wtorek, 14 lipca 2015

Brzeziński: Technokratyczna elita będzie w przyszłości rządzić światem

Niekiedy to co dzieje się obecnie zostało już dawno temu opisane przez jakiegoś pisarza science fiction, który w swojej antyutopii zawarł czarny scenariusz rozwoju cywilizacji. Jak jednak traktować scenariusze pisane przez członka globalnych elit?



Zbigniew Brzeziński może uchodzić bez wątpienia za jedną z najbardziej wpływowych postaci 2 połowy XX wieku. Ten były doradca Jimmy'ego Cartera uważany jest nie tylko za skutecznego polityka, ale też za wybitnego analityka, którego prognozy niejednokrotnie okazały się wyjątkowo trafne. Ponadto, wiele się mówi o ukrytej działalności Brzezińskiego i jego współpracy z CIA, podczas której walnie przycyznił się do powstania Al-Kaidy a także do budowy Nowego Porządku Światowego. Interesująca jest jego wizja jaką jeszcze w 1970 roku przedstawił w książce  Between Two Ages: America’s Role in the Technetronic Era:

Zagrożeniem, znacznie mniej widocznym, ale fundamentalnym dla liberalnej demokracji będzie to płynące bezpośrednio z technologii, i wiązać się będzie z pojawieniem znacznie bardziej kontrolowanego i sterowanego społeczeństwa. Takie społeczeństwo zdominowane będzie przez elitę, której dążenie do przejęcia władzy politcznej opiera się będzie na znaczącej przewadze jaką posiadać będzie w postaci naukowego know-how.

Nieskrępowani tradycyjnymi liberalnymi wartościami członkowie tej elity nie będą mieli żadnych oporów by osiągać swoje polityczne cele poprzez wykorzystanie najnowszych technik wywierania wpływu, a także w celu trzymania społeczeństwa pod nieustającą obserwacją i kontrolą. W takich okolicznościach postęp naukowy i technologiczny nie tylko się nie cofnie, ale będzie wręcz żywił się całym tym systemem.

Czy wizje Brzezińskiego się sprawdzają? Wydaje się, że wszystko prowadzi właśnie ku temu, technologia otacza nas ze wszystkich stron, pod pozorem optymalizacji, informatyzacji i komercjalizacji wszędzie gdzie tylko się da umieszczamy mikroprocesory, które zbierają dane o wszystkim co robimy. Czy w momencie gdy ktoś w końcu posiądzie wiedzę na temat tego jak to wykorzystać, będziemy jeszcze bezpieczni? Czy technokratyczna elita już istnieje, czy też dopiero pojawi się w bliżej nieokreślonej przyszłości? 

piątek, 10 lipca 2015

Wywiad z ks. Malachi Martinem

Kilka lat temu w ramach Encyklopedii spisku przedstawiona została na tym blogu postać księdza Malachi Martina, byłego jezuity, który ujawniał kulisy wielkiego spisku jaki usnuto za Spiżową Bramą. Prezentuję dziś wywiad jaki przeprowadzono z księdzem w 1998 roku.





czwartek, 9 lipca 2015

Czy polityczny islam przyjmie się w Unii Europejskiej?

Pochodząca z Włoch polityk stwierdziła, że przyszłością Europy jest polityczny islam, który będzie można umieścić w ramach demokratycznego systemu.

fot. wikipedia



Islam należy do Europy. Ma miejsce w historii Europy, w naszej kulturze, w naszej żywności i - co najważniejsze - dla europejskiej teraźniejszości i przyszłości" - powiedziała Federica Mogherini wysoki przedstawiciel Unii Europejskiej do spraw polityki zagranicznej i bezpieczeństwa. Dodała przy tym, że nie boi się stwierdzenia jakoby polityczny islam miał być częścią tej wizji, dla niej religia odgrywa pewną rolę w polityce, ale to co jest kluczowe to fakt czy proces ten jest demokratyczny czy też nie jest.

Ta wypowiedź wysoko postawionej unijnej urzędniczki wywołał burzę w europejskich mediach. Nie ma się co dziwić, gdyż w obliczu zagrożeń ze strony islamskiego terroryzmu czy też ostatnich zwycięstw Państwa Islamskiego wielu Europejczyków patrzy krzywym okiem na islam i nadciągających kolejnymi falami imigrantów z Afryki i Bliskiego Wschodu.

Dla Mogherini istotą UE ma być brak podziałów na "nas" i na "nich", nie powinno być granicyt między imigrantami a rdzennymi Europejczykami, nie powinno być również wyróżniania z powodu wyznawania islamu czy też żydowskiego pochodzenia. Dla niej podziały na "nas" i na "nich" są zarzewiem kolejnego konfliktu.

Czy takim podejściem włoska polityk jest w stanie cokolwiek uzyskać?

środa, 8 lipca 2015

Czy Stanom Zjednoczonym grozi wojna domowa na tle rasowym?

Napięcia wewnętrzne istnieją na terenie każdego większego państwa, są one jednym z naturalnych cech każdej ludzkiej zbiorowości i mogą mieć wręcz twórczy charakter. Czasami jednak, w wyniku nieporozumień, niesprawiedliwości czy też celowej polityki władz dochodzi do eskalacji tych napięć a ostatecznie również zamieszek. 
 


Jeszcze kilka lat temu w Stanach Zjednoczonych doszło do prawdziwej rewolucji, której dowodem miało być wybranie na prezydenta pierwszego czarnoskórego polityka, Baracka Obamy. Nikt by nie przypuszczał wówczas, że zaledwie kilka lat później sytuacja znacznie się pogorszy. Tylko w ciągu ostatnich miesięcy mieliśmy do czynienia z zamieszkami w Baltimorwe (kwiecień 2015) czy strzelaniną w budynku kościoła w Charleston gdzie biały zamachowiec zatrzelił dziewięcioro zgromadzonych na nabożeństwie osób, z których wszyscy byli czarni. To tylko najbardziej znane historie, praktycznie co 2-3 dni w internecie pojawia się kolejne nagranie, w którym pokazane są ataki pomiędzy białymi a czarnymi, z czego trudno jednoznacznie określić, że tylko jedna ze stron jest agresorem.

W Stanach Zjednoczonych populacja czarnych obywateli waha się w granica 14%, jednak nie jest ona rozłożona równomiernie, znacznie więcej Afro-Amerykanów żyje w południowo-wschodnich Stanach, gdzie często ich odsetek sięga blisko połowy mieszkańców (patrz mapa poniżej). Równocześnie jednak to właśnie między czarnymi a białymi mieszkańcami Stanów Zjednoczonych dochodzi w ostatnim czasie do znacznego zaostrzenia wzajemnych stosunków. 
 
rozkład populacji Afro-Amerykanów w USA


Szczególnie głośna jest trwająca nadal akcja społeczna #BlackLifesMatter mająca zwrócić uwagę opinii publicznej na kwestie dyskryminacji czarnych obywateli przez policje, która według organizatorów akcji kieruje się stereotypami i podczas interwencji traktuje czarnych znacznie gorzej niż białych. Ma mieć to również odzwierciedlenie w sytuacjach gdy zupelnie niewinni czarni byli zabijani przez nadgorliwych policjantów.

Z drugiej zaś strony biali Amerykanie co raz częściej podnoszą głos w sprawie dyskryminacji przez czarną populację, związaną przede wszystkim z atakami na ich dzieci i ich domy a także przymykaniem oczu przez władze i media na co raz częstsze incydenty.

Nastroje podgrzewane są przez media społecznościowe, gdzie obie grupy co raz bardziej nakręcają spiralę niechęci. Czy skończy się to kolejnymi zamieszkami? A może wręcz linczem? Niestety nie można wykluczyć takiego scenariusza.

wtorek, 7 lipca 2015

Wikileaks ujawnia, że NSA szpiegowała wiodące francuskie firmy

Jak podaje w jednej ze swoich najnowszych publikacji portal Wikileaks amerykańska agencja NSA zajmowała się podsłuchiwaniem i monitorowaniem działalności wszystkich najważniejszych francuskich przedsiębiorstw.
Wikileaks.org



Kolejne doniesienia ze strony Wikileaks dostarczają dalszych informacji na temat skali działalności National Security Agency(NSA). W niedawno opublikowanym materiale podaje on do wiadomości, że Waszyngton był żywo zainteresowany tym jak we Francji działa polityka gospodarcza tamtejszych władz oraz jak kształtuje się lokalny sektor finansowy. Portal ujawnia między innymi instrukcje dla innych jednostek, które zajmują się gromadzeniem danych,


tzw. “Information Needs” (IN), czyli listę informacji, których wywiad potrzebuje szczególnie, są one regularnie aktualizowane w zależności od potrzeb amerykańskich służb. Ponadto dokumenty wyszczególniają niezbędne elementy jakie powinna zawierać informacja, wśród nich znajdują się m.in.: dane na temat relacji Francji z USA i innymi krajami Zachodu, stosunki z międzynarodowymi środowiskami finansowymi, a także cele polityczne związane z gospodarką i współpracą w ramach (ówczesnej) grupy G8.

Celem wg. NSA ma być każda firma, która ma siedzibę we Francji, była zaangażowana w projekty międzynarodowe a także posiada umowy sprzedażowe o wartości przekraczającej 200 milionów dolarów, wśród nich znajdą się więc z dużą dozą prawdopodobieństwa m.in. Renault, Peugeot, BNP Paribas, Credit Agricole czy Orange.

Według Wikileaks dane te miałyby być wykorzystanymi przez amerykańskie firmy, które mogły dzięki temu uzyskać przewagę konkurencyjną na rynku, co byłoby wbrew międzynarodowym porozumieniom oraz poddawać w wątpliwość dotychczasową współpracę amerykańsko-francuską. Na poświadczenie tej tezy niech świadczy fakt, że serwis Intelnews.org podaje, że podczas ostatniej wizyty prezydent Barack Obama musiał osobiście zapewniać prezydenta Francois Hollande'a, że jego rozmowy nie są podsłuchiwane przez NSA. Nie ma chyba lepszego dowodu na to, że wśród państw Zachodu trudno dziś mówić o zaufaniu.



poniedziałek, 6 lipca 2015

Fragment powieści "Tajemnica 14 Bramy": Rozdział 30 Zamek Hochosterwitz. Austria



George wszedł do sali, w której przy stole czekał na niego
Marc. Za nim z ogromną tacą wtoczył się barman, jego szwa-
gier. Uśmiechnął się szeroko do Marca.
– No panowie, zanim zaczniecie dalszy ciąg dyskusji, chciałem byście przyjęli ode mnie ten skromny poczęstunek. Postawił na stole dwa talerze z ogromnymi golonkami w kiszonej kapuście i podsmażanymi ziemniakami. Całość dopełniły dwa duże kufle piwa.
– Skromny? – zaśmiał się Marc. – Nie wiem, czy przepełnia mnie bardziej wdzięczność, czy podziw dla skromności tej uczty.
– Nie będziemy się licytować – odparł wesoło barman.
– Czym chata bogata, panowie. Spotkanie na zamku się skończyło, więc trochę się odkuję.

– Serdecznie dziękuję – powiedział Marc. Teraz poczuł, że jest głodny. Od wielu godzin nie zwracał uwagi na tę potrzebę organizmu. Usiedli z Georgiem naprzeciwko siebie. Pochylili się nad przepełnionymi talerzami, z których unosił się ponętny zapach świeżo ugotowanej potrawy. Chwilę jedli w milczeniu. Ogromne porcje wolno znikały. Marc starał się dotrzymać tempa Georgowi, ale młody człowiek znacznie go wyprzedzał.
Zaspokoiwszy głód, kończyli posiłek smakowaniem miejscowego piwa.
– Niezłą regionalną kuchnię ma ten twój szwagier.
– A faktycznie – uśmiechnął się George – jest bardziej autentyczna niż pokrewieństwo pomiędzy nami.
– Domyśliłem się – skomentował Marc jego ostatnie słowa.
– No cóż, czasem najprostsze pomysły są najlepsze.
– Zgadza się, słuchaj George, powiedz mi, co oni wyprawiają na tym zamku? – zapytał poważnie Marc.
George spojrzał na niego.
– Chciałbym, byś przyjął moje słowa z pewną tolerancją. Otóż, część z informacji, jakie posiadam, jest wprawdzie sprawdzona, ale nie będę ukrywał, że część to jedynie hipotezy. Nasze domysły wynikają z obserwacji i analizy zdarzeń, jakie zachodzą w tym miejscu i wokół niego.
– Rozumiem. Nie oczekuję od ciebie niczego, czego byś sam nie zechciał mi powiedzieć.
– To dobrze. Posłuchaj Marc, to dziwne miejsce. Nie wiem, czy zostało przypadkowo wybrane, czy ktoś, kto je wybierał, wiedział co robi. Faktem jest, że to zamczysko nigdy nie zostałozdobyte i może kryć tajemnicę nieujawnioną od lat. Nie wiem również, jak długo służy do rzeczy, co do których mamy podejrzenia.
– Co masz na myśli?
– Sądzimy, że pod zamkiem może znajdować się podziemny system jaskiń i korytarzy, które służą do prowadzenia działań realizowanych w najgłębszej tajemnicy. Na ogół można podejrzewać różne rzeczy, związane najczęściej z militarnymi instalacjami, ale tym razem przypuszczamy, że na tym zamku, a właściwie pod nim, ktoś poza rządową kontrolą eksperymentuje na uprowadzanych wcześniej ludziach.
Marc spojrzał na niego zaskoczony.
– Jesteś pewien?
– Prawie... – odpowiedział George.
– Powiedziałeś, że dzieje się to poza rządową kontrolą. Czyją
kontrolą? Miałeś na myśli rząd amerykański?
– Powiedzmy, że mam na myśli tych, którzy oficjalnie zarzą-
dzają tym, co się na świecie dzieje.
– Rozumiem. Nie pytam już o to. Ale czy wiesz, kto prowa-
dzi te badania, czy jak powiedziałeś, eksperymenty?
– Hm... z pewnością uczestniczą w nich ludzie, którzy już
wcześniej specjalizowali się w takich eksperymentach.
– Uczestniczą? Brzmi to tak, jakby był jeszcze ktoś poza nimi.
George zamilkł na chwilę.
– Właśnie. Muszę przypuszczać, że ludzi ci pracują lub bar-
dziej wykonują tę pracę dla kogoś.
– Tak?
– Nie będę ukrywał. Posłuchaj, chcę powiedzieć, że wyko-
nują tę pracę pod nadzorem stworzeń pochodzących spoza
Ziemi. Jakkolwiek dziwnie by to zabrzmiało.

– Dziwnie? Jakbym słyszał fantazje różnych nawiedzonych poszukiwaczy sensacji.
– Daj spokój, nie przyszedłem tu z ciebie żartować.
Marc spojrzał na niego, marszcząc brwi.
– Wiesz, to dziwny zbieg okoliczności. Zanim tu przyjechałem, zgłosił się do mnie, do redakcji, pewien człowiek, który twierdził, że pracował w podziemnej bazie, gdzie przybysze z obcej cywilizacji prowadzą badania, wykorzystując do tego ludzi, których wcześniej w rożny sposób porywają. Jako dziennikarz często mam do czynienia z niecodziennymi historiami.
– Tak?! Musisz mi o tym opowiedzieć.
– Oczywiście, chętnie ci się zrewanżuję. Ale wróćmy do tematu. Czy wiesz, skąd oni pochodzą?
– Nie tego nie wiem. Nie widziałem ich osobiście. Obserwuję to miejsce od dłuższego czasu. Jest pilnie strzeżone. Zwłaszcza w momentach, gdy coś się dzieje i szczególnie, kiedy przybywają tu ludzie, którzy potem znikają.
– Znikają? W którym miejscu?
George zawahał się.
– Powiedz... – poprosił Marc.
– Wydaje mi się, że w czternastej bramie.
Marc spojrzał na niego zaskoczony.
– To szokujące. Wiesz, że w czasie mojego pobytu wydawało mi się, iż pewnej nocy pędzono kilkunastu ludzi w kierunku tej bramy? Nie zdążyłem się dokładnie przyjrzeć, ponieważ zostałem uderzony w głowę i straciłem przytomność.
– Widziałeś ludzi znikających w czternastej bramie? – zapytał zaskoczony George.

– No wiesz, nie mogę tego jednoznacznie potwierdzić, ale tak mi się wydawało. Co więcej, wśród ludzi, których tam dosłownie pędzono, zauważyłem pewnego człowieka, który zniknął kilka miesięcy temu na pewnym zamku w Polsce.
– Niesamowite. Jesteś tu tak krótko, a byłeś świadkiem takiego zdarzenia?
– Ach, to przypadek. Po prostu poszedłem na spacer, wchodząc na ten dziwny kondukt. Mężczyźni zamilkli. Marc odtwarzał w pamięci wydarzenia tamtej nocy.
– Napijesz się jeszcze piwa? – zapytał George.
– Jeśli można, to chętnie.
George wyszedł z małej sali. Wrócił po chwili z pełnymi kuflami.
– Nie chciałem fatygować szwagra – zaśmiał się przyjaźnie.
– Na tak. Bardzo miły człowiek.
George usiadł. Spojrzał na Marca, który nie krył zaskoczenia.
– Posłuchaj, czy wiesz coś o tych eksperymentach?
– Wiem, to znaczy, trochę wiem. Widzisz, udało mi się trafić na człowieka, który z stamtąd uciekł.
– Uciekł? To nadzwyczajny zbieg okoliczności.
– No prawie... jego komunikatywność była tak niewielka, że trudno było nam poskładać fakty...
– Nam? Kogo masz na myśli?
– Człowiek ten został poddany konsultacjom specjalistów, którzy starali dowiedzieć się jak najwięcej.
– Czego się dowiedzieli? – Marc był niecierpliwy.
– Najmniej o tych, którzy robili owe eksperymenty. Najwięcej o tym, na czym polegały. Oczywiście relatywnie najwięcej.

– Opowiedz mi o tym, proszę.
– Oczywiście, chcę cię tylko uprzedzić, że to, co powiem, będzie dosyć przerażające.
Marc spojrzał na Georga zdziwiony.
– Myślisz, że coś jeszcze może mnie przerazić?
– Nie wiem. To trudna sprawa. Jestem prawie pewien, że z niczym tak makabrycznym, co nie działo się w warunkach wojny, nie miałeś jeszcze do czynienia.
– Jasne, bardzo cię proszę... chociaż...
– Tak?
– Posłuchaj George... czy, zanim opowiesz mi tę historię... mógłbym cię o coś zapytać?
George spojrzał na Marca przyjaźnie.
– Oczywiście... pytaj.
– Czy mógłbyś... – zawahał się – korzystając z twoich... powiedzmy kontaktów... Czy mógłbyś mi pomóc w znalezieniu Monik?
– Monik?
– Monik to moja... to kobieta, którą kocham. Przyleciała do mnie przedwczoraj, na lotnisko w Klagenfurcie i zniknęła.
– Jak to zniknęła? – zdziwił się George.
– No właśnie... po przylocie, zanim zdążyła wyjść z lotniska, spotkała jakichś mężczyzn, którzy, jak przypuszczam, ją uprowadzili.
– Dziwne. Czy znasz jakiś powód? Domyślasz się, co mogło
stać się motywem porwania? Marc zastanowił się chwilę. Nie wiedział, jaki może być związek z ich wcześniejszymi przeżyciami.
– Zastanawiam się... jeżeli oczywiście wyeliminujemy jakiś
przypadek, to przychodzą mi do głowy trzy możliwe motywy.

– Bardzo cię proszę, zechciej je przytoczyć – George starał się być delikatny, widząc zatroskanie Marca.
– Posłuchaj... – Marc czuł, że jest coraz bardziej zdenerwowany. – Po pierwsze, to może być porwanie dla okupu. Jej ojciec jest bardzo zamożnym człowiekiem...
– A kim jest? – zainteresował się George.
– Właścicielem gazety, w której pracuję.
– A to faktycznie, ten motyw jest dosyć wyraźny. A pozostałe?
– Sądzę, że można założyć jakiś związek z moją wizytą na zamku. Oczywiście związek ze spotkaniem, jakie się tam odbywa.
– Tak, być może... – zastanawiał się George. – Być może ktoś mógł się w ten sposób zabezpieczyć, gdybyś przypadkiem dowiedział się czegoś niepożądanego.
– Ciekawe jest to, co powiedziałeś, ale... – ucieszył się – gdyby tak było, to jej uwięzienie nie potrwa długo. W końcu niczego się nie dowiedziałem.
– A trzeci motyw? – zapytał George.
– Trzeci jest trochę bardziej skomplikowany. Ostatni czas, jaki spędziliśmy razem... Otóż – podekscytowany mówił trochę nieskładnie – podążając za naszymi zawodowymi zainteresowaniami, zetknęliśmy się z ludźmi... ach trudno mi to prosto wyjaśnić. W każdym razie być może dla ludzi, którzy związani są z wielką polityką, nie zawsze uczciwie prowadzoną, ludzi ogromnego wpływu, staliśmy się niewygodni. A może...
– Tak?
– A może... – powtórzył Marc – chcą nas nastraszyć, byśmy nie zajmowali się tamtą sprawą.
– Możesz powiedzieć coś więcej?Marc wyprostował się gwałtownie.
– Ale mieliśmy rozmawiać o czymś innym...
– Mamy czas – uspokoił go George. – Zwłaszcza dla kobiety, którą kochasz. – Uśmiechnął się życzliwie.
Marc skinął głową w geście akceptacji.
– Masz rację. Inne sprawy mogą poczekać... Pójdę po piwo, jeżeli pozwolisz. Skoro mamy dłużej rozmawiać. – Spojrzał na niego pytająco.
– Oczywiście. Mam ci pomóc?
– Nie, nie, dam sobie radę. Wrócę za chwilę.
Wstał, podszedł do drzwi. Zatrzymał się na moment. A potem odwrócił się do Georga.
– Wiesz... to ogromnie dla mnie ważne... by ją odnaleźć.
Marc wyszedł, nie czekając na odpowiedź.

niedziela, 5 lipca 2015

Kto ma elektrownie atomowe?

Budzący niezwykle dużo emocji, mający tak samo wielu zwolenników jak i przeciwników system generowania energii z atomu jest rozpowszechniony bardziej niż by się wydawało. Oto kilka map prezentujących gdzie na świecie jest najwięcej elektrowni atomowych.







sobota, 4 lipca 2015

USA: Wkrótce powstanie centrum wywiadu

Stany Zjednoczone szykują odpowiedź na ostatnie ruchy Chin i Rosji i planują powołać specjalną komórkę odpowiedzialną za zarządzanie siłami zbrojnymi w przestrzeni kosmicznej.



Jest to jedna z radykalnych zmian jakich USA dokonały w ostatnim czasie, w rezultacie blisko 5 miliardów dolarów ma zostać przeznaczone na poprawę bezpieczeństwa w kosmosie. W tym zawarto między innymi: środki na satelity komunikacyjne dla marynarki wojennej, na rekonesans z kosmosu i w przestrzeni powietrznej. Założenie jest takie, że nowa organizacja wykorzysta fakt znaczącej przewagi technologicznej jaką Stany Zjednoczone mają nad resztą świata, przygotuje ona także fundament pod budowę nowej geostrategii USA.
 
Nowe centrum dowodzenia ma mieć dostęp do danych pochodzących ze wszystkich amerykańskich satelitów, na tej podstawie budowana będzie nowa strategia, taktyka i nowe rozwiązania militarne, a wszystko ma ruszyć w ciągu najbliższych 6 miesięcy.  Centrum ma również pełnić funkcje pomocnicze oraz koordynować przygotowania do odparcia jakiegokolwiek ataku, który mógłby się pojawić ze strony takich państw jak Rosja lub Chiny. 
 
"Jeśli tylko zobaczymy podejrzany statek, który wiezie zakazane materiały, chcemy wiedzieć jak głębokie ma zanurzenie, ile towaru ma na pokładzie. Co więcej, potrzebujemy informacji znacznie szybciej niż  miało to miejsce w przeszłości" - powiedział pracownik Pentagonu - "jeśli Rosjanie będą robić sobie zdjęcia w strefie wojny a następnie publikować je na portalach społecznościowych, chcemy dokładnie wiedzieć gdzie te zdjęcia zrobiono".




czwartek, 2 lipca 2015

Kolejne piramidy w Układzie Słonecznym? Tym razem pod lupę wzięta została planetoida Ceres

Czy kiedykolwiek poznamy całą historię piramid? Czy faktycznie są one rozsiane po całym świecie (i nie tylko) i w jakiś sposób łączą się z historią największych cywilizacji?

fot. iflscience


Oprócz piramid w Egipicie potwierdzone jest istnienie podobnych budowli w Ameryce Środkowej oraz w Chinach. Kolejne piramidy mają się rzekomo znajdować m.in. w Bośni, na dnie Atlantyku a także poza Ziemią. Kształtów przypominających piramidy tropiciele tajemnic doszukiwali się na zdjęciach Księżyca i Marsa, teraz przyszedł czas na planetoidę.

Ceres jest jedną z największych planetoid naszego Układu Słonecznego, jego orbita biegnie między orbitami Jowisza i Marsa wchodzi więc ona w skład pasu planetoid, który znajduje się między Czerwoną Planetą a Gazowym Olbrzymem. Dla niektórych rozmiar Ceres sprawia, że próbuje się ją klasyfikować jako "mikroplanetę", w tej chwili jest ona pod obserwacja krążącej wokół planetoidy sondy Dawn ("Świt").

Wśród wykonanych przez Dawn zdjęć jest kilka, które budzą szczególne zainteresowanie i kontrowersje. Chodzi o fotografie, w których na środku dużej, płaskiej przestrzenii dostrzec można spiczasty kształt, który do złudzenia przypomina piramidy. Tropicielom podobnych zjawisk nie trzeba było dużo i już wkrótce w internecie zaroiło się od doniesień, że tym razem te niezwykłe konstrukcje odnaleziono gdzieś w odległym punkcie kosmosu. Czy faktycznie?
 
NASA dość szybko zdementowała te informacje podając, że sondę skierowanę w stronę podejrzanych "wzgórz", jednakże okazało się, że to było jedynie złudzenie optyczne, wynikające z obijającego się światła.
 
Ciekawe, że identyczną odpowiedź słyszeliśmy też w odniesieniu do "twarzy z Marsa"? 



środa, 1 lipca 2015

Nowa, paneuropejska policja będzie polować na terrorystów w mediach społecznościowych

Od 1 lipca na terenie Europy działa organizacja policyjna nowego typu - jednym z pierwszych zadań nowej komórki Europolu jest ściganie liderów opinii propagujących w mediach społecznosciowych poglądy prezentowane przez państwo islamskie.



Zadaniem policji będzie między innymi prześledzenie setek tysięcy tweetów, które były publikowane przez konta specjalnie tworzone w celu propagowania działalności ISIS.Funkcjonariusze będą mieli za zadanie prześledzenie ponad 100 tysięcy tweetów dziennie, które publikowane są przez dziesiątki tysięcy fałszywych kont nieustannie tworzonych przez związanych z ISIS propagandystów. Ich liczba sprawia, że administratorzy Twittera nie nadążają z ich banowanie,


Zamiast dotychczasowej, nieskutecznej jak się okazuje metody banowania użytkowników pracownicy Europolu będa zamiast nadawców tropić potencjalnych odbiorców - identyfikowane będą przede wszystkim te osoby, które mogą być szczególnie podatne na przekaz ISIS i które mogą przekazywać te komunikaty dalej. Ta metoda ma pozwolić na sprawniejsze reagowanie i w razie potrzeby neutralizowanie propagandy Państwa Islamskiego.


Nowa jednostka opierać się będzie na jednostce Scotland Yardu ds. walki z terroryzmem, czerpiąc z jej doświadczenia a także opierając swoje działania o struktury (i pracowników) z całej Europy założyciele agencji liczą, że okaże się ona znacznie skuteczniejszym narzędziem do walki z ISIS, do którego do tej pory przystąpiły już tysiące obywateli państw Unii Europejskiej.



- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf