czwartek, 7 września 2017

Czy hakerzy kontrolują dostawy energii elektrycznej?

Specjaliści firmy Symantec ostrzegają: hakerzy są w stanie kontrolować dostęp do energii elektrycznej na terenie USA. Ich zdaniem do ataku może dojść niebawem.


Grupa DragonFly 2.0 atakowała przez ostatnie kilka miesięcy firmy energetyczne, ich celem było przejęcie kontroli operacyjnej nad systemami zarządzania dostępem do energii elektrycznej. Specjaliści z firmy Systematic są zdania, że do przejęcia kontroli już doszło. 

"Jest różnica między krokiem od prowadzenia sabotażu i faktycznego bycia w stanie prowadzić sabotaż ... zdolny do przestawienia przełącznika na generowanie energii" - mówi Eric Chien, analityk ds. Bezpieczeństwa firmy Symantec. "Teraz mówimy o dowodach technicznych, jakie mogą mieć miejsce w Stanach Zjednoczonych i nic nie stoi na przeszkodzie, poza motywacją (...)."
Dotychczas cyberataki na sieć elektroniczną miały miejsce na terenie Ukrainy w 2015 i 2016 roku. 

Nagły brak dostępu do elektryczności jest bardzo niebezpieczny dla obywateli. W 2003 roku przerwy w zasilaniu miały miejsce w Nowym Jorku, w efekcie prawdopodobnie w jego wyniku zmarło 100 osób. 
Jeżeli grupa hakerów byłaby utożsamiana w jakikolwiek sposób z rządem ościennego kraju takie działania i ataki byłyby wypowiedzeniem wojny. Stąd jak podkreślają specjaliści podkreślają prawdopodobnie to jest powodem zaniechania prób ataków. 


źródło: wired.com



środa, 6 września 2017

Rząd Wielkiej Brytanii planuje powstrzymanie fali imigrantów


Wielu Polaków na wyspach zastanawiało się co oznacza dla nich Brexit. Politycy zapewniali, że w żaden sposób nie odbije się to na pracy osób przebywających w kraju. Co z tymi, którzy chcą emigrować?


Wyciekły bardzo ważne dokumenty przedstawiające plan polityki migracyjnej w Wielkiej Brytanii po wystąpieniu z Unii Europejskiej. Dokument "Home Office" ujawnia restrykcyjne propozycje zmian w prawie. Zgodnie z dokumentem zostanie utrudniony przepływ mało wykwalifikowanych pracowników, dobrze wykształcone osoby będą natomiast "zatrzymywane". 


82 stronicowy dokument z datą sierpień 2017 nakreśla ogólny zarys polityki kraju. Po raz pierwszy przedstawia w jaki sposób Brytyjczycy zmienią podejście do napływającej fali imigrantów. Wszystkie te działania mają na celu uchronienie brytyjskiego społeczeństwa, które zdaniem autorów dokumentu traci możliwość rozwoju. Nowe prawo ma "uchronić mieszkańców". 

Proponowane zmiany mają na celu zmniejszenie liczby nisko wykwalifikowanych migrantów z UE - oferując im pobyt na czas nie dłuższy niż dwa lata. Osoby z "wysoko wykwalifikowanych zawodów" otrzymają zezwolenia na pracę przez dłuższy okres od trzech do pięciu lat.


Paszport będzie obowiązkowym dokumentem zezwalającym na przekroczenie granic kraju dla wszystkich obywateli Unii Europejskiej. Jednocześnie padła propozycja wprowadzenia systemu tymczasowych biometrycznych dokumentów pobytowych dla wszystkich obywateli UE przybywających do Wielkiej Brytanii "po pełnym Brexicie". Rząd mógłby również ograniczyć obywateli UE do poszukiwania pracy, uniemożliwiając osiedlanie się pracowników w Wielkiej Brytanii w perspektywie długoterminowej i ograniczyć liczbę obywateli UE, którzy mogą przyjechać do Wielkiej Brytanii do pracę o niskich kwalifikacjach.


W ciągu najbliższych dni możemy spodziewać się debaty dotyczącej sposobu traktowania obywateli innych krajów. Zdaniem The Guardian wielu Europejczyków, może poczuć, że Wielka Brytania zamierza ich traktować jak obywatelii "drugiej kategorii", co może nieść ze sobą konsekwencje odwetu ze strony państw UE. 









źródło: theguardian.com

piątek, 1 września 2017

Dowodem na to, że Ziemia jest płaska jest zaćmienie słońca

Terry Pratchett brytyjski pisarz opisywał w swoich zabawnych opowieściach świat, którego filarem był wielki żółw podróżujący przez wszechświat. Dysk - ziemia, na której przebywali bohaterowie jego książek był płaski. Czyżby autor serii Świata Dysku opierał się na teoriach jakie są propagowane przez "płaskoziemców"? Kolejnym dowodem ich zdaniem faktu, że Ziemia jest płaska stało się zjawisko astronomiczne zeszłotygodniowe zaćmienie słońca.



Zobaczcie sami jak tłumaczone jest zjawisko zgodnie z teorią Płaskiej Ziemii. 



środa, 30 sierpnia 2017

Tajemnica egipskich piramid została rozwiązana


Zabytki z okresu starożytnego Egiptu fascynują naukowców od wieków. Wnętrza olbrzymich grobowców przyciągały nie tylko turystów, ale przede wszystkim badaczy, dla których wielkie budowle były zagadką. W jaki sposób budowane były piramidy? Jak w starożytności przenoszono obcięte olbrzymie ważące czasami 2,5 tony bloki kamienne? Naukowcy mają odpowiedź na to intrygujące pytanie i zapewne zaskoczy ono nie jednego amatora egiptologii.



Teorii związanych z powstaniem piramid było wiele, jedna z nich mówi o ingerencji Obcych cywilizacji. Naukowcy prawdopodobnie znaleźli rozwiązanie i znają odpowiedź na to w jaki sposób powstały piramidy. 

Wielka Piramida w Gizie zgodnie z danymi była budowana przez 20 lat, przy jej budowie pracowało 100 tys niewolników. Naukowcy poddawali wątpliwości czas trwania budowy. Dlatego rozpoczęli badania nad sposobem transportu poszczególnych części budowli. 


Okazało się, że kluczową rolę w transporcie bloków kamiennych odgrywała woda. Mokry piasek nie zapada się pod wpływem ciężaru, tworzy zbitą śliską powierzchnię. Uzyskując odpowiedni poziom wilgotności, niewolnicy przesuwali na wielkich saniach największe bloki kamienne. 


W końcu zapobiega to przedostawaniu się piasku przed sanki. Niesamowicie, ten proces obniża również siłę potrzebną do przeciągnięcia sanki na pół, co umożliwiłoby ukończenie projektu w czasie, kiedy się dowiemy.




Co więcej na powyższym zdjęciu wykonanym w grobowcu Djehutihotepa widać w jaki sposób transportowany był wielki posąg - co wydaje się popierać tę hipotezę.

wtorek, 29 sierpnia 2017

Sonic Weapon- broń dźwiękowa w użyciu na Kubie


20 sierpnia portal CNN poinformował o atakach dokonanych na dyplomatach z Kanady i USA na terenie Kuby. Ofiary są przekonane, że zostały zaatakowane tajemniczą bronią dźwiękową, która uszkodziła ich słuch spowodowała nudności i wymioty.


Ponad 10 dyplomatów i ich członków rodziny zostało poddanym leczeniu po miesiącach ataków, które zaczęły się jesienią zeszłego roku a zakończyły tej wiosny. Kilka anonimowych źródeł rządowych poinformowało również CNN, że dwaj dyplomaci mają długotrwałe obrażenia i nie mogą wrócić do Hawany. Inni zdecydowali się opuścić Kubę znacznie wcześniej. W tym samym czasie pięciu kanadyjskich posłów i ich członków rodziny również zachorowało. Cały czas prowadzone jest śledztwo, dlatego oficjalnie nie padły żadne zarzuty. FBI podejrzewa, że urządzenia musiały być zamontowane w rezydencjach na terenie Hawany. Co ciekawe, okazuje się, że w stolicy Kuby były rozmieszczone co najmniej dwa typy broni dźwiękowej.

Pierwszy typ broni który może być wykorzystywany jest bardzo cichy, broń działa na zasadach emisji fal o pewnych częstotliwościach, które działają na tkankę mózgowa generując "wstrząsy" i wibracji ucha wewnętrznego na bardzo niebezpiecznych poziomach. 
Innym rozwiązaniem prawdopodbnie stosowanym są infradźwięki. Zdaniem amerykańskiego Naradowego Instytutu Zdrowia (NIH) ten niski poziom hałasu, niesłyszalnym dla ludzkiego ucha, powoduje zmęczenie apatię, dezorientację, nudności i w konsekwencji utratę słuchu. 

CNN informuje również, że niektóre ataki towarzyszy hałaśliwy hałas, "ogłuszająco głośny dźwięk podobny do brzęku wywołanego przez owady lub niszczenie metalowych przedmiotów".

Wszystkie tataki miały miejsce w nocy gdy w domach było najwięcej domowników i gdy dyplomaci spali. 

poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Gdzie stacjonują wojska z USA?


Po ogłoszeniu przez prezydenta Trumpa oficjalnego oświadczenia w sprawie wojsk stacjonujących w Afganistanie w sieci pojawiła się mapa ingerencji zbrojnych wojsk Amerykańskich od 1890 roku do 2014.


Mapa została opracowana przez profesor z Evergeene State College w Olympii, stanie Waszyngton.



Istnieje także mapa interaktywna na której zaznaczone są miejsca stacjonowania wojsk amerykańskich na świecie link : carto.com i mapa historyczna pod linkiem carto.com

Po kliknięciu na dany kraj zaznaczony kolorem możemy mieć podgląd z dokładnymi ingerencji militarnej USA.


Kraje w których stacjonuje największa ilość żołnierzu USA zgodnie z danymi Departamentu Obrony to Japonia 39 623, Niemcy 34 399, Korea Południowa 23 297.



piątek, 25 sierpnia 2017

Chiny budują armię robotów - pracowników



Naturalną konsekwencją rozwoju technologicznego jest powolne wypieranie pracy człowieka i zastępowanie jej pracą maszyn. Motywacją do wprowadzania zmian jest nie tylko chęć poprawienia wydajności, ale także minimalizowanie rosnących kosztów zatrudnienia. I jak podaje Bloomberg, koszt utrzymania człowieka na stanowisku pracy stał się kluczowym problemem dla chińskich przedsiębiorców. Ten kraj przoduje w automatyzacji pracy.























Opracowany raport informuje, że automatyzacja Chin obecnie jest największa na świecie. Konsekwencje tego zjawiska będą szybko widoczne nie tylko dla chińskiego społeczeństwa, ale także dla gospodarki całego świata.

Automatyczna może przyczynić się do wzrostu wydajności i konkurencyjności eksportowej, co wydaje się być z pozoru zachęcającym. Rosnąca automatyzacja może doprowadzić jednak do większego bezrobocia, którego konsekwencją będzie osłabiająca się konsumpcja, która jak podkreślają ekonomiści Bloomberg może wykraczać poza granice kraju. 

W ramach programu Made In China 2025 Pekin planuje skoncentrować się na automatyzacji kluczowych sektorów, takich jak produkcja samochodów, elektronika, sprzęt, logistyka i żywność.

Pekin uważa, że ​​jeśli może automatyzować sektory, takie jak produkcja samochodów, elektronika, urządzenia, to obywatele będą koncentrować się na lepszych pracach w sektorze usług, jednocześnie kompensując przewidywane zmniejszenie zatrudnienia.



źródło: bloomberg.com

wtorek, 22 sierpnia 2017

Konflikt między Chinami i Indiami jest znacznie gorszy niż pomiędzy USA i Koreą Północną



W mediach bardzo głośno o groźbach jakie kierują do siebie Korea Północna z USA. Na blogu znajdziecie kilka wpisów dotyczących podstaw konfliktu i tego co się dzieje po objęciu urzędu prezydenckiego przez Donalda Trumpa. Rzadziej komentowany jest konflikt pomiędzy Chinami i Indiami, który może być bardziej destrukcyjny dla całego świata.


Katastrofą dla świata byłby konflikt zbrojny między tymi krajami. Zdolności obu państw są tak duże, że świat prawdopodobnie zostałby podzielony na przynajmniej dwa fronty. Zaawansowany system pocisków, którym chwalą się Indie swobodnie mógłby zbombardować ponad połowę Chin. 

Dla porównania informacje jakie podaje wywiad szpiegowski mówią wprost, że Korea Północna choć dysponuje systemem pocisków balistycznych o średniej długości, to i tak nie jest w stanie uderzyć w terytorium Stanów Zjednoczonych. 
Zachodnie media nazywają przywódcę Korei Północnej nieprzewidywalnym i lekkomyślnym. Podstawy tych oskarżeń wynikają z samorealizującej się propagandy, nie zaś realnych faktów czy nawet informacji z wewnątrz kraju o sposobie myślenia przywódcy. Wszystko dlatego, że niewiele wiadomo na temat długoterminowego myślenia strategicznego Kim Jong-Una.

Polityka Narendry Modiego premiera Indii jest szeroko komentowana. Program polityczny doprowadził do stagnacji gospodarczej, pogorszenia stosunków z dwoma najważniejszymi sąsiadami Chinami i Pakistanem, wzrastającej przemocy, dyskryminacji i zastraszania mniejszości muzułmańskiej. Modi ucieka się do narodowego nacjonalizmu, który doprowadził do rozprzestrzeniania się najbardziej skrajnych elementów Hindutvy w kraju. Chiny są prowokowane przez indyjskie oddziały bezkarnie przekraczające granice sąsiada, twierdząc że jest to suwerenna Indiom ziemia. W tym kontekście przywództwo Indii jest mniej stabilne niż Korei Północnej, nawet jeśli uwzględniono są różnice w rozmiarach, bogactwie i zasięgu Indii w stosunku do Korei Północnej.

Chiny wielokrotnie informowały że jest naruszana ich cierpliwość jednocześnie informowały, że przy takich próbach nie będą wahać się zastosować obrony militarnej, nawet jeżeli wojna w danym momencie nie będzie im na rękę. 



poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Tykająca bomba pod powierzchnią ziemi - zagrożenie dla całej ludzkości jest możliwe



Superwulkan Yellowstone znajdujący się w USA spędza sen z powiek wielu naukowcom na świecie. Obecnie prowadzone są dokładne badania monitorujące działalność w kalderze. W obliczu zagrożenia naukowcy z NASA opracowali niezwykle ryzykowny plan ratowania USA w przypadku ewentualnej erupcji. 

W pięknym i niezwykłym Parku Narodowym w Yellowstone znajduje się jedno z największych naturalnych zagrożeń dla ludzkiej cywilizacji. Ogromna komora wypełniona magmą, zwana kalderą jest odpowiedzialna za gejzery i gorące źródła, które definiują obszar.

Brian Wilcox, były członek Rady Konsultacyjnej NASA ds. Obrony Planetarnej , podzielił się raportem na temat naturalnego zagrożenia, które dotychczas nie było komentowane poza agencją. Pierwszy artykuł poruszający ten temat został opublikowany dopiero miesiąc temu w BBC. Raport o którym mowa informuje, że zagrożenie związane z ewentualną erupcją Yellowstone jest o wiele bardziej prawdopodobne niż uderzenia asteroidy czy zagrożenia związanego z uderzeniem komety. 


Obecnie super wulkan emituje od 60 do 70 procent swojego ciepła do atmosfery przez strumień wody, która wpływa do komory magmy przez pęknięcia, podczas gdy reszta ciepła tworzy się jako magma i rozpuszcza się w gazach lotnych. Ciepło i ciśnienie osiągną wysoki próg, co oznacza, że ​​wybuch jest nieunikniony. Naukowcy z NASA uznali fakt, że erupcja super wulkanu pogrąży ziemię w wulkaniczną zimę, niszcząc większość źródeł żywności. Zdaniem ONZ w przypadku takiego kataklizmu , rezerwy żywnościowe wystarczyłyby tylko około 74 dni.

Naukowcy wpadli na pomysł zmniejszenia temperatury w wulkanie, uważając że w ten sposób nigdy nie dojdzie do wybuchu. Aby dokonać 35% spadku temperatury zdaniem naukowców należy zwiększyć ilość wody w super wulkanie. 

NASA opracowała plan, uważają, że najbardziej realnym rozwiązaniem może być wiercenie do 10 km w dół w super wulkanu i pompowanie wody pod wysokim ciśnieniem. Woda powróci w temperaturze około 350 ° C, przez co powoli z dnia na dzień wydzielane będzie ciepło z wulkanu. I chociaż taki projekt byłby szacowany na około 3,46 mld dolarów, to perspektywa ewentualnego wybuchu przekonuje polityków, podatników do dokonania inwestycji. Cała procedura jest wysoce ryzykowna, ponieważ złe obliczenia i wwiercenie się w wulkan może doprowadzić do erupcji której tak bardzo chce się zapobiec. 

źródło zdjecia: nationalparks.org


czwartek, 17 sierpnia 2017

Hiszpania oblegana przez nielegalnych imigrantów



Kilkadziesiąt minut temu świat obiegła informacja o kolejnym ataku terrorystycznym jaki miał miejsce w Barcelonie. Policja poinformowała, że zamachowiec był z pochodzenia z Afryki, doprowadził on do śmierci co najmniej 13 osób.

Jako przykład kryzysu imigracyjnego w Europie podaje się Grecję, która przez ostatnie lata była oblegana przez nielegalnych imigrantów. Jak się okazuje, Hiszpania jest kolejnym krajem, który staje się bramą dla imigrantów z Afryki. Nagły wzrost migracji do Hiszpanii jest spowodowany walką z przemytem ludzi wzdłuż drogi morskiej Libia-Włochy, która jest obecnie bramą do Europy.

10 mil dzieli Hiszpanię od Afryki drogą morską, dlatego należy się spodziewać, że wkrótce w tym kraju może dojść do olbrzymiego kryzysu migracyjnego. 

Międzynarodowa Organizacja ds. migracji informuje, że dotychczas w tym roku Hiszpanii znalazło się trzykrotnie więcej imigrantów niż w całym 2016 roku. 

Zwiększony ruch w tym regionie wynika z porozumień jakie zostały zawarte w tym roku pomiędzy Włochami, Libią, Czadem i Nigerią. Umowa dotyczy przede wszystkim poprawy kontroli granicznej, zaostrzenia przepisów dotyczących organizacji charytatywnych obsługujących łodzie na Morzu Śródziemnym oraz zwiększenia funduszy na rzecz ochrony wybrzeża libijskiego. Tysiące imigrantów są zatrzymywani przez straż przybrzeżną uniemożliwiając tym samym podróż najłatwiejszym do pokonania szlakiem. 

W sierpniu agencja Frontex, poinformowała, że liczba imigrantów afrykańskich przybywających do Włoch z Libii spadła o ponad połowę w lipcu w porównaniu z miesiącem poprzednim. W tym okresie liczba migrantów przybywających do Hiszpanii wzrosła gwałtownie.

Niemiecki minister rozwoju Gerd Müller ostrzegał niedawno, że Europa musi przygotować się na przybycie milionów migrantów z Afryki "
"Największe ruchy migracyjne wciąż trwają: liczba ludności Afryki wzrośnie w kolejnych dziesięcioleciach, a kraj taki jak Egipt wzrośnie do 100 milionów osób, a Nigeria do 400 milionów. W erze cyfrowej z internetem i telefonami komórkowymi każdy wie o naszym dobrobycie I stylu życia ".


- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf