środa, 5 marca 2014

Kolejny punkt zapalny: wojna Chin z Japonią


Zaostrzający się konflikt między Ukrainą a Rosją nie jest jedynym nowym punktem zapalnym na świecie, który jeśli sprawy się źle potoczą, może zakończyć się wybuchem wielkiego konfliktu na globalną skalę. Paradoksalnie drugie takie miejsce znajduje się nieopodal wschodniej granicy Rosji, na wodach między Chinami a Rosją.
fot. Wikipedia

Konflikt między tymi dwoma państwami tli się od lat, Chińczycy szczególnie pamiętają co Japończycy robili podczas okupacji Państwa Środka w latach 30. i 40. XX wieku, ci drudzy z kolei wciąż odcinają się od oskarżeń i twierdzą, że to nie oni odpowiadają między innymi za masakrę nankińską. Jednak to nie przeszłość może wpłynąć na wybuch konfliktu między tymi dwiema potęgami, lecz jak najbardziej aktualny spór o wyspy Senkaku/Diaoyu (odpowiednio: nazwa japońska i chińska), które ciągną się pasem wzdłuż Morza Wschodniochińskiego.

Sprawa jest poważna i potwierdzają to również pracownicy amerykańskiej marynarki wojennej (US Navy), między innymi oficer wywiadu kapitan James Fanell, który podczas spotkania w San Diego opowiadał o ogromnych chińskich manewrach uwzględniających wykorzystanie między innymi amfibii. Celem może być właśnie zniszczenie sił japońskich stacjonujących na Morzu Wschodniochińskim.

Nie próżnuje też premier Shinzo Abe, który inwestuje poważne środki pieniężne w zacieśnianie sieci sojuszy w całej Azji - choć jak sam przyznał pod koniec grudnia, Japonia powinna znacznie poszerzyć horyzonty i w swoich kalkulacjach uwzględniać nawet te odległe miejsca takie jak Australia, Hawaje czy Nowa Zelandia. 
 
działalność dyplomatyczna premiera Abe w roku 2013/strarisks


Zdaniem Daniela Goure z Lexington Institute bieżąca sytuacja wygląda jak powtórka z lat 30-tych XX wieku, z tym że tym razem będziemy mieli do czynienia z jeszcze większą ilością łodzi podwodnych, pojazdów zdolnych do przemieszczania się po wodzie a także znacznie więcej lotnictwa".

Czy zdaniem Czytelników, jeśli byśmy mieli obstawiać wybuch potencjalnego konfliktu, to prędzej wybuchnie on w Europie, Azji czy na Bliskim Wschodzie?

wtorek, 4 marca 2014

Między Niemcami a Rosją, czyli "spiskowa" strona ukraińskiego kryzysu

Wydarzenia jakie od kilku miesięcy mają miejsce na Ukrainie, a o których czytamy w codziennych doniesieniach, posiada oprócz swojej oficjalnej wersji również drugie, znacznie ciekawsze dno. To, co widzimy bowiem na ekranach naszych telewizorów to jedynie widzialna strona wielkiej walki o strefy wpływów między największymi światowymi mocarstwami i wspierającymi je tajnymi organizacjami. Hasło "między Niemcami a Rosją" nawiązuje bezpośrednio do tytułu słynnej książki Adolfa Bocheńskiego poświęconej pozycji Polski na arenie międzynarodowej. Jak jednak pokazuje obecna sytuacja tytuł ten odnosić się może także do innych państw, w tym Ukrainy.



Pokonane mocarstwa podnoszą głowę

fot. Ayla87/sxc.hu

Od czasu sromotnej klęski jakiej doznały w wyniku II Wojny Światowej Niemcy i Japonia znajdowały się pod okupacją obcych mocarstw, które narzuciły im swój ustrój i sposób życia, a na ich terytorium zainstalowano sieć amerykańskich baz. Japonia do niedawna nie miała praktycznie żadnych możliwości odbudowy swoich sił zbrojnych, natomiast pokonane Niemcy ze względu na bliskość i zagrożenie ze strony sowieckiej uzyskały zgodę na utworzenie Bundeswehry, która jednak została włączona w struktury NATO. Ten stan utrzymywał się do zakończenia Zimnej Wojny, wówczas bowiem oba państwa coraz śmielej zaczęły definiować swoje interesy i cele. Niemcy istotnie przyczyniły się do osłabienia federacyjnych planów w Europie Środkowej skutecznie antagonizując Jugosławię rozbijając tym samym powstający układ Heksagonale. Borykający się w latach 90. z poważnymi problemami gospodarczymi Kraj Kwitnącej Wiśni powrócił do gry nieco później, jednak rosnące zagrożenie ze strony rosnącej potęgi Chin skutecznie motywuje Japończyków do nowych inwestycji we własne siły zbrojne. 

W przypadku Niemiec nie możemy zapominać o fakcie, że pomimo przeprowadzonej w tym kraju denazyfikazji wielu prominentnych działaczy i sympatyków NSDAP po kilku latach odzyskało utraconą pozycję a nawet zrobiło karierę w zachodnioniemieckich strukturach politycznych i gospodarczych. Zainteresowanych odsyłam do wpisów poświęconych formowaniem się i rekrutacją pracowników w Federalnej Służbie Wywiadowczej (BND) , która dziwnym trafem skupiała nadzwyczaj wysoki odsetek dawnych nazistów z pierwszym dyrektorem BND a wcześniej oficerem Wehrmachtu w stopniu generała Rinhardem Gehlenem.

Niemcy i OUN

Czy skupiające tak wielu byłych nazistów zachodnioniemieckie służby nic nie wiedziały o żyjącym w Monachium pod fałszywym nazwiskiem Stepanie Banderze? Bandera do końca życia (został zamordowany, naprawdopodobniej przez KGB w 1959 roku) utrzymywał kontakty i zarządzał strukturami Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów na Zachodzie, a jego twarz była powszechnie znana, stąd wcześniej czy później musiał on zainteresować niemiecki wywiad a być może nawet z nim współpracować uzyskując w zamian gwarancje nietykalności. Dla NATO ukraiński ruch oporu i wciąż czynna w latach 50. partyzantka UPA były wartościowym sojusznikiem, którego w razie potrzeby można było wykorzystać przeciwko ZSRS. 

Stepan Bandera w niemieckim mundurze

W 1989 upada Mur Berliński, wkrótce potem rozwiązany zostaje Układ Warszawski. Członkowie OUN nawiązują pierwsze kontakty z sympatykami z niepodległej od niedawna Ukrainy. Nie decydują się na wspieranie jednej opcji politycznej a raczej na cichą pracę u podstaw. Pierwsze owoce przynosi Pomarańczowa Rewolucja, która wynosi do władzy prozachodnich i pronarodowych polityków z Wiktorem Juszczenką i Julią Tymoszenko na czele. Przywódcy OUN-UPA, Stepan Bandera i Roman Szuchewycz zostają uznani za bohaterów Ukrainy, na zachodzie kraju stawia się im pomniki a język ukraiński zyskuje uprzywilejowany status. Wkrótce jednak pomarańczowy obóz ulega rozpadowi, dawni liderzy toną we wzajemnych oskarżeniach, poparcie dla Juszczenki gwałtownie spada. Do władzy powraca stronnictwo popierane przez wschodnich oligarchów (tzw. "rodzinę") i reprezentowane przez Wiktora Janukowycza. Uważane za prorosyjskiego Janukowycz lawiruje między Unią Europejską a Rosją, wzorem Białorusi prowadzi rozmowy i stara się porozumieć z Pekinem. Równocześnie, w zamian za preferencyjne ceny gazu dla Ukrainy w 2010 roku podpisuje on umowę przedłużającą dzierżawę baz wojskowych w Sewastopolu dla stacjonującej tam Floty Czarnomorskiej do 2042 roku. 

W międzyczasie jednak na Ukrainie dorasta nowe pokolenie wychowane już po upadku ZSRS, mówiące po ukraińsku lepiej niż po rosyjsku, jeżdżące na Zachód. Pokolenie to jest znacznie bardziej prozachodnie niż ich rodzice, co więcej owoce przynoszą także skutki pomarańczowej rewolucji, przede wszystkim uznanie roli i dziedzictwa OUN-UPA. Widać to choćby po rosnącej popularności nawiązującej do tego dziedzictwa partii "Swoboda". 

Niemcy - hegemon Europy

W ostatnich latach Niemcy zachowują się coraz bardziej asertywnie i prowadzą coraz bardziej niezależną politykę. Szybko wychodzą z kryzysu, który pogrąża całą strefę euro i Unię Europejską w kształcie forsowanym przez Francję. Dla południowoeuropejskich państw stają się wierzycielem, który zyskuje decydujący głos w sprawie przeprowadzanych reform, w Grecji dochodzi do pacyfikacji rosnącego w siłę, prorosyjskiego "Złotego Świtu". Równocześnie Niemcy wysuwają żądania by niemieckie złoto, do tej pory przetrzymywane w skarbcach w Paryżu, Londynie i Nowym Jorku, wróciło z powrotem do kraju, warto przy tym dodać, że rezerwy te pozostają jednymi z największych na świecie i to między innymi one wpływały na zaufanie jakim cieszyła się niegdyś niemiecka marka. 

Skąd się wzięła u Niemców ta nagła pewność siebie? Nie bez znaczenia są rzecz jasna wydarzenia ostatnich lat, przede wszystkim kryzys i niemoc polityczna wśród unijnych urzędników. Na to wszystko nakłada się jednak coś innego. W ostatnich latach Stany Zjednoczone dokonały zdecydowanego zwrotu w swojej polityce i skoncentrowały się na innych regionach świata likwidując wiele z istniejących dotychczas europejskich baz, przede wszystkim na terytoriach Włoch i Niemiec. Ten często bagatelizowany czynnik sprawił jednak, że na terenie RFN znajduje się obecnie najmniej amerykańskich żołnierzy od czasu zakończenia II Wojny Światowej, co wiecej USA wyrażając za kadencji Obamy zainteresowanie przede wszystkim Bliskim Wschodem i regionem Pacyfiku dały Berlinowi nowe pole działania. 



Niemieckie interesy na Ukrainie

Wybuch protestów na Majdanie zbiegł się z odmową podpisania przez Janukowycza umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską. Chociaż jak wskazuje wielu analityków warunki tej umowy były nie do przyjęcia, to jednak Ukraińcy rozpoczęli protesty, które nieoczekiwanie przerodziły się w narodową rewolucję. Nie jest przypadkiem, że najsilniejsze były one na Zachodzie kraju gdzie wpływy OUN są najsilniejsze. To właśnie stamtąd rekrutował się największy odsetek osób, które protestowały na Majdanie (widać to również po miejscu pochodzenia zabitych). W tym momencie warto przyjrzeć się związkom Niemiec z Majdanem. Jednym z jego liderów i inicjatorów jest posiadający niemiecki paszport Witalij Kliczko, zastanawiająca jest również niezwykła aktywność organizacji pozarządowych finansowanych przez zachodnie instytucje (głównie niemieckie i amerykańskie). 

W przypadku podobnych rewolucji najważniejsze jest jednak pytanie: kto na tym zyskał? Czy przesunięcie strefy wpływów Niemiec daleko na wschód aż za Kijów, ustawienie się jako rozjemcy i kraju, który chce dobrobytu dla całej Europy i to bez strzelania, obozów i krwawej dominacji nad podbitymi nie jest dyplomatycznym majstersztykiem? 



Koniec części 1.

poniedziałek, 3 marca 2014

Fragment powieści "Kod Władzy", rozdział 21: Malbork, Polska

fot. Jan Jerszyński


14 września 1309 roku wielki mistrz Zakonu Krzyżackiego Siegfried von Feuchtwangen ogłosił Malbork stolicą jednego z najpotężniejszych państw na południowym wybrzeżu Bałtyku. Od tamtego czasu ogromny zamek wielokrotnie był przebudowywany i modyfikowany. Zmieniała się również jego funkcja – od klasztoru poprzez twierdzę, reprezentacyjną rezydencję władców, garnizon wojskowy aż do muzeum. Zamek przetrwał kolejne wojny, był oblegany, zdobywany czy kupowany. Zmieniał również swoich właścicieli. Wygląd poszczególnych budowli także ulegał zmianom. Niezmienna pozostawała sława Malborka jako najpotężniejszej twierdzy w Europie. Pod tę właśnie twierdzę podjechało czarne bmw. Przez zaciemnione szyby nie można było dostrzec jego właściciela. Samochód wjechał na dziedziniec zamkowy, prosto w cień. Kierowca wysiadł i zabrał z niego tylko małą walizeczkę i podłużny futerał. Mężczyzna wszedł do jednego z zamkowych obiektów. Palące się do nocy światło w jednej z zamkowych komnat było znakiem jego obecności. Mieszało się z szarością świtu. Powoli zastąpiło go ciepłe światło wstającego słońca. Ogarniało ono powoli ogromną przestrzeń największej w Europie budowli z purpurowych cegieł. Gdy doszło do miejsca, w którym w nocy stał czarny samochód, zastało już tylko wyciśnięte w glinie ślady opon.



Rozdział 22
Stare Kiejkuty, Polska 
 
Monik weszła na molo, ociekając chłodną wodą. Przeszła obok śpiącego na leżaku Marca, pozostawiając na jego twarzy kilka zimnych kropel, które spadły z jej dłoni. Uśmiechnęła się do siedzącego Poula, który czytał najnowszy numer „Bilda”.
– Proszę – Kajetan podał jej ręcznik.
– Dziękuję bardzo, cudowna woda, chciałoby się tu pozostać do końca życia – powiedziała Monik.
– Tak… to miejsce w którym można doczekać śmierci – odparł Kajetan.
– O śmierci nie myślałam – zaśmiała się.
Jej ostatnie słowa przerwał ogromny huk. Kule zaczęły wbijać się w bale chaty. Kajetan rzucił się na Monik, przykrywając ją własnym ciałem. Marc poderwał się z leżaka i wbiegł do chaty. Poul stoczył się wprost pod stół i próbował osłonić się jego blatem.
– Chodźcie do mnie!!! – krzyknął do Kajetana i Monik. – Tu będzie bezpieczniej!!!
Grad kul leciał w ich kierunku. Nagle zapanowała cisza. Kajetan i Monik podczołgali się do skrywającego się za olbrzymim stołem Poula.
– Boże! Co się dzieje??? Czy to jakieś żarty?! – zapytała z przerażeniem Monik.
– Żarty się skończyły. Przesuń się trochę dalej, będziesz bezpieczniejsza – odpowiedział Kajetan.
Karabin maszynowy odezwał się ponownie. Kule wbijały się w ściany, stół i balustradę tarasu. Nagle z któregoś z okien chaty rozległy się pojedyncze strzały. Początkowo mieszały się z hukiem serii pocisków nadlatujących z pobliskiej kępy krzewów. Strzałów dochodzących z chaty było coraz więcej. Po chwili zamilkły.
Z okna rozległ się krzyk Marca.
– Mam wrażenie, że dostał. Pobiegnę to sprawdzić! – krzyknął głośno Marc.
– Nie! Zostań! – Monik była przerażona. 
Nagle z oddali doszedł ich głos uruchamianego silnika, ktoś mocno dodał gazu. Słychać było, jak samochód rusza.
– Chodźcie szybko! – krzyknął Marc i pobiegł w tamtym kierunku.
Za nim pospieszył Poul. Kajetan podtrzymywał w tym czasie wstającą z podłogi Monik. Z jej ramienia spływała krew.
– Czy ja jestem ranna? – zapytała przerażona Kajetana, widząc jak krew ścieka po ręce i kapie na podłogę tarasu.
– Na szczęście nie – odparł Kajetan. – To tylko duża drzazga.
Odprysła ze ściany, w którą uderzyła kula. Nic ci nie będzie, zaraz opatrzę ci ranę. Mieliśmy ogromnie dużo szczęścia.
– Czy domyślasz się, kto do nas strzelał? – zapytała.
– O to chyba będę musiał zapytać was. Tymczasem Marc i Poul przedzierali się przez krzewy, zza których przed chwilą dobiegały strzały.
– Chyba strzelał z tego miejsca, podtrzymując karabin na ręce przywiązanej rzemieniem do drzewa – powiedział Marc patrząc na dziesiątki łusek i ślad na drzewie.
– Masz rację. Tak strzelają zawodowcy. Spójrz tutaj – Poul wskazał ręką na wydeptaną wokół roślinność. – Zobacz ile krwi. Musiałeś go trafić. Obaj spojrzeli na trawę. Była rdzawa od pokrywającej ją obficie krwi. Jej struga pokrywała również pasem miejsce, którym uciekał zapewne ktoś, kto do nich strzelał. Mężczyźni poszli za tym śladem. Po kilkunastu krokach dotarli do rozjeżdżonej kołami samochodu ścieżki. Ktoś ruszając, rozjechał ją na całej szerokości. Właśnie w tym miejscu kończyły się ślady krwi.
– Uciekł – stwierdził Poul.
– Tak, tu wsiadł do samochodu… Co robimy? – zapytał Marc.
– Wracajmy do domu, musimy odetchnąć.
 
Wracali powoli. Każdy z nich zastanawiał się nad zdarzeniem, które zaszło. Poul był pewien, że wczorajszy strzelec jechał za nim. Marc zastanawiał się, czy to policja wysłała kogoś, kto był świadkiem wczorajszego lądowania. Policja lub agenci odpowiadający za bezpieczeństwo czegoś, co niedaleko od miejsca, w którym się zatrzymali, objęte było najgłębszą tajemnicą. Obaj wracający mężczyźni byli równie przekonani, że kule miały dosięgnąć właśnie ich. Każdy z nich utrzymywał swe przekonania w tajemnicy. I również każdy zastanawiał się, co będzie dalej.

piątek, 28 lutego 2014

Drony i roboty wojskowe - wojna jak gra wideo

Technologie wojenne związane z dronami i robotami wojskowymi to przyszłość działań wojskowych. Nawet jeśli światowe mocarstwa takie jak Stany Zjednoczone planują znacznie zmniejszyć swój budżet wojskowy, to wciąż istotne pozycje (wcale nie mniejsze!) zajmować będą nowe urządzenia, które pozwolą zmniejszyć bezpośrednie zaangażowanie żołnierzy na polu walki. A drony stają się co raz powszechniejsze.






czwartek, 27 lutego 2014

Wojskowy podręcznik do prowadzenia cyberwojny lub wojny elektromagnetycznej do pobrania z sieci!

http://www.digitaltrends.com
Zbiór podstawowych informacji na temat tego jak współczesny żołnierz powinien sobie radzić z nowoczesnymi technologiami został w tym miesiącu udostępniony przez armię amerykańską. Co ciekawe materiał ten nie jest w żaden sposób tajny, można go pobrać legalnie w formacie .pdf prosto z serwerów Federacji Amerykańskich Naukowców.

Pomimo tego warto się przyjrzeć czemu poświęcony jest powyższy podręcznik. Dotyczy on bowiem przełomowych technologii, które są już teraz częścią naszego codziennego życia.

Podręcznik poświęcony jest po równo dwóm kluczowym sferom czegoś co możemy nazywać współczesną wojną elektroniczną, są nimi:
  • cyberwojna
  • wojna elektromagnetyczna

Znaczenie tej pierwszej czytelnicy bloga "Kod Władzy" powinni już dobrze poznać, zważywszy, że temat ten dość często jest tutaj poruszany. W podręczniku opisano dokładnie i zdefiniowano metody komunikacji podczas realizacji operacji w cyberprzestrzeni a także jaki jest podział zadań i kto za co odpowiada. Zdefiniowano również najważniejsze priorytety dla takich operacji (ofensywnych i defensywnych), ich funkcje a także sposoby przygotowywania gromadzenia danych wywiadowczych.

Przez pojęcie wojny elektromagnetycznej rozumiemy natomiast działania obejmujące cały obszar otaczającego nas wokół pola elektromagnetycznego emitowanego zarówno przez radary jak i urządzenia elektroniczne takie jak radio, telewizja, komunikację sieci komórkowych, Wi-Fi czy Bluetooth. Z informacji zawartych w podręczniku uzyskać można wiedzę na temat tego jak zlokalizować urządzenia przeciwnika, nie podano jednak jak je zniszczyć. Te metody pozostaną zapewne jeszcze długo ściśle tajnymi.
 
Zdolność do przejęcia sygnału a następnie przejęcia kontroli nad urządzeniami wroga to dziś standard, z którym liczyć się musi każdy, nawet szeregowy żołnierz. Wiele armii co raz poważniej inwestuje w  inteligentne systemy naprowadzania, stosuje metody przechwytywania i przekierowywania urządzeń przeciwnika (przypomnijmy historię przejęcia przez Iran supernowoczesnego amerykańskiego drona). 
 
Czy Waszym zdaniem coś podobnego może być również zastosowane w warunkach polskich?
 
 
 

środa, 26 lutego 2014

Latające drony już wkrótce dostarczą rządowe dokumenty

fot. singularityhub
Wielka flota dronów pełniących funkcje kurierów to domena jedynie sektora prywatnego? Już nie! Najprawdopodobniej już w przyszłym roku rządowe przesyłki na terytorium Zjednoczonych Emiratów Arabskich będą dostarczane przy pomocy latających robotów.

Władze tego państwa ogłosiły konkurs, który wyłonić ma najlepszego dostawcę, warunek jest jeden - drony muszą być wyposażone w biometryczne skanery, przy pomocy których przed dostarczeniem dokumentu potwierdzona zostanie tożsamość odbiorcy. Docelowo drony mają również pełnić inne funkcje, takie jak monitoring ruchu drogowego.

Urządzenia te nie będą jednak poruszać się automatycznie, podobnie jak ich wojskowe odpowiedniki będą one sterowane przez pilotów.

Pionierem w wykorzystaniu dronów w biznesie była do tej pory firma Amazon, która wykorzystywała w pełni zautomatyzowane roboty do dostarczania produktów zamówionych wcześniej w tym największym sklepie internetowym.

singularityhub


wtorek, 25 lutego 2014

Wirtualna rzeczywistość - najsilniejszy narkotyk jaki znaliśmy

Gry komputerowe, wirtualna rzeczywistość - już wkrótce to one mogą się stać najgroźniejszym narkotykiem.

fot., Wikipedia
Legalizacja przez stan Kolorado Marihuany była bezprecedensową decyzją władz w sprawie polityki narkotykowej. Zdecydowanie częściej rządy starają się ograniczyć dostęp do wszelkich narkotyków, bez względu na ich szkodliwość. Problem pojawia się w momencie kiedy okaże się, że podobnie do narkotyków działają również gry komputerowe.

Jak zwraca uwagę Steven Kotler, dyrektor organizacji zajmującej się ludzkim genomem promującej ulepszanie gatunku ludzkiego, podstawowe działanie większości narkotyków wiąże się bezpośrednio z poziomem dopaminy, hormonu odpowiedzialnego za odczuwanie przyjemności, zaangażowania, ciekawości oraz wyjątkowo pobudzającego. Sama w sobie dopamina ma bardzo pozytywne działanie, korzystnie wpływa na nasz organizm i samopoczucie, zaś z punktu widzenia ewolucji była ona postrzegana jako główny czynnik odpowiedzialny za nowe odkrycia.

Według Kotlera współczesne gry komputerowe skonstruowane są w ten sposób, że mózg gracza wciąż stymulowany jest do pozyskiwania nagród, odkrywania tajemnic i w końcu - odczuwania przyjemności. W efekcie tworzy to prawdziwą chemiczną bombę, która bombarduje nasz organizm i wprowadza nas w stan tzw. "flow" czyli momentu kiedy czujemy się najlepiej i robimy wszystko co najlepsze.

Co będzie następnym krokiem? Kotler twierdzi, że już wkrótce, wraz z rozwojem wirtualnej rzeczywistości będziemy w stanie bez pomocy chemicznych stymulatorów wprowadzać się w stany, które będą do złudzenia przypominały te jakie człowiek odczuwa pod zażyciu narkotyku. Jak jednak wówczas rządy będą z tym walczyć? 
 


poniedziałek, 24 lutego 2014

Fragment powieści "Kod Władzy": Rozdział 20 Stare Kiejkuty, Polska


Poprzedni rozdział


Poul zaparkował samochód w pobliżu pomostu, którego koniec ginął w tafli wody. Odetchnął głęboko świeżym powietrzem. Miał wrażenie, że przed chwilą spadł deszcz, ożywiając na moment niezwykłą w tym miejscu przyrodę. Na odgłos zatrzaskiwanych drzwi samochodu na progu chaty pojawił się mężczyzna. Wyszedł na werandę.
– Dzień dobry – odezwał się po angielsku Poul. – Czy może Kajetan?
– Tak, tak mam na imię – Kajetan przyjął gościa z uśmiechem.
– A ty pewnie jesteś Poul i przybywasz od naszych wspólnych przyjaciół, prawda?
– Tak, każdy z nich pozdrawia cię niezwykle gorąco.
Mężczyźni przywitali się. Dla postronnego obserwatora mogło się wydawać, że znają się od lat.
– Jak minęła podróż? – zapytał Kajetan.
– Nieźle, pogoda mi sprzyjała, a ruch na drogach był całkiem znośny. Wyjechałem z Krakowa wcześnie. Polska to naprawdę piękny kraj. Przejechałem niemal całą – uśmiechnął się. – Cieszę się, że mogę zastać cię w tak urokliwym miejscu. Jesteś tu sam?
– Żona wraca za kilka dni, pojechała do Warszawy...
Od strony chaty mężczyźni usłyszeli odgłos otwieranych drzwi. Na werandę weszła ubrana w strój kąpielowy Monik, a za nią Marc w sportowym ubraniu.

– Dzień dobry – odezwali się niemal równocześnie.
– Piękna pogoda – powiedziała Monik z uśmiechem.
– Dzień dobry – odrzekł Kajetan. – Pozwólcie, że przedstawię was mojemu przyjacielowi.
– Z przyjemnością – odparł Marc.
Podeszli do mężczyzn stających przy otwartym bagażniku samochodu.
– Monik i Marc przyjechali z Niemiec, są dziennikarzami. – Kajetan zwrócił się do Poula. – Przyjechali pisać o urokach Mazur.
A to mój przyjaciel Poul – zarekomendował nowego gościa przyjaźnie.
– Zatrzyma się u mnie na mały odpoczynek. Poul mieszka w Rzymie. 
Przywitali się ze sobą uprzejmie, niemal serdecznie.
– Uroki przyrody, powiedziałeś – roześmiał się Poul. – Chyba że za chwilę odbędzie się tu tajny szczyt NATO albo jakiejś organizacji terrorystycznej. Chyba nie wiesz, kto u ciebie gości. Czy to pan – zwrócił się do Marca – nie jest przypadkiem tym słynnym Markiem Perce, asem dziennikarstwa śledczego? Monik spojrzała zaskoczona na Marca. Wszystko wskazywało na to, że zostali zdemaskowani. Ten jednak starał się zachować spokój.
Odwzajemnił się uśmiechem.
– Ależ mi pan reklamę zrobił… No nie wiem, czy można aż tak komplementować moje zajęcie i zainteresowania.
– Raczej pańskie sukcesy. Wystarczy przeczytać kilka pańskich artykułów – Poul nie ustępował. – Czuję, że czeka nas pasjonujący wieczór. Oczywiście pod warunkiem, że zdradzicie nam powód swojego pobytu w Polsce. Czy zatrzymali się u ciebie? – zwrócił się do Kajetana. – Mam nadzieję, że nie wyjeżdżacie dzisiaj?
– Wyobraź sobie, że w nocy, drugiego dnia pobytu, ukradziono im samochód.
Kajetan wyręczył Marca w niezręcznej, jak mu się wydało, sytuacji.
– Na szczęście się odnalazł, ale na razie nie chce oddać go miejscowa policja. Tak więc zostali zmuszeni do pozostania u mnie trochę dłużej niż zamierzali.
– No proszę… Jak się wam podobają Mazury? – zapytał.
– Ach, są wspaniałe – odparła Monik. – Jesteśmy oboje zachwyceni.
Ale przede wszystkim – zwróciła się do Kajetana – jesteśmy pod wrażeniem bezinteresownej życzliwości, z jaką spotkaliśmy sięw tym miejscu. Nasz gospodarz przychyla nam nieba, przynajmniej tak się czujemy – Monik zauważyła gesty protestu Kajetana.
– No to w takim razie – odezwał się Kajetan – zapraszam was na wspólną kolację. Będziemy mogli, jak sugeruje Monik korzystać z mojej gościnności i porozmawiać o naszych zainteresowaniach.

piątek, 21 lutego 2014

Przypominamy: Dowód na istnienie UFO? Zobacz niezidentyfikowany obiekt na orbicie księżycowej!

Unikatowe nagranie niezidentyfikowanego obiektu latającego w pobliżu Księżyca miało być dowodem na istnienie istot pozaziemskich, które przebywają w pobliżu naszej planety. Nic takiego się jednak nie stało. 
fot. universetoday.com
Bliskość Księżyca względem naszej planety powoduje, że wiele osób nieustannie i na własną rękę prowadzi obserwacje jego powierzchni. Mając na uwadze fakt, że atmosfera ziemska może powodować zniekształcenia odbieranego przez nas obrazu to i tak stosunkowo często udaje się rejestrować niesamowite wręcz nagrania.


czwartek, 20 lutego 2014

Encyklopedia spisku: Współczesny biały wywiad


Pojęcie białego wywiadu jest powszechnie znane i poniższy artykuł ma przede wszystkim na celu pokazanie jakie zastosowanie ma ta technika zdobywania informacji w zderzeniu z narzędziami powszechnie dostępnymi w sieci.

Biały wywiad (ang. Open Source Intelligence) definiujemy jako sposób gromadzenia danych z publicznie dostępnych źródeł (wg. Wikipedii), istnieją jednak również inne definicje stosowane w społeczności osób zajmujących się tego typu działalnością: 

1) Każda nieutajniona informacja w każdym medium, która jest generalnie dostępna publicznej grupie odbiorców, nawet jeśli jej dystrybucja jest ograniczona lub też dostępna jedynie za opłatą,

2) Wywiad to proces, podczas którego informacja prowadzona jest w celu udzielenia odpowiedzi i przeprowadzenia analizy do wykorzystania przez podmiot. Informacja ta pochodzi z otwartego źródła, dlatego Open Source Intelligence (Biały wywiad) oznaczać będzie, że będzie ona otwarta, dostępna dla wszystkich.

Dzięki dostępności ogromnej ilości źródeł, zdjęć, map (również tych satelitarnych), danych statystycznych itp. informacja sama w sobie nie ma już tak dużej informacji jak dawniej. Dziś znacznie ważniejszą rolę odgrywa bowiem umiejętność odfiltrowania najbardziej interesujących danych, odpowiedniego ich zinterpretowania a w końcu odniesienia do rzeczywistości.

Posłużmy się przykładem opisanym niedawno na łamach IT World: na nagraniu z parady wojskowej w Phenianie 15 kwietnia 2012, które zostało przesłane i udostępnione na łamach portalu YouTube, grupa chińskich internautów dostrzegła sześć mobilnych wyrzutni z międzykontynentalnymi rakietami balistycznymi KN-08. Zauważyli oni, że rakiety są transportowane przez ciężarówki podobne do tych jakie wykorzystywane są przez chińskie wojsko a Informacja o tym została w krótkim tempie rozpowszechniona za pośrednictwem sieci. Władze chińskie zaprzeczyły jakoby eksportowały wyrzutnie do Korei Północnej, w końcu jednak przyznano, że producent ciężarówek, firma Wanshan Special Vehicle wysłała je w celach "cywilnych" - do prac leśnych.

Na tym jednak śledztwo się nie skończyło. Na innym dostępnym w sieci filmie widać Kim Dzong Una wizytującego jeden ze składów broni. Po raz kolejny (w sumie przez około 13 sekund) pojawiały się również wspomniane ciężarówki razem z rakietami. Na podstawie tych materiałów oraz parametrów ciężarówek ustalono rozmiary pomieszczenia, stworzono także jego wirtualny model. Jego kształ był na tyle charakterystyczny, że przy pomocy informacji na temat potencjalnych lokalizacji obiektów wojskowych natrafiono na miasto Hakmu na północy kraju. Nie istnieje ono w oficjalnych dokumentach, ale udało się je znaleźć w materiałach pochodzących ze Światowej Organizacji Zdrowia. Następnie, znając już jego orientacyjną lokalizację, przeszukano teren przy pomocy zdjęć dostępnych na Google Earth. W końcu znaleziono budynek, w którym najprawdopodobniej Koreańczycy trzymają rakiety (bardziej szczegółowy opis procesu gromadzenia informacji znaleźć można na stronie 38 North).

fot. na podstawie Google Maps

Powyższy przykład najlepiej obrazuje jak przy ogromnej ilości informacji dostępnych w zasadzie dla każdego można znaleźć coś co może mieć strategiczne znaczenie dla wojska i może doskonale uzupełniać prace agencji zajmujących się działalnością szpiegowską.

Źródła:

http://en.wikipedia.org/wiki/Open-source_intelligence
http://www.onstrat.com/osint/
http://analysisintelligence.com/about/
http://intelnews.org/2011/11/08/01-861/  
http://www.itworld.com/internet/404320/how-online-clues-located-north-koreas-missile-launcher-factories
http://resources.infosecinstitute.com/osint-open-source-intelligence/

- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf