogłosił wczoraj, że będzie publikował od tej pory także wnioski FBI w zakresie danych użytkownika.

W zeszłym roku FBI zapytało Google o konta co najmniej 1 000 użytkowników (dokładna liczba nie jest znana) bez wiarygodnej podstawy prawnej. Według Wall Street Journal, FBI zbiera dane finansowe, internetowe i billingi telefoniczne bez uprzedniej zgody sądu lub odpowiedniego nakazu. Tak długo, jak FBI uważa, że ​​taka informacja jest kwestią bezpieczeństwa narodowego, zdaniem szefostwa agencji "dozwolone je pytać o takie informacje i je gromadzić". Firmy, które otrzymują listy od FBI są często związane nakazem milczenia.

Dziś Google przełamuje temat tabu. "FBI ma prawo do zakazywania firmom mówienia o tych wnioskach", podkreśla Richard Salgado, Dyrektor Google ds. regulacji prawnych. "Próbujemy jednak znaleźć sposób, aby dostarczać w sposób ogólnodostępny więcej informacji o pytaniach, które z agencji otrzymujemy", dodaje. Google zapowiedział również, że będzie informował swoich użytkowników, gdy wniosek o udostępnienie ich danych wpłynie do firmy. 

Internetowy gigant twierdzi również, że stara się zawęzić zakres przedmiotowy wniosków o udzielenie informacji, który ich zdaniem jest zbyt szeroki. Google ostatnie sprawozdanie wydał w styczniu tego roku i pokazał, że wnioski amerykańskich organów ścigania wzrosły o ponad 70% w ciągu ostatnich trzech lat. 

Czy Waszym zdaniem FBI nadużywa swoich uprawnień? Czy to powszechna praktyka także w innych krajach?


Źródła: redorbit/beforeitsnews/dailymail

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/03/google-fbi-zazadao-od-nas-danych.html

środa, 6 marca 2013

PILNE: Hugo Chavez nie żyje. Jaka przyszłość czeka "socjalistyczną i antyimperialistyczną" Wenezuelę?

Wczoraj świat obiegła wiadomość o śmierci prezydenta Wenezueli Hugo Chaveza, który zmarł w wieku 58 lat, po 14 latach sprawowania swojej władzy. Samozwańczy i rewolucyjny Hugo Chavez był kontrowersyjną postacią, zarówno w Wenezueli jak i na arenie międzynarodowej. Był zagorzałym krytykiem USA, zainspirował lewicowe odrodzenie w całej Ameryce Łacińskiej. Jak na jego śmierć zareagowały media i politycy na całym świecie? Czy możemy przypuszczać kto zostanie nowym prezydentem w Caracas? 

i.telegraph.co.uk
"Samozwańczy socjalista i rewolucjonista", to najczęstsze określenia kierowane pod adresem zmarłego wczoraj prezydenta Wenezueli Hugo Chaveza. Chavez zdobył trwałe poparcie pośród osób biednych w swoim kraju, co pozwalało mu wygrywać kolejne wybory. Za pomocą bogactwa Wenezueli (głównie ropa naftowa), mógł z kolei realizować swoją socjalistyczną politykę.

Jego przeciwnicy oskarżali go przede wszystkim o nieprawidłowe prowadzenie gospodarki i "zmuszanie" kraju do dyktatury. Na arenie międzynarodowej był zagorzałym krytykiem amerykańskiego "imperializmu". Sam oskarżał Waszyngton o poparcie nieudanego zamachu stanu przeciwko niemu, który miał miejsce w 2002 roku.

Wiceprezydent Wenezueli Nicolas Maduro ma przejąć obecnie władzę po zmarłym prezydencie, który jeszcze za życia namaścił go jako swojego następcę. Opozycja będzie domagała się jednak przeprowadzenia wyborów, ponieważ Hugo Chavez z powodu choroby nie został zaprzysiężony na kolejną kadencję. 

Według konstytucji Wenezueli, władzę powinien przejąć jednak przewodniczący Kongresu, czyli Diosdado Cabello aż do czasu, gdy zostaną przeprowadzone kolejne wybory. Mimo, że oficjalnie o tym na razie się nie mówi, sytuacja o sukcesję władzy w Wenezueli jest na tyle napięta, że w całym kraju rozlokowano jednostki wojskowe.

Jakie konsekwencje niesie wraz sobą śmierć Hugo Chaveza? Jego strata będzie najbardziej odczuwalna w Kubie, Boliwii oraz Ekwadorze, a więc dla jego najbliższych sojuszników w regionie. Namaszczony przez Chaveza Nicolas Maduro, obiecał utrzymać "rewolucję antyimperialistyczną i socjalistyczne dziedzictwo". Stany Zjednoczone opisują śmierć Chaveza jako "czas wyzwań", potwierdzając swoje zainteresowanie "rozwojem konstruktywnych stosunków z Caracas".

Jaka Waszym zdaniem przyszłość czeka Wenezuelę? Czy następca Chaveza będzie w stanie udźwignąć ciężar swojego kultowego poprzednika?


Źródła: nationalpost/bbc/cnn

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/03/pilne-hugo-chavez-nie-zyje-jaka.html

wtorek, 5 marca 2013

Gigantyczne dziury na całym globie. Czy coś dzieje się w skorupie ziemskiej?

W ciągu ostatnich kilku lat liczba ogromnych dziur w skorupie ziemskiej wzrosła dramatycznie. Dlaczego wiele z nich, zwłaszcza tych występujących w USA, pojawiło się tak nagle? Czy coś dzieje się w skorupie ziemskiej? Eksperci tłumaczą zmiany poprzez "luźną" ziemię, działalność wód gruntowych, nieszczelne rury wodne, kopalnie, długie okresy suszy, a także wyczerpywanie się podziemnych warstw wodonośnych. Czy naprawdę możemy jednak im wierzyć? 

fot. nationalgeographic.com
W miniony czwartek, 37-letni mężczyzna o imieniu Jeffrey Bush mieszkający w pobliżu Tampa na Florydzie zmarł, ponieważ ziemia pod jego domem nagle otworzyła się i pochłonęła go żywcem. Jego brat próbował mu pomóc, gdy usłyszał krzyk Jeffrey'a, jednak było już za późno. Cały pokój został wessany w głąb ziemi. Władze przyznają, że prawdopodobnie Jeffrey Bush nigdy nie zostanie odnaleziony. Czy może być to sygnał, że poważne zmiany w skorupie ziemskiej już się rozpoczęły?

Media tłumaczą, że Floryda zawsze była podatna na zapadanie się ziemi, jednak zjawisko nie ogranicza się do jednego tylko stanu w USA. Wystarczy sprawdzić, co dzieje się dziś w Harrisburgu w Pennsylwanii. Istnieją dziesiątki ogromnych dziur, których na chwilę obecną władze stanowe nie potrafią naprawić nawet w połowie. Większość dziur dotyka ulic i autostrad.

Inny przykład to niedawno powstała dziura w Ohio, która wielkością dorównuje czterem boiskom piłkarskim i liczy więcej niż 30 metrów głębokości. Kolejne przypadki zostają szybko zapominane, ponieważ newsy o wielkich dziurach w Stanach Zjednoczonych pojawiają się prawie każdego dnia. Zjawisko dzieje się z taką regularnością, że ludzie można powiedzieć "przyzwyczaili się" już do niego.

Coraz częściej ziemia zapada się także w Wenezueli oraz Gwatemali. Niedawne wydarzenia w Chinach pokazują, że podobne dziury potrafią "pochłonąć" nawet średniej wielkości wioski... Czy skorupa ziemska staje się coraz bardziej niestabilna? Jaka przyczyna Waszym zdaniem powoduje pojawianie się gigantycznych dziur na całej Ziemi? Zachęcam jak zawsze do dyskusji!


Źródła: activistpost/endoftheamericandream/infowars

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/03/gigantyczne-dziury-na-caym-globie-czy.html

poniedziałek, 4 marca 2013

Panika w greckich aptekach. Koncerny wstrzymują dostawy leków!

Grecja stoi w obliczu poważnego deficytu leków. Największe koncerny farmaceutyczne wstrzymują swoje dostawy ze względu na kryzys gospodarczy i obawy, że leki będą wywożone przez pośredników po wyższych cenach do innych krajach europejskich. Działania greckiego rządu, stawiające opór tego rodzaju praktykom, wydają są bezskuteczne. 

Zamknięte apteki to powszechne dziś zjawisko w Grecji.
(fot. static1.demotix.com)
"W naszym kraju kończą się zapasy leków, a sytuacja wydaje się być coraz gorsza", podaje grecki urząd regulacji ds. farmaceutyków. Rząd sporządził już listę ponad 50 firm farmaceutycznych, które oskarża o świadome zahamowanie i ograniczanie dostaw leków z powodu niskich cen w kraju. Co gorsza, szwajcarski Czerwony Krzyż zapowiedział zaprzestanie dostaw krwi do Grecji, ponieważ ta nie zapłaciła swoich rachunków na czas.

W Atenach coraz częściej spotkać można sceny zdesperowanych klientów poszukujących leków, także tych na receptę. Zaprzestanie dostaw obejmuje leki odpowiedzialne za leczenie zapalenia stawów, zapalenia wątroby typu C i nadciśnienie. Brakuje środków obniżających poziom cholesterolu, leków przeciwpsychotycznych, antybiotyków, środków znieczulających oraz leków stosowanych w leczeniu chorób jelit. Co gorsza, lista ta z każdym dniem się wydłuża. 

Organem reprezentującym farmaceutów w Grecji jest Panhelleńskie Towarzystwo Farmaceutyczne, które oficjalnie potwierdziło niedobory. "Dostawy naszych leków spadły w dół o 90%", powiedział Dimitris Karageorgiou, sekretarz generalny. "Każdy jest bardzo przestraszony. Klienci mówią mi, że boją się o utratę dostępu do leków w ogóle". 

Firmy zaprzestają dostaw, ponieważ są zaniepokojone, że ich produkty będą wywożone przez kupców do bogatszych krajów w drodze handlu równoległego. Grecja ma obecnie najniższe ceny leków w całej Europie. "Rząd musi skorygować złe ceny, aby uniknąć gwałtownego wzrostu wywozu. Ceny leków w Grecji są co najmniej o 20% niższe od najniższych cen w Europie", powiedział Konstantinos, który jest dyrektorem generalnym koncernu Novartis w Grecji.

Jaka przyszłość Waszym zdaniem czeka greckich pacjentów? Czy półki w aptekach w Grecji mogą stać się puste? 


Źródła: firstwordpharma/reddit/stratrisks

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/03/panika-w-greckich-aptekach-koncerny.html

sobota, 2 marca 2013

Woda w Europie trafi w prywatne ręce. Czy zbliżamy się do granic absurdu?

Zdaniem Unii Europejskiej "konkurencja jest dobra dla biznesu - więcej konkurencji prowadzi do niższych cen i często do lepszych produktów". Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że Komisja Europejska założenie to chce wdrożyć względem... wody. Jeśli UE dostanie to, czego chce, to już niebawem prywatne firmy będą mogły uzyskiwać koncesje na działalność publiczną w zakresie systemów wodnych. 

fot. freereporter.info
Punktem wyjścia dla działań Komisji Europejskiej były regulacje zasobów wody w Niemczech. Jak dotąd, dostawa wody pozostawała tam w gestii władz lokalnych. Większość miast i rady miejskie same zarządzają systemami zaopatrzenia w wodę oraz utrzymaniem rur wodociągowych, tylko czasami (w określonych przypadkach) rady udzielały koncesji dla przedsiębiorstw prywatnych. 

Berlin służy jako przykład tego, co może się zdarzyć, gdy zarząd wodociągów zostanie sprywatyzowany. Cena za wodę w stolicy Niemiec stale rosła (o ponad 30%), zdaniem mieszkańców obniżyła się także jej jakość. Według Matthiasa Ladsstättera, eksperta od zarządzania zasobami wodnymi "z tych 30 procent podwyżki, co najmniej sześć do dziesięciu procent to czysty zysk, który ani nie został odprowadzony z powrotem do budżetu Berlina, ani też nie został przeznaczony na poprawę usług dostawy wody".

Jeszcze dosadniejszym przykładem jest Londyn, który reprezentuje najbardziej uderzający przypadek złego zarządzania systemem zaopatrzenia w wodę w wyniku prywatyzacji. Zgodnie z Evelyn Gebhard (niemiecki poseł do Parlamentu Europejskiego) w stolicy Wielkiej Brytanii, 40 procent wody "sączy się bez kontroli pod ziemią, ponieważ przedsiębiorstwa nie inwestują w system rur i wodociągów".

Gdzie zatem tkwi kontrowersja działań podejmowanych dziś przez Komisję Europejską? Eksperci obawiają się, że prawodawstwo UE może zmusić samorządy do prywatyzacji zarządzania dostawami wody. Dyrektywa w sprawie koncesji na usługi publiczne, co również ma obejmować sektor zaopatrzenia w wodę, ma w założeniu wyrównanie szans w całej Europie. Projekt został przedstawiony przez Komisję Europejską pod koniec 2011 roku. W marcu tego roku, Parlament Europejski będzie głosował w sprawie, czy przyjąć tę dyrektywę.

"Obecnie proponowany jest system, który zbija w jedno różne sektory publiczne, jest niekorzystny dla lokalnych władz" mówi Evelyn Gebhard. Publiczne systemy wodociągowe nigdy nie były przeznaczone do generowania zysków, ale do dostarczania czystej wody dla wszystkich obywateli. Na poziomie UE, usługi wodne pozostawały do tej pory pod kontrolą państw członkowskich, jednak niebawem może się to zmienić.

Ostatnie lata doświadczeń dla prywatyzacji wody na całym świecie pokazują, że istnieje wiele dowodów na podważanie zasadności tych działań. Nowy raport kanadyjskiego projektu Blue Planet, zwany "Nasze prawo wodne - studium przypadków dla oszczędności i prywatyzacji wody w Europie", przypomina nam raz jeszcze, że prywatyzacja wody oznacza, że ​​"usługi funkcjonują gorzej, ludzie tracą pracę, a prywatne monopole zorientowane są jedynie na zyski. To nie jest dobra ekonomia".

Woda to nie tylko H2O, woda to życie. Dostęp do wody pitnej został uznany przez Organizację Narodów Zjednoczonych za fundamentalne prawo człowieka. Woda to jednak także wielomiliardowy biznes. Wydaje się, że Bruksela już zdecydowała: woda w przyszłości należeć będzie do prywatnych korporacji, a nie do każdego z nas.

Co sądzicie o planach prywatyzacji wody w Europie? Czy dostrzegacie może jakieś pozytywne aspekty tego typu działań?


Źródła: nationalgeographic/publicserviceeurope/stratrisks

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/03/woda-w-europie-trafi-w-prywatne-rece.html

piątek, 1 marca 2013

Chiny ruszają na podbój kosmosu. Czy nowe "gwiezdne wojny" już się rozpoczęły?

Według agencji Xinhua, program kosmiczny Chin wyraźnie przyśpiesza. Jeszcze tego lata Pekin wyśle w kosmos nowoczesny wahadłowiec z trzema astronautami na pokładzie. Misja ma być pierwszą formalną próbą zastosowania załogowego systemu transportu kosmicznego. Państwo Środka planuje także stać się drugim narodem, który umieści człowieka na Księżycu i to jeszcze w tym roku. Jak bardzo Chiny są dziś obecne w kosmosie?

Chiny jeszcze w tym roku planują wylądować na Księżycu.
(fot. redorbit.com com)
Chiny podłożyły podwaliny pod własne laboratorium na orbicie (Tiangong-1) już we wrześniu 2011 roku. W listopadzie tego samego roku, do Tiangong-1 zadokował bezzałogowy statek kosmiczny Shenzhou-8, a niewiele później, bo w czerwcu 2012 roku do bazy dołączył także Shenzhou-9. 

Nowa misja będzie obejmować dalszą ocenę funkcjonowania systemu dokowania, tym razem patrząc także na zdolność kosmicznej bazy do podtrzymywania życia oraz pracy na orbicie. Chińska agencja kosmiczna podkreśliła, że będzie analizować zdolność astronautów do przystosowania się do nowego środowiska. Celem ma być stałe umieszczenie chińskich astronautów w przestrzeni kosmicznej.

Chiny są jednym z trzech krajów, które "na własną rękę" zainicjowały start załogowego statku kosmicznego. Państwo Środka planuje także stać się drugim narodem, który umieści człowieka na Księżycu. Chińska Narodowa Agencja Kosmiczna poinformowała, że ​​pierwsze próby lądowania na powierzchni Księżyca mają mieć miejsce jeszcze w drugiej połowie 2013 roku!

Zapowiadana misja księżycowa Chang'e 3, dotyczyć ma badań na powierzchni Księżyca. Ouyang Ziyuan, główny naukowiec z księżycowego programu Chin podkreślił, że "misja obejmować będzie umieszczenie lądownika i łazika na powierzchni najbliższego dla Ziemi ciała niebieskiego. Jeśli nasze plany spełnią się z sukcesem, ruszymy w dalsze podróże w kosmosie".

Czy Waszym zdaniem Chiny gotowe są na "starcie się" w kosmosie z dotychczasowym liderem - USA? Czy możemy mówić już o kolejnych "gwiezdnych wojnach"?


Źródła: guardianlv/belaruschina/reuters


Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/03/chiny-ruszaja-na-podboj-kosmosu-czy.html

- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf