poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Fragment powieści "Kod Władzy"

Na życzenie Czytelników bloga w najbliższe poniedziałki udostępniam kolejne fragmenty moich powieści "Kod Władzy" oraz "Kod Władzy: Tajemnica czternastej bramy". Dzisiejszy fragment pochodzi z mojej pierwszej powieści... Zachęcam gorąco do lektury!

fot. 2.bp.blogspot.com
(...) Jazda we wskazane przez tajemniczego rozmówcę miejsce budziła w nim mieszane uczucia. To, że na lotnisku lądują jakieś samoloty, nie jest jeszcze czymś nadzwyczajnym.

Faktem jest, że byli niedaleko od miejsca, w którym kilkadziesiąt lat temu zbudowano tajną kwaterę Adolfa Hitlera. Wiedział, że to właśnie tutaj ważyły się losy wschodniej części Europy. To właśnie tutaj Hitler cudem uniknął śmierci. Możliwość odwiedzenia sąsiedniego kraju, w którym znajdowało się miejsce owiane tajemnicą, ucieszyła go. Polska pełna była śladów i blizn przeszłości. Tajemnicze zamki, podziemne korytarze, ukryte skarby zostały wpisane w jej historię.

– Chyba jesteśmy już na miejscu – odezwał się do swojej towarzyszki. Możemy pojechać do Szczytna i tam poszukać miejsca do spania lub znaleźć coś tutaj, w jakiejś prywatnej kwaterze. Co robimy?

– Jest mi wszystko jedno… Może rozejrzymy się po okolicy? Za chwilę będzie ciemno. Wiesz, a może pojedziemy do tego miejsca, które polecił mi kolega z redakcji?

– Możemy, spróbuję je wobec tego znaleźć.


Samochód toczył się spokojniej.

– Czy ten człowiek kontaktował się jeszcze później z tobą? Czy zostawił ci jakieś namiary na siebie? – wróciła do poprzedniej rozmowy.

– Nie. Nie chciał. Podałem mu swój numer telefonu komórkowego. Prosiłem, żeby zadzwonił, gdyby zdarzyło się coś ważnego. Na tym rozmowa się skończyła.

– Kiedy to było? – zapytała.

Zastanawiał się przez chwilę.

– Jakieś trzy tygodnie temu. Musiałem uporać się z bieżącymi tematami, a chciałem tu przyjechać. Zadzwonił po dwóch tygodniach, poprosił o spotkanie. Na miejscu, w Szymanach. Właściwie wezwał mnie na to spotkanie. Był tak zdecydowany, że nawet nie pomyślałem o odmowie. Zaskoczyło mnie tylko bardzo dokładne wyznaczenie terminu – jutro o szóstej rano… Postanowiłem spotkać się z tym człowiekiem. Pojechać do Polski. Cieszę się, że dałaś się namówić na wspólny wyjazd.

– Ależ nie mogę odpuścić takiego tematu! W końcu wszystko dopiero przede mną – zaśmiała się. W głębi serca dziękowała Bogu za możliwość tej podróży, która dawała jej szansę na wybicie się i odetchnięcie od napiętej atmosfery w redakcji.

– Zdecydowanie – potwierdził.

Samochód zjechał z asfaltu w leśną drogę biegnącą wśród iglastych drzew. Na jej końcu, jak się po chwili okazało, znajdowało się jezioro.

Nad jego brzegiem stała stara chata, jak z realistycznego obrazu. Otoczona była pochylającym się płotem, a z taflą wody łączył ją niezbyt szeroki drewniany pomost, prowadzący w głąb jeziora. Do niego przycumowana była mała łódka (...). 

Powieść "Kod Władzy" można zakupić za pośrednictwem strony autora.

piątek, 23 sierpnia 2013

UE przejmie od USA kontrolę na orbicie

Unia Europejska postanowiła przejąć od Amerykanów kontrolę nad kosmicznymi śmieciami. W przestrzeni wokół Ziemi może krążyć nawet 600 tysięcy obiektów potencjalnie zagrażających satelitom i załogom misji kosmicznych. Co spowodowało taką decyzję?

fot. 2.bp.blogspot.com
Unia Europejska będzie walczyć z kosmicznymi śmieciami, na które składają się m.in. fragmenty rakiet, a nawet narzędzia utracone przez astronautów odbywających spacery kosmiczne (!). Takie odpadki, ponieważ krążą po orbicie okołoziemskiej, stanowią poważne zagrożenie dla satelitów. Zderzenie z nimi może bowiem prowadzić do uszkodzenia bądź zniszczenia orbitera.

Badacze przypuszczają, że wokół Ziemi orbituje nawet 600 tys. obiektów o średnicy większej niż centymetr i co najmniej 16 tys. obiektów mierzących ponad 10 cm. Ludzie, którzy pracują przy misjach satelitów, nieustannie monitorują przestrzeń wokół nich. Kiedy zbliży się kosmiczny śmieć, satelitę trzeba jak najszybciej przestawić na bezpieczną odległość.

Żeby walka z problemem kosmicznych śmieci była bardziej skuteczna, Unia Europejska zaproponowała, że jej 27 państw członkowskich będzie wspólnie monitorować sytuację i alarmować o niebezpiecznie zbliżających się do satelitów kosmicznych śmieciach. Komisja Europejska, organ wykonawczy Unii, ogłosiła tę inicjatywę w czwartek 28 lutego.

Urzędnicy zaproponowali, by każde z państw członkowskich wnosiło opłatę na rzecz utworzenia odpowiedniego programu obserwacji kosmicznych śmieci. Dobrze działający program pozwoliłby zaoszczędzić operatorom satelitów bardzo duże sumy pieniędzy. Ocenia się, że straty spowodowane kolizjami kosztują aż 140 mln euro rocznie (ok. 560 mln zł), a w ciągu najbliższej dekady mogą wzrosnąć do 210 mln euro rocznie (ok. 840 mln zł).

Czy Waszym zdaniem to dobra decyzja UE?


Źródła: WCI/losyziemi

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.

czwartek, 22 sierpnia 2013

Czy chiński samolot zderzył się z UFO?

Samolot Air China zderzył się z czymś w powietrzu. W sieci aż kipi od domysłów, co to było. Samolot chińskich linii lotniczych Air China miał lecieć Chengdu do Guangzhou. Jednak niedługo po starcie, na wysokości 8 tysięcy metrów, zderzył się z niezidenty­fi­ko­wa­nym obiektem - informuje chinanavis.com. Co to było?

fot. openminds.tv
Boeing 757 linii lotniczych Air China był zmuszony przerwać lot z Shuangliu do Guangzhou. W 20 minucie lotu piloci poczuli mocne uderzenie i po zauważeniu usterek w sterowaniu wrócili na lotnisko. W rezultacie incydentu nikt nie ucierpiał, jednak dziób samolotu wygląda tak, jakby ktoś uderzył w niego ogromną pięścią.

Przedstawiciel Air China oświadczył, że w samolot wleciał ptak. Jednak w 20 minucie lotu samolot już wzleciał na dużą wysokość, a na wysokości 10 000 metrów spotkanie z ptakiem jest mało prawdopodobne.- podaje Głos Rosji

Najbardziej rozpowszechnioną w internecie wersją jest zderzenie się z UFO, które zahaczyło o dziób maszyny. Z powodu dużej prędkości załoga i pasażerowie mogli nie zdążyć go zauważyć. Awaryjne lądowanie udało się. Nikomu nic się nie stało. Jednak uszkodzenie na dziobie samolotu zaskoczyło wszystkich - jest naprawdę ogromne.

Oficjalna wersja głosi, że samolot zderzył się z ptakiem. Internauci jednak w to nie wierzą... A jakie jest Wasze zdanie?


Źródła: thesun/wci/sfora

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.

środa, 21 sierpnia 2013

Trwają prace nad rosyjskim superbombowcem!

Rosja od pewnego czasu wdraża program budowy nowoczesnego superbombowca, który stał się priorytetem dla władz na Kremlu. Program PAK DA ma stać się dumą rosyjskiego lotnictwa. Jednak według ekspertów superbombowiec będzie nieużytecznym i drogim w utrzymaniu „białym słoniem”.

fot. alternathistory.org.ua
Celem Rosji jest stworzenie strategicznego bombowca, który będzie wykorzystywany do ataków na trudno dostępne cele przy wykorzystaniu broni konwencjonalne i atomowej. Maszyna ta ma zastąpić obecnie posiadane prze Rosję Tu-96 i Tu-160. Choć dopiero niedawno o programie tym zrobiło się głośno, jego początki sięgają lat 80-tych poprzedniego wieku. Już wtedy miała powstać nowa maszyna, która zastąpi niespełniającego wymagań Tu-160. Jednak upadek ZSRR przerwał na jakiś czas pracę nad programem. Jego wznowienie nastąpiło dopiero w 2007, kiedy rozpoczęto nowy etap prac koncepcyjnych.

W 2011 roku nastąpiło wyraźne ożywienie w pracach nad programem bowiem stał się on częścią Państwowego Programu Zbrojeniowego na lata 2011-2020, którego celem jest przeobrażenie rosyjskiego wojska. PAK DA otrzymał wtedy błogosławieństwo duetu Miedwiedwiew-Putin i stał się oczkiem w głowie władz rosyjskich. Wtedy także zaczęto roztaczać wizje niesamowitych możliwości bombowca. Zachwalanie tego programu ma na celu rozbudzić zazdrość innych państw.

Od tego czasu rozpoczęto aktywne prace nad budową superbombowca, który ma być niewidzialny dla radarów, posiadać nowoczesne systemy celowania, systemy do walki elektronicznej oraz systemy nawigacyjne. Dzięki temu maszyna ta ma stanąć na najwyższym poziomie technologicznym na świecie. Według planów prototyp bombowca miał powstać w 2020 roku, a w 2025 wejść już do użytku służb wojskowych. Jednak ostatnio plany te opóźniły się o dekadę.

Czy Waszym zdaniem superbombowiec mimo wszystko spełni swoją rolę i przyniesie uznanie dla Rosji?



Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.

wtorek, 20 sierpnia 2013

Producenci GMO: czy możemy z nimi skutecznie walczyć?

Walka z międzynarodowym koncernem Monsanto od początku wydawała się nierówna, a pesymiści wieszczyli podejmującym taką próbę niechybną porażkę. Ostatnie doniesienia wskazują jednak, że mamy do czynienia z sytuacją kiedy to producent GMO musi zacząć się bronić... To stały już trend czy jedynie incydent?

fot. rawfoodlife.com
Gdyby przyjrzeć się ostatnim doniesieniom dotyczącym GMO dojść można do wniosku, że czas działa na niekorzyść koncernu Monsanto. Jeszcze kilka lat temu tematyka związana z genetycznie modyfikowaną żywnością poruszana była jedynie w niszowych mediach a przez większość ludzi, szczególnie zaś polityków, była ona traktowana jako rzecz zupełnie „niepoważna”, którą nie ma sensu w ogóle się zajmować. 

Walka jaką aktywiści toczą z o wiele silniejszym przeciwnikiem nie jest łatwa. Chociaż producentów GMO wielokrotnie oskarżano o podejrzane kontakty z politykami, wpływanie na decyzje sądów i organów ścigania a przede wszystkim fałszowanie danych naukowych, nigdy nic nikomu nie udało się udowodnić. Taka sytuacja miała miejsce niedawno w Stanach Zjednoczonych gdzie w rządowej agencji FDA (Food and Drug Administration) zawierającą ponad milion podpisów na rzecz oznaczenia produktów modyfikowanych genetycznie. 

Kolejne zakazy i blokady upraw oraz importu towarów wytwarzanych przez Monsanto jest jednym z dowodów na koniec dobrej passy tej firmy. Niedawno koncern przegrał proces z brazylijskimi farmerami, którym prawdopodobnie będzie musiał wypłacić ogromne kwoty odszkodowań. Już jakiś czas temu w niektórych państwach europejskich zakazano upraw GMO, kiedy zakazany zostanie również import firma nie tylko będzie musiała szukać nowych miejsc pod uprawy, ale przede wszystkim straci ogromny, liczący pół miliarda konsumentów rynek zbytu.

Czy Waszym zdaniem Monsanto jak i inni producenci GMO mają czego się bać?


Źródła: globalresearch/reuters/monsanto

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Fragment powieści "Kod Władzy: Tajemnica czternastej bramy"

Na życzenie Czytelników bloga w najbliższe poniedziałki udostępniam kolejne fragmenty moich powieści "Kod Władzy" oraz "Kod Władzy: Tajemnica czternastej bramy". Dzisiejszy fragment pochodzi z pierwszego rozdziału mojej drugiej powieści... Zachęcam gorąco do lektury!

fot. decryptedmatrix.com
Wiszący na ścianie zegar wskazywał dwudziestą drugą trzydzieści. Drzwi otwierały się powoli. Marc dostrzegł wchodzącego do pokoju mężczyznę. Nie znał go. Był to człowiek średniego wzrostu, z bujną, rozczochraną grzywą, w rogowych okularach. Nie był postawny, miał raczej wygląd emerytowanego profesora. Ubrany był w kraciastą marynarkę, sztruksowe, beżowe spodnie i buty. Wszystko to, tak jak i on sam, nie pierwszej już młodości.

– Czy pan Marc Perce? – zapytał nieznajomy.

Wszedł do pokoju. Zamknął za sobą drzwi, robiąc wrażenie osoby, która starannie sprawdza, czy ktoś za nią nie podąża.

– Czy to pan? – zapytał ponownie, spoglądając na dziennikarza wnikliwie.

– Tak, nazywam się Marc Perce – przedstawił się. – A pańska godność?

– (...) Ależ nie. Proszę mnie nie szukać w pamięci. Tak wiele o panu słyszałem, że odnoszę wrażenie, jakbym pana dobrze znał. Proszę się tym nie przejmować.

– Czy… jesteśmy sami? Możemy tu swobodnie rozmawiać?

– Oczywiście – uspokoił go Marc. – Proszę się czuć swobodnie. Nikt nas tu nie podsłuchuje. Nikogo również nie oczekuję w tej chwili.

Mężczyzna odetchnął głośno. Wyglądał na zmartwionego. Na jego twarzy malowało się zmęczenie.


– Proszę wybaczyć – usprawiedliwił się. – To, z czym do pana przyszedłem – przerwał na chwilę, ściszając głos – jest tak nieprawdopodobne i jednocześnie, jak myślę, niebezpieczne, że muszę zachować nadzwyczajną ostrożność.

Marc rozejrzał się. Zebrał ze stojącego przy biurku krzesła stertę papierów. Przygotowując materiały do swoich artykułów, często przeglądał wiele dokumentów. Pozostawały w redakcyjnym pokoju tygodniami.

– Muszę pana prosić o absolutną dyskrecję…

– To oczywiste – przerwał mu zdecydowanie Marc.

Przejdę do rzeczy. Otóż, jestem astronomem – zaczął swoją opowieść nieznajomy – ale jak każdy, a może prawie każdy człowiek, zajmujący się czymś niezwyczajnym, mam swoje dziwne hobby. Otóż… to może mało oryginalne, ale fascynują mnie kontakty z obcymi cywilizacjami. Sam pan rozumie, w tym zawodzie te tematy same mnie znalazły. Jakiś czas temu zacząłem badać amerykańską historię budowy specjalnych pojazdów, a mówiąc najprościej, statków kosmicznych. Widzi pan – spojrzał na Marca – są tacy, którzy twierdzą, że rząd amerykański zlecił opracowanie dyskoidalnego obiektu. Przy jego konstrukcji wykorzystano podobno ściśle tajne eksperymenty antygrawitacyjne, przeprowadzane przez nazistowskich naukowców, pracujących podczas drugiej wojny światowej.

Marc uśmiechnął się.

– Gdzieś to już słyszałem – powrócił pamięcią do rozmów prowadzonych w Polsce (...). 

Powieść "Kod Władzy" można zakupić za pośrednictwem strony autora.

sobota, 17 sierpnia 2013

Przemysł farmaceutyczny: czy liczy się tylko zysk?

Jednym z najbardziej mglistych obszarów współczesnej nauki są badanie genetyczne oraz farmakogenetyka. Dziedziny te dają wielką nadzieję dla ludzkiego zdrowia i "lepszego" rozwoju społeczeństwa. Jednak, tak jak i w wielu innych płaszczyznach, przedsięwzięcia tego typu nękane są przeciwstawnymi ideologiami politycznymi i filozoficznymi, a także żelazną już zasadą kierowania się interesami korporacyjnymi.

fot. media.insidecounsel.com
Musimy być bardzo ostrożni, kiedy przyglądamy się promowanym dziś programom badawczym i zasadom dokonywania odkryć w nauce, zwłaszcza w takich dziedzinach jak genetyka czy farmakogenetyka. 

Przemysł farmaceutyczny przez lata twierdził, że zaburzenie takie jak autyzm ma podłoże genetyczne, idąc nawet tak daleko, aby sugerować, że to "oni" jako pierwsi odkryli gen, który go wywołuje. Podobnie w zakresie zaburzeń psychicznych, takich jak np. schizofrenia, wysuwana jest teza o jej dziedziczeniu oraz względach genetycznych. 

Zgodnie z jedną z teorii, genetyka wykorzystywana jest dziś do uzasadniania ograniczeń i kontroli populacji, autorytaryzmu i "władzy" elity nad masami. Wiele odkryć z jej dziedziny były i nadal są trzymane z dala od opinii publicznej, podczas gdy co bardziej "fantastyczne" odkrycia promowane są w mediach na szeroką skalę i wchodzą do codziennego dyskursu. To oczywiście nie jest przypadek.

Musimy zrozumieć najnowsze odkrycia i późniejsze konsekwencje dla osób fizycznych, firm farmaceutycznych i przemysłu zdrowia w ogóle. Najnowsze badania (skutecznie blokowane przez korporacje) pokazują, iż firmy farmaceutyczne mogą być odpowiedzialne za wzrost przemocy, samobójstw i urazów psychiczny u wielu członków populacji...

Czy Waszym zdaniem można zgodzić się z przedstawionymi powyżej tezami? Jaki cel przyświeca firmom farmaceutycznym, czy tylko zysk?


Źródła: abovetopsecret/cchrint/activistpost

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.

piątek, 16 sierpnia 2013

PILNE: Unia Europejska przejmie kontrolę nad tym co jemy?

UE we współpracy z WWF wydała raport pt. “Przyjęcie zdrowej, zrównoważonej diety: kluczowe szanse i bariery”, który jest częścią LiveWell for LIFE, pionierskiego projektu mającego przyczynić się do wprowadzenia zrównoważonej diety w różnych krajach europejskich. Czy czeka nas rewolucja (tyrania) żywieniowa?

fot. qfood.eu
Wprowadzenie do raportu zaczyna się od stwierdzenia, że UE musi kontrolować naszą dietę: “Konsumpcja żywności w Europie jest obecnie niezrównoważona: Europejska konsumpcja żywności jest odpowiedzialna za dużą część emisji gazów cieplarnianych w UE. Przyjmuje się, że istnieje potrzeba zmniejszenia globalnej emisji gazów cieplarnianych, które przyczyniają się do zmian klimatycznych (...)". 

Raport podaje, że „jest podsumowaniem wysiłków LiveWell for LIFE i sieci europejskich partnerów żywności w celu znalezienia najważniejszych społecznych i ekonomicznych barier i możliwości dla wprowadzenia zrównoważonej diety w Hiszpanii, Francji i Szwecji oraz w UE”. Raport na stronach 11-12 podaje „włoskie centrum żywności i żywienia Barilla (Barilla Centre for Food and Nutrition) określiło powstanie odpowiedzialnego konsumenta, którego nazwano konsumoAktorem (ang. consumActors) zrównoważonego, doświadczonego konsumenta, który chce brać udział w procesie produkcji żywności". 

Według badań, ludzkie nawyki żywieniowe będą musiały się radykalnie zmienić w celu spełnienia dietetycznych i odżywczych potrzeb rosnącej liczby ludności na świecie, która jest bardziej zamożna i bardziej zurbanizowana. Raport wydaje się być jednym z pierwszych kroków w programie UE dla przejęcia kontroli nad naszą dietą...

Czy Waszym zdaniem takie działania UE są konieczne i pożądane?


Źródła: prisonplanet

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/08/pilne-unia-europejska-przejmie-kontrole.html

środa, 14 sierpnia 2013

NASA ujawnia plany stworzenia kopalni na asteroidach!

NASA ogłosiła wczoraj, że jeszcze w 2016 roku "uruchomi specjalny statek kosmiczny z zamiarem położenia podwalin dla tworzenia przyszłych kopalni na asteroidach". Tajemniczy projekt o nazwie 'Origins, Spectral Interpretation, Resource Identification, Security and Regolith Explorer' (OSIRIS-REx) za pierwszy cel stawia sobie odwiedzenie asteroidy Bennu oraz dokonanie próbnego odwiertu. Czy eksploracja kosmosu rozpoczęła się już na dobre?

fot. img.gawkerassets.com
Statek amerykańskiej agencji kosmicznej, po ponad dwuletniej podróży przez Układ Słoneczny, ma trafić na Bennu w październiku 2018 roku. Pojazd ma studiować asteroidę przez cały rok przed powrotem na Ziemię i zebrać liczne próbki z jej powierzchni. Ponieważ planetoidy są "pamiątkami z czasów formowania się naszego Układu Słonecznego, wyniki badań mogą pomóc naukowcom w poszerzeniu wiedzy na temat początków życia", podkreślają przedstawiciele NASA.

Naukowcy z NASA powiedzieli, że są szczególnie zainteresowani poszukiwaniem związków organicznych ze względu na ich znaczenie dla dotychczasowego życia jakie znamy. Projekt OSIRIS-REx ma również potencjalny cel handlowy: pozyskiwanie danych celem rozwinięcia późniejszej kosmicznej działalności górniczej. Asteroidy mają zawierać wszystkiego rodzaju kopaliny i metale szlachetne (szacuje się, że nawet najmniejsze planetoidy mogą być warte miliony dolarów!). Tak zwane asteroidy 's-type' są szczególnie ważne dla interesu handlowego, ponieważ zawierają znaczne ilości żelaza, niklu i kobaltu. 

"Małe asteroidy 's-type' zawierają około 1 433 000 funtów metalu, w tym około 110 funtów rzadkich metali takich jak platyna i złoto", powiedział Dante Lauretta, główny badacz misji OSIRIS-REx. "Nasz statek będzie w stanie zbliżyć do asteroidy, uzyskać pożądany materiał i przynieść go z powrotem na Ziemię", dodaje badacz. Co istotne, sonda NASA choć przeznaczenie ma głównie naukowe, to w zasadzie posiada te same rodzaje instrumentów, które byłyby potrzebne do komercyjnej eksploatacji górniczej. 

Czy Waszym zdaniem projekt NASA przybliży nas do surowcowej eksploatacji kosmosu?



Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/08/nasa-ujawnia-plany-stworzenia-kopalni.html

wtorek, 13 sierpnia 2013

Bezpieczeństwo energetyczne: czy Meksyk sprywatyzuje swój przemysł naftowy?

Prezydent Meksyku zamierza wprowadzić nowe regulacje dotyczące prawa energetycznego, które mogą otworzyć drzwi do większego zaangażowania zagranicznych firm naftowych w kraju. Jakie implikacje będzie to miało dla światowego rynku energii?

fot. rigzone.com
Prezydent Meksyku Enrique Pena Nieto proponuje zmiany w konstytucji, które otwierają drzwi dla prywatnych firm, w tym międzynarodowych potentatów branży naftowej, do poszukiwania i wydobycia ropy naftowej. Działania te mają być podejmowane we współpracy z państwową spółką naftową Petroleos Mexicanos. Firma znana jako PEMEX, miała monopol na wydobycie ropy przez ostatnie 75 lat...

Meksyk zachowa prawo własności złóż i będzie dzielił zyski firm naftowych. "Proponowane w Meksyku zmiany są bardziej podobne do tych w Iraku, aniżeli Brazylii czy Norwegii", podkreśla anonimowy ekspert rynku ropy. "Wydobycie ropy naftowej w Meksyku spadło do 2,5 mln baryłek dziennie z 3,4 mln baryłek w 2004 roku. Ponadto rząd nie ma ani pieniędzy, ani wiedzy, aby zbadać i wydobywać ropę na głębokich wodach Zatoki Meksykańskiej, to jest terenach na których międzynarodowe firmy naftowe odnoszą wielkie sukcesy", dodaje ekspert. 

Meksyk jest wciąż jednym z największych dostawców zagranicznych ropy naftowej do USA oraz Kanady. Produkcja w Meksyku będzie zatem zwiększać bezpieczeństwo energetyczne przede wszystkim w Ameryce Północnej. Możliwe jest także zwiększenie zdolności Meksyku do uniezależnienia się od importu benzyny z USA (poprzez nowe technologie rafinacji). 

Co istotne, Meksyk ominęła możliwość importowania taniego gazu ziemnego, który jest wynikiem "boomu" na wydobycie gazu łupkowego w Stanach Zjednoczonych. Brak odpowiedniego gazociągu łączącego USA z Meksykiem skutecznie ogranicza możliwości importu "wystarczającej ilości takiego gazu". Ostatnie działania meksykańskiego rządu wydają się być zatem odpowiedzią na rosnące światowe zapotrzebowanie na energetyczną niezależność. 

Co Waszym zdaniem może zmienić zwiększenie wydobycia ropy w Meksyku na globalnym rynku?



Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/08/bezpieczenstwo-energetyczne-czy-meksyk.html

- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf