poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Fragment powieści "Kod Władzy": Rozdział 29 Stare Kiejkuty, Polska



Słońce było już wysoko, gdy czworo mieszkańców chaty nad jeziorem usiadło przy wspólnym śniadaniu. Dziś nie czuli się już tak swobodnie i nie byli w tak wakacyjnym nastroju jak wczoraj, przed wydarzeniami, których każde z nich zapewne nie zapomni do końca życia. Wybierając dla siebie miejsca przy stole, dyskretnie rozglądali się dookoła.
– Możecie czuć się bezpiecznie – powiedział Kajetan. – Nasz przeciwnik zginął we wczorajszym pościgu. Jeżeli oczywiście fakt czyjejś śmierci może nas pocieszyć.
– Skąd wiesz? – zapytał Marc.
– Pojechałem rano na zakupy do Szczytna – odpowiedział Kajetan. – Gdy kupowałem świeże pieczywo, usłyszałem najnowsze plotki o wczorajszym wypadku uciekającego przed pościgiem policji bmw. Kierowca tego samochodu zginął, omijając nieszczęśliwie blokadę policyjną…
Spojrzeli na siebie. Milczeli.
Nad stołem rozszedł się zapach świeżo zaparzonej kawy. Czekali, aż ktoś z nich zainicjuje dyskusję na temat, który wypełnił im noc. Kajetan odezwał się pierwszy.
– Przemyślałem nasze plany i mam dla was pewną propozycję.
– Znakomicie – powiedział Marc. – Ktoś musi koordynować nasze działania. Macie coś przeciwko temu, by był to Kajetan? – zwrócił się do pozostałych.
– To znakomity pomysł – odparł Poul.
Monik skinęła głową.
– Co wymyśliłeś? – zwróciła się do Kajetana.
– Czy macie jakieś ograniczenia czasowe na najbliższych kilka dni? – zapytał.
Spojrzeli na siebie znowu.
– Musimy od czasu do czasu dać znać w redakcji, co planujemy. Nasi szefowie wiedzą, że wyjechaliśmy zrealizować kolejny temat. Z nami nie ma problemu.
– Ze mną również – uśmiechnął się Poul.
– Moja sugestia jest następująca – powiedział Kajetan. – Proponuję, byście szukając interesujących nas miejsc, – spojrzał na Marca i Monik – pojechali do Wewelsburga, a wracając, zatrzymali się na zamku Czocha niedaleko granicy Polski i Niemiec. O tym pierwszym nie muszę mówić, to była siedziba Himmlera i jego rycerzy, a ten drugi to tajemnicze miejsce położone nieopodal wielu niezbadanych do końca podziemnych korytarzy i lochów, niedaleko ogromnego podziemnego kompleksu. To właśnie tę okolicę kojarzy się z ukrytymi skarbami III Rzeszy. Być może to historia, ale te okolice od lat pobudzają wyobraźnię poszukiwaczy przeszłości, a ja przypilnuję tych waszych samolotów. – Uśmiechnął się. – Marc, Wewelsburg jest na pewno dobrym motywem, wartym zainteresowania.
– Zapowiada się pasjonująco – ucieszyła się Monik. – Co o tym sądzisz? – spojrzała na Marca.
– Świetnie – odparł. – Muszą nam tylko oddać nasz samochód.
– Znakomicie – ucieszył się Kajetan. – Zaraz pojedziemy na posterunek. Pomogę wam odzyskać samochód. Może nam się uda, a jeśli nie, pojedziecie moim wozem.
Poul spojrzał pytająco na Kajetana.
– Jakie zadanie masz dla mnie? – zapytał.
– Proponuję, byś pojechał do Międzyzdrojów. Tam dokonywano eksperymentów z bronią rakietową. Wprawdzie od lat nic się tam nie dzieje, ale warto, byś poznał tę okolice. Chciałbym, abyś spotkał się z moim przyjacielem Wiktorem. To niezwykle interesujący człowiek. W twoich misjach może być dla ciebie dobrym wsparciem. Skoro mamy takie, a nie inne informacje, warto sprawdzić te trzy miejsca.
– Dobrze – odparł Kajetan – wyruszę jeszcze dzisiaj. Nie przeszkadza mi jazda nocą.
– W takim razie zatrzymasz się u mojego znajomego, który mieszka w małej rybackiej osadzie. Napiszę do niego list. Myślę, że tak będzie bezpieczniej.
– Gdzie wobec tego się spotkamy? – zapytał Marc.
Kajetan zamyślił się na moment. Nie zastanawiał się nad pytaniem Marca, ale nad sposobem, w jaki powinni się ze sobą kontaktować. Był przekonany, że ktoś może ich podsłuchiwać. Cała trójka mogła być obserwowana.
– Musimy porozumiewać się telefonicznie. Ale tak, by nikt nas nie podsłuchiwał. Zdobędę numer najbliższej poczty i tam będę na was czekał pojutrze o trzynastej. Zadzwonicie z bezpiecznych telefonów. Najpierw wy – zwrócił się do Marca i Monik – a potem ty, Poul. Zdzwonimy się znowu za kolejne dwa dni. Spotkamy się tam, gdzie będzie największe prawdopodobieństwo odkrycia czegoś interesującego. Czy sądzicie, że to ma sens?
– To dobry pomysł – powiedział Marc. – Jedźmy zatem na policję odzyskać samochód.
– Dobrze – odparł Kajetan. – Napiszę tylko do przyjaciela znad morza i wytłumaczę Poulowi, jak ma tam dojechać. Nie ma sensu, by na nas czekał. Nie wiem, jak długo będziemy przekonywać policjantów. Poul, podjedziesz z nami do miasteczka, bym mógł podać ci numer poczty. Jednak jedź osobno. Wejdź do małego sklepiku spożywczego na rynku, tam przekażę ci numer.
Kajetan wstał od stołu.
– No to możecie się powoli żegnać. Zadania rozdane. – Uśmiechnął się. – Zobaczymy, co nam z tego wyjdzie. Poul, gdybyś miał jakieś wiadomości z Watykanu…
– Oczywiście, dam znać.
Kajetan wszedł do domu.

piątek, 11 kwietnia 2014

czwartek, 10 kwietnia 2014

Zaginiony samolot MH370. Jakie teorie narosły wokół zaginięcia samolotu malezyjskich linii lotniczych?

Tajemnicze zniknięcie samolotu w krótkim czasie zaowocowało ogromną ilością najprzeróżniejszych teorii próbujących wyjaśnić co tak naprawdę się wydarzyło. Poniżej lista najciekawszych, najoryginalniejszych i ... najdziwniejszych.

fot. Wikipedia

Porwanie przez obcych - Boeing 777 został uprowadzony przez kosmitów. To teoria promowana między innymi przez cytowanego już przez "Kod Władzy" bloggera kryjącego się pod pseudonimem UFO BLOGGER. Za powstaniem teorii ma stać informacja od malezyjskich sił lotniczych, że w pobliżu samolotu w pewnym momencie widoczny był niezydentyfikowany obiekt latający. Ale czy od razu musieli być to kosmici?
 
 


Trójkąt Bermudzki - samolot zniknął daleko od Karaibów, ale to nie przeszkadza winić za to Trójkąt Bermudzki nawet jeśli znajduje się on po drugiej stronie globu. To było z resztą wyjaśnienie jakiego użył jeden z czołowych malezyjskich polityków.

Terroryści porwali lot MH370 - Malezja to kraj, który od lat boryka się z problemem terroryzmu, istnieje więc pewna doza wiarygodności dla tej teorii. Problem w tym, że samolot zniknął wiele dni temu, a terrorystom zależy przede wszystkim na rozgłosie.

Tajemnicza broń - samolot padł ofiarą nowej, tajemniczej broni o nieznanym zasięgu, która przejęła kontrolę, lub też po prostu strąciła boeinga do Oceanu i to tak skutecznie, że zagładzie uległa nawet czarna skrzynka. To teoria wygłoszona przez Mike'a Adamsa z NaturalNews. Pytanie: skoro jakieś mocarstwo lub grupa ludzi dysponuje tak potężną bronią to po co strącać cywilny samolot z cywilami na pokładzie? Efektu propagandowego nie ma tu zbyt wiele...

Niewidzialny samolot - na pokładzie MH370 znajdował się zespół ludzi, którzy sprawili, że Boeing 777 stał się kompletnie niewidzialny a następnie wylądował najprawdopodobniej na terenie jednej z baz US Air Force. Skąd teoria? Podobno leciało na nim aż 20 osób pracujących dla Departamentu Obrony USA. Pytanie: jeśli mieli ze sobą tak zaawansowaną technologię to jak wnieśli ją na pokład malezyjskich linii lotniczych? (źródło)
 
Samolot porwano bo leciał na nim bardzo ważny człowiek - a dokładnie  jeden z najważniejszych techników malezyjskiego oddziału IBM. Jego wiedza i umiejętności były na tyle cenne, że USA lub Chiny mogły pokusić się o porwanie całego samolotu tylko po to by zdobyć dostęp do tego człowieka.


A co na to czytelnicy "Kodu Władzy"? Macie jakieś swoje przemyślenia w tej materii?

środa, 9 kwietnia 2014

NATO ostrzega Rosję: dalej nie pójdziecie

W momencie zajmowania Krymu Rosja nie spotkała się z praktycznie żadnym oporem ze strony Zachodu jak i wojsk Ukrainy. To sprawiło, że władze w Moskwie zdają się wykorzystać sprawdzoną strategię i po zabezpieczeniu Floty Czarnomorskiej teraz będą dążyć do przejęcia kontroli nad ukraińskim zagłębiem przemysłowym.

fot. Andrew Butko/Wikipedia

Protesty jakie od pewnego czasu trwają w rejonie Donbasu i deklaracje niepodległości składane przez mieszkańców tego regionu pokazują dwie rzeczy: pierwsza to wiadomość dla wszystkich sąsiadów, że Rosja będzie wykorzystywać istnienie rosyjskojęzycznej mniejszości w danym państwie by skutecznie forsować swoje rozwiązania polityczne. Druga pokazuje coś zgoła innego: podwójne standardy nowych ukraińskich władz i popierających je państw zachodnich. Protesty w Doniecku czy Charkowie to przecież dalszy ciąg protestów, które zaczęły się na Majdanie. Tyle, że są one skierowane na Wschód. Tym razem jednak nie ma już problemu w tym by w Kijowie otwarcie deklarowano gotowość do strzelania do protestujących czy pacyfikację tych terenów bez względu na zdanie ulicy. Takie podejście tym bardziej zachęca Rosjan, którzy gromadzą coraz większe siły tuż za ukraińską granicą. Czy mając poparcie większości lokalnej ludności oraz przeważające siły zbrojne Władymir Putin zdecyduje się zająć rejon Donbasu?

Na podobne domysły sekretarz generalny NATO, Anders Fogh Rasmussen odpowiedział jednak stanowczo: Rosja popełnia historyczny błąd i zażądał natychmiastowego odesłania wojsk spod granicy. Co na to Moskwa? Póki co wojska stoją tam gdzie stały, natomiast cały kryzys sprawił, że Europą ponownie zainteresowały się Stany Zjednoczone. Istnieje możliwość, że USA ponownie zwiększy kontyngent swoich wojsk, przede wszystkim w byłych krajach komunistycznych takich jak Polska, Litwa czy Rumunia.

Do upadku ZSRS na terenie Europy stacjonowało 285 tysięcy amerykańskich żołnierzy, obecnie pozostało ich niecałe 70, w tym większość na terytorium Niemiec, Włoch i Wielkiej Brytanii. Asystent sekretarza obrony, Derek Chollet zadeklarował jednak: "Chociaż nie szukamy konfrontacji z Rosją, to jednak jej działania na terenie Europy i Eurazji mogą wymagać ponownego przeanalizowania przez Stany Zjednoczone naszej dotychczasowej polityki w Europie i przyszłych ćwiczeń oraz szkoleń w regionie". 
 
Warto zwrócić uwagę na istotny element tej wypowiedzi. Przedstawiciel USA nie mówi nic o zwiększeniu obecności wojsk USA w sąsiedztwie Rosji, a raczej "szkoleniach i ćwiczeniach", a więc postawieniu przede wszystkim na możliwości europejskich państw. Stany Zjednoczone mają obecnie innego ważnego rywala - Chiny i to na Pacyfiku oraz Oceanie Indyjskim muszą one skoncentrować swoje siły. Europa musi sobie radzić w dużym stopniu sama.

 
 



Źródło: Strarisks/BBC

wtorek, 8 kwietnia 2014

Zwierzęta masowo uciekają z parku Yellowstone. Co się dzieje?

Panika w sieci w związku z informacjami napływającymi z okolic Parku Yellowstone. Za jej wybuchem stoją filmy pokazujące ucieczkę zwierząt żyjących w tym najstarszym na świecie parku narodowym. Mówi się o zagrożeniu wybuchem wulkanu...


Około 20 marca na portalu YouTube opublikowany został film nagrany z wnętrza samochodu przejeżdżającego przez park Yellowstone. Widać na nim duże stado bizonów biegnące po asfaltowej drodze, jak twierdzi autor, w kierunku przeciwnym do centrum parku. Zwierzęta nie wyglądają jakby znalazły się tam przypadkowo i spokojnie szukały pożywienia, zdają się przed czymś uciekać.

Film wkrótce został dostrzeżony przez internautów i wkrótce rozprzestrzenił się po sieci. Wiadomość o uciekającej zwierzynie szybko stała się źródłem różnych teorii próbujących wyjaśnić co mogło je spowodować. Największą popularność zdobyła ta, która mówi, że bizony zachowują się podobnie jak inne zwierzęta instynktownie wyczuwające zagrożenie - w tym przypadku może być to wybuch wulkanu, który znajduje się na terenie parku Yellowstone. Przypomnijmy - w zeszłym roku do wiadomości publicznej podano doniesienia geologów twierdzących, że wulkan ten jest 2,5 raza większy niż dotychczas myślano. Jego ostatnia wielka erupcja miała miejsce ponad 600 tysięcy lat temu, ale teren wokół niego wciąż pozostaje aktywny sejsmicznie.

Powyższa informacja wygląda jednak na kolejną panikę wywołaną nieprawdziwą bądź mocno naciągniętą historią i teorią. Przede wszystkim od publikacji filmu z biegnącymi bizonami minęło już ponad 3 tygodnie, w Yellowstone jednak wciąż cisza. Co więcej przyczyną, dla której bizony tak biegły było po prostu nadejście wiosny co sprawia, że te zwierzęta dość często zachowują się nieco inaczej niż zwykle. W razie potrzeby ogromne ilości geologów i sejsmografów wciąż pracuje w okolicach parku Yellowstone i w razie potrzeby zapewne przynajmniej kilku z nich z pewnością nie omieszkałoby o tym poinformować internautów.



poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Fragment powieści "Kod Władzy": Rozdział 28 Stare Kiejkuty, Polska

 
 
 
Opowieść Kajetana przerwało pytanie Marca.
– Czy są jakieś dowody na istnienie tych idei?
– To dłuższa, ale równie pasjonująca historia – odpowiedział Kajetan.
– To opowiadaj! – spontanicznie zareagowała Monik. – Umieram z ciekawości.
– Jednym ze stowarzyszeń, które odegrało niezmiernie ważną rolę w tworzeniu podstaw nowego porządku świata, był wspomniany już Zakon Iluminatów. Założył go Adam Weishaupt. Najprawdopodobniej rysunek piramidy obecnie znajdujący się na banknocie jednodolarowym jest właśnie jego autorstwa.

Nazwa Iluminatów wywodzi się od sekty manichejczyków. Uważali oni, że dostąpili oświecenia i odrzucali jedność z Bogiem. Ich doktryna sprowadzała się do radykalnej anarchii i dążenia do zniszczenia wszelkich religii, społeczeństw i zniesienia prawa własności.
– Nienawiść do Kościoła dla wielu była inspiracją – wtrącił Poul.
– Według Weishaupta wszystkie tajemne organizacje miały połączyć się w jeden potężny organizm. 1 maja 1776 roku powołał on do życia tajną grupę, którą nazwał Zakonem Iluminatów, czyli Oświeconych. Jako jej przywódca przyjął pseudonim Spartacus. Organizacja ta okazała się w swej istocie nadmasonerią, przejmując kontrolę nad całym wolnomularstwem. Od kandydatów do zakonu wymagano wyznania kompromitujących informacji na swój temat – mogły one dotyczyć na przykład kwestii seksualnych czy popełnionych przestępstw. Była to więc swoista forma spowiedzi.
– Myślę, że to porównanie nie jest do końca właściwe – oburzył się Poul.
– Z pewnością masz rację, wynika to ze wzajemnych relacji obu światopoglądów – odpowiedział Kajetan. – Weishaupt twierdził oficjalnie, że doktryna, której był twórcą, miała na celu tylko rozwój człowieka oraz zapewnienie mu szczęścia. W rzeczywistości, podstawowym jego dążeniem było zniszczenie chrześcijaństwa lub przynajmniej sprowadzenie go do roli wyłącznie prywatnej, a więc pozbawienie Kościoła wpływów na życie społeczne i polityczne. Iluminaci zamierzali drogą powszechnej rewolucji ustanowić światowy system kontroli. Oczywiście, to oni mieli odgrywać w całym procesie kluczową rolę. Plan ten sprowadzał się do kilku elementów: zniszczenie monarchii i wszelkich uporządkowanych form rządów i religii, zniesienie własności prywatnej, wyplenienie patriotyzmu i ducha narodowego, zniszczenie życia rodzinnego i instytucji małżeństwa oraz wprowadzenie grupowego wychowywania dzieci.
– Nie wiem jak wam, ale mnie kojarzy się to z komunizmem – odezwał się Marc.
– Dojdziemy i do tego – odpowiedział Kajetan. – Weishaupt uważał, że bez odebrania człowiekowi Boga, trudno będzie zrealizować plan budowy światowego rządu. Prawdziwe cele organizacji były tajne i to tak bardzo, że członkowie zakonu nawet w korespondencji nie używali słów takich jak iluminizm czy Iluminaci, lecz zastępowali je astrologicznym symbolem Słońca – kółkiem z kropką w środku. Przygotowano nawet specjalny plan na wypadek, gdyby zachowanie sekretu okazało się niemożliwe – w takim przypadku grupa miałaby przedstawić się opinii publicznej jako stowarzyszenie charytatywne.
– Jak się okazuje, dzisiejsze przykrywki filantropijne mają swoje historyczne korzenie – odezwała się z uśmiechem Monik.
– Prawdziwe cele Iluminatów przedstawił prawie dwieście lat temu John Robison. Pisał on o tej grupie, że pierwszym i bezpośrednim celem jej działań jest wejście w posiadanie bogactw, władzy i wpływów, bez przemysłu i aby tego dokonać, Iluminaci pragną obalić chrześcijaństwo; powszechne rozpasanie, jakie potem nastąpi, sprawi, że przyłączą się do nich rozmaici niegodziwcy, co umożliwi im obalenie wszystkich rządów europejskich. Kolejnym krokiem mają być dalsze podboje i rozszerzenie wpływów na pozostałe części globu.
– No to nieźle – pokiwała głową Monik.
– Z Iluminatami łączona jest także osoba słynnego magika i okultysty Cagliostra, który miał być przez nich inicjowany w 1783 roku. Później przysłużył się on zakonowi do skompromitowania monarchii francuskiej. Miał bowiem swój udział w słynnej aferze z naszyjnikiem, kiedy to Maria Antonina, królowa Francji i żona Ludwika XVI, została fałszywie oskarżona o niemoralny związek z kardynałem rzymsko-katolickim. Prawdziwe cele Iluminatów ujrzały światło dzienne w 1784 roku. Wtedy to Weishaupt wydał rozkaz wywołania rewolucji we Francji, jednakże kurier o nazwisku Lanze, przewożący przeznaczone dla Robespiera instrukcje, zginął od uderzenia piorunem w drodze z Frankfurtu do Paryża. Instrukcje te odnalazła przy zwłokach bawarska policja. – Kajetan nabrał powietrza, coraz bardziej podekscytowany swoją opowieścią. – Poddano je analizie, po czym przeprowadzono rewizje w mieszkaniach czołowych Iluminatów, włącznie z domem samego Weishaupta. Odkryte dowody jednoznacznie wskazywały, że zakon stanowi poważne zagrożenie dla państwa – znaleziono między innymi plany wojen i rewolucji, które miały być wywołane w celu opanowania świata. Spiskowcy zostali wykryci, a elektor bawarski Karol Teodor wydał 22 czerwca 1784 roku dokument zakazujący działalności wszystkich tajnych związków. Z kolei w edyktach z 2 marca i 15 sierpnia 1785 roku wymienieni zostali wprost Iluminaci i Masoni. Co więcej, dzięki wydrukowaniu na rozkaz elektora znalezionych pism i dokumentów Iluminatów, ich prawdziwe cele i metody działania stały się publicznie znane. Sam Weishaupt został zmuszony do opuszczenia Bawarii. – Kajetan spojrzał na swoich zasłuchanych towarzyszy. – Na rozbicie Iluminatów, którzy mieli wielkie wpływy w bogatych sferach europejskich, w tym także wśród największych ze wszystkich bogaczy, międzynarodowych bankierów braci Rothschildów, było już jednak za późno. W celu uniknięcia dalszych prześladowań oficjalnie odrzucono dotychczasową nazwę i przyjęto godło zreformowanej masonerii, jednakże nadal prowadzono dotychczasową działalność. Po śmierci Weishaupta zwierzchnictwo masonerii i innych tajnych związków znalazło się w gestii loży Alta Vendita, którą kierował syn Carla (Kalmanna) Rothschilda – Amschel. Organizacja ta była tajnym stowarzyszeniem i w pierwszej połowie XIX wieku zdawała się sprawować po Iluminatach nadzór nad tajnymi związkami. Tak więc, mimo pozornego upadku Iluminaci przetrwali i rośli w siłę, oddziałując za pośrednictwem opanowanej przez siebie – iluminowanej – masonerii na takie wydarzenia jak rewolucja francuska 1789 roku, Wiosna Ludów 1848 roku, rewolucja bolszewicka w Rosji 1917 roku czy trzy wojny światowe.
– Jakie trzy wojny? Zaraz… Przypominam sobie przepowiednie, że gdzieś na Bliskim Wschodzie wybuchnąć ma trzecia wojna światowa. Czy to właśnie masz na myśli? – spytała Monik.
– Tak… – odparł Kajetan. – Pierwsza miała, jak planowano, obalić rząd carski w Rosji, ustanowić dyktaturę Iluminatów i dać im nowe możliwości w zakresie kontroli społeczeństwa. To z kolei miało zapewnić Iluminatom solidną bazę – z wielką liczbą ludności i ogromnymi zasobami materialnymi, niezbędnymi do napędzania nowej machiny iluminizmu. Druga wojna światowa miała pozwolić nowej Rosji Sowieckiej na zdobycie Europy – lub, co udało się zrealizować w praktyce, przynajmniej jej połowy. Trzecia wojna światowa miała wybuchnąć na Bliskim Wschodzie docelowo pomiędzy muzułmanami a Żydami, wywołując biblijny Armagedon. Przed zakończeniem tego ostatniego konfliktu, zmęczone narody miałyby być gotowe do zaakceptowania jakiegokolwiek planu, który zapewniłby możliwie najdłuższy okres pokoju. Oczywiście plan ten w praktyce zjednoczyłby cały świat pod zgubnymi hasłami nowego porządku.
– Zmierzasz do tego, że systemy polityczne, które zapanowały w Europie, były tendencyjnie planowane w dłuższej perspektywie? – zapytał Marc.
– Oczywiście – odpowiedział Kajetan.
– Wiesz, Kajetan – przerwała jego długą opowieść Monik – przecież dzisiaj nie słyszy się o tych sprawach, o których mówisz…
– Fakt, że Iluminaci już jakiś czas temu zniknęli z życia publicznego, nie oznacza, że uruchomiony przez nich mechanizm władzy i pieniądza nie funkcjonuje nadal. Opracowane przez nich metody podporządkowania świata jednemu ośrodkowi władzy pozostały. Niegdyś działalność ta była prowadzona pod hasłami wolności, równości i braterstwa, zaś obecnie podejmuje się kwestie poszanowania praw człowieka, humanizmu, konieczności zapewnienia pokoju, demokracji i tolerancji. Spadkobiercy idei Iluminatów, pozostając w ukryciu, działają za pośrednictwem rozmaitych tajnych stowarzyszeń i ruchów, jak na przykład okultystyczny Skull & Bones, Niezależny Zakon Rycerzy Maltańskich, Zakon Syjonu, Wielka Loża Wschodu, Królewski Zakon Podwiązki, Różokrzyżowcy, Templariusze, Wolnomularze, Pilgrim Society, ruch New Age czy inne. Istnieje hipoteza, że władzę nadrzędną ponad tymi agendami sprawuje tak zwany Komitet 300, będący czymś
w rodzaju władzy zwierzchniej oświeconych. Nie jest również wykluczone, że jeszcze wyżej w hierarchii znajdują się kolejne ośrodki, ograniczone do wąskiego kręgu najbardziej wpływowych osób będących faktycznymi architektami nowego porządku świata.
– Może faktycznie masz rację. To wszystko jest warte przemyślenia. Z pełną świadomością, że są to kontrowersyjne poglądy – powiedział Marc.
Kajetan zamilkł. Wszyscy patrzyli na niego w skupieniu. To, co mówił, zmuszało do myślenia. Poul zastanawiał się nad wątkami związanymi z Kościołem. Tezy przytoczone przez Kajetana mogły wiele wyjaśniać.
– Mam dla was jeszcze małą ciekawostkę – dodał Kajetan. – W świetle podanych powyżej informacji dzień 1 maja, tak zwane „Święto Pracy”, jest pamiątką powstania Zakonu Iluminatów 1 maja 1776, a nie krwawej robotniczej manifestacji w Chicago, jaka miała się odbyć rzekomo w tym samym dniu 1886 roku. – Kajetan zamilkł ponownie.
Poul sięgnął po butelkę stojącego na stole alkoholu. Nalał wszystkim obecnym.
– Słuchajcie, wypijmy za to, że żyjemy. – Uśmiechnął się.
– Tak, na zdrowie – odpowiedział Marc. – To naprawdę najważniejsze.
Wszyscy spełnili toast. Odstawili szklanki na stół. 
Poul odezwał się pierwszy.
– Słyszałem również, że idee, o których mówił tak interesująco Kajetan, przekładały się na rzeczywistość hitlerowskich Niemiec i na dziedzictwo tego systemu. Chcę tu również zaznaczyć, że faszyzm wykorzystuje się do szkalowania Kościoła.
– No właśnie, poszukajmy więc wspólnych korzeni z tym, o czym mówiłem wcześniej – powiedział Kajetan. – Powszechnie wiadomo, że Hitler i najważniejsze osoby z jego otoczenia byli albo adeptami nauk tajemnych albo po prostu satanistami. Biograf Adolfa Hitlera, brytyjski historyk Alan Bullock, zasugerował, że ten był opętany. To być może zbyt daleko idąca konstatacja, jednak jest faktem, że magia i okultyzm były wśród hitlerowskich elit bardzo popularne. Lubowano się w przepowiedniach i wzniosłych wizjach nadwornego jasnowidza, wiedeńskiego Żyda Herschela Steinschneidera występującego pod pseudonimem Eric Jan van Hanussen. – Kajetan zamyślił się na moment. Przez gałęzie wysokich drzew zaczęły przebijać się promienie słońca, wpuszczając do pokoju światło, które przypominało o rozpoczynającym się właśnie nowym dniu. Jednak senność była obca uczestnikom pasjonującej nocnej rozmowy. Każde z nich wsłuchiwało się z uwagą w padające słowa.
– Wszystko to, o czym mówiłeś, może łączyć się z historią, dla której tu przyjechałem – powiedział Poul. – Nie jest wykluczone, że kontynuacja tych idei mogła prowadzić do powstania jakiegoś centralnego ośrodka sterowania. Wspominał o tym zmarły w Londynie były agent, właściwie zamordowany, a nie zmarły.
– Rozumiem – Monik zwróciła się do Poula. – Sądzisz, że odnalezienie tego, czego szukasz tutaj, może być dowodem na funkcjonowanie czegoś, o czym nikt oficjalnie nie chce mówić?
– Właśnie – odpowiedział Poul. – Nie sądzicie, że inaczej wszystko to, o czym mówił Kajetan, trudno udowodnić? Z informacji, jakie posiadam, wynika, iż dawne podziemne instalacje III Rzeszy mogą być wykorzystywane lub mogą stanowić miejsce, w których znajdują się materialne dobra, mogące wzmocnić działania samozwańczych konstruktorów nowego świata. Dotychczas były raczej mekką amatorów poszukiwania skarbów. O tyle dziwne, że nikt ich do dzisiaj tak naprawdę nie spenetrował. Dlaczego? – Poul rozejrzał się po obecnych. – Podobno w Polsce są trzy takie miejsca. To, w którym się znajdujemy, okolice Świnoujścia, gdzie pozostały podziemne budowle po fabryce V1 i V2 oraz okolice południowo-zachodniej Polski, gdzie w górach kilometrami ciągną się podziemne korytarze. By skreślić je z listy, należy zobaczyć, co się wokół nich obecnie dzieje. Wydaje się to absurdalne, jednakże pomyślcie, małe zapuszczone lotnisko znajdujące się niedaleko stąd zaczyna ożywać, nagle po latach. Czy w tym kontekście należy zaakceptować podziemne labirynty, których nikt oficjalnie nie zauważa? Paradoksalne, prawda? Ile na świecie jest takich miejsc? A w ilu takich miejscach ci, których na to stać, przygotowują sobie arki, którymi chcą ocalić swoje życie w razie jakiejś planowanej lub przypadkowej katastrofy? Ujawnianie tych cywilizacyjnych eksperymentów winno być obowiązkiem nas wszystkich, a szczególnie was, dziennikarzy. Co zresztą Marc znakomicie robi.
– Rozumiem, że chcesz dotrzeć do wszystkich trzech? – zapytał Marc.
– Myślę, że to prawdopodobne lokalizacje. Trochę to potrwa, ale właśnie takie mam zadanie – odparł Poul.
Marc spojrzał znacząco na Monik.
– Chętnie ci w tych poszukiwaniach pomożemy – powiedział. – Oczywiście, jeśli nie masz nic przeciwko temu. – Uśmiechnął się.
Tym razem Poul spojrzał na Kajetana. Ten z akceptacją skinął głową.
– OK, jesteście przyjęci do zespołu poszukiwaczy największej tajemnicy XXI wieku – zażartował.
– Tak jest – powiedział Kajetan. – Wystarczy tych sensacji na dzisiaj. Mam nadzieję, że nikt już nie będzie do nas strzelał. A przynajmniej dzisiaj – roześmiał się. – Jak widać, każdy z nas mógł stanowić cel. Znacznie nas to zbliża do siebie. Po śniadaniu, jeżeli pozwolicie, ustalimy wspólnie plan działania. Miłych snów.
– Wzajemnie – odpowiedzieli.

piątek, 4 kwietnia 2014

Nukemap - zobacz jakich zniszczeń może dokonać bomba atomowa

Wszyscy słyszeliśmy jakich zniszczeń może dokonać bomba atomowa. mało kto jednak wie o tym, że istnieje wiele rodzajów bomb, różnią się one siłą wybuchu i skalą rażenia. Interesującą "zabawę" zaoferowali nam twórcy strony Nuclearsecrecy.com, która zajmuje się tematyką badań nad tego rodzaju bronią. Dzięki aplikacji NUKEMAP możemy sprawdzić jakich zniszczeń może dokonać poszczególna bomba w kilku największych miastach świata. Trudno życzyć w tym przypadku miłej zabawy, ale z pewnością aplikacja jest pouczająca.


http://www.nuclearsecrecy.com/nukemap/



czwartek, 3 kwietnia 2014

Wirus ebola atakuje po raz kolejny!

Jeden z najbardziej śmiercionośnych wirusów w historii po raz kolejny daje o sobie znać. Na terenie Afryki zabił on w tym roku co najmniej kilkadziesiąt. osób. 
fot. http://www.islamicinvitationturkey.com
Pod koniec kwietnia do przychodni w pobliżu Dinguiraye w środkowej części Gwinei Równikowej zgłosił się stary mężczyzna z objawami wysokiej gorączki. Wkrótce zmarł a niedługo po pogrzebie podobne objawy zaobserwowano u jego czterech braci. Wszystkich mężczyzn przetestowano na obecność wirusa ebola, u każdego z nich wynik był ten sam - pozytywny.

Wirus ebola należy do najbardziej śmiercionośnych dla ludzi. Od czasu jego odkrycia w 1976 na terytorium Demokratycznej Republiki Kongo zabił on 1500 osób, z czego w Gwinei w ostatnim czasie zmarło już 63 a według WHO około 153 są chore. Wśród osób, które zachorowały z reguły umiera blisko 60%, do tej pory nie odkryto żadnego lekarstwa ani szczepionki mogącej uodpornić na niego ludzi.

Głównym obszarem występowania wirusa jest Afryka Środkowa i Zachodnia, w tej chwili główne obawy wiążą się z dotarciem ogniska epidemii do Konakry, liczącej 2 miliony mieszkańców stolicy Gwinei. W tej chwili zarządzono kwarantannę i chociaż sąsiednie państwa wprowadziły ograniczenia w ruchu granicznym to pojawiły się już pierwsze zachorowania w Liberii i Sierra Leone. Wirus stanowi zagrożenie głównie dla ludzi i innych naczelnych, ale może być również przenoszony przez psy i świnie.

Istnieje wiele teorii dotyczących powstania wirusa ebola, nie brakuje również takich, które przyjmują, że podobnie jak wirus HIV mógł on powstać w sztucznych warunkach i dopiero później (nie wiadomo czy przypadkiem czy celowo) dostał się na wolność. Teraz największym zagrożeniem jest możliwość przedostania się wirusa do największych ośrodków miejskich. Ludzkość żyje dziś w wielkich aglomeracjach a różne kraje są ze sobą skomunikowane na poziomie nieznanym w przeszłości. Wybuch wielkiej epidemii zdolnej zdziesiątkować ludzkość jest dziś łatwiejszy niż kiedyś. Czy Waszym zdaniem jest się czego obawiać?



Źródło: Health24/NYTimes/RT

środa, 2 kwietnia 2014

Neutralność sieci jest zagrożona!

Jak podaje Dziennik Internautów 3 kwietnia w Parlamencie Europejskim dojść ma do ważnego głosowania, podczas którego mogą ważyć się losy internetu jaki znamy dzisiaj.

ColinBroug/sxc.hu

Według DI Parlament Europejski pracuje obecnie nad nowymi przepisami telekomunikacyjnymi, który ma na celu stworzenie jednolitego dla całej UE rynku łączności elektronicznej. Przy okazji tej ustawy mówi się przede wszystkim o regulacjach dotyczących roamingu i korzystnych dla użytkowników rozwiązań związanych ze znacznym obniżeniem opłat za korzystanie z telefonów komórkowych poza granicami kraju. Równocześnie jednak przy okazji tej ustawy mogą zostać wprowadzone regulacje dotyczące internetu, które uznać można nawet za zamach na jego neutralność.


Usługi specjalistyczne

Chodzi o zapisy dotyczące tzw. usług specjalistycznych, które mają dostęp tylko do wybranych treści, usług lub ich dowolnej kombinacji. Marcin Maj z DI twierdzi, że tego typu rozwiązanie, w przypadku zastosowania zbyt szerokiej definicji, sprawi, że operatorzy zaczną oferować dostęp do internetu z wyłączonym dostępem do niektórych usług (np. sieci P2P, telewizja online). Do tego wykup do tych usług może być uzależniony od biznesowych ustaleń między danym serwisem a dostawcą internetu. W ten sposób bogatsze firmy mogłyby zawierać porozumienie, na mocy którego w jego ofercie możliwy będzie dostęp tylko do jego serwisów (na przykład Google mógłby uniemożliwić korzystanie z innych wyszukiwarek, albo utrudnić dostęp do konkurencyjnych wobec YouTube serwisów oferujących filmy online) co w efekcie może zupełnie zabić powstające dopiero startupy. Tego typu ustalenia mogłyby stać się zabójcze dla wspomnianej neutralności sieci, która do tej pory umożliwiała równy dostęp do wszystkich usług a decyzja o ich wyborze należała do internauty.

Co można zrobić? Jesienią są wybory do Europarlamentu. To doskonały moment by zwrócić uwagę na ten problem obecnych europosłów. Co więcej istnieje szansa, że odpowiedni lobbing w mediach pokazujący, że istnieje również ciemna strona ustawy o rynku łączności elektronicznej sprawi, że politycy przyjrzą się sprawie znacznie dokładnie.


 
 

wtorek, 1 kwietnia 2014

Spiegel: NSA tworzyła szczegółowe profile 122 światowych przywódców

Według danych opublikowanych przez Edwarda Snowdena National Security Agency stworzyło listę ponad 100 osób, których śledzenie miało mieć najwyższy priorytet a specjalnie stworzony system miał przygotować ich dokładny profil.

fot. Andreqc/sxc.hu

Po swojej ucieczce ze Stanów Zjednoczonych Edward Snowden były specjalista komputerowy pracujący dla NSA i CIA nie zakończył wcale swojej działalności i co jakiś czas ujawnia kolejne szokujące informacje dotyczące skali prowadzonej inwigilacji. Według doniesień, które niedawno trafiły do wiadomości publicznej (opublikował je między innymi niemiecki Der Spiegel) w 2009 w NSA stworzona została lista osób o "wysokim priorytecie". Dzięki programowi o kryptonimie NYMROD agencja mogła analizować miliony danych z podsłuchiwanych telefonów, faxów, emaili i selekcjonować z nich informacje dotyczące tych najważniejszych postaci światowej polityki. Na tej podstawie tworzony miał być indywidualny profil każdej z tych osób.

Dokładna lista ma liczyć w sumie 122 nazwiska, wśród nich znajdują się między innymi kanclerz Niemiec Angela Merkel, prezydent Autonomii Palestyńskiej Mahmud Abbas, prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenko czy była premier Ukrainy Julia Tymoszenko:

źródło: Spiegel.de
źródło: Spiegel

Informacja na temat udostępnionej listy kolportowana jest w tej chwili po całej sieci, wiele z nich linkuje do źródła Der Spiegel, ale proszę zwrócić uwagę, że plik pdf zamiast 122 nazwisk zawiera tylko kilka z samego początku listy plus nazwisko Julii Tymoszenko, co może mieć związek z wydarzeniami na Ukrainie. Co z pozostałymi nazwiskami? Skoro Spiegel pisze o 122 to czemu publikuje tylko pierwszą stronę?
Z dokumentu wynika również, że informacje zgromadzone za pośrednictwem programu NYMROD były następnie udostępniane zaprzyjaźnionym agencjom wywiadowczym innych krajów anglosaskich: Wielkiej Brytanii, Kanadzie, Australii i Nowej Zelandii.


źródło: Spiegel/Intelnews/RT

- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf