wtorek, 23 kwietnia 2013

Klimat na Ziemi najcieplejszy od 1400 lat!

Najnowsze badania klimatu pokazują, że Ziemia jest w "najcieplejszym momencie" od co najmniej 1400 lat. Przeprowadzona analiza wyraźnie pokazuje, że planeta najbardziej rozgrzała się pomiędzy 1971 a 2000 rokiem. Co jest tego przyczyną?

fot. mamamia.com.au
"Najnowszy dokument analizuje zmiany klimatu w możliwie najbardziej wszechstronny sposób," podkreśla Edward Cook, naukowiec z Lamont-Doherty Earth Observatory (LDEO) na Uniwersytecie Columbia. "Twierdzimy, że naturalne ocieplenie, które wystąpiło w okresie średniowiecza ponownie pojawia się dzisiaj. Co istotne, ludzie nie są odpowiedzialni za nowoczesne tendencje globalnego ocieplania się klimatu", dodaje badacz. 

Naukowcy ogłosili, że 2012 rok był dziewiątym najcieplejszym rokiem w historii Ziemi od 1880 roku. Ponadto najbardziej spójną tendencją we wszystkich regionach w ciągu ostatnich 2000 lat było długotrwałe ocieplanie spowodowane wzrostem aktywności wulkanicznej, zmniejszeniem promieniowania słonecznego, zmianami w roślinności na powierzchni ziemi oraz wahaniami orbity Ziemi. 

Obecnie żyjemy w wyjątkowo ciepłej dekadzie. Planeta nagrzewa się, a powodem tego ocieplenia jest pompowanie coraz większej ilości dwutlenku węgla do atmosfery. "Spostrzegawczy człowiek powinien zauważyć, że częstotliwość skrajnych temperatur wyraźnie wzrasta. Skrajności te mają jednak negatywny wpływ na ludzi i inne organizmy żyjące na naszej planecie", mówi James E. Hansen, ekspert NASA. 

Skutkiem dalszego ocieplania się klimatu będą ekstremalne zjawiska pogodowe. Mogą wystąpić liczne susze, fale upałów, silne wiatry, gwałtowne i intensywne opady, powodzie i osuwanie się ziemi, wzrost poziomu mórz oraz rozwój patogenów (ciał obcych). 

Czy Waszym zdaniem teoria ocieplania się klimatu jest naprawdę zasadna? I czy to także wina działalności człowieka?


Źródła: sciencedaily/phys/redorbit

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/04/klimat-na-ziemi-najcieplejszy-od-1400.html

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

PILNE: Unia Europejska wydaje miliony na cenzurowanie mediów

Komisja Europejska twierdzi, że chce być "kompasem moralnym" wobec uchybień wolności prasy oraz poszukiwania nowych krajowych i ogólnoeuropejskich regulacji dla zawodu dziennikarza. Czy jednak działania Unii Europejskiej są tak dalece uniwersalne i transparentne? Ostatnie doniesienia budzą w tym zakresie spore wątpliwości...

fot. chpyouth.files.wordpress.com
Unia Europejska w ostatnim czasie wydała 2,3 miliona funtów na realizację specjalnego projektu "Mediadem", którego celem jest "odzyskanie dostępu do darmowych i niezależnych mediów". Jedną z osób, która odkryła kulisy tych działań jest brytyjski badacz Crauford Smith, który podkreśla, że "sprawa Mediadem pokazuje, jak wielki jest wpływ Unii Europejskiej na wolność mediów w poszczególnych państwach". 

Projekt "Mediadem" zawiera liczne rekomendacje dla krajów członkowskich Unii Europejskiej. Ostatnio opublikowana rekomendacja dla Polski zawiera żądanie "nałożenia większych sankcji na dziennikarzy poza przeprosinami i sprostowaniem" oraz "koordynacji zawodu dziennikarskiego na poziomie europejskim". Co więcej, zalecenia dla innych państw wskazują, aby prasa była kontrolowana przez ten sam zarząd i na tej samej zasadzie jak ma to miejsce w przypadku radia czy telewizji. 

"Mediadem" jest tylko jednym z co najmniej pięciu wspólnych i skoordynowanych inicjatyw realizowanych przez Brukselę, których celem jest zwiększanie uprawnień nad mediami (inny projekt to chociażby tzw. MediaAcT). Wszystkie projekty i inicjatywy legislacyjne w tym obszarze prowadzone są przez Neelie Kroes, wiceprzewodniczącą Komisji Europejskiej. 

Pieniądze UE na te projekty nie widnieją na oficjalnych i publikowanych rachunkach, ale mają najczęściej charakter darowizn. Ich wartość co jakiś czas potwierdzają wykładowcy uniwersyteccy, którzy pośrednio są angażowani w projekty przy udziale Komisji Europejskiej. 

Czy Waszym zdaniem Unia Europejska przekracza swoje kompetencje? I czy nie powinna szerzej informować nas o swoich działaniach?


Źródła: whatreallyhappened/stratrisks/truth24

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/04/pilne-unia-europejska-wydaje-miliony-na.html

sobota, 20 kwietnia 2013

Rok 2014: Czy Wielka Wojna zbliża się nieuchronnie?

Analizując cykle wojen i konfliktów, spotykamy się z hipotezą, że rok 2014 będzie rokiem "Wielkiej Wojny, która wybuchnie przy udziale Stanów Zjednoczonych Ameryki". Groźba wojny przeciwko USA wpędziłaby w nerwy inwestorów, co nikomu nie jest na rękę. Warto zastanowić się jednak nad kilkoma kwestiami, gdyby kolejna wojna na globalną skalę miała wybuchnąć już niebawem...

fot. images.wikia.com
Trop z oczywistych względów prowadzi nas do Korei Północnej. Phenian stanowi dziś "geopolityczne centrum uwagi" po dokonaniu serii militarnych gróźb przeciwko USA jak i Korei Południowej. Korea Północna jest krajem silnie sankcjonowanym przez ONZ, jednak w żaden sposób nie wpływa to na ograniczanie ze strony Kim Dzong Una postulatów o "wyprzedzającym ataku nuklearnym mogącym zniszczyć twierdze agresorów". 

Zdaniem zainteresowanych, aby odpowiedzieć sobie na pytanie o możliwy konflikt globalny, musimy najpierw uświadomić sobie rolę tzw. cyklu 24-letniego. To właśnie ten konkretny cykl został zidentyfikowany jako "długoterminowa prognoza dla konfliktów i wojen" wśród krajów uprzemysłowionych. 

Najnowszy 24-letni cykl miał rozpocząć się w październiku 1990 roku. Pierwszą fazą cyklu była wyraźna hossa w światowej gospodarce, która przedłużyła się do początków 2000 roku. Obecnie trwamy w końcówce 24-letniego cyklu i jego "najgorszej fazie", co potwierdzać ma szeroko komentowany kryzys gospodarczy, a także wzrastająca w ostatnim czasie liczba napięć, konfliktów oraz zamachów terrorystycznych. 

"24-letni cykl zamknie się na początku 2014 roku. Jeśli historia się powtórzy, to możemy spodziewać się poważnej wojny z udziałem USA, być może nawet w skali globalnej", podkreśla Clif Droke, autor jednej z licznych publikacji w tym zakresie (2014: America’s date with destiny). Zdaniem autora, zagrożenie ma nadejść ze strony Korei Północnej, która rozpęta Wielką Wojnę.

Zdaniem znawców teorii 24-letniego cyklu, obecnie znajdujemy się w ostatniej jego fazie.
Rok 2014 ma stanowić jego zamknięcie, a tym samym początek "Wielkiej Wojny z udziałem USA".
(fot. stratrisks.com)

Czy jednak Kim Dzong Un jest aż takim szaleńcem? W ostatnich dniach Washington Post napisał, że Phenian "gra w stare i znane karty". Wytwarzając atmosferę kryzysu, po cichu liczy na to, że USA udzielą mu większej pomocy gospodarczej. Eksperci wojskowi zwracają dodatkowo uwagę na fakt, że atomowy atak ze strony Kima byłoby "rzeczywistym samobójstwem". 

Obok Korei Północnej postuluje się, że globalne zagrożenie może nadejść ze strony Bliskiego Wschodu (Iranu) lub zorganizowanej grupy terrorystycznej (np. Al-Kaidy). Ostatnie wydarzenia w USA pokazują, że wystarczy niewiele, aby uruchomić stosowny "punkt zapalny". Do dziś budzą liczne kontrowesje najnowsze kwestie zamachu w Bostonie, czy wysłania skażonych śmiercionośną rycyną listów do Baracka Obamy.

Sygnalizowana w artykule data 2014 nie jest jednak jedyną. W opinii Nostradamusa, czy Baby Wangi do wiekopomnego wydarzenia, które będzie miało wielki wpływ na dalsze losy całej ludzkości ma dojść w latach 2016-2017. Jest wielce prawdopodobne, że zdarzeniem tym będzie wybuch kolejnej wojny światowej...

Czy Waszym zdaniem "teoria cyklów" dla wybuchu wojen może się sprawdzić? Czy znacie inne interesujące prognozy w tym zakresie?


Źródła: stratrisks/financialsense/beforeitsnews

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/04/rok-2014-czy-wielka-wojna-zbliza-sie.html

piątek, 19 kwietnia 2013

Kolejny ważny krok: roboty będą "czuć"!

Kiedy mówimy o robotach, mamy zazwyczaj na myśli firmy korzystające z robotów w produkcji, do pakowania i transportu towarów. Część "wtajemniczonych" pomyśli także o robotach, których konstrukcje coraz bardziej przypominają kształtem człowieka. Najbardziej zaawansowane modele posiadają specjalne oprogramowanie, które pozwala im "myśleć jak człowiek". Teraz mają także "czuć jak my"... Czy filmowa wizja inteligentnego robota dorównującego człowiekowi stanie się niebawem rzeczywistością?

fot. redorbit.com
Naukowcy z Harvard School of Engineering and Applied Sciences (SEAS) opracowali unikatowy czujnik dotykowy, który instalowany ma być na razie tylko do rąk robota (tzw. TakkTile). Sensor jest niezwykle wrażliwy i wystarczy zaledwie lekko go dotknąć, aby w "świadomości" robota implikował określone odczucia i zachowania. Zdaniem badaczy, dodatkowym atutem ma być niewielki koszt produkcji takiego urządzenia. 

"Pomimo wielu lat badań, dotykowe sensory nie przeniosły się do ogólnego użytku, ponieważ były bardzo drogie i delikatne" powiedział współtwórca wynalazku Leif Jentoft, doktorant. "Nasz TakkTile instalowany jest na dłoni robota. Oparty jest na znacznie prostszych i tańszych metodach produkcji przez co liczymy na jego szybkie umasowienie. Rozwiązanie to może być również stosowane przy wykonywaniu bardzo specjalistycznych technik budowlanych", dodaje badacz. 

TakkTile wykorzystuje mały barometr aby wyczuć ciśnienie powietrza. Oprócz tego posiada specjalną warstwę gumy wypełnionej próżnią. Podczas użytkowania specjalnego sensora, robot "wie czego dotyka i co z tym zrobić". Dzięki TakkTile robot może np. chwycić klucz i użyć go do odblokowania drzwi. 

Inżynierowie wskazują, że czujnik może być używany także wewnątrz pluszowych zabawek, które reagować będą mogły na dotyk. Inne zastosowania obejmują urządzenia medyczne, takie jak chociażby chwytak laparoskopowy wykorzystywany w chirurgii. 

Czy Waszym zdaniem zaproponowany sensor jest czymś naprawdę rewolucyjnym? Czy pozwoli przyspieszyć nasz postęp w dziedzinie robotyki?


Źródła: beforeitsnews/sciencenewsdaily/redorbit

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/04/kolejny-wazny-krok-roboty-beda-czuc.html

czwartek, 18 kwietnia 2013

Chiny ujawniają swój potencjał militarny: to pierwszy taki dokument w historii

Państwo Środka po raz pierwszy w historii podało do publicznej wiadomości raport na temat stanu obronności kraju. Z ujawnionego dokumentu wynika jasno, że Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza posiada największe na świecie aktywne wojsko, które liczy dziś blisko 1,5 miliona żołnierzy! Co zawiera raport oraz czy możemy być pewni jego autentyczności?

fot. i.telegraph.co.uk
Zgodnie z dokumentem Chiny budują silną obronę narodową i potężne siły zbrojne, które są "proporcjonalne do międzynarodowej pozycji Chin, aktualnych interesów i potrzeb bezpieczeństwa". Wedle raportu, Państwo Środka czeka wiele wyzwań i zagrożeń dla bezpieczeństwa, co uzasadniać ma dalszy rozwój armii oraz zwiększanie jej potencjału liczebnego oraz jakościowego. 

W podanej statystyce pominięto jednak pracowników w strategicznych wydziałach dowodzenia oraz "drugą siłę artylerii", która obsługuje rakiety balistyczne i atomowe. Tym samym całkowity rozmiar wojska, włącznie z formacjami paramilitarnymi wyniósłby blisko 2,3 mln ludzi (!). Jak podkreśla państwowa agencja Xinhua, to pierwszy w historii dokument ujawniający strukturę chińskich sił zbrojnych. 

W siłach powietrznych, które obejmują także rakietową obronę przeciwlotniczą i wojska powietrznodesantowe, służy łącznie 398 tys. ludzi. Sercem milionowej armii ma być Drugi Korpus Artylerii, który stanowi główną chińską siłę odstraszania nuklearnego i dysponuje zarówno rakietami z głowicami jądrowymi, jak i konwencjonalnymi. 

Raport stwierdza także, że "pewien kraj umocnił swoje sojusze militarne w Azji i Pacyfiku, co często prowadzi do napiętych sytuacji". Wydaje się, że jest to bezpośrednie odniesienie do prezydenta USA Baracka Obamy, którego polityka zagraniczna zakłada tzw. strategiczne przesunięcie w kierunku Azji. Dokument z wiadomych przyczyn został skrytykowany przez Japonię (napięcie wokół wysepek Diaoyu na Morzu Wschodniochińskim trwa nadal). 

Czy Waszym zdaniem Chiny podały prawdziwe informacje? Czy rzeczywiście posiadają aż tak silną armię?


Źródła: indianexpress/dnaindia/defence

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/04/chiny-ujawniaja-swoj-potencja-militarny.html

środa, 17 kwietnia 2013

Amerykański senator otrzymał list z trucizną. Czy to początek czegoś większego?

Według raportu przygotowanego przez CNN, koperty wysyłane do republikańskiego senatora Rogera Wickera były skażone śmiertelną rycyną. List został poddany trzem różnym ekspertyzom i za każdym razem wynik na istnienie trucizny był pozytywny. Czy mając na uwadze ostatnie wydarzenia w Bostonie, możemy stwierdzić, że komuś celowo zależy na rozbudzeniu strachu wśród Amerykanów?

fot. blog.thefoundationstone.org
Media spekulują, że może być to kolejny akt terroryzmu, uderzający "w serca Amerykanów wciąż zastraszonych ostatnimi przerażającymi atakami na mecie maratonu". Po wybuchach w Bostonie dochodzą nas dziś informacje o zatrutym rycyną liście skierowanym do amerykańskiego senatora Rogera Wickera. 

Wszyscy senatorzy zostali już poinformowani o tej sprawie i zapowiedzieli, że określone urzędy pocztowe będą czasowo zamknięte. "Zatruty list został wyłapany w trakcie standardowych badań przesiewowych. Obawiamy się, że podobne listy mogły zostać wysłane i do innych senatorów lub kongresmenów", powiedział senator Claire McCaskill, z Missouri. 

Rycyna wywołuje gwałtowne wymioty oraz biegunkę, a także silne przekrwienie narządów układu pokarmowego i nerek spowodowane zlepianiem krwinek i wytrącaniem fibryny do krwi. Zaledwie 500 mikrogramów - ilość mieszcząca się na główce szpilki - może zabić dorosłą osobę.

Jak podkreślają specjaliści, rycyna może być wytwarzana łatwo i tanio. Ich zdaniem "nie jest to broń masowego rażenia, ale może wyrządzić sporo szkód i zastraszyć społeczeństwo". Władze w kilku krajach badają już związki między podejrzanymi ekstremistami a otrzymaną dziś przez senatora w liście rycyną. 

Czy Waszym zdaniem ostatnie wydarzenia to dzieło "samotnych wilków", czy raczej skoordynowany plan?


Źródła: guardian/infowars/cnn

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/04/amerykanski-senator-otrzyma-list-z.html

wtorek, 16 kwietnia 2013

Amerykanie nie są bezpieczni? Wybuchy podczas maratonu w Bostonie!

Podczas wczorajszego maratonu w Bostonie eksplodowały bomby. Pomimo braku informacji i medialnego szumu, bezpodstawne okazały się początkowe oskarżenia co do sprawców zamachu. Talibowie oficjalnie zaprzeczyli, jakoby mieli jakikolwiek związek z wybuchami w Bostonie. Czy Amerykanie poczuli się nazbyt bezpiecznie i uśpili swoją czujność? 

fot. zerohedge.com
Prezydent Barack Obama powiedział, że osoby lub podmiot stojący za poniedziałkowym zamachem "powinny czuć cały ciężar sprawiedliwości na sobie". W chwili pisania tego artykułu nie ma jednak żadnych informacji o tym kto mógł podłożyć ładunki wybuchowe, a eksperci i media gubią się w swoich domysłach. Co istotne, talibowie oficjalnie zaprzeczyli podłożenia materiałów wybuchowym na odbywającym się w Bostonie maratonie. 

Analityk ds. bezpieczeństwa narodowego Peter Bergen na antenie CNN powiedział, że może to być zarówno dzieło terrorystów z al Kaidy jak i "prawicowych ekstremistów". Zdaniem eksperta, jeśli bomba zawierała nadtlenek wodoru to oznaczałoby to działanie al Kaidy. Jeśli został użyty jakikolwiek inny materiał wybuchowy, to może oznaczać to "prawicowych ekstremistów". 

"Każde wydarzenie z wykorzystaniem urządzeń wybuchowych jest wyraźnym aktem terroru i będzie traktowane przez USA z pełną mocą jako akt terroru" podkreślił komisarz policji w Bostonie Edward Davis. "Nie wiemy jeszcze kto przeprowadził ten atak, jednak dokładne badania pozwolą nam ocenić, czy zostało to zaplanowane i przeprowadzone przez grupę terrorystyczną krajową lub zagraniczną", dodaje komisarz. 

Do pierwszych dwóch wybuchów doszło około 2:50 PM czasu lokalnego. Około 2:58 PM pojawiły się doniesienia o trzeciej eksplozji, która miały miejsce w Bibliotece JFK. Policja nie wie, czy wszystkie wybuchy są ze sobą związane, jednak tak właśnie je traktuje. Co najmniej trzy osoby nie żyją, ponad 140 zostało rannych.

Kto Waszym zdaniem może stać za wybuchami w Bostonie?


Źródła: reuters/foxnews/nytimes

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/04/amerykanie-nie-sa-bezpieczni-wybuchy.html

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Znamy już listę nagrodzonych w konkursie osób!

W dniu dzisiejszym odbyło się kolejne losowanie unikatowych nagród spośród wszystkich osób, które zakupiły książkę "Kod Władzy" poprzez system mikropłatności na blogu.


Listę nagrodzonych osób zamieszczamy poniżej.


Voucher dla 2 osób uprawniający do darmowego noclegu na Zamku Korzkiew:

Mirosław Szczygielski

Książka "Kod Władzy: Tajemnica czternastej bramy" ze specjalną dedykacją Autora:

Bartosz Sidor

Kamil Kędzior

Agnieszka Wójcik

Bogusław Golat

Max Ilmer

Wszystkim zwycięzcom serdecznie gratulujemy! Skontaktujemy się z Wami niezwłocznie i przekażemy szczegóły co do odbioru nagrody.

Kolejne losowanie odbędzie się już 15 maja! Zachęcamy do lektury powieści "Kod Władzy" i brania udziału w konkursie. 

Irański naukowiec twierdzi, że wynalazł wehikuł czasu!

Z tytułem "Irański naukowiec wynalazł wehikuł czasu" popularny Telegraph wzbudził w ostatnich dniach spore kontrowersje. Według gazety wydawanej w Wielkiej Brytanii, naukowiec wynalazł wehikuł czasu, jednak jego dzieło nie do końca działa w taki sposób jak powinno... O co całe to zamieszanie?

fot. wallsonline.net
Najnowszy wynalazek stworzony przez Ali Razeghi'ego z Iranu nie przeniesie człowieka do przeszłości, a nawet w jakiekolwiek miejsce w teraźniejszości. Zamiast tego, irański naukowiec daje nam urządzenie, które za jedyne 400 dolarów ma dostarczyć prognozy na temat życia określonych osób kilka lat naprzód. 

Ali Razeghi wydaje się traktować swój najnowszy wynalazek bardzo poważnie i zarejestrował jego nazwę "The Aryayek Time Traveling Machine" w irańskim Centrum Wynalazków Strategicznych. 27-letni badacz ma w swoim dorobku 179 innych wynalazków jednak podkreślił, że "wehikuł czasu" to jego najcenniejsze dzieło nad którym pracuje od 17 roku życia.

"Mój wynalazek swoimi wymiarami porównywalny jest z osobistym komputerem i może przewidzieć szczegóły najbliższych 5-8 lat życia jego użytkowników. Urządzenie nie zabierze nas w przyszłość, jednak będzie w stanie ją przewidzieć", powiedział irański twórca w rozmowie z gazetą Telegraph. Maszyna ma analizować wprowadzane dane użytkownika, a następnie drukować listę prognoz dotyczących jego życia z (rzekomo) 98% dokładnością. 

Twórca powiedział, że jego urządzenie nie będzie dostępne na rynku jeszcze przez kilka lat. Ali Razeghi czeka na "poprawę warunków w Iranie". Wspomniał też, że jest zaniepokojony potencjalną kradzieżą lub skopiowaniem jego wynalazku przez Chiny. Rząd Iranu obecnie milczy o całej sprawie.

Czy Waszym zdaniem wynalazek irańskiego naukowca może być aż tak unikatowy?


Źródła: redorbit/dailymail/prisonplanet

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/04/iranski-naukowiec-twierdzi-ze-wynalaz.html

sobota, 13 kwietnia 2013

Tajemnica epidemii "Nano Worm". Czy śmierć naukowców to przypadek?

Dotychczas odnotowano śmierć dziesięciu badaczy zajmujących się środowiskiem. Co ich łączyło? Otóż w ujawnionych przez siebie badaniach laboratoryjnych połączyli zjawisko chemtrails ze śmiercią ryb, roślin oraz zwierząt, która ma coraz częściej miejsce w różnych zakątkach globu. Informacje o nano-robakach zostały po raz pierwszy opublikowane w 2008 roku, jednak nigdy nie przedostały się do publicznej świadomości i mediów na szeroką skalę... Co kryje się pod tajemniczym terminem "Nono Worm"?

fot. mexico.cnn.com
W ramach wspólnego projektu badawczego naukowcy z University of California, San Diego, Santa Barbara i Massachusetts zaprojektowali oraz stworzyli mikroskopijne "nano-worms". Te miniaturowe urządzenia można przemieszczać przez naczynia krwionośne nie powodując znaczącej odpowiedzi immunologicznej ze strony organizmu.

Nano-robaki dzięki swoim właściwościom mogą być stosowane jako środki np. do nieinwazyjnego leczenia raka. Choć pomysł wykorzystania nanotechnologii do walki z nowotworami nie jest nowy, to jednak propozycja zastosowania w tym zakresie nano-robaków jest pionierska. Warto nadmienić, że każdy nano-worm liczy 30 nano-metrów, co czyni go o 3 000 000 razy mniejszym niż dżdżownica (!).

"Nano-robaki działają tak dobrze ze względu na połączenie ich unikalnego kształtu z powłoką polimerową, która pozwala im obejść naturalne procesy eliminacyjne ze strony organizmu" powiedział Michael Sailor, profesor chemii i biochemii na Uniwersytecie w San Diego. "W rezultacie, nano-worms mogą krążyć w organizmie przez wiele godzin", dodaje. 

Podczas swoich podróży w krwiobiegu nano-worms są w stanie dotrzeć do prawie każdego narządu i tkanki w organizmie. Okazało się jednak, że nano-robaki pomimo rzeczywistego "agregowania się" w guzach nowotworowych, negatywnie oddziałują także i na inne organy (np. w sposób całkowicie niezauważalny na wątrobę) mogąc doprowadzić nawet do śmierci organizmu.

Mimo początkowych dobrych wyników badań, naukowcy zdają sobie sprawę, że obecny projekt trzeba poprawić. Oficjalnie podkreślają, iż pracują aktualnie nad innymi nanocząsteczkami i specyfiką leków, które mogą być dołączone do nano-worms (co powinno zwiększyć ich funkcjonalność).


Czy naukowcy mogli mieć rację? Czy połączenie nano-robaków z chemtrails 
nie jest przypadkiem a celowym działaniem? Zachęcam do zobaczenia 
interesującego filmu w trzech częściach.

Pionierski projekt "nano-worms" ma jednak swoją mroczną i tajemniczą stronę. Grupa badaczy specjalizujących się w ochronie środowiska odkryła, iż nano-robaki rozprowadzane są za pośrednictwem tzw. chemtrails. Przypomnę, że chemtrails to teoria zakładająca, że smuga kondensacyjna powstająca za lecącym samolotem ma na celu częstokroć dystrybucję na wielkich obszarach określonych substancji, które mogą być szkodliwe dla organizmów. 

Dziesięciu naukowców, którzy znaleźli dowody na połączenie nano-worms z chemtrails podkreślali, że mająca w ostatnim czasie masowa śmierć ryb, ptaków czy roślin w różnych częściach świata implikowana jest poprzez celowe działania. Shehla Masood, Ruben Santana Alonso, Thongnak Sawekchinda, Sandra Viviana Cuellar Gallego, Eugene Franklin Mallove, Prajob Nao-opas, Sombath Somphone, José Cláudio Ribeiro da Silva, Joao Chupel Primo and Maria do Espirito Santo - dziś wszyscy nie żyją. Czy to przypadek?

Czy Waszym zdaniem naukowcy, którzy postulowali celowe połączenie nano-worms z chemtrails mogli mieć rację? Czy ich śmierć budzi Wasze wątpliwości?

Źródła: ddsdtvfortmyers/chemtrailsinourskies/activistpost

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/04/tajemnica-epidemii-nano-worm-czy-smierc.html

- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf