wtorek, 9 kwietnia 2013

WikiLeaks ujawnia ponad milion nowych komunikatów rządowych objętych tajemnicą!

WikiLeaks ogłosiło, że jest posiadaczem największego na świecie zbioru amerykańskich poufnych komunikatów dyplomatycznych i że ma możliwość dodania jeszcze wielu poufnych plików do swojej kolekcji. Czego dotyczą najnowsze przecieki ujawnione przez WikiLeaks? Czy uwięziony w ambasadzie Ekwadoru w Londynie Julian Assange ma wpływ na to co się dzieje?

fot. 2.bp.blogspot.com
Kontrowersyjny portal internetowy WikiLeaks zdobył światowy rozgłos, gdy jego założyciel Julian Assange poinformował o upublicznieniu poufnych dokumentów rządowych na jego stronach. WikiLeaks pierwotnie posiadało zestaw ponad 250 000 depesz dyplomatycznych opublikowanych w okresie od listopada 2010 roku. Dziś portal znacznie rozszerza swoje "skarby", dodając kolejne 1,7 miliona dokumentów do swojej listy. 

"Kolekcja opisuje uwikłanie USA w światowe konflikty, a także dyplomatyczne zawirowania na całym świecie. To jeden z największych zbiorów dokumentów geopolitycznych, które nigdy przedtem nie były publikowane", chwali się WikiLeaks na swoich stronach. Rzekomo najbardziej kontrowersyjne dane oznaczone są jako "Kable Kissinger" i stanowią zapisy dyplomatyczne USA w okresie pomiędzy 1973 a 1976. 

Nowa baza ma zawierać 286 000 pełnych amerykańskich depesz dyplomatycznych, które są poufne i stanowią zapis wymiany wiadomości pomiędzy misjami dyplomatycznymi a departamentem stanu USA. Ponad 12 000 dokumentów jest opatrzonych klauzulą "No Distribution" ('zakaz dystrybucji'), a kolejnych 9 000 oznaczonych jako "Eyes Only" ('tylko dla oczu'). Wikileaks ma posiadać także 61 000 dokumentów z klauzulą "Secret", póki co nie publikowanych. 

Warto przypomnieć, że Julian Assange - założyciel portalu WikiLeaks, za swoje działania ścigany jest przez rząd brytyjski, amerykański oraz szwedzki. Jego jedynym sojusznikiem jest Ekwador, w którego londyńskiej ambasadzie tkwi po dzień dzisiejszy. Assange nie ma sporego pola manewru, a sytuacja w której się znalazł jest mocno skomplikowana. Być może najnowsze działania podejmowane przez WikiLeaks są próbą jej odwrócenia.

Czy Waszym zdaniem działania podejmowane przez WikiLeaks są bezinteresowne? A może to tylko narzędzie w rękach "większych światowych graczy"?


Źródła: redorbit/sigalonleaks/independent

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/04/wikileaks-ujawnia-ponad-milion-nowych.html

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Naukowcy odkryli drogę do szpiegowania naszych snów

Naukowcy twierdzą, że odkryli potencjalną drogę do "dekodowania" naszych snów, co umożliwiać ma nagrywana podczas snu i przeżywana przez śniącego aktywność neuronalna. Na czym polegać ma ta technologia i komu najbardziej może na niej zależeć?

fot. redorbit.com
Zespół badaczy stworzył program pozwalający na komputerowe dekodowanie snów. Narzędzie oparte jest na aktywności naszego mózgu mierzonej na jawie i w czasie samego snu. Uczestnicy badań, którzy zostali wybudzeni ze wczesnych etapów snu, opowiadali o jego przebiegu co weryfikowane było z domysłami badaczy.

Porównano dowody aktywności mózgu, kiedy uczestnicy oglądali określone obrazy jeszcze na jawie z tymi mającymi miejsce w czasie snu. Wykorzystany rezonans magnetyczny oraz polisomnografia potwierdziły możliwość "odgadywania" naszych snów na podstawie aktywności określonych obszarów naszego umysłu i ich natężenia. 

"Nasze narzędzie może stać się prawdziwym dekoderem snów, który bazuje na aktywności mózgu. Co istotne, będzie on także użyteczny przy ujawnianiu problemów zdrowotnych, a nawet zaburzeń psychicznych badanego", podkreśla Yukiyasu Kamitani, główny autor prac opublikowanych w popularnym czasopiśmie Science. 

Zdaniem psychologów, obrazy i symbole, które pojawiają się w naszych snach posiadają określone znaczenia - tak jak np. obraz bijącego serca ma oznaczać miłość. Doznawane symbole mogą być związane ze strachem, poczuciem władzy, potrzebą zbawienia itd. Maszyna "dekodująca" nasze sny ma pomóc w procesie ich interpretacji. 

Czy Waszym zdaniem naukowcy będą w stanie skutecznie odczytywać nasze sny przy użyciu takiej technologii?


Źródła: i4u/onenewspage/redorbit

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/04/naukowcy-odkryli-droge-do-szpiegowania.html

sobota, 6 kwietnia 2013

Czy rządy państw oficjalnie potwierdzą istnienie pozaziemskiej cywilizacji?

UFO i kosmici to zagadnienia przez wielu traktowane jedynie w sferze teorii spiskowych czy ludzkiej fantazji. Może więc dziwić wyraźnie zwiększająca się (zwłaszcza w mediach zachodnich) liczba głównych newsów na temat UFO i podobnych zjawisk. Dlaczego tak się dzieje, czy to przypadek? A może mają rację ci, którzy podkreślają, że rządy powoli zaczynają przygotowywać nas na przybycie istot pozaziemskich?

fot. thenewsosphere.files.wordpress.com
Najnowsze autentyczne doniesienia dają nam pewną legitymację do zastanowienia się nad wysuwaną tezą. Warto przypomnieć, że w ostatnich dniach kilka portów lotniczych w Chinach zostało zamkniętych z powodu pojawienia się w ich pobliżu niezidentyfikowanych obiektów latających. Wyraźnie zwiększa się także liczba książek (zwłaszcza pisanych przez byłych wojskowych) opisujących spotkania z kosmitami. Ponadto, praktycznie codziennie słyszymy już o odkryciu możliwej do zamieszkania kolejnej planety podobnej do Ziemi...

Najbardziej racjonalne osoby biorą co prawda pod uwagę możliwość życia poza Ziemią, jednak wciąż czekają na konkretne i powszechnie potwierdzone dowody. Najwyraźniej musi nastąpić jakieś zdarzenie, aby "masy" mogły w pełni uwierzyć w nową naturę rzeczywistości. Komunikat pochodzący ze strony rządu mógłby dać ludziom wystarczającą "gwarancję". 

Gdyby ET naprawdę istniało, to czy nie korzystniejszym byłoby utrzymanie tego faktu w tajemnicy i zachowanie dotychczasowych ziemskich struktur władzy? To główny argument przemawiający za niepodawaniem do publicznej wiadomości wszystkiego co wiemy dziś o pozaziemskich cywilizacjach. Fakt ten na pewno zaburzyłby dotychczasowe zastane struktury społeczne, polityczne, gospodarcze, a nawet religijne.

Stanley A. Fulham, emerytowany oficer NORAD (Dowództwo Obrony Północnoamerykańskiej Przestrzeni Powietrznej i Kosmicznej) w swojej książce opisuje tajemnicze wydarzenia, które miały miejsce w trakcie jego służby i co do których był związany tajemnicą milczenia. Autor podaje, że obcy nie będą ani lądować ani też komunikować się z nami w sposób nagły. Mają być świadomi doświadczeń z innych planet, wedle których ich nagła interwencja zawsze powoduje strach i panikę. 

Odtajniony niedawno przez NASA projekt "Blue Beam" jest w stanie stworzyć
dowolny hologram na niebie. Czy technologia ta może zostać wykorzystana
dla "wywołania" fałszywego spotkania z UFO? (fot. mindcemetery.net)

Z kolei Bill Cooper w swojej książce "Behold A Pale Horse" podkreśla inny scenariusz: elity miały zaplanować fałszywą inwazję obcych w celu zjednoczenia ludzkości pod jednym światowym rządem przeciwko wspólnemu wrogowi. Ostatecznie do tej pory nie wdrożono w życie tego pomysłu, ponieważ stwierdzono, że z pewnością doprowadzi on do załamania gospodarczego, upadku struktury religijnej i narodowej paniki, która może prowadzić do anarchii.

Odtajniony niedawno projekt NASA "Blue Beam" dowodzi, że elity są w posiadaniu technologii, która mogłaby pomóc "wdrożyć" fałszywą inwazję do publicznej świadomości na całym globie. Zaawansowana technologia holograficzna pozwala dziś korzystać z nieba jak z ekranu filmowego. Taki "film" z poziomu przeciętnego mieszkańca ziemi jest całkowicie wiarygodny i trudny do podważenia. W rzeczywistości, tego typu mistyfikacje były już wykorzystywane przez US Air Force w czasie niejednego konfliktu.

Niezależnie od biegu przyszłych wydarzeń, opinia publiczna będzie najprawdopodobniej przerażona potencjalnym spotkaniem z pozaziemską cywilizacją i zjednoczy się pod egidą silnych światowych przywódców. Powoli narastające "napięcie medialne" w poruszanym przedmiocie może sugerować dążenie do realizacji określonych celów. 

Czy Waszym zdaniem potencjalne potwierdzenie istnienia pozaziemskiej cywilizacji może być bardziej mistyfikacją elit niż rzeczywistym faktem?

Zachęcam do zobaczenia niezwykle interesującego nagrania w przedmiocie artykułu. 



Źródła: activistpost/abovetopsecret/redicecreations

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/04/czy-rzady-panstw-oficjalnie-potwierdza.html

piątek, 5 kwietnia 2013

Korporacje zadecydują o przyszłości pszczół

Nikt nie wie co na pewno zabija nasze pszczoły, jednak czołowi naukowcy mają silne argumenty wskazujące na działanie pestycydów. Ochrona pszczół musi być nadrzędna względem stosowanych przy uprawie chemikaliów. Teoria i zalecenia niewiele jednak mają wspólnego z faktycznymi rozwiązaniami, gdyż decydujący wpływ na ich kształt mają dwa korporacyjne giganty: Syngenta oraz Bayer CropService. 

fot. rebelsiren.files.wordpress.com
Syngenta to globalna firma specjalizująca się w chemikaliach, nasionach oraz pestycydach. Firma jest zaangażowana w biotechnologię oraz badania genomu roślin, zatrudnia 26 tysięcy osób w ponad 90 krajach i jest notowana na giełdzie szwajcarskiej oraz w Nowym Jorku. Z kolei Bayer CropService, zgodnie z oficjalną notą na stronie internetowej "oferuje szeroką paletę insektycydów, herbicydów, fungicydów i zapraw nasiennych stosowanych w rolnictwie" (siedziba firmy znajduje się w Monheim w Niemczech). 

Czy nakierowane na zysk firmy zadecydują o przyszłości pszczół? Na to wygląda. Syngenta i Bayer CropScience to twórcy najsilniejszych środków owadobójczych, które powodują gwałtowny spadek populacji pszczół (każde kolejne badania to potwierdzają). Mimo obiektywnych faktów, Unia Europejska nadal dyskutuje możliwe ograniczenia lub całkowity zakaz stosowania zabójczych dla pszczół chemikaliów. Organy unijne i rządowe wydają się w pełni dostosowywać do wielomiliardowych korporacyjnych wpływów, oczywiście kosztem populacji pszczół i przyszłości upraw. 

Komisja Europejska utrzymuje, że "zagrożenie pestycydami jest niesprawdzone i zakaz zaszkodzi jedynie gospodarce UE". Jako alternatywę zaproponowano plan pomocowy, który skutecznie zamknie drogę dla ewentualnych rozwiązań w przyszłości. Na czym ma polegać kompromisowa propozycja UE oraz największych korporacji? Plan obejmuje sadzenie większej ilości kwiatów wokół upraw celem zapewnienia naturalnych siedlisk pszczół, a także monitorowanie możliwych negatywnych skutków stosowania pestycydów, występowania pasożytów, czy wirusów...

Desperacka próba znalezienia kompromisu uratowała zapewne przychody Syngenty oraz Bayer CropService. Co zyskały na całej sprawie pszczoły? Niewiele. Wydaje się, że problem został jedynie "odłożony w czasie", przez co wróci do nas i to ze zdwojoną siłą. Miejmy nadzieję, że na jego rozwiązanie nie będzie jednak za późno...

Czy Waszym zdaniem UE nie mogła czy też nie chciała przeciwstawić się lobby największych graczy w branży uprawy roślin?

Zachęcam do zobaczenia filmu autorstwa firmy Syngenta, który ma charakter propagandowy i podkreśla negatywne konsekwencje dla ewentualnego wprowadzenia unijnych restrykcji.


Źródła: activistpost/lunaticoutpost/whatreallyhappened

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/04/korporacje-zadecyduja-o-przyszosci.html

czwartek, 4 kwietnia 2013

Nie wierzysz, że Twoje oszczędności mogą zniknąć z rachunku bankowego w jednej chwili? Przeczytaj koniecznie ten artykuł!

Wyobraź sobie taki scenariusz: jak co dzień logujesz się na swoje konto bankowe jednak okazuje się, że jego saldo jest zerowe, a ponadto bank nie ma żadnego zapisu, że kiedykolwiek miałeś na nim pieniądze... Czy taka sytuacja jest dziś możliwa, w dobie szeroko promowanej "bezpiecznej bankowości"? Jak najbardziej! Większość z nas nie archiwizuje żadnych papierowych dowodów na gromadzone na rachunku środki, przez co niezmiernie trudno byłoby nam udowodnić ten fakt w banku.

fot. thecontentwrangler.com
Jeżeli uważasz, że Ciebie ten problem nie dotyczy, to jesteś w ogromnym błędzie. Cyberataki przeciw największym europejskim i amerykańskim bankom z każdym tygodniem są coraz bardziej wyrafinowane i skuteczne. Tylko w zeszłym miesiącu, tysiące klientów bankowości elektronicznej w USA zalogowało się na swoje bankowe konta, aby odkryć, że ich bilanse są wyzerowane. 

Każdy, kto będzie miał zamiar spowodować kompletny chaos gospodarczy może osiągnąć go bardzo łatwo - unicestwiając nasze dane kont bankowych. Eksperci podkreślają, że nie można trzymać wszystkich oszczędności w jednym banku. Ponadto należy zachowywać kopie papierowe wyciągów z rachunków bankowych. W pewnym momencie (a jest to wielce prawdopodobne), jeden z ataków cybernetycznych może dosięgnąć naszego banku i trwale uszkodzić jego bazy danych.

Media milczą na temat masowych ataków internetowych na największe banki, jednak za kulisami zarówno politycy, jak i sami bankowcy czują się zaniepokojeni. Ataki są coraz częstsze i coraz trudniejsze do wykrycia. Program, który został ostatnio wyemitowany na antenie CNBC alarmuje, że "główne amerykańskie strony internetowe banków są permanentnie i bezlitośnie atakowane. Niektórzy obwiniają za to chińskich hakerów, inni uważają, że za atakami stoi Iran, jeszcze inni są przekonani, że to dzieło islamskich terrorystów. Naprawdę nie wiemy kto za nimi stoi". 

Ostatnie wydarzenia na Cyprze, ale i kryzys bankowy pokazują, że nasze pieniądze powierzone bankom nie są całkowicie bezpieczne. W każdej chwili rządy poszczególnych krajów mogą zadecydować o ich zamrożeniu lub ograniczeniu w imię "wyższych wartości". Co istotne, miliardy prywatnych oszczędności trzymane w bankach stanowią łakomy kąsek i łatwy sposób "dokapitalizowania" budżetu nie tylko indywidualnego hakera, ale i rządów...

Czy Waszym zdaniem opisane obawy są uzasadnione? A może ktoś z Was już zetknął się z taką sytuacją?


Źródła: activistpost/thedailysheeple/godlikeproductions

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/04/nie-wierzysz-ze-twoje-oszczednosci-moga.html

środa, 3 kwietnia 2013

O krok od nowej wojny? Korea Północna prowokuje jak nigdy

Korea Północna w ostatnich dniach podjęła szereg działań, które budzą niepokój i liczne kontrowersje. Reżim Kim Jong Una wycelował swoje rakietowe jednostki bojowe na amerykańskie bazy wojskowe w Korei Południowej oraz na Pacyfiku. Stany Zjednoczone nie pozostały obojętne i wysłały dwa nuklearne bombowce B-2 na Półwysep Koreański (sam ich przelot kosztował blisko 6 milionów dolarów!). Czy świat może obawiać się ataku ze strony Phenianu?

fot. washingtonpost.com
Odpowiedź brzmi: niestety tak. Mimo, że technologicznie zaawansowane wojska Korei Południowej i USA finalnie "zdławią" atak Kim Jong Una, to jego reżim jest w stanie wyrządzić ogromne straty i to już w pierwszych godzinach konfliktu. Rakiety i artyleria Korei Północnej bez większych problemów dosięgnie stolicy swojego południowego sąsiada - Seulu, terytoriów Japonii, a także wybrzeży USA. Eksperci szacują, że liczba ofiar mogłaby przekroczyć milion. 

Korea Północna postawiła swoje wojska w najwyższej gotowości, podobnie Korea Południowa. Młody przywódca reżimu miał uprzednio dać "ostatnie rozkazy" dla swojej armii celem przeprowadzenia "miażdżącej" wojny skierowanej na południe. Phenian anulował porozumienia o zawieszeniu broni z USA, unieważnił także wszystkie telefoniczne "gorące linie" ze Stanami, ONZ i Koreą Południową. 

Sprzeciw Chin spowodowała zapowiedź Korei Północnej o ponownym uruchomieniu reaktora jądrowego, który został oficjalnie zamknięty ponad pięć lat temu. Rzecznik Departamentu Energii Atomowej Korei Północnej powiedział, że zostaną podjęte działania w celu "dostosowania i zmiany wykorzystania istniejących obiektów jądrowych". Pekin nie pozostał obojętny i rozmieścił tym samym swoje wojska wzdłuż granicy z państwem Kim Jong Una.

Prezydent Korei Południowej Park Geun-hye powiedział, że obecna sytuacja jest "poważna". Zdania komentatorów w tym zakresie są podzielone. Jedni uważają, że Phenian "straszy jak zawsze" i niewiele z tego wyniknie. Drudzy podkreślają, że Korea Północna po raz pierwszy od wielu lat tak ostro deklaruje gotowość do wojny, co potwierdzać mają jej ostatnie kroki. 

Czy Waszym zdaniem wojna jest prawdopodobna bardziej niż kiedykolwiek?


Źródła: stratrisks/cnn/nytimes

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/04/o-krok-od-nowej-wojny-korea-ponocna.html

sobota, 30 marca 2013

Życzenia wielkanocne



Z okazji Świąt Wielkanocnych składam wszystkim moim Czytelnikom najserdeczniejsze życzenia.

Niech nadchodzący czas przyniesie chwile zadumy, serdeczne spotkania w gronie bliskich i inspiracje do dalszych działań.

Victor Orwellsky



piątek, 29 marca 2013

Znamy już nagrodzonego w konkursie o wycieczkę do Wenecji!




W dniu dzisiejszym odbyło się losowanie nagrody specjalnej - podwójnej wycieczki do Wenecji spośród wszystkich osób, które zakupiły książkę "Kod Władzy" poprzez system mikropłatności na blogu. 


Zwycięzcą została p. Marta Bondel!





Serdecznie gratulujemy! Skontaktujemy się z Panią niezwłocznie i przekażemy szczegóły co do odbioru nagrody.

Kolejne losowanie odbędzie się już 15 kwietnia! Rozlosowany zostanie Voucher dla 2 osób uprawniający do darmowego noclegu na Zamku Korzkiew oraz 5 książek "Kod Władzy: Tajemnica czternastej bramy" ze specjalną dedykacją Autora. 

Zachęcamy do lektury powieści "Kod Władzy" i brania udziału w konkursie. 

Anonymous już nie tak bardzo anonimowi?

W ostatnich dniach w Wisconsin władze aresztowały mężczyznę, który był członkiem popularnej grupy hakerskiej 'Anonymous'. Urzędnicy twierdzą, że Eric J. Rosol uczestniczył w szerokiej akcji internetowej przeciwko firmie Koch Industries w 2011, włamując się na portale www.kochind.com oraz www.quiltednorthern.com. Co grozi hakerowi i czy pozostali członkowie Anonymous mogą czuć się bezpiecznie?

fot. 1.bp.blogspot.com
Koch Industries to warta 115 miliardów dolarów firma, zajmująca się sektorem produkcji ropy naftowej oraz energetyką. Bracia Karol i David Koch w 2011 roku padli ofiarą internetowych ataków ze strony grupy Anonymous. Hakerzy zarzucili braciom "manipulację polityczną" i przeprowadzili tzw. denial-of-service atak (DDoS) na stronach internetowych firmy w celu ich wyłączenia. 

Jeśli Eric J. Rosol zostanie skazany, grozi mu maksymalna kara pięciu lat pozbawienia wolności oraz grzywna do wysokości 250.000 dolarów. "Atak w którym uczestniczył zatrzymany był podejmowany za pomocą narzędzia o nazwie 'Ion Cannon Low Orbit', które może wysyłać dużą ilość ponawianych żądań na strony internetowe, tym samym blokując do nich dostęp", podkreśla prokurator w komunikacie prasowym. 

Z kolei Matthew Keys z New Jersey, także członek grupy Anonymous, został oskarżony w tym miesiącu o doprowadzenie do uszkodzenia chronionego komputera rządowego oraz próbę zamieszczenia na nim określonych informacji. W końcu czterej kolejni hakerzy zostali skazani na więzienie za ostatnie włamania na stronach internetowych MasterCard, PayPal i Visa.

Czy Waszym zdaniem mamy obecnie do czynienia z szeroko zakrojoną akcją mająca na celu aresztowania członków grupy Anonymous na całym świecie?


Źródła: beforeitsnews/redorbit/huffingtonpost

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/03/anonymous-juz-nie-tak-bardzo-anonimowi.html

czwartek, 28 marca 2013

Sposób na nieśmiertelność? W przyrodzie istnieje już od dawna!

Starość i śmierć to nieodłączne elementy ludzkiej egzystencji. Jednak w przyrodzie ewolucja obdarzyła niektóre organizmy tzw. "nieśmiertelnością biologiczną", dzięki której komórki organizmu potrafią odnawiać się i regenerować w zasadzie w nieskończoność. Warto przyjrzeć się zjawisku, które dostrzegane jest jedynie przez wąskie grono specjalistów. 

fot. davidbrin.com
Popularny The New York Times w jednym ze swoich artykułów pt. "Czy meduzy odkryły sekret nieśmiertelności?" poinformował, że gatunek Turritopsis dohrnii w trakcie obserwacji zachowywał się w sposób bardzo szczególny, wymykający się dotychczasowym znanym racjonalnym wyjaśnieniom. 

Organizm meduzy "wyraźnie nie chciał umrzeć". To co zaobserwowano było niesamowite: wiek meduzy okazał się cofać, aż do momentu kiedy organizm osiągnął swój najwcześniejszy etap rozwoju, w którym to zaczął swój cykl od nowa (!). Nie bez przyczyny Turritopsis dohrnii nazywa się potocznie "meduzą Benjamina Buttona", a to ze względu na film w którym główny bohater ze starca przemienia się w młodą osobę ('Ciekawy przypadek Benjamina Buttona').

Oczywiście choroba, drapieżnictwo, czy też niekorzystne warunki środowiskowe mogą spowodować przedwczesną śmierć organizmów obdarzonych "nieśmiertelnością", ale są to wyjątki od teorii, wedle której ich komórki mogą regenerować się w zasadzie wiecznie.

Turritopsis dohrnii to jedyny znany człowiekowi organizm posiadający zdolność całkowitego powrotu do stadium niedojrzałego płciowo po osiągnięciu dojrzałości płciowej. Teoretycznie taki cykl meduza może powtarzać w nieskończoność, co oznacza, że Turritopsis nutricula jest pierwszym znanym przypadkiem "oswojenia" tajemnicy nieśmiertelności...

Czy Waszym zdaniem naukowcy z czasem będą w stanie odkryć tajemnicę tego mechanizmu i przenieść na ludzi?


Źródła: activistpost/huffingtonpost/dailygalaxy

Twórcą artykułu jest Victor Orwellsky, autor powieści "Kod Władzy". Powielanie treści artykułu bez podania źródła jest zabronione.
http://www.orwellsky.blogspot.com/2013/03/sposob-na-niesmiertelnosc-w-przyrodzie.html

- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf