czwartek, 11 lipca 2013

Rewolucja w energii słonecznej, która "może poprowadzić technologię na nowe wyżyny"!

Naukowcy z MIT opracowali "rewolucyjną technologię w zakresie energii słonecznej, która może pchnąć branżę na nowe wyżyny". Naukowcy zapowiadają wytwarzanie najcieńszych i najlżejszych paneli słonecznych w historii. Jednocześnie podkreślają, że nowe podejście "ma umożliwić ostateczną konwersję energii z materiału przy udziale energii słonecznej". Czy czeka nas prawdziwa rewolucja?

fot. solarenergyfactsblog.com
Jeffrey Grossman, docent energetyki w MIT wraz ze swoimi współpracownikami opublikował w czasopiśmie "Nano Letters" informację, że stworzenie przez zespół tysiąc razy cieńszych i lżejszych paneli słonecznych (niż obecnie dostępne na rynku) pozwoliło osiągnąć przełomową wydajność. 

"Układanie kilku warstw na siebie umożliwiło nam uzyskanie wyższej sprawności, która konkuruje z innymi ugruntowanymi technologiami ogniw słonecznych", mówi Marco Bernardi, pracownik w Departamencie MIT i główny autor artykułu. Lekkie komórki pozwoliły osiągnąć badaczom ogromny potencjał, a stosowane są dziś powszechnie m.in. na statkach kosmicznych. Co ciekawe, unikatowa technologia daje aż do 1000 razy więcej energii niż konwencjonalne ogniwa słoneczne. 

"Nasze panele są nawet 50 razy cieńsze niż najcieńsze ogniwa słoneczne, które mogą być wykonywane dzisiaj", dodaje docent Grossman. "Nie można było zrobić cieńszych i lepszych ogniw słonecznych biorąc pod uwagę obecny stan nauki", dodaje ekspert.

Sam materiał wykorzystywany w "słonecznej technologii" jest znacznie mniej kosztowny niż w przypadku wysoko oczyszczonej technologii krzemu stosowanej dziś do standardowych ogniw słonecznych. Kolejną zaletą korzystania z nowoczesnych materiałów ma być ich długoterminowa stabilność, nawet w trudnych warunkach (materiały są bezawaryjne m.in. na otwartym powietrzu, w świetle ultrafioletowym, czy w wilgoci).

Czy Waszym zdaniem energia słoneczna ma w końcu szansę na poważne upowszechnienie?



Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.

środa, 10 lipca 2013

Fragment powieści "Kod Władzy: Tajemnica czternastej bramy"

Specjalnie dla Czytelników bloga udostępniam kolejny fragment mojej drugiej powieści "Kod Władzy: Tajemnica czternastej bramy" poświęcony zagadnieniu zakazanych praktyk w dziedzinie chirurgii oraz medycyny... Zachęcam gorąco do lektury!


fot. cdn.sheknows.com
(...) Na stole leżała kobieta. Właściwie dziewczyna, o kruczoczarnych włosach sięgających do ramion. Miała ładną, proporcjonalną twarz. Przykryta była do ramion bladozielonym prześcieradłem. Mogłoby się wydawać, że jest nieprzytomna, gdyby nie powtarzające się, gwałtowne ruchy głowy. Oczy miała przymknięte, ale jej powieki poruszały się nerwowo. Być może była pod wpływem jakiegoś środka, który utrzymywał ją w stanie uśpienia. Jej wysunięte poza okrycie dłonie i stopy, objęte były skórzanymi pasami, przykuwającymi ją do stołu. Uniemożliwiały poruszanie się.

W pomieszczeniu panował chłód. Nie było w nim żadnego okna, które pozwalałoby zorientować się, w jakim miejscu się ono znajduje. Wydobywające się z przymocowanego do ściany plafonu światło, rozlewało się mdło dookoła. Na krótszej ścianie umiejscowione były metalowe drzwi. Swym wyglądem przypominały raczej wejście do chłodni w zakładzie mięsnym lub podziemnego bunkra niż do szpitalnego pokoju zabiegowego. Zdrapana, miejscami szara farba, komponowała się z ponurym wizerunkiem wnętrza. Dwie duże, zamykające je zasuwy były otwarte.

Nagle drzwi drgnęły. Otwierały się powoli. Do mrocznego pokoju wsunął się niewysoki, krępy człowiek w białym, wymiętym, sięgającym do łydek fartuchu. Łysiejąca, mocno zaokrąglona głowa i duże, okrągłe okulary w grubej, ciemnej oprawce, mogły sugerować naukowca, pracownika laboratorium, ale również… rzeźnika.

Mężczyzna wyciągnął rękę w kierunku znajdującego się obok drzwi kontaktu. Nacisnął go, a z ogromnej, znajdującej się na wyposażeniu sal operacyjnych lampy, popłynęło ostre światło. Objęło leżącą na stole dziewczynę.

Mężczyzna podszedł do niej. Spojrzał na nią, potem na lampę. Jeszcze raz na dziewczynę. Złapał za uchwyt lampy, nakierował jej światło na głowę kobiety. Wyciągnął rękę i rozchylił jej powiekę. Rozszerzona źrenica robiła wrażenie martwej. Uśmiechnął się. Poklepał dziewczynę przyjaźnie po policzku. Odwrócił się i skinął głową. Ponownie spojrzał w kierunku stołu. Sięgnął po przykrywającą kobietę płachtę. Podciągnął ją lekko do góry. Wyprostował się. Poruszał palcami, pocierając je o dłonie. Stał tak chwilę, jakby się zastanawiał. Sięgnął do kieszeni i wyjął z niej strzykawkę. Zsunął plastikowe zabezpieczenie igły. Rzucił je na podłogę i pochylił się nad dziewczyną. Powoli i dokładnie wstrzyknął jej najpierw w jedną, a potem w drugą powiekę jakiś płyn. Odłożył strzykawkę. Czekał chwilę. Potem rozsunął sztywniejące powieki kobiety, odsłaniając oczy. 

Wyprostował się znowu. Sięgnął ręką do drugiej kieszeni. Wyjął z niej gumowe rękawiczki. Wsunął je na jedną, a potem na drugą dłoń. Odwrócił się w kierunku małego stolika. Przełączył pionowy przycisk na obudowie aparatu do wywoływania elektrowstrząsów. Odczekał moment. Wziął do obu rąk płaskie elektrody. Przyłożył je do skroni leżącej na stole dziewczyny. Rozległ się trzask. Kobieta uniosła się na łóżku, rażona prądem. Po chwili opadła na łóżko. Człowiek w fartuchu odłożył elektrody. Pochylił się nad dziewczyną. Dłuższą chwilę spoglądał w jej oczy. Ponownie odwrócił się w kierunku małego stolika. Wziął do rąk szpikulce do kruszenia lodu. Wyszeptał do siebie.

– Wy, psychiatrzy, gubicie się w ciemnym lesie logiki, a od czasu do czasu robicie nawet wycieczki w świat metafizyki. Życie duchowe ma bazę w komórkach mózgowych i ich powiązaniach wewnątrz całego systemu komórkowego. Każdą chorobę psychiczną można wyleczyć operacyjnie.

Zbliżył szpikulec do oka kobiety. Żadne narzędzie chirurgiczne nie było wystarczająco twarde, aby zmierzyć się z ludzką czaszką (...).

Powieść "Kod Władzy" można zakupić za pośrednictwem strony autora

wtorek, 9 lipca 2013

Rosja otworzy potężną bazę lotniczą na Białorusi. Chce być bliżej granic NATO?

"Rosja otworzy swoją pierwszą wojskową bazę lotniczą na Białorusi jeszcze przed końcem tego roku" potwierdził Dowódca Sił Powietrznych Federacji Rosyjskiej gen. Władimir Bondarev. Baza położona będzie w pobliżu granic Polski i Litwy (oba państwa są członkami NATO). Czy położenie rosyjskiej bazy jest przypadkowe?

fot. topinfopost.com
"Powołanie lotniczej bazy wojskowej na Białorusi jest wynikiem porozumienia międzyrządowego, którego celem jest zwiększenie siły militarnej Euroazjatyckiej Wspólnoty Gospodarczej", powiedział gen. Bondarev, odnosząc się m.in. do wcześniejszego paktu rosyjsko-białoruskiej unii podpisanej w 1997 r. Związek Białorusi i Rosji podpisany został przez białoruskiego prezydenta Aleksandra Łukaszenkę i ówczesnego prezydenta Rosji Borysa Jelcyna. Związek ten po dziś dzień postrzegany jest przez wielu jako odpowiedź na rozszerzenie NATO.

Na pytanie, czy baza będzie obsługiwana wyłącznie przez Rosję lub też z udziałem Białorusi, gen. Bondarev krótko odpowiedział: "Na początku będzie to projekt wyłącznie rosyjski, ale potem zobaczymy". Miasto Lida na Białorusi wybrane na "gospodarza" rosyjskich myśliwców Su-27, posiadać ma w tym zakresie "niezbędne warunki i urządzenia". 

Białoruska baza będzie pierwszym rosyjskim obiektem wojskowym położnym w Europie od upadku Układu Warszawskiego w 1991 roku. Rosja posiada obecnie także bazy wojskowe w Armenii, Tadżykistanie oraz Kirgistanie. Komentatorzy podkreślają, że lotnicza baza wojskowa na Białorusi stanowi odpowiedź na rozszerzające działania NATO oraz kolejne zapowiedzi ze strony USA o instalowaniu tarczy antyrakietowej w Europie.

Jakie Waszym zdaniem cele kierują działaniem Rosji na Białorusi?



Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.

poniedziałek, 8 lipca 2013

USA nadzoruje tajemniczą konstrukcję w Izraelu

Nie od dziś wiadomo, że Waszyngton i Izrael są "partnerem imperialnych operacji". Drogie projekty są wliczone w cenę ich współpracy. US Army Corps of Engineers chce nadzorować budowę pięciokondygnacyjnego podziemnego obiektu dla Sił Obronnych Izraela. Baza będzie wybudowana niedaleko Tel Awiwu, jednak jej dokładna lokalizacja pozostaje tajemnicą. Budowa potrwa co najmniej dwa lata. Co będzie skrywać w swoich podziemiach tajemnicza konstrukcja?

fot. finalcall.com
Całkowity koszt inwestycji wyniesie ok. 100 milionów dolarów (możliwe jest jednak nawet potrojenie wyjściowej kwoty!). Izraelski obiekt będzie posiadał laboratorium, odporne na uderzenia drzwi oraz specjalną ochronę przed promieniowaniem. Oferty budowlane składane były w grudniu ubiegłego roku, jednak do przetargu przystąpiły jedynie firmy amerykańskie...

W amerykańsko-izraelskiej bazie przechowywane mają być rakiety balistyczne. Konstrukcja ma składać się z pięciu podziemnych poziomów oraz szóstego nad ziemią. Zakończenie prac planowane jest na maj 2015 roku. Należy nadmienić, że w ramach programu o sprzedaży zagranicznej (FMS), Ameryka dostarcza Izraelowi broni, amunicji i innych usług związanych z obronnością. Czyni to wraz z innymi narodami oraz organizacjami międzynarodowymi.

Izraelski wywiad negatywnie ocenił fakt, że Washington ujawnił szczegóły tajnej izraelskiej instalacji wojskowej. Jak tłumaczy USA, "szczegóły zostały opublikowane w celu umożliwienia złożenia ofert kontraktowych. To standardowa procedura". Anonimowy izraelski wojskowy odpowiedział, że" gdyby wróg Izraela chciał przepuścić atak na obiekcie, to USA dało mu łatwy poradnik".

Czy Waszym zdaniem USA naraziło na szwank współpracę z Izraelem?



Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.

sobota, 6 lipca 2013

PILNE: odebrano tajemnicze fale radiowe spoza naszego Układu Słonecznego!

Astronomowie twierdzą, że "odkryto tajemnicze wybuchy fal radiowych pochodzące miliardy lat świetlnych od Ziemi". Na podstawie intensywności i odległości czterech odebranych fal radiowych, naukowcy uważają, że pochodzą one z czasów, gdy wszechświat miał tylko połowę swojego obecnego wieku. Skąd może pochodzić tajemniczy sygnał?

fot. images.iop.org
Teorii co do źródeł odebranych fal radiowych jak zwykle jest wiele. Niektórzy twierdzą, że są one konsekwencją zderzeń ogromnych obiektów, takich jak gwiazdy neutronowe lub czarne dziury. Inni uważają, że mogą pochodzić z ziemskich nadajników o wielkiej mocy przekazowej. Nie brakuje jednak i osób, które podkreślają, że odebrany sygnał jest dziełem pozaziemskiej cywilizacji (zamierzonym lub przypadkowym), wysłanym miliardy lat temu. 

Dan Thornton, główny autor badań z University of Manchester powiedział, że wyniki wskazują na pewne ekstremalne wydarzenia z udziałem dużych ilości energii jako źródła impulsów radiowych. Promieniowanie radiowe nieznanego pochodzenia zostało wykryte już sześć lat temu, jednak nikt nie był pewien "co to było". "Nasz raport opisuje cztery kolejne wybuchy, usuwając wszelkie wątpliwości co do tego, czy są one prawdziwe", dodaje Dan Thornton. 

Jak podkreślają astronomowie, przy obecnych możliwościach i stanie nauki, trzeba mieć szczęście, aby spojrzeć w kosmos "we właściwym miejscu i we właściwym czasie". Zespół badaczy wykorzystał 64-metrowy radioteleskop w Australii w celu uzyskania najlepszych wyników. Część badaczy wierzy, że pochodzenie tajemniczych fal radiowych może być dziełem magnetycznych gwiazd neutronowych, znanych jako magnetary.

"Magnetary mogą wydzielać więcej energii w ciągu milisekundy niż nasze Słońce przez 300 tysięcy lat. To nasz główny kandydat dla rozwiązania zagadki źródła sygnału, jednak nie możemy tego stwierdzić z całkowitą pewnością", powiedział profesor Matthew Bailes z Swinburne University of Technology w Melbourne. 

Zespół twierdzi, że ich wyniki będą stanowić istotną pomoc dla lepszego poznania właściwości miejsc, skąd fale radiowe zostały "wystrzelone". "Trudno nam zrozumieć pewne sprawy we wszechświecie. Tajemniczy sygnał jest tego dobrym przykładem", dodaje współautor badań Ben Stappers. Wygląda więc na to, że żadnej z zaproponowanych we wstępie artykułu teorii nie da się wykluczyć...

Czy Waszym zdaniem odebrane fale radiowe mogą być dziełem pozaziemskiej cywilizacji?


Źródła: redorbit/beforeitsnews/onenewspage

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://orwellsky.blogspot.com/2013/07/pilne-odebrano-tajemnicze-fale-radiowe.html

piątek, 5 lipca 2013

Przełomowa teleskopowa soczewka kontaktowa da ci super wzrok!

Brzmi to jak gadżet z filmów o Jamesie Bondzie, jednak już niebawem teleskopowa soczewka kontaktowa, która "pozwala powiększyć oglądany obraz" trafi do sklepów. Na czym polega innowacyjna technologia i kto będzie mógł z niej skorzystać?

fot. popsci.com
Opracowane przez Erica Tremblay'a i jego zespół w Szwajcarskim Federalnym Instytucie Technologii unikalne soczewki kontaktowe "wykorzystują centralną powiększaną ścieżkę optyczną, która jest otoczona specjalnym pierścieniem". Płynne pola kryształu, które są kontrolowane przez użytkownika, powodują, że obraz, który postrzegamy może być powiększany (!). Użytkownik może efektywnie powiększać i pomniejszać to co widzi podobnie jak "oko kamery".

Teleskopowa technologia soczewki może być wybawieniem dla osób z wadami wzroku. Eksperci podkreślają, że na pewno znajdzie ona zastosowanie i na innych obszarach - w służbach porządkowych, agencjach wywiadowczych oraz armii. Soczewka "może dać każdemu śmiertelnikowi rodzaju super wzroku, umożliwiając ukradkiem powiększanie obrazu ludzi i miejsc". Innymi słowy, ktoś może używać soczewek do szpiegowania innych bez ich wiedzy...

Fakt, że badania były finansowane przez amerykańską agencję DARPA nie pozostaje bez znaczenia. Anonimowi pracownicy Departamentu Obrony USA sugerują, że obawy o szpiegostwo lub inne wojskowe zastosowania technologii są jak najbardziej uzasadnione. Projektem zainteresował się już także gigant Google. Firma pracuje obecnie nad swoim przełomowym urządzeniem - okularami Google Glass i zapowiedziała, że chętnie skorzysta z dorobku Erica Tremblay'a.

Czy Waszym zdaniem opisywane soczewki przyniosą oczekiwany przełom?


Źródła: stratrisks/maypalo/cio

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.

czwartek, 4 lipca 2013

Stany Zjednoczone zestrzelą każdą rakietę? Poznaj tajemnice projektu SBIRS!

Trwają zaawansowane prace nad uruchomieniem przez Stany Zjednoczone futurystycznego systemu, który "poruszając się po eliptycznej orbicie Ziemi zapewni amerykańskiej armii globalny potencjał w zakresie wykrywania i monitorowania każdej wystrzelonej rakiety balistycznej z dowolnego miejsca na globie". Czy SBIRS (Space Based Infrared System) da Stanom Zjednoczonym wyraźną przewagę nad innymi mocarstwami?

fot. cdn.ph.upi.com
"Program SBIRS zapewnia terminowe, rzetelne i dokładne ostrzeżenia w zakresie obrony przeciwrakietowej. Informacje dotyczące nadzoru rakietowego trafiają do prezydenta Stanów Zjednoczonych, Sekretarza Obrony, dowódców armii, agencji wywiadowczych oraz innych kluczowych decydentów", podkreślają specjaliści z Lockheed Martin zaangażowani w projekt. 

System, oprócz zwiększania globalnej zdolności do wykrywania startu rakiet, będzie wspierał także amerykańską balistyczną tarczę antyrakietową, rozszerzał możliwości techniczne w zakresie zbierania danych wywiadowczych oraz wzmacniał 'świadomość sytuacyjną' żołnierzy na polu bitwy. SBIRS ma stanowić integralny system, który obsługiwać będzie wiele misji jednocześnie i to w skali globalnej. 

Projekt składać będzie się z czterech satelitów oraz specjalistycznych urządzeń naziemnych do odbioru, przetwarzania i rozpowszechniania pozyskiwanych danych. Kluczem dla zapewnienia precyzji oraz szybkości przepływu informacji ma być podczerwień. 

Eksperci podkreślają, że program już kilkukrotnie przekroczył docelowy budżet (o co najmniej 400%) i generuje dalsze ogromne koszta. System SBIRS podejmuje pionierskie wyzwania techniczne, które stwarzają jednak istotne problemy, także w zakresie ich wydajności. Pomimo tych niedociągnięć, Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych (USAF) koordynujące prace podkreślają, iż projekt przebiega zgodnie z harmonogramem.

Czy Waszym zdaniem USA zdobędą jeszcze większą militarną przewagę nad resztą globu?

Amerykański system SBIRS ma zapewnić możliwość
wykrycia i przechwycenia dowolnej rakiety wystrzelonej na Ziemi.
(fot. missiledefense.files.wordpress.com)


Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/07/stany-zjednoczone-zestrzela-kazda.html

środa, 3 lipca 2013

Wi-Vi: rewolucyjny system, który "widzi przez ściany"

Naukowcy z MIT Computer Science rozwinęli technologię, która może stać się tanim odpowiednikiem rentgenu. System nazwany został jako "Wi-Vi" i opiera się na koncepcji podobnej do obrazowania radarowego oraz sonaru. Zamiast jednak używać sygnałów o dużej mocy, system wykorzystuje odbite sygnały Wi-Fi, aby śledzić ruch ludzi za ścianą lub zamkniętymi drzwiami. Czy Waszym zdaniem to kolejny krok dla jeszcze większej i skuteczniejszej inwigilacji?

fot. images.gizmag.com
Dina Katabi, profesor MIT na Wydziale Elektrotechniki i Informatyki oraz jej student Fadel Adib zaprojektowali unikatowy system, który do swojego funkcjonowania potrzebuje zaledwie dwóch anten transmisyjnych, jednego odbiornika oraz sieci Wi-Fi. "Dzięki odbiciom fal od obiektów statycznych, jesteśmy w stanie w prosty sposób zarejestrować ruch dowolnego obiektu. Nie pozostaje zatem tajemnicą na przykład w jaki sposób porusza się ktoś za zamkniętymi drzwiami" podkreśla Dina Katabi, profesor MIT. 

System Wi-Vi opracowany przez naukowców korzysta z niewielkiego urządzenia, które ma wmontowaną antenę używaną w standardowych telefonach czy laptopach. Dzięki niemu wysyłane są dwie fale, jednak jedna z nich jest "odwrócona". Fale po nałożeniu się na siebie zostają zniwelowane, chyba, że na coś natrafią - na przykład na ruch człowieka lub innego żywego organizmu. W takim wypadku fale odbijają się pod różnym kątem, a stosowny komunikat (obraz) wysyłany jest do naszego komputera. Śledzenie "trajektorii ruchu" dowolnego obiektu w zupełnie innym pomieszczeniu staje się niezmiernie proste, tanie i dostępne w zasadzie dla każdego. 

Dzięki zastosowaniu technologii Wi-Fi, system Wi-Vi wraz ze swoimi możliwościami może być wykorzystywany dla rozmaitych celów. Ponieważ urządzenie może wykryć ruch za ścianą, jego twórcy podkreślają, że może być stosowane do gier komputerowych oraz sterowania za pomocą gestów wyposażeniem domu (np. oświetleniem, ogrzewaniem). Krytycy tego typu innowacji akcentują przemilczaną przez naukowców z MIT część - chodzi oczywiście o możliwą inwigilację. System Wi-Vi swoich zwolenników znajdzie zapewne także pośród służb wywiadowczych oraz organów ścigania...

Czy Waszym zdaniem technologia Wi-Vi będzie kolejnym narzędzie służącym do "podglądania" obywateli przez państwo?



Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.

wtorek, 2 lipca 2013

Rosja i Chiny budują swoje bogactwo na przekór Zachodowi

Chiny i Rosja mają wiele wspólnego: począwszy od wspólnej koordynacji bezpieczeństwa, przez projekty infrastrukturalne, aż do transgranicznego handlu w ramach Szanghajskiej Organizacji Współpracy. Co istotne, oba państwa mają jeszcze w pamięci katastrofalne zaniedbania socjalizmu, które nie zostały doświadczone w Europie Zachodniej czy Ameryce Północnej. Do czego dążą dziś Rosja i Chiny?

fot. nation.lk
Wydaje się, że przywódcy Rosji i Chin są "boleśnie świadomi" znaczenia stabilności waluty, w przeciwieństwie do Zachodu. Ponadto Rosja i Chiny są coraz bardziej zaniepokojone swoimi znacznymi nadwyżkami handlowymi. Taki stan rzeczy implikuje rosnący "zapał do złota" obu państw.

Podczas gdy chińskie i rosyjskie rządy autorytarne wprowadzają w swojej polityce monetarnej elementy szkoły austriackiej, Zachód i Japonia coraz silniej osłabiają swoje waluty. Tego typu praktyki mogą zakończyć się "ostatecznym zniszczeniem walut państw zachodnich", podczas gdy Rosja i Chiny jawią się jako potencjalne i przyszłe potęgi gospodarcze.

Rosja oraz Chiny wyraźnie zintensyfikowały proces gromadzenia własnych rezerw złota, wydobywanych z miejscowych kopalni. Ponadto z nominacji Putina na nowego szefa banku centralnego Federacji Rosyjskiej została niedawno powołana Elvira Nabiullina. Eksperci podkreślają, że "Nabiullina wdroży reformy mające na celu szybkie wzmocnienie rosyjskich bilansów bankowych".

Z kolei Ludowy Bank Chin kilka dni temu zakomunikował, że stopy procentowe wzrosną do ponad 20%. Przesłanie jest jasne: nie zamierzamy "tankować" i tak już przerośniętej bańki kredytowej. Geopolityczne implikacje tego typu działań (zarówno Rosji jaki Chin) będą ogromne, jednak na chwilę obecną Zachód wydaje się je ignorować...

Czy Waszym zdaniem Rosja i Chiny mają szanse lepiej poradzić sobie z globalnym kryzysem?



Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.

poniedziałek, 1 lipca 2013

Pozorna odwilż? Korea Północna znów zbroi się na granicy!

W ostatnich dniach media mówiły o złagodzeniu stosunków Korei Północnej z jej południowym sąsiadem oraz USA. Jak słusznie podkreślali eksperci, działania tego typu mają charakter jedynie czasowy i pozorny. Władze w Seulu poinformowały wczoraj, że Korea Północna rozmieściła nowe wyrzutnie rakiet wzdłuż jej granicy zdolne do trafienia celów daleko dalej aniżeli stolica Korei Południowej... W co znów gra Phenian?

fot. stratrisks.com
Nowe jednostki artyleryjskie z Północy zostały dostrzeżone w trakcie ich podmiany w miejsce o wiele starszych stacji rakietowych. Ulepszona wersja zawiera pociski typu 240 mm, a ich zasięg szacuje się na "wyraźnie większy niż do tej pory", podkreśla agencja informacyjna Yonhap.

Południowokoreańska agencja przytacza wypowiedź anonimowego urzędnika rządowego, który podkreśla, że nowe wyrzutnie rakiet mogą "rozszerzyć swój zasięg poza stolicę Korei Południowej nawet o 70 kilometrów (42 mile)". Na chwilę obecną Korea Północna posiada ok. 5 100 wyrzutni rakiet wzdłuż granicy, jednak nie wiadomo ile z nich ma możliwość ostrzeliwania w zwiększonym zasięgu.

Jak podkreślają komentatorzy: "Phenian podjął decyzję o modernizacji głównych wyrzutni rakiet, co stanowi poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa Korei Południowej". Mieszkańcy Seulu i sąsiednich miast to niemalże 49 milionów ludzi, którzy znajdują się w polu rażenia rakiet z Północy i jej dalekosiężnej artylerii.

Warto przypomnieć, że w 2010 roku Korea Północna za pomocą tego typu wyrzutni ostrzelała wyspę w pobliżu spornej granicy z Koreą Południową na Morzu Żółtym, zabijając cztery osoby. Aktualne działania podejmowane przez King Dzong Una stanowią wyraźny odwrót od dotychczasowych "gestów pojednania" (jak np. przywrócenie "czerwonej linii" między stolicami skonfliktowanych państw). 

Czy Waszym zdaniem Korea Północna dąży do ponownego zaognienia sytuacji na arenie międzynarodowej?



Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.

- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf