poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Poznaj trzy nowe państwa, które mogą powstać do 2025 roku!

fot. policymic.com
Obecnie mają miejsce masowe ruchy powstańcze oraz narodowo-wyzwoleńcze (nie brakuje secesyjnych roszczeń chociażby w Rosji czy Chinach). Z falą referendów na horyzoncie w kilku rozwiniętych demokracjach, coraz głośniej swoje secesyjne żądania podkreślają także obywatele krajów mniej stabilnych politycznie. Zwłaszcza te ostatnie w najbliższym czasie czekać może "załamanie" społeczno-gospodarcze... Poniżej przedstawiam listę potencjalnych pretendentów do stania się "najmłodszym dzieckiem" na arenie międzynarodowej.



1. Szkocja

Dzięki Szkockiej Partii Narodowej, największej partii politycznej w kraju, udało się "wywalczyć" przeprowadzenie referendum niepodległościowego. Jego data zaplanowana jest na 18 września 2014 roku. Premier Wielkiej Brytanii David Cameron oraz premier Szkocji Alex Salmond jeszcze ostatniej jesieni określili prawne ramy referendum oraz najbliższej współpracy. Nie ulega jednak wątpliwości, że po sukcesie w referendum, wiele pytań pozostanie bez odpowiedzi. Czy szkocka gospodarka może być samowystarczalna? Jaka będzie niezależna Szkocja w relacjach względem Wielkiej Brytanii oraz UE? Co stanie się w sprawach wojskowych i zagranicznych?

2. Katalonia

Hiszpańska gospodarka coraz bardziej pogrąża się w kryzysie. Nie dziwi więc nawoływanie do niepodległości "zaradnej gospodarczo" Katalonii. Katalonia zmierza dziś konsekwentnie w kierunku kontrowersyjnego referendum niepodległościowego planowanego na 2014 rok (przypomnę tylko, że hiszpańska konstytucja oficjalnie zakazuje secesji). Niezależna Katalonia będzie krajem wielkości Belgii, posiadającym eksport na poziomie jednej czwartej eksportu całej Hiszpanii. Sekretarz generalny ONZ Ban Ki-Moon oraz premier UK David Cameron zaoferowali już "pełne wsparcie dla katalońskiego samostanowienia". Czy Hiszpańska gospodarka może pozwolić sobie na taką stratę?

3. Quebec

Quebec (prowincja dzisiejszej Kanady) z niecierpliwością obserwować będzie wyniki przyszłorocznego szkockiego oraz katalońskiego referendum niepodległościowego. Jeśli referenda powiodą się, to stanowić będą ramy dla dalszych działań francuskojęzycznej prowincji Kanady na drodze do samostanowienia. Już wcześniej udzielono prowincji Quebec dużej autonomii w relacjach wewnętrznych (w zakresie polityki imigracyjnej, opieki zdrowotnej i edukacji). Polityka monetarna i zagraniczna pozostają jednak nadal w Ottawie.

Czy Waszym zdaniem wskazane wcześniej przypadki mają szansę powodzenia? Kogo warto dopisać do tej listy?



Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.

sobota, 10 sierpnia 2013

Naukowcy opracowali unikatową baterię!

Naukowcy z Royal Society of Chemistry stworzyli niewielką baterię, która jest wykonana z elastycznego materiału. Ten potężny superkondensator liczy zaledwie kilka nanometrów i może pomóc firmom elektronicznym w opracowaniu zupełnie nowych urządzeń mobilnych. 

fot. blogcdn.com
Superkondensator jest atrakcyjniejszy od tradycyjnej baterii, ponieważ może przechowywać niemalże tyle samo energii co inne produkty tego typu na rynku.

Co ważne, dodatkowym atutem jest bardzo długi czas rozładowywania. Pozostałe kondensatory zwykle wykonane są z węgla lub innych polimerów. W rezultacie są one stosunkowo kosztowne, czego konsekwencją są wysokie ceny elektronicznych gadżetów. 

Zespół z Royal Society of Chemistry, kierowany przez profesora Oliver G. Schmidta, zbadał wykorzystanie tańszych materiałów, w tym dwutlenku manganu. Zaproponowane przez naukowców rozwiązania wydają się być unikatowymi przy obecnym stanie wiedzy na rynku.

"Nasz wynalazek to nowej klasy urządzenie energetyczne, które może przechowywać dużą energię i wypełnić lukę pomiędzy akumulatorami i konwencjonalnymi kondensatorami" powiedział dr Chenglin Yan, lider grupy badawczej z Drezna. "Liczymy na wykorzystanie naszej baterii w telefonach komórkowych, tabletach a nawet komputerach", dodaje. 

Bateria ta może być stosowana w zakresie wielu zminiaturyzowanych technologii, w tym wyrobów medycznych i nanoimplantów. Ponadto elastyczna właściwość może otworzyć nowe możliwości w zakresie użytkowania przyszłej elektroniki. "W porównaniu z innymi kondensatorami, które nie są przenośne i są stosunkowo dużych rozmiarów, nasze urządzenie wykazuje szybkość i niezawodność", dodają badacze. 

Czy Waszym zdaniem czeka nas przełom?



Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.

piątek, 9 sierpnia 2013

Egzoszkielet NASA poprawi mobilność i siłę astronautów

Fikcyjny superbohater komiksów Marvela - Ironman - korzysta z unikatowej zbroi, która daje mu nadludzką siłę. Chociaż NASA nie może zagwarantować tego, co można zobaczyć w filmach, ostatni jej wynalazek - egzoszkielet o nazwie X1 znacznie przybliżył nas do tej rzeczywistości... Na co pozwala najnowsza innowacja amerykańskiej agencji kosmicznej? 

fot. wordlesstech.com
NASA i Florida Institute for Human and Machine Cognition (IHMC), z pomocą inżynierów z Oceaneering Space Systems of Houston, wspólnie opracowali robota - egzoszkielet o nazwie X1. 57-kilogramowe urządzenie pomaga w ruchach stawów, wyraźnie zwiększa możliwości mobilne oraz siłę fizyczną użytkownika. Potencjał X1 obejmuje nie tylko zastosowanie w kosmosie, ale posiada także walory rehabilitacyjne, w tym umożliwienie chodu osobom niepełnosprawnym. 

"Robotyka odgrywa kluczową rolę na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej i będzie nadal krytycznym elementem, mając na uwadze fakt, że ruszamy w kierunku dalszej eksploracji przestrzeni kosmicznej", powiedział Michael Gazarik, dyrektor Programu Technologii Kosmicznych NASA. "To ekscytujące widzieć jak NASA rozwija technologię, która pomoże nie tylko astronautom, ale każdemu z nas", dodaje dyrektor. 

Egzoszkielet X1 jest obecnie w fazie badań i rozwoju, a głównym celem jest projektowanie, ocena i doskonalenie technologii. NASA bada potencjał X1 jako urządzenia do ćwiczeń w celu poprawy zdrowia załogi, zarówno na pokładzie stacji kosmicznej jak i podczas przyszłych długotrwałych misji na asteroidy lub Marsa. W niedalekiej przyszłości, X1 w połączeniu ze skafandrem ma zapewnić dodatkową siłę w trakcie eksploracji powierzchni innych planet oraz poprawić zdolności chodzenia w środowisku o zmniejszonej grawitacji. 

Czy Waszym zdaniem egzoszkielet X1 ma szansę dalszego powodzenia?



Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.

czwartek, 8 sierpnia 2013

Naukowcy ostrzegają o grożącej nam pandemii: wirus H7N9 zmutował i przenosi się między ludźmi!

British Medical Journal donosi, że 32-letnia kobieta została zarażona wirusem ptasiej grypy podczas opieki nad chorym ojcem. Oboje zmarli. Jest to pierwszy potwierdzony przypadek przenoszenia się wirusa z człowieka na człowieka. Jak może wyglądać dalszy scenariusz i co nam grozi?

fot. scmp.com
Do tej pory sądzono, że wirusem H7N9 można zarazić się jedynie w konsekwencji kontaktu z chorymi ptakami. Ostatnie wydarzenia zmieniają dotychczasowe poglądy medycyny i wymagają pilnych badań. Testy wykazały, że szczep wirusa wykryty u córki pochodzi od ojca (genetycznie były niemal identyczne), a rodzina potwierdziła, że ​​kobieta nie miała żadnego kontaktu z drobiem w ciągu sześciu tygodni przed zachorowaniem. 

James Rudge z Londyńskiej Szkoły Higieny i Medycyny Tropikalnej powiedział, że "to dla nas niezmiernie niepokojące, jeżeli jedna osoba będzie zarażać kogoś innego, a ta z kolei zainfekuje więcej ludzi. Jeśli każdy zainfekowany będzie w stanie zarazić średnio jedną osobę, to będzie to mocny znak ostrzegawczy, że mamy do czynienia z początkową fazą epidemii". 

Jak dotąd wirus nie pojawił poza Chinami, jednak są znaczne szanse, że niebawem tak się stanie. Wydaje się, że wirus ptasiej grypy nieustannie mutuje. Eksperci podkreślają, że "jego głównym celem jest przetrwanie i dlatego tak łatwo się zmienia i dostosowuje do nowych warunków". Według British Medical Journal wirus H7N9 może być w naszym organizmie nawet kilka dni przed pojawieniem się pierwszych objawów. 

Czy Waszym zdaniem zagrożenie jest naprawdę poważne? 



Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.

środa, 7 sierpnia 2013

Dlaczego wojsku i prywatnym korporacjom tak bardzo zależy na podwodnych dronach?

W dyspozycji wojska i agencji wywiadowczych są już drony patrolujące niebo oraz terytorium wroga. Teraz wojskowi i prywatne firmy chcą rozwijać ich morskie odpowiedniki. DARPA ogłosiła właśnie swój najnowszy projekt Hydra, który zakłada powstanie unikalnych podwodnych dronów...

fot. militaryaerospace.com
Gigantyczne okręty wypełnione małymi podwodnymi dronami, których celem jest ochrona mórz to najnowszy priorytet amerykańskiego wojska. W tym tygodniu, agencja DARPA ogłosiła projekt Hydra, który "na wczesnym etapie wykrywania przy pomocy autonomicznych pojazdów podwodnych ma walczyć z rosnącą agresją państw oraz piractwem morskim". Dzięki niewielkim kosztom drony te mogą być także wykorzystywane do stałej kontroli poziomu energii w podmorskich rurociągach. 

Choć formalnie projekt DARPA jest dopiero w początkowej fazie badań to podwodne drony już od dłuższego czasu są przedmiotem zainteresowania armii. Firma Hydroid z Massachusetts (pozostająca bez związku z projektem Hydra) to spółka zależna norweskiego wykonawcy Kongsberg, która specjalizuje się w produkcji bezzałogowych pojazdów podwodnych. Klientami przedsiębiorstwa są siły zbrojne na całym świecie, przedsiębiorstwa energetyczne oraz instytucje naukowe. Do długiej listy oczekujących dołączyło także DARPA. 

Najnowsze podwodne drony są w stanie penetrować podwodne jaskinie, a nawet w mroku oceanu odróżnić odpady od cennych surowców. Ich głębokość zanurzenia wynosi ok. 6000 metrów pod wodą. Prawdziwy potencjał bezzałogowych okrętów podwodnych jest coraz silniej dostrzegany także w sektorze energetycznym. Jak podkreślają producenci, funkcjonalność specjalnych sonarów pozwala znaleźć wycieki w morskich rurociągach. 

Czy Waszym zdaniem drony na stałe zagoszczą już pod wodą?



Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.

wtorek, 6 sierpnia 2013

Co wiemy na temat "niewidzialnej" japońskiej armii

Na papierze Japonia jest krajem - pacyfistą. Konstytucja Japonii zakazuje posiadania tradycyjnej armii, która formalnie jest nielegalna. Niedawno opublikowany raport pokazuje, w jakim stopniu kraj ten ma jedną z najlepiej wyposażonych "niewidzialnych" armii na świecie. Na czym polega fenomen japońskiej armii?

fot. lfort.files.wordpress.com
Japońskie siły zbrojne eufemistycznie nazwane są "Self Defense Force" (SDF) i stanowią rozszerzenie policji. SDF to dziś jedne z najlepiej wyposażonych oddziałów na świecie z budżetem 6 miliardów dolarów rocznie. "Japonia przez długi okres czasu prowadziła politykę izolacjonizmu", podkreśla Narushige Michishita, dyrektor Institute for Policy Studies w Tokio. "To było bardzo wygodne, nie trzeba było angażować się w żadne konflikty. Jednak dziś USA chcą zmusić Japonię do większej aktywności", dodaje. 

Partia rządząca w Japonii - LDP - potwierdza najnowsze rewelacje. Liderzy partii zauważają, że "Stany Zjednoczone chcą, aby japońskie siły militarne były współmierne do naszej pozycji ekonomicznego mocarstwa. USA prosi nas dziś o podjęcie bardziej aktywnego wykorzystania posiadanej broni i zasobów ludzkich". Dodatkowo premier Shinzo Abe domaga się zmian w konstytucji, które usuną pacyfistyczne zapisy i zaspokoją pragnienia USA w regionie. Wszystko wskazuje na to, że Japonia chce działać wspólnie z USA z dala od Europy i kierować swoją uwagę w stronę Azji. 

"Japonia to strategiczny partner i klient armii USA", mówi Corey Wallace, wykładowca na Uniwersytecie w Auckland. "Australia i Wietnam wyraziły już zainteresowanie zakupem zaawansowanych technologii wojskowych z Tokio. Japońskie okręty podwodne są szczególnie uznawane na całym świecie, podobnie ich niszczyciele korzystają z unikatowego systemu bojowej (ATECS)", dodaje badacz. Niektórzy podkreślają także, że ​​Japonia jest zdolna do wyprodukowania broni jądrowej w ciągu zaledwie sześciu miesięcy... 

Czy Waszym zdaniem Japonia pragnie być jednym z rozgrywających militarnych graczy na arenie międzynarodowej?



Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Curiosity rozpoczyna drugi rok misji na Marsie

W tym tygodniu przypada pierwsza rocznica lądowania łazika Curiosity na Marsie. Misja zapoczątkowała poszukiwanie dowodów wskazujących na to, że Czerwona Planeta była kiedyś zamieszkiwana przez jakiekolwiek życie mikrobiologiczne. Czy Curiosity był wart tak ogromnych kosztów?

fot. toucharcade.com
Curiosity wylądowało w kraterze Gale na Czerwonej Planecie w dniu 6 sierpnia 2012 r. Misja docelowo ma trwać 23 miesiące, a jej podstawowym zadaniem jest osiągnięcie "poważnego celu naukowego". Już 12 marca 2013 r., NASA poinformowało, że ​​łazik odkrył pierwszy dowód na to, że Mars był kiedyś przyjazny dla życia. Odwierty w skałach osadowych wykazały obecność siarki, azotu, wodoru, tlenu, fosforu i węgla, a więc wszystkich składników chemicznych niezbędnych do powstania życia.

Curiosity z powierzchni Marsa wysłał do tej pory ponad 190 gigabitów danych, co stanowi ponad 70 000 zdjęć. Łazik wystrzelił także ponad 75 000 pocisków laserowych celem zbadania składu marsjańskich skał i gleby. "Odkryliśmy zaskakująco dobre i zgodne z poprzednimi marsjańskimi misjami dane", podkreśla Ashwin Vasavada, zastępca projektu w Mars Science Laboratory (MSL). "Komplikacją jest jednak fakt, że źle obliczyliśmy czas potrzebny do wykonania poszczególnych zadań", dodaje badacz. 

W czerwcu badania prowadzone przez naukowców MSL ujawniły ziarna piasku oraz drobne kamienie na powierzchni Marsa, które były zbyt ciężkie, aby być przenoszone przez wiatr. Zdaniem ekspertów, sugeruje to obecność starożytnej wody na Czerwonej Planecie. "Teraz wiemy, że Mars oferował dogodne warunki do życia mikroorganizmów miliardów lat temu," powiedział John Grotzinger z California Institute of Technology. "To satysfakcjonujące osiągnąć taki sukces, ale zaostrzyło to nasze apetyty, aby dowiedzieć się jeszcze więcej", dodaje. 

Misja Curiosity to nie tylko robienie zdjęć oraz dostarczanie danych naukowych - to również kształtowanie wyobraźni opinii publicznej, czasem w nieoczekiwany sposób. Warto przypomnieć, że lądowanie łazika było transmitowane na żywo na Times Square w Nowym Jorku. W ramach przygotowań do pierwszej rocznicy lądowania Curiosity na Marsie, przedstawiciele NASA zachęcają użytkowników mediów społecznych do dzielenia się swoimi wspomnieniami i przemyśleniami na temat misji w Internecie.

Czy Waszym zdaniem Curiosity przyniosło przełom w badaniach Marsa?



Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.

sobota, 3 sierpnia 2013

Fizycy obliczyli energię potrzebną do naszej teleportacji

Fizycy ustalili jaka energia potrzebna jest do tego, aby filmowy scenariusz Star Treka stał się rzeczywistością. Czterej naukowcy z University of Leicester opublikowali artykuł w czasopiśmie "Journal of Physics" tłumacząc, że energia potrzebna do teleportacji pojedynczej osoby uzależniona jest od "przepustowości tunelu". Co dokładnie odkryli fizycy?

fot. images.gizmag.com
Aby człowiek mógł skorzystać z mechanizmu teleportu, musi być "reprezentowany przez zbywalne dane". Dane te miałyby być związane z parami DNA, które tworzą genomy w każdej poszczególnej komórce. 

Łączne dane dla każdej ludzkiej komórki obliczono na około 10 miliardów bitów. Z kolei jedna komórka zawiera wystarczające informacje do replikacji innego rodzaju komórek w organizmie. Aby "odbudować osobę" po zabiegu teleportacji, należy poznać także "pełną informację na temat mózgu podróżującego". 

Fizycy próbowali obliczyć zarówno czas jak i siłę potrzebną do teleportacji człowieka z Ziemi do wybranego punktu w przestrzeni. Okazało się, że czas potrzebny do w pełni udanej teleportacji człowieka w kosmos "był wątpliwy". Badacze stwierdzili, że "sam transfer danych wymaga 4 850 000 000 000 000 lat, co trwałoby około 350 tysięcy razy dłużej niż samo istnienie wszechświata" (zakładając użycie pasma od 29,5 do 30 GHz). 

"Zastosowaliśmy kilka przybliżeń w celu określenia ilości danych przedstawianych w bitach, aby w pełni zapisać ludzki kod genetyczny" powiedział David Starkey, jeden z autorów badań. Jak podkreślają sami autorzy prac, "wyniki zespołu wskazujące ramy czasowe potrzebne do ukończenia pełnego teleportu osobnika są zbyt długie". "Aby być liczącym się fizykiem - w branży lub w środowisku akademickim - trzeba pokazać trochę wyobraźni, myśleć poza polem. W przypadku zabiegu teleportacji to bardzo trudna sztuka", dodaje David Starkey. 

Warto przypomnieć, że w czerwcu tego roku, naukowcy z Instytutu Nielsa Bohra opublikowali w czasopiśmie Nature Physics raport, z którego wynika, że byli w stanie teleportować informacje pomiędzy dwoma chmurami atomów gazu (w odległości mniejszej niż 1,6 stopy). Wyniki te były kolejnym ważnym krokiem na drodze do komercyjnego wykorzystania kwantowej sieci komunikacji.

Czy Waszym zdaniem istnieje prostszy sposób na naszą teleportację w dowolne miejsce?



Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.

piątek, 2 sierpnia 2013

PILNE: Rosja udziela Snowdenowi rocznego azylu!

W dniu 23 czerwca były amerykański agent Edward Snowden przybył do Moskwy. W krótkim czasie został zatrzymany w strefie tranzytowej lotniska Szeremietiewo, a jego wniosek o azyl pozostał bez odpowiedzi. W dniu dzisiejszym rosyjska agencja ITAR-TASS pisze: "Edward Snowden dostanie azyl i opuszcza Szeremietiewo. Formalnie jest na terytorium Rosji". Czy to początek silnego kryzysu na linii Rosja-USA?

fot. media.heavy.com
Rosyjscy celnicy otrzymali dziś wszystkie wymagane dokumenty od Federalnej Służby Migracyjnej, tym samym dając Snowdenowi prawo legalnego pobytu w Rosji. Agencja ITAR-TASS podkreśla, że "Snowden nie może być deportowany do Stanów Zjednoczonych, pomimo faktu, że kraj ten wysuwa taki oficjalny wniosek. Na chwilę obecną to najbardziej poszukiwany człowiek na Ziemi, a Rosja nie pozwoli na piętnowanie osób, które ujawniły przestępcze działania USA". 

Przyznanie rocznego azylu chroni Snowdena przed deportacją do USA, ponieważ zgodnie z prawem osoba, która uzyskała nawet tymczasowy azyl, nie może wrócić wbrew jej woli do kraju, którego jest obywatelem i który stanowi jej miejsce zamieszkania. Przedstawiciel ustawowy Edwarda Snowdena na terytorium Rosji - Anatolij Kucherena powiedział, że "właśnie widziałem się z panem Snowdenem. Wyjechał do bezpiecznej lokalizacji. Bezpieczeństwo to w tej chwili dla nas najważniejsza kwestia". 

Tymczasowy azyl Snowdena potrwa co najmniej do 31 lipca 2014 roku. Jak podkreślają jednak eksperci, były agent może przedłużać go corocznie na wniosek. Takie postępowanie pozwoli mu zatrzymać się w Rosji w zasadzie na stałe. "Waszyngton ma wgląd wszędzie. CIA będzie go szukać do skutku, będą monitorować każdy jego ruch. Póki co mogą podglądać, ale nie dotykać", dodaje przedstawiciel Snowdena. 

Jak sytuacja wpływa na stosunki Rosja-USA widać gołym okiem. Prawdopodobnie relacje te będą ulegały dalszemu pogorszeniu. Już dzisiaj, amerykański senator Charles Schumer wezwał prezydenta Baracka Obamę do przeniesienia wrześniowego szczytu G20 poza Rosję. Wtedy też prezydenci USA i Rosji mieli się spotkać...

Czy Waszym zdaniem Snowden już na dobre zadomowi się w Rosji?



Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.

czwartek, 1 sierpnia 2013

RPA przyjmie chińską pomoc wojskową

Republika Południowej Afryki będzie korzystać z chińskich szkoleń, dyscypliny i wiedzy wojskowej. Maj-Gen Sigudu, przedstawiciel departamentu obrony RPA podziękował za dotychczasowy wkład Chin w zakresie wojskowego szkolenia kadr Afrykańskiego Kongresu Narodowego jak i innych ruchów wyzwoleńczych w Afryce. Jego zdaniem, bez chińskiej pomocy "odzyskiwanie wolności na kontynencie mogłoby potrwać znacznie dłużej". Czy Chiny już na stałe zagoszczą na kontynencie afrykańskim?

fot. divergingmarkets
Maj-Gen Sigudu powiedział, że "rola Chin w wyzwoleniu RPA była znacząca nie tylko 20 lat temu, ale sięga dalej, nawet do epoki kolonialnej". Dodał, że choć nowoczesna polityka Chin koncentruje się dziś przede wszystkim na gospodarce i handlu, to obecność w Afryce Południowej nowego attaché wojskowego z Chin (Col Xu Jianwei) jest świadectwem potrzeby rozszerzenia także innych więzi. Zawarte zostać mają umowy, które zapewnią szkolenie sił militarnych RPA oraz poprawią ich zdolności bojowe. 

"Konflikty to wciąż plaga na naszym kontynencie. Tym bardziej doceniamy zobowiązania Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej, które znacząco przyczynią się do budowy własnej, silnej, efektywnej i skutecznej armii, a tym samym możliwości pokojowych", mówią przedstawiciele RPA. Należy zauważyć, że Chiny coraz silniej zaznaczają swoją obecność w Afryce, zwłaszcza poprzez specjalne programy rozwoju gospodarczego, które doprowadziły do ​​budowy dróg i rozwoju infrastruktury kolejowej w licznych państwach afrykańskich. 

Chińscy żołnierzy są już obecni w Sudanie, Liberii oraz Demokratycznej Republice Konga. Jak podkreśla strona chińska "Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza planuje systematycznie zwiększać swój udział w wysiłkach pokojowych w Afryce, ponieważ stabilność kontynentu leży w interesie nas wszystkich". Aktualnie Chiny chcą najsilniej, "ramię w ramię", realizować politykę zapewniania stabilności w Afryce właśnie z RPA. Fakt ten zapewne nie pozostanie jednak bez trudnych do przewidzenia konsekwencji w regionie...

Czy Waszym zdaniem Chiny powinny tak silnie ingerować w sprawy kontynentu afrykańskiego?



Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/08/rpa-przyjmie-chinska-pomoc-wojskowa.html

- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf